Dodaj do ulubionych

Plany dot.imion a rzeczywistość

IP: 212.180.145.* 04.05.08, 11:15
Ciekawa jestem komu sprawdziły się plany,że nazwie dzieci "X".Ja zawsze
chciałam córkę Lili.Od kiedy X lat temu przeczytałam,że Phil Collins ma córkę
Lily,a potem jeszcze mój ulubiony aktor Johnny Depp nazwał córkę
Lily-Rose-byłam zakochana w tym imieniu-dlatego moja 1-sza córka jest
Lilianną.Chciałam też córkę Dalię,po prostu podobało mi się brzmienie,ale też
brzmienie Idy(jestem fanką Musierowicz),więc 2-ga córka to Idalia.Syn miał być
od zawsze Antkiem,ale syna nie mamsadGdtyby kiedyś był,będzie Antoni Leonard
albo Jeremi Antoni.Można więc powiedzieć,że spełniło mi się dwie-trzecie
planówsmileA Wam?
Obserwuj wątek
    • gaudencja Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 04.05.08, 12:26
      Nie miałam tego typu planów, ale teraz mam - dla córki. I ciekawa
      jestem, czy 1) będę mieć córkę; 2) imię będzie do córki pasować. Raz
      już zmieniłam w czasie ciąży imię wybrane dla dziecka, bo mi nagle
      przestało pasować.
    • annajustyna Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 04.05.08, 12:32
      A ja wciaz nie mam potomka, wiec z planow totalne nici, o!
      • donmari Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 04.05.08, 13:31
        Ja mam 17 lat i na razie "planuję" trójkębig_grinionizję,Aleksandra bądź
        Nikodema(raczej Nikodem niż Aleksander w tej chwili) i Emilię lub
        Laurę. Marzenia marzeniami, nie wiadomo czy będę miała troje, nie
        wiadomo też, czy coś mi się nie zmieni czy ktoś z rodziny nie
        wkroczy do akcji i nie postawi veto (zwłaszcza chodzi tu o
        Dionizję). Moja mama na przykład uważa to imię za "obciachowe". A z
        drugiej strony nie rozumiem, czemu nie śmieszy jej Martin czy Dżesika
        • zaino Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 04.05.08, 14:56
          Jakie ja miałam kiedyś plany big_grin A ponieważ tych planów imieniowych było kilkaset
          to ostatecznie żaden z nich nie wypalił. Czy żałuję? Nie.
          --
          • Gość: Funia Re: Plany dot.imion a rzeczywistość IP: *.tosa.pl 04.05.08, 17:18
            Miałam mieć kiedyś córkę Łucję, mam dwie córki ale nie Łucje... I
            raczej nie żałuję. Dla chłopaka zarezerwowałam sobie też imię, ale
            skradła mi je kuzynka. Dobrze, że nie mam syna bo to imię mi już się
            nie podoba... bo kuzynka tak brzydko je zdrabnia...
        • szczekuszka Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 03.10.08, 21:08
          donmari napisała:

          > Ja mam 17 lat i na razie "planuję" trójkębig_grinionizję,Aleksandra bądź
          > Nikodema(raczej Nikodem niż Aleksander w tej chwili) i Emilię lub
          > Laurę.

          Kiedy ja mialam nascie lat, to marzylam o hmmm piatce. smile)))
          Chociaz wrozka, wywrozyla mi piatke dzieci wiec kto wie... smile))


          Marzenia marzeniami, nie wiadomo czy będę miała troje, nie
          > wiadomo też, czy coś mi się nie zmieni czy ktoś z rodziny nie
          > wkroczy do akcji i nie postawi veto (zwłaszcza chodzi tu o
          > Dionizję). Moja mama na przykład uważa to imię za "obciachowe". Dżesika


          Hmmm a co ma Twoja mama do imion Twoich przyszlych dzieci? Zupelnie nic, po
          prostu bedzie musiala je zaakceptowac, tak jak i inne wybory w Twoim doroslym
          zyciu.
    • ariana1 Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 04.05.08, 18:05
      A ja chciałam mieć córeczkę Arianęsmile I, parafrazując post
      poprzedniczki, mam dwie córki a żadna nie jest Arianą. Doszłam do
      wniosku, że imię nie przystaje do polskiej reczywistości. Ale
      połowicznie plany mi się spełniły: jedna córka nosi je na drugie
      imię smile
    • marteczkaa84 Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 04.05.08, 22:16
      Zawsze z mężem marzyliśmy o Leonie. Gdy zaszłam w ciążę nie mieliśmy problemu z
      wyborem imienia. Veto rodziny było. Lecz gdy go zobaczyliśmy po raz pierwszy
      wiedzieliśmy, że inne imię do niego nie pasuje.
    • Gość: lilija Re: Plany dot.imion a rzeczywistość IP: *.lublin.mm.pl 05.05.08, 09:11
      Planowałam od wielu lat że jeśli kiedyś będzie syn to Eryk. Kiedy
      byłam w ciązy sąsiadka kupiła papugę i nazwała ją Eryk. Ciągle
      słyszałam Errryk! E-rrrrryk! I syna już tak nie nazwałam....na
      szczęście bo obrzydło mi to imię.
      Teraz sobie marzę że gdyby kiedyś była córeczka to...Blanka. Ale
      widzę że rośnie popularność tego imienia a nie chciałabym dać
      dziecku często spotykanego imienia. Myślicie że możliwa jest
      sytuacja że za kilka lat będzie tyle Blanek co tyeraz Julek i Zuź?
      • gaudencja Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 05.05.08, 23:36
        Nie sądzę, żeby popularnosc Blanki wzrosła aż tak bardzo w
        perspektywie kilku lat. Nie ma sie co martwic na wyrost.
        Pozdrawiam smile
    • koza_w_rajtuzach Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 05.05.08, 09:38
      Moje plany się nie sprawdziłysmile
      • hovawartka Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 05.05.08, 12:24
        Sprzątając jakieś papiery znalazłam listę imion, którą sporządzilam
        chyba ponad 10 lat temu i była na niej moja Lilia (w zestawieniu
        Lilia Estera) choć przy nadawaniu imienia nie pamietalam o tej
        liście. Były tam też imiona, które teraz mi już nie leżą np Milena
        (a przy wyborze imion pamietam, ze mąż to bardzo chciał
        przeforsować).
    • magdmaz Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 06.05.08, 10:31
      Taaaaaaaaaaaa...
      Moi synowie mieli nosić imiona Amadeusz i Emanuel - żadne z nich nie pasowałoby
      mi do nazwiska, więc na szczęście teoria nie stała się praktyką. Imię mojego
      syna, Filip, to pierwsze imię, jakie wspólnie spodobało się zarówno mnie, jak
      ojcu dziecka - więc tak już zostało (mimo, że pierwsza urodziła sie dziewczynka,
      ale imię poczekało na chłopaka).
      Moja córka miała być Marianną - na stanowcze veto ojca zmieniłam na Michalinę i
      nie żałuję, choć tę Mariannę też mogłabym mieć, ale to już byłaby zupełnie inna
      osoba.

      Tak więc plany planami, ale w moim przypadku wpływ na wybór imion w "drugiej", a
      nie "pierwszej" półki miało zdanie ojca dzieci.
      Zdanie reszty rodziny mieliśmy "gdzieś" - oboje jesteśmy okropnie uparci, z tym,
      że z tej historii wynika, że jednak ojciec bardziej smile
    • cicuta Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 28.09.08, 21:52
      Spolegliwego masz meza...
      Ja chcialam miec - syna Konstantego (po Galczynskim...) i corke
      Nadzieje.
      Pierwsze dziecko mialo byc Konstantym, maz sie zgodzil bez problemu.
      Niestety, mamy aniolka... Potem jeszcze sie zastanawialismy przy
      Leosiu nad Konstantym, ale... ale uznalismy, ze tamten jest
      Konstanty i juz. Corki Nadziei nie mam - raz, ze maz nie chcial,
      dwa - ze od razum na poczatlu ciazy, poczulam,z e to jest Felicja.
      Koniec, kropka, dyskusji nie bylo. Wcale mis ie az tak ta Felicja
      nie podobala, ale to BYLA Felka i koniec.
      Druga miala byc marcelka, ale sie nie doczekalismy - gdybysmy mieli
      teraz, juz nam sie zmienilo, bylaby Aurora... Synek pierwszy - trzy
      miesiace dyskusji, moje typy byly nie do nadanmia - za popularne -
      Ignacy, Franciszek, Antoni... Meza - za hardkorowe - Zygfryd,
      Gotfryd... Stanelo na Leonardzie. Za mnajuz wtedy strasznie chodzil
      Augustyn, potwornie wrecz, maz sie nie chcial zgodzic ":nigdy,
      przenigdy" wolal, ale tzecie dziecko to jest Augustyn i przy nim
      nawet jakos nie dyskutowal... Teraz - Aurora albo Beniamin. Z typow
      zenskich mamy oboje ten sam i mocny,z meskich - dalej ciezko o
      porozumienie, ale zaczal za mna chodzic ten Benio i sie odczepic nie
      chc - i jak z Fela jest - nie podoba mi sie az tak, ale co ja
      zrobie,z e chodzi... Bardziej podoba mi sie Jurand, tez nasz wpsolny
      typ, ale czuje, ze to bylby Benio i juz big_grin
      • Gość: mila [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 11:44
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • Gość: cicuta Re: Plany dot.imion a rzeczywistość IP: *.acn.waw.pl 29.09.08, 14:58
          naprawde? Mojejakos sie nie czuja skrzywdzone...
    • Gość: juliza Re: Plany dot.imion a rzeczywistość IP: *.chello.pl 29.09.08, 10:26
      Kiedyś myślałam, że jak będę mieć bliźniaczki (któż nie chciałby ich mieć!!!) to
      będą Oliwia i Olimpia. Potem miała być córa Amelia, ale odkąd poznałam życie
      jednej z nich - staruszka, która zdominowała i zniszczyła życie ludzi wokół niej
      - zrezygnowałam. Co zostało z planów? Mam bliźnięta smile, ale dziewczynkę i
      chłopca i nie mają żadnego z planowanych imion.
      • aniamaciej2 Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 29.09.08, 12:49
        Dla córki - od zawsze Marta (po moich prababciach)
        Dla synka - Jonasz ... zobaczymy
        • abiela Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 29.09.08, 13:07
          Żaden z planów się nie spełnił, już nie podobają mi się te imiona.
          • mal_art Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 29.09.08, 13:28
            Marzyłam o synku Piotrze i córeczce Julii, mam Piotrka, ale żadnej z córek nie
            uszczęśliwiłam megapopularną Julią - chociaż imię nadal ogromnie mi się podoba.
    • quasimodo82 Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 29.09.08, 13:51
      Ja miałam różne plany, głównie dla synów: Andrzej, Kazimierz, Witold... Niestety
      jak na razie wszystkie przepadają u narzeczonego. Czepiłam się więc Joachima i
      Jana. Ale aż boję się wszczynać tą dyskusję, żeby się znowu nie rozczarować.
      Zaczekam, aż faktycznie będziemy oczekiwać potomka.
    • blaszany_dzwoneczek Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 29.09.08, 14:09
      Na górze listy moich imion dla dziewczynki zawsze była Kasia. Mam
      córkę Anielę, którego to imienia nigdy w ogóle nie było na liście wink
    • Gość: milla Re: Plany dot.imion a rzeczywistość IP: 71.9.20.* 29.09.08, 20:15
      Od wielu lat podobala mi sie Matylda lub Marcelina dla potencjalnej corki. Chlopiec mial byc Mikolajem, ale kuzynka tak nazwala swojego synka. Bardzo podobal mi sie Marceli. Jak bylam w ciazy, bylam pewna przez jej wieksza czesc, ze to bedzie chlopiec. Moj maz nie jest Polakiem, mieszkamy za granica, wiec zaczely sie schody: Marceli dla meza brzmial pospolicie, wszelkie inne oryginalne dla mnie imiona dla niego byly zbyt hiszpanskie lub oklepane. Beniamin, Albert, Leonard - wszystkie juz wystepowaly gdzies w jego licznej rodzinie. W koncu sie zgodzilismy na Klaudiusza (Claudius) ale etymologia tego imienia mnie zniechecila. Jak sie okazalo, ze bedziemy miec corke, ja oczywiscie wystartowalam z Matylda i pewnie bym ja przeforsowala, ale widzialam, ze maz ma z tym imieniem problem i postanowilam pojsc na kompromis. Wspolnie wiec wypracowalismy opcje optymalna. Corka nosi bardzo unikalne imie, Matylda (Mathilda) ma na drugie.
      • quasimodo82 Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 29.09.08, 20:38
        Oj, wiem coś o tym. Moj narzeczony jest Niemcem. Odpadają wiec wszystkie moje
        upatrzone, typowo polskie imiona. I nie chodzi nawet o polskie znaki, sama
        wymowa może okazać się problemem nie do przeskoczenia.
        Ponadto on nie lubi imion nawet odrobinę wymyślnych, czy nawet staromodnych. A
        ja przeciwnie - nie lubię imion zbyt prostych i zbyt popularnych. Podobają mi
        się tradycyjne imiona niemieckie, np. Hans czy Jurgen, ale wg niego to obciach
        nad obciachami (pewnie ma racje).
        Pozostanie nam ograniczyć się do tych kilku imion, które funkcjonują
        współcześnie w obu językach. Mam kilka typów (patrz wpis wyżej), ale az boje sie
        zaczynac ten temat.
        • mamaemmy Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 29.09.08, 21:12
          Moje dzieci miały miec na imię dość WYSZUKANE i NIEZNANE imiona.Przynajmniej jak
          ja byłam w podstawówce,to mało kto je nadawał.I wtedy były wyszukane i nieznanesmile))
          Córeczka Julia,synek Kacper albo Kasper,potem Julia miała być Wiktorią.A potem
          nagle zaczął się ogromny boom na te imiona i juz wiedziałam,ze ich nie nadam.
          W ciązy wymyśliałam Natana.Potem zakochaliśmy się w imieniu Emma smile
        • Gość: jenna86 Re: Plany dot.imion a rzeczywistość IP: 85.11.106.* 30.09.08, 12:36
          Quasimodo, mój narzeczony też jest Niemcem i mam ten sam problem big_grin co prawda na
          razie przed nami ślub a starania o dziecko mamy zamiar zacząć w drugiej połowie
          następnego roku (chociaż ja bym chciała już ale mam jeszcze przed sobą 2
          semestry studiów i to mnie tylko powstrzymuje wink), ale czasami hipotetycznie się
          zastanawiamy nad imionami. dojść do kompromisu nie jest łatwo mimo iż pewnie
          jeszcze nie raz zmienimy zdanie wink My mieszkamy na razie w Polsce, ale nie wiem
          gdzie nas zycie jeszcze rzuci bo marzy mi się Dania albo Czechy (oboje
          wykonujemy wolne zawody więc nie jest nam ciężko tak wędrować z regionu do
          regionu) i szukamy imion w miarę międzynarodowych ale prawie zawsze ja odrzucam
          jego propozycje imion a on moje, ze względu na różnice kulturowe. Ciekawa jestem
          jak wy z tego wybrniecie smile Pozdrawiam ciepło!
          • quasimodo82 Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 02.10.08, 17:33
            To mamy bardzo podobna sytuacje. Dla nas również wybór imion jest na razie
            zagadnieniem czysto hipotetycznym. Zaczniemy starać się o dzidziusia
            najwcześniej pod koniec przyszłego roku. Ale już wiemy, ze łatwo z tym wyborem
            nie będzie. Zgodziliśmy się co do jednego - nie podobają nam się zniemczone czy
            spolszczone imiona angielskie, czy francuskie. Wiec raczej ograniczamy się do
            tych występujących od dawna w obu kulturach. Najłatwiej je znaleźć wśród imion
            świętych katolickich, np. Florian, Sebastian, Feliks/Felix, Anna, Maria,
            Barbara, Terasa etc. Ale nieraz to, co u nas jest świeże, u nich jest wciąż
            postrzegane jako staromodne i vice versa. Ale na pewno coś w koncu wymyślimy smile
            Ciekawe sa tez te roznice w postrzeganiu imion przez pryzmat kultury. Np. mi
            bardzo podoba sie wchodzace teraz na grunt polski imie Jasmina. Kojarzy mi sie z
            czyms oczywiscie slowianskim. Moze dlatego, ze spotkalam sie z nim po raz
            pierwszy w regionie balkanskim. Natomiast dla niego to imie wskazujace na
            przynaleznosc do mniejszosci tureckiej. Ciekawa jestem, jakich imion dotycza
            wasze spory.
        • abiela Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 30.09.08, 13:40
          quasimodo82 napisała:
          Podobają mi
          > się tradycyjne imiona niemieckie, np. Hans czy Jurgen, ale wg
          niego to obciach
          > nad obciachami (pewnie ma racje).

          Trochę taksmile Ale tradycyjnych imion niemieckich jest dużo więcej, i
          to takich, które mają większe tradycje od tych podanych przez
          Ciebie. Może uda wam się znależć coś ciekawego? Joachim BTW jest
          dobrym kompromisem.
          • quasimodo82 Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 02.10.08, 17:44
            Z tymi niemieckimi imionami to jednak chyba będzie niespełniona miłość. Raz że
            są nie w modzie i nie w guście mojego miłego. A dwa, że moi rodzice padli by
            chyba na zawał, gdyby się okazało, że ich wnuczęta to Hans i Helga wink
            Natomiast Joachima uwielbiam dla samego brzmienia, jak i ze względu na
            wielokulturowość. Zdrobnienia w obu językach też ma ładne. Mam nadzieje, że mi
            się nie odwidzi, jak już faktycznie dorobię się syna. No i że mój luby się w
            końcu przekona.
      • Gość: megi79 Re: Plany dot.imion a rzeczywistość IP: 212.180.168.* 02.10.08, 08:19
        A jakie to unikalne imięsmile?
        pozdrawiam
    • Gość: ik_ecc Re: Plany dot.imion a rzeczywistość IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.10.08, 03:29
      Absolutnie nie. Imiona, ktore podobaly mi sie 20 lat temu sa teraz
      koszmarnie popularne, chociaz tych 20 lat temu wydawaly sie szalenie
      odwazne.
      Poza tym, nie mieszkam w Polsce i teraz wazne jest zeby imie
      dzialalo i tu i tam, a to powaznie ogranicza wybor...
    • marlenka_p Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 02.10.08, 15:23
      Ja chodziłam do szkoły z jedną Lilianną, tak mi się spodobało to imię, że moja
      córka ma tak właśnie na imię. Dla chłopca chciałam zawsze Maksymilian, ale mamy
      sąsiada do którego wszystkie dzeci w okolicy wołają: "Maks, do nogi", więc chyba
      żadnego Maksa nie będziesad Moje plany spełniły się w połowie.
    • julia78 Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 02.10.08, 18:18
      Jako 5-6latka chciałam koniecznie mieć córkę Isaurę i syna Jurija Gagarina i nic
      nie było mnie w stanie przekonać, że Gagarin to nazwisko ;-D Na szczęście moje
      plany się nie sprawdziły.

      Synek dostał imię po swoim prapradziadku. Teraz czekam na córeczkę i mam dylemat
      bo od wielu lat (co najmniej 10)wiedziałam, że chcę dać jej na imię Zofia po
      mojej ukochanej Babci. Teraz jednak zaczyna mnie troszkę przerażać popularność
      tego imienia...
      • arwena_11 Re: Plany dot.imion a rzeczywistość 03.10.08, 19:56
        U mnie Gabrysia miała być od zawsze, a właściwie odkąd pierwszy raz
        przeczytałam Musierowicz. Dla syna imienia nie miałam. jakos nie
        brałam pod uwagę faktu, ze mogę mieć syna ( praktycznie same baby w
        rodzinie ). No ale okazało się, że pierwszy jednak syn. Po
        przewertowaniu kalendarza i odrzuceniu różnych propozycji, stanęło
        na Danielu. A jak się urodził i spojrzałam na niego, to żadne inne
        imie do nie pasowało. Gabrysia oczywiście też jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.