Dodaj do ulubionych

króliczek..chory

17.01.08, 14:38
Witajcie
Tydzien temu kupilam króliczka mojej 2letniej córeczce.Od wczoraj
cos kroliczek mi sie nie podobal wiec dzis wizyta u weterynarza
okazalo sie ,ze ma robaki.Dostal jakies zastrzyki i czekam co bedzie
dalej.Za jakies 3dni okaze sie czy przezyje:(((.
Najgorsze to ,ze moja cora jest w 7niebie jak go widzi.Po
przebudzeniu biegnie do kroliczka,cale dnie siedzi przy
klatce,glaska go,gada do niego,smieje sie do niego.Az milo popatrzec
a tu.....
Jak cos to bede musiala kupic 2 kroliczka.
I przestroga nie kupujcie kroliczkow w REALU w Myslowicach.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • hania261 Re: króliczek..chory 17.01.08, 15:10
      rumburak.kroliki.net/
    • tenshii Re: króliczek..chory 17.01.08, 15:28
      Mam nadzieję, że z króliczkiem będzie wszystko ok.

      Chciałabym natomiast zapytać czy zdajesz sobie sprawę że króliczek nie pożyje długo jesli nie będzie wypuszczany z klatki? Wpadnie w depresję, a potem to już będzie coraz gorzej.
      Biegający królik z kolei powoduje wiele strat i bałaganu.

      Jeśli nie daj Boże króliczek nie przeżyje, zastanów się może nad innym zwierzakiem. Może chomik? Myszkoskoczek? coś małego, nei wymagającego takiego nakładu opieki i czasu jak królik :) Poza tym króliki długo zyją - to obowiązek na lata :)

      WIem, że robi się wszystko dla swoich dzieci ale zwierzę to też żywe stworzonko !

      Pozdraiwam i trzymam kcuki !!
      • monsyl26 Re: króliczek..chory 17.01.08, 16:15
        niestety kroliczek godzinke temu zdechl.Dobrze,ze moja cora spala.
        Myslalam nad innym zwierzatkiem ale corka ma 2latka)chce cos
        wiekszego,zeby mogla trzymac na rekach,glaskac.A chomik czy myszka
        sa male.
        Ten kroliczek byl wypuszczany z klatki a nawet sam sobie
        wychodzil,co do opieki to nie widze problemu.
        Pogadam jeszcze z mezem ale pewnie jutro bedzie nowy krolik i od
        razu jade do lekarza z nim.

        pozdrawiam
        • hania261 Re: króliczek..chory 17.01.08, 20:43
          Tenshi ma racje,kroliki nie lubia byc noszone na rekach, moja Lilly
          bolesnie drapie a Tino siedzi spokojnie bo sie poprostu boi. Krolik
          to nie zabawka, dopoki jest maly to pewnie da sie nosic , ale jak
          podrosnie moze sie bronic. Pozy tym jak bedzie dojrzewal moze
          znaczyc mieszkanie sikajac na sciany, moze byc agresywny w stosunku
          do jednego lub wszystkich domownikow. Radze przemyslec i w zadnym
          wypadku nie brac 4-5 tyg. kroliczkow bo moze sie to skonczyc choroba
          i smiercia uszaka.Poczytaj sobie o krolikach tutaj:
          www.krliki.fora.pl/
          • yennyfer11 Re: króliczek..chory 07.03.08, 23:22
            ...ja mialam w swoim zyciu dwa kroliki-najpierw samca pozniej
            samiczke-samiec rzeczywiscie nie dawal nosic sie na rekach...ale
            samiczka to byla najwieksza przylepa jaka kiedykolwiek mialam...no
            ale niestety-zachorowala i zdechla:( Samice niestety z tego co wiem
            czesciej choruja (oczywiscie nie ma reguly-to tak z moich
            obserwacji) ale sa lagodniejsze...natomiast samce sa silniejszymi
            organizmami tylko trudniej je oswoic...
        • kiche_wilczyca Re: króliczek..chory 17.01.08, 21:09
          monsyl26 przykro mi, ale Twoje podejści jest bardzo
          nieodpowiedzialne! Królik to nie jest zabawka dla małych dzieci,
          którą można głaskac kiedy ma się na to ochotę, nosić na rękach kiedy
          się chce. Małe dziecko może zrobić królikowi krzywdę, ciągnąć za
          uszy, wkładać rączki do oczu, nie wpominając juz o przypadkach
          upuszczenia zwierzęcia przez dziecko. Poza tym, króliki pomimo
          swojego słodkiego wyglądu nie zawsze są słodkimi zwierzętami. Nie
          zawsze lubią być głaskanie, noszone na rękach, często zdarzają sie
          osobniki o silnym charakterze dominacyjnym, które swoje prawa
          egzekwują zębami. Co zrobisz jeżeli królik wejdzie w okres
          dojrzewania i pogryzie Twoją córkę? Zbijesz go za to? Wyrzucisz z
          domu? Zwierzęta to nie są maskotki, bez względu na to czy to jest
          mysz, chomik, świnka czy pies. Zarówno za dziecko jak i za zwierze
          ponosicie odpowiedzialność.
          • tenshii Re: króliczek..chory 17.01.08, 21:32
            Cóż...

            ...ja odnoszę wrażenie, że tam nieważne jest co się stanie z królikiem. Ważne żeby dziecko było szczęśliwe :]
            • igge Re: króliczek..chory 17.01.08, 23:13
              Hania masz cudne futrzaki, nie wiedziałam, że można mieć zgodną
              parkę króliczków ? Monsyl, trochę rzeczywiście przedmiotowo
              podchodzisz do kwestii zakupu króliczka :((. Aczkolwiek moje dzieci
              od urodzenia żyły zgodnie ze zwierzakami i syn bardzo wcześnie
              zaczął się nimi opiekować. Moim zdaniem chomik, myszka są bez sensu
              (królik też), dziecko 2letnie umęczy strasznie zwierzaka. Chyba, że
              zakaz dotykania tylko obserwacja. Już bardziej pies, kot, są
              bardziej niezależne, można wtedy ustalić i konsekwentnie stosować
              zasady dobrego traktowania zwierzaka i nawet 2latka zmusić do ich
              przestrzegania. Generalnie jeśli dorośli wiedzą na co się decydują,
              królika polecałabym dopiero dla 6latki, młodsze dziecko szybko się
              znudzi, w czyszczeniu klatki nie pomoże, zakupów dla pupila nie
              zrobi, nie wybiega samodzielnie po domu zwierzaka i cała wieloletnia
              przyjemność zostanie dla rodziców. Ale jeśli ktoś chce świadomie
              wychowywać dziecko od małego ze zwierzakiem to czemu nie. Tylko to
              nie zabawka, nasz król urósł ogromny, jest na szczęście zdrowy i
              opieka nad nim to frajda dla całej rodziny. Nie lubi być głaskany,
              wywala ziemię z doniczek, zasikuje kanapy, gryzie ale nie do krwi,
              klatkę zmieniać trzeba co drugi dzień i nie wiedzieć czemu ukochał
              sobie jedynie naszą 7letnią córeczkę najbardziej, dla niej jest
              totalnie oswojony, przytula się sam, liże, nochalem trąca, wskakuje
              na kolana, kica za nią - patzrenie na ich zażyłość to źródło
              zachwytu dla mnie i radość dla małej. Ale córa nie bierze sama go na
              kolana, królik decyduje co robią razem. Dużym plusem dla mnie jest
              też obserwowanie jak dzieci same dbają, pamiętaja o zwierzakach
              (król dzieli klatkę ze świnką morską), poją, wydają na nie swoje
              oszczędności, i rzeczywiście od roku kiedy król jest z nami każdy
              dzień zaczyna się od biegnięcia do niego, karmienia etc Wcześniej
              kiedy mieliśmy tylko świnkę to niestety czasami musiałam im
              przypominać o konieczności opieki nad zwierzakiem, zmiany siana etc
              Może byli za mali. Pozdrawiam serdecznie.
            • majenkir Re: króliczek..chory 08.03.08, 00:55
              tenshii napisała:
              > ...ja odnoszę wrażenie, że tam nieważne jest co się stanie z
              królikiem. Ważne żeby dziecko było szczęśliwe :]

              Ejmen!
              "Najgorsze to ,ze moja cora jest w 7niebie jak go widzi.(...)
              Jak cos to bede musiala kupic 2 kroliczka."

              Dla mnie byloby najgorsze, ze zwierzak sie meczyl bog wie jak
              dlugo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka