ad.wi
13.06.12, 21:07
witam,
w miejskim parku w trawie buszują młode kwiczoły, dokarmiane jeszcze przez rodziców.
dziś na teren trawnika wjechała kosiarka (taka duża, że kierowca kiedyś skosił podobną sarnę, orientując się po fakcie. no, przynajmniej mam taka nadzieję, że po..).
kosiara na teren okupowany przez młode kwiczoły miała wjechać jutro.
czy wjedzie - nie wiem, bo dzwoniłam w sprawie do zarządu zieleni i miła pani przyobiecała ponegocjować z wykonawcą odroczenie koszenia.
zastanawiam się, czy taka interwencja była w ogóle potrzebna? może młode ptaki są w stanie uciec przed czymś takim? czas niestety nie pozwolił na to, żeby najpierw się skonsultować, a potem działać.
czy w razie kontynuacji działalności kosiar wskazane jest przełożenie młodych osobników na inna część trawnika?