sobie luzu?
Może darujmy sobie już te kpiny i używanie jeden na drugim.

Nie, nie czuję się jedyną porządną. Też mam swoje za uszami. Ale skoro ja z Burzyczką mogłam to i w panach tę moc wyczuwam.
Można się trochę poszturchać, ale to co ostatnio sie tu dzieje sprawia, że nie chce się już nic pisać.
Jak tu przyszłam, też zapłaciłam frycowe. Zebrałam za jakąś szarooką czy kogoś. I ok, przeżyłam. Ale chyba nie o to chodzi, żebyśmy zaglądali tu rzadziej i rzadziej bo zwyczajnie sami sobie to forum uśmiercimy.

Tego chcemy?