Dodaj do ulubionych

Seks bez zobowiązań ;)

    • asdaa Re: Seks bez zobowiązań ;) 24.10.08, 18:27
      Co tu moralizować, oburzać się.. Każdy wybiera to co mu odpowiada.
      Można uprawiać seks bez zozbowiązań i można kochać się z najdroższym
      sobie człowiekiem. Duża różnica w jakości, no ale.... wink
      pozdrawiam
    • estta1 Re: Seks bez zobowiązań ;) 24.10.08, 18:37
      a mnie to ciężko sobie wyobrażić tak nawet czysto technicznie -
      organizacyjnie, nie miałabym pojęcia jak się za takie coś zabrać.
      spotykam faceta, mam ochotę i co pytam się go czy używa prezerwatyw,
      czy czasami chory nie jest, a potem co jaką mam gwarancję że mu coś
      nie strzeli do łba, albo że nie okłamał itp, itd. Z kolei żeby zadać
      te wszystkie pytania na które ja musze miec znać odpowiedz zeby sie
      poczuc z nim w łózku na luzie i bezpiecznie to musze go z pół roku
      znac big_grin nie wyobrażam sobie ich zadac wprost,X rozmów, X czasu
      spędzonego razem i dopiero jest lub nie ma ochoty na więcej. po
      prostu seks to nie kawa, nawet jak nie dokońca wiemy czym jest
      miłość seks bez zaufania to porażka jakaś. Nie wiem może nowoczesna
      kobieta nosi w torebce prezerwatywy + pigułki i bardziej od
      romantycznej sfery interesuje ją sam akt seksualny. Ale w sumie
      masturbacja jest dużo prostsza jesli sprowadzmy seks do efektu.
      sorry za bezpośredność.
    • finka9 Re: Seks bez zobowiązań ;) 24.10.08, 18:41
      Jeśli o mnie chodzi to się nie oburzam.Pewnie że każdy ma prawo mieć
      swoje zdanie na ten temat.Ja poprostu mam nienajlepsze wspomnienia w
      tej materii. Zdarzyło mi się to dwa razy.Za pierwszym razem
      straciłam najlepszego przyjaciela. Ja podświadomie mam do niego
      pretensje, on na mój widok odwraca wzrok. Za drugim razem poczułam
      się jakby ktoś wytarł sobie o mnie buty. Mimo że od początku
      graliśmy w otwarte karty ,czułam żal. Facet który w nocy okazywał mi
      tyle czułości rano wciąga ukratkiem spodnie na tyłek i rzuca w
      drzwiach -"no to pa "odwracając przy tym zmieszany wzrok ,bo za
      Chiny nie może przypomnieć sobie mojego imienia.To nie dla mnie.
    • xxx80 Wszyscy kłamią. 24.10.08, 19:22
      Zawsze są jakieś zobowiązania.
      • aniab1311 Re: Wszyscy kłamią. 24.10.08, 21:08
        xxx80 napisał:

        > Zawsze są jakieś zobowiązania.

        Tak smile) obie strony się zobowiązują nigdy więcej się ze sobą nie
        kontaktować smile)
        • gringo68 co to znaczy "single"??? 24.10.08, 22:15
          nazwijmy po imieniu - stare panny i starzy kawalerowie rozpaczliwie
          poszukujący drugiej połowki...
          • lobuz5 Re: co to znaczy "single"??? 24.10.08, 22:36
            e tam, bez szufladkowania gringo
            • eb13 Re: co to znaczy "single"??? 24.10.08, 23:04
              gringo68 napisał:

              > nazwijmy po imieniu - stare panny i starzy kawalerowie
              rozpaczliwie poszukujący drugiej połowki…<

              Po pierwsze skąd wiesz, że to są stare panny i starzy kawalerowie, a
              po drugie po czym wnioskujesz, że każdy kto jest sam rozpaczliwie
              szuka drugiej połówki ?
        • xxx80 Re: Wszyscy kłamią. 25.10.08, 07:44
          Temat nie był o przypadkowym seksie. Raczej o znajomych, którzy sypiają ze sobą
          z powodu braku stałego partnera.

          • finka9 Re: Wszyscy kłamią. 25.10.08, 08:58
            A skąd takie przekonanie, przecież nie jesteś autorem wątku? Seks
            bez zobowiązań to bardzo szerokie pojęcie.
            • xxx80 Re: Wszyscy kłamią. 25.10.08, 10:26
              > A skąd takie przekonanie, przecież nie jesteś autorem wątku? Seks
              > bez zobowiązań to bardzo szerokie pojęcie.
              Bo przeczytałem wiadomość autora wątku ?
              "
              Nikt nikogo nie wykorzystuje i
              nawet nie jest to propozycja jednorazowa..."
              • lilith.b Re: Wszyscy kłamią. 25.10.08, 10:37
                xxx80 napisał:

                > > A skąd takie przekonanie, przecież nie jesteś autorem wątku? Seks
                > > bez zobowiązań to bardzo szerokie pojęcie.
                > Bo przeczytałem wiadomość autora wątku ?
                > "
                > Nikt nikogo nie wykorzystuje i
                > nawet nie jest to propozycja jednorazowa..."


                Dla mnie to wcale nie znaczy, że chodzi o osoby, które się wcześniej
                znały. Równie dobrze można się umówić na jednorazowy seks, jak będzie
                fajnie umówić się jeszcze pare razy też tylko na seks... To moim
                zdaniem też pasuje do podanego przez Ciebie cytatu.
                Ja absolutnie nie zrozumiałam wątku w kontekście znajomych.
                • xxx80 Re: Wszyscy kłamią. 25.10.08, 15:53
                  Wybacz, twój poziom rozumienie języka ojczystego i logiki nie za bardzo mnie
                  obchodzi.
        • xxx80 Re: Wszyscy kłamią. 25.10.08, 16:05
          aniab1311 napisała:
          > > Zawsze są jakieś zobowiązania.
          >
          > Tak smile) obie strony się zobowiązują nigdy więcej się ze sobą nie
          > kontaktować smile)
          Teraz mam czas na dłuższą odpowiedź na to co napisałaś.

          Według Ciebie jednorazowy seks nie tworzy zobowiązań ? Seks nawet bez imion
          nazwisk i do domku.

          Gorzej gdy pęknie gumka, wyrzygasz niechcący pigułkę, zapomnisz, że na ulotce
          był napis, że nie działa z niektórymi lekami i pojawia się dziecko przypadek.
          Gorzej jak prześpisz się z dziewczyną/chłopakiem z żółtaczką C. Drastyczne ale
          się zdarza, częściej są awantury w pracy bo ktoś pomyślał sobie, że seksik to
          początek zupełnie czegoś nowego a okazało się, że druga osoba naprawdę myślała
          tylko o seksie.
          Źle jak prześpisz się z nieznajomym/nieznajomą a potem aplikujesz gdzieś i
          spotykasz przypadek w drzwiach. Nieznajomy lub nieznajoma są mniej dyskretni od
          ciebie i ktoś rujnuje Ci życie ... Mógłbym wymieniać i wymieniać.

          Zaraz ktoś mądry napisze, że to wyjątek. Właśnie chodzi o to, że to nie są
          wyjątki. Wyjątkiem jest gdy te dwie osoby nigdy więcej się nie spotkają lub nie
          będą miały do siebie żadnego "ale".
          Nie ma czegoś takiego jak bezpieczny seks bez zobowiązań. jeśli ktoś myśli
          inaczej to tylko złudzenia.

          Co innego, że seks jest fajny i może gdyby nie był taki ryzykowny nie byłby taki ...
      • krzychlater Re: Wszyscy kłamią. 25.10.08, 00:15
        xxx80 napisał:

        > Zawsze są jakieś zobowiązania.

        Czysta prawda, jedynym seksem bez zobowiązania jest płatny seks, bo w nim
        relacje są jasne i przejrzyste.
        • krzychlater Re: Wszyscy kłamią. 25.10.08, 01:03
          Brutalna prawda jest taka ze większość mężczyźni pogardzają takimi kobietami,
          które uprawiają seks bez zobowiązań wyżej cenią już takie, co biorą pieniądze,
          bo żadna praca nie hańbi a życie różnymi torami się toczy. Może po tej ocenie
          będą różne oceny i głosów oburzenia, ale taka jest prawda i nic to zmieni ma się
          przyjaciół i na różne tematy się z nimi rozmawia. A jak już którąś chce to
          lepiej jest znaleźć sobie nieznajomego lub po prostu zapłacić niż trącić
          szacunek przyjaciół ( oni wtedy tracą cały do takiej osoby dobrze jeszcze jak to
          wyrażą a nie chowają się z tym) i psuć sobie opinie wśród nich. Kobieta zawsze
          na tym gorzej wychodzi jest zawsze gorzej spostrzegana niż mężczyzna i raczej to
          źle znosi chyba ze większość z was zmieni mój osąd i stwierdzi ze przychodzi im
          to z obojętnością, a nie sadze macie więcej uczuć niż mężczyźni i jesteście
          bardziej pamiętliwe niż my, nam bardziej wszystko uchodzi z pamięci i bardziej
          na luzie bez zobowiązań podchodzimy do tych spraw jak i innych. Uważam ten temat
          za zamknięty, jeżeli chodzi o stronę mężczyzn, jaka jest opinia kobiet same
          chyba wiecie a z kobietami niestety jest różnie nawet same siebie nie
          znają.,(Choć chętnie bym poznał prawdziwą opinie na temat mężczyzn w tym temacie)
          Mężczyźni, jeżeli mają jaja w słowie potocznym to przyznają mi racje a nie będą
          w większości bzdury pisali ze wszystko jest cacy. I nie mam szacunku dla żadnej
          ze stron, która ceni seks dla seksu i traktuje to jako rutynę często uprawianą
          bez zobowiązań kobiety, dlatego ze oceniam je jak ogół mężczyzn o tym pisałem
          powyżej a mężczyzn, bo moi znajomi z tymi podejściami nie są zbytnio przez
          zemnie cenieni ze względu na charakter i podejście do życia, w którym uważają ze
          inni są tylko do wykorzystywania.
          CAŁY TEN TEMAT POWINIEN BYĆ ZAKONCZONY, BO ZA, DUZO EMOCJI WYWOŁUJE DO TEJ PORY
          GO IGNOROWAŁEM, BO MYSLAŁEM ZE SZYBKO ZNIKNIE, BO LUDZIE NIE LUBIĄ DRAZLIWYCH
          TEMATÓW NIESTETY WIECEJ JEST OPINI NIŻ DYSKUTANTÓW A ŻADNE WYPOWIEDZI NIE
          ZMIENIĄ MOJEJ OPINI NIERAZ TRZEBA UDERZYC W STÓŁ A NOZYCE MOGĄ SOBIE W TLE
          NARZEKAC. NA DWA DNI ZNIKAM Z RAM CYWILIZACJI, WIĘC MOŻECIE SOBIE NA MNIE
          POUZYWAĆ DO WOLI.
          • finka9 Re: Wszyscy kłamią. 25.10.08, 09:54
            Długo zastanawiałam się czy wziąsc udział w dyskusji. Temat jest
            bardzo kontrowersyjny.Doskonale zdaję sobie sprawę z tego że moje
            wyznanie stawia mnie w nienajlepszym świetle . Pomyślałam ze może
            dziewczyny nauczą się czegoś na moich błedach. Jestem człowiekiem i
            jak każdy człowiek popełniam błedy.Nie rwę włosów z głowy lamentując
            przy tym:" co ja zrobiłam'. Nazywam to raczej doświadczeniem ,które
            w przyszłosci pozwoli mi nie wdepnąć w to samo g...no.Nie opisywałam
            bliżej sytuacji bo chyba nie o to tu chodzi. Byłam w straszliwym
            dołku. A w takich chwilach najlepsi są przyjaciele. Zaczęło się od
            przyjacielskiej rozmowy i przytulania a skończyło wiadomo jak . Nikt
            z nas tego nie planował.Pozostał niesmak i żal. Kto wie może to nie
            był prawdziwy przyjaciel? Nie tłumaczę się . Chcę tylko rzucić nieco
            inne światło na cała sprawę.
          • lilith.b Re: Wszyscy kłamią. 25.10.08, 10:43
            No cóż. Rozumiem, że odnosisz swoją wypowiedź do realiów polskich.
            Intuicyjnie zdaje mi się, że masz rację, ale nie mam doświadczeń
            takich z Polakami, więc nie wiem.
            Natomiast w Kalifornii, gdzie byłam jakiś czas, jest iaczej i w
            tamtejszych realiach Twoja wypowiedź jest nieprawdziwa.
    • trzy_krzyzyki Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 01:23
      To zupełnie naturalne. Śpię z kązdym swoim lepszym kolegą, to tak
      jak kichąć.
      • mary171 Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 01:36
        Chciałam poruszyć dyskusję, a nie jakieś skrajności smile Bez oceniania kogokolwiek smile
        • stawonog Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 09:00
          wkładasz kij w mrowisko smile Kiedyś uważałem że istnieje seks bez zobowiązań, ale
          uwierz mi to złudzenie, którego rozwianie się jest tylko kwestią czasu wink
        • izata1 Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 14:10
          dla mnie norma, tylko pytanie, jak każdy postrzega taki sex..
          mam znajomego, znamy się kilka lat, ale nigdy nie byliśmy razem, raz
          na pół roku kino i kawa,...
          strasznie dużo pracujemy, obydwoje jesteśmy po 30-tce, nie mamy
          czasu na normalny związek, ale nasze spotkania to nie tylko sex..
          umawiamy się wtedy, kiedy są fajne mecze, pijemy wino, opowiadamy
          sobie o pracy, wakacjach, potem sex.. bardzo przyjemnie jest. Po
          sexie jest wspólna kąpiel i wracamy do oglądania meczu i do winka..
          kiedy tak sobie leżymy to się przytulamy, obejmujemy i jest fajnie,
          przyjemnie...
          ale nie ma uczucia, żadne z nas tego nie chce...
          zobaczymy jak będzie dalej... mi to w zuepłności wystarcza...
          w takim wydaniu jest "za" - do mary 171
      • finka9 Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 10:22
        Na zdrowie.
        • finka9 Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 10:25
          Moja odpowiedż tyczyła się trzech krzyżyków. Znowu coś zle kliknęlam.
          • trzy_krzyzyki Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 14:09
            Dziękuję
    • mary171 Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 11:34
      To, ze poruszyłam temat nie znaczy, że ja jestem zwolenniczką takiego seksu. Ale
      od niedawna jestem sama w sumie i obserwuję pewne zjawiska a to rzuciło mi się
      akurat najbardziej i właśnie mam mieszane odczucia.
    • listek.debu Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 11:49
      A ja bede niepoprawna politycznie. Te wszystkie zastrzenia "nie
      oceniac", "nie krytykowac" nie robia na mnie zadnego wrazenia. To po
      prostu klamstwo, ze kazdy ma racje ("swoja prawde") i za kazdy
      poglad jest sluszny. Prawda jest jedna, co wie kazdy, kto mial choc
      przelotny kontakt z logika matematyczna. Cudzolostwo i rozwiazlosc
      to jednoznaczne zlo i nie ma tu co szukac jakichs pokretnych
      tlumaczen i usprawiedliwien. Tyle ze skutki czesto przychodza
      pozniej i nie na forum.
      • trzy_krzyzyki Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 14:10
        te debu o jakim cudzołóstwie mówisz w kontekście singli?
    • zewszad_i_znikad Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 12:05
      Na początek tylko uprzedzam, że nie używam słowa "singiel" - dla
      mnie singiel to taka mała płyta winylowa, zwykle z dwiema piosenkami.

      Po pierwsze - jestem konsekwentnie solo. Czyli nie mam męża, nie mam
      chłopaka, nie mam dziewczyny, nie wdaję się w romanse, nie uprawiam
      seksu. Moim zdaniem bycie naprawdę solo to także rezygnacja z
      kontaktów erotycznych. Ale oczywiście w moim przypadku jest to
      zależne od moich indywidualnych potrzeb - lekkiego obrzydzenia do
      seksu (dokładniej jest to splot fascynacji seksualnością jako czymś
      politycznym, obojętnego stosunku do seksu jako takiego i przerażenia
      na myśl, że ja miałabym coś takiego robić) oraz głębokiej potrzeby
      bycia Inną, pokazywania możliwości alternatywy. Oczywiście nie
      twierdzę, że mój wybór jest czymś podlegającym jakiejś potwornej
      presji. Ale jednak jest odbierany jako dziwaczny. Mam 27 lat, do
      rodziny jakoś dotarło, że ja jednak mówiłam poważnie, deklarując od
      zawsze (wręcz od dość wczesnego dzieciństwa), że nie wyjdę za mąż i
      nie będę miała dzieci. W zasadzie nie wiem, jak rodzina odbiera mój
      aseksualny tryb życia - jednak o czymś takim się nie mówi... - ale
      chyba dla całej bliższej rodziny jest jasne, że koło mnie nikogo nie
      ma i nie było, po prostu nigdy nie wspominam o żadnych osobach
      innych niż znajomi czy przyjaciele, natomiast potrafię długo gadać o
      swoich pasjach takich jak zwiedzanie skoczni narciarskich.
      Czuję się cudownie. Czuję się Inna! Nie chodzi mi o jakiś "artyzm
      życia", raczej o fascynację własnym jednostkowym życiem i
      przeżywaniem świata. Jest dla mnie coś głęboko pozytywnego w tym, że
      różnię się od większości, że pokazuję, że można szczęśliwie żyć bez
      związków miłosnych/erotycznych/seksualnych, za to w głębokim
      zakochaniu w literaturze, filozofii i skokach (ale nie tak
      całościowo... skoki narciarskie mężczyzn są dla mnie - ot, ciekawe,
      moja prawdziwa namiętność to walka o skoki kobiet, a także
      wspomniane zwiedzanie skoczni).

      Po drugie - uważam jednak, że seks nie jest czymś wyjętym spod
      moralności. Jestem i będę gorącą zwolenniczką prawa mniejszości
      seksualnbych do związków i wychowania dzieci, natomiast w tej
      kwestii pozostaję konserwatywna: uważam, że seks bez miłości jest
      pewnym nadużyciem. Nie wiem, czy jest czymś tak szokującym wink
      uważać, że seks nie jest sam w sobie dobry - w każdym razie taka
      jest moja opinia, seks jako taki jest neutralny i ocena każdego aktu
      seksualnego powinna zależeć od kontekstu. Na przykład jeżeli bierze
      się za to osoba, której to wewnętrznie nie odpowiada - należy moim
      zdaniem uznać za moralnie złą presję kulturową, która nakazuje tej
      osobie podejmować aktywność seksualną wbrew własnym odczuciom.
      Minidygresja z wnioskiem: za czasów, kiedy moja starsza koleżanka
      studiowała polonistykę, na wydziale można było czasem spotkać
      pewnego dziwnego człowieka. Podobno absolwent wydziału, niegdyś
      bardzo zdolny, podobno "schizofrenik". A jednak "szaleńcy" często
      głębiej dostrzegają to, co dla "normalnych" pozostaje zakryte. Tak
      więc pewnego razu ów człowiek zaczął ponoć wygłaszać jakąś krótką
      perorę o współczesnych zachowaniach seksualnych. Fragment: "Kiedyś
      to SPOJRZENIE było jak teraz seks!!". Coś w tym jest. Traktowanie
      seksu jak umówienia się na kawkę, jako potrzeby fizjologicznej na
      równi z pozostałymi, jako potrzeby, którą powinno się jak
      najszybciej zaspokoić na równi z potrzebą wypicia szklanki wody
      (Aleksandra Kołłontaj) - prowadzi do dewaluacji seksu. Być może
      skoro sama posiadam wyłącznie wiedzę teoretyczną na temat seksu, nie
      powinnam się wypowiadać, ale pozostaję przekonana, że osoby, dla
      których seks bez zobowiązań jest jak kawka - nie odczują żadnej
      głębi. To dla nich tylko fizjologia, tylko czysto fizyczna
      przyjemność; pełnia przychodzi z miłością.
      • o90 to moze na inny temat 25.10.08, 14:11
        nalezaloby sie wypowiadac

        skoro sie seksu nie uprawia

        rozmowa ze slepym o kolorach
      • trzy_krzyzyki Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 14:12
        zewszą i w porzo, żyj zgodnie ze swoimi zasadami, inni moga żyć
        według własnych zasad lub ich brakuwink
      • trzy_krzyzyki Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 14:13
        zewwsząd frustruj się dalej a ja idę na kawę z hiper sexem
    • shamsa Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 14:13
      niech kazdy robi co mu pasuje. sami ponosimy dobre i zle konsekwencje wyborow,
      wiec co komu do tego.
      • yoric Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 14:54
        > niech kazdy robi co mu pasuje. sami ponosimy dobre i zle konsekwencje wyborow,
        wiec co komu do tego.

        tj. niech także oszukuje i kradnie?

        Próbujemy tu ustalić po pierwsze, jakie są plusy i minusy seksu bez zobowiązań,
        a po drugie, co jest i co nie jest w porządku. To trochę bardziej skomplikowane,
        niż "róbta co chceta".

        Pozdrawiam
    • michal.augustyniak Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 15:27
      mary171 napisała:

      > Co o tym sądzicie jako single...wiadomo jesteśmy dorośli i każdy ma swoje
      > potrzeby. Ja nikogo nie oceniam wink
      > Ale zauważyłam, że wśród obecnych singli tak. ok 30 umawianie na seks bez
      > zobowiązań to jak umówić się z kimś na kawkę. Nikt nikogo nie wykorzystuje i
      > nawet nie jest to propozycja jednorazowa...
      > Ponieważ tzw. singlem jestem od dość niedawna przyznam szczerze, że mam
      > mieszane odczucia.
      > Wiem pytanie dosyć intymne, ale kto nie chce niech nie opowiada smile

      Ochydna moda. Wieczni single boją sie związków. Tylko umiecie gonić za dupami i sami jesteście.
      • lobuz5 Re: Seks bez zobowiązań ;) 25.10.08, 18:03
        Sorry, Augustyniak to po mężu?? Bo jak rozumiem sam już nie jesteś i nie gonisz
        za tymi wstrętnymi dupamismile) To jak w kawale o akwariusmile)Masz akwarium??Nie??No
        to jesteś gejsmile)
    • xolaptop Seks - za duży wysiłek. 25.10.08, 15:59
      Podziwiam, że wam się chce. Ja jestem zbyt leniwy na seks. Za to zdecydowanie
      ponad seks wolę układ, że ktoś mnie nigdy nie wykiwa, jeśli robimy coś razem.
      Takie typowe podejście rynkowe. Seks jest dzisiaj tani, więc jego wartość jest
      niewielka i szkoda na to czasu. Za to znalezienie kogoś zaufanego, kto na
      przykład za seks człowieka na czymś nie bujnie, jest według mojego doświadczenia
      życiowego bardzo trudne i dlatego bardzo cenne.
    • naprawdetrzezwy A dlaczego pytasz? Nie wiesz jak odpowiedzieć na 25.10.08, 16:39
      propozycję?

      mary171 napisała:

      > Co o tym sądzicie jako single...wiadomo jesteśmy dorośli i każdy ma swoje
      > potrzeby. Ja nikogo nie oceniam

      To i odpowiedź na pytanie nie jest ci potrzebna...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka