finka9
27.05.09, 18:24
Tak sobie czytam i myślę jak niektórzy osiągęli mistrzostwo w
samoudręczaniu się .Z jaką lubością obarczają winą za swoją
samotność swoje często wyimaginowane "defekty" . A przecież problem
tkwi najczęściej w naszej psychice, nieumiejętności nawiązywania
relacji międzyludzkich,lub wygórowanych oczekiwaniach odnośnie
przyszłego partnera.O ile prościej jest powiedzieć :No tak jestem
sama/sam bo jestem nie atrakcyjna ,gruba ,za chuda nie mam fajnego
samochodu" niż zajrzeć w głąb własnej duszy i zastanowić się gdzie
popełniam błąd.