....wracam z krótkim bilansem
- nie rzuciłam palenia (ech ;/)
- nie zgubiłam wszystkich z założonych kilogramów
- nie kupiłam wypatrzonego płaszcza (z powodu za krótkich rękawów)
- nie polubiłam likieru (a starałam się)
- nie znalazłam czterolistnej koniczyny (a szukałam)
- nie zapisałam się na jazdę konną (choć już byłam na lekcji)
- nie poradziłam sobie z gołębiami (Dilmum co z tymi kolcami???)
- nie zmieniłam koloru włosów (bo nie mogę się zdecydować)
- nie dokończyłam nieprzeczytanej od miesiąca książki (choć wiele razy ją
otwierałam)
- nie kupiłam strun do gitary (bo tłumaczę się brakiem czasu)
- nie zdążyłam się wyspać (bo w dni wolne nieoczekiwanie budziłam się z kurami)
tyle rzeczy nie zrobiłam i choć ciężko uwierzyć to życie ciągle idzie do przodu
pozornie nic się nie zmienia...a zmienia się wszystko....nawet w tej chwili
...no może coś tam zrozumiałam....czy bilans mam zerowy?????