Gość: Piotr Wo
IP: 217.153.60.*
06.04.01, 11:05
Bradzo mnie ucieszyło, ze doceniono walory architektoniczne Nowej Huty.
Niedawno patrzono na mnie jak na raroga, gdy gnany potzrebą kontaktu z ciekawą
architekturą, wraz z żoną tłuklem się ponad 300 km pociągiem - nie do Krakowa,
ale właśnie do Nowej Huty, która swą zwartą koncepcją architektoniczną,
rozmachem (nieco osłabionym...), konsekwencją - frapuje niczym parska La
Defence. Właśnie - frapuje, bo zachwycac nie musi. Jest jakaś - imponująca,
niesamowia. Pprzemawia do wyobraźni. Warto zobaczyc, choć mieszkać pewnie
trudniej.