miszka44
28.01.05, 11:12
Jeśli ktoś chce spróbować czegoś innego niż sushi. Zastrzegam: nie jadłem tam.
"JAPONIA W HOTELU VERA
Mało przytulny budynek hotelu Vera nie zachęca zbytnio do odwiedzin, ale
warto wiedzieć, że mieści się w nim restauracja z szefem kuchni z prawdziwego
zdarzenia. Stanisław Pacholski gotował w Australii‚ Tajlandii‚ Japonii,
Singapurze i Hongkongu. Spędził pół roku na szkoleniu w Tokio‚ gdzie uczył
się u senseia‚ czyli mistrza. Teraz proponuje dania kuchni japońskiej jako
specjalną wkładkę do karty. Jako przystawkę zamówimy np. morską w smaku zupę
z krewetkami‚ krabami‚ wodorostami i pastą miso (15 zł) albo sashimi (23 zł)
z łososia i ryby maślanej. Kawałki surowych ryb podawane są tu jednak na
sposób europejski - ułożone promieniście‚ z widelcem i nożem przy talerzu.
Wciąż jednak w towarzystwie wasabi, marynowanego imbiru i sosu sojowego.
Pacholski sam przyrządza także giutataki, tzn. marynowaną polędwicę wołową.
Najpierw smaży ją na grillu, tak by pozostała krwista‚ a potem marynuje w
czosnku, sosie sojowym‚ słodkim ryżowym winie mirim i w sake. Sos sojowy ma
właściwości konserwujące - mięso jest tym lepsze, im dłużej się je marynuje.
Nabiera dzięki marynacie sezamowego, subtelnego smaku, mimo że w środku
wygląda na surowe. Z dań ciepłych można zamawiać m.in. katsudon (40 zł),
czyli kotlet schabowy po japońsku (duszony w omlecie jajecznym), podawany z
sosem na bazie sosu sojowego i sake, a także oprószonego mąką kukurydzianą i
smażonego na głębokim tłuszczu kurczaka, marynowanego wcześniej w sosie
sojowym i imbirze (25 zł). Daniem niezwykle delikatnym i smacznym jest miso-
yaki-sakana, tj. pieczona ryba maślana w paście miso (30 zł) z gotowanymi
glonami wakame (mają podobno zbawienny wpływ na porost włosów) i sałatką z
rzepy. Pacholski: - Japoński szef kuchni kieruje się narzuconymi recepturami.
To jest kuchnia restrykcyjna‚ w której nie ma miejsca na improwizację.
Japończycy mawiają, że ich kuchnia ma być otto, tzn. chrupiąca‚ musi "dzwonić
w zębach". Jest to kuchnia lekka‚ wykwintna‚ nie tak barwna jak tajska czy
chińska, ale wyjątkowa." Rzeczpospolita, 25.01.
Pzdr
M44
P.S. Wiem, że to bardzo mylący tytuł wątku. W innych miastach też pewnie
można zjeść po japońsku. Teraz dobrze?