Dodaj do ulubionych

Nadtekst... ....

18.09.13, 12:47
Ekhmmmm może dam radę jakoś napisać ten post... bedzię wyjątkowy, pierwszy raz w ten sposób napisany.... Normalnie pisałam tekst a pod tą kreską ułamkową, można było czasem coś znaleźć, coś, czyli podtekst. Oczywiście nie zawsze było robione to świadomie. Nieraz sama sie wkręciłam ale już po fakcie smile

Tym razem będzie wszystko na wierzchu.... w liczniku a nie mianowniku big_grin będzie to nadtekst smile

Echhh mogę się wstydzić .... ok w pisaniu tego raczej nie ma smile mogę żałować.... ok, nie żałuję tego co było, bo staram się wcześniej myśleć... upsss ale w pisaniu jest tego mało big_grin moze nie będzie tak źle uncertain

Wczoraj wspomniałam jak młoda zapytała mnie co to jest... sekstans.... mnie wryło, miałam jednoznaczne skojarzenia... pomyślałam gdzie ona weszła? surprised bo była na laptopie, może na jakąś moją stronkę suspicious wink troszku się wystraszyłam... No i zobaczyłam, że diabeł nie taki straszny jak go malują. Młoda grała w gierkę na nk a sekstans to przedmiot, którego miała odszukać. Później w necie sprawdziłam do czego on służy, a jest to przyrząd optyczny, wykorzystywany w żeglarstwie czy astronomii smile uffff

Yyyy yyy.... kiedyś w serialu Rodzinka.pl gdy domownicy grali w scrable to jedna osoba ułożyła wyraz... "wagina" suspicious no i młoda od razu zapytała a co to jest ? big_grin Oczywiście udawałam, że nie słyszę big_grin a potem, że nie wiem suspicious tylko coś odpowiedziałam, żeby oglądała dalej a nie gadała, może powiedzą big_grin ejjjjjjjj jest w takim wieku 9 lat, że nie wie co dane wyrazy znaczą ale ma świadomość, że są owiane tajemnicą oraz zarezerwowane dla starszych smile
Kiedyś młoda mówiła, że sika... dupką suspicious no i ja w końcu zaczęłam ją uświadamiać, że tak się nie powinno mówić a sama miałam problem uncertain o ile młodemu chłopakowi łatwo wytłumaczyć, np. używając słowa siusiak to dziewczynce jest problem. No przecież nie podam nazwy biologicznej, że sika poprzez ujście cewki moczowej suspicious Na pamiętam jakich nazw użyłam...

A jak Wy uświadamialiście swoje pociechy? Wiem, że niektórzy mają takowe. U mnie w domu nigdy nie rozmawiało się na takie tematy... i myślę, że prędzej ja uświadomiłabym młodą niż rodzice wink

hahah a co jak zacznie pytać skąd się biorą dzieci big_grin Jak wygląda ten proces wink
Hmmm powiem, że jest taki jeden ptaszek.... i dzbanuszek... oboje się bardzo lubią, czasem nawet bardziej wink Ten ptaszek to koliberek, ma długi język, dzięki któremu dostaje się do dzbanuszka - kwiatu i wypiła nektar (ejjj to on powinien ten nektar dawać suspicious ok, widocznie akurat to jest inny sposób, gdy sam się żywi smile) Jest to jak symbioza, oboje czerpią z tego korzyść a nawet przyjemność smile
Dzięki temu, że koliberek jest na kwiecie może dość do zapylenia. Przynajmniej efekt końcowy byłby dobry smile

No co? nie opowiadałabym o pszczółce a o ptaszku, byłoby bardziej wiarygodne smile

Echhh, mam problemy egzystencjalne... Jak to kiedyś ze mną będzie gdy takie młode obok mnie będzie smile

Rozmawiacie na takie przeróżne tematy, czy liczycie, że szkoła dziecię Wasze uświadomi smile
Hmmm za rok młoda będzie miała przyrodę big_grin może wtedy coś więcej się dowie suspicious
Obserwuj wątek
    • organza7 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 13:04
      Hashi, za koliberka z długim języczkiem masz Noblabig_grinbig_grin A dzbanuszek - to fajne jestsmile Daje pole do popisuwink
      • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 13:25
        > Hashi, za koliberka z długim języczkiem masz Noblabig_grinbig_grin

        big_grin
        A masz pojęcie jak taki koliberek energicznie rusza skrzydłami suspicious wink ponoć na sekundę uderza 70 razy swoimi skrzydłami a u mniejszych gatunków tych ptaszków (małe jest lepsze tongue_out, zwinniejsze) występuje nawet 200 uderzeń wink
        Echhh coś za coś. Muszą one dużo glukozy pobierać z kwiatów być mieć wystarczająco energii, by się tak omachać smile
        U kolibra podczas wysiłku, niezwykle szybko bije jego serce, nawet dochodzi do 1260 uderzeń/min surprised hmmm teraz już nie będą precyzyjne liczby. Tamte były z zeszyciku smile Te zasłyszane i trochę zapomniane uncertain
        Jest tak, że im szybciej serce bije tym organizm krócej żyje. U żółwi tętno wynosi ok 6 uderzeń na min a żyją one nawet 120 lat. U gryzoni tetno ok 300 żyją ok 3 lat.
        Ludzkie serce jest zaprogramowane hmmm z tego co pamiętam na ok. 3mld uderzeń. Czasem można sobie przedłużyć egzystencję, przykładowo poprzez zmniejszenie tetna. U normalnych ludzi wynosi ono ok 72 a sportowcy niekiedy mogą zmniejszyć nawet do 50 smile
        No i wiadomo, mniej stresu mniej nasze serce będzie uderzać wink chyba, że szybsze uderzenia biorą się z czegoś innego suspicious ale to już z korzyscią dla zdrowia smile

        A jeszcze Co do koliberka.... to jako jedyny ptak potrafi tyłem latać wink a skrzydła wykonują ruch w kształcie 8 wink

        A teraz sam nadtekst, jeśli można, bo dalej nie wiem co z tym uświadamianiem suspicious
        • organza7 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 13:53
          Uświadamiać! Jak brakuje słów, posiłkować się obrazem. Jest nawet kilka całkiem dobrych pozycji na ten temat dla dzieci i starszych dzieci. Po prostu idź do biblioteki i poproś panią o wskazanie, ja mogę Ci polecić jedną, którą mam w domu, ale to dopiero jak dojdę do niegosmile
          • margott70 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 14:03
            organza7 napisała:

            > Uświadamiać! Jak brakuje słów, posiłkować się obrazem. Jest nawet kilka całkiem
            > dobrych pozycji na ten temat dla dzieci i starszych dzieci. Po prostu idź do b
            > iblioteki i poproś panią o wskazanie, ja mogę Ci polecić jedną, którą mam w dom
            > u, ale to dopiero jak dojdę do niegosmile
            "Piotruś , Kasia i maleństwo"
            W uświadamianiu najzabawniejsze jest,że potrafi trafić się dość niespodziewanie. Kiedyś moja 5-letnia córka rzuciła " widziałam wczoraj dwa psy syjamskie złączone ogonami". Akurat malowałam się do pracy, mało nie wykłułam sobie oka.
            • organza7 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 14:07
              big_grinbig_grin
          • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 14:04
            Spoko, to juz nie chodzi o literature. Sam czlowiek ma cos w glowie i netem posilkowac sie moze. Ale dzieki ze masz jakas przydatna literature wink To chodzi o to by w ogole zaczac, by wyjsc ze swoich ram, ktore mimo wszystko juz kiedys zostaly mi narzucone....
            Jest troche osob w najblizszym otoczeniu,ktore moglyby uswiadomic a niektore nawet powinny suspicious ale wiem, zadna z nich nie wpadnie na taki pomysl...
            To chodzi o to, zeby w ogole zaczac wink
            • organza7 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 14:10
              Najtrudniejszy pierwszy kroksmile Myślę, że jak nie będziesz unikała tematu, to on jakby sam się zacznie, jak ktoś tu zauważył, o takich sprawach dzieci zaczynają rozmawiać zupełnie naturalnie, bez zbędnej napinki. Spinają się dopiero wtedy, gdy zauważają jedną czy drugą reakcję dorosłychsuspicious
            • witamina_b12 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 14:16
              > To chodzi o to, zeby w ogole zaczac wink

              tylko nie czekaj za długo bo będzie jak w tym kawale wink

              "Tata mówi do Jasia:
              - Musimy porozmawiać o seksie.
              - Ok. Co chcesz wiedzieć tato?"
              • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 19:25
                > "Tata mówi do Jasia:
                > - Musimy porozmawiać o seksie.
                > - Ok. Co chcesz wiedzieć tato?"

                big_grin
                Hmmm przypomniało mi się cosik... Jak człowiek był pewnego razy na zakupach z mamą i w pewnym momencie powiedziało się, że jeszcze kupię sobie podpaski... a to były praktycznie moje początki. Potem człowiek sam, coś tam się dopytał, jak to rodzicielka miała, tak z ciekawości. Wcześniej nie było poruszanego takiego tematu.... Nie było się wcześniakiem big_grin raczej zaczęło się później niż wcześniej. Dlatego pod tym względem w szkole zostało się dobrze uświadomionym. Nawet podpaski na WDŻWR rozdawali wink
    • tdf-888 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 13:06
      za dużo buziek, nie czytam tongue_out
      • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 13:31
        > za dużo buziek, nie czytam tongue_out

        Już Ci tłumaczyłam skąd u mnie tyle buziek występuję suspicious
        Czasem same palce chcą pokazać co odczuwam, a z drugiej strony jest ich tak dużo bo powstają nowe myśli... mysląc, że juz skończyłam - uśmiecham się, bądź nie suspicious a potem się okazuje, ze jest jeszcze coś więcej, nowa przylepa suspicious Musiałabym kasować stare, które pierwotnie powstały... a tego nie chcę.
        Ja z początku sama nie dostrzegałam, ze tekst kraszę tymi emotkami jak jaja wielkanocne big_grin potem już to przyuważyłam...

        Ty się ciesz, że w pisaniu się wyrobiłam i jestem odrobine mniej chaośliwa, nawet siebie czytać potarfie smile chyba mniej męczę...
      • hashimotka88 Re: Nadtekst... Tede, dla Ciebie :P 18.09.13, 19:02
        Nie mogłabym zrobić inaczej, jak pierwszego swojego podgrzybka w tym roku, nie podarować Tobie tongue_out
        O takiego wink Jak to się mówi: Znaj chamskie serce big_grin

        https://files.tinypic.pl/i/00447/4dbc53skpuix.jpg

        A nawet drugiego

        https://files.tinypic.pl/i/00447/qnca6ldgi4yj.jpg

        A do tego ogromniasty "muchomor", czyli kania. Nigdy takiej ogromnej nie widziałam. Jakby człowiek chciał ją wypanierować, to później całą patelnie by zajęła wink

        https://files.tinypic.pl/i/00447/hxdb8reas3cq.jpg

        A Ty jak tam, byłeś w końcu na tych grzybkach i podgrzybkach? wink
        • hashimotka88 Re: Nadtekst... Tede, dla Ciebie :P 19.09.13, 11:10
          Tak mnie zastanawia jak to jest z tymi sygnaturkami, gdy ma sie ich wiecej. Jak sa przydzielane, automatycznie czy samemu sie wybiera konkretna?

          Tede napisal:
          "za duzo buziek, nie czytam"
          A pod spodem byl jakze wymowny napis:
          "kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana" tongue_out wink

          Innym razem dobrze mi pasowal wpis z bujna wyobraznia. Czy to dzieje sie przypadkiem czy mozna samemu zdecydowac?
          • hashimotka88 Re: Nadtekst... Tede, dla Ciebie :P 20.09.13, 22:29
            O jejka... o czym ja tutaj pisałam big_grin ale pasuję mi do tamtych grzybów - tego dołożyć wink
            Kilka dni temu był pierwszy podgrzybek w tym roku, teraz nie jest pierwszy ale jest największy... być może jakiegokolwiek w życiu znalazłam.
            W dziwnym miejscu te podgrzybki rosną. W lasku jest taka sterta gałęzi. W tamtym roku tam podgrzybki znajdywałam, w tym również się pojawiły smile Wtedy jak pierwszego znalazłam, to ten ogromny się schował bym czasem i jego nie wyrwała suspicious dzisiaj już nie dałam mu żadnych szans tongue_out był tak duży, że przez gałęzie się przebił. Nic nie dało się ukryć. Ciekawe ile tam grzybów pod tą kupą gałęzi rośnie suspicious dzisiaj parę zakamuflowanych znalazłam. No ale... nie będę tych gałęzi przekładać, sporo ich jest i zbyt zbite.
            Oto ten ogrom, co dzisiaj pokazał łepek spod gałęzi wink

            https://images.tinypic.pl/i/00448/5rbp5va3jbxn.jpg
    • 81belona30 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 13:15
      -Motylku-darzę Cię sympatią,lecz tu zawiodłam się na Tobie-mówić,rozmawiać,nie wstydzić się! Nie wiem,kogo nazywasz-,,Młodą "-to siostra ? a co zrobisz,gdy dostanie pierwszą miesiączkę-wyślesz do krwiodawstwa ? Nie czekaj,aż zrobi to szkoła-podstawowe informacje dziecko powinno wynieść z domu.Rozumiem,że możesz czuć się skrępowana-to nie jest proste smile-podpowiedzi znajdziesz na różnych stronach temu poświęconych.Powodzenia ! nie zawal sprawy !
      • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 13:37
        No młoda to siostra smile hmmm domyślam się, że prędzej ode mnie się czegoś dowie niż od rodziców... wiem to po sobie... nie poruszało się nigdy takich tematów.
        Też pomyślałam o miesiączce. Wiem, że ona ma do mnie zaufanie, mamy jakieś tam intymne sekreciki suspicious echhh dobrze, że kiedyś coś dostrzegłam.... mniejsza o to smile

        Przy swoim dzieciu myślę, że byłoby trochę inaczej. Chciałabym nawiązywać z nim bardziej otwarte relacje. Z resztą to jest jedne z zadań rodzica - uświadamianie smile
        • 81belona30 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 16:03
          - O! i takie myślenie bardzo mnie cieszy!Powodzenia Motylku smilekobieta /dziewczyna musi wiedzieć w jaki sposób funkcjonuje jej ciało,aby nie było rozczarowań,tragedii,czy niechcianych ciąż.
          • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 19:42
            Ano właśnie...
            Skoro jednak rodzice nie spełniają dobrze swojego zadania, to jednak warto ich wspomóc smile
            Przynajmniej mnie również to czegoś nauczy i swojego Jasia (jak takowy się wykluje) łatwiej będzie mi uświadamiać smile Pomyślałam sobie, że wezmę książke z biologii i na podstawie obrazków coś opowiem. Co jest co smile

            Gdy reproduktorzy sami wobec siebie nie są zbytnio otwarci... gdy jednak coś szwankuje to i wydane plony nie będą takie jak być powinny. Nie będzie takiej dbałości o nie, doglądania, dopieszczania ich....
            echhh najgorsze jest gdy zwyczajność staje się "normalnością" a mimo wszystko do końca normalnością nie jest... czasem ciężko wyrwać się z niezbyt korzystnego nurtu, czasem po prostu człowiek o tym nawet nie wie.... bo zwyczajnością się staje...

            dzisiaj to w jakieś zbieractwo się bawiłam. Orzechów włoskich mnóstwo naspadało to i do wora się powkładało. W końcu już nie będę się zielenić, przynajmniej na dłoniach wink orzechy pozbyły się zielonej łupy. Znowu nazajadałam się a najpierw bawiłam się w obieranie orzecha, takie najlepsze a później niestety bawić się już nie bedzie potrzeby.
            Potem na grzyby się polazło, chyba zbyt późno
            • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 19:50
              ... ucięło mi wiadomość...
              Poszłam na grzyby ale zbyt późno bo praktycznie pod wieczór. Dowiedziałam się, że w moim wschodnim miejscu było już dzisiaj 4 grzybiarzy suspicious nic tam nie znalazłam, jak nigdy. A miejsce jest tak niewielkie, że ciężko jakiegoś grzyba przeoczyć. Na zachodzie i południu jakieś okazy były ale ogólnie to skromnie dzisiaj wyszło.
              Potem gruszek trochę nazbierałam a i ostatnich pewnie malin, dzisiaj zakosztowałam smile
              • s-t-x Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 19:54
                a gdybyś przypadkiem trafiła do niewoli
                • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 20:23
                  To wtedy bylabym w niewoli?
                  Czy ja sama czasem nie tworze sobie scian... Byc moze ktos "pomaga". Czy czasem nie hamuje siebie... Nie pozwalam zaistniec wlasnej osobie. Tak... Niewole siebie....
                  Niekiedy sama nie pozwalam sobie wyjsc poza wlasna brame...
                  Nieraz czlowiek chce isc a nie moze... (hmm kiedys mialam takie upierdliwe sny, gdy czlowiek do przodu nie mogl isc, kilka razy sie zdarzyly, lub gdy czlowiek rownowage tracil, byl taki niepewny).
                  Trzymanie siebie w niewoli jest rowniez niwolnictwem. Gdy czlowiek sama nie pozwala sobie dotrzec do siebie, nie pozwala na male co nieco. Czasem interesuje go to co obok a nie wlasna osoba. Jakby zyl obok a ni w sobie...
                  • s-t-x Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 20:32
                    w zamyśle miał być żart a chyba zepsułem nastrój.
                    • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 20:43
                      Ojjj nie zepsules wink
                      Tylko tak zastanowilam sie nad pokreconym niekiedy mechanizmem swojego dzialania. Nad niezaoliwionymi srubami, pozamienianonymi miejscami a czasem w ogole ich brakiem.
                      Fajnie jest wejsc w swoje wnetrze, posluchac co tam tika wink Dawniej nie slucham... Nie wiedzialam...

                      A co do zartu. Jakby mnie zamkneli, odcieli od przyrody to po prostu mniej by mi odbijalo wink dzisiaj sikorka na mnie skrzeczala jak jej orzechy zbieralam. Cwane potrafia zrobic dziure w orzechach bo skorupe maja taka miekka wink
                      Kosa wyploszylam jak w lesie bylam a i dzieciola stukajacego slyszalam. Mniej by mi sie po prostu chcialo wink ale czlowiek i do niewoli by przywykl. Czasem w takiej byl, nie chcialo mu sie witac z przyroda. A bo po co? Jak juz sie przywital to zawsze z usmichem wychodzil wink
                      • s-t-x Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 20:52
                        wydaje mi się że ważne jest to aby na drogach życia nie spotykać ciężarowych aut i trujących zamaskowanych grzybów. to co napisałem to jest zapewne nieudolna próba odpowiedzi na humanistyczną explozję.
                        • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 21:05
                          Oj tam... Czasem czlowiek chcialby sie przejechac ciezarowka wink fajne musza byc widoczki z takiej wysokosci. Hmmm bedac malcem kombajnem jechalam big_grin a te trujace grzyby tez mozna sobie poogladac, takie roznokolorowe. byleby ich nie smakowac, by nie zaznac ich goryczy bo czlowiek czasem po nich podniesc sie nie moze...
                          • s-t-x Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 21:17
                            masz w sobie mnóstwo różnorodnego wigoru tak 3maj.
                            • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 21:26
                              Taak... a niekiedy on sie marnuje suspicious ejjj bo tabletki vigor jeszcze sie przeterminuja suspicious czasem zbyt wiele we mnie spokoju i zastoju...
                              Nie chce mi sie brac tych wlasnych tabletek a jak zacznie sie z nich korzystac... To dobrze sie dzieje wink
                              Czlowiek sie zastanawia kim by mogl byc, jakby sprobowal byc..
                              • s-t-x Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 21:47
                                mam problem z nadmiarem odpowiedzi
                                • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 22:05
                                  Nadmiarem czy rowniez niezrozumieniem tego nadmiaru? suspicious
                                  Echhh mniej u mnie ogolnego wigoru, znowu lodowate rece i stopy... Sory za wieksze niejasnosci wink
                                  Chodzilo mi o to, ze raczej we mnie spokoj istnieje a wigor w postaci przyrody i innych duperelek czasem zazyje wink moze tych duperelek powinno byc wiecej big_grin dobre i to... Chociazby Od czasu do czasu, bo inaczej czlowiek w bezruchu by zastygl, popadlby juz w totalna biernosc...
                  • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 20:32
                    Jejku... Jaka ja jestem latwa w odbiorze big_grin ani jednej buzki w tamtym poscie nie dalam. Hmmm zeby uwolnic siebie musze najpierw dojsc do siebie wink przestac zyc obok jak do tej pory. Ojj i tak juz pare wejsc byly ostatnio, na szczescie zaczelam widziec. A przede wszystkim zaczelam odczytywac swoja intrukcje, szkoda ze skonstruowac ten "sprzet" by poprawnie dzialal jest juz ciezej...
                    • s-t-x Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 20:35
                      jejku? czy kogoś wołasz?
                      • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 20:56
                        Tak... Wolam...
                        Psa big_grin

                        To nie to co myslisz, albo co ja mysle. Nikogo nie wolalam. No... Oprocz siebie. Chodz tu do mnie... Ja.... big_grin ciekawe ile to czlowiek jeszcze dowie sie o sobie ciekawych rzeczy, jak zacznie kopac w tej kopalni swojej wink
                        Kiedys w pewnym tescie osobowosci wyszlo mi ze jestem 9 w 1 czyli marzycielem = mediator + perfekcjonalista a opis (z 2 str tego bylo) do tego typu osobowosci byl tak zgodny z rzeczywistoscia... Az chyba za bardzo, zadziwiajace winkwiem ze jestem nie do konca zdrowa 9 a jakby tak wyzdrowiec...? Mhmmm fajny typek by ze mnie byl wink daze do tego... Czasem idzie jak po grudzie.. Ciezko niekiedy yzwolic sie ze swoich zachamowan. Ciezko zmienic zwyczajnosc, ktora stala sie "normalnoscia" a tak na prawde nia nie jest.
    • witamina_b12 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 13:30
      Przyznam, że trochę mnie zdziwiłaś tym tekstem.
      "problemy" i "tabu" tworzą dorośli. Dla małych dzieci cześć ciała to część ciała im one się nie kojarzą z seksem. Moje dziecko ma 6 lat i wie, że serce tłoczy krew, dzięki płucom oddychamy, a dziecko rośnie w macicy, wie, też, że by dziecko powstało musi dojść do zapłodnienia itp. Nie mam problemu z nazywaniem części ciała (męskich czy damskich) chociaż rzeczywiście nazwy damskie są bardziej "kłopotliwe"...
      Rozmawiamy też o tym, że miejsca intymne są "intymne" - tu bardziej mi chodzi o świadomość i "ochronę" przed pedofilia...
      Oczywiście im dziecko starsze tym te rozmowy powinny być inne...
      Zostawienie uświadomienia szkole czy kolegą może moim zdaniem mieć opłakane skutki... wystarczy posłuchać jakie są teraz rozrywki gimnazjalistów... "słoneczko" "wymiękasz"... czy inne równie "ciekawe"...
      • witamina_b12 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 13:44
        Wiem, że to Twoja siostra a nie własne dziecko, ale jest między wami spora różnica wieku, rodzice widać maja problem z tematem to może warto się zaangażować.
        przecież jakby zapytała co to "tchawica" to byś jej odpowiedziała wink
        • organza7 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 17:06
          O tchawicy to musiałabym poczytać, bo ona niby tam gdzieś sobie jest, ale objawów nie dajetongue_out Natomiast kiedyś dzieczynka lat ok. 5 zapytała mnie, co to jest penis? No i odpowiedziałam bez sprawdzania w literaturzetongue_outbig_grin
      • hashimotka88 Re: Nadtekst... .... 18.09.13, 13:48
        > Przyznam, że trochę mnie zdziwiłaś tym tekstem.
        > "problemy" i "tabu" tworzą dorośli. Dla małych dzieci cześć ciała to część ciał
        > a im one się nie kojarzą z seksem. Moje dziecko ma 6 lat i wie, że serce tłoczy
        > krew, dzięki płucom oddychamy, a dziecko rośnie w macicy, wie, też, że by dzie
        > cko powstało musi dojść do zapłodnienia itp. Nie mam problemu z nazywaniem częś
        > ci ciała (męskich czy damskich) chociaż rzeczywiście nazwy damskie są bardziej
        > "kłopotliwe"...

        No widzisz... a ja siebie nie zaskoczyłam... wiem jak u mnie było i jak u mnie jest, choć wolałabym, żeby inaczej się działo...
        Zawsze brakowało rozmów... nie tylko na intymne tematy... hahha dobra, ich w ogóle nie było uncertain Wiem, że ja chciałabym postępować inaczej ale... czego Jan się nie nauczył tego Jaś nie będzie umiał... Przynajmniej wiem, ze mam trochę trudniej moze niz inni

        > Rozmawiamy też o tym, że miejsca intymne są "intymne" - tu bardziej mi chodzi o
        > świadomość i "ochronę" przed pedofilia...

        Nie rozmawia się....

        > Zostawienie uświadomienia szkole czy kolegą może moim zdaniem mieć opłakane sku
        > tki... wystarczy posłuchać jakie są teraz rozrywki gimnazjalistów... "słoneczko
        > " "wymiękasz"... czy inne równie "ciekawe"...

        wiem o tym, dlatego widzę tutaj błąd.
        Co do tych zabaw. Niby u mnie nie ma z tym tragedii. Przynajmniej jak jak chodziłam tutaj do szkoły podstawowej i gimnazjum, to nie znałam zabawy ze "słoneczkiem", nawet alko czy papierosy się nie pojawiały, nigdy o narkotykach nie słyszałam. Hahha jedynie bawiliśmy się w butelkę big_grin w autokarze wink Wiem, że jest z tym coraz gorzej... ale mimo wszytsko takie wioskowe szkoły są trochę bezpieczniejsze pod tym względem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka