Dodaj do ulubionych

Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo

16.11.11, 15:23

Czytałem jakieś bzdety na onecie, jak to młodzi ludzie się rozwodzą i jakie to szokujące niby... czy cośtam wink.

No i taka myśl mnie naszła:
Podziwiam młodych, wiecznie otwartych i wiecznie uśmiechniętych ludzi. Takich, co to z nadzieją patrzą na każdy dzień i zdają się nie wyciągać żadnych wniosków z porażek i strzałów z boku. Takich co to nie zadają pytań tylko... umieją się cieszyć byle guanem smile.

Nie sądzicie, że to upraszcza sprawę? Ciekawe ja kto jest tak "po prostu".
Na przykład ten post Agli sprzed niedawna. Był o tym czy dobra kuchnia i łózko, a raczej przede wszystkim dobre łózkowink to wystarczy czy nie wystarczy do bycia razem. To stawianie pytań to domena... ludzi "takich jak my"... ośmielę się powiedzieć. Dociekać, dzielić włos na czworo, sprawdzać czy jest dobrze, troszczyć się o innych ale chyba przede wszystkim o siebie...
Ktoś inny na jej hipotetycznym miejscu bzykałby się od zmierzchu do świtu a potem kłócił drugie tyle (choć dni teraz takie krótkie... no i trzeba do pracy iść... więcej byłoby bzykania wink). W każdym razie koty byłyby dartebig_grin... a potem albo by się rozstali za tydzień, miesięc... 5 lat... albo by się dogadali.

No nie wiem. Co myslicie o takich ludziach "niedociekających"? Macie takich w otoczeniu?
Obserwuj wątek
    • tygrysgreen Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 15:38
      nie mam takich
      wszyscy dociekają, rozdrabniają, wyciągają daleko idące wnioski
      a ja mam dość bo to do niczego nie doprowadziło. chciałabym prostoty i umieć cieszyć się byle guanem. co wcale nie wyklucza troski ani o innych, ani o siebie.
      • robert.83 Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 15:42
        "chciałabym prostoty i umieć cieszyć się byle guanem. co wcale nie wyklucza troski ani o innych, ani o siebie."

        Oczywiście, że nie wyklucza. Piszac o tej trosce miałem na mysli to, że te nasze analizy i dociekania często wynikają z dobrego serca, ostrożności i troski. Co nie znaczy bynajmniej, że mamy monopol na tę troskę i że mamy jej więcej samej w sobie niż ludzie o małej skłonności do przemyśliwowywania smile.
      • fallus25cm Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 15:42
        Nie dociekam, nie rozdrabniam - i wcale nie jestem od tego szczęśliwszy. Niestety życie debila też nie jest usłane różami.

        Ale o tych co nadmiernie rozdrabniają mam niestety dość niepopularne zdanie.
        • robert.83 Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 15:52
          > Ale o tych co nadmiernie rozdrabniają mam niestety dość niepopularne zdanie.

          A jakie mianowicie?
          • fallus25cm Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 16:20
            Kiedyś jak będziesz miał ochotę zrób prosty test.

            Jest taka organizacja zrzeszająca 2% ludzi o najwyższym IQ w populacji. IQ to nie intelekt zgodnie z prawidłową definicją staruszka ale zależność jest. Wejściowe minimum to 148 w skali Cattella w Polsce. Wyguglasz sobie nazwę a na moje oko spokojnie rozwalisz test.

            Pustynia intelektualna, już tu jest więcej myśli, nadmuchane do granic przyzwoitości ego, zawiść, brak jakichkolwiek sukcesów (poza Dodą), złość jaki to świat jest niesprawiedliwy, że nie docenił. O takim banale jak umiejętność komunikowania się ze światem i empatii nie wspomnę. Są rodzynki, owszem, które tylko i wyłącznie uświadamiają, że ile byśmy rozumu nie zjedli to i tak są tacy, którzy mają go o niebo więcej.

            Podsumowując - świat należy do ludzi z IQ 120 - 130 - nie więcej. Barany i ynteligenci są i będą zwykłymi wyrobnikami. Tyle, że jedni walczą o byt co nie powoduje uśmiechu na ich twarzach a drudzy oczko wyżej w piramidzie Masłowa, będą wiecznie nieszczęśliwi - bo aspiracje i "możliwości" przecież olbrzymie.

            No ale może sam wyciągniesz inne wnioski.
            • sisterofnight85 Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 17:06
              • fallus25cm Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 17:18
                Wiem, że trudno pobić mój post długością, ale jakością ci się udało wink
                • sisterofnight85 Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 17:23
                  I nie chcę też wiedzieć, czy Twoja uwaga, co do mojej wypowiedzi wskazuje, że mam niskie czy też wysokie IQwink
      • beja_81 Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 15:43
        a ja myślę, że ja mam tak właśnie teraz...
        nie dociekam, dociekałam kiedyś...o ja! rok temu dokładnie
        dziś czuję się od tego wolna i tak mi dobrze...
        • tygrysgreen Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 17.11.11, 08:21
          pamiętasz?
          czasem jestem gotowa sie z tym zgodzić
    • koleiny Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 15:53
      Znam taką jedną osobę. Jej sposób na życie jest dosyć prosty - nie zawracać sobie głowy pierdołami, żyć dniem dzisiejszym i nie roztkliwiac się nad sobą. Do tego dobierać sobie odpowiednich ludzi do towarzystwa. I uwierz mi, że w jej przypadku to działa. Ona to nazywa zdrowym egoizmem. A hasło przewodnie to: - "będzie dobrze". Nie ma to jak optymizm.
      Jest tylko jeden haczyk - cholernie trudno jej znaleźć partnera bo nie ma ochoty nikim się opiekować. Uważa, że każdy powinien dbać o siebie i nie oglądać się na nikogo. Czyli - rób co chcesz i bądź szczęśliwy. Nie analizuje, nie jęczy, trzeba załatwić sprawę to załatwia, jest problem to się go rozwiązuje i generalnie jakoś to będzie.
      Ja osobiście zazdroszczę takim osobom, bo jestem dokładnym przeciwieństwem i jak widać na dobre mi to nie wychodzi.
    • green.amber Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 15:58
      że szczęśliwsi są ci, którzy nie myślą??
      a może to kwestia sposobu myślenia?? zamiast szukania problemów i przeciwności, plusów i rozwiązań??
      • robert.83 Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 16:00

        to na pewno też pomaga. To moim zdaniem jasne. Ale tym razem chodziło mi właśnie o tych, którzy po prostu... nie myślą... w ten sposóbsmile.
        Wiadomo, że lepiej jest konstruktywnie niż destruktywnie podchodzić do wyzwan i problemów. Ale czasem... tylko czasem... może lepiej żyć dniem dzisiejszym?
        • green.amber Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 16:07
          zawsze żyć dniem dzisiejszym, jutro się nie da żyćwink chociaż warto pamiętać, że to, co się zrobi dziś jutro może mieć konsekwencje (ale dziś teżwink) czego się nie zrobi - tym bardziej
          bezmyślnie się nie da, moim zdaniem, i wcale nie jest się szczęśliwszym, może z zewnątrz tak się wydawać... nie, nie wierzę w takie cośwink
          • green.amber Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 16:10
            coś w rodzaju, żeby prostactwa nie mylić z prostotą... może jakoś tak
        • sisterofnight85 Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 16.11.11, 16:16
          Za duzo myślenia o tym, co ludzi dzieli zwykle prowadzi do wyolbrzymiania tych roznic. W koncu dochodzimy nawet do wniosku, ze to co nas dzis nie denerwuje, za lat 10 bedzie doprowadzac do szewskiej pasji. I takim sposobem nigdy nikt nam nie bedzie pasowac. Bo zawsze są jakieś różnice.
    • sardonically86 ignorance is bliss... 17.11.11, 03:30
      Ludzi niedociekających, żyjących sobie bezrefleksyjnie i byle jak jest w moim rodzimym, boa-grzechotniczym (czy też, bądźmy dosłowni, chłopo - robotniczym) środowisku nieprzebrane rzesze. W większości są o niebo szczęśliwsi ode mnie tongue_out

      Cieszy ich dobra kiełbacha uwędzona we własnej wędzarni z własnoręcznie zabitego świniaka, cieszy ich dom wysprzątany na święta, telewizor przykryty koronkową serwetką . Że księża siostrzenica się rozwiodła, że jakiś stary pijaczyna rozmawia z rzeką, przechylając się przez most. Jedyne pytania które sobie zadają maja proste odpowiedzi, w przyszłość patrzą z pewną rezygnacją i powątpiewaniem, narzekają i psioczą. Zagranica wszystko rozkradła, unia jest winna cenom żywca, bezrobocie jest przez Żółtków, Ukraińców, Rumunów i Tuska, kryzys przez Amerykańców. Jest kryzys, ale trzeba żyć. Trzeba ugotować, trzeba sprzątnąć, trzeba zarobić na czarno, pobrać dopłaty od ugoru, kupić rentę, załatwić wariackie papiery albo jechać do Niemiec. Trzeba zadłużyć sie na komunię, święta i wesele, kupić dębową trumnę na pogrzeb. Proste, jasne, klarowne zasady. Przytoczę tylko kilka perełek:"kto czyta książki, zagłodzi rodzinę" ;"wyżej dupy nie podskoczycz" i"schorowane? - to ubite i sprzedane"(to o zwierzakach, take it easy tongue_out)

      Z jednej strony nieco im zazdroszczę. Z drugiej.. zastanawianie się nad tym jak funkcjonują rzeczy, społeczeństwo, człowiek wsród innych ludzi, analizowanie słów, zachowań, zdarzeń, szukanie przyczyn.. życie bez tego byłoby nudne, puste. I jest. Ale oni tego nie zauważają, nie odczuwają żadnego braku i jest im z tym dobrze wink
      • sisterofnight85 Re: ignorance is bliss... 17.11.11, 09:37
        Uprościłaś życie wiejskie do minimum.

        Ale rzeczywiście, jak ktoś kombinuje skąd wziąć forse na chleb, raczej nie będzie frustrował się niczym poza tym, bo to samo w sobie jest nadto frustrujące.
      • robert.83 Re: ignorance is bliss... 17.11.11, 11:18

        Daleki jestem od przywoływania obrazu prostych ludzi - myslę, że to nie do końca o taki podział chodzi - to nie ta płaszczyzna. Myślę, że zarówno wśród prawników jak i "chłopów małorolnych" znajdą się ludzie bardziej i mniej introwertyczni. Więcej nawet - ze względu na powszechność internetu, środków komunikacji i telekomunikacji myslę, że człeki na wsi i człeki miejskie są lub niebawem będą nie do rozróżnienia. Nawet na moim zabitym dechami zadupiu na mazurach widać jak wchodzi miejskość...
        To o czym mówisz to popularny obraz ale zastępowany nowym - takie jest moje zdanie. A introwertyków i wiecznych zastanawiaczy chyba nawet przybywasmile.
      • fallus25cm Re: ignorance is bliss... 17.11.11, 11:59
        sardonically86 napisała:

        > Z jednej strony nieco im zazdroszczę. Z drugiej.. zastanawianie się nad tym jak
        > funkcjonują rzeczy, społeczeństwo, człowiek wsród innych ludzi, analizowanie s
        > łów, zachowań, zdarzeń, szukanie przyczyn.. życie bez tego byłoby nudne, puste.
        > I jest. Ale oni tego nie zauważają, nie odczuwają żadnego braku i jest im z ty
        > m dobrze wink

        Błądź, łap się na niekończących się niekonsekwencjach, niespójnościach, zmieniaj i posiadaj zdanie na każdy temat. Tyle za kilkadziesiąt lat dojdziesz do wniosku, że wiesz, że nic nie wiesz. O ile starczy ci na to rozumu. I właściwie dlaczego ty i twoje poglądy są lepsze, dlaczego twój system wartości i światopogląd jest lepszy. Nie ma odpowiedzi.

        I dlatego, my prości ludzie mamy kilka zasad - nażreć się, nachlać się i dobrze podupczyć. Najlepiej młodego bobra. To jest szczęście.
    • oblocznosc Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 17.11.11, 10:14
      Robert, tak mysle, ze my po prostu tym rozmyslaniem uciekamy przed odpowiedzialnoscia. Klasyczny przyklad chcialaby/bym, ale sie boje, bo z jednej strony wielkie mysli, wyobrazenia o tym, jak bedzie cudownie, gdy juz ta druga osobe poznam, a z drugiej niepewnosc, jak bedzie i CO bedzie, jesli przypadkiem nie okaze sie dokladnie taka/taki jak powinien byc. Mysli, mysli, setki pytan, tysiace alternatywnych rozwiazan, a wieczor nadal samotny... I do tego to sie sprowadza, za duzo slow, za malo zycia...
      • sisterofnight85 Re: Luźna myśl - ognorancja to błogosławieństwo 17.11.11, 10:23
        Dokładnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka