staruszek_0
02.11.11, 14:03
jest straszną cechą, niezwykle destrukcyjnie oddziałującą na człowieczy los. Natknąłem się na
b. ciekawy wywiad z psycholożką Zofią Milską-Wrzesińską p.t. "Dorośli jak dzieci" (WYSOKIE OBCASY z 22.10.2011). I nie mogę oprzeć się pokusie, żeby zachęcić do lektury. Zwłaszcza w kontekście mojego wątku o psychoterapii, który wyczerpał się z powodu wypowiedzi ludzi
najbardziej potrzebujących i... z tej przyczyny najbardziej negujących te potrzeby. Paradoks?
Ależ tak! Z gatunku tych pospolitych.
Zanim przekażę kilka cytatów, wrócę na chwilę do poprzedniego wątku: niektórych zatrzęsło,
kiedy wspomniałem, że za wizytę trzeba zapłacić 100 zł. A co Wy na to, że specjaliści klasy
Jacka Santorskiego inkasują za seans 1.000 zł (tysiąc i więcej).
Milska-Wrzesińska: "Wszystkie (mechanizmy niedojrzałości) polegające na tzw. rozszczepieniu, czyli na czarno-białymwidzeniu świata: <Nasi są całkowicie dobrzy, a oni
całkowicie źli>. Jeżeli nawet przemknie nam przez głowę, że ani my nie jesteśmy tacy idealni,
ani oni tacy straszni, to próbujemy tę myśl od siebie odepchnąć".
Dalej: "nie zawsze na podstawie samego zachowania można powiedzieć, czy ktoś funkcjonuje
w sposób dojrzały, czy nie. PO TO JEST NAM POTRZEBNA PSYCHOLOGIA - żeby zobaczyć, jak
ktoś w głowie sobie różne rzeczy układa".
Ciekawy przykład z autopsji: "Zgłasza sie do psychoterapeuty kobieta, której mąż właśnie powiedział, że już jej nie kocha, Jest w związku z inną i chce sie wyprowadzić. I że to
przesądzone. Psychoterapeuta pyta: <A jak to było przedtem?> Ona: <zawsze było świetnie>
<Nie było żadnych sygnałów?> (...) Od słowa do słowa okazuje się, że od roku już nie spali w jednym łóżku, że mąż często wychodził wieczorami, że dwa lata temu powiedział, że zastanawia się nad swoim życiem, bo nie do końca jest tak jakby chciał, nie chce drugiego dziecka. Ta pani podaje takie fakty i jednocześnie mówi: <wszystko było dobrze, byliśmy
świetnym małżeństwem>. Uchroniła się przed nieprzyjemnymi emocjami, natomiast
zaprzepaściła szansę przeciwdziałania rozpadowi związku."
Ten wywiad jest na kilku stronach. Chciałem tylko rzucić myśl: "Iluż dorosłych jest jak dzieci?"