kaeira
02.10.06, 20:15
Witam po przerwie i z góry przepraszam za ewentualne blędy i rozkojarzenie.
W zeszłą niedzielę pojawiła się na świecie moja dorodna potomkini (4,100 kg i
59 cm). Stało się to w szpitalu w Wołominie (b. polecam), za pomocą cięcia,
po 48 godz. od odejściu wód i 24 godzinach akcji porodowej! (trwało tak długo
na moje osobiste życzenie).
Imienia nadal nie ma, a został tydzień! (Oczywiście, biorę pod uwagę mozliwość
nadania byle czego, a potem zmianę w ciągu tych dozwolonych 6 miesięcy, no ale
to jakiś obciach.
Przypominam - tu były wątki o naszych kandydatkach:
Zina i Zefiryna
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12924&w=48213724
Miriam:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12924&w=47418901
Kira i Mira:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12924&w=48025848
Miriam raczej odpadła.
Zefiryna - partner, który bardzo obstawał przy tym, zgodził sie po porodzie,
że dziecię chyba jednak nie wyglada na Zefirynę, bo jednak jakaś taka za mało
zwiewna i księżniczkowata. Ale teraz znowu wracamy do tego. Dla mnie wygląda
coraz bardziej jak Zina.
Błagam o inne pomysły i sugestie. Przypominam kryteria, **oczywiscie nie
wszystkie muszą być spelnione**:
1. Jesteśmy z partnerem dwujęzyczni (wychowani w krajach anglojęzycznych)
i do dziecka będziemy zapewne mówili tak jak do siebie: prawie wyłącznie po
angielsku.
Reszta rodziny jest: dwujęzyczna / albo mieszka w USA/ albo mówi po angielsku.
Jednak mieszkamy w Polsce od dawna i nie zanosi się na przenosiny.
Imiona muszą sprawdzać się i w polskim, i w angielskim.
2. Nazwisko - brzmi podobnie jak Łącka, albo Ostoja-Łącka. (Jeszcze nie
zdecydowane)
3. R - Partner ma lekką wadę wymowy R, po matce, w jęz. polskim R wymawia
takie raczej francuskie. Osobiście uważam, że ta "wada" brzmi interesująco i
tak "arystokratycznie". Tym niemniej partner dość często ma problemy
podając nazwisko czy adres, gdzie R występuje przed albo po spółgłosce -
ludzie mają problemy ze zrozumieniem. Biorąc pod uwagę dziedziczność, dziecko
tez może mieć taką wadę, i co wtedy z tymi R?
***Pożądane cechy imienia***
Najważniejsze - aby było rzadkie i oryginalne. Wszystkie nasze potencjalne
imiona występują w Polsce w liczbie poniżej 1000. Ideałem byłoby imię rzadkie
wszędzie. Na pewno nie imię obecnie modne, o rosnącej popularności, choćby
nawet było stosunkowo rzadkie.
W miarę łatwo wymawialne w większości języków, a w szczególności w
angielskim.
Styl:
- ja lubię raczej krótkie, mocne, dynamiczne, typ "wojownicza księżniczka",
awangardowa buntownica itp, ale jednocześnie kobiece i takie trochę sexy.
Lepiej niezdrabnialne. W kierunku rosyjskobrzmiącym.
- partner lubi woli dłuuugie, "romantyczne" ("barokowa księżniczka") albo
"dystyngowane" ("cesarzowa Bizancjum"). Czasami w kierunku niemieckobrzmiącym.
Przykłady imion, jakie nam się w zasadzie podobaja brzmieniowo, ale nie
wchodzą w grę z róznych powodów:
Ja: Zoja, Irena, Alina, Ilana, Eliana, Karina, Kalina, Xenia, Iga, Ariana, Wera
(z angielskich: Tanith, Meredith, Verity, Kieran, Logan),
On: Eleonora/Leonora, Teodozja, Teodora, Sofronia, Adelajda, Konstancja,
Klementyna, Matylda, Leokadia, Waleria
Preferowane dźwięki - K, I, Z, N, R, A, L,
Dźwięki wykluczone - P, B,