IP: spc:* / 126.17.59.* 07.11.02, 12:30
Witam
Jakis tydzien temu zostalem obdarzony(bezzwrotnie) psiakiem rasy Labrador
Retrievier rasowy zreszta. Ma 2 miesiace i sika wszedzie. Mieszkam sam i
pracuje wiec przez okolo 8 - 10 godzin nie ma mnie w domu i tu pytanie. Przez
tydzien po bolach zzylem sie z psinka, jest naprawde fajna pomimo ze leje
gdzie popadnie. Pierwsze pytanie jak nauczyc ja nie siusiania na dywan,
podloge, parkiet, kafelki itp? Drugie czy radzilibyscie mi go oddac w lepsze
rece zeby mial mniejsze chwile samotnosci? Ja niestety nie moge mu poswiecic
tyle czasu co bardoz mnie boli bo uwielbiam tego psa :)choc do milosnikow
zwierzat nigdy nie nalezalem.
Prosze o pomoc i dobre rady poniewaz jestem w kropce...
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • maggda Re: Labradory 07.11.02, 13:45
      Cóż no się zezwirzęciłeś! Brawo- podobno obcowanie ze źwierzyną uczy mężczyzn
      empatii! A poważnie to nie oddawaj go - los tak chciał i może ma to jakiś
      ukryty na razie cel! Jeśli mieszkasz sam to być może chodzi o przyciągnięcie
      płci przeciwnej - kobiety ładnie reagują na mężczyzn z kotkami, szczeniaczkami,
      dziećmi - mój Partner lubi robić zakupy z kotem ;)
      A teraz poważnie poważnie. zarezerwuj sobie ścierę do wycierania nasiusiania.
      Uzywaj w miarę możliwości tej samej i kładź ją najlepiej pod drzwiami
      wyjściowymi. Kiedy zobaczysz, że szczenię leje to je do góry i na ścierę. Nie
      bij ale stanowczo powiedz nie wolno jak naleje na dywan. Zlym pomysłem są
      gazety - pies nie lubi tego szleszczenia i bedzie unikał łażenia po nich a
      wręcz przciwnie pogryzie je.
      Kiedy wracasz do domu to zanim podejmiesz domowe rytułały psa na ręce i na
      dwór. Dlaczego na ręce - co na rękach nie nasika a chyba nie chcesz biegać i
      sprzątać windy, klatki schodowej czy czego tam jeszcze.
      Dobrze byłoby gdyby w ciągu dnia koś mógł wyprowadzić pieska.
      Pamiętaj o szczepieniach! W okresie kwarantanny żadnych kontaktów z innymi
      psami jeśli wogóle chcesz go wyprowadzać.
      Pozdrawiam i chętnie służę pomocą.
      I pamiętaj - nie ma przypadków! Tak chyba miało być!
      • Gość: eee Re: Labradory IP: *.radom.pilickanet.pl 07.11.02, 16:46
        a ja radzę póki czas oddać go komuś kto będzie bywał częściej w domu niż ty.

        Sama mam dorosłą sukę, której albo organizuję wyprowadzacza w południe, albo do
        niej przyjeżdżam ,tak że siedzi sama po 4 - 5 godzin rano i po południu.

        a taki szczeniaczek potrzebuje obecności opiekuna, trzeba go parę razy dziennie
        karmić, no i potem zacząć uczyć załatwiania się na dworze, a poza tym łatwo
        może mu się coś stać samemu w domu, bo maluchy lubią broić

        Po co ma się męczyć.

        A poza tym, jak można robić takie prezenty?
        Pies w domu, to musi być przemyślana decyzja, to odpowiedzialność na najbliższe
        10-15 lat lub dłużej.

        • maggda Re: Labradory 08.11.02, 11:00
          eee psy są dla ludzi - a ludzie dla psów! W moim domu zawsze były psy i wierz
          mi one kochały spać kiedy nas nie było! Katusza przeżywały w soboty i w
          niedziele kiedy w godzinach ich spania my kręciliśmy się po domu! Teraz mam
          kota i też nie jest naszczęśliwszy w weekendy.
          To prawda, że labrador to wymagający pies, taki sobie temperamenty dość i na
          pewno dość absorbujący. Ale nikomu jeszcze nie zaszkodziło trochę ruchu rano
          np. rower przed pracą lepszy niż siłownia! Oczywiście nie teraz za jakiś
          rok!!!!!!! Żeby Pan nie wskoczył na rower jutro i nie przewlekł
          szczenięcia!!!!!! Wybieg będzie konieczny! Dochodzi do tego żywienie - teraz
          znacznie łatwiejsze niż kiedyś - Pamiętam lata osimdziesiąte a po domu biega
          sznaucer olbrzym i cocer spaniel, na balkonie półkonia zamrozonego (bo to była
          zima) albo tuszki z nutrii - które ugotowane pachniały jak kurczaczyna!
          Tata jeżdżacy na rowerze z psem. Ale tego już nie ma. Psy odeszły. Potem była
          Kaśka taki terier szkocki - taki profesorski piesek. Wyobrźcie sobie mojego
          ojca - sędzia II grupy czyli molosowate (dogi, dogowate, pinczery itd.) z nią
          na spacerze. Znajomi żartowali, że huknał sobie profesorskiego psa. I jej też
          już nie ma. Teraz tacie łamie się głos jak o niej mówi. Wszystkie nasze psy
          byłay z nami od dziecka do końca - oprócz Petera ale to już inna historia.
          Jakoś tak sentymentalnie się zrobiło. Przepraszam za osobiste wynużenia!
          Nie ma teraz psa i bardzo mi go brakuje. Pies to obowiązek ale ... jaki fajny!
    • ninel Re: Labradory 08.11.02, 12:10
      Witam!

      U mnie sytuacja byla bardzo podobna. Tez dostalam w prezencie
      psa, ktory bedzie rozmiarów podobnych do Twojego labradora.
      Tez mieszkam sama, i pies siedzi sam 8 - 9 godzin jak ja
      jestem w pracy. Na poczatku bardzo sie martwilam, ze zostawiam
      takiego malego szczeniaka samego (2 m-ce), ze jest samotny,
      ze płacze. Kamień mi spadł z serca, jak sie dowiedziałam
      od sąsiadów, ze pies jest cicho, czyli az tak nie martwi.
      Zostawiam jej duzo zabawek, nic mi w tym czasie nie zniszczyla
      ani nie obgryzla.
      Na samym początku, jak przychodzilam do domu wszystko bylo
      w siuśkach i kupach, ale po 3 miesiacach jest juz duzo lepiej.
      Z reguly w czasie mojej nieobecnosci robi tylko jedno siusiu
      (niestety nie ma jej kto wyprowadzac w tym czasie), i mam
      nadziej ze jak dorosnie, to bedzie w stanie wytrzymac bez
      załatwiania sie kiedy ja jestem w pracy. Mimo takiego układu
      nauczyła sie ze nie wolno robic w domu, i prosi o wyprowadzanie
      (skomle).
      Mysle ze dasz sobie rade.

      Pozdrowienia, N.
    • Gość: mk Re: Labradory IP: *.abo.wanadoo.fr 09.11.02, 11:54
      Tez jestem zdania:pies dla czlowieka,a nie czlowiek dla psa.Ja tez mam
      labradora i wiem,ze ten pies jak jest maly potrzebuje duzo spac i ma
      energie ,kt.go rozpiera.Na problem z energia i sikaniem ja zastosowalam
      kanadyjskie metody wychowawcze tj.klatke.Nauczony od malego uwaza klatke za
      swoj dom i wlasny kat.Dzieki tej metodzie moj pies w ciagu 10 dni nauczyl sie
      robic swoje potrzeby na dworze,spi kiedy ja nie moge sie nim zajac(choc pracuje
      w domu),a kiedy wychodze nie martwie sie,ze moj dom znajde w szczepach.
      Te rade dal mi moj hodowca i znam ludzi,kt.tez stosuja te metode i ich psy
      wcale nie sa z tego powodu nieszczesliwe.
      Klatka duzo kosztuje ,ale przy odrobinie pomyslowosci mozna cos samemu sklecic.
      Moj pies(3.5mies.)spokojnie wytrzymoje w niej cala noc .
      JEDNAK W ZAMIAN SPACER PRZED PRACA I PO PRACY.JENAK BEZ PRZESADY.Wbrew ogolnej
      opini te psy jak sa male sa delikatne i porzebuja duzo spacac, a ruch raczej
      czesto niz dlugo.
      • Gość: maggda Re: Labradory IP: *.armada.pl / 10.10.10.* 12.11.02, 10:09
        No cóż ja nie jestem za klatką a wręcz przeciw ale co kraj to obyczaj.
        Ja zdecydowanie prefereuję bardziej liberalne metody wychowawcze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka