Dodaj do ulubionych

nagroda za "Japonski wachlarz"

13.10.05, 10:20
"Nagroda istnieje od 2003 r. Przyznaje ją jury za publikacje na temat innych
kultur, religii i cywilizacji. W ten sposób wypełniona jest ostatnia wola
Beaty Pawlak, dziennikarki "Gazety" i pisarki, która 12 października 2002 r.
zginęła w zamachu terrorystycznym na indonezyjskiej wyspie Bali."

OK, wiec ja rozpoczne ten watek, bo uwazam, ze ksiazka Joanny Bator jest
troche niedoceniona przez forumowiczow. Gratuluje p. Joannie Bator tej
nagrody.
Pewnie zostane zakrzyczana, przez wielbicieli "Bezsennosci.." i talentu M.B.,
ale uwazam, ze "Japonski wachlarz" tez jest dobra ksiazka!
Fakt, ksiazka nie jest moze napisana tak lekkim, latwym i przyjemnym jezykiem
jak "Bezsennosc.." ale ma swoje inne zalety. "Japonski wachlarz" nie jest
oczywiscie praca naukowa, bo nie taki byl zamysl jej autorki, ale napisana
przez kulturoznawce, zawiera cenne spostrzezenia i proby wyjasnienia kultury
tak odleglej dla wiekszosci Polakow. Z pewnoscia, gdyby autorka "Japonskiego
wachlarza" przebywala w Japonii tak dlugo jak autor "Bezsennosci..", moglaby
zamiescic tych spostrzezen jeszcze wiecej i moglyby byc one jeszcze bardziej
celne. Coz, ja w kazdym razie polecam rowniez te ksiazke Waszej uwadze.

Ps. kolejnosc czytania u mnie byla taka: "Bezsennosc w Tokio", "Zycie
codzienne w Tokio", "Japonski wachlarz". Wszystkie trzy, choc tak rozne od
siebie, uwazam za godne uwagi a "Bezsennosc.." polecilam juz kilku osobom,
jako lekture "obowiazkowa"smile)
A wszystko zaczelo sie kilka lat temu od Alexa Kerra i jego "Japonii
utraconej"..
pozdrawiam
Katajina

Obserwuj wątek
    • chiara76 dziękujemy za założenia wątku;) 13.10.05, 10:25
      katajina napisała:

      > "Nagroda istnieje od 2003 r. Przyznaje ją jury za publikacje na temat innych
      > kultur, religii i cywilizacji. W ten sposób wypełniona jest ostatnia wola
      > Beaty Pawlak, dziennikarki "Gazety" i pisarki, która 12 października 2002 r.
      > zginęła w zamachu terrorystycznym na indonezyjskiej wyspie Bali."
      >
      > OK, wiec ja rozpoczne ten watek, bo uwazam, ze ksiazka Joanny Bator jest
      > troche niedoceniona przez forumowiczow. Gratuluje p. Joannie Bator tej
      > nagrody.

      Ja też gratuluję.

      > Pewnie zostane zakrzyczana, przez wielbicieli "Bezsennosci.." i talentu M.B.,
      > ale uwazam, ze "Japonski wachlarz" tez jest dobra ksiazka!

      Dlaczego tak uważasz?
      Nikt , mam nadzieję, że tu na nikogo krzyczeć nie ma zamiaru, bo i za co? Że
      może podobać nam się coś innego?
      Ja te 3 książki rozpatruję w nieco innych kategoriach. "Bezsenność..." będzie u
      mnie zawsze jako beletrystyka (bo chyba nie ścisła autobiografia, Marcinie?smile
      a "Życie codzienne w Tokio" jako wspaniała literatura faktu , dokument (bardzo
      mi pasowała ta książka, uporządkowała mi wiele spraw i wiem, jak i gdzie sięgać
      po pewne wyjaśnienia, więc jest moim zdaniem bardzo przejrzysta.

      "Wachlarz..." jest czymś pomiędzy beletrystyką, a dokumentem (moim zdaniem,
      oczywiście) i jeszcze inaczej na tę książkę patrzę.

      Ogólnie cieszę się niezmiernie, że mamy na naszym rynky wszystkie te książki,
      nieco inne spojrzenia na ten kraj, jak ja to nazywam i upieram się przy tym
      określeniu , mamy możliwość poznania "prawd" każdego z autorów, a następnie
      wyciągniecia z nich swoich własnych wniosków i opinii.


      > Fakt, ksiazka nie jest moze napisana tak lekkim, latwym i przyjemnym jezykiem
      > jak "Bezsennosc.." ale ma swoje inne zalety. "Japonski wachlarz" nie jest
      > oczywiscie praca naukowa, bo nie taki byl zamysl jej autorki, ale napisana
      > przez kulturoznawce, zawiera cenne spostrzezenia i proby wyjasnienia kultury
      > tak odleglej dla wiekszosci Polakow. Z pewnoscia, gdyby autorka "Japonskiego
      > wachlarza" przebywala w Japonii tak dlugo jak autor "Bezsennosci..", moglaby
      > zamiescic tych spostrzezen jeszcze wiecej i moglyby byc one jeszcze bardziej
      > celne. Coz, ja w kazdym razie polecam rowniez te ksiazke Waszej uwadze.

      Ja też polecam!
      >
      > Ps. kolejnosc czytania u mnie byla taka: "Bezsennosc w Tokio", "Zycie
      > codzienne w Tokio", "Japonski wachlarz". Wszystkie trzy, choc tak rozne od
      > siebie, uwazam za godne uwagi a "Bezsennosc.." polecilam juz kilku osobom,
      > jako lekture "obowiazkowa"smile)
      > A wszystko zaczelo sie kilka lat temu od Alexa Kerra i jego "Japonii
      > utraconej"..
      > pozdrawiam
      > Katajina
      >

      Jeszcze raz dziękuję za założenie tego wątku.
      Pozdrawiam!
    • aree Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 13.10.05, 11:15
      Nie mogłam założyć wątku o książce, której nie przeczytałam sad Jakiś
      zasad "moralnych" trzeba się w końcu trzymać smile)

      Teraz może mnie to zdopinguje do przeczytania, bo jakoś ta pozycja nie przebija
      się od dłuższego czasu na stercie książek leżących przy mym łóżku.

      .......................................................
      skopiowane z newsów dla porządku tematu:

      arie:
      Joanna bator została nagrodzona za "Japoński Wachlarz"
      serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2964726.html
      chiara76:
      gratulacje dla Pani Joannywink

      aree:
      czy jest wątek na forum na temat tej książki?

      trochę mnie zdziwiła ta nagroda, bo przy dwóch równoczasowo wydanych książkach
      ta wydaje mi się dużo słabsza. Zaznaczam, że utknęłam na stronie nr "16" i od
      pół roku na niej stoję. W sumie nie powinnam się wypowiadać na temat tej
      książki sad ale jak dla mnie ta pozycja jest za poprawna. Jak się pisze tak
      poprawne książki to powinny być w stylu "Życia codziennego w Tokio", a nie w
      stylu "Bezsenności" tyle że z wyszukanym naukowo-literackim językiem. Mnie to
      nie przekonuje. Może założymy nowy wątek jak jeszcze nie ma a ja się zmuszę do
      przeczytania w końcu "Wachlarza" smile ?

      I tak właśnie działa rynek. Panu M.B. zabrakło pewnie okładki i kolorowych
      zdjęć sad

      chiara76:
      Wiesz, osobnego wątku dla tej książki chyba nie ma. Jeśli Chcesz, załóż bo jak
      wrzuciłam w wyszukiwarkę , to faktycznie osobno na jej temat nic na forum nie
      widze, jedynie wspominamy o niej. Mnie książka nie rzuciła na kolana, ale i nie
      mogę powiedzieć, że nie podobała mi się. Ot, coś pośredniego. Ale być może zbyt
      wszystko teraz porównuję do "Bezsenności..." stąd trochę się zapewne
      czepiam...smile
      • speer Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 13.10.05, 12:11
        Japonski Wachlarz tez mi sie podobal, ale poniewaz czytalem ja PO Bezsennosci w
        Tokio, podobal mi sie od Bezsennosci mniej. No bo bezsennosc to mistrzostwo
        swiata... Jest tam tyle emocji autora..
    • suichi Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 13.10.05, 20:36
      Jestem pod koniec i szczerze mowiac nie bardzo mi sie podoba. Owszem,
      dowiedzialem sie z niej paru rzeczy o Japonii ktorych nie wiedzialem ale moim
      zdaniem autorka mimo poczatkowych zapewnien ze opisuje wlasne spostrzezenia robi
      to w taki sposob jak by to byla obiektywna prawda. Przychodzi mi na mysl blad
      zawodowca ktory znalazlszy sie w zupelnie innym miejscu i okolicznosciach mysli
      ze postepujac tak samo uzyska takie same wyniki jak w znanym sobie miejscu. Ale
      moze to kwestia stylu pisarskiego?
      • speer Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 13.10.05, 20:41
        Bo ona to opisuje z puntku widzenia profesora uniwersytetu... brak emocji
        wlasnych (czasem tylko jakies przeblyski, jak z tanczaca krewetka - ale malo
        takich momentow...
    • nekos Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 16.10.05, 06:00
      ktora ksiazke polecacie na poczatek, wachlarz czy zycie codzienne??
      wachlarz jest w merlinie. zycia nie moge znalezcsad
      • chiara76 Nekos? 16.10.05, 09:17
        ja znalazłam:
        www.merlin.com.pl/frontend/towar/376078
        ja wolałam "Życie codzienne..." mimo wszystko. Mniej osobistych wtrętów, po
        prostu dobrze zrobiony dokument. Nie wiem, czy Pamiętasz, ale Pani Dorota nawet
        u nas zabrała głos w dyskusji o Jej książce.
        • nekos Re: Nekos? 16.10.05, 13:52
          dzieki wszystkim za odpowiedzi. zdecydowalem ze kupie obie ksiazkismile
          a zycia naprawde nie moglem w merlinie znalezc. chiara nie wiem jak ty to
          zrobilas, hehe.
          • nekos Re: Nekos? 23.10.05, 15:34
            zamowilem juz obie ksiazki w merlinie. teraz tylko czekac.
            • aree Re: Nekos? 29.10.05, 09:47
              Jest zdecydowanie lepiej! Książka zaczyna mnie wciągać. Początek ewidentnie
              zepsuty. Zaczynam rozumieć głosy broniące tą książkę smile

              nekos napisał:
              > zamowilem juz obie ksiazki w merlinie. teraz tylko czekac.

              Nekos, pewnie będziesz szybszy z dwoma książkami i przesyłką ode mnie sad
              • katajina Re: Nekos? 29.10.05, 12:23
                aree napisała:

                > Jest zdecydowanie lepiej! Książka zaczyna mnie wciągać. Początek ewidentnie
                > zepsuty. Zaczynam rozumieć głosy broniące tą książkę smile
                >
                > nekos napisał:
                > > zamowilem juz obie ksiazki w merlinie. teraz tylko czekac.
                >
                > Nekos, pewnie będziesz szybszy z dwoma książkami i przesyłką ode mnie sad

                Ciesze sie, ze kolejna osoba zaczyna sie przekonywac do tej ksiazki!
                Mam nadzieje, ze po przeczytaniu jej do konca, nie zmienisz zdania, co do
                jej walorow.
                Kiedy ja kupilam "Wachlarz..", to szczerze mowiac nie bardzo wiedzialam czego
                sie spodziewac. No bo, i ten wydawca i wyglad ksiazki(kolorowe okladki itp.)
                moglyby wskazywac na to, ze bedzie to kolejna ladnie wydana "ksiazeczka", nie
                wnoszaca nic swiezego do sposobu postrzegania przez nas Japonii.
                Po przeczytaniu jej czulam sie naprawde mile zaskoczona jej zawartoscia.
                Odpowiada mi styl tej ksiazki, przez niektorych z forumowiczow uznany wprawdzie
                za zbyt naukowy. Ale przeciez, gdyby pani Joanna napisala te ksiazke tak samo,
                jak M.B.,to czytanie kolejnej, podobnie napisanej ksiazki, byloby po prostu
                nudne. To, ze przebija przez "Wachlarz.." warsztat antropologa, mnie osobiscie
                bardzo odpowiada, bo sama jestem kulturoznawca i wlasnie za to cenie te
                ksiazke.


            • nekos Re: Nekos? 06.11.05, 04:10
              nekos napisał:

              > zamowilem juz obie ksiazki w merlinie. teraz tylko czekac.

              wlasnie przyszla paczkasmile)
              • katajina Re: Nekos? 06.11.05, 11:25
                No, to jestem bardzo ciekawa twoich wrazen z tych dwoch ksiazeksmile
                Mysle, ze mieszkajac tam bedziesz mogl obektywnie ocenic na ile to, co zawarly
                w nich autorki, odpowiada japonskiej rzeczywistosci.
                Sproboj nie porownywac tych ksiazek z "Bezsennoscia.." a jak juz przeczytasz,
                to koniecznie podziel sie z nami swoimi wrazeniami.
                • nekos Re: Nekos? 10.11.05, 15:58
                  zaczalem czytac. od 'zycia' nie moglem sie oderwac a 'wachlarz' chwilami mnie
                  troche nudzisad zobaczymy jak bedzie dalej.
                • nekos mikan 14.11.05, 16:00
                  autorka w wachlarzu napisala ze mikan (mandarynki) to piekne owoce, ktorych
                  gorzki smak nie dorownuje urodzie. hmmm, nie moge sie z tym zgodzic. nigdy nie
                  spotkalem gorzkiej mandarynki. wlasnie zjadlem 3 i byly przepysznie slodkiesmile
      • aree Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 16.10.05, 12:18
        Życie codzienne!!! Książka napisana w takim stylu jaki pomysł na książkę,
        wszystko jak być powinno. Mała książeczka, ale świetnie i długo się czyta,
        można przy każdym akapicie się zatrzymać i się "podelektować". Na pewno ci
        polecam. I tu dowód, że nie wszystko co napisane o Japonii musi być w stylu
        Bezsenności.

        A co do Wachlarza, hm. Skłamałam wcześniej, bo nie utknęłam na 16 stronie, a na
        coś koło 32 (strzelałam na oko a nie uwzględniłam podziękowań, cytatów i słów
        od autorki). Teraz jestem na stronie 44 na opisie Tokio i na tym opisie jestem
        po prostu zła, sama nie wiem dlaczego, ale nie tak wygląda Tokio jak jest to
        opisane, rzeczowo na pewno tak, ale emocje są daleko w lesie! Tak można opisać
        Warszawę czy Kraków, ale o zgrozo, nie Tokio! I albo się pisze rzetelną książkę
        o Tokio, albo opisuje się jego klimat, albo sprawnie i umiejętnie jedno z
        drugim. Tu niestety Pani Autorka pomieszała trochę pojęcia. Takie moje zdanie.

        Jak przebrnę do końca i coś mi się spodoba, na pewno o tym napiszę, żeby nie
        było, że jestem jakaś uprzedzona. Nawet w średnich rzeczach można znaleźć
        momenty przebłysku, na co oczywiście liczę.

        Dobrze Speer napisał, ramy uniwersytetu nie zostały tu przekroczone a temat na
        pewno tego wymagał.

        Ale i tak uważam Nekos, że powinieneś przeczytać obie te książki, w końcu to
        temat najbardziej Cię dotykający smile I żeby docenić dobre trzeba przeczytać to
        gorsze. Kup obie książki!

        Ale chyba za dużo piszę... w końcu nie przeczytałam tej książki sad

        Pozdrawiam
      • katajina Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 16.10.05, 13:27
        nekos napisał:

        > ktora ksiazke polecacie na poczatek, wachlarz czy zycie codzienne??
        > wachlarz jest w merlinie. zycia nie moge znalezcsad

        moim zdaniem, zalezy od tego, jak dawno czytales "Bezsennosc..".
        Jesli stosunkowo niedawno, to lepiej zebys przeczytal najpierw
        "Zycie codzienne..", bo to inny styl i rodzaj ksiazki, a pozniej
        dopiero wez sie za "Japonski wachlarz".
        Mnie osobiscie, nie bardzo podobal sie uklad ksiazki i rozdzialow w
        "Zyciu codziennym..", chociaz ksiazka sama w sobie, z pewnoscia zawiera wiecej
        informacji, niz "Japonski wachlarz".
    • ciastko_marchewkowe Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 19.10.05, 23:32
      Katajino, może się narażę pozostałym, ale "Wachlarz..." jest znacznie lepszą
      książką. Ma znacznie więcej walorów czysto poznawczych niż "Bezsenność..." To
      prawdziwa literatura. Nie chcę obrażać Autora "Bezsenności", bo choć przez
      książkę przebrnęłam i naprawdę dostrzegam jej zalety (pewne poczucie humoru),
      to bardzo raziła megalomania autora i poczucie, że napisał tę książkę
      dla...kasy. Dziwnie czyta się coś, co jest wspominkowe, a co napisał w końcu
      młody jeszcze człowiek (około czterdziestki obecnie). Panu Marcinowi wyszły
      trochę takie wspomnienia kombatanta. Całkowita porażka to zdjęcia "ja w
      otoczeniu pięknych koleżanek" itp. Śmiałam się. Natomiast bardzo ciekawie
      zostały zaaranżowane początki rozdziałów - chodzi mi o sentencje i zdjęcia.

      Pani Joannie Bator bardzo gratuluję.
      I mam świadomość, że jest to "wysoka półka", ale sa tacy, którzy lubią się
      wspinać i stawać na palcach.
      • suichi Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 20.10.05, 08:34
        Zgodze sie ze "Wachlarz..." ma wiecej walorow czysto poznawczych ale to jeszcze
        nie swiadczy ze jest lepsza od "Bezsennosci...". To sa dwie zupelnie inne
        ksiazki, z reszta zajrzyj na watek o "Bezsennosci..." - zamiarem autora nie byla
        instrukcja obslugi Japonii ale ksiazka o Jego tam przygodach. Poprostu.
        "Wachlarz..." natomiast w moim odczuciu usiluje byc taka wlasnie instrukcja, w
        koncu napisala go pani antropolog, autorka ksiazek i publikacji naukowych. I
        niby tez maja to byc jej wlasne odczucia i spostrzezenia ale napisane sa jak
        uniwersytecka rozprawa naukowa. Moim zdaniem autorka nie poradzila sobie z
        Japonia, usilowala ogarnac tak odmienna kulture jak jedno ze zjawisk spolecznych
        we wlasnym kraju po spedzeniu tam zaledwie 2 lat. Wyglada na to ze wyjezdzajac
        tam nie miala bladego pojecia o tym kraju poza tym ze sa tam skosnoocy ludzie i
        drzewka bonsai. Najczesciej wystepujace w ksiazce slowo "androginiczny" i ciagla
        infantylizacja prawie wszystkiego z czym sie w Japonii autorka zetknela
        swiadcza, moim zdaniem, o zupelnym braku zrozumienia tej kultury, o tym ze pani
        Joanna nie poradzila sobie z Japonia, ze zabraklo jej kategorii do okreslenia
        wszystkiego wiec uzyla metek zastepczych. Ale to oczywiscie tylko moje odczucia
        a ja ani nie bylem w Japonii ani nie jestem antropologiem. wink
      • suichi Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 20.10.05, 08:37
        A co do zdjec czemu uwazasz ze sa porazka?? Bardzo dobrze ze sie smialas, wydaje
        mi sie ze mialy byc wlasnie zabawnym dodatkiem. smile
        • ciastko_marchewkowe Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 20.10.05, 22:36
          z całym szacunkiem dla autora (a zdjęcie na trzeciej okładki naprawdę może się
          podobać) zdjęcia są lekko...żenujące (niektóre). Ja i piękne panie...hm
          Autor pisze trochę tak, jakby poklepywał ciągle czytelnika po plecach, a nie
          każdy tę manierę jest w stanie znieśc. O megalomanii już wspomniałam.
          Przeszarżowane poczucie humoru. Na siłę.

          I coś, co zbulwersowało mnie najmocniej.
          Nie będę szukać akapitu w książce (znajdziesz sam). Pisze o jeździe windą w
          centrum handlowym chyba i opisuje dziewczyny, nazwijmy je windziarkami. I tu
          pada: bezmózgie stworzenia. Skąd autor o tym wie?

          Ja w każdym razie zachęcona do innych, powstających obecnie (wątek
          o "Bezsenności..." przejrzałam) książek Marcina Bruczkowskiego - nie jestem.
          • ciastko_marchewkowe post scriptum 20.10.05, 22:38
            Książkę kupiłam zachęcona wyimkiem na stronach Merlina. Czytało się miło. I
            teraz już wiem, że to wcale nie autobiografia. Cóż. Pan Marcin sobie trochę
            pokoloryzował. Cóż, czemu nie smile
          • yabanjin Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 21.10.05, 04:32
            >I coś, co zbulwersowało mnie najmocniej.
            >Nie będę szukać akapitu w książce (znajdziesz sam). Pisze o jeździe windą w
            >centrum handlowym chyba i opisuje dziewczyny, nazwijmy je windziarkami. I tu
            >pada: bezmózgie stworzenia. Skąd autor o tym wie?

            O ho ho, zabolalo! Panienki w windzie rzeczywiscie zachowuja sie jak
            zautomatyzowane lalki barbie. Zero mimiki, tylko mowia bezbarwnym
            glosem: "nikai, nikai desu. arigato gozaimashita."
            Niewykluczone, ze lalki barbie tez maja mozg, tylko tak jak w przypadku
            japonskich windziarek, na pierwszy rzut oka trudno to wywnioskowac.
          • suichi Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 21.10.05, 09:00
            Szczerze mowiac nie rozumiem. Co takiego zenujacego jest w tych zdjeciach?? Ot,
            poprostu zabawne fotki, dodatek do tresci ksiazki. Rowniez nie moge doszukac sie
            w "Bezsennosci..." megalomanii i nie wiem co rozumiesz przez przeszarzowane
            poczucie humoru. Dla mnie to bardzo fajnie napisana ksiazka o przygodach faceta
            z Polski w Japonii i tyle. W "Wachlarzu" nie podoba mi sie konstrukcja ksiazki -
            mialo nie byc naukowo a jest. Poza tym, jak juz pisalem, tych ksiazek nie ma co
            porownywac bo sa zupelnie inne. "Bezsennosc" to powiesc, nawet nie autobiografia
            bo jedynie na podstawie wlasnych przezyc Marcin stworzyl ciag przygod, nie raz,
            jak sam pisal, zmieniajac miejsca i bohaterow. "Wachlarz" powiescia nie jest i
            przeciez nie bedziemy go porownywac do np. "Shoguna" Jamesa Clavella bo to bez
            sensu. smile
    • nighthrill Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 20.10.05, 13:53
      Stanowczo bardziej podobał mi się "Wachlarz". Może daltego, że sama jestem
      antropologiemsmile Interesuje mnie też tematyka gender, a jejst jej w książce
      mnóstwo.
      W "Bezsenności..." denerwuje mnie parę drobiazgów, mimo że generalnie książkę
      dobrze się czyta. Poczucie humoru autora jest niezłe, pisze płynnie i ciekawie,
      natomiast brak mi...obiektywnego spojrzenia? naukowości właśnie? Mam wrażenie,
      że pan Bruczkowski, mimo miłości do Japonii, patrzy na nią z góry, rozpatruje
      zjawiska w oderwaniu od siebie, a nie w kontekście. Ale ta książka nie miała
      być rozprawą naukową. A może ja mam po prostu antrpologiczne skrzywieniesmile

      "Życie codziennie" czyta się średnio, a część obserwacji jest nieaktualna albo
      zbyt powierzchowna, moim zdaniem oczywiście. Zajmuję się podziałem ról ze
      względu na płeć w społeczeństwie japońskim i obecnie sytuacja ta wygląda nieco
      inaczej, niż przedstawiona przez autorkę.
      • quasthoff Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 20.10.05, 19:43
        Akurat przed chwilą skończyłem czytać pasjonującą opowieść. "Japoński wachlarz"
        to niezwykle wciagająca lektura a tym bardziej mi bliska, że tak samo jak
        autorka miałem możliwość bezpośredniej(choć znacznie krótszej) styczności z
        krajem Kwitnącej Wiśni.
      • yabanjin Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 21.10.05, 04:52
        >natomiast brak mi...obiektywnego spojrzenia? naukowości właśnie?

        Antropolog pisze o "objektywnym spojrzeniu"? Nie wiem, czy jest cos takiego w
        antropologii, zwazywszy ze kultura to zbior subiektywnych symboli, co do
        ktorych ludzie zgadzaja sie tylko na zasadzie umownosci.
        Z tego co wiem, Bruczkowski nie zamierzal pisac ksiazki naukowej i z zalozenia
        nie silil sie na wnikliwa analize swoich obserwacji. Jego ksiazka to przede
        wszystkim rozrywka.

        >Bruczkowski, mimo miłości do Japonii, patrzy na nią z góry, rozpatruje
        >zjawiska w oderwaniu od siebie, a nie w kontekście

        I za to chwala Bruczkowskiemu, ze umial zachowac zdrowy dystans. Kradynalnym
        grzechem antropologow jest, jesli za nadto ida "native" i zbyt bardzo
        utazsamijaja sie z kontekstem, ktory opisuja, bo wtedy okazuje sie, ze sami ten
        kontekts tworza.
      • kapitankloss1 Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 21.10.05, 16:01
        >natomiast brak mi...obiektywnego spojrzenia? naukowości właśnie? Mam wrażenie,
        >że pan Bruczkowski, mimo miłości do Japonii, patrzy na nią z góry, rozpatruje
        >zjawiska w oderwaniu od siebie, a nie w kontekście. Ale ta książka nie miała
        >być rozprawą naukową. A może ja mam po prostu antrpologiczne skrzywieniesmile

        Bezsennosc jest ksiazka ktora bardzo dobrze oddaje poczucie obcokrajowca w
        Japoni...ja i wiele osob mjalo podobne przezycia. Nie jest to literatura
        antropologiczna. Pokazuje dokladnie to co inni mysla, a czy te mysli sa z
        gory, czy z dolu, czy zwichrowane, czy maja podstawy stereotypowe, i czy sa
        bledne nie ma nic do rzeczy. Wiekszosc cudzoziemcow bedzie nawet teraz, po 10
        latach, mjalo bardzo podobne przezycia i mysli...tylko ze ich na papier nie
        przeloza...a pan Bruczkowski to zrobil...i wlasnie, ta ksiazka jest najbardziej
        zrozumjala dla tych co w Japoni mjeszkali i mjeli podobne przezycia...a z
        zgeneralizuje...wielszosc cudzoziemcow bedzie takie mjala...niektorych to
        wscieknie i wyjada po paru mjesiacach, inni naucza sie z tego smiac i puszca to
        na luzie.
      • aree Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 21.10.05, 22:43
        Świetna dyskusja! smile) Miało być o „Wachlarzu” a jest o „Bezsenności”. Pani
        Bator trochę się chyba pogubiła, bo chciała napisać pewnie tak luźną i lekką
        książkę jak „Bezsenność” a przy swoim naukowym języku nie potrafiła wyjść poza
        sztywne ramy, trochę mam wrażenie czytając, że jest to lekko napompowane
        formą „ą i ę”. Nie da się swoich emocji przedstawiać w taki sposób, bo w
        efekcie wydają się nieautentyczne. Pani Bator pisze o luzie a z tekstu
        dokładnie daje się wyczytać jej charakter i trochę jak dla mnie kłuci się tu
        jedno z drugim.

        Nie umniejszając treści książki...

        A co do zdjęć w obu książkach to, pomimo, że jestem wielkim zwolennikiem
        jakości to w przypadku „Bezsenności” nawet się cieszyłam, że są lekko
        niewyraźne, bo hamowało to trochę przesadzone bicie na zdjęciach własną osobą
        autora smile Zawsze wolę jak trochę prywatności jest jednak zachowane. Gdyby te
        zdjęcia były jakości takiej jak w „Wachlarzu” to chyba by mi się nie podobały :
        (Trochę za dużo w nich jednak autora. Także puenta: zdjęcia są ok! smile

        Pozdrawiam.
        • chiara76 Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 21.10.05, 23:48
          no cóż, widać, która książka wzbudza u czytelników żywsze emocje...powiem tak,
          jeśli kiedyś miałabym coś napisać, nie byłaby to naukowa rozprawa. Ale
          marzyłabym o jednym, aby ludzie o tej książce rozprawiali i tak ją sobie
          wzajemnie polecali, jak polecają sobie "Bezsenność w Tokio" i nawet na Forum
          Książka dopytują się o dalszą część:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=30781561
          o czymś to mówi, moim zdaniem.

          U mnie kolejność jest taka:
          The winner is smile Bezsenność,

          potem Życie codzienne,

          a Wachlarz na końcu.

          ale wszystkie sobie cenię, każdą za coś innego.
          • aree Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 22.10.05, 00:48
            "Bezsenność" wzbudza na pewno emocje, pozytywne. W "Wachlarzu" jeszcze ich
            szukam.

            Kajam się za ortografię w poprzednim poście... sad Jednak ręce i oczy to nie to
            samo...jedno pisze, drugie czyta. Te komputery nas kiedyś zniszczą, mówię
            Wam smile)
    • aree Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 20.11.05, 19:38
      Udało mi się w końcu przeczytać "Wachlarz". Książkę czytałam... chyba rok jak
      się nie mylę smile Nie wiem czy to powód do chwalenia się, ale to w sumie mówi
      trochę o samej książce. Z jednej strony nie wciągnęła mnie na tyle, żeby czytać
      ją dalej, ale z drugiej ciągle leżała na stercie książek do przeczytania. Chyba
      jednak uważałam, że to niemożliwe, żeby nie była ciekawa.

      I w sumie uważam, że jest to pozycja na pewno warta sięgnięcia, chociaż jak dla
      mnie, trochę za bardzo podszyta jest feminizmem. Przy końcu książki
      stwierdziłam, że wszystko się kręci wokół kobiet i samej autorki. To mnie na
      tyle zaskoczyło, że cała książka nie jest z góry ustawiona na ten kierunek
      płciowy (ja na pewno nie znalazłam nic w tym kierunku) a na końcu wpadłam na
      to, że książka nasączona jest kobietą czyli samą autorką przez co rozumiem, że
      zabieg był nieświadomy i podświadomy. I powiem Wam szczerze, dopiero na końcu
      zrozumiałam dlaczego tą książkę wydał "Twój styl". Czy to wydawnictwo wydaje
      tylko wszystko co jest kobiece? Ja się trochę na tym nie znam. Czy autorka nie
      spotkała mężczyzn w Japonii? Jeżeli jednak taki był jej zamiar, co przecież
      można zrozumieć, taka idea, to dlaczego nie stawia sprawy jasno od samego
      początku?

      Sama książka, jak ktoś to wcześniej zauważył, napisana jest literackim
      językiem, często jak dla mnie za sztywnym i za bardzo napompowanym "mądrością".
      Brakuje mi polotu i jakiejś lekkości. Pani Bator kiedy coś opisuje to na końcu
      dodaje zawsze swoją refleksję na dany temat i kiedy sam temat wymaga pośmiania
      się (tak jej się przynajmniej wydaje), ona się śmieje, tylko, że ten śmiech nie
      pochodzi z głębi, jest taki powierzchowny i z zasadami. Trochę to sztucznie jej
      wychodzi.

      A co do zawartości treściowej książki to trudno mi oceniać pod względem
      antropologii (dużo ludzi krytykuję ją właśnie jako antropologa), ale gdyby
      rozpatrywać ją jako luźny opis Japonii to jest nawet ciekawy i można się trochę
      rzeczy dowiedzieć. Ja np. nie wiedziałam, że jak przyjeżdżają panowie z poczty
      po paczki to za każdym razem kiedy wchodzą do domu po kolejną paczkę ściągają
      buty. To chyba jedyny moment w książce kiedy się uśmiechnęłam.

      Uważam, że pomysł na tą książkę był z założenia zły, zaczyna się opisem siebie,
      wyjazdem czyli sprawozdaniem z własnych odczuć a dosłownie po 5 kartkach
      wpadamy w wyszukane i pełne słownictwa opisy prawdy. Albo niech coś będzie
      opisem przeżyć, albo rozprawą naukową. Ten styl pisania mi osobiście nie
      odpowiada.

      Japonia jest tak wdzięcznym tematem do poluzowania zasad i ram i niestety tego
      mi w tej książce zabrakło. Np. opis pierwszy raz ujrzanego Tokio zdziwił mnie
      chyba najbardziej, bo miałam wrażenie, że autorka opis ten napisała po
      powrocie, w domu, gdzie przelała na papier oglądany właśnie na video pobyt w
      Tokio kogoś zupełnie innego.

      Ta książka jest po prostu za sztywna. Sztywny język opisuje różowe komórki i
      lolitki o piskliwym głosie. Ale dla samej wiedzy poznawczej warta jest na pewno
      przeczytania wink

      Pozdrawiam
      aree
      • nihonto Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 20.11.05, 22:11
        Dyskusja jest rzeczywiscie ciekawa, a ksiazka jest, na szczescie takim
        przedmiotem, ze aby na jej temat dyskutowac, trzeba ja przeczytac. Osobiscie
        uwazam, ze wszystkie 3 rozpatrywane ksiazki sa ciekawe i kazda z nich wnosi cos
        nowego - jakze od siebie roznego. "Antropologicznie" najciekawszy jest
        przypadek Marcina, ktory zawsze podkresla, ze napisal powiesc, ktora calkowicie
        przypadkowo umiescil w Japonii. Podkresla, ze takie sytuacje moglyby sie
        zdarzyc w dziesiatkach miejsc na swiecie. A przeciez nikt z "naszych"
        forumowiczow nie siegnalby po te ksiazke, gdyby w tytule nie bylo "Tokio". Z
        kolei obie Panie napisaly ksiazki "o Japonii", a wiec do zdefiniowanej grupy
        Czytelnikow. I okazuje sie, ze w tej konkurencji zdecydowanie wygrywa Marcin.
        Za styl, jezyk, barwe, humor, i oczywiscie...za Japonie. Dlatego wlasnie, chyba
        aby sprawdzic swoje umiejetnosci, ulokowal kolejna powiesc w Singapurze.
        Ciekawe, jaki bedzie rezultat tego sprawdzianu? Forum "Singapur" poki co nie
        istnieje, i pewnie jeszcze dlugo go nie bedzie. Czyli Marcin sprawdza
        w "Singapurze" swoja popularnosc, jako autor ksiazki o Japonii. Brawo za
        odwage, ale ryzyko jest spore. Wroce jeszcze do obu Pan-autorek. Obie maja
        swoje wlasne spostrzezenia n/t Japonii. Jesli siegam po te ksiazki, to nie po
        to, aby sie smiac, czy szukac humoru, ale aby poszerzyc wiedze o Japonii -
        przynajmniej ja kupilem obie ksiazki z tych powodow. Jesli przeczytalem ksiazke
        i nie znalazlem w niej nic, czego bym do tej pory nie wiedzial, to nie winie
        autorki, ale jestem zadowolony, ze tak duzo wiem. Rozpoznaje te same zachowania
        Japonczykow, ktorych i ja doswiadczylem. Staje sie to dla mnie potwierdzeniem,
        ze jest OK, ze to nie fatamorgana. Innymi slowy, z zalozenia, kupie i
        przeczytam kazda ksiazke o Japonii. Bo to mnie interesuje. A tak na marginesie,
        to dla mnie najwiekszym gniotem jest "Tokijskie ABC", ale i to przeczytalem od
        poczatku do konca. Z powodow jak wyzej.
        • aree Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 20.11.05, 23:47
          >nihonto napisał:
          >Jesli siegam po te ksiazki, to nie po to,
          >aby sie smiac, czy szukac humoru,
          >ale aby poszerzyc wiedze o Japonii -

          To znaczy, że każda książka, która jest na jakiś tam Cię interesujący temat
          jest dobra? Dla mnie równie ważna jest zawartość książki jak i umiejętność jej
          napisania. Bo co z tego, że wiedza jest skoro nie potrafi się pisać? Nie
          szukałam humoru w „Wachlarzu”!!, ale autorka usilnie próbowała mnie rozbawić,
          dlatego napisałam, że zabrakło jej polotu i lekkości, bo humor na siłę to żaden
          humor.

          Książka mogłaby być lepsza, warunki na to miała. „Życie codzienne” dużo
          bardziej mi się podobało.

          • nekos Re: nagroda za "Japonski wachlarz" 06.12.05, 16:06
            skonczylem. nie jest to zla ksiazka ale troche ciezko sie czyta te dlugie
            rozdzialy.
            zdecydoawanie wole zycie codziennesmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka