kaozkaoz
01.01.12, 23:38
Nie umiem żyć. Wiem ze to brzmi głupio, ale to jedyne co mi przychodzi do głowy. Jak sięgam pamięcią nie potrafiłem znaleźć swojego miejsca na ziemi. Ludzie mnie nie akceptowali, nie rozumieli. W końcu zrozumiałem ze mieli racje. Postanowiłem się zmienić. Dostosować. Zacząć nowe, lepsze, NORMALNE życie. Wylądowałem w Holandii. To miało pomoc, ale tak się nie stało. Mam dobra prace, stały kontrakt i... nie widzę w tym żadnego sensu. Po co mi to skoro nie mogę dzielić radości z kimś bliskim. Próbowałem już portali randkowych, ogłoszeń towarzyskich... Wczoraj skończył się kolejny rok. 10 dni wcześniej skończyłem 25 lat. Czuje jakby ktoś wydal na mnie wyrok wiecznej samotności. Jeśli moje życie wygląda tak teraz to jak będzie wyglądać później? Jeśli ja nie potrafię go zmienić to mam liczyć na jakiś cud? Duzo pije. Trzeźwy jestem tylko w pracy. Gdy wracam do domu nie daje rady i muszę się znieczulic. Chciałbym uwierzyć ze jutro będzie lepiej, ale nie potrafię. Co mam zrobić? Chce uwierzyć ze życie ma sens, ale nie potrafię zrobić tego sam.