02.12.20, 21:05
z racji bliskiego już końca roku czas rozpocząć wstępne podsumowanie rzeczonego?wink

Obserwuj wątek
    • szarlotka_ja Re: Może... 02.12.20, 21:55
      Trudno powiedzieć...
      Na pewno nie był to udany rok. Z drugiej strony nie był też jakoś strasznie beznadziejny (choć w zasadzie jeszcze się nie skończył).
      Był to rok nowych wyzwań, zdobywania nowych umiejętności, nowych znajomości. Nauczyłam się, że nawet tego co się nie da, to jednak się da.
      Był to rok wielu pożegnań bo z powodu covid zmarło 5 znajomych, 2 zmarło na raka i 1 nzk. Wielu bardziej lub mniej bliskich przebywało w szpitalach.
      Był to rok gdzie dowiedziałam się na kogo naprawdę można liczyć w sytuacji kryzysowej i na szczęście okazało się, że na wielu.
      I w końcu był to rok, w którym spędziłam 38 dni w izolacji suspicious
      • silencjariusz Re: Może... 03.12.20, 00:37
        U mnie kolejny rok marazmu, zawieszenia, rozczarowań, zniechęcenia. Chwilami też tęsknoty. Za dzieckiem. W tym roku czasem dopadał mnie też strach. Że umrę. Nie jest to jednak lęk przed śmiercią rozumianą jako zakończenie biologicznego bytu (choć tego też się boję), ale lęk przed tym, że nie będzie nikogo, żadnej bliskiej mi osoby, w której wspomnieniach będę żyć. W tym roku jakoś częściej odczuwam też dyskomfort spowodowany wizją starzenia się w samotności...
        Czytelniczo zaś rok bardzo udany. Aż dwie książki poruszyły mnie do głębi, wbiły się w pamięć, stały się ważne. Niewiele takich książek w swoim życiu przeczytałem, a czytam dużo. Miałem więc sporo szczęścia, że na nie trafiłem.
        • marcepanka313 Re: Może... 03.12.20, 12:50
          Silu odważnie i prawdziwie.... smutno....
          Chociaż wolę, kiedy jesteś złośliwy.... znaczy błyskotliwy.... wink
          A tych książek to faktycznie jestem ciekawa, bo mimo, że nie wiem czy to moja poetyka to coraz trudniej znaleźć coś (muzycznie, literacko czy filmowo) co w człowieku pozostaje, co zaskoczy.... bo przewidywalność, bo taśma, bo komercja, bo może nie ten moment....
        • tzn.aga Re: Może... 03.12.20, 16:39
          Rany, Silu, co dziś brałeś?
          Dziecko jest przereklamowane.
          Ale to jak tłumaczyć ga77, że samotność da się lubić.
          • obrotowy gdy facet nie Może... :) 03.12.20, 17:14
            tzn.aga napisała:
            > Dziecko jest przereklamowane.

            - tak. - ale jego brak. juz nie.

            > Ale to jak tłumaczyć ga77, że samotność da się lubić.

            nie da sie. ale da sie z nia zyc.

            podobnie jak z glupia baba.

            tylko do tego ga77 - jeszcze nie doszedl smile
          • marcepanka313 Re: Może... 03.12.20, 22:03
            tzn.aga napisała:

            > Rany, Silu, co dziś brałeś?
            > Dziecko jest przereklamowane.
            > Ale to jak tłumaczyć ga77, że samotność da się lubić.

            Na tym polega reklama, że ludzie chcą to, czego nie mają....
        • szarlotka_ja Re: Może... 03.12.20, 22:09
          Czy mógłby Sil zdradzić co to za książki?
          • silencjariusz Re: Może... 04.12.20, 00:38
            Wspominałem tu już o nich. Wystarczy poszukać.wink
            Obie książki to zapis końca świata. W dwóch różnych odsłonach. W sumie nic szczególnego.wink Ogromne emocje w nich zawarte mnie jednak poruszyły. Czytelnik zyskuje możliwość uczestniczenia w prawdziwch zdarzeniach. Staje się świadkiem intymności, strachu, bezradności. Modlitwy. Czasem też radości, miłości. A czasem głupoty, upodlenia, ludzkiej słabości. Śmierci. Emocje autorów nie są fikcją literacką, ale autentyczną reakcją na złożoną
            i niezbyt miłą rzeczywistość, na którą nie mają wpływu. Choć od napisania tych książek minęło już 100 lat, nie zestarzały się. Emocje autorów wciąż są żywe, niezwykle intensywne, mocno oddziaływują na czytelnika (przynajmniej na mnie). Ta autentyczność emocji pozwala czytelnikowi współodczuwać wszystko co dobre, i wszystko co złe w zdarzeniach, w których autorzy uczestniczyli. Sprawia to, że książki te są dla mnie ważne, że już się z nimi nie rozstanę.
            Dziennik Elżbiety Dorożyńskiej (Na ostatniej placówce)
            Dziennik Michała Römera (a raczej wybór fragmentów dziennika dotyczących związku autora z Anną Wolberg - Annin). Römer tak mnie zaciekawił, że kupiłem pełne wydanie jego dzienników. Jakieś 3600 stron. Zimowe wieczory mi nie straszne.wink
            • szarlotka_ja Re: Może... 04.12.20, 18:22
              A to przepraszam, musiałam przeoczyć/zapomnieć wink
            • szarlotka_ja Re: Może... 04.12.20, 18:22
              3600 stron? To chyba więcej niż biblia tongue_out
              • silencjariusz Re: Może... 04.12.20, 18:29
                Pewnie tak. 6 tomów po ok 600 stron. Dziennik z lat 1911-1945.
                • szarlotka_ja Re: Może... 04.12.20, 18:40
                  Bardzo płodny pisarz, albo burzliwe życie prowadził wink
                  • silencjariusz Re: Może... 04.12.20, 19:12
                    I jedno, i drugie.
                    • szarlotka_ja Re: Może... 04.12.20, 19:21
                      Jak pisze z sensem i życie bogate to dobrze wink
                      • silencjariusz Re: Może... 04.12.20, 19:36
                        Prawnik, żołnierz, ziemianin, mason, polityk, społecznik, wykładowca, rozwodnik, dziwkarz, syfilityk itd.wink
                        • szarlotka_ja Re: Może... 04.12.20, 20:44
                          I który aspekt życia najciekawszy?
                          • silencjariusz Re: Może... 04.12.20, 21:15
                            A nie wiem. Jeszcze nie czytałem całości.tongue_out Na dzisiaj stawiam na miłość do kobiety. Dziwną (choć to złe określenie), XIX-wieczną, skażoną grzechem mezaliansu, głęboką zmysłowo i psychicznie, a jednocześnie obfitującą w zachowania jej przeczące. Skomplikowana, dojrzewająca, tragiczna. Wzruszająca.
                            • szarlotka_ja Re: Może... 04.12.20, 21:28
                              O takiej miłości Sil marzy? wink
                              • silencjariusz Re: Może... 04.12.20, 21:47
                                Starsi panowie raczej marzą o emeryturze.wink
                                • szarlotka_ja Re: Może... 04.12.20, 22:23
                                  Miłość w tych marzeniach przeszkadza?
                                  • silencjariusz Re: Może... 04.12.20, 22:34
                                    A tego to nie wiem.
      • tzn.aga Re: Może... 03.12.20, 16:48
        Dokładnie, trudno powiedzieć.
        Niby marny bo towarzysko i koncertowo lipa, mało wydarzeń było, mało gdzie się było.
        Ale po wielu komplikacjach komputerowo - chorobowych za chwilę postawię kropkę nad i, i zakończę coś co przyniesie podwyżkę.
        Nowe umiejętności, nowe sposoby spojrzenia na pewne sprawy.
        Zajebista samotna wyprawa w góry.
        Relacje z młodą wchodzą na jakiś metafizyczny poziom.
        Ogólnie jakby większy spokój w duszy zagościł.
    • witrood Re: Może... 03.12.20, 07:52
      Taki sobie. Dwuznaczny. Dziwny.
      • witrood Re: Może... 03.12.20, 16:26
        ale w sumie ciekawy.
    • ga77-77 Re: Może... 03.12.20, 10:37
      Ciężko mi użyć innego określenia niż "ch...wy". Bo beznadziejny (jeśli chodzi o mnie, bo każdy przecież określa swój rok) wydaje mi się w tym wypadku eufemizmem.
      • obrotowy i dobrze, 04.12.20, 11:37
        ga77-77 napisał(a):

        > Ciężko mi użyć innego określenia niż "ch...wy".

        i dobrze, ze go uzyles

        Bo beznadziejny (jeśli chodzi o mnie, bo każdy przecież określa swój rok)
        wydaje mi się w tym wypadku eufemizmem.

        - bo kazdy rok jest "nadziejny"

        no chyba, ze. ktos zlapie raka zlosliwego.
    • marcepanka313 Re: Może... 03.12.20, 11:03
      Ja zaznaczyłam udany, i tego się trzymam.....widzę tylko to co dobre.
    • margott_2 Re: Może... 03.12.20, 11:36
      Przełomowy. Wszystko stanęło do góry nogami. Kosztów było sporo i wciąż są, ale za Marcysią... udany.
      • marcepanka313 Re: Może... 03.12.20, 12:43
        Otóż to. I nie chodzi o patrzenie tylko przez różowe okulary....
        że tak powiem za klasykiem"są plusy dodatnie i są plusy ujemne "..... ale ważne, że są plusy....wink
    • uny Re: Może... 03.12.20, 11:49
      nie chwal dnia przed zachodem słońca smile
    • witrood Re: Może... 03.12.20, 17:43
      No i z kategorii określonych wygrywa udany. smile Mniejszość musi podporządkować się większości. wink
    • prawda_we_mgle Re: Może... 03.12.20, 17:45
      Ze łzami w oczach zaznaczyłam - udanywink...
      Udany dlatego, że dał mi covid - błogosławieństwo w postaci pracy zdalnej (wolności) przed spory czas...

      Bilans:
      - Jedna wielka zawiedziona nadzieja na miłość...

      - Jeden bardzo udany remont ...

      - Dobry głęboki kontakt z synem, wcześniej emocjonalnie niedostępnym...

      - Spokój ze strony toksycznej matki...

      Ale głęboki zawód związany z tym, że ten rok uświadomił mi, w końcu i bardzo dobitnie, że wszędzie i zawsze, na zawsze, jestem i będę już do ostatniego tchnienia - sama. Sama w każdej sekundzie życia, sama pewnie w chwili śmierci... Czas przestać bać się tego zimnego języka samotności liżącego mnie dreszczem między łopatkami, tylko pogodzić się powiedzieć: ok - niech tak będzie. Ludzie przychodzą i odchodzą, nie umiem zrezygnować z siebie, więc tylko ja sobie zostanę na końcu drogi.
      youtu.be/8ui9umU0C2g

      Tak, to był dziwny, ale dobry rok... I jeszcze nie powiedział ostatniego słowa wink
      • obrotowy k... Ty musisz sie ciagle "milosciowac" ? 03.12.20, 18:07
        prawda_we_mgle napisała:
        > Bilans:
        > - Jedna wielka zawiedziona nadzieja na miłość...


        k... Ty musisz sie ciagle "milosciowac" ?

        a to ff Ci juz nie wystarcza ?

        - bo mnie by zupelnie to wystarczalo, a tej "milosci" (platonicznej) - to mam k... pod sufit.
        • witrood Re: k... Ty musisz sie ciagle "milosciowac" ? 03.12.20, 18:22
          Cierpień mlodego Wertera nie czytałeś? Jak przez mgłę pamiętam o czym to. Chyba się zabił z powodu jakiejś przaśnej dziewuchy. wink
        • prawda_we_mgle Re: k... Ty musisz sie ciagle "milosciowac" ? 03.12.20, 18:32
          obrotowy napisał:

          > - bo mnie by zupelnie to wystarczalo, a tej "milosci" (platonicznej) - to mam k
          > ... pod sufit.

          ja na codzień jestem rozsądna i pragmatyczna wink... tylko czasem... k... Jak nastolatka... porywy serca jakbym nie miała tych swoich dobrych 4 krzyżyków - samą mnie ten rys wkurza, możesz mi wierzyć ;tongue_out smile
          • obrotowy alesz... 03.12.20, 19:09
            prawda_we_mgle napisała:

            > ja na codzień jestem rozsądna i pragmatyczna wink... tylko czasem... k...
            Jak nastolatka...
            porywy serca jakbym nie miała tych swoich dobrych 4 krzyżyków
            - samą mnie ten rys wkurza, możesz mi wierzyć ;tongue_out smile


            lubie Cie... za ten k... temperament smile

            ja mam wiecej niz 4+ krzyzyki...
            a Slubna, mimo, ze jako kobieta - to jest do "rany przyloz"
            to o seksie wie tyle , co sie o nim w ksiegach naczytala smile
            • prawda_we_mgle Re: alesz... 03.12.20, 20:17
              obrotowy napisał:

              > lubie Cie... za ten k... temperament smile
              >
              Ja tam Was wszystkich lubię... smile każdy ma swój koloryt i swoje słabości i demony smile ...
              Nawet to, że się tak straaasznie na tym forum wszyscy między sobą różnimy, nieraz sobie dogryzamy, a jednak wracamy ... Czasem nasze forum mi się kojarzy z nieznajomymi zebranymi przy ognisku w mroźną noc... Każdy inny, nic nas nie łączy, ale siedzimy w kupie, żeby "wilki" nas nie zeżarły wink
              youtu.be/2VmluUf5yXA
      • margott_2 Re: Może... 04.12.20, 07:52
        To przechył w drugą stronę. Skąd to wiesz? Będziesz albo i nie będziesz. Związki to sztuka kompromisu a nie rezygnowania z siebie. Coś zyskujesz a coś tracisz jak w każdej sytuacji w życiu. Chodzi o to, żeby w związku było lepiej niż samemu. Mnie jest.
        • obrotowy dodalbym jednak 04.12.20, 11:46
          margott_2 napisała:

          Związki to sztuka kompromisu a nie rezygnowania z siebie.

          - ale to chyba tylko takie niezbedne minimum - to "daje i biore"

          Coś zyskujesz a coś tracisz
          > jak w każdej sytuacji w życiu. Chodzi o to, żeby w związku było lepiej niż sam
          > emu.


          ale ta "wartosc dodana" - to nie skutek kompromisu i pracy (jak w gospodarce) tylko,

          ze pewna czesc spraw tworzy sie spontanicznie, czy samoistnie - bez koniecznosci uzgodnien...

          pl.wikipedia.org/wiki/Warto%C5%9B%C4%87_dodana
          • margott_2 Re: dodalbym jednak 04.12.20, 11:54
            Jak juz lecisz tak ekonomicznie, to jeszcze nie uwzględniasz kosztu alternatywnego, czyli kosztu utraconych możliwości😛
            • obrotowy Re: dodalbym jednak 04.12.20, 11:57
              margott_2 napisała:
              > Jak juz lecisz tak ekonomicznie, to jeszcze nie uwzględniasz kosztu alternatywn
              > ego, czyli kosztu utraconych możliwości😛


              zgadza sie... coraz bardziej praktyka odstaje od teorii smile
        • prawda_we_mgle Re: Może... 04.12.20, 12:25
          margott_2 napisała:

          > To przechył w drugą stronę. Skąd to wiesz? Będziesz albo i nie będziesz.

          Chodziło mi raczej o filozoficzne: "nawet jak będę z kimś, to i tak będę sama'''... To wszystko jest takie kruche... Możesz być z kimś długo (i wydaje ci się, że głęboko)... i nagle przez jedno zdarzenie zobaczyć, że naprawdę nic dla tej osoby nie znaczysz... albo znaczysz póki chodzisz jak ktoś chce, ale jak się nie podporządkujesz - znając twoje słabości - bliscy kąsają najboleśniej.


          >Związki to sztuka kompromisu a nie rezygnowania z siebie. Coś zyskujesz a coś tracisz
          > jak w każdej sytuacji w życiu.

          Oczywiście. Ale obserwując wiele związków dochodzę do wniosku, że zbyt często tylko jedna strona się dostosowuje, a druga różnymi metodami wymusza posłuszeństwo. "Zdrowe kompromisy" są dość rzadkie wink


          Chodzi o to, żeby w związku było lepiej niż sam
          > emu. Mnie jest.

          Bardzo się cieszę i trzymam kciuki smile
          • abc_meee Re: Może... 04.12.20, 21:09
            Ech, wiele razy zgadzam się z Tobą( mimo, że czasem nie zgadzam)... Samo życie.
            Jak w Madrycie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka