Dodaj do ulubionych

"(...) robimy błąd, że...

05.11.24, 08:26
tyle czasu i energii inwestujemy w miłość romantyczną. Potrzebujemy nawiązywać i podtrzymywać różne relacje. Wiele z nich mogłoby zaspokajać różne nasze potrzeby, włącznie z bliskością, nie mniej efektywnie niż stały związek. Gdybyśmy uniezależnili się od romantycznego wzorca, moglibyśmy uniknąć wielu rozczarowań i frustracji (...). Nie chodzi jednak o to, by romantyczny związek miłosny zastąpić jakimś innym tworem, lecz by uznać, że może on być wisienką na torcie, ale nie centrum naszego życia (...). Człowiek to istota społeczna. Musimy zacząć postrzegać samych siebie jako istoty z natury relacyjne (...). Nadszedł czas, aby zmienić nasze wyobrażenia o niezależności, lokując nasze powiązanie z innymi w samym centrum obrazu samych siebie. Tylko zmiana perspektywy umożliwi nam stworzenie nowej formy życia ze sobą, która będzie oparta na wzajemności.
(...) Taka postawa ma jeszcze jedną zaletę: otwarcie się na inne relacje, które uznajemy za bliskie i ważne, może być wręcz deską ratunku dla romantycznej miłości. Dlaczego? Bo gdy nie będziemy skupieni wyłącznie na jednej relacji, nie będzie ona musiała spełniać wszystkich pokładanych w niej nadziei".
Obserwuj wątek
    • wilczamia Re: "(...) robimy błąd, że... 05.11.24, 12:03
      Powiedziala to leska o nieszczesliwym wyrazie twarzy wink

      Brutalna prawda jest taka, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Kto doswiadczyl zajebistej milosci albo blisko, ten sie nigdy pod tym nie podpisze. Tak, moglibysmy uniknac "wielu rozczarowan i frustracji", delikatnie mowiac. A takze najbardziej ekscytujacej rzeczy na tej planecie, do ktorej zreszta nie wszyscy sa w ogole zdolni.
    • permet Re: "(...) robimy błąd, że... 05.11.24, 13:48
      to tak nie dziala. pragniemy uczucia, pragniemy czlowieka. pragniemy czegos prawdziwego, silnego i dobrego, nie jako wisienki, lecz jako codziennosci. i tak chyba byc powinno. 

      ten, kto nigdy nie doswiadczyl tej "milosci zajebistej", takze tego pragnie.

      ostatnie zdanie z cytatu, zdaje sie sugerowac, aby te jedna wlasciwa relacje, zamienic kilkoma.
      jedna do intelektualnej stymulacji, druga do bzykania w weekendy, trzecia do bzykania w tygodniu? pewnie mozna, pewnie to zadziala, jednak trudno trwale zaspokoic glod, nawet najbardziej kuszacym, niezdrowym zarciem. a te wszystkie relacje "zamiast", tylko tym sa. to taki fast food, ktory zaspokaja glod na chwile, ale przyprawia czesto o rozne rewolucje zoladkowe. a pozniejsze zaleczenie tego alko, nie zawsze i nie dla kazdego, jest mozliwe. 
    • stasi1 Re: "(...) robimy błąd, że... 05.11.24, 14:46
      Nie każdy potrzebuje takiej miłości i nie każdy chce tylko namiastki. Więc każdy może mieć to co chce. Albo nie, wtedy jest nieszczęśliwy
      • wilczamia Re: "(...) robimy błąd, że... 06.11.24, 11:59
        Stuprocentowo skuteczny przepis na nieszczescie: uzalezniac swoje szczescie od decyzji innych ludzi wink
        • stasi1 Re: "(...) robimy błąd, że... 12.11.24, 13:21
          Może są tacy którzy tego potrzebują do szczęścia?
          • wilczamia Re: "(...) robimy błąd, że... 12.11.24, 15:46
            Z cala pewnoscia tak jest. Niektorzy ludzie do szczescia potrzebuja nieszczesc, dramatow, rozrywania szat i innych cierpien mlodego Wertera 😀
      • obrotowy bledy robia wszyscy... 06.11.24, 17:14
        stasi1 napisał:

        > Nie każdy potrzebuje takiej miłości i nie każdy chce tylko namiastki.

        - ale wielu to wystarcza...

        Więc każdy może mieć to co chce.

        - to totalne bzdury. wiekszosc nie moze miec tego co chce.

        Albo nie, wtedy jest nieszczęśliwy

        - nosz wiadomo i to jest nieszczescie ludzkiej egzystencji.
    • marcepanka313 Re: "(...) robimy błąd, że... 09.11.24, 23:08
      silencjariusz napisał:

      > tyle czasu i energii inwestujemy w miłość romantyczną. Potrzebujemy nawiązywać
      > i podtrzymywać różne relacje. Wiele z nich mogłoby zaspokajać różne nasze potrz
      > eby, włącznie z bliskością, nie mniej efektywnie niż stały związek. Gdybyśmy un
      > iezależnili się od romantycznego wzorca, moglibyśmy uniknąć wielu rozczarowań i
      > frustracji (..

      Ale te relacjie po rozpadzie,rozluźnieniu też mogą być powodem frustracji,smutku.Bo nawet inna definicja relacji nie jest pozbawiona pewnego zaangażowania emocjionalnego,fizycznego,czasowego....


      Nie chodzi jednak o to, by romantyczny związek miłosny zastą
      > pić jakimś innym tworem, lecz by uznać, że może on być wisienką na torcie, ale
      > nie centrum naszego życia (...).

      To zależy od człowieka, ale o wiele przyjemniej jest ,gdy związek w pewnym momencie przechodzi etap oczarowania romantycznego.

      Człowiek to istota społeczna. Musimy zacząć po
      > strzegać samych siebie jako istoty z natury relacyjne (...). Nadszedł czas, aby
      > zmienić nasze wyobrażenia o niezależności, lokując nasze powiązanie z innymi w
      > samym centrum obrazu samych siebie. Tylko zmiana perspektywy umożliwi nam stwo
      > rzenie nowej formy życia ze sobą, która będzie oparta na wzajemności.
      > (...) Taka postawa ma jeszcze jedną zaletę: otwarcie się na inne relacje, które
      > uznajemy za bliskie i ważne, może być wręcz deską ratunku dla romantycznej mił
      > ości. Dlaczego? Bo gdy nie będziemy skupieni wyłącznie na jednej relacji, nie b
      > ędzie ona musiała spełniać wszystkich pokładanych w niej nadziei".

      A co z tymi różnymi relacjami w momencie gdy zaczynamy być w takim wisienkowym związku?
      • wilczamia Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 13:36
        A co z tymi różnymi relacjami w momencie gdy zaczynamy być w takim wisienkowym związku?

        He, he, trafiony, zatopiony, badzmy szczerzy: ida w pizdu. Mowimy tym ludziom de facto sayonara, wypadaja ze swojej roli. Zwiazek romantyczny np. bez przyjazni jest zartem. Najlepszy przyjaciel moze byc tylko jeden i moze to byc wylacznie mezczyzna, z ktorym sypiam - w pierwszym kregu jest miejsce tylko na jedna osobe. To jest cos na poziomie czysto biologicznym, choc wiem, ze to niepopularne i wiekszosc ludzi powie, ze to jest uwarunkowane kulturowo. Wielu ludzi zreszta tego nie praktykuje - kobiety czesto dokonuja mikrozdrad omawiajac mezczyzne, z ktorym sa, z matka czy przyjacioleczkami. Slowo "mikro" jest tak naprawde mocno na wyrost.

        Relacje z ludzmi sa bardzo wazne - chyba ze ktos jest superintrowertyczny, to moze mniej. Ale hierarchia jest hierarchia, a hierarchia pociaga za soba stopien bliskosci. Nikt nie moze byc ze mna blizej niz mezczyzna, z ktorym jestem, nikt nie moze byc bardziej pociagajacy intelektualnie niz mezczyzna, z ktorym jestem, niczyje cechy charaktery nie moga mnie bardziej zachwycac niz mezczyzny, z ktorym jestem etc.
        • baenzai Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 18:23
          wilczamia napisała:

          > Relacje z ludzmi sa bardzo wazne - chyba ze ktos jest superintrowertyczny, to m
          > oze mniej.

          Według mnie może tak ze 21,37% ludzi jest warta poświęcania im czasu. Reszta to albo toksyki albo NPC albo osoby w miarę neutralne, z którymi jednak nie ma żadnego flow.

          Oczywiście część z tej papieskiej wink grupy może nie chcieć wejść z nami w żadne bliższe relacje (z różnych względów) więc realnie wybór jest sporo mniejszy.
          • wilczamia Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 21:21
            Mysle, ze ludzi wartych poswiecania im czasu jest wiecej.

            Moge z szeregiem ludzi poruszac sie bardzo efektywnie na powierzchni: wyglupiac sie, dyskutowac o rynku nieruchomosci, polityce, filmach, kiedy najlepiej leciec do Tajlandii itd., spedzac slodko i na bardzo wesolo czas przy winie, wstac od stolu w fantastycznym humorze, a rano umowic sie na jogging. Nie wiem, czy to wiekszosc, ale jestem komunikatywna i otwarta, wiec jest ich na pewno bardzo wielu. Takie interakcje to tez jest wartosc, ale gdybym miala tylko takie, bylabym nieszczesliwa.

            Natomiast ludzi, z ktorymi mozemy i chcemy rozmawiac o rzeczach waznych, takich, ze zapala sie zielone swiatlo i nie gasnie, jest niepodwazalne flow i rozum, jest faktycznie malo i nie 1/5 moim zdaniem, znacznie mniej. Takich, z ktorymi chcialam rozmawiac o najbardziej osobistych rzeczach bylo jeszcze mniej, jednocyfrowa liczba. A czlowiek, ktory zarazil mnie odwaga, pociagnal w trudna rozmowe, w ktorej ufalam mu bardziej niz sobie samej i w rezultacie zrozumialam najwiecej, jest jeden.

            Tak ze tak. Wszystko jest stopniowalne 😉
            • obrotowy nie wszystko... 13.11.24, 15:51
              wilczamia napisała:
              > Tak ze tak. Wszystko jest stopniowalne 😉


              nie wszystko...

              bycie w ciąży - nie jest.
            • baenzai Re: "(...) robimy błąd, że... 13.11.24, 21:09
              wilczamia napisała:

              > Mysle, ze ludzi wartych poswiecania im czasu jest wiecej.
              >
              > Moge z szeregiem ludzi poruszac sie bardzo efektywnie na powierzchni: wyglupiac
              > sie, dyskutowac o rynku nieruchomosci, polityce, filmach, kiedy najlepiej leci
              > ec do Tajlandii itd., spedzac slodko i na bardzo wesolo czas przy winie, wstac
              > od stolu w fantastycznym humorze, a rano umowic sie na jogging. Nie wiem, czy t
              > o wiekszosc, ale jestem komunikatywna i otwarta, wiec jest ich na pewno bardzo
              > wielu.

              Z mojej perspektywy takich ludzi jest zdecydowana mniejszość. Środowisko bez znaczenia - rodzina, ludzie z uczelni, osoby z jednej pracy, z drugiej pracy, ludzie z różnych forów i tak dalej, wszędzie będzie to dość niski odsetek. Pewnie z jakąś wspólnotą religijną byłoby podobnie. smile
              • wilczamia Re: "(...) robimy błąd, że... 14.11.24, 11:29
                Spojrzmy na to od optymistycznej strony: po prostu przyjales na siebie altruistycznie role mizantropa - ktos nim przeciez musial zostac 😉

                Pewne srodowiska sa Ci niejako "przydzielone" - rodzina, sciezka edu, prace (niby mozna zmienic, ale znowu ktos Ci sie tam po prostu "trafi"). Mysle, ze w tych srodowiskach lepiej jest w sposob aktywny szukac w ludziach tej pelnej polowy szklanki, bo latwiej i przyjemniej sie zyje z taka postawa. Fora, wspolnoty religijne i inne grupy sportowe czy hobbystyczne to z kolei przyklad czegos odwrotnego: na nikogo nie jestes tu skazany, wybierasz tych ludzi (lub nie), mozesz po prostu wiekszosc zignorowac, a wylowic tylko your tribe.
    • okruchlodu Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 12:53
      Tez uwazam, ze człowiek potrzebuje tez innych relacji, nie tylko romantycznych. Przyjaźń zaspakaja trochę inne potrzeby niż zwiazek.


      Nigdy sie jednak nie przekonam do seksu bez uczucia. Może się nie znam, może mam inaczej, może wyobraźni mi brakuje ale seks bez uczucia (nie ważne czy nazwiemy to fascynacją czy miłością) jawi mi się jak jedzenie bez przypraw. Niby mozna ale po co? To ja już wolę masturbację. Jest bezpieczniej, szybciej i wygodniej.
      • obrotowy tia... co kto lubi... 10.11.24, 15:47
        okruchlodu napisała:

        > Nigdy sie jednak nie przekonam do seksu bez uczucia.
        Niby mozna ale po co?
        To ja już wolę masturbację. Jest bezpieczniej, szybciej i wygodniej.


        zapewne.
        ale za to jest mniej przyjemnie.

        a jako zwyczajny hedonista - wole wieksza przyjemnosc od mniejszej.
      • baenzai Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 15:51
        okruchlodu napisała:

        > ale seks bez uczucia (nie ważne czy nazwie
        > my to fascynacją czy miłością) jawi mi się jak jedzenie bez przypraw. Niby mozn
        > a ale po co?

        Ja słyszałem lepsze porównanie - seks jest jak pizza

        Bo nawet jak pizza jest z niezbyt dobrej pizzerii to jest to nadal pizza. smile
        • okruchlodu Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 17:32
          No widzisz ale pizza kosztuje i ma kalorie.

          Jakby to porównać do seksu to ten poza relacją moze być kosztowny emocjonalnie i szkodliwy.
          Przeważnie ktoś się jednak angażuje, komuś jest później przykro, relacja zabiera nam czas, który można poświęcić na szukanie związku. Po obliczeniu kosztów całkowitych moze się okazać, że nie było warto. Mężczyźnie seks moze polechtac ego ale dla kobiet jest zdecydowanie mniej korzyści.
          • baenzai Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 18:02
            Ale nawet na tym forum są babki, które są singielkami przez parę dobrych lat. Raczej przez cały ten czas nie żyją w celibacie. smile
            • okruchlodu Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 18:44
              Czekaj. To jest dosyć naturalne, że prędzej czy później trzeba komuś zaufać na tyle, zeby ten seks uprawiać. Ja też nie mam zamiaru czekać do ślubu. 😊
              Jest jednak różnica w pójściu do łóżka z kimś, z kim randkujemy, nadajemy na tych samych falach i jest świadomość, że szukamy tego samego a seksu z kimś, kto deklaruje, że szuka tylko luźnej relacji, nie jest nami zainteresowany lub jest w związku.
              • permet Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 19:44
                nawet jezeli ten ktos nie jest w zwiazku i w jakis sposób jest nami zaintersowany, i nawet jezeli nie jest to jednorazowy "ruchacz" to i tak taki seks pozostawia glod.
                • okruchlodu Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 20:00
                  Nie wiem na 100% bo jeszcze nie testowalam.

                  Nie bardzo rozumiem dlaczego pozostaje głód? Jeśli ktoś Ci się podoba, masz ochotę a facet jest tobą zaintereswowny, sprawia wrażenie porządnego człowieka, który tak jak i ty szuka relacji to skąd ten to uczucie głodu?
                  • permet Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 20:05
                    bo czasami wiesz, ze poza fajnym seksem, niczego wiecej z tego nie bedzie. i mimo, ze kazde z was szuka tej wlasciwej relacji, to raczej jej ze soba nie stworzycie (w sensie tej "wisienkowej" relacji)
                    • okruchlodu Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 20:13
                      permet napisała:

                      > bo czasami wiesz, ze poza fajnym seksem, niczego wiecej z tego nie bedzie. i mi
                      > mo, ze kazde z was szuka tej wlasciwej relacji, to raczej jej ze soba nie stwor
                      > zycie (w sensie tej "wisienkowej" relacji)

                      A po co uprawiać seks z kimś takim? Może jestem staromodna ale nie poszłabym do łóżka z kimś, dla kogo mogę być tylko "kryzysową narzeczoną". Jesli to wychodzi w trakcie to trzeba się ewakuować.
                      • permet Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 20:28
                        ludzie potrzebuja bliskosci, nawet jezeli sa to tylko okruszyny, ktorymi sie nie nasyca.
                        • okruchlodu Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 20:40
                          Tak ale nie z każdym trzeba uprawiać seks. Z niektórymi można zaspakajać bliskość kolegując się.
                          • permet Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 20:52
                            przeciez nie pisze, ze z kazdym trzeba seks uprawiac. jednak taka potrzeba takze w zyciu singla wystepuje, i niekoniecznie trzeba ja z kolega zaspokajac. ale jezeli nie ma perspektyw na "wisienke" to ludzie tez sobie jakos radza. a z uwagi na to, ze nie zaspokaja w pelni potrzeby czlowieka (tylko potrzeby seksualne), to glod pozostaje.
                      • baenzai Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 20:51
                        okruchlodu napisała:

                        > permet napisała:
                        >
                        > > bo czasami wiesz, ze poza fajnym seksem, niczego wiecej z tego nie bedzie
                        > . i mi
                        > > mo, ze kazde z was szuka tej wlasciwej relacji, to raczej jej ze soba nie
                        > stwor
                        > > zycie (w sensie tej "wisienkowej" relacji)
                        >
                        > A po co uprawiać seks z kimś takim? Może jestem staromodna ale nie poszłabym do
                        > łóżka z kimś, dla kogo mogę być tylko "kryzysową narzeczoną". Jesli to wychodz
                        > i w trakcie to trzeba się ewakuować.

                        Jeżeli kobieta przez dłuższy okres czasu nie może nikogo znaleźć do stałej relacji to raczej prędzej czy później zdecyduje się na substytut w postaci relacji stricte seksualnej. Po prostu jedna to zrobi po roku, inna po pięciu latach.
                        • okruchlodu Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 21:35
                          > Jeżeli kobieta przez dłuższy okres czasu nie może nikogo znaleźć do stałej rela
                          > cji to raczej prędzej czy później zdecyduje się na substytut w postaci relacji
                          > stricte seksualnej. Po prostu jedna to zrobi po roku, inna po pięciu latach.

                          I co to jej daje? Jaką ma z tego korzyść.

                          Jeśli kobieta regularnie chodzi na randki to prędzej czy później spotka kogoś, kto spełnia wymienione przeze mnie warunki. Nie musi iść na kompromis w postaci sypiania z mężczyzną, który nie jest nią zainteresowany czy źle rokuje. To strzał w kolano, prosta droga do złamanego serduszka i zmarnowany czas.
                          • baenzai Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 22:12
                            okruchlodu napisała:

                            > I co to jej daje? Jaką ma z tego korzyść.
                            >

                            Zaspokojenie popędu seksualnego. smile

                            > Jeśli kobieta regularnie chodzi na randki to prędzej czy później spotka kogoś,
                            > kto spełnia wymienione przeze mnie warunki. Nie musi iść na kompromis w postaci
                            > sypiania z mężczyzną, który nie jest nią zainteresowany czy źle rokuje. To str
                            > zał w kolano, prosta droga do złamanego serduszka i zmarnowany czas.

                            Też jestem zdania, że jeżeli kobieta bardzo chce kogoś znaleźć i nie ma wymagań z kosmosu to prędzej czy później kogoś znajdzie.

                            Jednak faktem jest, że są kobiety, które przez dłuższy czas pozostają singielkami. Są takie na forum, spotkałem takie również w realu, nawet ta ,,Królowa pieczarek'' z ,,Rolnika'' już dość długo nie posiada partnera. Część z nich pewnie faktycznie przez te cztery, pięć czy sześć lat nie uprawia w ogóle seksu i zaspokaja się we własnym zakresie. Ale spora część na pewno nie żyje tak długo w celibacie.
                            • okruchlodu Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 22:29
                              baenzai napisał:

                              > okruchlodu napisała:
                              >
                              > > I co to jej daje? Jaką ma z tego korzyść.
                              > >
                              >
                              > Zaspokojenie popędu seksualnego. smile

                              Przecież do tego samego służy masturbacja. Seks w takiej sytuacji to dla mnie jest dalej masturbacja. W dodatku trzeba poświęcić czas na szukanie, staranie się i ryzykować, że pojawią się emocje a nie będzie wzajemności.


                              > Jednak faktem jest, że są kobiety, które przez dłuższy czas pozostają singielka
                              > mi. Są takie na forum, spotkałem takie również w realu, nawet ta ,,Królowa piec
                              > zarek'' z ,,Rolnika'' już dość długo nie posiada partnera. Część z nich pewnie
                              > faktycznie przez te cztery, pięć czy sześć lat nie uprawia w ogóle seksu i zasp
                              > okaja się we własnym zakresie. Ale spora część na pewno nie żyje tak długo w ce
                              > libacie.

                              Kwestia priorytetów. Ja wolalabym poświęcić czas na szukanie zwiazku zamiast marnować go na szukanie mężczyzn do bzykania i bzykanie tych niezainteresowanych.
                              • permet Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 22:45
                                okruch, nigdy ci sie nie zdazylo bzyknac faceta, bo cie po prostu cholernie pociagal? albo dac sie takiemu bzyknac?

                                czasami mozna nie miec zadnych wygorowanych wymagan i byc samemu. czasami ktos nie potrafi lub zwyczajnie nie moze stworzyc zadnej powaznej relacji. nawet na forum sa takie przypadki, plci roznej wink
                                • baenzai Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 22:51
                                  permet napisała:

                                  > okruch, nigdy ci sie nie zdazylo bzyknac faceta, bo cie po prostu cholernie poc
                                  > iagal? albo dac sie takiemu bzyknac?

                                  Przecież pisała, że była w 20-letnim związku od czasów licealno-studenckich a z tinderowymi panami nie było jeszcze żadnych seksów. smile
                                  • permet Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 22:58
                                    szczesciara wink
                                  • okruchlodu Re: "(...) robimy błąd, że... 11.11.24, 06:48

                                    > Przecież pisała, że była w 20-letnim związku od czasów licealno-studenckich a z
                                    > tinderowymi panami nie było jeszcze żadnych seksów. smile

                                    Jak Ty wszystko o mnie wiesz.🤭

                                    Chyba źle mnie zrozumieliście. Nie chodzi o to, zeby czekać z seksem bógwieile, do czas aż pan z marzeń zapyta czy "chcemy z nim chodzić". Chodzi o to, żeby do tych seksow wybierać panów, którzy rokują, którzy są nami zainteresowani i szukają związku. Panow, ktorzy nie dążą tylko do ruchania i konsumpcji na pierwszej randce. Nie z każdym musi wyjść zwiazek do grobowej deski. Kilka żab trzeba pocałować.
                                    • permet Re: "(...) robimy błąd, że... 11.11.24, 12:18
                                      chyba zrozumielismy (przynajmniej ja).
                                      ale kiedy wiesz, ze facet zupelnie nie nadaje sie do zwiazku (nie chodzi o to, ze gosc to tylko ruchacz i w ogole sie nie nadaje, tylko ze do zwiazku z toba, z roznych wzgledow sie nie nadaje), jestes sama i bez seksu od roku (moze nawet kilku lat),  byc moze nie widzisz szans na spotkanie w swoim zyciu "wisienki", odpuszczasz bliskosc z czlowiekiem, nawet jezeli mialby to byc tylko seks, bo nie rokuje na zwiazek? a jezeli na przestrzeni kolejnych 4 lat, nadal nie spotykasz faceta do zwiazku? rezygnujesz calkowicie z seksu na rzecz masturbacji? 

                                      chyba nie bedziesz potrafila odpowiedziec, bo nie byłaś w podobnej sytuacji. po angazujacym zwiazku (czy to czasowo czy uczuciowo) przez dlugi czas trudno sobie wyobrazic nawet rozebranie sie przed obcym facetem, a kazdy wowczas przeciez jest tym obcym. tez kiedys to przechodzilam, sadze ze jeszcze mozesz byc na tym etapie, ale oczywiscie moge sie mylic, bo co ja tam wiem wink 
                                      • okruchlodu Re: "(...) robimy błąd, że... 11.11.24, 14:15
                                        permet napisała:

                                        > chyba zrozumielismy (przynajmniej ja).
                                        > ale kiedy wiesz, ze facet zupelnie nie nadaje sie do zwiazku

                                        Chodzi bardziej o pewną samoświadomość swoich potrzeb i unikanie sytuacji, które nam szkodzą.
                                        Poza tym oczywiście wszystko jest dla ludzi. Wart tez pamiętać, że dla kobiet seks jest prostszy do zdobycia wiec może dobrze byloby przemyśleć czy akurat z tym kimś warto.


                                        jestes sama i bez seksu od roku (moze nawet
                                        > kilku lat),  byc moze nie widzisz szans na spotkanie w swoim zyciu "wisienki",
                                        > odpuszczasz bliskosc z czlowiekiem, nawet jezeli mialby to byc tylko seks, bo
                                        > nie rokuje na zwiazek?

                                        Wiecz co? Ja nie wierzę w wisienki. Nie wierzę w tą romantyczną wizje dwóch połówek. Wierzę, że tych drugich polowek jest dużo i każda na swój sposób inna. Wierzę, że na dobry zwiazek sklada sie tez poświęcony czas i zaangażowanie a nie tylko fakt, że spotkaliśmy ideał.

                                        a jezeli na przestrzeni kolejnych 4 lat, nadal nie spoty
                                        > kasz faceta do zwiazku? rezygnujesz calkowicie z seksu na rzecz masturbacji? 

                                        Myślę, że to mało realne. Dlaczego miałoby tak być? Tak skromnie mam nadzieję, że jeszcze w tym roku jeszcze coś sie wydarzy. 😉

                                        > chyba nie bedziesz potrafila odpowiedziec, bo nie byłaś w podobnej sytuacji. po
                                        > angazujacym zwiazku (czy to czasowo czy uczuciowo) przez dlugi czas trudno sob
                                        > ie wyobrazic nawet rozebranie sie przed obcym facetem, a kazdy wowczas przeciez
                                        > jest tym obcym. tez kiedys to przechodzilam, sadze ze jeszcze mozesz byc na ty
                                        > m etapie, ale oczywiscie moge sie mylic, bo co ja tam wiem wink 

                                        Mało która kobieta ma taką samoświadomość jak Ty. Częściej obserwuje sytuacje, gdy po tego typu relacjach zostaje tylko poczucie zmarnowanego czasu i jeszcze większe poczucie osamotnienia.
                                        • permet Re: "(...) robimy błąd, że... 11.11.24, 14:49
                                          "Wiecz co? Ja nie wierzę w wisienki. Nie wierzę w tą romantyczną wizje dwóch połówek. Wierzę, że tych drugich polowek jest dużo i każda na swój sposób inna. Wierzę, że na dobry zwiazek sklada sie tez poświęcony czas i zaangażowanie a nie tylko fakt, że spotkaliśmy ideał."

                                          moja wisienka i idealem jest facet, ktory mnie zechce i bede dla niego "wystarczajaca", a to nie jest proste. czy romantyczne? nie bardziej niz ciasny but.

                                          "Tak skromnie mam nadzieję, że jeszcze w tym roku jeszcze coś sie wydarzy."
                                          tego ci zycze, i tak tez pewnie bedzie.

                                          "Mało która kobieta ma taką samoświadomość jak Ty."
                                          a to miał byc zart, tylko usmiechnietej buzki zabraklo?
                                          • okruchlodu Re: "(...) robimy błąd, że... 11.11.24, 17:56
                                            > moja wisienka i idealem jest facet, ktory mnie zechce i bede dla niego "wystarc
                                            > zajaca", a to nie jest proste. czy romantyczne? nie bardziej niz ciasny but.

                                            Ależ poczucie, że jest się akceptowanym jest szalenie ważne. Wiesz, dla mnie to, że w chwilach słabość, z całym pakietem wad jestem chciana i rozumiana wydaje mi się milion razy bardziej romantyczne niż wszystkie sceny w filmach o miłości razem wzięte.

                                            > "Tak skromnie mam nadzieję, że jeszcze w tym roku jeszcze coś sie wydarzy."
                                            > tego ci zycze, i tak tez pewnie bedzie.

                                            Tobie też tego życzę. Niestety duza szansa, że to samo nie przyjdzie. Trzeba o to troszkę powalczyć a przede wszystkim nie zniechęcać się.

                                            > "Mało która kobieta ma taką samoświadomość jak Ty."
                                            > a to miał byc zart, tylko usmiechnietej buzki zabraklo?

                                            Wiele kobiet wchodzi w relacje o charakterze erotycznym bezmyślnie. Wierzą, że on się zmieni, zakocha lub odejdzie od żony. Ty masz świadomość jak to wyglada i jak się kończą.
                                            • permet Re: "(...) robimy błąd, że... 11.11.24, 19:34
                                              "Ależ poczucie, że jest się akceptowanym jest szalenie ważne."

                                              nie to mam na mysli, lecz sytuacje, kiedy jestes wystarczajaca, bo masz wszystko czego facet potrzebuje do zycia, szczescia. wybiera ciebie, bo nie potrzebuje niczego wiecej, niz ty mozesz mu dac. i nie bedzie tego szukal u innych kobiet, za miesiac, rok, czy 5 lat.

                                              "Tobie też tego życzę. Niestety duza szansa, że to samo nie przyjdzie. Trzeba o to troszkę powalczyć a przede wszystkim nie zniechęcać się."

                                              powalczyc? o faceta, codziennosc, milosc? nie.
                                              • okruchlodu Re: "(...) robimy błąd, że... 11.11.24, 21:18

                                                > nie to mam na mysli, lecz sytuacje, kiedy jestes wystarczajaca, bo masz wszystk
                                                > o czego facet potrzebuje do zycia, szczescia. wybiera ciebie, bo nie potrzebuje
                                                > niczego wiecej, niz ty mozesz mu dac. i nie bedzie tego szukal u innych kobiet
                                                > , za miesiac, rok, czy 5 lat.

                                                O rany, masz takie doświadczenia? Poszukaj mężczyzny, który potrafi tworzyć glebsze relacje. Polecam introwertykow. W tym wieku ludzie wiedza juz czego chca a czego nie. Dużo większa szansa, że stworzysz zwiazek do grobowej deski niz w wieku 20 lat.

                                                > powalczyc? o faceta, codziennosc, milosc? nie.

                                                Jeśli nie powalczyć to chociaż dać się jakiemuś znaleźć.
                                                • permet Re: "(...) robimy błąd, że... 12.11.24, 16:11
                                                  "Jeśli nie powalczyć to chociaż dać się jakiemuś znaleźć."

                                                  dac sie znalezc, najlepiej niesmialemu introwertykowi. :d :d
                                                  rozsmieszylas mnie do lez, z ta grobowa deska takze.
                                                  • okruchlodu Re: "(...) robimy błąd, że... 12.11.24, 22:13
                                                    Nie każdy introwertyk jest nieśmiały.
                                          • obrotowy obawiam sie, że... 11.11.24, 18:00
                                            permet napisała:

                                            > moja wisienka i idealem jest facet, ktory mnie zechce i bede dla niego "wystarc
                                            > zajaca", a to nie jest proste. czy romantyczne? nie bardziej niz ciasny but.



                                            Eee tam... teoretycznie to proste, ale jednak obawiam sie, ze przy tak idealnie ustawionym wymiarze (oczekiwan)

                                            znalezienie w sklepie buta, ktory nie uwiera i idealnie "siedzi" na stopie - jest 100 razy latwiejsze smile
                                            • permet Re: obawiam sie, że... 11.11.24, 19:38
                                              "przy tak idealnie ustawionym wymiarze (oczekiwan)"
                                              90-60-90? zgadza sie? w meskie oczekiwania, nie tylko wymiarowe, zupelnie sie nie wpisuje :d
                                • marcepanka313 Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 22:55
                                  permet napisała:

                                  > okruch, nigdy ci sie nie zdazylo bzyknac faceta, bo cie po prostu cholernie poc
                                  > iagal? albo dac sie takiemu bzyknac?
                                  >
                                  > czasami mozna nie miec zadnych wygorowanych wymagan i byc samemu. czasami ktos
                                  > nie potrafi lub zwyczajnie nie moze stworzyc zadnej powaznej relacji. nawet na
                                  > forum sa takie przypadki, plci roznej wink

                                  Słyszałam,słyszałam....te forumowe historie....
                                  • permet Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 22:59
                                    nie tylko forumowe.
                              • baenzai Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 23:07
                                okruchlodu napisała:

                                > > Zaspokojenie popędu seksualnego. smile
                                >
                                > Przecież do tego samego służy masturbacja. Seks w takiej sytuacji to dla mnie j
                                > est dalej masturbacja. W dodatku trzeba poświęcić czas na szukanie, staranie si
                                > ę i ryzykować, że pojawią się emocje a nie będzie wzajemności.

                                Emocje to chyba zawsze jakieś są, czasem wzmacnia je alkohol czy letni klimat.

                                A masturbacja jednak nie zastąpi tak do końca normalnego ruchania.
                        • wilczamia Re: "(...) robimy błąd, że... 10.11.24, 23:50
                          Jeżeli kobieta przez dłuższy okres czasu nie może nikogo znaleźć do stałej relacji to raczej prędzej czy później zdecyduje się na substytut w postaci relacji stricte seksualnej. Po prostu jedna to zrobi po roku, inna po pięciu latach.

                          Jest to nieprawdziwe i moze nawet nieco obrazliwe. Zapewne kwestia srodowiska, ale znam mnostwo ludzi, mezczyzn i kobiet, ktorzy jencow nie biora, w tym ludzi bardzo atrakcyjnych. Po prostu nie wchodza w seks bez znaczenia emocjonalnego. W sensie: z polobcymi ludzmi, takimi, ktorych nie kochaja. Sa nawet tacy, ktorym zbiera sie na torsje na mysl, ze mieliby trafic w posciel, ktora bylaby forma masturbacji przy uzyciu jakiegos czlowieka. Kazdemu jego porno 😉
                          • baenzai Re: "(...) robimy błąd, że... 11.11.24, 00:48
                            To w takim razie ciekawe jak ty i okruch podchodzicie do masażu nuru. Tak w skrócie masaż ten różni się od standardowego tym, że obejmuje całe ciało czyli również penisa i łechtaczkę.
                            • wilczamia Re: "(...) robimy błąd, że... 11.11.24, 09:33
                              LOL nie watpie, ze to jest ciekawe, co ja na to, ale nie kazda z nas jest cosmodziewczyna 😂

                              The first rule of Fight Club is: you do not talk about Fight Club. The second rule of Fight Club is: you DO NOT talk about Fight Club!
    • samysliciel Re: "(...) robimy błąd, że... 15.11.24, 01:11
      silencjariusz napisał:

      > tyle czasu i energii inwestujemy w miłość romantyczną.

      Już na początku sformułowane zdanie daje prawdę uniwersalną - której nie ma. Prawdyw tym jest co najwyżej 50/50, tzn. sprawdzi się, albo się nie sprawdzi, wszystko zależy od konkretnych przypadków, ludzi i ich relacji.

      > Potrzebujemy nawiązywać
      > i podtrzymywać różne relacje. Wiele z nich mogłoby zaspokajać różne nasze potrz
      > eby, włącznie z bliskością, nie mniej efektywnie niż stały związek. Gdybyśmy un
      > iezależnili się od romantycznego wzorca, moglibyśmy uniknąć wielu rozczarowań i
      > frustracji (...). Nie chodzi jednak o to, by romantyczny związek miłosny zastą
      > pić jakimś innym tworem, lecz by uznać, że może on być wisienką na torcie, ale
      > nie centrum naszego życia (...). Człowiek to istota społeczna. Musimy zacząć po
      > strzegać samych siebie jako istoty z natury relacyjne (...). Nadszedł czas, aby
      > zmienić nasze wyobrażenia o niezależności, lokując nasze powiązanie z innymi w
      > samym centrum obrazu samych siebie. Tylko zmiana perspektywy umożliwi nam stwo
      > rzenie nowej formy życia ze sobą, która będzie oparta na wzajemności.
      > (...) Taka postawa ma jeszcze jedną zaletę: otwarcie się na inne relacje, które
      > uznajemy za bliskie i ważne, może być wręcz deską ratunku dla romantycznej mił
      > ości. Dlaczego? Bo gdy nie będziemy skupieni wyłącznie na jednej relacji, nie b
      > ędzie ona musiała spełniać wszystkich pokładanych w niej nadziei".

      W codzienności liczne relacje przydają się ze względów praktycznych, można wiele spraw załatwić, można zapełnić pustkę towarzyską, można się zbytnio nie angażować i nie narażać na większe rozczarowania ale...
      najważniejsza wydaje się perspektywa - partnerstwo w związku to jechanie na tym samym wózku, patrzenie w tę samą stronę, wyznaczanie wspólnych celów, możliwość wzajemnego przeżywania, zrozumienia, poznania się na poziomie niedostępnym dla innych, nawet tych najbardziej cenionych - najlepszy znajomy pogada, pocieszy, wysłucha po czym każdy wraca do swej codzienności.
      Deklaracja dana przez świadomych i dojrzałych ludzi w związku daje poczucie bezpieczeństwa i bliskości na najwyższym poziomie, wytrwałość w pracy nad sobą, nad pielęgnowaniem tego co mamy najlepsze, samoistne wpływanie na tę drugą stronę, inspirowanie, uczenie siebie nawzajem w kolejnych nowych sytuacjach, tych dobrych i radosnych jak i złych i ciężkich, wspieranie - to wszystko z jednej strony romantyczne ale też pragmatyczne podejście i cholernie ciężkie w realizacji - pokonywać wątpliwości, wybaczać błędy, słabości, dostrzegać plusy drugiego człowieka, które coraz bardziej przysłania rutyna i przyzwyczajenia wspólnego życia.
      Dlaczego zakładać, że bliższa ludzkiej naturze jest poligamia, wkalkulowana powinna być zdrada, gwarantowane jest wypalenie, którego początkiem jest ślub a już zwłaszcza mityczne pierwsze dwa-trzy lata po nim?
      Przez pokolenia wbijane do głów mieliśmy różne obyczaje, tradycje, każda płeć miała przypisane swoje pewne role i standardy postępowania, obecnie trend się odwrócił - możesz robić co chcesz, być kim chcesz, miotamy się od skrajności w skrajność.
      Jak często ludzie się rozchodzą bo nie chcą "robić nic na siłę", a jak często "na siłę" zapominają to co łączy i zwyczajnie się sobą nudzą przez zaniedbania?
      Oczywiście, statystyki, badania są bezlitosne jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby być wyjątkiem od reguły, głosząc pogląd w pojedynkę można zostać uznanym za dziwaka, we dwoje... też! big_grin Ale wtedy lepiej się skupić na sobie a inni niech gadają wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka