silencjariusz 08.06.14, 22:05 Gdzie poznać kobietę? Z uwzględnieniem specyfiki podlaskiego zadupia? Znaczy mieściny ok. 20 tys. mieszkańców. Nie chodzi oczywiście o portale randkowe. Bo nawet tam sobie nie radzę. Szarlotta wraz z rozbawioną koleżanką proszone są o przedstawienie swoich pomysłów jako pierwsze. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
olalalalaaa Re: No więc... 08.06.14, 22:09 na festynie w mieścinie może i przepraszam, że wyprzedziłam szarlottę Odpowiedz Link
moni60 Re: No więc... 08.06.14, 22:12 Stojąc w korku ... Otwierasz okno i się uśmiechasz Odpowiedz Link
pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: No więc... 08.06.14, 22:14 i tu może być problem, bo w tej podlaskiej mieścinie Kolegi nie ma raczej korków.... Odpowiedz Link
moni60 Re: No więc... 08.06.14, 22:20 pzkpfw-vi-b-konigstiger napisała: > i tu może być problem, bo w tej podlaskiej mieścinie Kolegi nie ma raczej korkó > w.... A to ja się nie znam w takim razie Odpowiedz Link
olalalalaaa Re: No więc... 08.06.14, 22:14 o to to to do pani w aucie obok strzał w 10 i od razu zmotoryzowaną będziesz miał Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 08.06.14, 22:15 Całkiem niezły pomysł. Tylko jest mały problem... W mojej ukrainie szyby się nie uchylają... Odpowiedz Link
olalalalaaa Re: No więc... 08.06.14, 22:17 o chorerka niedobrze mam mam mam kup sobie psa Odpowiedz Link
green.amber Re: No więc... 08.06.14, 22:20 ooo to może znaczyć, że złym człowiekiem jesteś... albo strachliwym... cuś mię się wydaje, że gdyby Kolega chciał to by znalazł, a tak to będzie szukał... zamkniętych szyb w ukrainie, żeby mogły przeszkodzić... Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 08.06.14, 22:25 A tak, boję się psów. Ciekawe skąd mi się to wzięło... Bo przecież nie od tego, że pieski są takie miłe i przyjazne... Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: No więc... 09.06.14, 23:13 Pogryzł Cie kiedyś jakiś psiak? Jak widzisz obcego to nigdy nie pogłaskasz? Ja nie tak dawno spotkałam niedleko domu kundelka. Widac było w nim trochę lek, podkulony ogon itp. ale kucam i wyciagam łape, czekam az podejdzie. Nieśmiało bardzo i troche to zajeło ale podszedł i powąchał. Patzrę na jego rekacje, jest ok, głaskam po szyi, potem łepetyna. Po pewnym czasie ogon zaczął mu sterczec a jak od niego odesząłm to ten polazł za mną. znowu kucnełam a ten sam podchodzi i nwet łąpe mi podaje i skacze po mnie. Później zupełnie inaczej sie zachowywał, nabrał pewności siebie, idać po drodzę nie był taki lekliwy, gdy zaznał nieco mojego dotyku Jak byłam mała to kot mnie tylko pogryzł i podrapał ale nie mam do nich strachu. Wszystkie zwierzaki lubie Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 10.06.14, 22:25 Pogryzł. A o agresywnych, atakujących mnie "psiakach" to już nawet nie wspomnę. Wolę koty. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: No więc... 10.06.14, 22:54 Tak myslalam.ze mogl Cie pogryzc czyli teraz psiako darzysz niechecia? Dzisiaj gdy szlam przez wioske to dwa wilczury biegly droga. W pewnym momencie nawey sie zatrzymalam ale nie byly to dosc przykazne psiaki. nie zlapalam z nimi kontaktu. Nawet mialam lekkiego stresika zeby do mnie nie podszedl i nke chycil za noge. Jeden zaczal szczeka wiec poszlam w swoja strone i nie zwracalam na nie uwagi. Dotkliwie Cie pogryzl ten psiak? "psiaki"? Czyli? Mi milicyja do glowy przyszla a z nimi "Moj" posterunkowy Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 10.06.14, 23:30 Nie, nie dotkliwie ale wystarczyło bym psy przestał lubić. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: No więc... 10.06.14, 23:40 Szkoda ze teraz na kazdego psa zlowrogo patrzysz. Psy dobrze wyczuwaja w drugiej osobie chocby strach. Cwane to bestie. Mojej psicy na pewno bys sie bal. Bo ona sama bojazliwa i trzeba w odpowoedni spospb do niej podchodzic by mogla komus zaufac. Z poczatku wyglada na grozna ale to strach... Ty pewnke widzac jakies psa, spokojnego kindelka, nke podejdziesz i nie poglaskasz ? A Ty sam miales/masz psa. Szkoda ze tak reagujesz na psy to nkezwykle mile zwiwrzaki. A ze trafiles na takiego jednego upiora.... Bywa... Czasem to nie wina nawet psa, jego charakteru a to ze zostal zle ulozony, zle zesocjalizowany. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 11.06.14, 16:29 Ja? Mam/miałem psa? Nic mi o tym nie wiadomo. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: No więc... 11.06.14, 16:59 A moglbys miec psa? Kota masz? Ok. Ide smazyc placuchy, ziemniaczane. Hmmm ciekawe czy jest ktos kto w tyn roku nie zjadl truskawki. Ja znam taka osobe ciekawe czy ktos mi dorowna. Znam jedna Niedawno na truskawkach bylam. Naobrzeralam sie jak zwykke Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 11.06.14, 18:21 Kota mam. Czasem nawet całe stado. Szczególnie gdy jest przeciąg to jakoś tak z kątów izby je gromadnie wywiewa. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: No więc... 11.06.14, 18:50 a czemu nie masz psa? dałbys rade sie nim opiekować, miałbys gdzie go ulokować. Ja bym Ci "dała" pieska ^^ tzn. mysle ze dobrze by Ci zrobiło jakbys miał takiego kompana. serio mówie wiesz ze z taka psiajuchą mozna biegac? i ona sie do Ciebie dostosowuje mozna wiele z nia robić. To niewykle oddane to stworzenie, bezpieczne, ja potrafie swoje specjalnie reke pod kły podstawiać i zeby na mojej dłoni piruety robiła :d nie wiem czy Ci nawet filmiku nie pokazywałam. Nigdy mnie nie dziabła, nigdy krzywdy nie zrobiła. Mimo ze pies instynktownie o jedzenie zabiega, szczególnie o miecho z koscmi, to potrafiłam kiedys psróboać by mi kostkę oddała. heheh łakomczuchem jestem z poczatku na mnie warcząła i miałąm stresa ale dała mi. Ja bym Ci psa dała jak nic Kota aktualnie nie mam. Czarnuch miał nie tak dawno spotkanie z samochodem, zbyt bliskie fajny to był kocurek. Troche zbyt łowny i nawet ptaszory mi przynosił. Raz wydarłam mu kwiczoła, Młoda "Kropek" go nazwała, nawet odratować próbowałam. Mysłalm ze tylko ma skrzydło zranione ale chyba i wnetrznosci były niezbyt wporzadku nastepnego dnia padł. Z reszta... mysle ze on mógł juz chwile nie latac bo na skrzydle miał stara ranke, wiec kot mógł go złapac juz rannego. Nigdy już ptaka kotu nie zabiore to bezsensu. Lepiej niech go zje skoro już go zranił. Co innego zesżłoroczny kwietniowy kos, który nie był w ogole ranny. a wycieńczony. Tego był sens ratować. AJc szkoda ze po 3 dniach padł. Jak ja chciałam zobaczyc unoszacego sie go, chciałam go wypuścic z łapy juz mi nie szkoda tego ze padł, a że nie żył dalej szkoda... kazde wyjscie niosło za soba ryzyko. Jak bym wypusciał po tych 3 dniach to znowu śnieg by go wymeczył. Nie wiem jakby było. Czekalismy na lepsza pogode, On sie nie doczekał Dwa ptaki próbowałam odratować. Tyle ptactwa w domu miałam nie wiem czy bede miała jeszcze jakiegos. Kotu na pewno spod pyska nie wezme. Z reszta kota nie mam. aaaa no własnie. Osttanio Młoda o kocie wspominała, ze chciłaby mieć. Ja jej wspomniałam ze mozna byłoby ze schroniska wziać. Nawet w zartach powiedziałam, że pojedziemy po skrzypeczakch z Młoda do schroniska zeby sprawdzic innych reakcje. Oczywiscie znaleźli sie przeciwnicy i to zagorzali, bardzo... u mnie zwierzaki to tylko przybłedy. Ja nie miałam bym nic przeciwko zeby kota znowu miec, inni na pewno tak. Młdoa nawet kase teraz mówiła ze zbeira na kociaka. Nie wszyscy lubia zwierzaki... sa i tacy. No, czyli myśle SIlu, ze psiak dla Ciebie to dobry pomysł. Serio. tylko powiedz czy dałbys rade go gdzies ulokować. Dobra... głupie to... TY wiesz lepiej, nie lubisz psiaków i tyle. Ja i tak bym CI go "dała" Odpowiedz Link
olalalalaaa Re: No więc... 08.06.14, 22:23 to nie wiem kota kanarka chomika nawet i zacznij bywać na foum miłośników zwierząt albo cóś, a co mnie to wogle obchodzi heh Odpowiedz Link
witamina_b12 Re: No więc... 08.06.14, 22:21 facetpo40.pl/randka/nieznajoma-bez-tajemnic-czyli-jak-poznac-singielke/ Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: No więc... 08.06.14, 22:23 Nie znam specyfiki Podlasia. Więc albo zmienić podlaskie zadupie na inne zadupie Albo się rozglądać w koło i patrzeć uważnie Generalnie w doradzaniu jestem dość kiepska ale może jakieś lokalne forum, macie tam takowe? Odpowiedz Link
mayenna Re: No więc... 08.06.14, 23:41 W pracy, na jakimkolwiek spotkaniu towarzyskim w gronie kobiet, zadeklarować, że szukasz żony. Powinno uaktywnić kandydatki. Masz tam jakieś kólka zainteresowań: chór, fotografię czy cokolwiek? To tam się uaktywnić.Zrobić przegląd samotnych kobiet w pracy. Na [pewno jakaś tam jest i nie grymasić tylko spróbowac iśc na kawę/spacer/do kina i porozmawiać. I nawet jak rozwódka/ma dzieci/ nie ma dzieci to po prostu spróbować poobcować, żeby zobaczyc czy naprawde nic z tego, a nie zanim jeszcze usta otworzysz, to już jesteś na nie. Ogólnie brac udział w imprezach u strażaków i w szkole - takich nieformalnych. Szczególnie szkołe polecam bo tam sporo zawsze panien. Na pewno organizuja Sylwestra, dzień nauczyciela czy inne takie i robią imprezy lub wycieczki i szukają do kompletu. Porozmawiać z innymi mężczyznami o wolnych kobietach w ich środowisku. Niech cię poznają/przedstawią lub powiedzą która wolna i gdzie jej szukać. Wychodzić z domu do ludzi i miec oczy otwarte i pozytywne nastawienie. Zrobić studia, podyplomówkę na babskim kierunku: pedagogika czy filologia, nawet filozofia moze być. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: No więc... 09.06.14, 21:26 mayenna napisała: > W pracy, na jakimkolwiek spotkaniu towarzyskim w gronie kobiet, zadeklarować, że szukasz żony. Powinno uaktywnić kandydatki. Nie wiem czemu ale jako pierwsze przyszło mi do głowy Koło Gospodyń Wiejskich Odpowiedz Link
ice_flower Re: No więc... 09.06.14, 21:29 Cholera, to forum jest niebezpieczne Kefir sobie na kopma wylałam Odpowiedz Link
mayenna Re: No więc... 09.06.14, 22:34 Prawie, sołtysowi lepiej powiedzieć to już on wynajdzie kandydatkę Odpowiedz Link
ice_flower Re: No więc... 09.06.14, 06:37 Ja przedstawiłam wczoraj, ale mój pomysł nie został doceniony Ba! Zostałam zlekceważona przez szanownego pana Sila.. Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 09.06.14, 21:42 a co mi tam, pojadę po bandzie Silu, poniekąd myślę podobnie jak Ty, ale może jednak warto rozejrzeć się dalej. O choćby Szarlotta. Tyle fajnych rozmów i przekomarzań nie może iść na marne Odpowiedz Link
ice_flower Re: No więc... 09.06.14, 21:50 No wreszcie ktoś poparł mój tok rozumowania I to kto? Facet Odpowiedz Link
mayenna Re: No więc... 09.06.14, 22:38 To Sil chyba by musiał potem te wypowiedzi o 100 km odwołać, jak to Amberka mówiła, pod stołem? Tyle się dobra na świecie marnuje, że te kilka zdanek w Internecie nie ma chyba znaczenia... Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 09.06.14, 22:44 no dobrze, to może też popatrzeć dokładnie na północ. Ma takie pole do manewru Odpowiedz Link
mayenna Re: No więc... 09.06.14, 22:59 facet699 napisał: > no dobrze, to może też popatrzeć dokładnie na północ. Ma takie pole do manewru > Tak: 100km. To żadna moja znajoma się nie łapie bo chyba ze 20 km dalej do mojego chutoru...Nie da mu się pomóc jak nie wyjdzie do ludzi i nie zrezygnuje ze sztywnych ramek. Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: No więc... 09.06.14, 23:02 jak ktoś nie jest gotów na zmiany to nie ma co zmuszać.... do pewnych decyzji trzeba dojrzeć... Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 09.06.14, 23:06 jakie zmuszanie? Zwykła podpowiedź, a że filozofuję coś dzisiaj za bardzo jak na swoje możliwości to się już zmywam Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: No więc... 09.06.14, 23:08 no coś Ty!!!! lepiej ja pójdę, skoro tak działam, że faceci uciekają Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 09.06.14, 23:13 e nie, zwyczajnie też mnie to złości i wiem jak trudno jest ruszyć w innym kierunku. Jutro mi to na pewno przejdzie.moje słowa nie było bezpośrednio do Ciebie Onyksiu Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: No więc... 09.06.14, 23:21 w sumie to Jego życie...jego wybory..... naciski nie na każdego działają, czasem wręcz zniechęcają.... a dyskutować najlepiej z obecnymi...bo teraz to tak jakbyśmy obgadywali kogoś za jego plecami... ja bym się wkurzyła a Sil ...zobaczymy Odpowiedz Link
mayenna Re: No więc... 09.06.14, 23:41 czarny.onyks napisała: > w sumie to Jego życie...jego wybory..... > naciski nie na każdego działają, czasem wręcz zniechęcają.... > > a dyskutować najlepiej z obecnymi...bo teraz to tak jakbyśmy obgadywali kogoś z > a jego plecami... > ja bym się wkurzyła > a Sil ...zobaczymy >Z obecnymi to na czacie można. Tu chyba jest jednak forum i trudno być cały czas - taka formuła rozmowy. Ale dzięki Onyksa za zwrócenie uwagi, tylko pojęcia nie mam jak sprawdzic czy ktoś jest czy nie ma.A jutro to ja mogę czasu nie mieć, żeby napisać, a bardzo chciałabym żeby spotkał tę swoją chutorzankę bo miekkie serce mam i mnie zawsze strasznie żal jak ktoś jest samotny i z tego powodu mu żle. Mamy jedno życie, krótkie i warto byc szczęśliwym tu i teraz. > Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: No więc... 10.06.14, 22:07 bożesz...ależ ja nie zwracam Ci uwagi! i dziękuję za pouczenie, czym się różni forum od czatu każdy jednak wybiera swój sposób na szczęście.....i nie da się na siłę kogoś zmusić do szczęście wg naszego planu... czasem mam wrażenie, że traktujesz nas jak dzieci.... Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 10.06.14, 21:32 Nie wkurzę się. Zgadzam się z Mayenną. Taka specyfika forum, że pisze się wtedy gdy ma się czas albo ochotę. Ale pięknie dziękuję, że tak się o mnie troszczysz. Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: No więc... 10.06.14, 21:56 phi...więcej nie będę.... nawet jak Cię wszytskie forumowe ciotki i wujkowie obstąpią i będę swatać raz po raz Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 10.06.14, 22:06 Ależ Onyksie... Ja się właśnie poważnie zastanawiam czy nie ustanowić Ciebie jako mojego pełnomocnika forumowego. Tak dobrze mnie bronisz przed ciotkami i wujami. Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: No więc... 10.06.14, 22:08 w życiu...sam se radź.... mam dośc ciotek i wujów.... Odpowiedz Link
margott70 Re: No więc... 10.06.14, 22:26 Wiesz jak to z prawdą...jest jak d..a-każdy ma jakąś Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: No więc... 10.06.14, 22:29 nie podoba Ci się moja ...du**....znaczy prawda? Odpowiedz Link
margott70 Re: No więc... 10.06.14, 22:31 Mnie z reguły wszystko się podoba. Mało wybredna jestem Odpowiedz Link
ice_flower Re: No więc... 10.06.14, 06:45 No ja się marnuję na ten przykład Tyle dobra.. Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 10.06.14, 07:40 większość się nas tutaj marnuje a na pewno ci, którym w obecnym stanie jest źle. Odpowiedz Link
ice_flower Re: No więc... 10.06.14, 10:42 No tak.. a biedne nieśmiałe dziewczątka marzą, myślą i żalą się Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 10.06.14, 21:35 Panie Kolego... Żeby zmotywować to trzeba przykład dać. Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: No więc... 10.06.14, 22:24 do Krakowa ma rzut beretem i ciagle nie może dotrzeć Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 10.06.14, 22:28 I do Częstochowy nie tak znowu ma daleko. A tam koleżanka Kwiatkowska niezagospodarowana... Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 10.06.14, 22:43 Ależ skąd. Trochę dopingu każdemu się przyda. Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 10.06.14, 22:49 tyle, że ja sobie zdaję sprawę z krótkowzroczności takiego postępowania Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 10.06.14, 23:10 szukając blisko można nigdy nie znaleźć, szukając dalej może nic z tego nie wyjść, Gdzieś ścieżki naszego życia są może zapisane, a może właśnie na przekór trzeba stawić czoła schematom tego co robimy. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 10.06.14, 23:27 Pewnie masz rację. Ale zwróć uwagę, że pisują tu również osoby, które nie działają schematycznie, nie ograniczają się do najbliższej okolicy, są otwarte na nowe wyzwania a mimo to są samotne... Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 11.06.14, 07:20 oczywiście, tyle że mają większą szansę. Jeżeli i one pozostają samotne to dla nas nie ma nadziei. Memento mori i czekanie na cud. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: No więc... 11.06.14, 10:42 a moze ogólnie na facetów, którzy nie potrafią być gospodarni Odpowiedz Link
ice_flower Re: No więc... 11.06.14, 12:56 Młodaś jest jeszcze to może i nie wiesz, że zagospodarować to można pole albo inny nieużytek Odpowiedz Link
ice_flower Re: No więc... 11.06.14, 20:57 Pamiętaj, że jak już znajdziesz tę wymarzoną, to i focha trza będzie wziąć na klatę Już nie będzie dzielenia odpowiedzialności No chyba że czujesz, że nie podołasz Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 11.06.14, 21:04 taaa, na kobietę bez focha to nie ma co liczyć. Taki świat, liczę za to przynajmniej, że będzie z gatunku tych, co mówią o co się gniewają Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 11.06.14, 21:19 nie, to pewność, że układ logiczny u pewnego odsetka pań nie jest wadliwy Odpowiedz Link
ice_flower Re: No więc... 11.06.14, 21:21 Masz to jak szóstkę w totka Już z góry gratuluję Odpowiedz Link
ice_flower Re: No więc... 12.06.14, 06:41 A bez tej szóstki żyjesz? No widzisz.. dasz radę Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 12.06.14, 07:50 a jak, oczywiście. Ignorować fochy. Tylko dlaczego potem tyle płaczu na forach, że się żyje obok siebie? Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 12.06.14, 12:12 kobiety bo kto inny . Przecież i u nas pojawiają się panie czujące się samotne w związku. Nie twierdzę, że to przez fochy bo to by było gruba przesada. To jeden z kamyczków rzucanych do kubeczka, a jak się ucho urwie to płacz i pytanie dlaczego on mnie już nie kocha ? Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 10.06.14, 22:36 wiesz, jak, cieplej się zrobi. O, to już czerwiec mamy Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: No więc... 10.06.14, 22:41 phi... niewykorzystane okazje się mszczą.. było minęło Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 10.06.14, 22:47 mówisz? Coś mi mówi, że nie jesteś taka pamiętliwa Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 10.06.14, 22:36 To raczej sukcesów trenerskich nie wróżę. Odpowiedz Link
tapatik Re: No więc... 10.06.14, 08:24 mayenna napisała: > To Sil chyba by musiał potem te wypowiedzi o 100 km odwołać, > jak to Amberka mówiła, pod stołem? A nie wygodniej było by na stole? Odpowiedz Link
mayenna Re: No więc... 09.06.14, 22:52 Jeszcze jedno mi przyszło do głowy: jest więcej wolnych kobiet niz mężczyzn. Nawet na tym portalu. Kilka pań wyrażnie było by nie od tego, żeby cię poznać osobiście i przy pewnej inicjatywie z twojej storny prawdopodobnie była by spora szansa na związek z każdą z nich. To czemu się upierać tak przy tych 100 km? To nie lepiej mieć ten wymarzony stan przez miesiąc/dwa/ rok niż wcale? A może jednak było by do śmierci? i udało by się pokonac to co kiedyś wydawało się nie do pokonania? A tak to możesz pytać tak jeszcze latami, gdzie tu w chutorze się zapodziała ta co jej szukam... Przepraszam, ale zła jestem dziś okrutnie bez przyczyny Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 09.06.14, 23:04 a ja myślę, że złościsz się teraz na głupie ograniczenia. I masz rację, tylko nie każdy podoła wyzwaniom, nie każdy się odważy. Bo nawet jeśli zrobi pierwszy krok to potem może zacząć rozbijać o następne. Lepszy miesiąc czy dwa niż wcale i tu się zgadzam. Tyle, że z różnymi ranami się potem wychodzi i co niektórzy mogą dochodzić do siebie bardzo długo. No ale kto nie ryzykuje....... Odpowiedz Link
mayenna Re: No więc... 09.06.14, 23:13 Ok, i fajnie,. Tylko jaki z tego morał?Bo jak zakłada wątek: jak znależć to chyba chce znależć, czy nie? bo się pogubiłam... Odpowiedz Link
facet699 Re: No więc... 09.06.14, 23:17 Chce coś zmienić ale i nie wyjść z ram. I skąd ja to znam ? No ale się zjawi to zdementuje Odpowiedz Link
mayenna Re: No więc... 09.06.14, 23:36 facet699 napisał: > Chce coś zmienić ale i nie wyjść z ram. I skąd ja to znam ? No ale się zjawi > to zdementuje To trzeba czekać po prostu. Żyć i być szczęśliwym tu i teraz bo mamy jedno, krótkie życie Odpowiedz Link
green.amber Re: No więc... 10.06.14, 09:55 mayenna napisała: > Ok, i fajnie,. Tylko jaki z tego morał?Bo jak zakłada wątek: jak znależć to chy > ba chce znależć, czy nie? bo się pogubiłam... jeden z poważniejszych błędów kobiecych w interpretacji męskiego zachowania - jeśli robi, to co ja bym robiła czegoś chcąc, to zapewne chce tego samego... tak uogólniając nieco konkretną sytuację zaś cytując Panią od odszczekiwania pod stołem, czasem mają miejsce sytuacje, że ktoś "szuka a Boga prosi, żeby nie znaleźć" Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 10.06.14, 21:40 "ktoś "szuka a Boga prosi, żeby nie znaleźć" Jeśli do mnie pijesz to się mylisz. W miarę swoich możliwości staram się znaleźć. Odpowiedz Link
green.amber Re: No więc... 11.06.14, 10:08 możliwe, że nie, ale też mówią "uderz w stół..." osobiście zaś uwielbiam stwierdzenie "staram się" bym zapytała co ono konkretnie znaczy, ale to nie mnie potrzebna jest ta odpowiedź i poniekąd jest zawarta w "w miarę swoich możliwości" zakładając wątek zakładałeś też, że coś z niego może Ci pomóc w znalezieniu?? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 11.06.14, 16:20 "uderz w stół..." Pewnie masz rację. Podobnie jak trochę wyżej twierdząc, że psy gryzą złych ludzi. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: No więc... 11.06.14, 18:54 > Pewnie masz rację. Podobnie jak trochę wyżej twierdząc, że psy gryzą złych ludz > i. Tych co źle reagują, np gdy sie boją, wykonują gwałtowne ruchy, dziwaczne dla psów psy gryza złych ludzi bo to ludzie sie źle zachowują, no chyba że psiak źle ułozony to i dobrego moze pogryźć Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 11.06.14, 18:59 Nie, nie, nie. Psy gryzą bo właściciel nie sprawuje nad swoim pupilem należytej kontroli. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: No więc... 11.06.14, 19:15 nie, nie wszytsko zależy od charakteru psa (w mniejszej części) i oczywiscie od własciciela jak go ułozył i zescojazliował (w najwiekszej). Przeciez nie zawsze psa upilnujesz, nieraz sie zdarza ze ucieknie. Wczoraj idac miała przy sobie dwa wilczury a było ciemno, no i niezbyt sie czułam bezpiecznie. Biegły przede mną, ja sie zatzymały to ja stanełam w ich poblizu. Chciałam sprawdzić ich reakcje. NO i jeden zaczął szczekać no to ja od razu zrozumiałam o co chodzi "spadaj, stad bo dziabnę " nie no, te psiaki raczej nie były z takich ale nie wiadomo co takiemu, szczególnie w nocy odpali. A dwóm wilczurom? to juz w ogole ale chetka we mnie byla by złapać z nimi kontakt, oni nie chcieli. cóż czasem tzreba sie pogodzić gdy sie kosza dostanie Psa trzeba tak wychować by nie ugryzł nikogo. Przynaje sie nie mam wychowanego choc od małego był u mnie... nie ejst dobrze zesocjalizowany, i jest lekliwy. Nikogo nie ugryzła ale nie mam pewnosci czy jego lek nie przerodzi sie w agresję jak szczeka na obcego moze wygladać groźnie. Drugi psiak, jej matka jest pewna. Kontrola nad psm nie ma nic do ugryzienia. Nieraz psiak uwiazany moze pogryźć chocby dziecko któe do niego podejdzie. Psiak moze uciec z zagrody, moze uciec ze smyczy. Nie zawsz da sie upilnować. Trzeba zadbać by psiak był dobrze ułozony. Jak mówiłam, mój jeden nie ejst do końća, Kiepska socjalizacja za młody i teraz jest psisca lekliwa trzeba miec do niej odpowiednie podejscie by do obcego oswoic, zawsze mówie co tzreba robic. Jest starsznie nieufna i nie lubi gwałtownych ruchów, no i tzrea aczynać głaskanie po szyi. Jak ktoś da łape od rauz na głowe to sie boi, wycofuje. Odpowiedz Link
tapatik Re: No więc... 12.06.14, 09:42 silencjariusz napisał: > Znaleźć chcę. Ale tutejszą. To znaczy do ilu kilometrów liczy się jako tutejsza? W 20-tysięcznym mieście powinno być w okolicach 10 tysięcy kobiet. W odpowiednim dla Ciebie wieku jest pewnie z tysiąc. Poznałeś już je wszystkie? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 12.06.14, 16:24 Otóż nie poznałem. Z tym mam właśnie problem. Odpowiedz Link
tapatik Kup motór 10.06.14, 08:30 Buteleczka kupiła motór i Jej w ogóle na forum nie widać. Motorowerkiem do 50 cm3 możesz jeździć na dowód, a nie za długo mają zmienić przepisy i z kategorią B można będzie na 125 wsiąść. Zawsze to zwiększasz zasięg swoich poszukiwań. Odpowiedz Link
facet699 Re: Kup motór 10.06.14, 08:54 i nie wiem czemu zobaczyłem Sila, jak w zamieci śnieżnej zasuwa na tej swojej podrasowanej ukrainie z silnikiem 3 godziny do wybranki Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: No więc... 10.06.14, 21:57 w sumie masz rację.... niech mu uszy płoną Odpowiedz Link
abyss7 Re: No więc... 11.06.14, 12:30 silencjariusz napisał: > Gdzie poznać kobietę? Z uwzględnieniem specyfiki podlaskiego zadupia? Znaczy mi > eściny ok. 20 tys. mieszkańców. Silu, odkąd tu jestem nieustannie słyszę o tym Twoim 20tys chutorze, w którym nie możesz spotkać żadnej kobiety. Podzielam Twój pogląd, że związki na odległość nie rokują zbyt dobrze i doskonale rozumiem, że w niektórych przypadkach przenieść się nie można, ale na Boga! - Twoje miejsce leży ZALEDWIE 40km od 300tys miasta! To żadna odległość - założę się, większość mieszkańców codziennie dojeżdża tam do pracy / szkoły. Zapewniam Cię, że tam są tysiące samotnych kobiet, które marzą, żeby poznać takiego fajnego gościa jak Ty. Witamina podrzuciła fajny link, który, jak mi się wydaje, może opisywać Twoje zamknięcie się w chutorze: Zaklęty krąg Pozwól sobie coś wyjaśnić: wszędzie, w każdym mieście, mieszkają wspaniałe, wolne kobiety. Przyczyną, dla której ich nie zauważasz jest to, że nie chcesz nad tym popracować. Nie próbujesz nawet wychylić głowy ze swej dziupli, nie chcesz nikogo poznać! Ciągle powtarzasz, że "w mojej okolicy nie ma żadnej wolnej". I każdego dnia zostajesz w domu i utwierdzasz się w przekonaniu, że ta formułka jest prawdziwa, bo przecież widzisz tylko zajęte kobiety. A prawda jest zupełnie inna: to tylko twoje wybiórcze myślenie. Zupełnie, jak w filmie "Szósty zmysł", z tą różnicą, że Cole Sear widział wszędzie martwych ludzi, a ty widzisz wszędzie kobiety zajęte. Dlaczego? Bo to świetna wymówka, żeby nie ruszyć się z domu, kisnąć i nie poznawać nowych ludzi. Bo tak jest wygodniej, a przede wszystkim - nie musisz wkładać w nic najmniejszego wysiłku. Bo w rzeczywistości boisz się, że nawet, jeśli się postarasz, to i tak nic z tego nie wyjdzie. No, i koło się zamyka. Zjedź wreszcie z tego ronda! Odpowiedz Link
ice_flower Re: No więc... 11.06.14, 13:18 Uważaj, bo mnie za takie podpowiedzi Sil potraktował jak nieużytek do zagospodarowania Odpowiedz Link
abyss7 Re: No więc... 11.06.14, 14:24 A co w tym złego? Może jakiś dziwny jestem, ale ja bardzo lubię eksplorować nieużytki Odpowiedz Link
tapatik Re: No więc... 12.06.14, 09:39 ice_flower napisała: > Uważaj, bo mnie za takie podpowiedzi Sil potraktował jak nieużytek do zagospodarowania Zagospodarował już, czy nadal czeka na zezwolenie? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: No więc... 11.06.14, 16:26 Wiem, wiem... Za dużo mnie tu. Klnę się na bogów olimpijskich, że nie zamykam się w swej dziupli. Przedostatnia duszka, z którą się jakiś czas spotykałem (jakiż Ona miała wspaniały warkocz) mieszkała w tym 300 tys. mieście. Co do marzeń samotnych kobiet to nic mi nie wiadomo. Odpowiedz Link
freemarcepan Re: No więc... 11.06.14, 12:59 Ja swoją poznałem w szpitalu. odbiło nam z kumplami, zaszalelismy, źle się skończyło i pani doktor pomogła A mówią, że nie warto z kumplami wariować, że to dziecinne Odpowiedz Link
facet699 a taki pomysł 13.06.14, 09:04 W GG odfiltrować kobiety w zadanym zakresie wiekowym z najbliższych okolic. Zgrabnie przedstawić swoje intencje i czekać na odzew Na pewno trafi się w ten sposób na wolną a może i nawet zainteresowaną kobietę. Nic się nie traci, jest się całkiem anonimowym, aż do momentu nawiązania znajomości. Jedynie co może być problemem, to system antyspamowy gg. Najpierw trzeba sprawdzić do ilu osób dziennie można wysłać tą samą wiadomość bez jej zablokowania. Odpowiedz Link
witrood Re: a taki pomysł 13.06.14, 10:28 heh, no nie ma jak automatyzacja pracy dotychczas wykonywanej przez człowieka - lecieć taśmowo. Tylko nie można wtedy mieć pretensji, gdy się powie, że się bierze, co się nawinęło. Odpowiedz Link
ice_flower Re: a taki pomysł 13.06.14, 10:31 "Odfiltrować kobiety" No pozazdrościć metodyki pracy Odpowiedz Link
facet699 Re: a taki pomysł 13.06.14, 10:42 no co? Pomysł zapodałem . Jeśli ktoś skorzysta to bardzo proszę o sprawozdanie Odpowiedz Link
witrood Re: a taki pomysł 13.06.14, 10:55 Nikt raczej nie skorzysta, bo trudno o większy przejaw despery. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: a taki pomysł 13.06.14, 11:08 eee, no właśnie nie. Wszystko zależy co będzie w tych literach. A czy Sil musi sie zdradzac że robi to hurtowo Na gg raczej nie można użyć słów, że "zaciekawił mnie Twój profil" ale może... "spodobała mi sie konstelacja Twoich numerków, wiec napisałem" OK, żartuje sobie. a co z fejsem? zdarzaja się tacy co próbują pisać do kogos nieznajomego? Ja nie mam fejsa to sie nie wypowiem ale mając nk, jeden koleś raz do mnie napisał, z wioski obok, co kojarzył mnie z autobusu. Już jest żonaty nie spotkałam się z nim a proponował hehhe oczywiście nie małzestwo spotkanie, spotkanie hmmm a jakie portale są dobre do znalezienia drugiej osóbki? Oprócz sympatii (ona dobra mi sie nie wydaje, ale co ja sie tam znam...) taki jeden Ktosik jest na badoo (moze tak to sie pisze) tam poznał swoje zakochanie... szkdoa ze im nie wyszło, ech. ze sie nie rozwinęło. Teraz byłoby zupełnie inaczej, jak sam wspomniał. Inaczej by działał, bo mnie poznał Też myślę, że teraz ławto by mu było ale życie... one różne scenariusze pisze... Odpowiedz Link
facet699 Re: a taki pomysł 13.06.14, 11:12 a czy ten akt, jak piszesz, desperacji boli? Jest się anonimowym, na początku całkiem. Odpowiedz Link
green.amber Re: a taki pomysł 13.06.14, 11:39 podobno nie ma złych pomysłów, złe są tylko te, które nie są realizowane to może być całkiem dobry pomysł przejściowy, nie trzeba nawet wychdzić z domu póki co, nieco oderwać się od forum można pomysł zagadania nie jest chyba związany z wyskakiwaniem od razu z pierścionkiem, można przecież rozszerzać krąg znajomych o współfanki tej samej muzyki na ten przykład, ale raczej trzeba solidnie popracować nad sposobem zagajenia a i tak można się spotkać w odpowiedzi z 99% brakiem reakcji, ale to też dobre życiowe ćwiczenie Odpowiedz Link
witrood Re: a taki pomysł 13.06.14, 11:41 Nie wiem, czy boli. Może chyba upokarzać. A poza tym satysfakcja wysoce niegwarantowana. Odpowiedz Link
facet699 Re: a taki pomysł 13.06.14, 11:49 upokorzyć? Jedynie gdy samemu się ma do tego taki stosunek a wtedy to faktycznie nie warto zaczynać. Już bardziej bym się obawiał zamieścić swoje zdjęcie na jakimś portalu Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: a taki pomysł 13.06.14, 11:58 Już bardziej bym się obawiał zamieścić swoje zdjęcie na j > akimś portalu Tak bardzo źle wygladasz? a moze w drugą stronę, zbyt dobrze? jeszzce kobitki z odsieczą by przyszły, jak mrówki do miodu zaczęłyby się lepić a teraz serio. Też uważam, ze to gg to dobry pomysł. Z poczatku przecież byłoby to tylko i wyłącznie anonimowo. A moze akurat jakas duszka, która otzryma wiadomosć będzie w typie SIla i vice versa. Tego nie wiadomo i mozę warto tego sposobu spróbować. Nic się nie straci a zyskać można Odpowiedz Link
facet699 Re: a taki pomysł 13.06.14, 12:11 no nie jest za dobrze, ale na zawał jeszcze nikt nie zszedł na widok Napisałem o zdjęciu na portalu nie przez opory ujawnienia swojej facjaty tylko o to, że mogą się napatoczyć tam znajomi bliżsi czy dalsi . Już widzę te chichoty gdzieś w "kątach" Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: a taki pomysł 13.06.14, 19:03 E tam jak jest cos "za" to nie jest dobrze wiec mysle ze jest dobrze Opory by nie ujawnic sie przed najblizszymi?. Ech. Jak ja to znam... Bardzo dobrze... Jesli ktos dowiedzialby sie z moich naj.... ze ta chaosliwa, ta popisujaca, poczynajaca sobie dosc sprawnie na forum to ja (a zdjecia dodalam. Choc nigdy nie dalambym na glowny widok na avatar, zeby nie ulatwiac odnalezienia. ) to.... Nie dosc ze slyszalabym chichy (szydercz smiech rownjez a moze przede wszystkin?) w dadatku bylyby jeszcze wielkie oczy, o czym ona tutaj w ogole pisze, czy z nia wszystko w porzadku? Wy do mnie przywykliscie inni to tylko by si skrzywili jakby mnie odkryli. Mimo ze jest we mnie strach by nie byc odkryta przez moich. To jednoczesnie ulatwiam im droge. Bardzo duzo pisze, tresci ktore moga ulatwic mni rozszyfrowanie a w dodatku zdjecia.... Mimo wszystko licze na to ze nikt tutaj nie wejdzie Czemu w ogole zdjecia dodalam? Jak to czemu? Przeciez wiadomo Jak zauwazylisci jestem osoba ktora bardzo chcialaby cos przekazac jak najbardziej prawdziwie. Stad nieraz podczas moich opisywanek rowniez zdjecia dodaje tego co moje slepia ujrzaly. Chialam tez sama siebie nieco urealnic by nie byc kwiatkiem, nie byc motylem a byc soba no i baby pewnie nieco jest we mnie Co chcialaby znac o sobie opinie Odpowiedz Link
silencjariusz Re: a taki pomysł 13.06.14, 16:28 Ja bym skorzystał. Tylko nie wiadomo, która szukająca jest. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: a taki pomysł 13.06.14, 10:37 Mi sie podoba. Jesli ladnie Sil formulke by sklecil, a klecic potrafi to jakas duszczke na ten sposob moglby zlapac. Mogla by jakas z nim kontakt nawiazac. Tylko jest jedno ale... Teraz malo osob korzystac z gg jaoczywiscie korzystam ^^ mnie moglby zlapac w ten sppsob na sidla. Moze predzej facebook ? Hahah wczoraj przez tel dowiedzialam sie ze mi kobitki fejsa planuja zalozyc w mojej obecnosci bo maja do mni utrudniony dostep.. Zmusza mnie ? oooo wlasnie sobie przypomnialam ze naawt 3 tel wczoraj mialam. A ja czasem potrafie nawet z miesiac z nikim nie rozmawiac przez tel Wczoraj byl dzien rozmowny Praktycznie zawsze tylko jeden numer jest z mojej inicjatywy ale on jest tylko po to by rozgrzac moje struny glosowe by je porozciagac nieco, by sie nie rozleniwily za nadto. Oj, w sumie ciekwi mnje co by bylo z nim na zywca. (mysle ze na pewno sie dowien) obawiam sie jednego. Podczas spotkania mogloby dojsc do zbyt duzego upustu usmjechu nie no, moze bym podolala. Prawda jest taka ze latwa jestem na usmiech. Mimo ze kierys taka nie bylam kiedys nawet ludziskom w oczy nie lubilam.sie gapic... Odpowiedz Link