Czytając na sasiednim forum watki, przewinęło sie kilka uwag o łatwości poznawania jednostek obcych. Zaczełam oczywiście się zastanawiać nad tematem. Problemów z poznawaniem nowych osób nie mam żadnych, ale zauważylam jedna prawidłowość, która zaczeła dziwić mnie wielce. To sa przede wszystkim historycy

z zamiłowania, z wykształcenia i co najlepsze nie poznaję tych osób w żaden sposób związanych z ta dziedziną

bo to kluby, wystawy, tawerny.