pewnie zaraz zostane zakrakana, ze nie bronie tego co polskie, ze polacy nie
gesi, ze sie nie damy zgermanizowac, zruszczyc i poddac roznym innym
haniebnym obcym wplywom ...

)) ale mam pytanie do rodzicow wybierajacych
imiona dla dzieci w kraju ktory za kilka miesiecy bedzie wchodzil do Unii:
ile z was przy wyborze imienia zastanawia sie ze wasze dzieci beda wladaly
kilkoma jezykami, studiowaly w roznych krajach, pracowaly w biurach unijnych
i robilo miedzynarodowe interesy ??? Czy majac to na wzgledzie mialo by sens
nadawanie dzieciom imion latwych do wymowienia, napisania i zapamietania
przez ludzi z roznych nacji ??? O ile latwiejsze jest w takiej sytuacji
zycie doroslego czlowieka, ktory nie musi kazdej napotkanej osobie
literowac, tlumaczyc i robic lekcji fonetyki

)