31.01.06, 16:37
Z początku przylatywał i siadał na jarzębinie lub dzikiej jabłonce.
Przyglądał się, obserwował. Czasami nieśmiało sfruwał na ziemię i pod krzakami
szukał karmy. Kusiły go rozrzucone po ogródku jabłka. Wczoraj po raz pierwszy
zajrzał do karmnika, który stoi pod oknami na tarasie. Nawt wdał się w bójkę z
czupurnym grubodziobem. Wspólnie z kosami i szpakami pałaszował jabłka -
rodzynkami gardził. Dzisiaj od samego rana objął teren w swoje wyłączne
posiadanie. Na dobre się rozpanoszył. Przegania kosy i szpaki.Nie dopuszcza
nie tylko do karmnika ale także nie pozwala im latać po swoim kawałku nieba.
Sobek jeden. :0
Obserwuj wątek
    • cereusfoto Re: kwiczoł 31.01.06, 17:50
      Hmm gardzi rodzynkami? Bardzo dziwne. U mnie nie chce jeść niczego innego! Z
      początku był tylko jeden.Gdy pojawił się jego "kumpel" zaraz zabiera się za
      jego przeganianie. Oczywiście kosy też goni. Widać "ten typ tak ma".
      • halfoat Re: kwiczoł 31.01.06, 17:58
        Moje kwiczoły i kosy też gardzą. Może trzeba im jakieś wypasione sułtanki
        kupować smile
        Też mam takiego pana podwórka. Przegania wszystkich krewniaków i kosy też. Raz
        tylko przeżył gorycz porażki, kiedy pewnego dnia dosłownie zwaliło mu się na
        głowę ze 40 jemiołuszek. Wobec przewagi liczebnej "wroga" musiał salwować się
        ucieczką.
        • barka01 Re: kwiczoł 31.01.06, 22:26
          Obserwując od dłuższego czasu jego pierwsze, nieśmiałe kroki na moim ogródku
          sadziłam, że to dosyć płochliwy jegomość. Myślę jednak, że to była tylko
          przezorność i rozpoznawanie terenu. Od kiedy odważył się przybyć pod moje
          tarasowe okno ( z którego widać stojący w odległóści metra karmnik),zachowuje
          się jak pewny siebie gospodarz.Nie zwraca nawet uwagi na ujadającego po drugiej
          stronie szyby owczarka. Kwiczoł-cwaniak dobrze wie, że szyba za którą wiele
          się dzieje jest gwarancją jego bezpieczeństwa.
    • agaaah Re: kwiczoł 14.02.06, 16:04
      Śmieszne te kwiczoły, takie charakterne... Moje dwa tak pilnują swoich jabłek
      że nawet jak przechodzę metr obok to nie reagują, nawet jak je zaczepiam. Jeden
      jest taki nerwowy że wdał się w bójkę z dzięciołem dużym, który spokojnie jadł
      swoje sadło..i wcale go nie obchodziły jakieś jabłka..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka