04.07.13, 10:49
Chcialbym napisac cos o sobie z nadzieja ze moze ktos zna rozwazanie lub przynajmniej cos mi doradzi .. bo ja pogubilem sie za bardzo ...
Jestem 40 letnim Meszczyzna i Mieszkam od dawna za Granica , w Malzenstwie jestem od 6 lat ..nigdy nie bylo super miedzy mna a zona , bywalo lepiej lub gorzej , ale teraz sytuacja jest wrecz nie do wytrzymania..
Mam rowniez szejscioletnia Corkie , ktora kocham ponad wszystko i jest dla mnie swiatelkiem w ciemnosci , tylko ona daje mi radosc i powod do zycia.
zona ma 38 lat i jest Nauczycielka, wychodzac za nia myslalem ze wiaze sie z dojrzala osoba ktora zadba wyjatkowo o mnie i nasze dziecko.... teraz wiem jak bardzo sie mylilem.
Na pierwszym miejscu stawia swoja Prace , rodzina jest dla niej dodatkiem gdzies z boku.
Byla zawsze oziebla co do mnie , ale teraz mam wrazazenie ze mieszkam z siostra albo lokatorem ktory wraca wylacznie do naszego domu ze by sie najesc i wyspac.
Wstajac rano nie potrafi wykrztusic z siebie , glupiego dziedobry , przemyka obok mnie jak obca osoba , a wolnym czasie sterczy przed komputerem lub gapi sie na jakies programy w TV, potem idzie spac i jezeli ma dobry chumor to uslysze Dobranoc przez zamkniete dzwi.. Prubowalem porozmawiac z nia ,ale bez skutku , prowadze godzine monologi , a ona mnie ignoruje Wiele razy nie wytrzymuje i wybucham kaczy sie to krzykami z mojej i placzem z jej strony.
Uslyszalem od Zony zarzuty ze Koledzy sa wazniejsi i czesto przesiaduje u nich. Kiedys moze faktycznie tak bylo , ale od dluszego czasu ograniczylem spotkania do minimum (wychodze z dobrym kolega na piwo porozmawiac ) ma to swoje podloze , poniewaz bedac razem z zona w domu , jestem ciagle sam.......
Mimo ze proponuje jej wspulna kolacje czy jakis dobry film do obejrzenia to ona ma to gdzies , woli przesiadywac w pokoju mojej corki gapiac sie tempo w komputer lub TV
Nie ma rowniez zadnej kolezanki , i wrecz stroni od ludzi , i tego samego wymaga odemnie ale jezeli nie wyszedlbym i nie porozmawial sobie z kims , siedzialbym codzienie sam lub z corka w drugim pokoju...
Do sexu dochodzi dosyc rzadko a jak juz dojdzie do niego to nie ma rewelacji. , zona lezy kloda jak trup , a po stosunku wybiega do lazienki ... czuje sie wtedy jakbym byl w agencji towarzyskiej
Moze dopisze ze nie spimy razem od kilku lat w sypialni , prubowalem to zmienic ale zonka stwiedzila ze nie potrafi sie wyspac ze mna.
Wiekszosc dnia chodzi naburmuszona i szuka zaczepki a krzyczenie na moja corkie to standart , zreszta sama stwierdzila ze nie ma nerwow do swojego dziecka ...

Muglbym pisac jeszsze godzinami bo jest o czym ..ale wydaje mi sie ze juz starczy na dzisiaj

Tomek
Obserwuj wątek
    • slayerhood-ka Re: Samotny 04.07.13, 10:55
      Nie będe pisac moralow ale jak dla mnie - rozwod.
      Wybacz, że to polecam.
      Ale nie rozumiem po co ze soba byc skoro jest tak a ni einaczej?
      naprawia to sie rower albo pralke.
      A dziecko?
      jestem z takiego zwiazku.
      nasłuchalam sie
      To nic dobrego zatem tekst "jestesmy dla dobra dziecka" to .....wiesz co
      to znaczy nic innego jak "jestesmy" bo tak jest najłatwiej
      ratujcie swoje zycie, ukladajcie je na nowo
      • tomek1193 Re: Samotny 04.07.13, 11:59
        Dzieki za wiadomosc

        Tak naprawde to napisalas sama prawde , nalezaloby to skaczyc .. ale nadal mam opory i strach o Corkie ... ale zdaje sobie sprawe ze rostanie to kwestia czasu

        Pozdrawiam
    • zielonooka38 Re: Samotny 04.07.13, 11:29
      proponuję zrobić rachunek sumienia - czy zawsze byłeś wsparciem i partnerem????
      pisze tak bo cytując Ciebie - myślałem, że wyjątkowo zadba o mnie i nasze dziecko - od dbania są zawsze dwie osoby

      a co do łóżka - może po prostu nie umiesz jej rozbudzić? i dlatego seks z Tobą nie sprawia jej przyjemności
      • tomek1193 Re: Samotny 04.07.13, 11:52
        Dzieki za wiadomosc

        Krotko odpowiem na pytania czy zawsze bylem wsparciem i partnerem ? a wiec tak bylem i jestem do dzisiaj... Problem w tym ze partnersto to dwie osoby nie jedna .
        przejolem w wiekszosci obowiazki zony ... i to byl blad
        a co do rozbudzenia sexualnego .. nie da sie rozbudzic trupa. Mialelem wiele partnerek przed malzenstwem ,ale to byly kobiety kochajace zycie i sex ...
        Mysle ze poprostu moja zona jest wyjadkowo zimna i oschla ...
        Pozdrawiam
        • zielonooka38 Re: Samotny 04.07.13, 13:45
          ależ proszę wink
          a przed ślubem tez była trupem? jakoś to dziecko zrobiliście przecież
          zawsze byłeś wsparciem?? no chyba nie jeśli miała pretensję o kumpli

          dlatego proponowałam rachunek sumienia ale wiesz taki prawdziwy dla siebie i bez wybielania
          nawet spisałabym to wszystko w punktach na kartce a potem spokojnie porozmawiała z połowica szukając rozwiązania
          jeśli nie pomoże to trudno
          rozwiązać małżeństwo w sposób jak najmniej stresujący dla dziecka - zamienić małżeństwo na rodzicielstwo
    • mayenna Re: Samotny 04.07.13, 11:40
      Pożaliłeś się, a teraz pomyśl co dalej? Co zamierzasz z tym małżeństwem zrobić?
      Bardzo ładnie zapracowałeś na to,co w tej chwili dzieje się w twoim związku.
      • zielonooka38 Re: Samotny 04.07.13, 11:45
        no co Ty - on nie - to ona zła kobieta jest wink
      • tomek1193 Re: Samotny 04.07.13, 11:55
        zapracowalem na to co sie dzieje w mojim zwiasku , ciekawe co masz na mysli ...?
        • samysliciel_2.0 Re: Samotny 04.07.13, 12:02
          Już się tak nie denerwuj bo zaczynasz przekręcać literki i robić błędy ortograficzne... przyszedłeś po radę, pomoc, a zamiast tego znowu jesteś niezrozumiany i atakowany... takie są właśnie kobiety... wink

          Ps. Znasz może taką jedną niewiastę co zwie się blue? Tak pytam na wszelki wypadek wink
        • ame_belge34 Re: Samotny 04.07.13, 12:03
          ze nigdy nie jest winna tylko jedna strona, nasze postepowanie powoduje określone reakcje partnera.
        • slayerhood-ka Re: Samotny 04.07.13, 12:03
          własnie ze wzgledu na dziecko powinniscie sie rozejsc
          nawet jak nie ma klotni etc....a wychowujecie dziecko w domu bez milosci bla bla - dziecko to czuje, przesiaka i oby ni epowieliło kiedys waszego modelu
          • najall Re: Samotny 04.07.13, 13:29
            A tu się w 100% zgodzę, lepiej mieć jednego rodzica szczęśliwego i drugiego nawet dochodzącego i też szczęśliwego niż dwa gryzące się non stop psy ;/
        • mayenna Re: Samotny 04.07.13, 12:07
          To co zona do ciebie mówi: jeśli ona uważa, że za dużo czasu spędzasz z kolegami piwkując to tak jest. Ona tak to czuje i odbiera. Ale ty nic z tym nie robisz, tylko już znalazłeś wytłumaczenie i usprawiedliwienie: TERAZ się to zmieniło ( czyli jednak wcześniej zapracowałeś) i chodzę tylko z JEDNYM kolegą - no to faktycznie pojąłeś o co zonie chodzi.
          Jeśli ona jest nauczycielką to musi ja bardzo razić twój brak wykształcenia. Piszesz bardzo niepoprawnie.

          Jak oczekujesz, że ci napiszemy że masz złą zon eto ode mnie ssie tego nie doczekasz. Masz taka jaka sobie wziąłeś i jak potem z nią postępowałeś.To raczej średnia przyjemność kochać się z kimś, kto wraca do domu po piwku z kolegamismile
          Skoro zawsze do wszystkiego trzeba dwojga to jak widzisz w tym swoją role? W czym zawiniłeś? Tylko nie pisz, że pracami domowymismile
          • tomek1193 Re: Samotny 04.07.13, 12:14
            wiesz co myslalem ze piszac na tym forum dostane jakas porade , ale widze ze to poraszka ..
            co do mojej pisowni to mieszam od 25 lat w niemczech , i pisze od dzwonka po polsku .. dlatego mysle ze stac mnie na bledy

            Dziekuje za rade smile
          • slayerhood-ka Re: Samotny 04.07.13, 12:17
            No niby tak ale bez przesady.
            Ożenek nie oznacza zakazu picia z kolegami.
            Pamietajcie moje drogie, ze to baby czesto rozdmuchuja takie rzeczy.
            Widze po zwiazkach znajomych. On raz na 2 tyg idzie w tango chmielne a ona ze to za duzo.
            No ba!!!!!!! Skoro nie zna facetow po co szla do oltarza?
          • lenny_small Re: Samotny 04.07.13, 12:23
            Skąd w Was tyle niechęci do facetów? "Źli" ludzie się trafiają, a że w tym przypadku jest to kobieta?...Wasze posty wyglądają jak wyrzucanie własnego bólu i rozczarowania... wink
            • tomek1193 Re: Samotny 04.07.13, 12:27
              kurde nic ujac nic dodac ...brawo
            • slayerhood-ka Re: Samotny 04.07.13, 12:28
              lenny_small napisał:

              > Skąd w Was tyle niechęci do facetów? "Źli" ludzie się trafiają, a że w tym przy
              > padku jest to kobieta?...Wasze posty wyglądają jak wyrzucanie własnego bólu i r
              > ozczarowania... wink

              I ja sie zgadzam. Faceci nie szufladkuja kobiet, nie wywalaja frustracji a kobiety niestety tak. Taka natura chyba. To tak jak krzyczenie, ze faceci zdradzają. A panie moje - a z kim oni was zdradzaja???????? z panami? smile na 80% kobiet jestem uczulona a facetów uwielbiam za ich spryt. od wiekow robia to samo a kobiety ciagle mysla, ze to zmienią. esz wiem, ja baba...ale takie mam zdanie. Oni potrafia brac, dawac, dostosowac sie a 80% bab ktore znam, znałam tylko marudzą...........
          • slayerhood-ka Re: Samotny 04.07.13, 12:25
            mayenna napisała: ......................

            mayenna
            jestem baba ale na podstawie obserwacji widze, ze prawie we wszystkich zwiazkach, ktore sie rozpadły w moim srodowisku to baby ponosza wine. Nie znaja facetow a sie pchaja do oltarza.
            facet musi wyjsc z kolegami, jak tego nie robi to cos z nim nie tak, albo jest w tym 1% ktory tego nie potrzebuje. podobnie jest z monogamia. baby sobie wmawiają, że będa tymi jedynymi ksiezniczkami a ;potem płacz.
            Niestety. uwazam, ze to kobiety sa naiwne a faceci robia to samo od wiekow.
            Sa wyjatki oczywiscie ale nie popadajmy w paranoje. Ksiezniczki i rycerze to w bajkach.
            ostatnio byłam na imprezie z moim psiapsiołme, ktory oficjalnie zawsze głosno krzyczy, ze monogamia jest do bani. No i doczepiła sie taka madra...i tylko na nia spojrzałam to wiedziałam co mysli "ja bede ta, która mu udowodni, że tak nie jest". No i teraz płacze w domku.
            • mayenna Re: Samotny 04.07.13, 12:50
              Slayerka, ja nie wiem jak tsam u nich bylo. Nie podejmuje się oceniać kto zawinił a kto nie. Ale on musi sobie taki rachunek zrobić, żeby zobaczyć co dalej i nie popełnić drugi raz tych samych błędów. Bo moim zdaniem tutaj trzeba sobie przypomnieć czemu jednak się z nia ożenił, czemu są razem i zobaczyć czy da się cos jeszcze uratować, czy to definitywny koniec.
              Ale to sa decyzje Samotnego i ja się nie podejmuje mu tak jak Ty napisać, że tylko jedno wyjście jest najlepsze, on jest super, a baba zła bo zwyczajnie tego nie wiem. On wie, i on te decyzje podejmie, jak się trochę nad wszystkim pozastanawia.
              • slayerhood-ka Re: Samotny 04.07.13, 12:55
                mayenna napisała:

                > Slayerka, ja nie wiem jak tsam u nich bylo. Nie podejmuje się oceniać kto zawin
                > ił a kto nie. Ale on musi sobie taki rachunek zrobić, żeby zobaczyć co dalej i
                > nie popełnić drugi raz tych samych błędów. Bo moim zdaniem tutaj trzeba sobie p
                > rzypomnieć czemu jednak się z nia ożenił, czemu są razem i zobaczyć czy da się
                > cos jeszcze uratować, czy to definitywny koniec.
                > Ale to sa decyzje Samotnego i ja się nie podejmuje mu tak jak Ty napisać, że ty
                > lko jedno wyjście jest najlepsze, on jest super, a baba zła bo zwyczajnie tego
                > nie wiem. On wie, i on te decyzje podejmie, jak się trochę nad wszystkim pozast
                > anawia.

                Myślę, ża kazdy z nas ma swoje racje na podstawie swoich przezyc.
                Wierze w prawdziwa miłosc bo taka przezylam i gdyby nie czarny aniołek to by trwała nadal.
                Wierze tez, ze jak jej brakuje nawet 1% przy ołtarzu, to potem sie wali.
                Dobry przykład:
                ja twierdze, ze bycie razem bo dziecko bo bla bla jest głupie bo mam takie przezycia
                Moj maz twierdzil, ze rodzice powinni naprawiac bo mial inne doswiadczenia, oni sie rozeszli i juz
                A poniewaz mam wiekszosc kolegow niz kolezanek, to z pewnością bardziej znam mezczyzn.
                Maja jak dla mnie jedna zaletę baaardzo wazna, nigdy mnie nie zawiedli, koledzy oczywiscie.
                A wielkie kolezanki tak i to najczesciej zwalaly wine na facetow bo im sie w głowach zakrecilo bo sie zjawił jakis.
                zatem, jak by nie bylo w tej dyskusji 1:1
                No i ja nie jestem zwolenniczka analizowania co było nie tak jeśli sie nie czuje takiej potrzeby.
                czasami można a czasami nie trzeba. Po co ? po co tracic czas?
                I tak wnioski sa subiektywne
              • tomek1193 Re: Samotny 04.07.13, 12:57
                Napisalem jak jest i jak sie rzeczy maja ...mogbym dodac duzo wiecej... ale po co
                to co napisalem chyba wystarczy , chcialem zobaczyc reakcje obcych ludzi
                W mojim towarzystwie ci ktorzy wiedza co sie dzieje przewaznie radza mi jedno
                ODEJSC...
          • samysliciel_2.0 i właśnie dlatego... 04.07.13, 12:27
            ... wymyślono "Fucking Friend"...

            Po co ci mąż, co tylko gdera?
            Lepiej do łóżka wziąć przyjaciela! big_grinwink
            • slayerhood-ka Re: i właśnie dlatego... 04.07.13, 12:29
              samysliciel_2.0 napisał:

              > ... wymyślono "Fucking Friend"...
              >
              > Po co ci mąż, co tylko gdera?
              > Lepiej do łóżka wziąć przyjaciela! big_grinwink


              smile
            • zielonooka38 Re: i właśnie dlatego... 04.07.13, 12:29
              bingo wink
              • slayerhood-ka Re: i właśnie dlatego... 04.07.13, 12:47
                miłosci niczym sie nie da zepsuc, ani malzenstwem ani nie-malzenstwem smile
                ale takowa zdarza sie....ho ho
                • zielonooka38 Re: i właśnie dlatego... 04.07.13, 13:24
                  ależ da się - sami ludzie ja psują
            • witamina_b12 Re: i właśnie dlatego... 04.07.13, 12:56
              Najlepiej to jest gdy maz jest przyjacielem. Sie zdarza. Widzialam.
              • slayerhood-ka Re: i właśnie dlatego... 04.07.13, 12:59
                smile
              • tomek1193 Re: i właśnie dlatego... 04.07.13, 13:02
                gorzej jesli partner po latach staje sie wrogiem
    • najall Re: Samotny 04.07.13, 13:28
      Nie rozumiem o co taki szum, że wszystko leci na biednego. w tym przypadku Tomusia.
      Nie jestem za tym, żeby zrzucać całą winę na mężczyzn, ale ale, mamy tylko jedną stronę widzenia, męską w tym wypadku. I dzięki temu, że napisał, że jest tak jak on pisze, to ja mam stwierdzić, że rzeczywiście baba ewidentnie zła jest? ;/ hola, ale chyba nie tędy drga, a jak się ma problemy w małżeństwie drogi Tomku, takie, że się już nie wierzy, że się da coś zrobić to dwie drogi, albo wspólnie do specjalisty, albo do prawnika, a nie na forum żale wylewać i napastować tych, którzy raczą wierzyć, że w konflikcie to zawsze dwie strony są potrzebne...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka