uwazna 01.07.08, 14:23 wyborcza.pl/1,76842,5412552,Raj_zamieniony_w_pustynie.html Wydawać by się mogło, że po wpadce z Rospudą, urzędnicy będą ostrożniejsi. Gdzie tam! Bezmyślność, pazerność, krótkowzroczność nadal mają się świetnie. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
strix1 Re: Ręce opadają... 01.07.08, 18:18 Smutne to bardzo. Powiem wam że jeśli chodzi o dolinę Neru, w łódzkiem to jest o co walczyć. Byłem tam dwa czy trzy lata temu na wodniczkach właśnie. Pięknie tam jest. P. Odpowiedz Link
joewel Re: Ręce opadają... 01.07.08, 21:46 Tak opadają !!! Mieszkam w Poznaniu i powiem że pamiętam wykłady tego pana ( dr Jerzy Ptaszyka ) na U.A.M. były dla mnie interesujące i prowadzone z pasja ale odkąd został konserwatorem przyrody to moje zdanie o nim jest coraz gorsze. Jest tylko marionetką bez własnego zdania a co dopiero człowiekiem który powinien twardo stać po stronie ochrony przyrody. Gdy były ocieplane budynki w sprawie zamurowanych ptaków nie można było liczyć na tego pana : proszę zadzwonić jutro, pojutrze , za tydzień, tylko dzięki towarzystwu ochronny przyrody - Salamandrze podjęto jakiekolwiek próby działania ale to tylko towarzystwo a gdzie konserwator ???. Odpowiedz Link
strix1 Re: Ręce opadają... 01.07.08, 23:17 To prawda, z konserwatorami, ministrami, to różnie bywa. Albo działają po linii politycznej, albo próbują zbijać niezłą kasę na stanowisku. Bo skoro wydają np. pozwolenia na konserwację drzew pomnikowych w czasie sezonu legowego ptaków, czy zezwalają na prowadzenie takich prac w sposób zarzucony już dawno w całym cywilizowanym świecie (ewidentnie szkodliwy dla drzewa ale bardzo podnoszący koszty), a działają w układzie z lokalnymi politykami bądź biznesem to jest jak jest. Najgorsze jest to że taki urzędnik ma wszystko w nosie, a już najbardziej społeczne organizacje ochrony przyrody. No ale to juz całkiem inny temat. P. Odpowiedz Link
mjot1 Re: Ręce opadają... 02.07.08, 19:26 Tak. Ręce opadają. Pod komentarzami przedmówców podpisując się wszystkimi kończynami nie byłbym jednak sobą gdybym nie miał jakiegoś „ale”... Otóż nijak nie jestem w stanie pojąć sensu zdania: „Brzegi Neru, które porastały przepiękne starorzecza i łęgi wierzbowe, stały się piaszczystą pustynią” Najniższe ukłony! Nierozumny jakiś M.J. Odpowiedz Link
strix1 Re: Ręce opadają... 02.07.08, 20:55 drogi M.J. bo toż to zdanie jest bez sensu. Jak czytać ten artykuł to on generalnie aż roi się od nieścisłości. Ot choćby kulik większy - kto słyszał o takim ptaku Kulik wielki to i owszem. Autor poprostu nie ma zielonego pojęcia o ornitologii, ekologii itd. W ogóle to rozpaczanie ekologów jest tu grubo przesadzone, nikt nie płacze i nikt nie siedzi w kątku załamany, tylko działa. Takim działaniem jest choćby ten artykuł O sprawie pisze się też tutaj: www.ptaki.org.pl/html/Obserwacje-2008 zobacz wpisy 6.04, 12.04. Jest tam więcej rzetelnych informacji, ludzi którzy to widzieli i którzy znają się na ptakach. P. Odpowiedz Link
hiperrealizm Jeśli ograniczyli się tylko do pogłębienia to 05.07.08, 19:37 rzeka sobie poradzi. W dwa trzy sezony baza erozyjna się podniesie a w czasie wezbrań piach i muł zostanie spłukany z brzegów. Również o rośliny byłbym spokojny powrócą do swoich siedlisk. Gorzej z ptakami. Rzeczywiście mogą już nie powrócić. =========================================================== Abstrahując od przyrody to takie działania są pozbawione praktycznego sensu na takich rzeczkach jak Ner. Te kilka milionów zwyczajnie wyrzucono w błoto bo za kilka lat wszystko (w obrębie koryta rzeki) wróci do stanu pierwotnego - no chyba że takie akcje będzie się powtarzać co kilka lat... Tylko że to już by była totalna bzdura pozbawiona jakiegokolwiek ekonomicznego sensu! Lepiej by już było te kilka milionów dawać bezpośrednio rolnikom posiadającym łąki nad ta rzeką. Odpowiedz Link
raffi73 Re: Jeśli ograniczyli się tylko do pogłębienia to 05.07.08, 20:15 przyroda po prostu przegrywa z głupota i zachłannoscia urzednikow.Najwazniejsza jest kasa a przyroda to jest 'somewhere down the line' jak mawiaja anglicy.Jesli ktos podrozował po zachodzie Europy wie ze dzikich zakadkow przyrody jest jak na lekarstwo a zeby zobaczyc bociana,dudka czy kraske to do Polski i to raczej na wschod trzeba gnac. Tak bedzie i u nas.Zawsze urzednik czy polityk bedzie wolał opchnac kawałwk ziemi nawet jesli jest cenny przyrodniczo jakiemus biznesmenowi.Money makes the world go round.I tyle.Sad as it is. Odpowiedz Link
uwazna Re: Jeśli ograniczyli się tylko do pogłębienia to 06.07.08, 12:02 hiperrealizm napisał: > rzeka sobie poradzi. > W dwa trzy sezony baza erozyjna się podniesie a w czasie wezbrań piach > i muł zostanie spłukany z brzegów. Również o rośliny byłbym spokojny > powrócą do swoich siedlisk. > Gorzej z ptakami. Rzeczywiście mogą już nie powrócić. Owszem, jest pradopodobieństwo, że rzeka sobie poradzi, ale pewności nie ma. Jeśli pogłębienie jest znaczne, to wylewów wiosennych nie będzie. Jeśli dodatkowo będziemy mieli tak bezśnieżne zimy, jak ostatnia, to raczej na pewno. Roślinność powróci, ale nie cała. Gatunki wrażliwe na zmiany (a tych na wilgotnych łąkach jest sporo) - znikną. Prawdopodobnie pojawią się nowe, typowe dla terenów suchych. Tu jest dość dobry materiał o tym, dlaczego nie należy majstrować przy korytach rzek: www.tnz.most.org.pl/dokumenty/publ/psopp/ios_1.htm Odpowiedz Link
hiperrealizm Jeśli nawet rzeka sobie nie poradzi, to 06.07.08, 15:20 za parę lat kolejna firma weźmie parę milionow za naturalizację rzeki. ========= Cała sprawa śmierdzi korupcją na kilometr. Wszystkie Zarządy Gospogarki Wodnej to siedlisko kolesiostwa i układów rodem z PRL! No cóż niestety CBA ma inne priorytety. Odpowiedz Link
uwazna Re: Jeśli nawet rzeka sobie nie poradzi, to 06.07.08, 19:58 Tak, za jeszcze ciężksze pieniądze będziemy naprawiać to, co za ciężkie pieniądze zdążymy spaprać. Na Zachodzie właśnie to przerabiają. Holendrzy za niewyobrażalne kwoty próbują zrobić u siebie namiastkę naszych bagien biebrzańskich (tak im się spodobały). Nawet biebrzańskie koniki sobie zaimportowali do zgryzania trawy. Czy nie moglibyśmy choć raz nauczyć się czegoś na cudzych błędach, a nie jak zawsze na swoich? Odpowiedz Link