04.11.13, 10:42
Jest dwoje ludzi, są ze sobą jakiś czas i pada pytanie....czy podpiszesz intercyzę....

i mam pytanie do Was...
czy sami zaproponowaliście kiedyś...lub czy zadano Wam pytanie...
i czy odpowiedź byłaby na tak...czy na nie?

wszelkie rozwinięcia tematu mile widzianewink
Obserwuj wątek
    • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 10:53
      Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czy się lubi osobę zadającą pytanie czy majątek tej osoby.
      • organza7 Re: Intercyza 04.11.13, 10:57
        A czy osoba zadająca to pytanie odpowiedziała sobie, czy bardziej zależy jej na majątku, czy tej drugiej osobie?
        • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 13:30
          A co w sytuacji gdy zależy i na majątku i na osobie?
          • organza7 Re: Intercyza 04.11.13, 14:27
            Trzeba znaleźć to piórko, które przeważysmile
            • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 15:45
              A ja myślę, że wskazane jest zachowanie zasady złotego środka.
              • organza7 Re: Intercyza 04.11.13, 15:53
                Jak (prawie) we wszystkim.
                • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 16:08
                  Są wyjątki od reguły? Jakie?
                  • organza7 Re: Intercyza 04.11.13, 16:12
                    Wiedziałam, że zapytaszbig_grin Ciekawski Siltongue_out
                    • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 16:14
                      Pamiętliwy jeżeli już. tongue_out
                      To co to za wyjątki?
                      • organza7 Re: Intercyza 04.11.13, 16:17
                        A pacyfkę mi wyślesz?tongue_out
                        • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 16:20
                          Jesteś już niebezpiecznie blisko tej pacyfki. tongue_out
                          • organza7 Re: Intercyza 04.11.13, 16:20
                            Mrrrauwink
                            • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 16:24
                              Przypomnij proszę, w którym wątku była ta pacyfka bo nie mogę jej znaleźć. A ewidentnie jej się domagasz.
                              • organza7 Re: Intercyza 04.11.13, 17:24
                                Ty nie pamiętasz? Nie wierzębig_grin
                                • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 17:40
                                  Znalazłem. Bez Twojej pomocy. suspicious I niniejszym oficjalnie Ci ją wręczam.
                                  https://us.123rf.com/400wm/400/400/bigldesign/bigldesign0909/bigldesign090900012/5535019-znak-pokoju-a--wiec.jpg
                                  • organza7 Re: Intercyza 04.11.13, 17:41
                                    Jestem (wz) ruszonatongue_out
      • czarny.onyks Re: Intercyza 04.11.13, 10:59
        przypuśćmy, że lubisz...osobęsuspicious
        ale czy takiego pytania nie odebrałbyś jako...braku zaufania do siebie?

        a sam zadałbyś takie pytanie?
        • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 11:14
          Wiem jedno. Ja bym unikał związku z kimś, kto statusem majątkowym w sposób znaczący odbiega od mojego. Zwyczajnie bałbym się, że któregoś dnia usłyszę, że jestem gołodupcem i wszystko co mam zawdzięczam osobie, z którą się związałem. Lekceważenia bym nie zniósł. A myślę, że moja licha sytuacja majątkowa stawiałaby mnie na gorszej pozycji w związku.
          Pytanie o intercyzę odbieram wyłącznie w kategoriach zabezpieczenia się przed ewentualnymi roszczeniami w przypadku gdyby małżeństwo okazało się porażką. A to się zawsze może zdarzyć. Rozwody z dużą masą majątkową w tle potrafią trwać długo.
          Można też odwrócić Twoje pytanie. Czy pytania o intercyzę nie należy traktować jako testu na to, co jest dla Ciebie naprawdę ważne w tej znajomości?
          Sam pytania takiego bym nie zadał. Niestety jestem gołodupcem.
          • czarny.onyks Re: Intercyza 04.11.13, 11:20
            ok...to zmieńmy trochę realia...
            nie mówimy o dużym majątku..ale przypuśćmy ...

            masz mieszkanie, a Twoja partnerka mieszka z rodzicami, nie ma własnego m...
            czy nie obawiałbyś się, że po rozwodzie, gdyby do niego doszło... musisz oddać jej połowę...?


            a gdybyś nie był gołodupcem?
            i uznajmy, ze Ty kochasz, i Ona wygląda na zakochaną i oddanąwink
            • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 11:24
              Skoro partner ma mieszkanie przed zawarciem małżeństwa to samo zawarcie małżeństwa niczego nie zmienia w statusie tego mieszkania. Jest to majątek odrębny małżonka.
              Nie wierzę w zakochanie i oddanie. Wierzę w rozsądek. Własny.
              • czarny.onyks Re: Intercyza 04.11.13, 11:33
                Sil...czyli nie zadałbyś pytania i nie zgodziłbyś się na intercyzę, gdyby takie pytanie padło??
                • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 11:34
                  Onyksie, a to Ty chcesz pytać czy Twój partner?
                  • czarny.onyks Re: Intercyza 04.11.13, 11:48

                    ale ja pytałam Ciebiesmile

                    mnie to nie dotyczy...przynajmniej na razie big_grin
                    • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 11:52
                      Miłość miłością ale... zrób wszystko w celu zabezpieczenia swoich interesów majątkowych. Taka moja rada.
                      • czarny.onyks Re: Intercyza 04.11.13, 12:29
                        czyli gdybyś został zapytany...to???

                        jestem ciekawa Twojego zdania, a nie co ja powinnam zrobićsmile
                        • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 12:49
                          Gdybyś Ty mnie o to pytała to bym się zgodził na intercyzę.
                          • czarny.onyks Re: Intercyza 04.11.13, 13:21
                            oo...ależ wzbudzam zaufanie.....winksmile
                            • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 17:44
                              A skoro o zaufanie zahaczyłaś... Weź do serca radę Amber i bacznie obserwuj kandydata na kandydata. Tym bardziej, że ta Wasza znajomość rozwija się w tak szaleńczym tempie.
                              • czarny.onyks Re: Intercyza 04.11.13, 21:22
                                oj, Sil....ta Twoja wyobraźnia....wink

                                ja zawsze bacznie obserwuję ludzi, i z zaufaniem u mnie....no łatwo nie jest..o...
                                • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 21:35
                                  To nie wyobraźnia. Łączę fakty w całość. Takie małe zboczenie. wink
                                  • czarny.onyks Re: Intercyza 04.11.13, 21:49
                                    a ja myślę, że widzisz, co chcesz widzieć..wink
                                    • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 21:53
                                      Niech i tak będzie.
            • witamina_b12 Re: Intercyza 04.11.13, 11:24
              Art. 33. Kodeksu rodzinnego - Do majątku osobistego każdego z małżonków należą:
              1)przedmioty majątkowe nabyte przed powstaniem wspólności ustawowej.

              więc mieszkanie będące własnością "sprzed ślubu" nie staje się współwłasnością po nim...
              co innego jakby je sprzedali i tą kasę przejedli...
              • green.amber Re: Intercyza 04.11.13, 11:28
                albo kupili następne i w akcie nie było adnotacji, że pochodzi z majątku odrębnego jednego z małżonków...
                ale to działa jak każda umowa, czyli do czasu, kiedy wszystkie strony umowy chcą jej dotrzymywać, kiedy chcą sobie tylko dopiec, to nie ma wielkiego znaczenia, co gdzie jest zapisane...
              • czarny.onyks Re: Intercyza 04.11.13, 11:30
                ile to się człowiek nauczy dzięki forumwink


                ok, to jeszcze inaczej...Ona sprzedaje swoje własne mieszkanie, kupują większe(On nie ma żadnego).... .potem rozwód...i dzielenie na pół....
                czy pieniądze włożone we wspólne M też dzielimy na pół?
                • witamina_b12 Re: Intercyza 04.11.13, 11:39
                  jest tak jak green napisała wyżej.
                  muszą w akcie notarialnym kupna zawrzeć, że kwota w wysokości x zł pochodzi z majątku odrębnego jednego z małżonków. i wtedy przy ew. rozwodzie na pół dzielą różnicę.
          • lesher Re: Intercyza 04.11.13, 11:30
            > Pytanie o intercyzę odbieram wyłącznie w kategoriach zabezpieczenia się przed e
            > wentualnymi roszczeniami w przypadku gdyby małżeństwo okazało się porażką.

            I traktowanie tego w ten sposób jest błędem, za który już wielu ciężko zapłaciło.
            • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 11:40
              Rozwiniesz?
              • lesher Re: Intercyza 04.11.13, 11:53
                Ot, tak pierwsze z brzegu:

                Ochrona współmałżonka członka zarządu niewypłacalnej spółki z o.o. przed odpowiedzialnością za długi spółki

                www.intercyza-blog.pl/2012/01/24/prawdopodobnie-odpowiadasz-za-zobowiazania-podatkowe-swojego-malzonka-sprawdz/
                www.eporady24.pl/dlugi_malzonka_a_dokonanie_rozdzielnosci_majatkowej,pytania,3,19,1448.html
                • silencjariusz Re: Intercyza 04.11.13, 12:01
                  Przy działalności gospodarczej to chyba zawsze dobrze mieć rozdzielność majątkową.
                  • lesher Re: Intercyza 04.11.13, 12:04
                    No właśnie.
                    Plus przy zasiadaniu w zarządach "poważniejszych" spółek.
            • green.amber Re: Intercyza 04.11.13, 11:50
              lesher napisał:

              > > Pytanie o intercyzę odbieram wyłącznie w kategoriach zabezpieczenia się p
              > rzed e
              > > wentualnymi roszczeniami w przypadku gdyby małżeństwo okazało się porażką
              > .
              >
              > I traktowanie tego w ten sposób jest błędem, za który już wielu ciężko zapłacił
              > o.

              zdaje się, że się zgadzam, jeśli to ciąg dalszy koncepcji z SA czy zoo itp. tyle, że tu masz odwróćenie sytuacji, rozdzielność (czy rodzielczość - nigdy nie zapamiętamwink) zabezpiecza tę drugą stronę i czasem też majątek wspólny-rodzinny przed ewentualnymi konsekwencjami działalności zarobkowej jednego ze "związkowców"wink

              drugi zaś element, który wydaje mi się ważny to założenie, że może się nie udać, powoduje znaczne zwiększenie prawdopodobieńswa porażki...
              • lesher Re: Intercyza 04.11.13, 11:59
                > drugi zaś element, który wydaje mi się ważny to założenie, że może się nie udać
                > , powoduje znaczne zwiększenie prawdopodobieńswa porażki...

                Przy prowadzeniu działalności gospodarczej ponosisz ryzyko. ZAWSZE może się nie udać i bardzo często kompletnie nie masz na to wpływu.
                • green.amber Re: Intercyza 04.11.13, 12:19
                  Sil zdaje się porażkę małżeńską miał na myśli... się zaklopsowałeś na tej działalności winktongue_out zaryzykowałabym też twierdzenie, że porażka nie istnieje, tylko niektóre lekcje są bardzo drogiewink
                  • tapatik Re: Intercyza 06.11.13, 08:16
                    green.amber napisała:

                    > Sil zdaje się porażkę małżeńską miał na myśli... się zaklopsowałeś na tej działalności winktongue_out

                    To nie Lesiu się zaklopsował na DG, tylko część forumków zaklopsowała się na ewentualnym rozwodzie.
                    • marek-1002 Re: Intercyza 06.11.13, 09:01

                      Może dlatego, część forumków nie jest członkiem zarządu spółki SA i nie prowadzi działalnoxści gosp.
                      • lesher Re: Intercyza 06.11.13, 10:27
                        Groźniejsze jest zasiadanie w zarządzie sp. z o.o.
                        W przypadku członka zarządu SA ryzyko ogranicza się właściwie do zaległości podatkowych, a w związku z tym że w przypadku upadłości spółki one zawsze są na najbardziej uprzywilejowanej pozycji (pierwszeństwo przed innymi wierzycielami) to urząd skarbowy sobie je zazwyczaj ściągnie.
                        W przypadku członka zarządu spółki "zoologicznej" ryzyko dotyczy wszystkich zobowiązań spółki.
                        • green.amber Re: Intercyza 06.11.13, 10:29
                          winktongue_out coraz bardziej dyskusja przypomina mi spory o podział gruntów budowlanych na Marsie... jakoś tak wink
                          • marek-1002 Re: Intercyza 06.11.13, 10:42
                            green.amber napisała:
                            > winktongue_out coraz bardziej dyskusja przypomina
                            mi spory o podział gruntów budowlanych
                            > na Marsie... jakoś tak wink

                            Jako że nie znacie ni dnia, ni godziny, więc... ćwiczcie retorykę dziewczyny smile A chłopaki tym bardziej smile
                            • green.amber Re: Intercyza 06.11.13, 11:09
                              marek-1002 napisał:

                              > Jako że nie znacie ni dnia, ni godziny, więc... ćwiczcie retorykę dziewczyny :
                              > ) A chłopaki tym bardziej smile
                              w celu jakim ta retoryka się ma okazać niezbędna?? wink
                              • marek-1002 Re: Intercyza 06.11.13, 12:30
                                > w celu jakim ta retoryka się ma okazać
                                niezbędna?? wink

                                Na okoliczność, gdy on spektakularnie na kolana padnie, ale i jednocześnie dupokrytkę dyskretnie do podpisania podsunie. Albo wręcz przeciwnie na kolana rzuci go Twoja odpowiedź: Tak, ale zanim to formalnie potwierdzę, ty podpisz tu.

                                I trzeba będzie przystąpić do zgrabnej i składnej argumentacji za którąkolwiek z opcji. Bo komunikacja w związku to podstawa. smile
                                • green.amber Re: Intercyza 06.11.13, 12:46
                                  jakoś mi to bardziej pachnie manipulacją niż komunikacją...
                                  bo jeśli słuchać się będziemy wzajemnie, to będzie wiedział, gdzie i kiedy, co spektakularnego jest lub nie jest potrzebne, dupoktrytka mu będzie na nic, bo będzie wiedział, że go do kości nie ogryzę, mnie, też nie, bo czy będzie ze mną aż się cała zmarszczę czy nie, czy mnie okradnie i zniknie, to i tak sobie poradzę
                                  bo jeden czy drugi "papierek" to tylko czubek góry lodowej, której się trzeba przyjrzeć, sam w sobie może coś znaczyć albo i nie... wink
                          • lesher Re: Intercyza 06.11.13, 10:46
                            Uwierz mi... znam skutki tych "sporów o podział gruntów budowlanych na Marsie":
                            Ona nigdy nie pracowała, zajmowała się domem i dziećmi - nie musiała, mąż dobrze zarabiał. Żyli "na wysoki połysk".
                            On był "pechowym" członkiem zarządu, chyba nie do końca kumał co się w firmie działo, a może przed nim ukrywano prawdziwą sytuację, cholera wie.
                            Efekt? Komornik ścigający na kwotę kilkudziesięciu mln zł (niespłacone zobowiązania spółki w upadłości), zlicytowana chałpa, samochody, wszystko co miało jakąkolwiek wartość. Mieszkają (osobno) i są na utrzymaniu rodziców. Kobita zero jakiegokolwiek doświadczenia, po 40-stce - roboty żadnej nie dostanie (może na kasie albo w ochronie).
                            Zresztą nawet jeżeli by dostała, to komornik będzie zabierał większość z tego co zarobi praktycznie do końca życia (w naszym pięknym kraju praktycznie nie istnieje coś takiego jak upadłość osobista, teoretycznie przepisy są, ale w praktyce obwarowane takimi warunkami że to fikcja).

                            Nie wiem czy dla nich te kwestie to "podział gruntów na Marsie".
                            Gdyby mieli intercyzę, to problem by nie istniał.
                            • green.amber Re: Intercyza 06.11.13, 10:59
                              lesher napisał:

                              > Uwierz mi... znam skutki tych "sporów o podział gruntów budowlanych na Marsie":
                              > Ona nigdy nie pracowała, zajmowała się domem i dziećmi - nie musiała, mąż dobrz
                              > e zarabiał. Żyli "na wysoki połysk".
                              > On był "pechowym" członkiem zarządu, chyba nie do końca kumał co się w firmie d
                              > ziało, a może przed nim ukrywano prawdziwą sytuację, cholera wie.
                              > Efekt? Komornik ścigający na kwotę kilkudziesięciu mln zł (niespłacone zobowiąz
                              > ania spółki w upadłości), zlicytowana chałpa, samochody, wszystko co miało jaką
                              > kolwiek wartość. Mieszkają (osobno) i są na utrzymaniu rodziców. Kobita zero ja
                              > kiegokolwiek doświadczenia, po 40-stce - roboty żadnej nie dostanie (może na ka
                              > sie albo w ochronie).
                              > Zresztą nawet jeżeli by dostała, to komornik będzie zabierał większość z tego c
                              > o zarobi praktycznie do końca życia (w naszym pięknym kraju praktycznie nie ist
                              > nieje coś takiego jak upadłość osobista, teoretycznie przepisy są, ale w prakty
                              > ce obwarowane takimi warunkami że to fikcja).
                              >
                              > Nie wiem czy dla nich te kwestie to "podział gruntów na Marsie".
                              > Gdyby mieli intercyzę, to problem by nie istniał.
                              po pierwsze poproszę o rozwinięcie kwestii, że problem by nie istniał, to znaczy co, on co jakiś czas swój majątek przekazywał by darowizną małżonce?? czy dzieciom?? czy byłby dzięki temu bardziej kumaty??
                              jak dla mnie sytuacja wygląda tak, że mieli farta z wysokim poziomem a teraz się fart skończył i trzeba się brać do roboty jak pozostałe szaraczki wink

                              a druga kwestia - to nie wiem co do zarządów jak jest, ale nie sprawiasz wrażenia niekumatego, więc dla Ciebie to problem "marsowy"... wink czyż nie?? wink
                              • lesher Re: Intercyza 06.11.13, 11:21
                                > po pierwsze poproszę o rozwinięcie kwestii, że problem by nie istniał, to znacz
                                > y co, on co jakiś czas swój majątek przekazywał by darowizną małżonce?? czy dzi
                                > eciom?? czy byłby dzięki temu bardziej kumaty??
                                Wystarczyłoby żeby raz przekazał jakąś część majątku (np. mieszkanie - poza domem mieli też mieszkanie), tak aby w razie czego nie zostali z niczym (tak jak się to stało).

                                > jak dla mnie sytuacja wygląda tak, że mieli farta z wysokim poziomem a teraz si
                                > ę fart skończył i trzeba się brać do roboty jak pozostałe szaraczki wink
                                Tylko spłać ponad 50 mln zeta "biorąc się do roboty jak pozostałe szaraczki". Jak masz namiar na takie fuchy, to daj znaka - chętnie sam skorzystam!
                                • green.amber Re: Intercyza 06.11.13, 11:31
                                  lesher napisał:

                                  > > po pierwsze poproszę o rozwinięcie kwestii, że problem by nie istniał, to
                                  > znacz
                                  > > y co, on co jakiś czas swój majątek przekazywał by darowizną małżonce?? c
                                  > zy dzi
                                  > > eciom?? czy byłby dzięki temu bardziej kumaty??
                                  > Wystarczyłoby żeby raz przekazał jakąś część majątku (np. mieszkanie - poza dom
                                  > em mieli też mieszkanie), tak aby w razie czego nie zostali z niczym (tak jak s
                                  > ię to stało).
                                  nic nie stało na przeszkodzie, żeby przekazywał np. rodzicom, którzy zdaje się teraz ich utrzymują, wydaje mi się, że nie intercyza a myślenie jest rozwiązaniem zagadki... a to co tu robimy to coś koło racjonalizacji wink


                                  > > jak dla mnie sytuacja wygląda tak, że mieli farta z wysokim poziomem a te
                                  > raz si
                                  > > ę fart skończył i trzeba się brać do roboty jak pozostałe szaraczki wink
                                  > Tylko spłać ponad 50 mln zeta "biorąc się do roboty jak pozostałe szaraczki". J
                                  > ak masz namiar na takie fuchy, to daj znaka - chętnie sam skorzystam!
                                  dotąd nic nie wspominałeś o żonie i dzieciach... rozumiem, że to zadłużenie Cię wstrzymywało wink
                                  ale poważniej - ktoś gdzieś te pieniądze miał i czegoś komuś nie zapłacił... ci, którzy ich nie dostali zdaje się też mają problem...
                                  myślisz, że ktoś kto zabierał się za robotę, o której nie miał pojecia na następnej intratnej posadzie stanie się nagle orłem biznesu?? wink
                                  są informacje, którymi się nie dzielę... winktongue_out
                                  • lesher Re: Intercyza 06.11.13, 11:44
                                    > nic nie stało na przeszkodzie, żeby przekazywał np. rodzicom

                                    Ale to nie zapobiegłoby obciążeniu ich wielomilionowymi zobowiązaniami. W przypadku intercyzy mąż też byłby "spalony", ale żona byłaby "czysta". W takim wypadku mąż mógłby normalnie nawet funkcjonować (np. prowadziłby nowy biznes jako prezes zarządu za minimalną krajową, wolną od zajęcia, a formalnie firma należałaby do żony i to ona zbierałaby faktyczne "benefity").

                                    > dotąd nic nie wspominałeś o żonie i dzieciach... rozumiem, że to zadłużenie Cię
                                    > wstrzymywało wink

                                    Zadłużenia, żony oraz dzieci nie posiadam, ale mimo to taką fuchę chętnie wezmę!

                                    > ale poważniej - ktoś gdzieś te pieniądze miał i czegoś komuś nie zapłacił... ci
                                    > , którzy ich nie dostali zdaje się też mają problem...
                                    Nie zapłaciła spółka w której był w zarządzie, oczywiście ci którzy nie dostali kasy też mają problem, tylko co z tego?

                                    > myślisz, że ktoś kto zabierał się za robotę, o której nie miał pojecia na nastę
                                    > pnej intratnej posadzie stanie się nagle orłem biznesu?? wink

                                    Nie, niekoniecznie. Przyczyny upadłości są bardzo różne - w tamtym przypadku gość chyba nie do końca zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji i zakładał że jakoś to będzie i się w końcu wyliżą z problemów. No ale jednak się nie wylizali...

                                    > są informacje, którymi się nie dzielę... winktongue_out
                                    Ej, no... nie bądź taka! To na priva może wink
                                    • green.amber Re: Intercyza 06.11.13, 12:26
                                      lesher napisał:

                                      > > są informacje, którymi się nie dzielę... winktongue_out
                                      > Ej, no... nie bądź taka! To na priva może wink
                                      hihi nić z tego, są kwestie, w których dyjament to przy mnie puch mięciutkiwinktongue_out

                                      a co do nieszczęśników... jak dla mnie prostego chłopaka nie pozostaje wiele jak zabrać się do roboty i komornikowi oddawać 50%... może jeszcze można coś z rozwodem i alimentami pokombinować
                                      a że czasu cofnąć się nie da, tym bardziej szkoda go na gdybanie, co by było... bo wydaje mi się, że najprawdopodobniej by było mniej więcej to samo wink
                              • lesher Re: Intercyza 06.11.13, 11:26
                                > a druga kwestia - to nie wiem co do zarządów jak jest, ale nie sprawiasz wrażen
                                > ia niekumatego, więc dla Ciebie to problem "marsowy"... wink czyż nie?? wink

                                Nie, Amberko. Problem jest zupełnie inny. W myleniu spraw "uczuciowych" (kocha - nie kocha, ma zaufanie - nie ma zaufania, wierzy - nie wierzy, itp.) z aspektami prawnymi.

                                Zresztą przejawia się to też w "magicznym" myśleniu wielu lasek, że "papierek" (czyli formalne zawarcie małżeństwa) stanowi dowód potwierdzający uczucie, i takie tam różne.
                                • green.amber Re: Intercyza 06.11.13, 11:38
                                  lesher napisał:

                                  > > a druga kwestia - to nie wiem co do zarządów jak jest, ale nie sprawiasz
                                  > wrażen
                                  > > ia niekumatego, więc dla Ciebie to problem "marsowy"... wink czyż nie?? wink
                                  >
                                  > Nie, Amberko. Problem jest zupełnie inny. W myleniu spraw "uczuciowych" (kocha
                                  > - nie kocha, ma zaufanie - nie ma zaufania, wierzy - nie wierzy, itp.) z aspekt
                                  > ami prawnymi.
                                  >
                                  > Zresztą przejawia się to też w "magicznym" myśleniu wielu lasek, że "papierek"
                                  > (czyli formalne zawarcie małżeństwa) stanowi dowód potwierdzający uczucie, i ta
                                  > kie tam różne.

                                  Słońce Ty mojewink nie wiem, co mylą inni, ale jeśli ja decyduję się do końca życia zasypiać przy kimś, czyli staję się całkowicie bezbronna, bo mię można we śnie tego życia pozbawić, to o jakich aspektach prawnych Ty do mnie rozmawiasz??
                                  • lesher Re: Intercyza 06.11.13, 11:52
                                    > Słońce Ty mojewink nie wiem, co mylą inni, ale jeśli ja decyduję się do końca życ
                                    > ia zasypiać przy kimś, czyli staję się całkowicie bezbronna, bo mię można we śn
                                    > ie tego życia pozbawić, to o jakich aspektach prawnych Ty do mnie rozmawiasz??

                                    A co to ma do tego, czy będziesz z nim formalnie hajtnięta, czy nie, czy będziesz miała wspólność majątkową, czy intercyzę?
                                    Myślisz że jak będzie chciał Cię zakatrupić, to wcześniejsza wizyta w USC go przed tym powstrzyma?
                                    • green.amber Re: Intercyza 06.11.13, 12:18
                                      widzę, że niejako "w drugą stronę myślisz" wink
                                      jeśli komuś powierzam swój żywot w sensie dosłownym, to czy on, ten żywot, będzie bardziej czy mniej wygodny to jest kwestia piędziesiątej ważności... wink

                                      ślub o ile wiem też nikogo nie jest w stanie zmusić do wspólnego konta, wierności, uczciwości itd. biorąc pod uwagę bardziej i mniej wymierne wartości, więc albo z kimś chcę być biorąc za to bycie odpowiedzialność albo nie chcę, a zawsze mogę się pomylić, co do tego czy te druga strona chce tego samego, jej deklaracja jest uczciwa teraz czy kiedyś coś się nie zmieni... ale to nie zmienia mojego podejścia, bo są rzeczy, które wiem i takie którch może nigdy się nie dowiem wink ja mam tak, a kto chce może się intercyzować, co nie zmienia faktu, że tak czy inaczej trzeba mieć z kim... wink
          • tapatik Re: Intercyza 05.11.13, 20:10
            silencjariusz napisał:

            > Wiem jedno. Ja bym unikał związku z kimś, kto statusem majątkowym w sposób
            > znaczący odbiega od mojego. Zwyczajnie bałbym się, że któregoś dnia usłyszę,
            > że jestem gołodupcem i wszystko co mam zawdzięczam osobie, z którą się związałem.
            > Lekceważenia bym nie zniósł. A myślę, że moja licha sytuacja majątkowa stawiałaby
            > mnie na gorszej pozycji w związku.

            Uważasz, że jesteś w najgorszej możliwej w Polsce sytuacji majątkowej?
            I że nikt w całej Polsce nie ma gorzej niż Ty?
            Zapewniam Cię, że są takie osoby.

            > Pytanie o intercyzę odbieram wyłącznie w kategoriach zabezpieczenia się przed
            > ewentualnymi roszczeniami w przypadku gdyby małżeństwo okazało się porażką.

            Błąd. Wyobraź sobie, że Ty masz mieszkanie, a Twoja żona wzięła kredyt i nie może go spłacić. Jak nie macie intercyzy, to komorniki zabierze Ci Twoje mieszkanie, jak macie... to teoretycznie nie zabierze (w praktyce różnie bywa).
            Zamiast kredytu może być inne nieszczęście, wystarczy aby prowadziła działalność gospodarczą.

            > A to się zawsze może zdarzyć. Rozwody z dużą masą majątkową w tle potrafią trwać
            > długo.

            A co to ma do rzeczy?

            > Można też odwrócić Twoje pytanie. Czy pytania o intercyzę nie należy traktować
            > jako testu na to, co jest dla Ciebie naprawdę ważne w tej znajomości?

            Nie.

            > Sam pytania takiego bym nie zadał. Niestety jestem gołodupcem.

            No i?
            Masz zamiar zmienić ten stan, czy wydziergasz sobie na czole napis - "jestem gołodupcem"?
            • silencjariusz Re: Intercyza 05.11.13, 20:25
              "Uważasz, że jesteś w najgorszej możliwej w Polsce sytuacji majątkowej? I że nikt w całej Polsce nie ma gorzej niż Ty?"

              Nie uważam.

              "Wyobraź sobie, że Ty masz mieszkanie, a Twoja żona wzięła kredyt i nie może go spłacić. Jak nie macie intercyzy, to komorniki zabierze Ci Twoje mieszkanie, jak macie... to teoretycznie nie zabierze (w praktyce różnie bywa)."

              A nie jest czasem tak, że komornik zajmie majątek odrębny żony i majątek wspólny?

              "A co to ma do rzeczy?"

              A ma. Choćby to, że pewnie chce się jak najszybciej i jak najmniej boleśnie przejść przez rozwód.

              "Masz zamiar zmienić ten stan, czy wydziergasz sobie na czole napis - "jestem go łodupcem"

              Nie lubię tatuaży.
              • tapatik Re: Intercyza 05.11.13, 20:41
                Czyli w takim razie możesz kiedyś trafić na kobietę, która będzie od Ciebie dużo biedniejsza.
                Takiej tez nie zechcesz, bo Cię nazwie gołodupcem?

                Komornik jak zabiera, to zabiera wszystko co wpadnie pod rękę. Chyba, że udowodnisz, że jakiś przedmiot kupiłeś przed zawarciem małżeństwa, ale to oznacza, że musiałbyś prawie wszystko kupować na fakturę.

                Co wy wszyscy z tym rozwodem wyskakujecie?
                • silencjariusz Re: Intercyza 05.11.13, 20:45
                  Dużo biedniejsza ode mnie być nie może. Bo się chyba raczej nie da.
                  Mówiłeś o mieszkaniu. Analiza aktu notarialnego nie przekracza chyba intelektualnych możliwości komornika.
                  • tapatik Re: Intercyza 05.11.13, 21:12
                    silencjariusz napisał:

                    > Dużo biedniejsza ode mnie być nie może. Bo się chyba raczej nie da.

                    Na pewno się da. Na przykład może mieć wszystko co Ty masz, ale bez komputera.
                    Czyli już będzie biedniejsza.

                    > Mówiłeś o mieszkaniu. Analiza aktu notarialnego nie przekracza chyba intelektualnych
                    > możliwości komornika.

                    Jeśli mieszkanie zostało nabyte po ślubie, to jest majątkiem wspólnym.
                    Nie ma znaczenia, że żona kupiła to mieszkanie na kredyt z własnej pensji, a mąż w tym czasie rozwijał firmę.
                    Firma upada, mąż ma kredyt do spłacenia, nie ma z czego płacić, wobec tego przychodzi komornik i zabiera chałupę.
                    Zamiast upadającej firmy może być niezapłacony mandat albo faktura.
                    Ostatnio czytałem jak firma windykacyjna próbowała ściągnąć dług od kobiety, która nie żyła i się wykłócała z wnuczką tej kobiety, że przecież wczoraj dłużniczka z nimi rozmawiała.
                    • silencjariusz Re: Intercyza 05.11.13, 21:16
                      Jeśli będzie miała to co ja, z wyjątkiem komputera, to jej status majątkowy będzie podobny do mojego. Chętnie poznam taką kobietę.
                      Jeżeli mieszkanie zostało kupione po ślubie - to masz całkowicie rację - jest to majątek wspólny, z którego komornik może zaspokoić wierzycieli.
                      • tapatik Re: Intercyza 05.11.13, 21:34
                        Nie szkodzi - właśnie udowodniłem, że może istnieć osoba, która jest od Ciebie biedniejsza.
                        • silencjariusz Re: Intercyza 05.11.13, 21:45
                          Zwróć jednak uwagę, że posłużyłem się sformułowaniem "dużo biedniejsza". wink Mój komputer ma już kilka lat i jest całkowicie zamortyzowany. Wartość rynkową szacuję na jakieś 500 zł. tongue_out Więc jeżeli przyjmiemy, że kobieta nie ma komputera wartego 500 zł - to myślę, że się ze mną zgodzisz - jej status majątkowy nie odbiega znacząco od mojego. tongue_out
                          • tapatik Re: Intercyza 06.11.13, 08:10
                            To się dorób większej kasy.
                • marek-1002 Re: Intercyza 05.11.13, 20:50
                  tapatik napisał:
                  > Co wy wszyscy z tym rozwodem wyskakujecie?

                  Bo z wypowiedzi osób po rozwodzie, choćby tylko z tego wątku, wynika, że dla tych, co nie mają DG, to główny powód i motywacja do podpisania intercyzy - nie trzeba będzie w razie czego ponownie przechodzić piekła podziału majątku (dotkliwsze, dłuższe i trudniejsze niż sam rozwód).
                  • witamina_b12 Re: Intercyza 05.11.13, 23:10
                    Osobiście nie przypominam sobie żadnego piekła. Nawet sądu w podział nie angazowalismy Zamieszania trochę z tym było bo oboje wszędzie musieliśmy się stawiać, nawet w gazowni czy elektrowni. Również środki na OFE trzeba było dzielić, umowy podpisywać itp.
                    Wydaje mi się że z Intercyza byłoby poprostu łatwiej, nie ważą jednak by była ona niezbedna.
                    • witamina_b12 Re: Intercyza 05.11.13, 23:11
                      "nie uważam" na końcu miało być
                    • marek-1002 Re: Intercyza 06.11.13, 00:06
                      witamina_b12 napisała:
                      > Osobiście nie przypominam sobie żadnego piekła. Nawet sądu w podział nie angazo
                      > walismy Zamieszania trochę z tym było bo oboje wszędzie musieliśmy się stawiać,
                      > nawet w gazowni czy elektrowni. Również środki na OFE trzeba było dzielić, umo
                      > wy podpisywać itp.
                      > Wydaje mi się że z Intercyza byłoby poprostu łatwiej, nie ważą jednak by była o
                      > na niezbedna.

                      Bo intercyzy (tak jak i większości umów, które daje się na papier) nie podpisuję się na wypadek, gdy ludzie na tyle zgodni i potrafią się na tyle dogadać, że nie potrzeba angażować sadu, ale właśnie na wypadek konfliktu i gdy okazuje się, że istnieją tak zasadnicze różnice w ocenie tego, jak "sprawiedliwie" majątek wspólny podzielony być powinien, że wymiar sprawiedliwości angażować trzeba. A takie sprawy sądowe potrafią być skomplikowane, długie i kosztowne. Zwłaszcza w przypadku ostrego konfliktu i złej woli drugiej strony intercyza okazuje się niezbędna.
                      • tapatik Re: Intercyza 06.11.13, 08:13
                        Intercyzę podpisujesz przed ślubem, ewentualnie w trakcie jego trwania, czyli wtedy, gdy jeszcze nie wiesz jaka będzie ta druga osoba.
                        W momencie, gdy dochodzi do rozwodu i wiesz, że może być walka o majątek, to druga strona na pewno nie wyrazi zgodę na intercyzę.
                        • marek-1002 Re: Intercyza 06.11.13, 09:46
                          tapatik napisał:
                          > Intercyzę podpisujesz przed ślubem, ewentualnie w trakcie jego trwania, czyli w
                          > tedy, gdy jeszcze nie wiesz jaka będzie ta druga osoba.
                          > W momencie, gdy dochodzi do rozwodu i wiesz, że może być walka o majątek, to dr
                          > uga strona na pewno nie wyrazi zgodę na intercyzę.

                          No i właśnie nic dziwnego, że intercyza jawi się wielu jako szczególna forma zapobiegliwości i braku zaufania.
      • tapatik Re: Intercyza 05.11.13, 20:01
        silencjariusz napisał:

        > Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czy się lubi osobę zadającą pytanie czy
        > majątek tej osoby.

        Odpowiadam (na razie hipotetycznie) - lubię tę osobę.
        Co dalej?
        • silencjariusz Re: Intercyza 05.11.13, 20:08
          Jak to co? Umów się z nią. Pwink
          • tapatik Re: Intercyza 05.11.13, 20:32
            silencjariusz napisał:

            > Jak to co? Umów się z nią. Pwink

            Z kontekstu wynikało, że jesteśmy już na etapie planowania małżeństwa, więc nie odkręcaj kota ogonem.
            Chcę swojej przyszłej żonie zaproponować podpisanie intercyzy.
            Ty w tym momencie zadajesz pytanie, co bardziej lubię, tę kobietę, czy jej majątek, więc odpowiadam - tę kobietę.

            Co dalej?
            • silencjariusz Re: Intercyza 05.11.13, 20:35
              Wiec zaproponuj jej podpisanie intercyzy.
              • tapatik Re: Intercyza 05.11.13, 20:44
                silencjariusz napisał:

                > Wiec zaproponuj jej podpisanie intercyzy.

                Znowu uciekasz od odpowiedzi.
                • silencjariusz Re: Intercyza 05.11.13, 20:47
                  W takim razie nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytanie. Choć wydawało mi się, że jednoznacznie na nie odpowiedziałem.
            • marek-1002 Re: Intercyza 05.11.13, 20:38
              tapatik napisał:
              > Z kontekstu wynikało, że jesteśmy już na etapie planowania małżeństwa, więc nie
              > odkręcaj kota ogonem.
              > Chcę swojej przyszłej żonie zaproponować podpisanie intercyzy.
              > Ty w tym momencie zadajesz pytanie, co bardziej lubię, tę kobietę, czy jej mają
              > tek, więc odpowiadam - tę kobietę.

              Ale nie na tyle, aby zaryzykować podzielenie się z nią fruktami swojej pracy/majątku z okresu małżeństwa?
              • tapatik Re: Intercyza 05.11.13, 20:46
                marek-1002 napisał:

                > Ale nie na tyle, aby zaryzykować podzielenie się z nią fruktami swojej
                > pracy/majątku z okresu małżeństwa?

                Niby skąd ten pomysł?
                Jak najbardziej mam zamiar się z Nią dzielić tym, co "wyprodukuję".
                Co ma z tym wspólnego intercyza?
                • marek-1002 Re: Intercyza 05.11.13, 20:58
                  tapatik napisał:
                  > Niby skąd ten pomysł?
                  > Jak najbardziej mam zamiar się z Nią dzielić tym, co "wyprodukuję".
                  > Co ma z tym wspólnego intercyza?

                  To po co Ci intercyza? Bez niej automatycznie wszystko co "wyprodukujesz" jest również jej i to w takim samym stopniu jak Twoje. Nie musisz nie musisz za każdym razem wydzielać jej z tego, tj. z Twojego osobistego majątku, jakiejś części. No właśnie, ile to miałoby zwykle być? 50%? Nawet jak przy akurat tej "produkcji" palcem nie kiwnie?
                  • tapatik Re: Intercyza 05.11.13, 21:23
                    marek-1002 napisał:

                    > To po co Ci intercyza?

                    Po to, żeby się zabezpieczyć przed komornikiem.
                    • marek-1002 Re: Intercyza 05.11.13, 21:29
                      tapatik napisał:

                      > > To po co Ci intercyza?
                      >
                      > Po to, żeby się zabezpieczyć przed komornikiem.

                      To jak prowadzisz działalność gospodarczą. I to chyba żadnych większych emocji nie wzbudza. Ale czy też w "zwykłym" przypadku, tzn. jak ani Ty, ani ona działalności nie macie?
                      • tapatik Re: Intercyza 06.11.13, 08:39
                        marek-1002 napisał:

                        > To jak prowadzisz działalność gospodarczą. I to chyba żadnych większych emocji
                        > nie wzbudza. Ale czy też w "zwykłym" przypadku, tzn. jak ani Ty, ani ona działalności nie
                        > macie?

                        Po pierwsze - możemy mieć w przyszłości.
                        Mam w rodzinie taki przypadek, że osoba zawsze pracująca na etacie wyleciała z roboty.
                        Z racji, że to było w małej miejscowości nowej pracy nie dała rady znaleźć.
                        Chcąc nie chcąc musiała założyć własną firmę.

                        Po drugie - możesz dorobić się długu nie prowadząc żadnej działalności. Wystarczy niezapłacona faktura, mandat albo w porę nie odrzucony spadek z długiem.
                        Przeczytaj tę historię - wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,10762914,Windykator_sciga_zmarla___Tydzien_temu_ktos_z_nia.html

                        Czytałem tez o sytuacji, gdy komornik ściągnął dług z konta bankowego kobiety, która nazywała się tak samo jak dłużniczka.
                        • marek-1002 Re: Intercyza 06.11.13, 09:21
                          Właśnie wyobraziłem sobie scenę oświadczyn: "... ale zanim kochanie uczynisz mnie najszcześliwszym człowiekiem na świecie, to chciałbym cię prosić o podpisanie intercyzy. Bo wiesz, zawsze moge wylecieć z roboty, mogę dorobić się długu i najlepiej zostań przy swoim nazwisku, bo komornik może ci ściągnąć pieniądze z konta tylko dlatego, że będziesz miała takie samo nazwisko jak moje." wink
                          • tapatik Re: Intercyza 06.11.13, 10:32
                            Myślę, że ten temat dobrze było by przewałkować przy innej okazji niż oświadczyny.
    • green.amber Re: Intercyza 04.11.13, 11:00
      winktongue_out ale tylko intercyzę czy coś jeszcze??wink gratulować Onyksia??wink

      nie podpisałabym i bym nie proponowała, bo by to dla mnie oznaczało brak zaufania, strach przed wykorzystaniem, czy cuś podobnego, to o jakim tu byciu RAZEM mówić...
      chociaż wiem, co może znaczyć podział majątku...
      • czarny.onyks Re: Intercyza 04.11.13, 11:22
        oj, Amberku ta Twoja fantazjabig_grin tongue_out

        czyli zdecydowanie na nie jesteś...
        ok, przyjmuję głossmile
        • green.amber Re: Intercyza 04.11.13, 11:29
          ma się całkiem nieźlewinktongue_out ale daleko jej do niektórychwink

          jestem zdecydowanie za tym, żeby bacznie obserwować siebie i potencjalnego kandydata na kandydata wink
          • czarny.onyks Re: Intercyza 04.11.13, 11:32
            ... coś sugerujesz? że moja rozczochrana większatongue_out


            ale wiesz, że czasem jest tak, ze widzimy, co chcemy widziećwink
            • green.amber Re: Intercyza 04.11.13, 11:36
              nie sugerowałam, ale skoro tak uważasz, nie będę rozpoczynać tygodnia od sporówwinkbig_grin

              wiem, ale skoro już wiem, to uważam, że to są te przypadki, z któych się trzeba uczyć a nie traktować je jak usprawiedliwienia wink
    • lesher Re: Intercyza 04.11.13, 11:00
      Wszystko zależy.
      Na pewno jeżeli jeden z małżonków prowadzi działalność gospodarczą, albo jest/będzie członkiem zarządu spółki (w szczególności z o.o. ale też SA) to jest to po prostu zdrowy rozsądek.
    • witamina_b12 Re: Intercyza 04.11.13, 11:04
      Kiedyś było dla mnie nie do pomyślenia... taki brak zaufania na wstępie...
      Teraz po rozwodzie mam już trochę inne zdanie, ale kolejnego małżeństwa nie planuję, więc dylematów nie będzie. Gdyby jednak... to nie miałabym oporów przed podpisaniem, nie czułabym się też urażona.

      Właściwie to nawet miałam taki dokument podpisany... ale to już na etapie czekania na sprawę rozwodową, żeby każde z nas mogło już na własny rachunek podejmować dalsze zobowiązania, by nie powiększać fikcyjnie "majątku wspólnego".
      • margott70 Re: Intercyza 04.11.13, 12:42
        I tu muszę się podpisać pod Witaminą.Też kiedyś taki brak zaufania nie mieścił mi się w głowie. A potem mi minęło.
        • czarny.onyks Re: Intercyza 04.11.13, 13:22
          margott70 napisała:

          > I tu muszę się podpisać pod Witaminą.Też kiedyś taki brak zaufania nie mieścił
          > mi się w głowie. A potem mi minęło.

          a ja pod Wami...
          co ten świat robi z naszym zaufaniem i wiara w drugiego człowieka...
          • green.amber Re: Intercyza 04.11.13, 15:00
            czarny.onyks napisała:

            > co ten świat robi z naszym zaufaniem i wiara w drugiego człowieka...

            co robi???
            bo moje zaufanie, moja wiara w człowieka zależy ode mnie
            mój świat też
            czyżbyś żyła, Onyksia, nie w swojej bajce?? to może pora napisać ją od nowa?? wink
      • tapatik Re: Intercyza 05.11.13, 20:13
        witamina_b12 napisała:

        > Kiedyś było dla mnie nie do pomyślenia... taki brak zaufania na wstępie...

        Gdzie Ty tu widzisz brak zaufania?
        • green.amber Re: Intercyza 06.11.13, 10:14
          tapatik napisał:

          > witamina_b12 napisała:
          >
          > > Kiedyś było dla mnie nie do pomyślenia... taki brak zaufania na wstępie..
          > .
          >
          > Gdzie Ty tu widzisz brak zaufania?

          a na ten przykład brak zaufania do samej siebie - co do wyboru człowieka, z którym zamierzam nierozerwalnie (przynajmniej z założenia) związać los swój, rodziny, brak wiary czy pewności w to, że będzie on (albo ja) w stanie podejmować racjonalne, odpowiedzialne decyzje i idące za nimi działania, które nie narażą rodziny na wszystkie nieszczęścia świata z urzędnikami i komornikami na czele...
          • witamina_b12 Re: Intercyza 06.11.13, 10:29
            Dodatkowo brak zaufania co do tego czy osoba, z którą się związałam, w sytuacji gdy nam jednak nie wyjdzie i dojdzie do rozwodu, będzie umiała do podziału "majątku" podejść uczciwie i bez kierowanej zawiścią pazerności.
            Jak pisałam wcześniej wszelkich podziałów majątków, przy dobrej woli obu stron, można dokonać na spokojnie i bez "wojen". Jeżeli wątpię w taką możliwość to znaczy, ze nie mam zaufania do przyszłego męża/żony w tej kwestii.
            • marek-1002 Re: Intercyza 06.11.13, 10:35
              witamina_b12 napisała:
              > Dodatkowo brak zaufania co do tego czy
              osoba, z którą się związałam, w sytuacji
              > gdy nam jednak nie wyjdzie i dojdzie do
              rozwodu, będzie umiała do podziału "ma
              > jątku" podejść uczciwie i bez kierowanej
              zawiścią pazerności.
              > Jak pisałam wcześniej wszelkich
              podziałów majątków, przy dobrej woli obu
              stron,
              > można dokonać na spokojnie i bez
              "wojen". Jeżeli wątpię w taką możliwość to
              zn
              > aczy, ze nie mam zaufania do przyszłego
              męża/żony w tej kwestii.

              O to, to!
          • tapatik Re: Intercyza 06.11.13, 10:35
            Zakładasz, że osoba poukładana i odpowiedzialna nigdy nie wpakuje się w kłopoty i że wszystko jest zależne od nas. Tymczasem nasze życie jest uzależnione także od innych ludzi, a ludzie podejmują decyzje emocjami.
            • green.amber Re: Intercyza 06.11.13, 11:05
              tapatik napisał:

              > Zakładasz, że osoba poukładana i odpowiedzialna nigdy nie wpakuje się w kłopoty
              > i że wszystko jest zależne od nas. Tymczasem nasze życie jest uzależnione takż
              > e od innych ludzi, a ludzie podejmują decyzje emocjami.

              i tym emocjom chcesz zapobiegać umową u notariusza... myślisz, że jesteś w stanie zapobiec wszystkim potencjalnym nieszczęściom?? nie szkoda czasu na ich wymyślanie, przewidywanie, hipotetyzowanie?? no chyba, że zarabiasz na ubezpieczeniach wink bo na ślub jeszcze nie zapraszasz?? wink
            • marek-1002 Re: Intercyza 06.11.13, 11:37
              tapatik napisał:
              >Tymczasem nasze życie jest uzależnione
              takż
              > e od innych ludzi, a ludzie podejmują
              decyzje emocjami.

              No i tak właśnie postrzegam Twoją chęć podpisania intercyzy. Jako chęć uniezależnienia się od ewentualnych decyzji podjętych pod wpływem emocji przez osobę teoretycznie Ci najbliższą. Piszę "teoretycznie", bo jak z lektury wątku wynika, najbliższymi to są własne dzieci i rodzina a nie np. jakiś w gruncie rzeczy obcy facet wink
    • zielonooka38 Re: Intercyza 04.11.13, 12:56
      kiedy się jest po przejściach i ma do tego dzieci inaczej patrzy się na finanse

      podpisanie intercyzy nie byłoby dla mnie problemem i nie odbieram tego jako brak zaufania - to raczej zdrowy rozsądek wink

    • beja_81 Re: Intercyza 04.11.13, 13:58
      teoretyzując...podpisałabym i dała do podpisu
      w końcu to obcy człowiek wink
      • witamina_b12 Re: Intercyza 04.11.13, 14:35
        > w końcu to obcy człowiek wink

        właśnie, właśnie... mamusia wyszła za tatusia, babcia za naszego dziadka... a ja to musiałam za obcego chłopa wink
        • green.amber Re: Intercyza 04.11.13, 14:56
          nopacz... też tak miałaś... no to się nie mogło dobrze skończyć...wink
    • czarnamajka75 Re: Intercyza 04.11.13, 16:00
      NIgdy mi nie proponowano,ale gdyby kiedyś w drugim życiu padło takie pytanie to moja odpowiedź byłaby "Tak".
      Intercyzę uważam za sprawiedliwą w sumie dlaczego ktoś miałby rościć prawo do majątku którego nie wypracował w okresie małżenstwa, w zasadzie sięganie po własność sprzed małżenstwa to jak kradzież.
      • nerw_rdzeniowy Re: Intercyza 04.11.13, 17:22
        drugiego życia nie będzie - w tym sęk.
        • czarnamajka75 Re: Intercyza 04.11.13, 17:34
          nerw_rdzeniowy napisał(a):

          > drugiego życia nie będzie - w tym sęk.
          Sęęęęk jaki sęk wink?
    • szarlotka_ja Re: Intercyza 04.11.13, 16:46
      Ja bym podpisała suspicious
      Nie jestem chciwa na pieniądze. Że tak powiem kasa mnie nie kręci (u nas to rodzinne) big_grin
      Sama osobiście też nie za wiele posiadam więc nie ma problemu. Mogę podpisać suspicious
    • tdf-888 Re: Intercyza 04.11.13, 17:00
      nie ma mowy.
      i tu nie chodzi o boczenie sie o brak zaufania czy cos tam, jak jestesmy razem, to jestesmy razem, ja jej zmarnowanego tlenu (i innych takich) nie odmierzam.
    • mayenna Re: Intercyza 04.11.13, 18:38
      czarny.onyks napisała:

      > Jest dwoje ludzi, są ze sobą jakiś czas i pada pytanie....czy podpiszesz interc
      > yzę....
      >
      > i mam pytanie do Was...
      > czy sami zaproponowaliście kiedyś...lub czy zadano Wam pytanie...
      > i czy odpowiedź byłaby na tak...czy na nie?

      Myślę, że dla mnie problem jest czysto teoretyczny. Nie podpisałabym intercyzy, co więcej myślę, że nie padłaby taka propozycja. Jak już, to oznaczało by to, że narzeczony mnie nie zna i nie ma sensu się z nim wiązać. Ktoś z takim podejściem do życia,. majątku po prostu nie nadawałby się dla mnie na męża.Nie ten świat wartości.
      > wszelkie rozwinięcia tematu mile widzianewink
      • tapatik Re: Intercyza 05.11.13, 20:23
        mayenna napisała:

        > Myślę, że dla mnie problem jest czysto teoretyczny. Nie podpisałabym intercyzy,
        > co więcej myślę, że nie padłaby taka propozycja. Jak już, to oznaczało by to,
        > że narzeczony mnie nie zna i nie ma sensu się z nim wiązać. Ktoś z takim podejściem
        > do życia,. majątku po prostu nie nadawałby się dla mnie na męża.Nie ten świat wartości.

        I Ty prowadzisz własną działalność?

        Wyobraź sobie, że spotykasz jakiegoś mężczyznę. Zakochujesz się w Nim, pobieracie się i razem kupujecie chałupę, do której się przenosicie.
        A potem wyobraź sobie, że Twoja DG plajtuje, masz długi, przychodzi do Was komornik i wywala Was z chałupy na bruk. Przy okazji opieka społeczna zabiera dzieci, no bo w końcu jesteście oboje bezdomni.

        No więc sobie wyobraź, że intercyza teoretycznie chroni przed taką sytuacją, bo można zrobić tak, że dom należy tylko do jednego współmałżonka.
        • facet699 Re: Intercyza 06.11.13, 20:15
          tylko tu jest taki malutki haczyk - zaufanie. Przy dużych majątkach to się sprawdza ale przy małych już nie bardzo. No a jak ten na kogo jest tylko dom powie, już Cię nie kocham, idź sobie stąd?
    • marek-1002 Re: Intercyza 04.11.13, 19:30
      czarny.onyks napisała:
      > Jest dwoje ludzi, są ze sobą jakiś czas i pada pytanie....czy podpiszesz interc
      > yzę....
      > czy sami zaproponowaliście kiedyś...lub czy zadano Wam pytanie...
      > i czy odpowiedź byłaby na tak...czy na nie?

      Wyłączam z rozważań fakt prowadzenia przez jednego/dwóch małżonków DG, członek zarządu Sp SA itp. Sytuacja specyficzna i w konkretnej sytuacji może to być rozsądne i w interesie drugiej strony.

      W "normalnym" przypadku nie proponowałbym intercyzy, bo to kłóci się z moją wizją związku (małżeńskiego w szczególności), gdzie w uproszczeniu nie ma moje, twoje, jest tylko nasze. I całe(!) to nasze służy do zaspokajania naszych potrzeb. Jasne, że można się obawiać, że się posypie, ale skoro taka obawa i brak pewności, to po co ślub? Dziś to nie jest obowiązkowe.

      Propozycję drugiej strony odczytałbym jako brak pewności, zaufania itp., ale nie to, że bym się automatycznie nie zgodził, poczuł do żywego dotknięty, obraził, zerwał. Sytuacje i motywy są różne, a poza tym nie takich rzeczy, jak jakaś tam intercyza, człowiek jest zdolny z miłości smile

      Z lektury wątku wnioskuję jednak, że należy zrobić jeden wyjątek, tzn. należy proponować intercyzę rozwódkom, zwłaszcza z dziećmi. Dla ich dobra i spokoju ducha, oczywiście smile
      • mayenna Re: Intercyza 04.11.13, 19:47
        Marku, miło że podobnie myślimy.
        Czasem czuję się jak raróg ze swoimi poglądami.
        • marek-1002 Re: Intercyza 04.11.13, 20:03
          mayenna napisała:
          > Marku, miło że podobnie myślimy.
          > Czasem czuję się jak raróg ze swoimi poglądami.

          A ja mam taką cichą nadzieję, że takich co podobnie tak w głębi ducha myślą, jest więcej. Tylko się wstydzą i obawiają być postrzeganym jako... naiwni frajerzy, co to życia nie znają wink
          • tdf-888 Re: Intercyza 04.11.13, 21:03
            intercyza to rzadkość, więc nie schlebiajmy sobiesmile
            • witamina_b12 Re: Intercyza 04.11.13, 21:51
              tdf-888 napisał:

              > intercyza to rzadkość, więc nie schlebiajmy sobiesmile

              a schlebiajcie sobie wink prosze bardzo, właściwie ze wszystkich wypowiadajacych się to na tą chwilę tylko ja podpisalam. tylko, że okoliczności inne wink
              • tdf-888 Re: Intercyza 04.11.13, 21:59
                a mi wygląda, że tylko ja, majena i majek mówią kategoryczne nie, a reszta jaśnie oświecona czemu nie widzi przeszkód czemu nie :]
      • witamina_b12 Re: Intercyza 04.11.13, 19:49
        marek-1002 napisał:
        > Z lektury wątku wnioskuję jednak, że należy zrobić jeden wyjątek, tzn. należy p
        > roponować intercyzę rozwódkom, zwłaszcza z dziećmi. Dla ich dobra i spokoju duc
        > ha, oczywiście smile
        najpierw trzeba taką rozwódke z dzieckiem przekonać do kolejnego ślubu, sadzę, że to może być bardziej problematyczne niż dalsza część ;P
        • marek-1002 Re: Intercyza 04.11.13, 20:11
          witamina_b12 napisała:
          > najpierw trzeba taką rozwódke z dzieckiem przekonać do kolejnego ślubu, sadzę,
          > że to może być bardziej problematyczne niż dalsza część ;P

          No, ale właśnie ta intercyza byłby jednym z koronnych argumentów za tym, że akurat ten ślub to już nie taki straszny, bo już z intercyzą. Może dodatkowo jakiś weksel i papiery rozwodowe in blanco jako dodatkowe zabezpieczenie? Z moich obserwacji wynika, że są to zwykle bardzo konkretne kobiety, a takimi do przekonania trafia konkret jeno smile
        • mayenna Re: Intercyza 04.11.13, 20:42
          A tego Markowego pisania nie doczytałam.
          Z tym się akurat nie zgadzam.
          • marek-1002 Re: Intercyza 04.11.13, 21:03
            mayenna napisała:
            > A tego Markowego pisania nie doczytałam.
            > Z tym się akurat nie zgadzam.

            W przypadku negatywnego odbioru mojej ewentualnej propozycji podpisania intercyzy, mógłbym się ratować przekonywaniem, że chodziło mi o tę wersję z rozszerzeniem wspólności majątkowej (szczególnie w odniesieniu do składników mojego majątku osobistego) wink
      • czarnamajka75 Re: Intercyza 04.11.13, 19:53
        marek-1002 napisał:

        > . Jasne, że można się obawiać, że się posypie, ale skoro taka obawa i brak pewn
        > ości, to po co ślub?
        Zazdroszczę Ci że tak dobrze znasz siebie bo ja z całą pokorą jeszcze siebie nie poznałam do końca.
        • marek-1002 Re: Intercyza 04.11.13, 20:33
          czarnamajka75 napisała:
          > Zazdroszczę Ci że tak dobrze znasz siebie bo ja z całą pokorą jeszcze siebie n
          > ie poznałam do końca.

          Większą niewiadomą i ryzykiem jest jednak ta druga strona. Tego ryzyka już doświadczyłem. Wybacz banalną analogię, ale nawet jeśli zostałbym okradziony przez dobrego znajomego, to nie wprowadziłbym obowiązkowych rewizji jako punktu obowiązkowego dla moich gości. Zepsułoby to i mi całą przyjemność z ich wizyt. Już wolałbym z tych wizyt w ogóle zrezygnować. Poza tym siebie nie znamy nawet na tyle, na ile nas sprawdzono. Bo zawsze możemy zareagować jednak inaczej. Ale są w życiu (mężczyznywink) takie momenty, kiedy trzeba się zadeklarować i kontr-deklarację za szczerą przyjąć, bo inaczej się nie da.
      • tygrysgreen Re: Intercyza 04.11.13, 20:02
        absolutnie tak. zwłaszcza gdy rozwódka z dziećmi bierze se rozwodnika też z dziećmi. uniknięcie w przyszłości walk twoich, moich i ew naszych dzieci-bezcenne.
        • tapatik Re: Intercyza 06.11.13, 08:57
          A jak kawaler bierze panienkę to co? big_grin
    • anirat Re: Intercyza 04.11.13, 20:11
      Jako zdroworozsądkowa jestem za podpisaniem. Jak się nie ma nic a ma się 20 lat, to może bez znaczenia, ale jak się ma sporo więcej to jednak ma znaczenie.
      • marek-1002 Re: Intercyza 04.11.13, 21:13
        anirat napisała:
        > Jako zdroworozsądkowa jestem za podpisaniem. Jak się nie ma nic a ma się 20 lat
        > , to może bez znaczenia, ale jak się ma sporo więcej to jednak ma znaczenie.

        Ja bym to przewrotnie odwrócił: jak propozycja podpisania intercyzy wychodzi od nic nie mającego 20-latka, to rzeczywiście jest to bez znaczenia. Ale jak proponuję ją osoba, która ma sporo więcej (zasobów, ale i... lat), to jednak ma to znaczenie i coś tam komunikuje o hierarchii wartości , ale i o... doświadczeniach i wyciągniętych z nich wnioskach smile
        • facet699 Re: Intercyza 04.11.13, 21:56
          tylko, że zasoby przedmałżeńskie są majątkiem odrębnym. No a intercyza dotyczy tego co się małżonkowie dorobili wspólnie podczas trwania związku. Dlatego wg mnie intercyza, poza ewentualnym ratowaniem rodziny przed negatywnymi skutkami DG, jest szkodliwa dla tego związku. "Kochanie dobrze zarabiam a Ty nie więc nic nie będziesz miała jak odejdziesz" Czy to jest fair?
          • czarnamajka75 Re: Intercyza 04.11.13, 22:38
            Co zatem po ślubie będzie wspólne? Wspólne będą wszystkie przedmioty majątkowe nabyte w czasie trwania małżeństwa przez oboje małżonków lub przez jednego z nich, a w szczególności:
            pobrane wynagrodzenie za pracę i dochody z innej działalności zarobkowej każdego z małżonków,
            dochody z majątku wspólnego, jak również z majątku osobistego każdego z małżonków,
            środki zgromadzone na rachunku otwartego lub pracowniczego funduszu emerytalnego każdego z małżonków.
            • facet699 Re: Intercyza 05.11.13, 07:57
              no dokładnie, wspólne jest to co przybędzie bez znaczenia w jaki sposób
            • lesher Re: Intercyza 05.11.13, 20:48
              Tyle tylko, że zasady te nie obowiązują w przypadku egzekucji za zaległości podatkowe.

              biznes.interia.pl/podatki/news/fiskus-pociagnie-do-odpowiedzialnosci-za-dlugi-podatkowe,1963650,4211
    • tapatik Re: Intercyza 05.11.13, 19:57
      Jak na razie nie, ale w razie gdyby doszło do poważniejszych rozmów na ten temat, to bezdyskusyjnie podpisuję. Umowa o rozdzielności majątkowej może stanowić ochronę przed urzędnikami, a nigdy nie wiadomo co się w życiu wydarzy.
      Inna sprawa, że ten przepis nie zawsze jest respektowany przez komorników, ale na pewno będzie pewnym utrudnieniem.
      Moim zdaniem intercyza jest koniecznością, jeśli ktoś prowadzi działalność gospodarczą, choć etatowcom też się może przydać.
    • nerw_rdzeniowy Re: Intercyza 05.11.13, 21:59
      Ja bym podpisał z tym, że ważne są warunki o ile dobrze rozumiem miałoby to tak wyglądac, że majątek każdej z osób przechodzi w całości na nią po ewentualnym rozwodzie.
      To nawet dobry pomysł w razie kryzysu ma się pewnośc, że jedno drugiego nie wydyma.
      Inna sprawa jak to drugiej osobie zaproponowac?wink
      Całe szczescie mam niewiele i na jakieś poważne związki się nie zanosi tak wiec to tylko teoretyczne dylematy dla mnie.
    • samysliciel_2.0 Re: Intercyza 05.11.13, 22:41
      Tak sobie przeczytałem cały wątek i doszedłem do następujących wniosków. Czy jeśli chce się podpisywać intercyzę, ma sens formalne zawieranie związku? Kilkukrotnie wspomniane było bezpieczeństwo wynikające z podzielności majątku przy prowadzeniu własnej działalności gospodarczej, fajnie dobrze wiedzieć że tylu ludzi biznesu mamy wink Druga sprawa to wiek i związane z nim doświadczenia, zazwyczaj te złe, sprawiające że chciałoby się podpisać taki kwitek. Tylko trochę kiepsko to brzmi - kochanie podpiszmy intercyzę, mamy w końcu swoje lata, poza tym ja mam złe doświadczenia - czyli co, nie ma pełnego zaufania, czystej karty i trzeba ponosić konsekwencje za czyjeś grzechy, zakłada się że i tym razem może nie wyjść? Jest jeszcze np. kwestia nazwiska, kobieta, może przyjąć nazwisko męża, dołączyć je do swojego, albo nic nie zmieniać. Jestem ciekaw jak tutaj panie podchodzą bądź podeszły do tematu. Do tego pytanie, jaki ślub? Tylko cywilny, cywilny i kościelny a może konkordatowy? Każda opcja ma swoje plusy i minusy, w każdym przypadku ma się pewne prawa ale i obowiązki... słodkie, gorzko-słodkie a może niepotrzebne? Mawia się, że najważniejsze jest uczucie a nie papiery więc może warto żyć razem bez (zbędnych) formalności? A jeśli nie wyjdzie każdy spakuje co jego i pójdzie w swoją stronę.
      • tapatik Re: Intercyza 06.11.13, 09:08
        samysliciel_2.0 napisał:

        > Czy jeśli chce się podpisywać intercyzę, ma sens formalne zawieranie związku?

        Tak. Ten brak formalności może drogo kosztować, szczególnie w takim kraju jak Polska.

        > Druga sprawa to wiek i związane z nim doświadczenia, zazwyczaj te złe,
        > sprawiające że chciałoby się podpisać taki kwitek.

        Nie zgadzam się. Ja chcę mieć intercyzę nie z tego powodu, że kiedyś się na kimś naciąłem, tylko dlatego ponieważ jej brak może zagrozić mojej rodzinie. I to nie tylko w przypadku prowadzenia DG.

        Dla mnie intercyza nie jest zabezpieczeniem przed pazernością mojej potencjalnej żony, tylko przed pazernością %$&^%(*&)@#!$@!#!$!@$ urzędników.
        • marek-1002 Re: Intercyza 06.11.13, 10:15
          tapatik napisał:
          > Dla mnie intercyza nie jest
          zabezpieczeniem przed pazernością mojej
          potencjalne
          > j żony, tylko przed pazernością %$&^%(*&)
          @#!$@!#!$!@$ urzędników.

          Sprytne. Ale ona zawsze może zażyć Cię tekstem w stylu: Ależ Misiu! Ja nie tylko pragnę oddać ci siebie, ale również wszystkie moje zasoby na pokrycie twoich długów, na wypadek gdyby mój zaradny misiaczek okazał się jednak fajtłapką. Tak bardzo cię kocham, że nie zniosłabym myśli, że masz jakiś komorników i windykatorów na karku. Albo jeszcze jakiś karków. wink
          • tapatik Re: Intercyza 06.11.13, 10:38
            Aha, szczególnie jeśli będziemy mieć gromadkę dzieci, a do naszego domu przyjdzie komornik i powie, że mamy ten dom natychmiast opuścić, bo on go właśnie zabiera za długi.
            Romantyzm romantyzmem, ale twarda rzeczywistość to co innego.
            • marek-1002 Re: Intercyza 06.11.13, 12:08
              tapatik napisał:
              > Aha, szczególnie jeśli będziemy mieć
              gromadkę dzieci, a do naszego domu
              przyjdz
              > ie komornik i powie, że mamy ten dom
              natychmiast opuścić, bo on go właśnie zabi
              > era za długi.

              To nie lepiej bez ślubu? Odpadają koszty jego i intercyzy, a masz rozdzielność. Gromadka dzieci i tak zobezpieczona, bo obowiązek alimentacyjny i tak masz. A nawet mogą mieć lepiej, bo jako dzieci samotnego rodzica mają preferencje przy przyjmowani do przedszkola i takie tam.

              > Romantyzm romantyzmem, ale twarda
              rzeczywistość to co innego.

              I jak rozumiem twardo będziesz negocjował warunki "kontraktu". Btw polecam film Zanussiego pod tym tytułem, tj. "Kontrakt" smile
      • witamina_b12 Re: Intercyza 06.11.13, 09:31
        samysliciel_2.0 napisał:

        > Jest jeszcze np. kwestia nazwiska, kobieta, może przyjąć nazwisko męża
        > , dołączyć je do swojego, albo nic nie zmieniać. Jestem ciekaw jak tutaj panie
        > podchodzą bądź podeszły do tematu.

        Ja po rozwodzie nadal mam podwójne. ród męża nie upomniał się o zwrot- więc chyba nie hańbie ;P Zresztą wydaje mi się, że to lepiej dla dziecka. Ale potrójnego mieć nie zamierzam wink
    • witamina_b12 Re: Intercyza 06.11.13, 09:27
      A tak z ciekawości (może już było) to czy taka standardowa intercyza coś zmienia w kwestii dziedziczenia? Tzn czy ten "odrębny majątek" jest dziedziczony przez współmałżonka?
      • slayer-ka Re: Intercyza 06.11.13, 09:30
        Jeśli tylko przejdzie mmi przez łeb myśl o intercyzie - to do ołtarza nie idę.
        Po co?
      • tapatik Re: Intercyza 06.11.13, 09:31
        witamina_b12 napisała:

        > A tak z ciekawości (może już było) to czy taka standardowa intercyza coś zmienia
        > w kwestii dziedziczenia?

        Nic.

        > Tzn czy ten "odrębny majątek" jest dziedziczony przez współmałżonka?

        Tak.
    • timiy2 Re: Intercyza 06.11.13, 19:49
      dla mnie bez znaczenia, mógłby podpisać... jeśli jest tzw. 'coś'... majątek nie ma aż takiego znaczenia...
    • silencjariusz Re: Intercyza 16.11.13, 23:19
      Co prawda temat małżeńskich umów majątkowych pewnie jest już nieaktualny (bo co miało być podpisane, to jak sądzę zostało podpisane), ale wrzucę jako ciekawostkę (dopiero dziś mnie olśniło gdzie ją mam) treść umowy małżeńskiej regulującej między innymi i kwestie majątkowe między małżonkami, która została zawarta w Tebtynis (Egipt) w roku 92 p.n.e. Może kogoś zainteresuje jak dawniej stosunki małżeńskie były regulowane.

      (1. ręka) W roku 22, dnia 11 Mechejr. Filiskos, syn Apolloniosa, Pers z pochodzenia, oświadcza wobec Apollonii, zwanej też Kellauthis, córki Heraklejdesa, Persyjki, pozostającej pod władzą swego brata Apolloniosa jako opiekuna prawnego, że otrzymał od niej w monecie miedzianej 2 tal. i 4000 dr. z tytułu umówionego posagu tejże Apollonii. Jeśli... posag...
      Depozytariuszem dokumentu jest Dionysjos.
      (2 ręka) Za panowania Ptolemeusza zwanego też Aleksandrem, boga Filometora, roku dwudziestego drugiego, za kapłaństwa Aleksandra i innych, których imiona są pisane w Aleksandrii, w miesiącu Ksandikos dna jedenastego, Mechejr jedenastego w Kerkeosiris w meris Polemona nomu arsinoickiego.
      Oświadcza Filiskos syn Apolloniosa, Pers z pochodzenia, Apollonii zwanej też Kellauthis Persyjce pozostającej pod władzą swego brata Apolloniosa, że otrzymał od niej na rachunek wpłaty w miedzi dwa talenty i cztery tysiące drachm z tytułu umówionego posagu tejże Apollonii. Apollonia ma być u Filiskosa i słuchać go, jak przystoi żonie słuchać męża, razem z nim władając wspólnym majątkiem.
      Filiskos, zarówno przebywając w domu, jak i będąc w podróży, ma dostarczyć Apollonii wszystkiego, co należy się kobiecie zamężnej zarówno z ubrania, jak i innych rzeczy, w miarę posiadanych przez oboje środków. Nie będzie też wolno Filiskosowi sprowadzać do domu innej kobiety oprócz Apollonii ani mieć dziewki czy chłopca, ani mieć dzieci z inną kobietą za życia Apollonii, ani zamieszkiwać w innym domu, którego panią nie będzie Apollonia, ani wyrzucać jej, ani znieważać, ani źle traktować, ani zabierać czegoś z majątku na niekorzyść Apollonii. Gdyby zaś udowodniono mu, że czyni coś wyżej wymienionego, albo gdyby nie dostarczał jej niezbędnych dóbr, czy to z ubrania, czy z innych rzeczy, jak zapisano, ma Filiskos natychmiast zwrócić posag w wysokości dwóch talentów i czterech tysięcy drachm miedzi. Podobnie Apollonii nie wolno będzie bez wiedzy Filiskosa, czy to w nocy, czy w dzień, przebywać poza domem Filiskosa, ani być z innym mężczyzną, ani szkodzić wspólnemu domowi, ani hańbić Filiskosa w (jakikolwiek) sposób, który przynosi ujmę mężczyźnie. Gdyby jednak Apollonia z własnej woli chciała opuścić Filiskosa, Filiskos odda jej posag w całości w ciągu dziesięciu dni od dnia, w którym (ona) tego zażąda. Jeśli zaś nie odda zgodnie z tym zapisem, ma natychmiast zapłacić o połowę więcej, niż dostał jako posag.
      Świadkowie: Dionysjos syn Patrona, Dionysjos syn Hermaiskosa, Theon syn Ptolemajosa, Didymos syn Ptolemajosa, Dionysjos syn Dionysjosa, Heraklejos syn Dioklesa, sześciu Macedończyków z pochodzenia. Depozytariusz (dokumentu) Dionysjos.
      (3 ręka) (Ja) Filiskos syn Apolloniosa, Pers z pochodzenia, oświadczam, że otrzymałem posag w wysokości 2 talentów i czterech tysięcy drachm miedzi zgodnie z powyższym zapisem i złożyłem ważną umowę u Dionysjosa. Napisał zamiast niego wspomniany Dionysjos syn Hermaiskosa, ponieważ on sam nie umie pisać.
      (4 ręka) (Ja) Dionysjos, mam ważną (umowę).
      (1 ręka) Roku 22 Mechejr 11 zostało złożone do zarejestrowania.
    • freena Re: Intercyza 02.01.17, 17:09
      Witam serdecznie mam takie pytanie odnośnie intercyza. Przed zawarciem związku małżeńskiego zawarciem z narzeczonym intercyzę potem doszło do rozwodu . Minęły 2 lata od rozwodu i ponownie chcemy wziąć ślub czy teraz jeżeli ponownie chcemy podpisać intercyzę to musimy u notariusza sporządzić nową czy jest możliwość uaktualnienia tamtej starej intercyzy bo nic się nie zmienia te same osoby ten sam majątek bardzo proszę o odpowiedź.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka