Witam po kolejnej przerwie, tym razem miałem ze sobą komputer i dostęp do sieci raz w tygodniu (z nadrobienia zaległości w czytaniu nici!). Zgodnie z obietnicą sprzed lat wklejam swój zbiór homonimów polsko-japońskich, może ktoś ma coś na dopiskę? Jako szaradzista starej daty musiałem wprowadzić kilka ograniczeń, np. nie brałem pod uwagę zlepków słów polskich jak ten-to-musi i japońskich jak łaj-no (wai-no). Nasz wołacz miał tu spore pole do popisu, nad niektórymi trzeba się trzy razy zastanowić, a brak wiary w Logika najlepiej poprzedzić zerknięciem do słownika (wystarczy zwykły Kojien lub Słownik Języka Polskiego PWN, o dziwo nawet tsutsugamusi tam znalazłem, choć np. sztyletu tanto już nie było). Pewnie jest parę pomyłek, może ktoś przez te 1000 słów przebrenie i poda dyskusji. Oczywiście dopisywanie kolejnych słów jest jak najbardziej wskazane, nowych zasad również - np. "j" na końcu zamiast "i", traktowanie "ó" jak "u", "ch" jak "h", "r" jak "l" itd, powinno dać dwa razy tyle słów, zapraszam do zabawy
A może ktoś ma na tyle czasu, żeby napisać japońskie znaczenia tych polskich słów?

))
Swoją drogą nie wiedziałem, że w języku polskim zadomowiają się obce słowa w takim tempie!
Scrabbliści są pewnie w siódmym niebie?