Często nazywany też a la Pożarski, pierwotnie był mielonym kotletem cielęco-wieprzowym z truflami. Na temat tego, komu zawdzięcza swą nazwę, istnieje kilka teorii. Według pierwszej nosi ją na cześć Dymitra Pożarskiego, bojara rosyjskiego, który na czele pospolitego ruszenia w 1612 r. wyparł z Moskwy wojska polskie. Nie wiadomo jednak, jaki związek z tą potrawą miał krewki bojar, dlatego to wytłumaczenie należy uznać za najmniej prawdopodobne.

Według innej jako pierwsza kotlety przyrządzała Daria Pożarska w swojej traktierni w Torżku, w guberni petersburskiej. Podobno gościł tam kiedyś car Aleksander I, który postanowił je skosztować na obiad. Zabrakło jednak cielęciny, z konieczności zastąpiono ją mięsem drobiowym i ono wystepuje w przepisie współcześnie. Carowi bardzo smakowały i od tej pory ich sława rozeszła się po całej Rosji.
Polska wersja łączy nazwę dania z doktorem Pomian-Pożarskim, uczestnikiem powstania styczniowego. Za udział w nim zesłano go na Sybir, skąd uciekł i trafił do Paryża, gdzie założył pierwszą polską restaurację i serwował kotlety.