Japońska Lady Di?? Artykuł

10.10.04, 10:46
www.wprost.pl/ar/?O=66724
    • elagrubabela Re: Japońska Lady Di?? Artykuł 11.10.04, 05:29
      Wiesz, Ona nie jest pierwsza Cesarzowa "z problemami" - tu jest krotki zyciorys
      Jej tesciowej, Michiko: www.portaljuice.com/michiko.html
      Michiko cierpi na depresje od lat, przejawia sie to glownie w milczeniu - Ona
      sie po prostu nie odzywa, coz jak z filmu "Persona" Bergmana. Mowiac szczerze,
      nie bardzo rozumiem naiwnosc Masako w obliczu tego, jakie zycie miala i ma Jej
      tesciowa, Michiko. Porownanie Jej do Diany jest tez dosc niefortunne, bo gdy
      Diane wydawano za maz, Ona byla nieswiadoma panienka w rekach Jej ojca; Masako
      teoretycznie wiedziala, co jest grane. Jak widac mozliwosc
      zostania "ksiezniczka" bywa atrakcyjna nie tylko dla Kopciuszkow wink
      • chiara76 Re: Japońska Lady Di?? Artykuł 11.10.04, 09:44
        ha , widzisz, a ja Elu myślę, że ona doskonale zdawała sobie sprawę z tego, co
        ją czeka i nie sądzę, że zanęciła ją perspektywa bycia taką ważną osobą.
        Nawiasem mówiąc, sądzę, że większą karierę zrobiłaby po swoich studiach, co
        zresztą zaczęła przecież.
        Zakładam jeszcze jeden "drobny" czynnik, a mianowicie miłość. To się jednak
        zdarza i to częściej, niż nam się wydajesmile
        A poza tym, jeśli jej mąż ma choć trochę męskich cech w sobie ( a zakładam, że
        je masmile, to sądzę , że przed ślubem naobiecywał jej złotych gór, jak to się w
        tej całej monarchii zmieni, a przynajmniej jak o on jej nie będzie wspierał i
        bronił. Jak przyszło co do czego, okazało się, że jest jak zawszesmile
        Ale, w tym wszystkim, ważny jest fakt, że zaczyna się (wreszcie moim zdaniem!)
        rozważać możliwość zmian, na korzyść ich córeczki. Tego, żeby to ona mogła
        teraz przejąć władzę. To by dopiero byłosmile Japońska cesarzowa!smile)
        • elagrubabela Re: Japońska Lady Di?? Artykuł 12.10.04, 18:11
          Mowiac szczerze, ja to mam takie umiarkowane wspolczucie dla tych
          roznych "nieszczesliwych ksiezniczek" a juz kwestia tego, kto ma byc nastepca
          tronu po prostu mnie smieszy. W dzisiejszych czasach przejmowac sie czyms
          takim?! Obiektywnie rzecz biorac, to pewnie byloby lepiej dla tej malej Aiko
          zeby nie zostala Cesarzowa tylko zeby sobie kiedys byla zwyczajna dziewczyna,
          co to skonczy studia, popracuje, spotka kogos tam (dziewczyne czy chlopaka),
          bedzie miec jakis dom, moze dzieci, kariere, przyjaciol - bez zadnych
          zaszczytow i innych idiotyzmow typu etykieta dworska. Mlodzi ludzie z dworow
          europejskich juz w wiekszosci prowadza takie zycie (z malymi wyjatkami) i
          zapewne sa tak zwyczajnie szczesliwi lub nieszczesliwi jako i my - szarzy
          zjadacze chleba smile
          Troche sie dziwie Japonczykom, ze po II wojnie swiatowej nie pozbyli sie idei
          Cesarstwa i nie zdetronizowali Cesarza, to by bylo jak najbardziej logiczne
          zachowanie wobec kleski jaka samo Cesarstwo Im wszystkim zgotowalo.
Pełna wersja