Doczekałam się ptaków, zrobiły sobie gniazdo i cieszą nas.
Parę dni temu jedno z moich dzieci oznajmiło mi ze mamy w budynku gospodarczym
jaskółki(co mogło być prawdopodobne , wcześniej była tam obora w której stała
krowa, dwie kozy i owca, tak trochę z lewej kury miały grzędę gdzie w nocy
spały)wtedy jaskółki miały tam gniazda.Ale po przerobieniu budynku na
gospodarczy jaskółki się wyprowadziły.Poszłam obejrzeć czy jest tak jak jedno
z moich dzieci mówi.Siadłam na ławce i patrzę ,a tu jakiś mały ptaszek cały
czarny z drugim do pary na zmianę latają z robaszkami.Jak mnie
zobaczyły,zaczęły udawać ze one to tutaj tylko polatać sobie przyfrunęły,to na
drzewku siadły, to na płocie, to znowu na dachu i tak w kółko, szybkie i
zwinne były ogromnie tylko te rude ogonki śmigały w powietrzu i głos jaki przy
tym wydawały to jakby ktoś styropianem po szybie pocierał.Siedzę dalej i
pilnuję,odwróciłam się jednak na chwilę i w tym momencie zniknęły

O myślę
sobie! już ja was upilnuje!Za niedługo SĄ !! patrzę i widzę jak pod dachem w
cegle jest otwór w który wlatują. Jeszcze chwile się przyglądałam i teraz ja
poleciałam szukać do komputera co to za małe czarne skrzeczące z rudymi
ogonami zamieszkało u nas .Jest!! znalazłam to Kopciuszki

cieszymy się
wszyscy, jest ich więcej, wiem bo już nauczyłam się je rozpoznawać.