IP: *.port.gdynia.pl 06.02.02, 10:12
świat ogarnął wielki smutek.
jesteśmy na pustyni, w krainie gdzie nie kwitnie przyjaźń,
a ludzie żyją tylko dla siebie.
w kraju bez radości.
Obserwuj wątek
    • Gość: konrad Re: przyjazn IP: *.port.gdynia.pl 08.02.02, 07:47
      Gość portalu: konrad napisał(a):

      > świat ogarnął wielki smutek.
      > jesteśmy na pustyni, w krainie gdzie nie kwitnie przyjaźń,
      > a ludzie żyją tylko dla siebie.
      > w kraju bez radości.

      Chcę pociągnąć ten wątek dalej.
      Myślę, że ten wątek łączy ze sobą wszystkie wypowiedzi z innych wątków.
      Kwestia tylko w tym jak je ze sobą powiązać.
      Każdy dojrzały biologicznie osobnik wie co to jest akt miłosny.
      Malo jednak który z dorosłych osobników zastanowil sie kiedykolwiek nad tym czym
      jest akt przyjaźni i czy przyjaź można wyrażać w formie aktów.
      Otóż można i należy.
      Postawię w tym miejscu paradoksalną z pozoru tezę, że akty miłości(przede
      wszystkim te seksualne i te zmierzające do aktu seksualnego) mogą być i często są
      przeszkodą na drodze do czynienia aktów przyjaźni.
      Jak wszystko na tym świecie, tak też miłość i przyjaź ma swoją wymierną cenę.
      Wystarczy tylko przez chwile zastanowic się nad tym i spróbować spojrzeć na temat
      z innej perspektywy.
      Każdy dojrzały mężczyzna, który założył rodzinę i ma potomstwo wie ile kosztuje
      spełniony akt miłości.Brakuje już potem czasu, energii,finansów na akty przyjaźni.
      Do tego dochodzą jeszcze inne ograniczenia, ale to pozostawiam do dyskusji.
      Najprostrzym aktem przyjaźi jest uśmiech.
      Można to potraktować żartobliwie jako najmniejszy kwant energii ludzkiej(do czynu
      uśmiechu potrzebna jest energia, przynajmniej ta życiowa).
      Wiec proponuję:
      Zamiast wypisywać w innych wątka kwanty złości, nienawiści i nietolerancji
      i proponuję zacząć od kwantu energii ludzkiej, czyli od uśmiechu.
      A potem czyńmy wszystko to co należy czynić według najlepszego naszego rozeznania.
      Pozdrawiam wszystkich swoim kwantem energii, czyli uśmiechem.
      • ptwo Re: przyjazn 08.02.02, 07:54
        Gość portalu: konrad napisał(a):

        > Gość portalu: konrad napisał(a):
        >
        > > świat ogarnął wielki smutek.
        > > jesteśmy na pustyni, w krainie gdzie nie kwitnie przyjaźń,
        > > a ludzie żyją tylko dla siebie.
        > > w kraju bez radości.
        >
        > Chcę pociągnąć ten wątek dalej.
        > Myślę, że ten wątek łączy ze sobą wszystkie wypowiedzi z innych wątków.
        > Kwestia tylko w tym jak je ze sobą powiązać.
        > Każdy dojrzały biologicznie osobnik wie co to jest akt miłosny.
        > Malo jednak który z dorosłych osobników zastanowil sie kiedykolwiek nad tym czy
        > m
        > jest akt przyjaźni i czy przyjaź można wyrażać w formie aktów.
        > Otóż można i należy.
        > Postawię w tym miejscu paradoksalną z pozoru tezę, że akty miłości(przede
        > wszystkim te seksualne i te zmierzające do aktu seksualnego) mogą być i często
        > są
        > przeszkodą na drodze do czynienia aktów przyjaźni.
        > Jak wszystko na tym świecie, tak też miłość i przyjaź ma swoją wymierną cenę.
        > Wystarczy tylko przez chwile zastanowic się nad tym i spróbować spojrzeć na tem
        > at
        > z innej perspektywy.
        > Każdy dojrzały mężczyzna, który założył rodzinę i ma potomstwo wie ile kosztuje
        >
        > spełniony akt miłości.Brakuje już potem czasu, energii,finansów na akty przyjaź
        > ni.
        > Do tego dochodzą jeszcze inne ograniczenia, ale to pozostawiam do dyskusji.
        > Najprostrzym aktem przyjaźi jest uśmiech.
        > Można to potraktować żartobliwie jako najmniejszy kwant energii ludzkiej(do czy
        > nu
        > uśmiechu potrzebna jest energia, przynajmniej ta życiowa).
        > Wiec proponuję:
        > Zamiast wypisywać w innych wątka kwanty złości, nienawiści i nietolerancji
        > i proponuję zacząć od kwantu energii ludzkiej, czyli od uśmiechu.
        > A potem czyńmy wszystko to co należy czynić według najlepszego naszego rozeznan
        > ia.
        > Pozdrawiam wszystkich swoim kwantem energii, czyli uśmiechem.

        Zgadza się! O ileż łatwiej znaleźć kochanka(ę), żonę (męża) niż przyjaciela
        (ółkę)? Gdzieś słyszałem, że przyjaciel do dar od Boga! Jestem niewierzący, ale
        coś w tym jest!. Ale przyjaźń wyklucza bluzganie, plucie jadem naokoło... No i
        przede wszystkim wymaga nieco wysiłku. Ale warto!
        Pzdr.
        • Gość: PAN PRZYJACIEL TWOJ IP: *.cm-upc.chello.se 08.02.02, 08:17
          smile (:
      • Gość: NoName Re: przyjazn IP: *.*.*.* 08.02.02, 08:23
        Usmiecham sie do Ciebie Konradzie i do wszystkich, ktorym watek "przyjazni" nie
        jest obojetny.
      • tyu Re: przyjazn 08.02.02, 08:31
        Gość portalu: konrad napisał(a):

        > Zamiast wypisywać w innych wątka kwanty złości, nienawiści i nietolerancji
        > i proponuję zacząć od kwantu energii ludzkiej, czyli od uśmiechu.
        > A potem czyńmy wszystko to co należy czynić według najlepszego naszego
        > rozeznania. Pozdrawiam wszystkich swoim kwantem energii, czyli uśmiechem.


        Dokładam swój. smile
        Przyznam, że sam miałem zamiar pociągnąć ten temat w swoim wątku "Czy
        najważniejsze jest niewidoczne dla oczu?" - tym bardziej, że co najmniej jeden z
        postów już tam ten temat wywołał. Ale - cóż za różnica gdzie?
        Chętnie tu wrócę z nieco dłuższymi przemyśleniami, na razie markuję poparcie dla
        tematu - i dla zdefiniowanych przez Ciebie kwantów.
        smile)
      • Gość: Vi@tr´ ..... kwant przyjaźni pochłaniam :-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.02.02, 13:30
        Gość portalu: konrad napisał(a):


        Cześć Konradzie,

        Dzieki za zaproszenie do Twojego wątku smile
        Obiecany mi kwant przyjaźni pochłaniam ...
        A pochłonąwszy...
        Oddam co zechcę wink
        Tak postępuję z przyjaciółmi.


        >

        > Każdy dojrzały biologicznie osobnik wie co to jest akt miłosny.


        -
        • Gość: konrad Re: ..... kwant przyjaźni pochłaniam :-) IP: *.port.gdynia.pl 13.02.02, 09:27
          Gość portalu: Vi@tr´ napisał(a):

          > Gość portalu: konrad napisał(a):
          >
          >
          > Cześć Konradzie,
          >
          > Dzieki za zaproszenie do Twojego wątku smile
          > Obiecany mi kwant przyjaźni pochłaniam ...
          > A pochłonąwszy...
          > Oddam co zechcę wink
          > Tak postępuję z przyjaciółmi.
          >
          >
          > >
          >
          >
          >
          > -
          • Gość: Vist¸ Re: ..... kwant przyjaźni pochłaniam :-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.02.02, 15:48
            Gość portalu: konrad napisał(a):
            > jaśniej wyjaśnić w czym problem


            A jest problem ?


    • Gość: (:) P_R_Z_Y_J_A_Z_N IP: *.cm-upc.chello.se 08.02.02, 08:42
      (smile
    • Gość: Vist¸ [___ Cywilizacja__egoizmu___ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.02.02, 14:36
      Gość portalu: konrad napisał(a):

      > świat ogarnął wielki smutek.
      > jesteśmy na pustyni, w krainie gdzie nie kwitnie przyjaźń,
      > a ludzie żyją tylko dla siebie.
      > w kraju bez radości.


      Hey Karolu,

      To jest fajny zarodek na dyskusję o cywilizacj Zachodu.

      W której bezustannie propaguje się RYWALIZACJĘ jako jednostkę
      relacji międzyludzkich.

      GRĘ, jako sposób życia.

      Własne korzyści jako jego cel.

      SZPIEG jest jej nieoficjalnym bohaterem.
      Szpieg, osoba godna pogardy, żyjąca z kłamstw i bezwzględie oddana.

      W języku angielskim nie istnieje dobre określenie tego

      kogo my nazywamy PRZYJACIELEM. / jestem ciekaw propozycji /


      pzdr

      Vist¸_______________/
      • wild jednostka niczym jednostka bzdurą? 18.02.02, 11:59
        Ayn Rand "Hymn"

        Bowiem przez resztę nadchodzących dni będziemy walczyć, ja i moi synowie, i moi
        wybrani przyjaciele. Za wolność Człowieka. Za jego życie. Za jego honor.

        A tutaj na portalu mojej twierdzy wyryję w kamieniu słowo, które ma być mym
        drogowskazem i sztandarem. Słowo, które nie zginie nawet wtedy, gdy my wszyscy
        padniemy w boju. Słowo, które na tej ziemi nigdy zginąć nie może, gdyż jest jej
        sercem i chwałą.

        Święte słowo:

        "EGO"


      • wild Będziesz miłował swego bliźniego jak SIEBIE samego 18.02.02, 14:56
        więc cnota egoizmu?:] jeżeli ktoś swoim EGO gardzi wtedy może miłować innych
        ludzi??
        • Gość: Vist¸ ..o miłości IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 18:58
          wild napisał(a):

          > więc cnota egoizmu?:]
          > jeżeli ktoś swoim EGO gardzi wtedy może miłować innych ludzi??


          A KTO wtedy miłuje ?


    • Gość: doku nad zatoką ponad którą unosi się duch... IP: *.mofnet.gov.pl 08.02.02, 16:39
      Gość portalu: konrad napisał(a):

      > świat ogarnął wielki smutek.
      > jesteśmy na pustyni, w krainie gdzie nie kwitnie przyjaźń,
      > a ludzie żyją tylko dla siebie.
      > w kraju bez radości.

      ...antysemity Jankowskiego, księdzem przezwanego,
      gdzie wiatr zachodni już nie dociera,
      do kraju bez radości.
      • przyjaciel1 Re: nad zatoką ponad którą unosi się duch... 12.02.02, 11:10
        Gość portalu: doku napisał(a):


        > ...antysemity Jankowskiego, księdzem przezwanego,
        > gdzie wiatr zachodni już nie dociera,
        > do kraju bez radości.

        znam innego księdzem nazwanego.
        • Gość: ALK O przyjaźni IP: *.chello.pl 12.02.02, 11:41
          "Zamiast wypisywać w innych wątka kwanty złości, nienawiści i nietolerancji
          i proponuję zacząć od kwantu energii ludzkiej, czyli od uśmiechu.
          A potem czyńmy wszystko to co należy czynić według najlepszego
          naszego rozeznania.
          Pozdrawiam wszystkich swoim kwantem energii, czyli uśmiechem", na
          który nie inaczej odpowiadam.
          Przyjaźń jest chyba najbardziej pozytywnym uczuciem (stanem), jaki możemy
          osiągnąć. Jest jednocześnie w y m i a n ą. Nie można się przyjaźnić ze swoim
          wrogiem. Można jednak, wysyłając przyjazne fluidy, nawet wrogów oswajać (gdy
          się tylko chce i potrafi). Może warto, szukając przyjaźni, zacząć od
          przyjaznego zachowania. Od szacunku do tych, wśród których się obracamy
          (obojętnie w realu czy w wirtualu).
          Nie wiem, czy za sprawą anonimowości, która pozwala dosadniej manifestować
          swoje poglądy, czy dlaczegoś innego, tu bardzo często odzywają się ci, którzy
          daą po prostu upust swoim frustracjom i nienawiściom. Nie twierdzę, że mocne
          uczucia na nie są niepozytywne, nieraz są "solą" życia. Ale jeśli potrawę soli
          się wyłącznie, staje się niejadalna. Niektórych wątków nie daje się po prostu
          czytać są taką kwintesencją jadu, rozżalenia, niespełnienia autorów. Nie sposób
          z niektórymi z nich wdawać się w polemikę, kara za to bywa natychmiastowa
          (obelgi, poniżanie itd.). Czy jest możliwa zmiana tego tonu na przyjacielski?
          Za jego sprawą, jak sądzę, wiele racji dałoby się łatwiej przyswajać, łatwiej
          byłoby się godzić z odmiennym zdaniem przeciwnika. Zacznijmy od przyjaznego
          zachowania, najpierw w stosunku do siebie, potem do tych z odmiennym od naszego
          zdaniem.
          C
          • Gość: Senin Re: Miasteczko przyjaznych ludzi IP: *.prem.tmns.net.au 18.02.02, 01:46
            Czy ja snie czy to naprawde sie dzieje ?
            Wrocilam do tego miasteczka po pieciu latach nieobecnosci. Kiedy wyjezdzalam
            bylo to na ogol przyjazne miastecko. ludzie usmiechali sie do siebie na dzien
            dobry, ludzie zagladali sobie z troska w oczy, gdy taka byla potrzeba. Ludzie
            starali sie zapamietywac wzajemnie imiona nowopoznanych. Na stacji benzynowej
            wlascicel napelniwszy bak mowil: "50 wystarczy", gdy licznik pokazywal 51.05.
            Nie bylo wyjscia treba bylo zachowywac sie tak samo. Teraz, po pieciu latach,
            duzo sie tu zmienilo. Nie ma juz wielu sklepow, ludzie niektorzy tez wyjechali,
            duzo nowych miejsc, kawiarenek, delikatesow itd. Ale...
            Przyjaznosc pozostala, rozrosla sie dziesieciokrotnie. W pierwszym tygodniu po
            powrocie wszyscy usmiechaja sie do nas, sa uprzejmi, zagadaja przyjaznie,
            podrzuca towar do domu, jesli trzeba, pomoga w wypelnieniu nowego formularza.
            Wlasciciel sklepu z kebabem przy trzeciej wizycie mowi do mnie: "niech pani
            wezmie to do domu, a zaplaci mi pani przy nastepnej wizycie"( czekalam na meza,
            ktory poszedl po gotowke do bankomatu)
            Wlasciciel wynajmowanego przez nas domu zasypuje nas drobnymi darami - owoce,
            warzywa, jajka.

            Jakos nie czuje przesytu przyjaznoscia.

            To jeszcze daleko do przyjazni, ale od czegos trzeba zaczac.

            Senin

            To miasteczko istnieje naprawde. W Australii, na dalekiej polnocy, w tropikach.
            ... A moze to klimat i piekna okolica cynia ludzi przyjaznymi??? Nie wiem.
    • Gość: tete przyjazne zachowanie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 11:20
      Zgadzam się z ALK-iem. To możliwe i wcale nie tak trudne. Życzliwość wobec
      innych ludzi tak niewiele kosztuje - a tak wiele dobrego może przynieść. Senin
      - podaje przykład australijskiego miasteczka, w którym na każdym kroku panuje
      wzajemna życzliwość. Myślę, że i w Polsce bywają takie miejsca, sytuacje. A
      jak wiele zależy od nas samych ? Wystarczy małe ćwiczenie : wejść z uśmiechem
      do zaprzyjaźnionego sklepiku ... z pewnością nikt nie warknie, zagadnąć do
      kasjerki w markecie - odwzajemni uśmiech pomimo zmęczenia itd. Testowałam
      tysiące razy - i może w kilku sytuacjach - na moją życzliwość odpowiadało
      wściekłe warczenie.
      Problem w tym, że oczekujemy od innych tego - czego sami nie chcemy ofiarować...
      Czy ważne jest KTO PIERWSZY ? Boimy się być życzliwi ??? Obawiamy się, że nasz
      przyjazny stosunek do innych zostanie wykpiony ?

      A ja się nie boję. Bywa, że topnieje we mnie złość - tylko dlatego, że ktoś się
      uśmiecha. Dlaczego nie miałabym próbować stopić czyjejś złości ??? To żadne
      ryzyko. Najwyżej się nie uda ...


      pozdrawiam przyjaźnie, smile)tete



      • wild znikające chwile i subiekty ... ;) 18.02.02, 11:55
        a kto zauwazy takie reakcje?smile


        "ten człowiek dziwnie spojrzał i odburkną ( podświadoma nietolerancja - ulubiony
        sloganik-nalepka pewnych ludzików <smile mam zakodowny jego OBRAZ, jutro bedzie ten
        sam, jestem bogiem który wskazuje palcem na nienawiść mając ją w sobie po pachy
        czas mija ten człowiek został ukarany - hipokryzją tolerancyjnego bożka - sieje
        nienawiscią po wsze czasy - bez przebaczenia? ulubione hasełko "nie ma tolerancji
        dla nietolerancji płoń nienawistniku! płoń hate..." ];P

        • Gość: tete do Wild-a IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 14:40
          wild napisał(a):

          > a kto zauwazy takie reakcje?smile
          >
          >
          > "ten człowiek dziwnie spojrzał i odburkną ( podświadoma nietolerancja - ulubion
          > y
          > sloganik-nalepka pewnych ludzików <smile mam zakodowny jego OBRAZ, jutro bedzie
          > ten
          > sam, jestem bogiem który wskazuje palcem na nienawiść mając ją w sobie po pachy
          > czas mija ten człowiek został ukarany - hipokryzją tolerancyjnego bożka - sieje
          >
          > nienawiscią po wsze czasy - bez przebaczenia? ulubione hasełko "nie ma toleranc
          > ji
          > dla nietolerancji płoń nienawistniku! płoń hate..." ];P
          >
          Nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam ... Przyjazne traktowanie ziejących
          nienawiścią ? Trudne. Ale warte próby.
          Wiem, że lubisz sprowadzać dyskusje do absurdu. Chciałbyś od razu wpakować mnie w
          najtrudniejszą sytuację - by udowodnić, że nie mam racji ? Zanim to się zdarzy -
          mam tysiące sytuacji zwykłych codziennych sklepowo-tramwajowo-kolejowo-usługowo-
          biurowych. I tam wychodzi. Jeśli znajdę się twarzą w twarz - z jakimś
          nienawistnikiem - i tak spróbuję. Nie zrażam się łatwo.

          Podświadoma nietolerancja ?
          A dlaczego nie ból głowy ? Kłopot ? Zmęczenie ? Ciasne buty ? Problemy gastryczne
          ? Pragnienie ? Nieszczęśliwa miłość ? Brak kasy ?

          Czy to tylko nam dolega, innym nie ?
          Czy umiemy być przyjaźni POMIMO trosk, problemów, bólu głowy, zakochani bez
          wzajemności z pustym portfelem i wrzodami żołądka ? Jeśli nie - nie obwiniajmy
          innych za burknięcia lub niechętną reakcję na nie.

          pozdrawiam Maxa Frasobliwego, smile)tete

          • wild :)) 18.02.02, 14:43
            Gość portalu: tete napisał(a):

            > wild napisał(a):
            >
            > > a kto zauwazy takie reakcje?smile
            > >
            > >
            > > "ten człowiek dziwnie spojrzał i odburkną ( podświadoma nietolerancja - ul
            > ubion
            > > y
            > > sloganik-nalepka pewnych ludzików <smile mam zakodowny jego OBRAZ, jutro b
            > edzie
            > > ten
            > > sam, jestem bogiem który wskazuje palcem na nienawiść mając ją w sobie po
            > pachy
            > > czas mija ten człowiek został ukarany - hipokryzją tolerancyjnego bożka -
            > sieje
            > >
            > > nienawiscią po wsze czasy - bez przebaczenia? ulubione hasełko "nie ma tol
            > eranc
            > > ji
            > > dla nietolerancji płoń nienawistniku! płoń hate..." ];P
            > >
            > Nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam ... Przyjazne traktowanie ziejących
            > nienawiścią ? Trudne. Ale warte próby.
            > Wiem, że lubisz sprowadzać dyskusje do absurdu. Chciałbyś od razu wpakować mnie
            > w
            > najtrudniejszą sytuację - by udowodnić, że nie mam racji ? Zanim to się zdarzy
            > -
            > mam tysiące sytuacji zwykłych codziennych sklepowo-tramwajowo-kolejowo-usługowo
            > -
            > biurowych. I tam wychodzi. Jeśli znajdę się twarzą w twarz - z jakimś
            > nienawistnikiem - i tak spróbuję. Nie zrażam się łatwo.
            >
            > Podświadoma nietolerancja ?
            > A dlaczego nie ból głowy ? Kłopot ? Zmęczenie ? Ciasne buty ? Problemy gastrycz
            > ne
            > ? Pragnienie ? Nieszczęśliwa miłość ? Brak kasy ?
            >
            > Czy to tylko nam dolega, innym nie ?
            > Czy umiemy być przyjaźni POMIMO trosk, problemów, bólu głowy, zakochani bez
            > wzajemności z pustym portfelem i wrzodami żołądka ? Jeśli nie - nie obwiniajmy
            > innych za burknięcia lub niechętną reakcję na nie.
            >
            > pozdrawiam Maxa Frasobliwego, smile)tete


            i łyk Coli rozwiązuje moje "bolączki"! teraz biegam! =tongue_out
            • Gość: tete Re: :)) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 16:01
              Rozjaśniłeś dzień, który nieuchronnie w szarzyznę (pogodową) popada ...
              Dla Ciebie łyk coli, dla mnie ogromny kubek mocnej herbaty. Pokrzepiające.


              pozdrawiam, smile)tete
            • Gość: @3 Re: :)) IP: *.port.gdynia.pl 25.02.02, 11:40
              wild napisał(a):


              > > Czy umiemy być przyjaźni POMIMO trosk, problemów, bólu głowy, zakochani be
              > z> > wzajemności z pustym portfelem i wrzodami żołądka ? Jeśli nie - nie obwini
              > ajmy > > innych za burknięcia lub niechętną reakcję na nie.
              > >
              > >
              >
              > i łyk Coli rozwiązuje moje "bolączki"! teraz biegam! =tongue_out

              dla mnie nieraz też wystarczy łyk Coli
      • Gość: @3 Re: przyjazne zachowanie IP: *.port.gdynia.pl 25.02.02, 11:34
        najwyżej się nie uda.
        przyjazne@3

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka