Dodaj do ulubionych

Skoro już

11.04.21, 14:07
poruszono temat wstawania to go pociągnę.
Od wielu lat "prowadzę" obserwacje na ten temat wśród znajomych i rodziny.
Wychodzi mi z nich, że kto był budzony jako małe dziecko to nie ma problemów z porannym wstawaniem.
Budzony do przedszkola czy jakiejś innej opieki bo chodzi mi tu o wiek przed-szkolny.
Osoby nie budzone bo zostawały w domu mają problemy ze wstaniem: włączają jakieś drzemki, nastawiają kilka budzików, odraczają wstanie.
Często to rzutuje również na ich punktualność.

Ja byłam budzona najpierw do babci potem do przedszkola.
Nie mam problemów ze wstawaniem.

A wy jak?
Wpiszecie się w moje wnioski czy je zaburzycie?
Obserwuj wątek
    • kevinjohnmalcolm Re: Skoro już 11.04.21, 14:22
      Hmmm... bardzo ciekawa obserwacja. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem.
      O sobie mogę powiedzieć że rzeczywiście byłem od małego budzony do przedszkola, potem do szkoły, a w weekendy babcia mnie budziła, bo była mega pracowitą osobą nie cierpiącą marnowania dnia.
      Jako dorosły śpię ile chcę, budzę się o bardzo różnych porach (mam dość elastyczny czas pracy), ale zawsze wstaję natychmiast po obudzeniu się. Leżenie w łóżku to strata czasu.
    • sza.aliczek Re: Skoro już 11.04.21, 14:29
      Mieszkałam w szkole, więc przedszkole miałam oddalone od "domu" o jakąś minutę drogi. Nie pamiętam już nic, jak to było z moim wstawaniem. Pewnie jakoś tam wstawałam, albo i nie.
      Dopiero dojazdy do lo wymusiły pobudkę przed szóstą rano.
      Wstaję z trudem. Jestem nie tylko sową, ale w ogóle mam problem z zaśnięciem, od wielu lat łykam leki nasenne, więc wstawanie to w ogóle takie nic miłego. Praca generuje pobudkę (nawet teraz, na zdalnym) między szóstą o szóstą trzydzieści. A że najczęściej śpię 4-5 godzin, to w wolne dni muszę to odespać. Bo bym nie dała rady żyć.
      Nie pamiętam czy kiedykolwiek zaspałam? Chyba nie ; )
      Ale wolne to czas święty: wstaję dopiero wtedy, kiedy mi się zachce. I nic nikomu do tego : )
      • kevinjohnmalcolm Re: Skoro już 11.04.21, 14:55
        sza.aliczek napisała:
        > Wstaję z trudem. Jestem nie tylko sową, ale w ogóle mam problem z zaśnięciem

        Ale to nie ma związku z szybkością samego wstawania. Jestem sową, mam poważne problemy z zaśnięciem, ale wstaję z łóżka natychmiast po obudzeniu się.
          • kevinjohnmalcolm Re: Skoro już 11.04.21, 15:36
            Rozmawiamy o tym, że jedne osoby nastawiają sobie pięć budzików i nawet jak już nie śpią, to i tak zalegają w łóżku, a inne osoby zaraz po obudzeniu się wstają i zaczynają dzień.
            Dla mnie przykładowo to było zawsze ciekawe, że nawet jak późno poszedłem spać, a musiałem się gdzieś zerwać o szalonej porze, to po prostu wstawałem, podczas gdy bardziej zrozumiałe byłoby leżenie w łóżku i zapieranie się rękami i nogami przed wstaniem, tak jak to robi wielu moich znajomych.
    • prawda_we_mgle Re: Skoro już 11.04.21, 18:07
      Byłam budzona już do przedszkola od 4 roku życia (może nawet od 3, nie pamiętam), a problemy ze wstawaniem mam ogromne...
      Moim zdaniem to jest jednak kwestia zegara biologicznego... ja jestem raczej sową... jak nie chodzę do pracy jakiś czas, zaczynam naturalnie budzić się 9-10, a chodzę spać 23.30-.24.30.

      To, że codziennie do pracy muszę (normalnie, gdy nie ma zdalnej) wstawać o 6.00 - postrzegam od dziesięcioleci wink jako gwałt na moim organizmie! Na mnie tresura w dzieciństwie podziałała tylko tyle, że zaczęłam upatrywać zła niszczącego nam dusze w systemie, w którym żyjemy big_grin big_grin

      • tzn.aga Re: Skoro już 11.04.21, 18:17
        Ja też jestem sową.
        Jak nie muszę to nie zrywam się bladym świtem.
        Lubię do nocy poczytać, film obejrzeć.
        Ale jak mam wstać to wstaję na pierwsze odgłosy budzika.
        Nie zawsze z pieśnią na ustach ale też bez zbędnego rozmemłania.
    • marcepanka313 Re: Skoro już 12.04.21, 12:12
      Nie mam traumy związanej z wczesnym wstawaniem, więc nie wiem czy nie wstawałam wcześnie, czy mi to nie przeszkadzało....
      Wstawanie w okresie szkolnym i pracowym uwarunkowane było od godzin i dojazdu, z tym że otwieram oczy i wstaję od razu....
      Nie wiem czy to nawyk,konieczność czy taki charakter....
      Z tym że ilość snu musi być w miarę stała, żebym mogła w miarę funkcjonować.... tak optymalnie 8 godzin,ale nie mam kłopotu z zasypianiem i czy dosypianiem, po którym jestem jak młody bóg....
      Nie lubię spać do późna.
      • tzn.aga Re: Skoro już 18.04.21, 11:44
        Ale tu jest właśnie ważne to czy byłaś budzona w wieku przedszkolnym. Nie musisz mieć traumy (ja nie mam a byłam budzona bardzo wcześnie bo mama na 7 do pracy) ale chyba wiesz czy chodziłaś do przedszkola czy byłaś w domu?
    • akasha02 Re: Skoro już 15.04.21, 05:28
      Nie chodziłam ani do żłobka, ani do przedszkola. Znając moją mamę to pewnie spałyśmy razem do dziesiątej. Nastawiam budzik na sto pobudek, a i tak śpię dalej😉 Zawsze ode mnie usłyszysz: "daj mi jeszcze pięć minut", gdyby przyszło ci na myśl mnie budzić.
    • stasi1 Re: Skoro już 15.04.21, 17:41
      Wstaje od razu, ostatnio tylko nie zawsze usłysze budzik. Nigdy nie ustawiam drzemki. Kiedyś miałem na wstanie i dotarcie do busa 20 minut. Do busa 2 km pieszko

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka