elizja
02.08.09, 02:13
Czy wy też co roku macie małą kocią znajdę?
Do nas od lat, co roku dosłownie, przybłąkuje się (chyba coś nie tak
z odmianą tego słowa) mały kociak. Dwa lata temu malutki,
przestraszony kotek mieszkał przez miesiąc pod naszym samochodem,
nie dawał do siebie podejść, jak samochód odjeżdżał, wchodził na
drzewo, potem wracał. Miał miseczki koło samochodu. W końcu się
oswoił, znaleźliśmy dla niego dom. W tamtym roku śliczna biała
koteczka z obróżką, daliśmy ogłoszenie do gazety, nikt się nie
zgłosił. Była całkowicie oswojona, koło naszego wielkiego psa
przechodziła z wysoko podniesionym ogonem i głową, ważna że hej.
Została u nas. Teraz znów. Cudny rudasek, wyjżał zza domu, zobaczył,
że siedzimy na ławce, podbiegł i wpakował się na kolana. Chyba
zostanie, bo imię już ma: Cynamon:)
W poprzednich latach też jakieś kociaki były, zwykle je wydawaliśmy
znajomym kociarzom, bo mieliśmy już kotkę. Kto gubi oswojone
kociaki? Biała kotka i rudy to z pewnością koty domowe, korzystające
z kuwety, ufne.