barka01
31.01.06, 16:37
Z początku przylatywał i siadał na jarzębinie lub dzikiej jabłonce.
Przyglądał się, obserwował. Czasami nieśmiało sfruwał na ziemię i pod krzakami
szukał karmy. Kusiły go rozrzucone po ogródku jabłka. Wczoraj po raz pierwszy
zajrzał do karmnika, który stoi pod oknami na tarasie. Nawt wdał się w bójkę z
czupurnym grubodziobem. Wspólnie z kosami i szpakami pałaszował jabłka -
rodzynkami gardził. Dzisiaj od samego rana objął teren w swoje wyłączne
posiadanie. Na dobre się rozpanoszył. Przegania kosy i szpaki.Nie dopuszcza
nie tylko do karmnika ale także nie pozwala im latać po swoim kawałku nieba.
Sobek jeden. :0