Ślub.

03.10.14, 13:11
Pierwszy czy kolejny. Mniejsza o to.
Byli razem prawie 4 lata. Ona zaczęła wspominać o papierze i on uciekł.
Skąd taka panika?
Inny kolega stwierdził, że kobiety naciskają, bo chcą złapać faceta.
Na co złapać?
Chyba nie rozumiem tego świata......
    • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 13:19
      Jaka panika ? Nie chciał ślubu, więc podziękował za współprace, by dama mogła znaleźć takiego który chce. Zrobiłbym dokładnie to samo, bo nie widzę sensu w ślubie. No chyba, że ktoś nienawidzi pieniędzy, albo znajduje uciechę we włóczeniu się po sądach
      • carol-jordan Re: Ślub. 03.10.14, 13:23
        "Podziękował za współpracę" po 4 wspólnych latach. Raczej udanych....
        Też byś tak zrobił?
        Czyli związek to ważenie zysków i strat?
        • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 13:32
          Jeśli dama napiera na ślub, a ja go nie chcę, to albo dama wycofa się z napierania, albo ja wycofam się z damy. Stworzę jej tym szansę znalezienia kogoś kto podobnie jak dama tej ceremonii jest złaknion. Uważam to podejście za zdecydowanie uczciwsze, niż gra na zwłokę licząc że temat rozejdzie się po kościach
        • gwen75 Re: Ślub. 03.10.14, 13:35
          carol-jordan napisała:

          > po 4 wspólnych latach.

          Czemu tak późno zaczęła wspominać o ślubie?
        • robert.83 Re: Ślub. 03.10.14, 14:15
          > Czyli związek to ważenie zysków i strat?

          Wszystko jest ważeniem zysków i strat.
          Tylko, że jeśli kogoś kochasz to zaliczasz mu +milion punktów np.
      • gwen75 Re: Ślub. 03.10.14, 13:24
        Dokładnie smile
      • witamina_b12 Re: Ślub. 03.10.14, 13:31
        gyubal_wahazar czy myślisz, że to ślub implementuje problemy z podziałem majątku i odpowiedzialności oraz opieki nad dziećmi po podjęciu decyzji o rozstaniu?
        Bez ślubu jak się rozstaną po tych X latach to nie będzie powodów do włóczenia się po sądach? wink
        • witamina_b12 Re: Ślub. 03.10.14, 13:35
          o i znowu to samo..." implikuje" miało być smile
        • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 13:36
          Witaminko, na pewno wiesz, że przyczyną #1 rozwodów, są śluby. Ponieważ nie gustuję w rozwodach, dlatego miałbym chcieć ślubu ? Wymień mi prosze 1 korzyść płynącą ze ślubu, bo ja nie widze żadnej.

          Odpowiadając na Twoje pytanie: tak, jeśli rozstaną się jak ludzie, nie będzie powodu do włóczenia sie po sądach
          • witamina_b12 Re: Ślub. 03.10.14, 14:13
            >Wymień mi prosze 1 korzyść pły
            > nącą ze ślubu, bo ja nie widze żadnej.
            - korzyści związane z życiem w zgodzie ze swoim światopoglądem (religią) - jeśli kogoś dotyczy
            - korzyści majątkowo finansowe - rozliczenia fiskus, darowizny pomiędzy małżonkami nie są opodatkowane itp
            - wdowa/wdowiec po 50 latach wspólnego życia nie zostaje nagle z niczym jak to może mieć miejsce w przypadku życia w konkubinacie, ani nie musi płacić podatku od spadku
            - nie trzeba dodatkowych upoważnień i oświadczeń w zakresie korzystania ze służby zdrowia ( udostępnienie wyników itp)

            > Odpowiadając na Twoje pytanie: tak, jeśli rozstaną się jak ludzie, nie będzie p
            > owodu do włóczenia sie po sądach

            Ale ślub nie przeszkadza się w rozstawaniu się jak ludzie. To mówię ja rozwódka wink
            • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 14:45
              > - korzyści związane z życiem w zgodzie ze swoim światopoglądem (religią) - jeśli kogoś dotyczy

              Nie dotyczy mnie, więc nie jest dla mnie żadną korzyścią

              > - korzyści majątkowo finansowe - rozliczenia fiskus, darowizny pomiędzy małżonkami nie są opodatkowane itp

              W życiu mi sie nie zdarzyło latać do skarbowego, by chciał ode wziąć pieniądze dlatego, że komuś coś podarowałem. Więcej, nie słyszałem o tym by ktoś z moich znajomych wpadł na podobnie księżycowy pomysł. Nie jest więc i to żadną dla mnie korzyścią

              - nie trzeba dodatkowych upoważnień i oświadczeń w zakresie korzystania ze służby zdrowia ( udostępnienie wyników itp)

              Parę razy byłem w szpitalu i wystarczyło powiedzieć że jestem synem, by dowiedzieć się tego czego chciałem, więc ta korzyść też mnie nie dotyczy.

              > Ale ślub nie przeszkadza się w rozstawaniu się jak ludzie. To mówię ja rozwódka smile

              Rozumiem z tego, że chodzenie co najmniej 2 razy do sądu i spowiadanie się obcym ludziom z Twoich osobistych spraw nie jest dla Ciebie problemem, podobnie jak sam fakt pisania pozwu, czytania kodeksu ew płacenia adwokatowi. Ok, to wspaniale. Ja z kolei znam przyjemniejsze sposoby spędzania czasu i dlatego inaczej na to patrzę
              • carol-jordan Re: Ślub. 03.10.14, 14:53
                Pewnie każdy z nas patrzy nieco inaczej.
                Jednak zgadzam się z Witaminą, że nie papier stanowi o klasie rozstania.
                • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 14:58
                  Ok, ale to chyba margines poruszonej przez Ciebie kwestii, a jej sednem wydaje się być pytanie: jaki sens ma ślub ?
                  • carol-jordan Re: Ślub. 03.10.14, 14:59
                    Według Ciebie nie ma. Ok.
                • samysliciel_2.0 Re: Ślub. 03.10.14, 15:04
                  carol-jordan napisała:

                  > Pewnie każdy z nas patrzy nieco inaczej.
                  > Jednak zgadzam się z Witaminą, że nie papier stanowi o klasie rozstania.

                  A papier stanowi o klasie związku, samego w sobie?
              • facet699 Re: Ślub. 03.10.14, 15:13
                papierek ma jednak trochę plusów, szczególnie gdy partnerzy nie mają podobnego statusu materialnego czyli np duże rozbieżności w zarobkach - razem można załapać się na niższy próg podatkowy, kredyty na mieszkanie też łatwiej dostać mając dwa dochody. No ale to szczegóły, ważniejsza jest starość, taka starość razem a potem jak już tej "bogatszej" połówki zabraknie. Wdowa spełniająca warunki, może dostać trochę okrojone świadczenia po mężu, konkubina jedynie wbić zęby w ścianę. Coś tam sie ma zmienić w przepisach chyba ale życie takiej wdowy po konkubencie nie jest teraz ciekawe. No i ze spadkiem pewnie mniej problemów.
                Inna sprawa to choroba, wiadomo że wszystko zależy od człowieka i jak ktoś nie będzie chciał pomóc to i tak nie pomoże ale małżonkowie mają obowiązek prawny opiekować się sobą natomiast bez papierka można sobie tak po prostu odejść, wkońcu jest się formalnie obcą osobą.
                • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 15:25
                  > Wdowa spełniająca warunki, może dostać trochę okrojone świadczenia po mężu, konkubina jedynie wbić zęby w ścianę

                  Naprawdę wierzysz, że zus nie zdoła zmarnować żałosnych już resztek ludzkich pieniędzy, tak jak udaje mu się od parudziesięciu lat ? Chciałbym mieć choć cień Twojej wiary
                  • facet699 Re: Ślub. 03.10.14, 15:29
                    a to już inna bajka. To co piszę opieram na obecnym stanie rzeczy bo za te dziesiąt lat to i równie dobrze może nie być niczego
              • witamina_b12 Re: Ślub. 03.10.14, 15:41
                > Rozumiem z tego, że chodzenie co najmniej 2 razy do sądu i spowiadanie się obcy
                > m ludziom z Twoich osobistych spraw nie jest dla Ciebie problemem, podobnie jak
                > sam fakt pisania pozwu, czytania kodeksu ew płacenia adwokatowi. Ok, to wspani
                > ale. Ja z kolei znam przyjemniejsze sposoby spędzania czasu i dlatego inaczej n
                > a to patrzę

                Oczywiście, że nie jest to przyjemne, fajne itp.
                Ale był w moim życiu czas gdy za słuszne i potrzebne uważałam wziąć ślub (niezależnie czy to wymagało nakładu czasu, środków itp) oraz był czas gdy za słuszne i potrzebne uważałam wziąć rozwód (niezależnie czy to wymagało nakładu czasu, środków itp).
              • tapatik Re: Ślub. 03.10.14, 21:35
                gyubal_wahazar napisał:

                > W życiu mi sie nie zdarzyło latać do skarbowego, by chciał ode wziąć pieniądze
                > dlatego, że komuś coś podarowałem.

                To uważaj, bo ostatnio Urzędy Skarbowe potrafią ścigać komunistów za prezenty komunijne. Albo za prezenty pod choinkę.
                Jak dajesz dziecku zbyt drogi prezent to profilaktycznie idź z fakturą do US. Prezenty do 9.500 zł (mogło się zmienić) nie są opodatkowane, ale muszą być zgłoszone.

                > Parę razy byłem w szpitalu i wystarczyło powiedzieć że jestem synem,
                > by dowiedzieć się tego czego chciałem, więc ta korzyść też mnie nie dotyczy.

                Naście lat temu to działało (i wkurwiało), ostatnio musiałem podpisywać papier komu pozwalam zajrzeć w swoje dokumenty medyczne.
                Nie wiem, czy ustawowo współmałżonek ma wgląd w dokumentację medyczną, bo ostatnio czytałem, że jakaś przychodnia wymagała, aby matka samej sobie napisała upoważnienie, że może zajrzeć w dokumenty swojego dziecka.

                No dobrze, a co z dziedziczeniem?
                Z tego co kojarzę to dzieci i współmałżonek nie płacą podatku od spadku, ale muszą ten fakt zgłosić z US.
            • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 14:57
              - wdowa/wdowiec po 50 latach wspólnego życia nie zostaje nagle z niczym jak to może mieć miejsce w przypadku życia w konkubinacie, ani nie musi płacić podatku od spadku

              Dlaczego ma zostać z niczym, jeśli spisanie testamentu w obecności 2 świadków, to kwestia parunastu minut ? Jeśli nic się nie zmieniło, to podatek od spadku to +- 10% a i to tylko wtedy, gdy chodzi o nieruchomości, bo jaki jest sens wyrzucać pieniądze w błoto (czytaj: płacić podatek) w innym przypadku ?
      • facet699 Re: Ślub. 03.10.14, 13:34
        tak, często się słyszy że papier niszczy związek. W tym wypadku funkcjonowało to może na zasadzie rozpędu, było jako tako i się ciągnęło...... a jak przyszedł ten moment, że to tak już będzie "na zawsze" to i decyzję podjął
        • carol-jordan Re: Ślub. 03.10.14, 14:55
          Bardzo odważnie. Po prostu się zwinął.
          Wiem, że dla opuszczonej kobiety to żadna pociecha, więc jej tego nie mówię.
          Ale jak dla mnie to dupa a nie facet.
          • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 15:02
            Rozczula mnie takie podejście: 'facet nie zrobił tego czego chciała dama, więc to dupa nie facet'. Ewentualnie: 'facet który sprawia przykrość mojej przyjaciółce, to dupa nie facet'. Lub kombinacja ww
            • carol-jordan Re: Ślub. 03.10.14, 15:04
              To dobrze, że coś Cię rozczula.
              • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 15:19
                To kamień z serca, bo już się zaczynałem frasować
        • czarny.onyks Re: Ślub. 03.10.14, 15:02
          facet699 napisał:
          W tym wypadku funkcjonowało t
          > o może na zasadzie rozpędu, było jako tako i się ciągnęło...... a jak przyszedł
          > ten moment, że to tak już będzie "na zawsze" to i decyzję podjął


          i chyba o to właśnie chodzi...o to jako tako....
          na chwilę była dobra...na dłuższy związek niekoniecznie....
          szkoda, że to trwało aż 4 lata....
    • czarny.onyks Re: Ślub. 03.10.14, 15:00
      to nie o papier chodzi...ale o decyzję, że tak, chcę być z tą kobietą na dłużej...na lata...
      papier to tylko wymówka...bo zwinąć się można zawsze i wszędzie....

      widać pan nie miał długofalowych planów z tą paniąuncertain

      my kobiety lubimy wiedzieć na czym stoimy, papier jest dla nas...jak to nazwać....taka kropka nad i....daje pozorne bezpieczeństwo....a i zabezpieczenie....
      w przypadku ciąży, dziecka...tudzież dziecka niepełnosprawnego łatwiej o ,,pomoc'' ze strony ,, tatusia'' ....

      złapać faceta? tez nie rozumiem czasem tego świata....
      przecież żyje się między innymi po to, by tworzyć związki....
      ale widać niektórzy lubia tak z kwiatka na kwiatek bez zobowiązań...
      • carol-jordan Re: Ślub. 03.10.14, 15:03
        Swoje zdanie o tym panu wyraziłam we wcześniejszym poście.
        4 lata to kawał czasu. Kobieta pewnie właśnie chciała wiedzieć na czym stoi.
        To teraz już wie. sad
        Ta historia spowodowała, że się wewnętrznie zwinęłam. sad Kibicowałam im. Taka dojrzała miłość.
        Miłość?
        • facet699 Re: Ślub. 03.10.14, 15:24
          nie miłość, to była tylko wygoda sad
          • carol-jordan Re: Ślub. 03.10.14, 15:32
            Wydawali się bardzo zgrani.
            Pozory?
            Kurczę, tak mi to siedzi w głowie..... sad
            • facet699 Re: Ślub. 03.10.14, 15:37
              zgrani tak bo czemu nie mieli być? Odpowiedz jest bardzo prosta. Czy jak się kogoś kocha da sie mu odejść z własnej woli a tym bardziej się go odrzuci? Pomijam chore zagrania pt "tak dla niej będzie lepiej bo...."
      • samysliciel_2.0 Re: Ślub. 03.10.14, 15:12
        Nie ma reguły, ślub to tylko deklaracja, którą ludzie mogą sobie dać i bez niego.
        Mnóstwo ludzi po ślubie się rozwodzi, znajdą się ludzie żyjący ze sobą do grobowej deski bez dopełnienia formalności, to kwestia relacji, uczuć dwojga ludzi a nie papierologii.
        • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 15:20
          +1. Albo nawet +2
        • czarny.onyks Re: Ślub. 03.10.14, 15:23
          dokładnie tak..nie ma reguły...
          nie można nikogo zmusić ....ale....

          ...kochając kogoś zgadzamy sie na różne rzeczy....idziemy na kompromis itd..
          jeśli ja dla dla poczucia bezpieczeństwa potrzebuję papierka, bo tak mam gdzieś głęboko zakodowane w głowie.... to czy to jest naprawdę taki problem dla kochającego faceta zgodzić się na to?
          wszak to tylko papierek...suspicious
          • carol-jordan Re: Ślub. 03.10.14, 15:26
            W tym sęk.
            Jaki to problem, skoro to tylko papierek?
            Skoro facet kocha?
          • facet699 Re: Ślub. 03.10.14, 15:26
            i dlatego tak naprawdę kochający facet zapewni Ci to, bo nie będzie myślał o tym co będzie jak nie wyjdzie tylko będzie się starał, żeby było jak najlepiej
            • carol-jordan Re: Ślub. 03.10.14, 15:28
              Dziękuję za ten wpis. Bardzo. smile
              Zwłaszcza, że dokonał go Facet.
            • samysliciel_2.0 Re: Ślub. 03.10.14, 15:33
              dokładnie, poza tym taki papierek to oznaka braku zaufania może być i brak szczerej miłości wink... i jeszcze do tego wszystkiego facet użyczać nazwiska zazwyczaj musi wink... i gdzie w dzisiejszych czasach dostaje się dożywotnią gwarancję na papierze, no gdzie? Co się nie nabędzie to do 2 lat góra wink
            • czarny.onyks Re: Ślub. 03.10.14, 15:34
              nie rozumiem...
              wiążąc się z kimś robię wszystko, by wyszło...nie zastanawiam się, co zrobię jak nie wyjdzie...

              więc chcesz powiedzieć, że Wy panowie nie chcecie papierka, bo zakładacie, że nie wyjdzie?
              i wtedy łatwo powiedzieć, żegnaj?

              tyle lat żyłam w nieświadomości...
              • facet699 Re: Ślub. 03.10.14, 15:43
                wypowiedzi kolegów jasno na to wskazują, przykład przewodni tego tematu również. Nie ma pewności to jest to wyjście awaryjne bez zbędnych komplikacji
              • carol-jordan Re: Ślub. 03.10.14, 15:44
                Ja również. sad
              • samysliciel_2.0 Re: Ślub. 03.10.14, 15:52
                czarny.onyks napisała:

                Kobiety chcą papierka bo obawiają się, że zostaną na lodzie, mężczyźni nie chcą papierka bo... obawiają się że zostaną na lodzie. Bywa, że ukochana zmienia się troszkę lub bardziej, prędzej czy później po uzyskaniu papierka...
                To fajnie brzmi "wiążąc się z kimś robię wszystko, by wyszło...nie zastanawiam się, co zrobię jak nie wyjdzie..." - oby na warunkach wspólnych, a nie zawsze tak jest, "więc chcesz powiedzieć, że Wy panowie nie chcecie papierka, bo zakładacie, że nie wyjdzie?" - z czasem to zmienia się w spełnianie zachcianek jednej ze stron, a jak się nie podoba to płacz i płać... i zostaje się w samych skarpetach, jeśli jesteśmy do bólu szczerzy wspomnijmy też o drugiej stronie medalu, to nie sa odosobnione przypadki...
                • czarny.onyks Re: Ślub. 03.10.14, 16:01
                  a ukochany to się nie zmienia??? no błagam Cię.....
                  wszyscy z upływem czasu starzejemy się, wady stają się trudniejsze do zniesienia itd...
                  ale nikt nie jest bez wad....i nikt nie obiecywał, że będzie łatwo....

                  zachcianki jednej ze stron???
                  w samych skarpetkach??
                  niee.....z bezrobotnym się nie wiążę, więc strachu nie ma.....
                  jeśli oboje pracujemy, obojgu nam zależy na sobie,na związku i oboje sporo przeżyliśmy i nie mamy dwudziestu lat..... to myślisz, że uczucie zniknie ot tak??

                  ..ja to chyba jestem z innego świata bo nie rozumiem.....
                  • samysliciel_2.0 Re: Ślub. 03.10.14, 16:10
                    no właśnie widzę, że gdzieniegdzie nie rozumiesz co napisałem, ale to emocje zapewne wzięły górę, spoko wink
                    Ale miejscami żeś prz*ebała suspicious
                    • czarny.onyks Re: Ślub. 03.10.14, 16:23
                      ależ rozumiem, aż za bardzo...
                      tylko widzę pewne rzeczy inaczej....


                      natomiast byłam pewna, że jeśli nie zgodzę się z Tobą wytkniesz mi z delikatną ironią, że nie rozumiem, że emocje itd....big_grin
                      • samysliciel_2.0 Re: Ślub. 03.10.14, 16:27
                        czarny.onyks napisała:

                        > natomiast byłam pewna, że jeśli nie zgodzę się z Tobą wytkniesz mi z delikatną
                        > ironią, że nie rozumiem, że emocje itd....big_grin

                        Onyks... czyli wychodzi, że kłócimy się, ale rozumiemy się też bez słów wink
                        Smucić się czy śmiać, siedzieć czy wiać? big_grinsuspiciousbig_grin
                        • czarny.onyks Re: Ślub. 03.10.14, 16:29
                          nie wiem, jak Ty...
                          ale ja spadam wink
            • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 15:40
              Bez urazy, ale nie umiem się oprzeć: Koheljo ante portas wink A poważnie, na miejscu myślącej (podkreślam) kobiety, bałbym się wiązać z bardziej egzaltowanym facetem od siebie. Ale szczęśliwie nie jestem kobietą smile
              • facet699 Re: Ślub. 03.10.14, 15:50
                taaa, uczuć lepiej nie ujawniać
                • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 16:11
                  To trochę nie tak, ale życie mnie nauczyło, że uczucia są fajne, ale rozum jeszcze lepszy i im bardziej podbramkowa sytuacja, tym bardziej to nim się powinno kierować
                  • facet699 Re: Ślub. 03.10.14, 18:15
                    ja to rozumiem bo niestety/stety rozum mi się nie do końca wyłącza w takich sytuacjach. Tylko na starość i tak już trochę za późno włącza mi się takie naiwne marzenie, żeby ten umysł wyłączyć, dać się ponieść i nie myśleć co będzie. Dość już mam logiki, arytmetyki i wszelkich ścisłości a tak bardziej ludzkiej, nieuchwytnej strony życia. Tylko czy ja taki potrafię być to tego sam nie wiem
              • czarny.onyks Re: Ślub. 03.10.14, 15:51
                to i ja poważnie...bo zaskoczona jestem....

                ....dlaczego zdanie odmienne od Twojego Gubisiu jest wyśmiewane...oczywiście bardzo subtelnie, ale myślący zauważą....

                przecież cały urok w tym, że jesteśmy różni....
                ........i nikt nie zmusza Ciebie, żebyś brał ślub z panią, która chce papierka...
                ale jeśli dwojgu ludziom to nie przeszkadza, bo są oboje tak egzaltowani....wink
                • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 16:03
                  Onyksiu, w mojej ocenie, nie jest to wyśmiewanie, tylko żartobliwa ironia. Dmuchając jednak na zimne w obawie, że facet699 może inaczej to odebrać, umieściłem na początku frazę 'Bez urazy' a na końcu wink (puszczenie oka). Jeśli mimo tych starań, nadal Ty czy facet699 uważacie to za wyśmiewanie, to Was przepraszam i postaram się być w przyszłości mniej bezpośredni, bo nawyraźniej mamy odmienne poczucia humoru
                  • czarny.onyks Re: Ślub. 03.10.14, 16:28
                    natomiast w mojej ocenie Gubisiu słowa:

                    ,,A poważnie, na miejscu myślącej (podkreślam) kobiety, bałbym się wiązać z bardziej egzaltowanym facetem od siebie. Ale szczęśliwie nie jestem kobietą smile ''

                    są zawoalowaną ironią, kpiną z co poniektórych...

                    ..........co nie znaczy, że się obrażam, focham wink
                    odbieram je po prostu inaczej...nie lepiej, nie gorzej tylko inaczej...wszak każdy z nas jest inny, nie lepszy, nie gorszy tylko inny..prawda?wink
                    • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 16:42
                      Z kogo kpiną są słowa 'na miejscu myślącej (podkreślam) kobiety (..)' ? Wymień proszę konkretnie, z nicka, bym miał szansę zrozumieć, wobec kogo się zagalopowałem
                      • maruda2 Re: Ślub. 03.10.14, 16:57
                        się jeszcze pytasz... tongue_out
                        • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 17:01
                          Na moje, myślące nie mają za co poczuć się urażone, no nie o nie chodziło, a nie myślące, nie połapią się o co sie rozchodzi. Dlatego frapuje mnie kogo Onyksia ma na myśli
                  • facet699 Re: Ślub. 03.10.14, 18:19
                    było ironicznie, bo wg logiki takie myślenie jak zaprezentowałem nie jest efektywne. I ja to wiem, dlatego się nie obrażam
                    • carol-jordan Re: Ślub. 03.10.14, 18:21
                      Ja się chyba pogubiłam w tej ironii.
                    • gyubal_wahazar Re: Ślub. 03.10.14, 18:37
                      No to ogólna buźka i dawać kubasy, bo otwieram jabola pokoju
    • samysliciel_2.0 Poza tym 03.10.14, 16:19
      kto by się spodziewał, że na forum dla samotnych kwestia ślubu wywoła takie emocje, czyżby to była kontynuacja przepowiedni ze snu Margott? wink ... albo może jej przedwczesny koniec, jeśli okaże się, że w tej kwestii zainteresowani stoją po dwóch stronach barykady big_grinsuspiciouswink
      • margott70 Re: Poza tym 03.10.14, 20:36
        O nie, do tego się nie przyznaję. Mi się śniło czyste, niewinne uczucie. Plugawicie je swoimi przyziemnymi problemamiwink
        • samysliciel_2.0 Re: Poza tym 03.10.14, 20:41
          Ale że co? Zastanawianie się nad braniem lub nie braniem ślubu jest plugawieniem uczucia? smile
          Byś napisała o kogo chodzi to by już wiedzieli Ci, co powinni że trzeba działać wink
          • margott70 Re: Poza tym 03.10.14, 20:45
            A jak się wystraszą albo poczuję przymuszeni? A wolność ważna rzeczwink
            • samysliciel_2.0 Re: Poza tym 03.10.14, 20:58
              Jaki przymus? Toż to przeznaczenie! wink
              • margott70 Re: Poza tym 03.10.14, 20:59
                big_grin
                • samysliciel_2.0 Re: Poza tym 03.10.14, 21:05
                  Już wiem, Ty chcesz tutaj zmobilizować towarzystwo, dałaś taki ogólny przekaz i teraz każdy się tutaj sparuje chcąc spełnić przepowiednię... zgadłem? wink
                  • margott70 Re: Poza tym 03.10.14, 21:08
                    Etam, słaby ze mnie społecznik, ale gdyby ktoś się sparował to będą zyski nadzwyczajne i przepowiednie można by naciągnąć...wink
                    • samysliciel_2.0 Re: Poza tym 03.10.14, 21:12
                      zyski będą jak przepowiednią się podzielisz, później to już będzie musztarda po obiedzie wink
                    • maruda2 Re: Poza tym 03.10.14, 23:11
                      margott70 napisała:

                      > Etam, słaby ze mnie społecznik, ale gdyby ktoś się sparował to będą zyski nadzw
                      > yczajne i przepowiednie można by naciągnąć...wink

                      to może podaj jedną osobę od tej wyśnionej pary, a resztą już my na forum się zajmiemy suspicious
    • maruda2 Re: Ślub. 03.10.14, 16:28
      Po przestudiowaniu wątku, jakże gorącego momentami wink to podsumuję banalnie - do tanga trzeba dwojga smile Jeśli obie strony dojdą do wniosku, że ten papierek im potrzebny, to niechże go sobie załatwią. Ale jeśli chce tego tylko jedna strona, to jestem zdania, że nie ma co bawić się w przeciąganie liny. Czy miałabym jakąś satysfakcję, gdybym "zmusiła" faceta do podpisania papierka, jeśli on tego tak naprawdę nie chciał ? I vice versa rzecz jasna.
      • carol-jordan Re: Ślub. 03.10.14, 18:21
        Gdyby gostek tak po prostu nie podwinął ogona i nie zwiał, to może by wcale nie naciskała.
        Jednak chyba lepiej, że stało się jak się stało.
        Może koleżanka też kiedyś dojdzie do tego wiosku. Jak dojdzie do siebie......
    • waga_v.2.0 Re: Ślub. 03.10.14, 20:52
      hmmm.... czytając Wasze wypowiedzi,
      kiedyś małżeństwo było sakramentem, czy coś
      teraz to "tylko papierek"...

      smutne to trochę
      • tapatik Re: Ślub. 03.10.14, 21:42
        Weź pod uwagę, że obecnie można brać też ślub w Urzędzie Stanu Cywilnego.
        Czyli ślub jest, ale sakramentu nie ma.
        • uny Re: Ślub. 03.10.14, 23:31
          taki ślub w USC to kontrakt jest a nie ślub.
          rację ma waga
          • tapatik Re: Ślub. 04.10.14, 10:20
            Czyli sugerujesz, że prawdziwy ślub to tylko w kościółku?
      • maruda2 Re: Ślub. 03.10.14, 23:50
        Ja myślę, że i teraz i kiedyś też byli tacy, którzy traktowali to poważnie i tacy, dla których był to tylko papierek. Może teraz tylko bardziej otwarcie się o tym mówi.
    • tapatik Wnioski 03.10.14, 21:52
      O papierku trzeba wspominać wcześniej, a nie po 4 latach.
      Może nie koniecznie z grubej rury, ale można wybadać żartami, czy pan jest zainteresowany papierkiem, czy tylko niezobowiązującym bzykankiem.
      • gwen75 Re: Wnioski 04.10.14, 00:08
        tapatik napisał:

        > można wybadać żartami, czy pan jest zain
        > teresowany papierkiem, czy tylko niezobowiązującym bzykankiem.

        Może też nie być zainteresowany papierkiem, a bardzo zainteresowany kochaniem pani smile
        • tapatik Re: Wnioski 04.10.14, 10:44
          Gwen, masz rację.
          Tylko, że o takich rzeczach się rozmawia, żeby po 4 latach nie było niespodzianki.
          Myślę, że domyślnie część osób zakłada, że związek uczuciowy prowadzi jednak do małżeństwa i dzieci, więc jeśli ktoś ma inne plany, to powinien o tym poinformować w rozsądnym momencie.
          4 lata to nie jest rozsądny moment.
    • temperufka.zelona Re: Ślub. 03.10.14, 23:48
      ty ogolnie malo ogarniasz, mocno bladzaca i pytajaca jestes, jak dziecko, a w pewnym wieku przestaje to byc juz urocze. znaczy, w twoim wypadku urocze juz nie jest.
      • gwen75 Re: Ślub. 04.10.14, 00:06
        big_grin
        • temperufka.zelona Re: Ślub. 04.10.14, 00:19
          co sie smiejesz???
          • gwen75 Re: Ślub. 04.10.14, 00:22
            Bo trafnie podsumowałaś wink
      • carol-jordan Re: Ślub. 04.10.14, 09:26
        Dla jednych błądzenie nie jest urocze.
        Dla innych epatowanie swoimi przeżyciami seksualnymi czy też ich brakiem.
        Cóż, jesteśmy różni.
        Może mało ogarniam bo nie znieczulam się procentami i.....
        Myślę?
        • temperufka.zelona Re: Ślub. 04.10.14, 09:53
          a moze sobie az tak nie pochlebiaj, wszak niemloda juz baba, z bagazem doswiadczen i partnerow atrakcyjna nie jest. zwlaszcza taka nieogarnieta mocno i nadal pytajaca jak zyc, tu tej madrosci i myslenia brak, czyli atuty ktore rzekomo masz, rozplynely sie. a pewnie zwykla stara dupa, zaniedbana i nie najpiekniejsza, by nie powoedziec ze brzydka, przekonana, ze faceci te "myslace" wybieraja. owszem, pod warunkiem, ze seksowne i urocze. i cholera, znowu u ciebie czegos zabraklo. ale przynajmniej pozostalo przekonanie o wyjatkowosci.big_grin
          • carol-jordan Re: Ślub. 04.10.14, 10:18
            Przekonania o wyjątkowości - swojej - nie mam.
            Czy jestem atrakcyjna?
            Nie mnie to oceniać.
            Czy zadbana?
            Staram się o siebie dbać. Nie tylko o ciało.
            Uważam też, że to iż człowiek myśli, nie jest pochlebianiem sobie. To dla mnie naturalny stan.
            Pytanie "jak żyć?" jest chyba podstawowym pytaniem egzystencjalnym i nie tylko ja sobie je zadaję.
            Ale każdy myślący człowiek. smile
            • temperufka.zelona Re: Ślub. 04.10.14, 10:24
              ale nie w tak naiwny i glupiugki sposob jak ty.
              • carol-jordan Re: Ślub. 04.10.14, 10:25
                Lubisz się boksować i prowokować.
                Zauważyłam.
                A ja nie lubię.
                Więc naiwnie i głupiutko przyznam Ci rację. wink
                • temperufka.zelona Re: Ślub. 04.10.14, 10:30
                  to nie boksowanie a proba otwarcia twoich oczu, bo ty taka bidulinka jestes i nie widzisz, ze dla wszyztk8ch chlopcow (po 40 tez) baba w twoim wieku jest juz za stara, a rzekome "myslenie' to zaden atut.
        • gyubal_wahazar Re: Ślub. 04.10.14, 10:48
          Carol, niezależnie od naszych różnic w spojrzeniu na ślub, masz klasę i jesteś fajną babką na poziomie (z tego co zdarza mi się podczytywać), więc nie zrażaj się proszę
          • carol-jordan Re: Ślub. 04.10.14, 11:38
            Do ślubu? wink
            Nie wiem, czy bym chciała. Zależy od stosunku drugiej strony. Na pewno nic na siłę. smile
            Pisałam o tym przypadku bardziej pod kątem niezrozumiałego dla mnie zachowania mężczyzny.
            Tchórzostwo nie podchodzi mi w żadnej formie.
            A ucieczka od problemu, bez rozmowy, wyjaśnienia, jest dla mnie tchórzostwem.
            Uważam też, że 4 lata mimo wszystko do czegoś zobowiązują.

            Dziękuję za miłe słowa. smile
            Jeśli miałeś na myśli moje poszukiwania mądrego faceta, to nie zrażam się.
            Ale też nie uzależniam od tego jakości mojego życia.
            Bo ono jest fajne.
            I może dlatego też chcę się nim z kimś podzielić.....
    • raziel24 Re: Ślub. 04.10.14, 08:40
      carol-jordan napisała:
      > Skąd taka panika?
      Nie wiem ale jeśli byłbym z kimś 4 lata to chyba bym się już nie bał tego całego ślubu, ale jak byłem młodszy to bym się bronił rękoma i nogami
      • carol-jordan Re: Ślub. 04.10.14, 09:31
        To jest właśnie zastanawiające.
        Dojrzali ludzie. 4 lata razem.
        Znajomi podejrzewają, że facet kogoś poznał i wykorzystał pretekst.
        Wcześniej jakoś nie zarzekał się, że nie chce się wiązać.
        Tapatik tu wnioski wyciągał.
        Moje są takie, że facet jedno mówi a drugie myśli.
        Chociaż może nie facet, ale są tacy ludzie po prostu.
        No i zwiąż się tu z kimś człowieku. sad
        • raziel24 Re: Ślub. 04.10.14, 09:39
          Ostatnio ktoś mi bliski miał podobną sytuacje tzn. zaczęli rozmawiać o ślubie, planować wyjazd do pracy zagranicą aby zarobić na wesele a po tygodniu facet zerwał a później okazało się, że bardzo szybko znalazł sobie inną. Też byli ze sobą dobrych parę lat i wydawali się przykładną parą.
          • witrood Re: Ślub. 04.10.14, 10:02
            Pewnie parą z przyzwyczajenia. Wypaliło się i koniec. Lepiej wtedy odejść.
          • carol-jordan Re: Ślub. 04.10.14, 10:21
            To samo.
            Czyli widzisz, schemat jakby.
            Kurka, smutne to, że się rzuca w diabły 4 lata. sad
            Takie czasy, że jak coś się psuje, to kupuje się nowy sprzęt.
            Naprawiać nie warto. sad
            Chyba faktycznie jestem już stara. Nie pasuję do tych czasów.
            • witrood Re: Ślub. 04.10.14, 10:38
              A Ty byś trzymała w nieskończoność, jak było popsute i nienaprawialne? :o
            • witrood Re: Ślub. 04.10.14, 10:39
              Zresztą nie lepiej po 4 niż po 14, 24, 34?
            • temperufka.zelona Re: Ślub. 04.10.14, 10:44
              bylas dobra do pieprzenia, do malzenstwa juz nie. na zone woli mlodsza i mniej zajechana. big_grin
              • marisella Re: Ślub. 04.10.14, 11:01
                temperufka.zelona napisała:

                > na zone woli mlodsza i mniej
                > zajechana. big_grin

                Nie czujesz się czasem trochę zażenowana mając trzydzieści lat i używając takiego gimnazjalnego, budko-z-piwem-murkowego języka wobec drugiego człowieka, i to tej samej płci (nie chodzi o solidarność, tylko o łatwiejsze zrozumienie problemów kobiety przez kobietę)?
                • maruda2 Re: Ślub. 04.10.14, 11:22
                  Niektórym wydaje się, że używanie wulgarnego języka, zwłaszcza w rozmowach o seksie, zachowaniach seksualnych, świadczy o ich dorosłości, tudzież dojrzałości...
                • temperufka.zelona Re: Ślub. 04.10.14, 12:58
                  a myslisz ze dlaczego w oststniej chwili wycofuje sie ze spotkan forumowych?? bo jednak wstyd jest wiekszy. pieprze glupoty na forum (nie zawsze glupoty, ale rzeczy o ktorych raczej nie rozmawialabym z ludzmi twarza w twarz) bo jestem nickiem, ale czasami chcialabym te nicki poznac, ale jednak przychodzi mysl w stylu " ok dziewczyno, siadziesz naprzeciwko takiego faceta, ktory okaze sie zajebiscie normalnym i fajnym facetem i bedziesz caly czas myslala o tym czy on faktycznie ma cie za glupia babe, ktorej tylko seks w glowie".
                  i nie pisz mi, ze sama sobie to zrobilam, piszac w taki sposob i poruszajac takie tematy, ja to doskonale wiem. tylko ze zaczynajac pisac tutaj nie przypuszczalam, ze moje zycie zmieni sie na tyle, ze zechce tych ludzi poznac, a pozniej bylo juz za pozno zeby cokolwiek zmienic.
                  • marisella Re: Ślub. 04.10.14, 13:07
                    temperufka.zelona napisała:

                    > a pozniej bylo juz za pozno zeby cokolwiek zmienic.

                    Nigdy nie jest za późno, żeby zmienić cokolwiek smile
                    Tylko trzeba zacząć, zamiast kontynuować dotychczasową retorykę smile
                    • temperufka.zelona Re: Ślub. 04.10.14, 13:13
                      nie! nie! nie!!! chocbym nie wiem co zrobila nikt mnie juz do innej szuflady nie wrzuci.
                      chyba ze zalozyc nowego nicka, wpasc na spotkanie i udawac, ze temperufka to nie ja, tylko to tez nie wyjdzie, bo trzeba bedzie unikac tych co foty widzieli.
                      • marisella Re: Ślub. 04.10.14, 13:19
                        temperufka.zelona napisała:

                        > nie! nie! nie!!! chocbym nie wiem co zrobila nikt mnie juz do innej szuflady ni
                        > e wrzuci.

                        Póki nie sprawdzisz, nie będziesz mogła mieć tej pewności smile Moim zdaniem nie musisz udawać kogoś innego. Po prostu odłóż już to, co było i zacznij się zachowywać tak, jak byś się zachowywała jako Ty, a nie sam anonimowy nick smile
                      • czarny.onyks Re: Ślub. 04.10.14, 13:51
                        oj, Tempi....i po co to....

                        zauważ jedno....

                        mimo Twoich wyskoków, obrażania ludzi, rzucania mięsem....nadal z Tobą rozmawiamy...
                        więc może nie jesteś taka zła....albo nie wierzymy, że taka jesteś...
                        i nadal są ludzie, którzy chcieliby Cię poznać....
                        i nadal masz otwartą furtkę, by wpaść na spotkanie jako Tempi..
                        uważaj jednak...granica jest bardzo cienka....i po jej przekroczeniu ludzie się odsuną...

                        ...wiesz, w tym krzyku na forum widzę osobę z problemami, która bardzo chce wyjść do ludzi, poznać ich...a równocześnie tak strasznie się boi...
                        • temperufka.zelona Re: Ślub. 04.10.14, 13:57
                          daj spokoj, niektorzy przez te moja pisanine widza tylko niewypieprzona babe. i chyba nie dziwi to, ze w swietle tego raczej spotkania sie wstydxze.
                          • czarny.onyks Re: Ślub. 04.10.14, 14:02
                            nie, to Ty daj spokój....
                            ostatnio tutaj dwóch panów czekało na Ciebie w Wawie...



                            cos bym powiedziała.....ale nie wypadabig_grin tongue_out
                            • temperufka.zelona Re: Ślub. 04.10.14, 14:07
                              nie czekalo, a jeden to jeszcze jedno pytanie i gotow byl powiedziec, ze mu kocica w bieszczady uciekla i pogonil szukac.
                              • czarny.onyks Re: Ślub. 04.10.14, 14:11
                                taaa...jasne....i dlatego pytali, czy juz jesteś....ech...


                                a co Ty na to, gdyby ktoś chciał Cię odwiedzić na tym Twoim zadupiu?
                                • temperufka.zelona Re: Ślub. 04.10.14, 14:13
                                  z czystej ciekawosci pytali, bo moja osobe raczej olali.
                                  odwiedzanie na zadupiu niebezpieczne jest.
                                  • czarny.onyks Re: Ślub. 04.10.14, 14:16
                                    ok, nie mam pytań....

                                    jak już dojrzejesz do decyzji, że jednak masz dośc pisania, rzucania mięsem....i mimo wszystko chcesz nas poznać to po prostu wpadnij na spotkanie...albo zaproś ludzi do siebie....
                                    zdziwisz się, jak są przychylni i normalni...
                              • lesher Re: Ślub. 04.10.14, 16:54
                                > nie czekalo, a jeden to jeszcze jedno pytanie i gotow byl powiedziec, ze mu koc
                                > ica w bieszczady uciekla i pogonil szukac.

                                Ojojoj, pacz pani, wystraszyło się malenstwo.
                                Jak będę sobie chciał pogonić za kocicą, to to zrobię, a Ciebie to mogę przy okazji trącić. Zresztą, chyba do tego obrazka to zdecydowanie za dużo sobie dorysowałaś.
                                Ale siedź tam w swojej norze i miaucz dalej na forum jak to się świat dupą do Ciebie obraca.
                                • temperufka.zelona Re: Ślub. 04.10.14, 16:58
                                  ja o tobie nic nie pisalam. ale dobrze przeczytac cos takiego, przynajmniej wiadomo, ze kulture panowie na forum posiadaja.
                                  • lesher Re: Ślub. 04.10.14, 17:04
                                    Dostosowałem poziom...
                                    • lesher Re: Ślub. 04.10.14, 17:09
                                      Aaa. I o odwracaniu kota ogonem zapomniałem napisać.
                                      • temperufka.zelona Re: Ślub. 04.10.14, 17:12
                                        nie wiem co obracacie ii odwracacie, malo mnie to interesuje. nie do ciebie i nie o tobie pisalam, a sie doperdoliles.
                                    • temperufka.zelona Re: Ślub. 04.10.14, 17:10
                                      no to fantastycznie, uczysz sie, podpbnie jak twoj fumfel. no zajebistaa frakcjaa warszawska, nie ma co.
                                • czarny.onyks Re: Ślub. 04.10.14, 17:12
                                  takiego Lesia nie znam wink
                                  ale dobrze napisane...mocno, ale prawdziwie.....
                                  • temperufka.zelona Re: Ślub. 04.10.14, 17:14
                                    tak, tak. i kolazowi powiedz to samo i poglaszcz po dupce.
                  • hashimotka88 Tempi - do Ciebie :) 09.10.14, 13:43
                    > a myslisz ze dlaczego w oststniej chwili wycofuje sie ze spotkan forumowych?? b
                    > o jednak wstyd jest wiekszy. pieprze glupoty na forum (nie zawsze glupoty, ale
                    > rzeczy o ktorych raczej nie rozmawialabym z ludzmi twarza w twarz) bo jestem ni
                    > ckiem, ale czasami chcialabym te nicki poznac, ale jednak przychodzi mysl w sty
                    > lu " ok dziewczyno, siadziesz naprzeciwko takiego faceta, ktory okaze sie zajeb
                    > iscie normalnym i fajnym facetem i bedziesz caly czas myslala o tym czy on fakt
                    > ycznie ma cie za glupia babe, ktorej tylko seks w glowie".

                    a myślisz, ze ja nie piszę głupot? big_grin
                    też taka swobodna nie jestem w naturze, odbiegam nieco...
                    też mogę się wstydzić ze tyle o sobie piszę, ale nie mam zamiaru, bo to jestem ja smile może tutaj nazbyt oswobodzona... Gdzies tego musiałam dokonać i pozbyc sie kokona, ograniczajacego ruchy, by nauczyć się latać smile


                    > i nie pisz mi, ze sama sobie to zrobilam, piszac w taki sposob i poruszajac tak
                    > ie tematy, ja to doskonale wiem. tylko ze zaczynajac pisac tutaj nie przypuszcz
                    > alam, ze moje zycie zmieni sie na tyle, ze zechce tych ludzi poznac, a pozniej
                    > bylo juz za pozno zeby cokolwiek zmienic.

                    skoro chcesz poznać, to poznaj. Ech, ja wiem że nie jestś taka na jaką tutaj sie kreujesz... ze dużo piszesz o seksie... no coż, mogłabyś mniej tongue_out co poradzic jak sie chce a dostępu brak suspicious

                    dobra, co ja mogę wiedziec odnośnie Ciebie suspicious ale od poczatku jakoś Cie polubiłam smile nie wiem... moze pod pewnym względem widziałam odrobinę siebie. Osoba, które chce, a czuje jednocześnei jakaś niemoc.

                    Jęśli ja sie pokażę Tym ludziskom i Ty to zrobisz?
                    albo inaczej, spotkasz sie ze mną ? smile
                    kiedyś... teraz nie dam rady tongue_out

                    ech, znowu głupotki napisałam...


                    ---
                    Słowa tutaj są, zawsze kiedy chcą, kiedy chcą bawić się mną. Największą są zagadką, zbiorową wyobraźnią - nieprzemijalną
                    • hashimotka88 Re: Tempi - do Ciebie :) 09.10.14, 14:23
                      > > i nie pisz mi, ze sama sobie to zrobilam, piszac w taki sposob i poruszaj
                      > ac tak
                      > > ie tematy, ja to doskonale wiem. tylko ze zaczynajac pisac tutaj nie przy
                      > puszcz
                      > > alam, ze moje zycie zmieni sie na tyle, ze zechce tych ludzi poznac, a po
                      > zniej
                      > > bylo juz za pozno zeby cokolwiek zmienic.

                      skoro wiesz o tym, to najważniejsze smile teraz warto spróbować sie zmienić, plan wdrażać w działanie.
                      Może jednak spróbuj pisać tak jakbyś miała przed sobą nick, ale pod którym jest człowiek. Człowiek tam siedzi i piszę - istota czyjąca, myślaca. Moze warto sie pozbyc obrażania i wyrażania myśli w ten sposób, w jaki nigdy byś twarzą w twarz nie powiedziała. już wspominałam nieraz - jesteś osobą prowokującą, wiec się nie dziw że czasem jest taka a nie inna reakcja. Spróbuj przede wszyutskim zacząć od siebie, Tempi smile Nie oczekuj że inni sie zmienią, a Ty bedziesz chciała nadal pozostać taka sama. bo tak wygodniej, łatwiej. Zacznij od siebie smile
                      no kurde, małolata (pewnie najmłodsza z obecnych) się odzywa big_grin ale tak jakoś... chciałam smile
            • raziel24 Re: Ślub. 04.10.14, 14:03
              Ja osobiście nie byłem w związku dłużej niż pół roku ciężko mnie utrzymać przy sobie ale jakbym był z kimś aż 4 lata to to by znaczyło, że oszalałem z miłoścismile
    • s-t-x Re: Ślub. 04.10.14, 17:14
      uciekł ponieważ wydaje mu się że to co najlepsze to co czego się nawet nie spodziewa..
Pełna wersja