Dodaj do ulubionych

Real czy Juventus?

13.05.15, 20:04
Wolę Real,mimo wszystko,a WY?
Obserwuj wątek
    • tdf-888 Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 20:12
      a ja zawsze jakby przeciwko hiszpanom. jakoś nie lubię tej nacji.
      • wyszeptany-o-zmroku Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 20:18
        Wolę ich niż Anglów np., a jak tam etap na Giro?? Nasi ugrali dziś coś?
        • tdf-888 Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 20:27
          nasi na giro?
          fstyd.
          a najlepsze ostatnio jak nasi byli w ucieczce, to dyrektor wadecki obraził się na goniącą drużynę, że nie dali im dojechać do mety i wygrać tego nieznaczącego o zwycięstwie w generalce etapu big_grin
          • wyszeptany-o-zmroku Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 20:38
            W niedziele widziałem że paterski cos tam walczył,do pewnego momentu chyba...Nieważne,bo i tak Niemiec będzie najwyżej.
            • tdf-888 Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 20:47
              w poniedziałek też się załapali do ucieczki:
              eurosport.onet.pl/kolarstwo/ccc-sprandi-polkowice-ma-zal-do-tinkoff-saxo-od-teraz-kibicuje-sky/h2dt46
              • wyszeptany-o-zmroku Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 20:52
                ,Wlasnie sprawdzam...ojojoj 5 w drugiej setce,faktycznie grubo.
                • tdf-888 Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 20:55
                  a jeszcze treściwych gór nie było... ;]
                  coś czuję, że na zakończenie wyścigu najlepszy z naszych będzie miał lekko godzinkę w plecy do zwycięzcy.
                  • wyszeptany-o-zmroku Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 21:05
                    Może tak być,ale UJ jadą w giro i pewnie za rok juz ich nie wezmą bo to siara trochę.
                    • tdf-888 Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 21:12
                      raczej ich będą brać (na razie na dziką kartę), ale ccc ma ambicje, by w parę lat jeździć w pierwszej lidze.

                      hmmm... w sumie to ostatecznie może sobie i ten real wygrać (ale po jakimś dreszczowcu najlepiej), żeby było el clasico w finale.
                      • wyszeptany-o-zmroku Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 21:20
                        Hmm, nie wezmą ich już- bo to za wysokie progi ,ani przychodu z reklam ani z oglądalności czy też z komercyjnego punktu...a real?? Jedynie pogba lub pirlo mogą coś zmienić.
                        • tdf-888 Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 21:26
                          ccc ma fajne barwy i rowery pod kolor, ja im kibicuję, tylko muszą zakontraktować jakichś lepszych zagraniczniaków a nie 43 letni szrot w postaci jakiegoś włocha albo sprintera, który wśród pierwszoligowców nic nie wygra. ja wierzę, że w polsce jest koniunktura na kolarstwo i ta grupa będzie rosła w siłę.

                          juve jeszcze coś kłujnie (oby bliżej końca) i real będzie miał ciepło tongue_out
                          • wyszeptany-o-zmroku Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 21:40
                            Tych lepszych zabiorą lub zakontraktuja zagraniczne kluby,patrz majka, kwiatkowski,Szmyd,,a CCC istnieje od paru lat ale kasa nie ta, na tour de Pologne może to wystarczyć, no bo umowmy się,gory nie te.juve gra póki co o jedna bramkę,to im styknie.
                            • tdf-888 Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 22:02
                              ha!
                              jeeee! juuuveee!
                              będzie dogrywka czy dowiozą to 11?
                              • wyszeptany-o-zmroku Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 22:12
                                Niii uja dogrywki nie będzie!!! Ole real!!!
                                • tdf-888 Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 22:16
                                  ajć, było bisko i by było pozamiatane...
                                  ale i tak.. włosi jak mają 1-1 na wyjeździe to dowożą smile
                                  awans pewny
                                  • wyszeptany-o-zmroku Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 22:20
                                    A w życiu..gramy do końca.
                                    • tdf-888 Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 22:22
                                      no ale dreszczowiec jest... wink
                                      i wyobraź sobie czy nie będzie to epicki finał, w któym zagra gigantyczna barcelona i przegra ze teoretycznie słabszą starą damą?
                                      a tak to co.. spotka się real z juve i nawet słabszego będzie ciężko wybrać do kibicowania.
                                      • tdf-888 Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 22:23
                                        pardon real z barca, ewentualnie. te el clasico się już nudzą, kilka takich meczów w sezonie wink

                                        już się przekonałem do finału barca - juve no i tam oczywiście za juve!
                                        • wyszeptany-o-zmroku Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 22:31
                                          No może, tak jak kiedyś fC Porto za czasów murinio,w tamtym roku Atletico, teraz w pucharze sewila ,ale i tak wolę real!!!!!smile
                                          • wyszeptany-o-zmroku Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 22:35
                                            Powiem ci ze niespodziewalbym się ze juve będzie w finale ligi mistrzow,
                                            • tdf-888 Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 22:39
                                              aż miło patrzeć na włochów w destrukcji akcji realu. że też nasza reprezentacja tak nie broni...
                                              • wyszeptany-o-zmroku Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 22:42
                                                Szacun dla Juve.
                                              • tdf-888 Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 22:42
                                                wiesz... człowiek nie drży, że zaraz coś stracą tylko ze spokojem się ogląda, jak przeciwnicy się odbijają jak od ściany smile
                                                • wyszeptany-o-zmroku Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 22:44
                                                  Wiem,rozumiem,byli lepsi...
                                          • mavika_88 Re: Real czy Juventus? 13.05.15, 22:40
                                            Na zywo w radyjku cos mi sie o uszy obilo ze jest 1:1. Jak jest teraz? A po co mi to wiedziec big_grin
                                            22.38 - to juz slowik ciekawiej gra tongue_out
                                            • mavika_88 Re: Real czy Juventus? 14.05.15, 02:04
                                              Napisalam i doslowniw tuz "po" - padlam. A slowik spiewal dalej tongue_out
                                              Przebudzilam sie i... Padam znowu. Slowik spiewa nadal. Niepadliwa bestia smile
                                              Naaet min przerwy sobie nie zrobi.
                                              • mavika_88 Re: Real czy Juventus? 14.05.15, 02:55
                                                Jednak nie padam...
                                                Moge sobie pisnac ?moge ^^
                                                Romantyzm mi chodzi po glowie. Niestety... To nie jest oswieceniw.
                                                "romantycznosc"- takie slowi mi sie cisnie. Nawet Tede go uzyl. W pisaninie moze ono wyziera. W naturze tez go widac dookola miedzy dwojgiem. No bija romantycznoscia jak...... Szambem.... No szekspirowsko. Oboje siedza jakby byli w amfiteatrze na laweczkach. Laweczki pietrowe i tak patrza sie na spektakl kilka godzin. Glownie patrza, myzyka dwa razy zagrala po 12 mjn. Wtedy muzyka z gra woda wspolgrala. Zaraz oblicze ile godzin w "amfiteatrze". Obliczone - 3 godziny na laweczkach. Siedzac, lezac. Oj. Bardziej wygodnke ^^ dzieciaki laza z lodami. No nie wytrzymalam. Lazi mi taka bestia i lodem macha. Najlepsze lody jakie moga byc. Serio to mowie. Lelszych nke ma. Kto byl, kto jadl - ten wie smile jak mkzna ich bylo jeszcze nie jesc, bedac w tych okolicach ??"! Posmakowaly ^^ choc wybredna bestia. Na moment przerwany spektakl, bo wredne dzieciaki tylko kusily. Wtedy i tak tylko woda grala. Ja nie wytrzy muje bez pisania crying jutro kupuje czyste kartki.... Choc.... Jak je kryc by miec pewnosc ze nke zostane odkryte ? Czemu w pisaniu mam zupelne inne myslenje. Czsmu wtedy mysli biegn innymi sviezakami? Czsmu wtedy trafiam do sibie? Nie moge sobie myslec - niepiszac? Woda grala.... Cale 3 godziny. Z dwoma przerwami muzyka z glosnika. A "amfitearze", praktycznie przez caly czas slonce mnje piescilo. Zabawnie to wygladalo.ludzi dzisiatki. A tylko nas
                                                • mavika_88 Re: Real czy Juventus? 14.05.15, 03:35
                                                  Kursor zwial...
                                                  Ale o romantycznosci bijacej jak.... Szambo.
                                                  W "amfitearze". Przez 3 godziny spektaklu siedzialo sie na laweczkach. Spektakl trwa caly dzien i wiwczorek. Nasz trwal 3 godz. Z naszym udzialem. W tym czasie wspomnialam.ze tylko nas w pewnym momencie slonce oswietalalo. Oj. Wybralam miejsce gdzie wyobraznia mi podpdowiadala iz slonce bedzie najdluzej piescilo. A tego nie wiedzialam. Ja jak jaszczurka jestem co sie lubi wygrzewac. Koncowka dnia. Ludzie wszysxy w cieniu. Slonce miedzy krzaczkami a w wyriwe miedzy drzewami - my. Slonce doslownie w ostatnich kilkudziesiciu min tylko i wylacznie nas oswietlalo. No mowilam.ze romantyzmem bije ? Jak szambem.... Woda gra. Muzyka gra. Swiatlo kolorowe napierdala. Ladne ^^ romantyzm dookola a oni?.... Nie oswieceni.... Mimo ze slonce tylko ich jara. W nich jakby iskry ni bylo. Myslicie ze kto pierwszy padnie, slowik? Csy ja? Dam znac. Romantycznosc..... Ta ktorej w srodku w nas nie ma, gdzi brakuje oswiecenia, bo iskry brak. Wszystko to takie ulozone sie wydaje. "romantyczne" slowa u nas padaja przy tym romantycznym spektaklu. Typu "z kims innym mogloby Ci byc lepiej" big_grin typu... "co ja Ci mam powoedziec ze nie ma we mnie zasnego uczucia"? Nie zdziwilyby mnie takie slowa.... "to Ci nie powiem". "jest.. Ale za malo". Gdyby ni bylo... Kto by ze soba byl? Nie da sie... Nie da.... Ale tak... Jak zwykle od nas od srodka bije romantycznosc. Slowka z uczuciami leca jak wiory podczas rabania. Czasem jakbym byla juz przygotowana na slowa typu "konczymy nasz spektakl? ".Baba to jednak jest prosta. Ona "zawsze" pecznieje. Hormonki jej moga odwalic i uczucie badz "uczucie" sie pojawi. Chocby skromne. A facet? Facet mysle ze stoi. Nawet nie mysle. Nawwt widze i slysze. Jak w serduchu nie ma stukotu. Slysze tez od niego. Od miesiecy w serduchu wiele si nie zmienilo. Jeden poryw. Pierwszy poryw. Od ktorego notabene - wszystko sie zaczelo. Wrzesniowy poryw serc. Jemu Potem tylko we lbie soe zmienilo myslenie. Ale moze faceci tak maja? Moze pozniej wystatczy im tylko glowa. Ze tam zaczyna siedziec osoba? A wczesniej nie siedziala.... Skromnie zaczyna siedziec. Wszystko cholera takie skromne. Baba jest prosta. Jej sie umili. A myslalam.ze pod tym wzgldem jestem cholernie trudna i bylam...
                                                  Tak sie siedzi w "amgitaerze" i leca "romantyczne" slowa. Ja Ciebie nie kocham, ja Ciebie tez. No dobra ^^ ni jest tak zle...big_grin ale tych slow nie potrzebowalismy. Rozumiemy sie bez slow? W tym przypadku tak. Mimo braku romantycznosci w sobie. Nieraz bije dookola. No jak szambo. Malo wody. W powrotnej drodze zalew zalicony. Raz tylko tam bylismy i to za dnia. Za konczacego sie dnia. Czy da sie opisac cudowny widnokrag? Caly zaxhod widoczny, juz bez zaxhodu. Mrok zapada. Kolory na widnokrag w rozne barwy jak podczas teczy sie ukladaja. Biale piora po wodzie plywaja. Piora co w serca sie ukladaja. Labadki...... Romantycznoscia bije jak .... Szambem. Gacki lataja i obcy slowik spiewa. Moj ciagle nieprzestaje. GodIna kwadrans po 3 a On nieprzerwanie zapierdziela. Mam cos ze slowika? ^^ tez potragie pisac nieprzerwanie. Jak teraz..... No nie ma przerwy dluzszej niz ... Ulamki sekund? suspicious mysle ze od kiedy pisze. Licze wczesniejszy post rowniez. To przerwy ni bylo ani razu nascie sekund.... Tak. Mam cos ze slowika. Choc moj spiew nie jest tak przyjemny. I nikt go nie slucha suspicious ciekawe czy ktos tu dotrwal big_grin no ale ja o romantycznosci pisze.... Czemu mnie ona nie cieszy? Mimo ze dookla tak ja czuc. Wszedzie niemalze. Ale.... Nie w nas? Nie czuc jej az tak sad na tym koncze.
                                                  Co zlego to nie ja. Zakupie czystopis i mhsli bede gdzieindziej przelewac.

                                                  Wybacz szepcie za moje poszeptywanie.
                                                  Slowik wygral... Wytrwalszy ode mnke. Ja padam....
                                                  Ciekawe kiedy On odleci suspicious juz sie nie dowiem.
                                                  Romantyzm bije... Czuc go na odleglosc... Jak szambo ... A oswkecenia brak.
                                                  Czemu ja nke jestem szczesliwa jak byc powinnam? Czemu w slepiach blhszcza sie gwiazdy odbite w zalewie z dzjsieszego dnia. Woda tez sie blyszczy.... Jeszcze plynke muzyka. Czuja? Wody? Ludzi? Natury ? Ptakow? Wszystka.... Ale ja nke plyne...... Ja nie lece.... Odpadam tongue_out
                                                  Franca slowikowa ze mna wygrala. Poddaje sie. Koniec mojego napierdzielanje. Niech teraz sam zapodaje.

                                                  DN.
                                                  • mavika_88 Re: Real czy Juventus? 14.05.15, 03:54
                                                    Czekam.az sie skonczy, czekam az On przestanie spiewac. Ja nie mam sama zamiaru tego wyciszac. Zbyt piekny to glos. Czy slowika da sie uciszy? On sam musi przestac spiewac, sam musi zakonczyc swoj spektakl. Ale..... Facet tego nje zrobi. Zbyt mu dobrze. Za bardzo mu odpowiadam. Tylko On sie zastanawia gdzie tu haczyk. Gdzie te moje wady tongue_out po roku ich nie znac? Az taka cwana ze mnie baba? Dzisiaj jedno uslyszlam. Czasem mam troche za duzo z dzieciaka. A ja myslalam ze zbyt powazna jestem ^^ o zyciu tak ulozenie nie mysle. W porownaniu do Niego to ja dzieciak. On jak dorosly. Uwazaza ze czasem za bardzo jestem beztroska. Ale..... Nie ze serio jestwm suspicious lecz On taki ulozony. On taki ogarniety. Tak cjolernie ze czaswm czynnosci, powinnosci przyslaniaja co powinno byc widoczne. Przyslaniaja.... Czlowieka sad ale Jemu czlowiek ni jest do szczescia potrzebny. On juz xhyba idzie torem oddalonym od ludzi. I... Nie chce z Niego zejsc. Calkowicie w introwertyzm wszedl. Tak, w porownaniu do Niego jestem nieco beztroska. W porownaniu do innuch ludzi nie suspicious czyli... Moja wada to brakuje mi jednak nadal ogarniecia.ale i tak soe sporo ogarnelam. Ponikad dzieki Niemu to zawdzieczam bo mi sie zachxialo chciec.... No nie do ogaeniwcia jestem. Moje posanie na pewno. I co¿
                                                    Inne ptaki zaczely napierdziwlac. Slowik zaczal sie gubic innych trelach.... Juz teraz nie wiem czy spiewa. Uchylilam okno... I chyba przestal. Co sie bedzie "klocil" z innymi ptakami. Spiewaki niemilosiernie napierdzielaja. Pod oknem mi stercza. Ej!!! Czyzbym pobila slowika ? big_grin
                                                    Na to wyglada ^^

                                                    moj ostatni dobranocno - poranny, trel

                                                    DN wink
                                                  • mavika_88 Re: Real czy Juventus? 14.05.15, 09:43
                                                    to znowu Ona? suspicious
                                                    spoko, już się próbuję ogarnąć z tym pisaniem.
                                                    Może ja serio mam w sobie jakiś limit literek, które muszę wypisać...
                                                    a że od pewnego czasu praktycznie tutaj tylko lecą? praktycznie pozbyłam się wirtualnych kontaktów, po trochu ja (nie chce nowych znajomości), parę znajomości samo się urwało -prawo wirtualu - w szczególności mam na myśli jedna stała. Kazdy zaczał miec swoje życie.

                                                    gdzieś w potoku litanii (wczesneijszych postów) zabrakło mi jednego słówka. Dzisiaj podczas jazdy samochodem sobie przypomniałam * "pośredniak" ^^, wracjac z niego rowerem, fajne miejsce poznałam - wodospad.
                                                    ha. wczoraj faceta do słowika porównałam. Nie mam zamiaru przestać słuchac Jego śpiewu bo sprawia mi przyjemność. a jednocześnie.... mam świadomośc że coś jest jednak nieuniknione? że to pewne. Słowiki śpiewają tylko w maju i moze nieco w czerwcu a potem milkną na rok.
                                                    czemu taka jestem? czemu tyle we mnie checi bycia z innymi, dzilenia sie. w wiertualu to ma akurat miejsce. czy można to zrzucić na moje kiedysiejsze oddalenie od ludzi. na to ze kiedys tyle nie znałam? Na to ze w domu, zawsze było i jest zimno. że nie ma kontaktu. a jakikolwiek kontakt pwooduje ze sie go nie chce?
                                                    Kot który nigdy nie znał natury, dzikości i którego wypuści się na wolność to głupieje. czy ja zgłupiałam? w jakiś sposob mimo ze normlanieje, to jednak czasem krąże. wypusciłąm się na wolność. poznałam kontakt z ludzmi, w wirtualu głupieje w naturze nie ma u mnie tej wolności. Jest normlanie. może jednak..... już mi wystraczy wirtualu skoro przestał wnosić coś dobrego. Potzrebowałam Jego by przzejsć do natury - przeszłam. Potzrebowałam by naumianych cech tutaj, nauczyć sie w naturze. choć odrobine. jestem jak kot który nie znał natury - nie znał normalności, nie znał ludzi, bo nie dał sie pokazać. a przezde wszystkim.... nie znał zaintersowania. Troche głupieje, troche tutaj szaleje, bo tutaj jest ta wolnosc i dzikosć, której nie znałam.
                                                    Pisanie.....
                                                    sprawia mi ogromna radosc - wiadomo. tak, tak, teraz uprawiam monolog. tak wyszło...
                                                    po co pisanie? bo nawet sama sobei takich myśli nie przekaże jak w pisaniu. litery są jak zapalnik. skoro i tak piszę "do siebei" to co za rónica bym pisała do siebei? bym zapełniała czyste kartki? chyba tylko takie jest rozwiazanie.

                                                    a teraz.... się ogarniam smile
                                                    posiedzę sobie tutaj samiuteńka. ale.... ja mimo wszystko to lubie. ciszę spokój, choć ludzie zaczeli mi umilać chwile.
                                                    wirtual też jest jak słowik. Mogę go słuchać, mogę pisać suspicious ale jak przestane korzysać z jego dobrodziejstwa to sie godzę. Nie, nie, nie szantażuje że odejde suspicious ale musze sie ogarnaać z tym pisniem. na inne forum nie pójde... kto by ze mną wytrzymał ?big_grin z wirtualnymi privów nie chce pisac, na pewno nie z nówkami.

                                                    czasem bardzo chce, zostawić wszystkich Was. Szukam czegos przez cały czas, co zatrzyma mnie. Tylko pstryk i juz nie ma mnie. cZCasem tylko tego chce. I już nie starać się. siedzę sam w tej wieży bez dna


                                                    własnie ta pioseneczka leciała smile
                                                    Jest dla mnie szansa? suspicious ogarnę sie? ogarnę z wirtualem, a dokąłdniej z pisaniem? Tak!! ogarne się. Kartek tylko mi potzreba tongue_out już tutaj zrobiąłm co tzreba. Doszłam do pewnej granicy poznania. Nic wiecej nie osiagne. wiec pisanie o sobie nie ma sensu. Chce pzonawac włąsne myśli? tylko w pisaniu mogę to uczynić - PAMIETNIK. już od poczatku mi o tym móiono. czy bede potrafiłą sama dla siebei? sie naucze. Jedyny strach by ukryć litery które nie mogą być dla innych poznane.

                                                    Siedzę sama w tej wieży bez dna...
                                                    posiedze tak cały dzień.

                                                    ale coś przy okazji porobię suspicious
                                                  • tdf-888 Re: Real czy Juventus? 14.05.15, 14:33
                                                    chcesz pokazać, że jesteś niezłomna i niezależna od uwag ogółu...
                                                    słusznie - trenuj dumę...

                                                    a kiedyś z tej twojej twórczości wydasz wspaniały bestseller i będziesz sławna smile
                                                  • maruda2 Re: Real czy Juventus? 14.05.15, 15:14
                                                    Tadek się nie śmiej, bo kto wie tongue_out
                                                    vide W poszukiwaniu straconego czasu M. Prousta - 7-tomowe dzieło liczące 3880 stron. Książka o niczym - "W świadomości czytelników powieść łączona jest przede wszystkim z motywem reminiscencji wywołanej przypadkowo przez zewnętrzny bodziec; dla bohatera bodźcem takim jest smak zamoczonej w herbacie magdalenki" suspicious
                                                  • tdf-888 Re: Real czy Juventus? 14.05.15, 15:25
                                                    się nie śmieję, tylko mavika musi znaleźć tego kogoś (nie wiem jak się ten fachowiec nazywa), kto to przeczyta, posegreguje, ułoży w całość, wyszlifuje... i książka gotowa smile
                                                    na tej zasadzie i wałęsa książkę pisał i inne niepismate 'muzgi'.
                                                  • mavika_88 Re: Real czy Juventus? 14.05.15, 15:40
                                                    to była chwilowa słabość... wiem że nie wierzycie w taka chwilowość tongue_out w sumie... tez nie wiem czy wierzyc. ale coś sobie postanwopiłam. ale tak mocno, mocno. czyli - dotrzymama tego!!
                                                    "nieważne, że każdy ma tutaj swoje zdanie. Ty masz sowje słowo - rozczarowanie. Z dużej chmury mały desczz. z małej chmury duży deszcz. nazywaj sobie to jak chcesz" tongue_out sama piosebnka sie wkomponowała smile tylko jej tekst przepisałam,słuchajac w trakcie..
                                                    Postanowiłąm cos sobie. MOCNO!! ale moge coś stracic... moja tfurczosć moze na tym starcic bo nei bede sie rozwijac. ej. żebyś Ty sie zcasem nei zdziwił. Ktoś moze zbierze moja twórczosc i epopeję maviki z tego wyda tongue_out
                                                    a teraz serio.... jakbym pisała nie używajac tak prostych słow, jakby moje pisadła były madrzejsze to kto wie... moze bym nawet blog założyła. No lubie pisac... nie da sie tego ukryć. a raczej polubiłam, ten sposób wyrażania siebei, bo tak w ogole zaczełam sie wyrażać.
                                                    Ty sie nie smiej,. w zeszłym roku przeczytaąłm ksiazke. była pisana moim język. tzn. moje myśli. cholernie mnie to zszokowało... nawet bohaterka... nawet... nawet.... nieważne smile a autor i ksiazka nei byle jaka tongue_out

                                                    zajebiście!! deszcz pada a mi parasolki brak big_grin zmokne.
                                                    nie bedzie mi przeszkadzał. lubie czasem innosc.

                                                    niedawno od gentycznej dowiedziałam sie w smsie ze jestem nieogarnieta ^^ bo... nie odzwoniłąm. a po cholere? tel mi pada tongue_out szkoda mi na nia. a Juz ogarnełam z innymi co maiąłm ogarnac, wiec nie musiałam wykonywac do niej tel i ja jeszcze informować. źródło poinformowałam.

                                                    wiem, wiem., wydam wspaniały bestseller, bo ja wspaniała jestem a ty WIELKi i wiesz wszystko.
                                                    gdybym sie swoich słow nie wstydziałą to moze bym coś pisac zazceła tongue_out chociazby na blogu. ale taka forma mi nie odpowiada. wole jak sie wszystko zakopuje.
                                                  • mavika_88 Re: Real czy Juventus? 14.05.15, 16:28
                                                    zmieniam zdanie...
                                                    nie chce deszczu suspicious nie chce zmoknąć, bo zmiana planów.
                                                    już mnei powinno tutaj nie być. ale ja pracowita jestem. nadgodziny robie ;P wink
                                                    po pracy po kogoś wstapie, zabiore po drodze i parasolka by sie jednak przydałą. ja moge zmoknać. ale szkoda ze innym nie dam parasolki, której nie mam big_grin ja mogę zmoknąc, nawet czasem lubie, bo rzadko to ma miejsce. Kuźwa. słonce świeciło to z parasolką chodizłam. lub w samochodzie miałam. teraz w samochodzie by sie przydała.... oooo wczoraj miałam !!
                                                    do samochodu jakoś dojde. jak? hmmm czy bardzo dziwnei bedzie wygladało jak bede miała reklamówke nad głową ? big_grin nawet nie mam kaptura. wiem ze idac do samochode siem przebiegne ^^ z 5 min drogi.
                                                    oooo, jakbym tak miała liść łopianu... w mieścinie znajdę po drodzę ? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka