Dodaj do ulubionych

artykul...

30.11.05, 12:13
polki.wp.pl/kat,1921,wid,8083458,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1
chyba jeszcze nie bylo tego linku smile
niezly odsylacz, jak znow nam ktos zarzuci, ze bredzimy, ze Nikole zdarzaja
sie generalnie w nizszych warstwach spolecznych...
Obserwuj wątek
    • llora Re: artykul... 30.11.05, 12:56
      hmm...być może tak jest

      Jednak zastanawia mnie jak owa pani z SWPS,określała czy ktoś jest z niższej
      klasy społecznej,czy nie...
      Robiła test z wiedzy o kulturze i literaturze?Nawiedzała domy?Liczyła książki
      na półkach?
      Pytała,ilu w rodzinie było profesorów?Oceniała zarobki?Spoglądała na ubrania?

      Mogło to wyglądać tak:
      "O,Franciszek...acha,dziadek profesor,ciocia wielka uczona...=wyższa warstwa
      społeczna..."
      "Nikola?,no tak-żaden z dziadków to nie profesor,w dodatku rodzina
      uboga,najwyraźniej to niższa klasa społeczna"


      Ogólnie artykuł fajny ale troche w nim "psychopaplaniny":

      "Z powodu nieświadomego przywiązania do nich, człowiek ma tendencję do
      poszukiwania partnerów o imieniu podobnym lub zaczynającym się na tę samą
      literę.
      Co więcej, dotyczy to także życia zawodowego! Okazuje się, że ludzie częściej
      wybierają zawody, których nazwy mają pierwszą literę taką samą jak... ich
      imiona."

      Ja ma imie na K.Kim powinnam być?Krawcową,kierowcą,kontrolerem
      biletów,kominiarzem,a może...hmmm...nie powiem... smile
      • gaudencja Re: artykul... 30.11.05, 13:22
        llora napisała:

        > Jednak zastanawia mnie jak owa pani z SWPS,określała czy ktoś jest z niższej
        > klasy społecznej,czy nie...
        > Robiła test z wiedzy o kulturze i literaturze?Nawiedzała domy?Liczyła książki
        > na półkach?
        > Pytała,ilu w rodzinie było profesorów?Oceniała zarobki?Spoglądała na ubrania?
        >
        > Mogło to wyglądać tak:
        > "O,Franciszek...acha,dziadek profesor,ciocia wielka uczona...=wyższa warstwa
        > społeczna..."
        > "Nikola?,no tak-żaden z dziadków to nie profesor,w dodatku rodzina
        > uboga,najwyraźniej to niższa klasa społeczna"

        To nie Doroszewska okreslala, tylko socjologowie Jurgen Gerhards i Stanley
        Lieberson. Niedawno agi40 pisala, ze Jurgen Gerhards jest w Niemczech bardzo
        znanym socjologiem; mysle, ze gdyby byly jakiekolwiek zastrzezenia co do
        metodologii prowadzonych przez niego badan, fakt ten bylby rowniez bardzo znany.

        Nawet jednak prowadzenie oceny ta metoda, jaka wyzej podalas, jest jakims
        sposobem. W koncu na wlasny uzytek jakos oceniamy miejsce czlowieka na drabinie
        spolecznej, czasem bardzo szybko i powierzchownie, nawet nieswiadomie i nie
        robiac z tego zadnego dalszego uzytku. A ze istnieje cos takiego jak nizsze i
        wyzsze warstwy spoleczne, tego sie w nauce (mysle zwlaszcza o socjologii) nie
        neguje. Pozdrawiam smile
        • llora Re: artykul... 30.11.05, 14:02
          Akurat problemów z czytaniem ze zrozumieniem nigdy nie miałam i widze,że
          Doroszewicz też robi jakie? badania smile
          "Jak zauważa psycholog dr Krystyna Doroszewicz, która w Szkole Wyższej
          Psychologii Społecznej w Warszawie od kilku lat prowadzi badania nad imionami..."

          I tych badań jestem ciekawa.

          Kto stanowił grupę eksperymentalnš?Studenci jej uczelni?(jeżeli tak to wynik
          badania moze być zły)

          Jakie były kryteria przynależno?ci do niskiej/wyższej warsty społecznej?

          To powinno być napisane lub powinien być odno?nik do ksišżki w której badaczka
          wyja?nia to wszystko,w którym roku przeprowadzala badania,na kim,na ilu osobach...
          • martka_k Re: artykul... 30.11.05, 14:14
            rety...

            ja nie mowie, ze to wyrocznia, tylko, ze nasze spostrzezenia nie sa
            bezpodstawne.
            Natomiast jak chodzi o metodologie badan to kazda mozna skrytykowac,
            szczegolnie w naukach humanistycznych, nazywajacych sie humanistycznymi w
            odroznieniu od scislych, bo jak wszyscy wiedza-NIE SA SCISLE...
            I nikt niemowi, ze kazda Dzesika jest z patologicznego domu, tylko, ze zgodnie
            z tym, o czym my mowilismy/pisalysmy istnieja pewne tendencje w naszym
            spoleczenstwie...

            A co do zarzutow o brak odnosnikow itd-to moze napisz do redakcji... Moze Ci
            przysla... w koncu w takiej Wyborczej np jak rozne rzeczy pisza, to tez
            odnosnikow generalnienie daja... Nikt tu nie ma aspiracji do robienia z gazet
            codziennych literatury naukowej...
            albo wygrzb w necie maila do pani jak jej tam i zadaj jej emailem pytanie...

            BTW czy istnieje wg Ciebie odpowiednie, wlasciwe i jedynie sluszne kryterium
            podzialu ludzina warstwy spoleczne???
            • llora Re: artykul... 01.12.05, 13:14
              kompletnie Cie nie rozumiem!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Zakładasz wątek na f.publicznym(bo choć z nazwy prywatne,to jednak otwarte)po
              czym wściekasz sie,gdy ktoś napisze cos,co Ci nie odpowida...


              Ja również studiuje kierunek humanistyczny(psychologia)i WSZYSCY wykładowcy
              przestrzegają nas przed "pseudobadaniami" ,których wyniki zawarte sa w
              artykułach w gazetach.Nie twierdze,że to jest akurat pseudobadanie,jednak czasy
              w których po przeczytaniu czegos w gazecie mówiłam
              koleżance/chłopakowi/mamie:"A nie mówiłam!Miałam racje mówiąć,że..."dawno
              mineły.
              Jeżeli nie zna sie kryterium,którym kierował sie badacz w określeniu klasy
              niższej i wyższej,niczego nie można udowodnić.


              Dziś,choć lubie czytać gazety i brak odnośników do literatury kompletnie mi nie
              przeszkadza, bo nawet gdyby owe lektury były podane i tak nie chciało by mi sie
              ich czytać,to przyznam,że gdyby temat mnie bardzo interesował i chciałabym cos
              komuś udowodnić,siegnełabym właśnie po naukowe ksiażki a nigdy po
              gazete/artykuł z gazety w internecie...


              > A co do zarzutow o brak odnosnikow itd-to moze napisz do redakcji... Moze Ci
              > przysla... w koncu w takiej Wyborczej np jak rozne rzeczy pisza, to tez
              > odnosnikow generalnienie daja... Nikt tu nie ma aspiracji do robienia z gazet
              > codziennych literatury naukowej...
              > albo wygrzb w necie maila do pani jak jej tam i zadaj jej emailem pytanie...

              moze nie mów mi co mam robić...
              Gdybym była tematem bardzo zainteresowana,wierz mi,ze napisałabym do tej pani
              na maila nawet gdybym nie miała zupełnie czasu,gdyby czekało na mnie tysiac
              spotkań i egzaminów na uczelni...Taka już jestem...Jednak w tej syt.nie chce mi
              sie pisać...Może sama napisz,jeżeli komuś proponujesz?


              > BTW czy istnieje wg Ciebie odpowiednie, wlasciwe i jedynie sluszne kryterium
              > podzialu ludzina warstwy spoleczne???

              Nie istnieją właśnie niestety wiec tym bardziej poznanie kryterium wybranego
              przez badacza jest ważne.

              Moze np.bral pod uwagę tylko wyższe wykształcenie badanego oraz zarobki?
              A wtedy wynik badania jak wiadomo jest błędny...

              Pozdrawiam,
              moze nie piszmy już wiecej bo widze,ze "trafiła kosa na kamień",tzn.i
              ja "czepliwa" i Ty...
              • gaudencja Re: artykul... 01.12.05, 20:14
                llora napisała:

                > > BTW czy istnieje wg Ciebie odpowiednie, wlasciwe i jedynie sluszne kryter
                > ium
                > > podzialu ludzina warstwy spoleczne???
                >
                > Nie istnieją właśnie niestety wiec tym bardziej poznanie kryterium wybranego
                > przez badacza jest ważne.
                >
                > Moze np.bral pod uwagę tylko wyższe wykształcenie badanego oraz zarobki?
                > A wtedy wynik badania jak wiadomo jest błędny...

                Pozwole sobie zauwazyc, ze skoro nie istnieja dobre kryteria, to kazdy wynik
                badania bedzie bledny. Albo, w zaleznosci od naszych intencji przy ocenianiu
                go, przyblizony.
                • llora Re: artykul... 01.12.05, 21:10

                  > Pozwole sobie zauwazyc, ze skoro nie istnieja dobre kryteria, to kazdy wynik
                  > badania bedzie bledny. Albo, w zaleznosci od naszych intencji przy ocenianiu
                  > go, przyblizony.


                  właśnie dlatego chciałabym poznac zdanie badacza i kryterium ,którym sie
                  kierował.
                  Wtedy moge ocenić(i inni) czy wynik jest błędny.

                  Często tak sie zdarza nawet na uczelni.Profesor przytacza wynik jakiegoś
                  badania na wykładzie.Podaje kryteria, którymi kierował sie badacz.Zawsze są
                  tacy którym te kryteria nie pasują.Po prostu dla nich badanie niczego nie
                  wyjaśniło.Ale to mniejszosc...


                  Sądze,ze wiekszośc osób jednak rozumie stwierdzenie wyższy szczebel społeczny
                  podobnie...(np.wykształcenie czy dobra syt.finansowa nie oznacza dla mnie,ze
                  ktoś na pewno należy do wyższej warstwy,jezeli badacz uważał inaczej to dla
                  mnie wynik badania jest nic nie warty)
          • gaudencja czytanie :) 30.11.05, 14:19
            llora napisała:

            > Akurat problemów z czytaniem ze zrozumieniem nigdy nie miałam i widze,że
            > Doroszewicz też robi jakie? badania smile

            Jakies badania tak, ale nigdzie nie jest napisane, ze nad tym samym:
            "Jak zauważa psycholog dr Krystyna Doroszewicz, która w Szkole Wyższej
            Psychologii Społecznej w Warszawie od kilku lat prowadzi badania nad imionami,
            w Polsce takie trendy też są widoczne." - ona tylko zauwaza, ze takie trendy sa
            widoczne i pozniej je opisuje, ale moze o nich wiedziec tyle, co Ty i ja. Nie
            jest napisane, ze robi badania nad zaleznoscia nadawanych imion od
            stratyfikacji spolecznej i ze wyraza swoje zdanie na podstawie badan, tylko ze
            robi badania nad imionami - a w tym zakresie miesci sie bardzo wiele mozliwych
            tematow.

            Z tego, co wiem, pani ta zajmuje sie od kilku lat badaniami nad postrzeganiem
            imion; oczywiscie nie jestem w stanie zareczyc, ze nie robila innych badan, ale
            dotychczas ani razu sie z nimi nie zetknelam (a z tymi pierwszymi - owszem). W
            artykule tez ich nie cytuje, a to, co pisze o grupach spolecznych, jest dosc
            malo poglebione i kazda z nas moglaby napisac z miejsca cos podobnego.
      • theresathe Re: artykul... 01.12.05, 07:59
        To nie jest tak, że jak masz na imię K, to POWINNAS być krawcowa. D. Doliński w
        Technikach wpływu społecznego (super ksiązka) opisuje amerykańskie badania,
        gdzie np. wśród ludzi o imieniu Dennis było więcej DENTYSTÓW niz wynikałoby to
        z rachunku prawdopodobieństwa i częściej niż wyniałoby z rachunku
        prawdopodobieństwa ludzie o tym imieniu zasiedlali miasta i stany zaczynające
        się na D. Ale oczywiscie nie jest tak, że jak ktoś jest Krystyna to MUSI wybrać
        zawód na k. To jest tylko nieco bardziej prawdopodobne niz wynikałaoby z
        czystego przypadku.
        • llora Re: artykul... 01.12.05, 13:18
          ciekawe smile

          w ogóle w Ameryce to dziwni ludzie są...
        • rycheza Re: artykul... 01.12.05, 17:25
          To akurat, moim zdaniem, nie ma nic wspólnego z technikami wpływu społecznego.
          Istnieją teorie matematyczne wyjaśniające takie zbiegi okoliczności.
    • theresathe Re: artykul... 01.12.05, 20:21
      Owszem, teorie matematyczne wyjaśniają takie "zbiegi okoliczności". Ale tu nie
      ma zbiegu okoliczności, bo rzecz nie dotyczy akurat tylko np. litery D w
      wybranych latach, ale wszystkich liter alfabetu. I własnie teorie matematyczne
      (probabilistyka, mówiąc ściślej) wyklucza tu "zbieg okoliczności". To ma
      związek z psychologią, a nie przypadkowością.
      • gaudencja Re: artykul... 30.04.06, 22:09
        Prawdopodobnie można tu nieco manipulowac nazwami zawodów, przypisując szerszą
        bądź węzszą kategorię (u mnie np. dałoby się tak wymanipulować przyjmując
        szerszą nazwę zawodu, żeby dopasować nazwę literą do imienia).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.