Mimo, że zarzekałam się na wszystko, że czwartego mieć nie będę, to
już coraz bardziej jestem przekonana, że jednak jeszcze będzie -
może nie teraz, ale mi się już zachciało. I równocześnie dostałam
hopla na punkcie imienia Aurora - zapowiedzialam juz mezowi, ze
jeśli będzie dziewczynka, to tylko Aurora, nie ma innej opcji. Już
się nawet zgodził

Tylko nie wiem, czy to nie zbyt hardkorowe
jednak... Jak myslicie? I nie wiem, jak to na co dzien zdrabniac dla
malucha - acz podejrzewam, że jednak zrobiłaby się z tego Lola
(AuLoLa, młe dzieci nie mówią R...)