Dodaj do ulubionych

Proporcje a szanse.

24.12.08, 08:32
Wiecie ze proporcje samotnych szukających układają się tak 47% mężczyzn a 57%
kobiet. To, dlaczego mam taki problem w szukaniu. Przecież statystyka
przemawia za mną. I nie mówić mi ze statystyka to nie wszystko. Liczy się
jeszcze tylko oczekiwania szukających a te odwracają statystykę do góry nogami.
Obserwuj wątek
    • mariaeva Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 08:45
      pewnei wybredny jestes wink
      a tak powaznie- to nei kwestia statystyki smile
      szukaj a znajdziesz
      • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 09:37
        mariaeva napisała:

        > pewnei wybredny jestes wink
        > a tak powaznie- to nei kwestia statystyki smile
        > szukaj a znajdziesz


        Szukałem i już skasowałem ostatnio wszystkie konta na portalach randkowych i nie
        będę się wypowiadał, co myślę o kobietach, które tam spotkałem.
        • yuka4 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 09:57
          a czemu szukasz na portalach randkowych a nie w realu???
          • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 11:22
            Może mi ktoś powie jak się szuka w realu wg niego, bo ja w domu nie siedzę. W
            barze głupi pomysł. A może zaczepiać wszystkie napotkane na ulicy pewnie dla
            innych to tez jest pomysł. Na dodatek moja miejscowość dość blado wypada na tle
            dużych miast ci, co mieszkają w nich maja o wiele większe szanse.
            • yuka4 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 11:33
              masz bardzo interesujące hobby, nie wierze,że kobiety nie biora w
              nich udziału,
              • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 11:36
                yuka4 napisała:

                > masz bardzo interesujące hobby, nie wierze,że kobiety nie biora w
                > nich udziału,

                Mój rocznik i pokrewne są jakieś leniwe i apatyczne nawet mężczyzn trudno
                spotkać z podobnym zainteresowaniem.
                • yuka4 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 11:44
                  to pozostaje ci podbliska biblioteka smile
                  • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 11:55
                    yuka4 napisała:

                    > to pozostaje ci podbliska biblioteka smile

                    Dawno nie byłem rak czasu, ale teraz zimą może wrócę, bo trochę jeszcze do
                    wiosny czasu zostało a mam go trochę na zbyciu.
                    • yuka4 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 11:57
                      widzisz smile
                      zawsze możesz jakiejś miłej pani doradzić , polecić książkę do
                      czytania,
                      jest to naturalne , mozna kogoś fajnego poznac smile
        • mariaeva Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 10:54
          szukaj wokol siebie smile
          to prostsze i efektywniejsze smile

          powodzenia
          • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 11:23
            Błąd efekt zerowy.
            • mariaeva Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 11:45
              nie mozna oczekiwac ze cos podzieje sie samo
              szukaj - wtedy znajdziesz
              ale niena sile
              tylko powoli i dokladnie
              czasem najwzniejsze jest blisko smile
              • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 11:53
                mariaeva napisała:

                > nie mozna oczekiwac ze cos podzieje sie samo
                > szukaj - wtedy znajdziesz
                > ale niena sile
                > tylko powoli i dokladnie
                > czasem najwzniejsze jest blisko smile
                >
                Standardowe banialuki od których ............. Strasznie nie lubię takich
                pierdół czytać bo każdy je wygłasza.
    • z-e-u-s Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 10:49
      Tu wcale nie o proporcje chodzi.
      Kobiety czasem maja takie zdanie na odczepne dla natrętnego
      podrywacza: "Nawet gdybyś był ostatnim facetem na Ziemi, nie
      umówiłabym sie z Tobą".
      Albo na tle innych szukających facetów wypadasz blado, albo kobiety
      które tam piszą mają nierealistycznie wysokie wymagania wobec
      wszystkich.
      • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 11:34
        Pewnie ze blado są temu winne
        1. Wykształcenie
        2. Brak pieniędzy
        3. Brak zamieszkania w dużym mieście

        Trzy naj, które większość kobiet szuka tragedia no nie.
        Można dodać 4 powód - strach przed zmianą dotychczasowego sposobu życia czyżby
        wygoda.
        Prawie wszystkie kontakty kończyły się na rozmowach a nawet one nie kończyły się
        przyczyna tylko zamilknięciem drugiej strony nawet żadnego spadaj (łagodna
        wersja tego, co bym chciał napisać) lub zostańmy przyjaciółmi, co mnie wnerwia,
        bo mam przyjaciół i nie potrzebuje szukać nowych w internecie. Najgorsze są te,
        które nie czytają profilu lub myślą ze to, co napisałem to bujda. Z nich
        najgorsze są te, które szukają tylko znajomych a przecież to najłatwiej jest
        znaleźć w realnym życiu. Jak rozumiały to lub zostały sprostowane to od razu
        zamilkły.
        • z-e-u-s Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 12:05
          Pierwszy powód jest mało istotny z punktu widzenia kobiety, faceci
          sa ogólnie gorzej wykształceni (bo zwykle nie maja czasu, muszą w
          tym czasie zarabiać pieniądze). I o ile facet te pieniądze zarabia
          na przyzwoitym poziomie, jego brak wykształcenia nie jest wadą.
          Chyba, że jest głupi jak but i to razi otoczenie. Ale Ty taki nie
          jesteś, więc to Cię nie dotyczy.
          Kasa. Kasa jest oczywiście ważna, ale to chyba najłatwiejsze do
          przeskoczenia. Wystarczy pracować więcej, a będąc samemu i tak ma
          się dużo czasu, więc zarabianie lekko powyżej średniej krajowej
          praktycznie dla nikogo nie jest problemem. A tyle już wystarczy,
          żeby nie zostać na starcie skreślonym przez wiekszosć kobiet. Bo o
          ile każda chciałaby, zeby ich facet zarabiał dużo, o tyle tylko
          niewielka część faktycznie takich znajdzie. Bo większość facetów
          zarabia przeciętnie i ich kobiety są z tego zadowolone.
          Jeżeli mieszkasz niedaleko Wrocławia to jest to całkiem dobra
          lokalizacja. Do miasta dojechac możesz praktycznie rowerem, w
          mieście możesz spędzać wolny czas a jednoczesnie nie jesteś skazany
          na wielkomiejski zgiełk przez całą dobę. W miescie możesz też szukać
          wolnych kobiet. A kiedyś pod miastem możecie zbudować dom. Gorzej
          byłoby, gdybyś mieszkał gdzieś w oddaleniu od większych miast, tam
          rzeczywiście trudno o wolne kobiety starsze niż 25 lat.
          Większym problemem jest powód 4 i piąty, którego nie podałeś.
          Przyzwyczajenie to wielka siła i po dłuższym czasie tkwienia w
          jakiejśc sytuacji nie chce się już człowiekowi jej zmieniać z
          czystej wygody. Tylko czasem przychodzą gorsze momenty, kiedy
          jeszcze człowiek się rzuci i spróbuje wyrwać.
          Co do punktu piątego. Podstawowa wadą, której żadna kobieta nie
          wybaczy facetowi jest brak pewności siebie. Faceci maja przeróżne
          słabości czy niedoskonałości, ale tylko brak pewności siebie ich
          zupełnie dyskwalifikuje. Żeby skutecznie przekonac kobietę o tym, że
          będzie jej z nami dobrze, trzeba samemu w to wierzyć. Jednym słowem,
          trzeba być zadowolonym z siebie i swojego życia, zeby do
          niego "zaprosić" wybrankę. Pomyśl, czy u Ciebie ten problem nie
          występuje.
          I kup samochód, jeżeli teraz nie używasz. Niby drobiazg, ale kobiety
          traktują faceta bez auta jakoś tak niepoważniesmile
          • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 12:28
            No to mam przyczynę, brak samochodu a ja mam nawet brak prawa jazdy, choć
            pracuje w branży motoryzacyjnej. Ale jakoś nie odczuwam jego braku i potrzeby
            jego posiadania. Wole przejść się na piechotę a jak już gdzieś jadę to
            przeważnie śpię w środkach transportu. Jest tez większa przyczyna mam częściowo
            chorobę lokomocyjną i źle znośże jazdę samochodami. Można zapisać to jako minus
            mojego zdrowia, ale ja tak nie uważam bardziej irytuje mnie te trochę siwych
            włosów na głowie a tak po za tym jestem okazem zdrowia, na którym wszystko
            szybko się goi pewnie to po ojcu, bo ta strona rodziny pochodzi z kresów
            wschodnich(pochodzenia nie musze się wstydzi szlacheckie może biedne, bo
            zaściankowe, ale szlacheckie), Dlatego tez nie lubię nimi jeździć. Więc jestem
            przegrany już na starcie nie wyprzedzę na piechotę tych, co maja fury. A jeżeli
            którąś patrzy się tylko na samochód to już wole sam dyndać na piechotę niż z nią
            samochodem.
            • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 12:33
              ja mam tak samo...jako pasazer mam chorobe lokomocyjna, ktora znika jak siadam
              za kierownica..
              ale brak auta nie jest problemem...
              • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 12:56

                Efekt cywilizacje choroba lokomycjna, gdy kierownicy się nie trzyma. Zawsze
                myślałem ze to alergia jest chorobą cywilizacyjną..
                • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:01
                  moja chorobe, nie nazwe cywilizacyjna...bo jako mala dziewczynka bez aviomarinu
                  nie ruszylabym sie z domu..i bylo obojetne czy to tramwaj, autobus, czy statek...
                  jak zrobilam prawo jazdy, skonczylo sie..az sie sama zdziwilam..dopoki nie
                  pojechalam jako pasazer..koszmar wrocil..
                  wyjasnione jest to naukowo...ze jako pasazer nie wiemy kiedy bedzie hamowanie..i
                  nie mozemy sie przygotowac..dlatego sa te nudnosci..pomaga podobno..zaklejenie
                  pepka plastrem..nie probowalam..ale przy najblizszej okazji sprobuje..
            • z-e-u-s Re: Proporcje a szanse. 25.12.08, 22:24
              No więc masz przyczynęsmile A przynajmniej jedną z przyczyn. Brak
              samego telewizora czy samochodu mógłby z Ciebie czynić osobę
              powiedzmy ekscentryczną, ale zbyt wiele tej ekscentryczności
              odstrasza ludzi. I postaw się w sytuacji kobiety: będziecie chodzili
              na zakupy piechotą, w deszcz i mróz? Nie podwieziesz jej do kina?
              Posiadanie auta powyżej pewnego wieku jest już teraz normą,
              zwłaszcza u faceta. I nie chodzi o to, że kobieta leci na to auto,
              bo to może być 10 letni Fiat, ale o samą wygodę. I jeżeli sam nie
              czujesz potrzeby posiadania prawka ani auta to potraktuj to jak
              inwestycję. Niech stoi pod domem, ale ma być w razie czego. Bo
              potrzebę posiadania kobiety maszsmile A one potrzebują samochodutongue_out
              Podobnie z telewizorem, może stać w rogu i sie kurzyć, jeżeli nie
              lubisz oglądać. chociaz trudno mi uwierzyć, żebyś wśród setek
              programów nie znalazł niczego dla siebie. Ale warto żeby telewizor
              był, nawet mały.
              Mam jeszcze jedno pytanie, mieszkasz sam, czy z kimś?
              • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 25.12.08, 23:43
                Jak będzie chciała to sobie kupi, kumple zadbają załatwią nawet za granicy
                ściągną naprawią i kitu nie pozwolą wcisnąć? Może bym cos oglądał, ale gdy
                pogoda ładna za oknem to, po co siedzieć w domu a w tygodniu to praca i itp.
                żeby weekend był bez obowiązków. Z rodzicami, ale pewnie z wygody i
                oszczędności, bo mieszkanie mam ciotka przepisała mi swoje na mnie. Ale ciotka
                pewnie by mnie załatwiła swoją troskliwością, bo jest sama nie ma dzieci i
                jestem jej ulubieńcem z całej rodziny tragedia jak nawija o wszystkim, co
                robiłem w dzieciństwie. Jak bym się ożenił to kupuje jej kawalerkę (na to mnie
                jeszcze stać) i mieszkanie jest moje. A z rodzicami nie znaczy ze jestem do
                chrzanu, bo nieraz ich cały tydzień nie widuje jak mam druga zmianę w pracy a w
                weekend wyjeżdżam na dwa dni. Lubię przyrodę, zabytki, zwiedzanie, więc jak jest
                okazja gdzieś się podłączyć to wycedzam w góry a w sezonie prawie całe dnie
                spędzam na rowerze po sąsiedzku w Brzegu jest dobrze zorganizowany klub
                rowerowy, który w każdy wolny dzien. robi wycieczki. Stołuje się w stołówce
                zakładowej albo w terenie na palniku gazowym. Był tylko jeden moment, kiedy
                myślałem o wyprowadzce od rodziców, gdy rok temu myślałem o zmianie pracy, gdy w
                Brzegu Cadbery otwierało zakład. Ale zarabianie trochę więcej nie przychyliło
                tego ze tam praca jest w turnusie święta czy niedziela i iść do pracy trzeba
                raczej nie ciekawa perspektyw
          • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 12:31
            a ja mysle, ze pierwszy powod jest tez istotny..bo i ile kobieta dostosuje sie
            jesli facet ma od niej gorsze wyksztalcenie...to dla mezczyzny jest to
            problem..i jesli do tego dochodzi brak pewnosci siebie..to jest to jakis problem..
            kasa..nie jest problemem, o ile dla faceta jest do przelkniecia ze kobieta
            lepiej od niego zarabia..czyli znow wracamy do pewnosci siebie..
            mieszkanie poza miastem fakt, nie jest problemem...
            jak dla mnie, mezczyzna musi po prostu musi czyms zafascynowac kobiete..musi
            miec pasje, ktora potrafi zarazic, o ktorej potrafi mowic..
            kobiety kochaja slowa..i zakochuja sie w tym co mezczyzni do nich mowia i jak..
            • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 12:44

              Ja zyskuje dopiero po dłuższej znajomości. Wymagań wielkich nie mam a moje pasje
              to jedną wystraszyły po dłuższej znajomości. Kobiety piszą ze lubią podróże,
              wycieczki, góry, jazdę na rowerze itp. A naprawdę jak się przekonałem w
              większości była to bujda, dlaczego żeby lepiej profil wyglądał nie lubię jak
              mnie się kantuje, dlatego raz skończyło się moja znajomość jak na spotkaniu
              wyszło ze to nieprawda. Nie lubię tez chytrusów i ludzi nie dotrzymujących słowa
              kumpla, którego znałem od podstawówki unikam w dorosłym życiu okazał się
              chytrusem to mogłem znieść, ale wielokrotne nie dotrzymywanie słowa tego już
              nie. Jak to ludzie się zmieniają.
              Jakoś nie widzę problemu w tym ze miałaby mieć wyższe wykształcenie ode mnie.
              Nie gra dla mnie to roli jak wiele innych rzeczy inne sprawy są od tego
              ważniejsze. A jeżeli chodzi o inteligencje to wystarczy ze moja praca świadczy o
              tym ze mam ją na
              • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 12:53
                ja mam podobnie..nie lubie jak ludzie klamia, obojetnie w jakiej formie, czy w
                profilu, czy w zyciu..czy w rozmowie..a ze czesto sie to zdarza, to wszyscy wiemy..
                mnie nie przerazaja inne pasje, czy zainteresowania od moich..byleby nikt nie
                chcial mnie zmieniac na sile..bo wszystko mozna pogodzic w taki czy inny sposob..
                i liczy sie czlowiek, to ze slucha, ze docenia..
                z tym skapstwem tez masz racje..
                • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:04
                  A ja mam taki odłam skąpstwa racjonalizm musi mi być cos naprawdę potrzebne
                  żebym to kupił. Przez to nawet telewizora się nie dorobiłem, bo zawsze wychodzi
                  mi ze nie jest mi potrzebny, bo tak nic nie oglądam i nie mam na to czasu. A
                  kumple w pracy mają 30 – 40 calowe potwory z HD itp. Nawet nie wiem, czym
                  nawijają, gdy porównują ich możliwości techniczne.
                  • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:07
                    ja to doskonale rozumiem...ale sa ludzie, dla ktorych wazniejsze jest miec..niz
                    byc..i po tym oceniaja ludzi..nie wszyscy sa niestety lepieni z tej samej gliny..
                    • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:11
                      ivone7 napisała:

                      > ja to doskonale rozumiem...ale sa ludzie, dla ktorych wazniejsze jest miec..niz
                      > byc..i po tym oceniaja ludzi..nie wszyscy sa niestety lepieni z tej samej gliny
                      > ..

                      Tez lubię mieć, jeżeli chodzi o moje kolekcje, choć nimi nie żyje tylko traktuje
                      jako okazjonalne kolekcjonowanie jak jest okazje to zwiększam moje zbiory.
                      • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:14
                        ale to jest pasja..i dla mnie hihi podchodzi pod byc...
                        punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia..
                        • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:18
                          Kolekcjonowanie to jest bardzo śmieciarskie zainteresowanie wszystkie meble
                          zapchane a szkoda czegokolwiek wyrzucać.
                          • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:21
                            hihi nie mozna miec wszystkiego..albo taka pasja..albo ascetyczne wnetrze..
              • wers-alik Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 12:57
                Ivonko! Moją pasją jest astronautyka. Szczególnie urzekła mnie alfa-centauri. Próbowałem opowiadać i... klops po 5 minutach.

                Ż-ż-żartowałem. Ale czy Ty nie upraszczasz?
                • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:04
                  wszystko zalezy jak o tym mowiles...moze zamiast dawac suche fakty, nalezalo
                  wyjsc na dwor i pokazac gdzie to moze sie znajdowac...i opowiedziec pokazujac
                  inne gwiazdy czy obiekty..
                  • wers-alik Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:18
                    Tak naprawdę, to chciałem jej pokazać zupełnie inny obiekt. I obejrzeć też. Wcale nie suchy.

                    Z tego wszystkiego dopadła mnie frywolność. Wybacz Ivono7.
                    • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:23
                      a to juz zupelnie insza inszosc..widocznie obiekt nie byl zbyt interesujacy..ani
                      suchy..ani mniej suchy..
                • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:09
                  Na niebie wszystko wygląda jednakowo a może to był lęk przed przestrzenią.
                  • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:12
                    no cos ty...wszystko jednakowo? chyba nie patrzyles dawno w gwiazdy..polecam
                    wieczorne bezchmurne niebo..szczegolnie latem..aczkolwiek zima tez jest fajne..i
                    mowie z calym przekonanie i pelna odpowiedzialnoscia..naprawde jest na co
                    popatrzec..
                    • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:16
                      Wole patrzeć przed siebie niż nad siebie. Kosmos mi zawsze się kojarzy z
                      maleńkością człowieka i tym ze nic nie znaczy na tym świecie a nie lubię mieć
                      nie miłych myśli.
                      • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:19
                        pokora czasami w zyciu potrzebna...
                      • wers-alik Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:24
                        Nigdy nie zrozumiem, że do granic kosmosu jest 14 miliardów lat świetlnych. Podobnie, jak z pewnym gatunkiem homo sapiens, zwłaszcza
                        z tym - co wg Reymonta - nic nie mają u dołu.
                        • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:30
                          pewnych rzeczy nie da sie zrozumiec, tylko przyjac je takimi jakie sa i juz..
                          • wers-alik Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:34
                            Upierałbym się: żeby coś przyjąć warto przedtem zrozumieć. Ale mogę
                            się mylić!?
                            • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:38
                              Dobra podłoga już umyta mam znów chwile na nawijanie bez celu i sensu.
                              • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 13:58
                                hihi..no ladnie bez celu..i sensu..czuje sie lekko urazona..teraz ja pojde myc
                                podlogi..
                                • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 14:16
                                  ivone7 napisała:

                                  > hihi..no ladnie bez celu..i sensu..czuje sie lekko urazona..teraz ja pojde myc
                                  > podlogi..

                                  To dla zasady nie lubie sprzątac ale niestety trzeba.
                                  • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 14:31
                                    a to odgorny przymus?
                                    ja lubie miec posprzatane w swieta..ale zabijac sie z tego powodu nie bede..
                                    • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 14:56
                                      ivone7 napisała:

                                      > a to odgorny przymus?
                                      > ja lubie miec posprzatane w swieta..ale zabijac sie z tego powodu nie bede..

                                      Od razu odgórny. Lubię mieć ład i porządek, ale notorycznie mam z tym problem,
                                      więc notorycznie wszystko sprzątam i układam, bo lubię mieć ład i porządek jak
                                      to mam zapisane w moim horoskopie.
                                      • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 15:18
                                        zodiakalna panna...prawda?
                                        • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 16:17
                                          ivone7 napisała:

                                          > zodiakalna panna...prawda?

                                          Nie da się ukryć, – ale to już było.
                                          • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 16:21
                                            nie wiem..czy bylo..pisze z pozycji rowniez zodiakalnej panny..a jak mawia
                                            przyslowie swoj swojego zawsze pozna..
                                            • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 19:54
                                              ivone7 napisała:

                                              > nie wiem..czy bylo..pisze z pozycji rowniez zodiakalnej panny..a jak mawia
                                              > przyslowie swoj swojego zawsze pozna..

                                              Swój swego pozna to raczej nie jest pozytywne określenie. A trzeba było się
                                              urodzić pod innym znakiem, np.: takim z ambicjami, pieniędzmi, karierą sportową
                                              lub uroda jakże łatwiejsze było by życie.
                            • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 14:00
                              nie badz uparty...bo pewne sa rzeczy ktore bierzemy za aksjomaty, cos czego nie
                              trzeba udowadniac czy tlumaczyc..i trzeba przejsc nad tym do porzadku
                              dziennego...nie wszystko da sie wytlumaczyc za pomoca szkielka i oka..
                              • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 14:14
                                Uparty to moja druga natura pewnie w poprzednim życiu byłem osłem. Ale tak nie
                                musze się z nikim iść na kompromis to mogę się kłócić.
                                • ivone7 Re: Proporcje a szanse. 24.12.08, 14:27
                                  hmm klocic moze nie ale przekomarzac..zdecydowanie tak
    • iguana1978 Re: Proporcje a szanse. 25.12.08, 17:52
      krzychlater napisał:

      > Wiecie ze proporcje samotnych szukających układają się tak 47%
      mężczyzn a 57%
      > kobiet.

      mnie wychodzi 104 % tongue_out jkaieś przekłamanie gdzies nastąpiło tongue_out
      • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 25.12.08, 18:49
        Czepianie się szczegółów a sprawa wyższej rangi jest. To odejmij z dowolnej
        strony 4 tak to nic nie zmieni
        • iguana1978 Re: Proporcje a szanse. 25.12.08, 20:52
          krzychlater napisał:

          > Czepianie się szczegółów a sprawa wyższej rangi jest. To odejmij z
          dowolnej
          > strony 4 tak to nic nie zmieni


          czas może obniżyć poprzeczkę? smile
          • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 25.12.08, 21:01
            iguana1978 napisała:

            > krzychlater napisał:
            >
            > > Czepianie się szczegółów a sprawa wyższej rangi jest. To odejmij z
            > dowolnej
            > > strony 4 tak to nic nie zmieni
            >
            >
            > czas może obniżyć poprzeczkę? smile

            To skierować trzeba w przeciwną stronę. Moje wymagania stopniały już do mini
            minimum, z którego już nie zrezygnuje.
          • timiy2 Re: Proporcje a szanse. 25.12.08, 21:15
            iguana1978 napisała:

            > czas może obniżyć poprzeczkę? smile

            niestety czasami jesteśmy ogarnięci emocjami do niewłaściwych osób i dlatego
            często, prawdopodobnie przegapiamy osoby, które powinniśmy w tym czasie dostrzec...
    • sorrento_8 Re: Proporcje a szanse. 25.12.08, 19:56
      Zadam pytanie wprost, co jest problemem w szukaniu?
      Bo z tego co wiem, mężczyzni nie narzekają na brak ofert,
      wszelakich smile skoro masz 10% przewagę smile czego one nie mają?
      • krzychlater Re: Proporcje a szanse. 25.12.08, 23:45
        Cały czas byłem oszukiwany
        przez wszystkie dni
        Cały świat odwrócił się ode mnie
        nie mam już nic
        Kolor dnia nagle zrobił się szary,
        stracił blask
        W oku łza błysła.. serce ucichło.. ogień zgasł

        W cichą noc ciemną wyjdziesz do nikąd
        goniąc sen
        Będziesz iść wolno tracąc nadzieję
        w życia sens
        Chciałbyś być znowu tym małym dzieckiem
        wierząc ,że...
        Że gdybym był ptakiem
        co fruwa wysoko,
        to z wiatrem poleciałbym
        ku obłokom
        I rzekłbym do wiatru
        Naj zwyklej w świecie,
        że właśnie tutaj
        chciałem dziś lecieć, dziś lecieć...

        Cały czas byłeś oszukiwany
        -przez wszystkie dni
        Cały świat odwrócił się od ciebie
        -nie masz już nic
        Kolor dnia nagle zrobił się szary,
        stracił blask
        W oku łza błysła.. serce ucichło.. ogień zgasł

        Pytasz dokąd podążam, skąd mogę wiedzieć?
        Tam gdzie ta droga weźnie zawiedzie
        I choćbym do lasu gdzie cuki bledną
        Gdziekolwiek...wszędzie...
        wszystko mi jedno, mi jedno, mi jedno,
        wszystko mi jedno, mi jedno,
        już wszystko mi jedno, mi jedno,
        wszystko mi jedno, mi jedno......
        • lig-ia Re: Proporcje a szanse. 26.12.08, 00:32
          Hmm ten powiedzmy wiersz, tekst doskonale odzwierciedla to co ostatnio czuję...
        • sorrento_8 Re: Proporcje a szanse. 26.12.08, 12:16
          > wszystko mi jedno, mi jedno......
          Zaryzykuje... smile To chyba nieprawda.
          Gdyby Ci było wszystko jedno, nie zastanawiałbyś się nad szansami,
          proporcjami, tylko związałbyś się z kobietą, która by chciałaby z
          Tobą być, reszta Twoich oczekiwań była mało istotna, poszukałbyś
          sobie protez, różnych wypełniaczy pustki i nie szukałbyś dalej.

          U mnie w sygnaturce czasami pojawia się to
          "Serce za głupie jest
          nie słucham już jego rad
          oszukało mnie"
          też tekst piosenki, ale mam nadzieję, że moje serce zmądrzeje... a
          Tobie nie będzie wszystko jedno. Przecież obojętność mimo, że
          podobno mniej boli jest przedwczesną śmiercią.

          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka