tomek1193
04.07.13, 10:49
Chcialbym napisac cos o sobie z nadzieja ze moze ktos zna rozwazanie lub przynajmniej cos mi doradzi .. bo ja pogubilem sie za bardzo ...
Jestem 40 letnim Meszczyzna i Mieszkam od dawna za Granica , w Malzenstwie jestem od 6 lat ..nigdy nie bylo super miedzy mna a zona , bywalo lepiej lub gorzej , ale teraz sytuacja jest wrecz nie do wytrzymania..
Mam rowniez szejscioletnia Corkie , ktora kocham ponad wszystko i jest dla mnie swiatelkiem w ciemnosci , tylko ona daje mi radosc i powod do zycia.
zona ma 38 lat i jest Nauczycielka, wychodzac za nia myslalem ze wiaze sie z dojrzala osoba ktora zadba wyjatkowo o mnie i nasze dziecko.... teraz wiem jak bardzo sie mylilem.
Na pierwszym miejscu stawia swoja Prace , rodzina jest dla niej dodatkiem gdzies z boku.
Byla zawsze oziebla co do mnie , ale teraz mam wrazazenie ze mieszkam z siostra albo lokatorem ktory wraca wylacznie do naszego domu ze by sie najesc i wyspac.
Wstajac rano nie potrafi wykrztusic z siebie , glupiego dziedobry , przemyka obok mnie jak obca osoba , a wolnym czasie sterczy przed komputerem lub gapi sie na jakies programy w TV, potem idzie spac i jezeli ma dobry chumor to uslysze Dobranoc przez zamkniete dzwi.. Prubowalem porozmawiac z nia ,ale bez skutku , prowadze godzine monologi , a ona mnie ignoruje Wiele razy nie wytrzymuje i wybucham kaczy sie to krzykami z mojej i placzem z jej strony.
Uslyszalem od Zony zarzuty ze Koledzy sa wazniejsi i czesto przesiaduje u nich. Kiedys moze faktycznie tak bylo , ale od dluszego czasu ograniczylem spotkania do minimum (wychodze z dobrym kolega na piwo porozmawiac ) ma to swoje podloze , poniewaz bedac razem z zona w domu , jestem ciagle sam.......
Mimo ze proponuje jej wspulna kolacje czy jakis dobry film do obejrzenia to ona ma to gdzies , woli przesiadywac w pokoju mojej corki gapiac sie tempo w komputer lub TV
Nie ma rowniez zadnej kolezanki , i wrecz stroni od ludzi , i tego samego wymaga odemnie ale jezeli nie wyszedlbym i nie porozmawial sobie z kims , siedzialbym codzienie sam lub z corka w drugim pokoju...
Do sexu dochodzi dosyc rzadko a jak juz dojdzie do niego to nie ma rewelacji. , zona lezy kloda jak trup , a po stosunku wybiega do lazienki ... czuje sie wtedy jakbym byl w agencji towarzyskiej
Moze dopisze ze nie spimy razem od kilku lat w sypialni , prubowalem to zmienic ale zonka stwiedzila ze nie potrafi sie wyspac ze mna.
Wiekszosc dnia chodzi naburmuszona i szuka zaczepki a krzyczenie na moja corkie to standart , zreszta sama stwierdzila ze nie ma nerwow do swojego dziecka ...
Muglbym pisac jeszsze godzinami bo jest o czym ..ale wydaje mi sie ze juz starczy na dzisiaj
Tomek