jaceq
25.02.10, 22:38
chce ciszy i zamachnął się na wolności:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7602489,Pociagiem_pojedziemy_w_zupelnej_ciszy__Rozmowy_przez.html
Nie rozumie platfus Rzymełka, że ludzie, w przeciwieństwie do posłów, muszą czasem popracować, także np. i w pociągu. Platfusowi Rzymełce (mój znajomy ma spore stado kóz, a cap tego stada nosi miano właśnie Rzymełka) jeśli przeszkadza hałas, albo w pociągu wydaje mu się, że jest w sejmie, gdzie wszyscy pochrapują, to niech sobie platfus wsadzi w uszy stopery. Bo jeśli na mnie trafi, to wysadzę platfusa w biegu nie bacząc na godność poselską.
Co gorsza, "Większość posłów "za" strefami ciszy, ale... Parlamentarzysta nakłania do poparcia swojej propozycji posłów z sejmowej komisji infrastruktury. Niektórzy z nich już deklarują, że chętnie wspólnie opracują odpowiednie przepisy."
"Wszystkie uciążliwości w podróżowaniu trzeba eliminować. - przyznaje Andrzej Adamczyk z PiS"
Ja jestem też zdania, że uciążliwości w podróżowaniu trzeba eliminować. Dlatego proponuję, by nie wpuszczać posła Adamczyka do środków komunikacji. A kolej powinna podróżnym jadącym wspólnie z posłem, Rzymełką, zwracać koszty biletu.
Inna sprawa, że jeden i drugi mają absolutną rację. Dzicz drąca mordy do komórek, słuchająca 'umcyk-umcyk' z laptopowych bzykadeł, szwendająca się po wagonach gdzie by tu wetknąć ładowarkę, to okropny znak czasów, w jakich żyjemy. Ale potrafimy sobie z tym poradzić. Komórkę krzykaczowi można zabrać i wyrzucić przez okno i nie potrzebne są do tego regulacje ustawowe.