Dodaj do ulubionych

Groza śmierci?

19.12.21, 17:33
Do tych, które towarzyszyły umierającym.

Gdy dawno temu umierał mój ojciec, dom był pełen ludzi i w sumie przycupnęłam gdzieś z tyłu tego zgrupowania, nikt na mnie szczególnie nie zwracał uwagi, ale widziałam (na lusterku) jego ostatni oddech. Niewiele wtedy poczułam. Nic? Aczkolwiek z drugiej strony... Jakiś dziwny, trudny do wytłumaczenia, impuls wyciągnął mnie z mojego pokoju, w którym się zaszyłam. I bym tam pozostała przez cały wieczór, gdyby nie ten właśnie impuls.

I teraz... Wiem, nieporównywalne. Jednakowoż... Śmierć to śmierć.

Zostaliśmy zmuszeni przeprowadzić eutanazję naszego labradora, który był z nami 14,5 roku... I ta chwila... W gabinecie, gdzie weterynarz zachowywał się z największym wyczuciem, jakby chciał sprawić, że go nie ma... Mąż prawie zasłabł i usiadł z boku, a mnie otaczała taka nienaturalna cisza... Przytulałam psa i pierwszy raz w życiu poczułam prawdziwą grozę. Nie wiem, jak to opisać. Coś (serio, nawet jeśli to "tylko" zbiorowa wyobraźnia, przekaz... mitologia - jakkolwiek to nazwać) się tam pojawiło - jakaś potężna, budząca respekt siła, jakby nie z tej Ziemi... Tak to przynajmniej odebrałam.

Ktoś miał podobnie? Czy mam zwyczajnie zbyt bujną wyobraźnię?
Obserwuj wątek
    • z.szarych.stron Re: Groza śmierci? 19.12.21, 17:46
      Nie wiem o jaki impuls dokładnie chodzi...czy o taki, że np.budzisz się o północy, nerwowo - i potem już sen nie przychodzi. Nad ranem zasypiasz, a po 7.00 dostajesz telefon, ze szpitala, informacja o śmierci bliskiego. Zmarł po północy.
      Może zbieg okoliczności a może coś więcej...?
      • kosmos_pierzasty Re: Groza śmierci? 19.12.21, 17:48
        Tak, właśnie coś takiego... na przykład...
      • gama2003 Re: Groza śmierci? 19.12.21, 18:02
        Doświadczyłam czegoś identycznego.

        Noc, pobudka i bardzo dziwne uczucie.
        Pustki, jakby niepokój bez niepokoju. Poczucie, że coś jest mocno nie tak. Nie spałam już potem, leżałam w ,, bezmyślności,,.

        A wcześnie rano telefon ze szpitala.
        Obudziłam się godzinę przed TĄ godziną.
        Potem mi powiedziano, że godzinę trwała reanimacja.
        • leosia-wspaniala Re: Groza śmierci? 19.12.21, 18:19
          Hmm... Miewałam takie uczucia, a kiedy umierała moja mama nawet mnie nie tknęło, całą noc smacznie przespałam w nieświadomości, że już jej nie ma.
    • 3-mamuska Re: Groza śmierci? 19.12.21, 17:54
      Mam tak samo. Gdy umierał mój tato.
      Obudziłam się o tuz przed 1 w nocy usiadłam na łóżku i poczułam taka pustkę i przekonanie ze tato już z tego nie wyjdzie. Siedziałam tak dłuższa chwile i po jakimś czasie powiedziałam do siebie czy do niego „żegnaj tato” rano dowiedziałam się zmarł o 1.06.
    • pierwszychleb Re: Groza śmierci? 19.12.21, 18:45
      Dawno temu moj dziadek dostal zawal i lezal w szpitalu. Na drugi dzien bylam w pracy. Nagle ucieklam do toalety i sie bardzo poryczalam. Gdzies za godzine albo pol godziny dostalam telefon, ze dziadek zmarl. Umieral wtedy gdy mnie naszlo na placz. Jest takie cos.
    • aqua48 Re: Groza śmierci? 19.12.21, 18:52
      Byłam poza domem na fajnym wyjeździe i wracając wieczorem z daleka już przy wejściu do bramy miałam bardzo silne i bardzo irracjonalne wrażenie, że powinien na niej wisieć nekrolog. Którego oczywiście nie było. Jak weszłam do mieszkania i rozpakowałam się Mama mi powiedziała, że zmarła jej bliska przyjaciółka.
      Mojej Mamie i mnie się też często śniło że ktoś w najbliższym otoczeniu umrze. I to się sprawdza.
    • aandzia43 Re: Groza śmierci? 19.12.21, 19:28
      Kilka eutanazji moich zwierzaków przeżyłam, śmierć paru osób z otoczenia i rodziny, żadnych przeczuć i dziwnych doznań. Żadnych lęków i strachów w domu zmarłego, nawet nocą i w pojedynkę. Ale kiedyś spadł wiszący obrazek, który nie miał prawa spaść - od osoby która właśnie miała poważny napływ niedobrych emocji ze mną związanych.
    • pytajacakinga Re: Groza śmierci? 19.12.21, 20:06
      Miałam co takiego, będąc w pracy cały dzień czułam się dobrze nagle wychodząc już z pracy zaczęłam słabnąć musiałam siedzieć w kuckach na ziemi potem poszłam dalej musiałam trzymać się przystanku żeby nie upaść. Z tramwaju dzwoniłam do mamy że jestem bardzo chora nie wiem czy dojade. Przed moim blokiem wszystko minęło wchodzę do domu a mój wtedy mąż moeo 2 godziny temu umarł mój ojciec. To była dokładnie ta godzina kiedy zaczęło robić mi się słabo. Ani wcześniej ani później nigdy nie miałam takich objawow.
      Jestem ateistką ale do dziś nie potrafię tego sobie wytłumaczyć.
      • szare_kolory Re: Groza śmierci? 19.12.21, 20:49
        Nie wiem czemu ludzie łączą religię z takimi wydarzeniami. To nie ma ze sobą nic wspólnego. Ty (w sensie Twoje "ja", Twoja dusza) istniejesz bez względu na to czy wierzy się w Buddę, Jezusa, Jahwe, Allaha czy jeszcze coś innego.
    • taniarada Re: Groza śmierci? 19.12.21, 20:11
      Jeżeli kogoś kochaliśmy, był dla nas ważny, pamięć o nim nie umiera nigdy. Na to nie ma leku lub rady.Przejdzie samo tylko Ci łez zabraknie w oku.Wytrzymasz .
    • nenia1 Re: Groza śmierci? 19.12.21, 20:22
      Możesz mieć większą wrażliwość, pewnie poczułaś silny biologiczny lęk przed śmiercią, stąd odczucie grozy. Przy czym niekoniecznie psa, ale twój własny, która ta sytuacja przywołała.
      • kosmos_pierzasty Re: Groza śmierci? 19.12.21, 21:45
        I to jest wiarygodne wytłumaczenie. Jesteś niezawodna.
      • monia.i Re: Groza śmierci? 19.12.21, 23:25
        Coś w tym jest. Mój ojciec przy mnie umierał. W szpitalu, ale dano mi znać, że zbliża się koniec i zdążyłam przyjechać. Był nieprzytomny, każdy kolejny oddech następował coraz później po tym wcześniejszym. Chwila, w której nadeszła cisza a te oddech ustał była..przejmująca. I wydawała się niezrozumiała. Nie pojmowałam, jak to możliwe, że mechanizm tak automatyczny i niezawodny nagle się zatrzymał. Cisza i bezruch. To nagłe zatrzymanie podstawowej funkcji życiowej jest takim zderzeniem się ze ścianą.
        Ukochanego psa też musiałam uśpić. I ten nagły przeskok od momentu, w którym pies oddychał do chwili, gdy nagle przestał i już go z nami nie było, też był niczym zderzenie ze ścianą.
    • majenkir Re: Groza śmierci? 19.12.21, 20:33
      Psów uśpiłam już wiele i nic nadprzyrodzonego nie czułam ALE …
      jak wiecie niedawno zmarła moja mama i mniej więcej w porze jej śmierci mój telewizor w sypialni się wyłaczył i nie chciał właczyć. A gra cała noc co noc. Głowę bym dała, że się zepsul. A nad ranem sie właczyl jak gdyby nigdy nic. Moj maz twierdzi, ze to przypadek, ale czy ja wiem? 🤷🏼‍♀️ Nigdy przedtem ani potem czegoś takiego nie było.
    • lot_w_kosmos Re: Groza śmierci? 19.12.21, 20:47
      Ja się obudziłam dokładnie w godzinę śmierci mojej kuzynki w szpitalu.
      Moja siostra również.
    • joyce_byers Re: Groza śmierci? 19.12.21, 22:08
      Towarzyszyłam człowiekowi w kilkudniowym konaniu, ale bardzo spokojnym i świadomym u nas w domu. Wcześniej pamiętam jak umierał całą dobę mój dziadek gdy bylam mała.
      Towarzyszyłam mojemu psu w odchodzeniu także u nas w domu.
      Śmierć w ogóle mnie nie poraża. Nie traktuję jej jako nad-siły. Dla mnie śmierć jest etapem, można powiedzieć taka ościeżnicą drzwiową do lepszego miejsca. Nie odczuwam żadnej grozy. Jest to dla mnie naturalna sytuacja jeżeli tak mogę to określić.
      Oczywiście smutek jest po wszystkim. Bardzo odczuwany po śmierci tej osoby, zwierzęcia bo nagle te same sytuacje codziennego odbywają się bez nich i to poczucie ich braku jest smutne.
      Bardzo mi pomaga wiara w Boga. Tak zwyczajnie pomaga.
    • umi Re: Groza śmierci? 19.12.21, 22:17
      Nie wiem jak ludzie, ale bylam kilka razy swiadkiem reakcji psow (roznych) na smierc. Ktorej niekoniecznie byly swiadkami (nie przebywaly w pomieszczeniu z umierajacym). Wyly. I bylo to dosc upiorne przezycie, taki lament za odchodzacym. Kiedy bylam mala slyszalam ten przesad, ze one lamentuja tym bardziej, im wieksza rozpacz otoczenia albo cierpienie tej umierajacej osoby i mysle, ze moze cos w tym byc, bo odbieraja zapach. Ale ni uja nie wiem, jak odbiera ten zapach pies w ogrodzie, skoro fizycznie w pomieszczeniu go nie ma.
      Takze reakcje ludzi nie dziwia mnie. Po prostu sa obszary w mozgu o ktorych funkcji jeszcze nie wiemy, u ludzi tez. Pewnie u niektorych dzialaja bardziej.
    • sueellen Re: Groza śmierci? 19.12.21, 23:02
      Przede wszystkim, wyrazy współczucia.
      Wierzę, że życie jest cudem. Istnieje cud narodzin i jest coś mistycznego, może nie fascynującego ale zdecydowanie mistycznego w śmierci. Ale nie każdej śmierci. Stopień przeżywania śmierci zależy od wrażliwości i zażyłości z daną osobą/ zwierzęciem. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że nad śmiercią komara nie zastanawiamy się ani sekundy?
    • bi_scotti Re: Groza śmierci? 19.12.21, 23:07
      Trzymalam za reke moja matke gdy przekroczyla "ten" prog. It was strange ... przyznaje. Nie umiem verbalize jak to wiem ale wiem, ktory to byl ulamek sekundy. Paradoxically, poczulam sie wtedy tak niesamowicie spokojna i zmeczona. Very strange feeling. Ale w sumie ... positive. Peace.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka