Dodaj do ulubionych

PAŃSTWO POLSKIE POWINNO HANDLOWAĆ NARKOTYKAMI...

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.01, 22:54
...zamiast ograbiać porządnych obywateli z zarobionej uczciwie forsy, na co sie
zanosi jeszcze bardziej po doprowadzeniu gospodarki do stanu takiego, w jakim
jest, i po doprowadzeniu deficytu budżetowego do wysokości grożącej poważnym
kryzysem nie tylko finansów publicznych, ale całego państwa.

Dystrybucja narkotyków przez państwo polskie jest logiczna i pożądana, ma
znacznie więcej praktycznych zalet niż wad. Jeżeli ktoś chce się rujnować
zdrowotnie, finansowo i społecznie, przepierdolić sobie życie, to - zamiast
rzucać go w objęcia świata przestępczego - należy mu tę możliwość dać.


Oto TREŚĆ TEGO ROZWIĄZANIA::

Narkotyki powinny być sprzedawane legalnie w państwowej sieci dystrybucji lub
przez państwo nadzorowanej.

WARUNKI:
1. Zakup połączony byłby z podaniem danych osobowych przez nabywcę i
wprowadzeniem ich do bazy danych z automatyczną zgodą na przetwarzanie.
2. (...) poświadczeniem legalnego nabycia narkotyków..
3. Narkotyków nie mogliby kupować nieletni.
4. Wobec liberalizacji legalnej drogi nabycia posiadanie nielegalnych
narkotyków byłoby surowo - bardzo surowo - karane.
5. Handel nielegalny narkotykami powinien być ciężkim przestępstwem z
odpowiednią sankcją karną, a sprzedaż narkotyku nieletniemu zbrodnią zagrożoną
karą od 15 lat do dożywocia włącznie bez możliwości skócenia kary.
6. Nieletni złapany na posiadaniu JAKIEGOKOLWIEK narkotyku przechodziłby
PRZYMUSOWĄ detoksykację i psychoterapię wraz z rodzicami/opiekunami prawnymi.
7. Złapany na dystrybucji nieletni podlegałby również
detoksykacji/psychoterapii, ponadto musiałby świadczyć nieodpłatną pracę rzecz
miasta/gminy (najlepiej jako salowy na detoksie) przez co najmniej 3 lata,
rodzice lub opiekunowie prawni byliby karani wysokimi nawiązkami na rzecz walki
z narkomanią.

ZALETY:

1. Uwalenie poważnego źródła finansowania zorganizowanej przestępczości i
uderzenie w jej interesy.
2. Możliwość docierania z akcjami reedukacyjnymi do określonej grupy z bazy
danych.
3. Poprawienie warunków higienicznych zażywania narkotyków, ograniczenie
możliwości zarażenia się żółtaczką wszczepienną i HIV-em.
4. Regulacja prawna legalnego użycia narkotyków daje możliwość wprowadzenia
norm prawnych w tej dziedzinie dotyczących nieletnich.
5. Kontrola dawek i jakości dragów, mniej wypadków przedawkowania lub zatrucia.
6. Forsa

WADY:

1. Moralna - państwo robi coś wstrętnego. Z drugiej strony w praktyce często
robi się coś obiektywnie nagannego, ale w dobrej sprawie (np. zabija się
porywacza). Ponadto jest hipokryzją taki zarzut w sytuacji, kiedy państwo żyje
w sporej części ze sprzedaży alkoholu, czyli jest po prostu meliniarzem i
bimbrownikiem.
2. Społeczna - ludzie czują obawę przed podobnymi rozwiązaniami (patrz paniczna
reakcja na wieść o rozszerzeniu możliwości legalnego nabywania broni i prawa do
jej posiadania - mimo że broń jest dostępna prawie bez kłopotów na rynku
nielegalnym. Broń legalna podlega rejestracji i kontroli, broń nielegalna jest
poza wszelką kontrolą).

Dla mnie to logiczne. Ale mało kto w tym biednym kraju myśli logicznie...
Ciekawi mnie wasze zdanie.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bykk Re: PAŃSTWO POLSKIE POWINNO HANDLOWAĆ NARKOTYKAMI... 10.08.01, 23:53
      Piotrze,ciekawe to jest lecz niestety nie do wykonania.
      Jak sam piszesz z jednej strony dobrze,z drugiej niedobrze.
      To tak jak z tym,że chałupa się spaliła,z jednej strony niedobrze,bo szkoda
      chałupy,a z drugiej dobrze,bo w tej chałupie teściowa była!
      Powiem szczerze,że kiedyś tak z kobitą rozmawialiśmy na ten temat.
      Gadaliśmy długo i gówno z tego wyszło.I tak źle i tak niedobrze.
      pozdrawiam jeszcze dzisiaj z Woli
      • Gość: piotrq Re: PAŃSTWO POLSKIE POWINNO HANDLOWAĆ NARKOTYKAMI... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.01, 13:29
        Szukam rozwiazania kwestii narkotykow, od kiedy uslyszalem od mojej chrzesnicy,
        jak u niej w szkole niektorzy jawnie handluja. Z drugiej strony na tym
        nieszczesciu tucza sie gangsterzy. Z trzeciej strony mam zasadnicze watpliwosci
        do powyzszego mojego rozwiazania pod wzgledem moralnym. No i widzisz... kurcze
        i tak zle i tak niedobrze, ale moze lepiej wybrac niedobrze zamiast zle?

        pozdrawiam ze Zwierzynca
        • Gość: bykk Re: PAŃSTWO POLSKIE POWINNO HANDLOWAĆ NARKOTYKAMI... IP: *.chello.pl 11.08.01, 14:40
          Naprawdę trudny wybór.
          pozdrawiam na dwa tygodnie
    • Gość: WojcD Re: PAŃSTWO POLSKIE POWINNO HANDLOWAĆ NARKOTYKAMI... IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 11.08.01, 21:54
      Panie Piotrze,
      propnuje Pan przesunięcie problemu z płaszczyzny moralno-prawnej na prawną,
      tzn. branie przestaje mieć charakter grzechu – staje się czymś naturalnym tak
      jak kupowanie bułek. Proszę zauważyć, że społeczeństwo nie pozwala na łatwe
      takie przesunięcia. A jeśli już to robi, to chce by to miało charakter
      tymczasowy. Klasyka – komentarz Chrystusa do rozwodów w Starym Testamencie.
      Brak stosowania czystej dedukcji (tak jak Pan to robi) jest ZDROWE ponieważ
      nie wiadomo czy nie ma możliwości zablokowania patologicznej sytuacji na jakimś
      niższym poziomie.
      Niepokoją mnie rozważania w których kalkuluje się wybór mniejszego zła.
      Racjonlizacja takich wyborów prowadzi do machiawellizmu.
      Pozdrawiam Wojciech
      PS. Z uwagą śledziłem Pana wątek - Szczery i osobisty zapis stanu ducha w
      zwiazku z Jedwabnem. Czy gdybym Pana poprosił o jakieś podsumowanie – odpowiedź
      by brzmiała – wolałbym o tym nie mówić?
      • Gość: piotrq Re: PAŃSTWO POLSKIE POWINNO HANDLOWAĆ NARKOTYKAMI... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.01, 17:10
        Gość portalu: WojcD napisał(a):

        > Panie Piotrze,
        > propnuje Pan przesunięcie problemu z płaszczyzny moralno-prawnej na prawną,
        > tzn. branie przestaje mieć charakter grzechu – staje się czymś naturalnym
        > tak
        > jak kupowanie bułek.

        Mam wątpliwości jak diabli. Niestety, rozwiązania pewnych problemów powstają na
        styku praktyki i idei, w takim rozmazanym obszarze, gdzie - jak nam wyszlo z
        rozmowy z Bykkiem - i tak źle i tak niedobrze. Z tymi bułkami to może nie tak, bo
        problem obwarowałem pokaźną lidczbą warunków, które sprawiają, że takie
        rozwiązanie jest kwestią nadzwyczajną.
        Co do zachowań nagannych moralnie na styku praktyki z prawem: np. prostytucja
        nie jest karalna, chociaż jest niemoralna. Zdrada małżeńska jest głęboko
        niemoralna i krzywdząca drugiego człowieka, a jednocześnie nie jest ścigana przez
        prawo. Zachodzi tu uwarunkowanie poziomu: na poziomie odpowiedzialności osobistej
        za swoje czyny pozaracjonalny czynnik moralny jest chyba decydujący (a
        jednocześnie zwykle zgodny z prawem). Na poziomie organizacji społecznej zachodzi
        konieczność uogólniania i - że się tak wyrażę - "praktycyzacji", czyli dawania
        sobie rady z sytuacją zastaną, co owocuje odwołaniem się do logiki i oderwaniem
        od wyraźnych i niewątpliwych zasad moralnych. Przykładem tutaj może być sytuacja,
        gdy stajemy w obronie napadniętego, co łączy się z zamiarem (to ważne, bo
        pokazuje się tu intencja, czyli podstawowe kryterium oceny moralnej) pokonania
        napastnika wszelkimi dostępnymi środkami, ergo "skrzywdzenia" go. Jeżeli to się
        udaje, są dwie oceny: moralna - połamania rączek człowiekowi (w zasadzie - źle),
        i społeczna - obronił napadniętą - dobrze, a ponadto opinia społeczna wyraźnie
        wartościuje taki czyn jako głęboko słuszny NA PŁASZCZYŹNIE MORALNEJ. A więc
        istnieje stan swoistej schizofrenii. Nie mówiąc o tym, że polskie prawo może
        obrońcę wsadzić do więzienia za "przekroczenie warunków obrony koniecznej", co
        powiększa zamęt.

        > Proszę zauważyć, że społeczeństwo nie pozwala na łatwe
        > takie przesunięcia. A jeśli już to robi, to chce by to miało charakter
        > tymczasowy. Klasyka – komentarz Chrystusa do rozwodów w Starym Testamenci
        > e.
        > Brak stosowania czystej dedukcji (tak jak Pan to robi) jest ZDROWE ponieważ
        > nie wiadomo czy nie ma możliwości zablokowania patologicznej sytuacji na jakimś
        >
        > niższym poziomie.

        No właśnie - przykład ewangeliczny potwierdza zamęt, a jednocześnie sankcjonuje
        pewną moralną dwuznaczność w rozwiązaniach na poziomie społecznym. W końcu jeśli
        Pan Bóg "ze względu na zatwardziałość serc waszych" (o ile dobrze pamiętam, bo
        cytuję z pamięci) dozwolił na wręczanie listów rozwodowych, choć oddalenie żony z
        powodu znudzenia nią jest świństwem, to swoją osobą dał sankcję PRAKTYCZNĄ
        rozwiązaniu mało moralnemu po to, by nie dopuścić do kompletnego bezprawia w tej
        dziedzinie.
        Moim zdaniem najlepiej byłoby, gdyby rozwiązania takie dokonywały się na poziomie
        jak najniższym w sensie struktury społecznej - a więc ukształtowania moralnego i
        intelektualnego osoby oraz na poziomie wychowania w rodzinie. Wtedy nie byłoby
        kupujących i bioroących, nie byłoby też gangsterów ani handlu. Ale jest to
        niestety rozwiązanie dość dalekie od rzeczywistości, tym bardziej, że
        kształtowanie osób ludzkich coraz częściej jest poddane wpływowi kulturowego
        chłamu (patrz wzorzec wydepilowanego semisamczyka wprost z fitnesklubu, dla
        którego męskość przejawia się wyłącznie seksualnie, lansowany w reklamach i
        serialach - to samo dotyczy zresztą panienek), a chłam ten nie jest równoważony
        przez wychowanie w rodzinie, ponieważ sporo rodziców najchętniej zepchnęłoby
        trudny obowiązek wychowania dzieci na np.szkołę lub kogokolwiek innego, byle by
        się tego pozbyć.

        > Niepokoją mnie rozważania w których kalkuluje się wybór mniejszego zła.
        > Racjonlizacja takich wyborów prowadzi do machiawellizmu.


        No i właśnie. Też mnie to niepokoi, ale (może sie - oby! - mylę) chyba nie ma
        innego wyjścia. Bodajże w Finlandii była kiedyś (kilkadziesiąt lat temu) plaga
        chorób wenerycznych. Zwalczono ją skutecznie przez ZALEGALIZOWANIE i kontrolę
        państwową nad domami publicznymi. A więc metoda wątpliwa, skutek niewątpliwy. A
        może trzeba ewangelicznie podeprzeć się słowami Chrystusa o poznawaniu po owocach?

        > Pozdrawiam Wojciech

        Również pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź - pozwoliła mi ona już na własny
        użytek sformułować pewne myśli.

        > PS. Z uwagą śledziłem Pana wątek - Szczery i osobisty zapis stanu ducha w
        > zwiazku z Jedwabnem. Czy gdybym Pana poprosił o jakieś podsumowanie – odp
        > owiedź
        > by brzmiała – wolałbym o tym nie mówić?

        Nie. Ja jeszcze nad tym rozmyślam i badam problem. Uprzedzę, że wnioski są dość
        przerażające... Jak coś już sformułuję - napiszę.

        Pozdrawiam serdecznie

        • Gość: WojcD Re: PAŃSTWO POLSKIE POWINNO HANDLOWAĆ NARKOTYKAMI... IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 12.08.01, 19:52
          Panie Piotrze,
          upieram się nadal przy moich bułkach. Deklarowana restrykcyjność jest aż nadto
          czytelna – chodzi o spacyfikowanie wątpiących i przeciwników. Cała nadzieja tu
          tylko w tym, że państwo pilnowałoby dużych pieniędzy. Czyli ostra
          restrykcyjność miałaby charakter czysto ekonomiczny, a nie moralny. Pisze Pan o
          prostytucji i zdradzie małżeńskiej. Brak normalizacji w tych sferach jest
          celowy. Mechanizmem kontrolnym ma tu być wychowanie i sumienie. Jak myślę nigdy
          społeczeństwo nie zgodzi się na inny mechanizm. Jak Pan pisze dalej (przykład
          obrony koniecznej) – praktyka puk, puk do drzwi i trzeba problem rozwiązać. Nie
          można chować głowy w piasek. Brak podawania praktycznych rozwiązań może kryć
          się w lęku podawania jakiegoś WZORCA dla sytuacji negatywnych etycznie (tak
          więc nawet obrona konieczna musi być spontaniczna, a nie przemyślana!). Można
          to wyrazić formułą – dobro to konkret, a zło ma być brakiem dobra
          (nieskonkretyzowane). Myślę, że praktyczne rozwiązanie problemów patologicznych
          jest realizowane tylko wtedy gdy koszta społeczne są już nie do zniesienia. A
          więc ostrzej będzie się traktowało morderców gdy Kowalskiemu zbiją znajomych
          których on konkretnie zna a nie z innej dzielnicy miasta. Profilaktyka (lepsza
          policja, wyższe wyroki.....) JEST NAGANNA. Ciekawy paradoks – cnota
          roztropności (rydwan cnót) w odwrocie. Dochodzę do wniosku, że nie ma innej
          drogi. Koszta są nieuchronne a zasady logiki są stosowane do zaistniałych już
          sytuacji.
          Panie Piotrze - można by temu wątkowi nadać inną optykę. Otóż można by
          przyjrzeć się bliżej szwedzkiemu podejściu do alkoholizmu. Tam jednak państwo
          nie czerpie z tego korzyści ekonomicznej.
          Pozdrawiam serdecznie Wojciech
          PS. Jeśli chodzi o problem żydowski ja także doszedłem do szokujących wniosków.
          Mam wrażenie, że moja wizja w wątku „... tradycja- polskie mordy rytualne” jest
          najdrastyczniejsza z możliwych.
          • Gość: piotrq Re: przeczytalem, gratuluje IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.01, 03:46
            Przeczytalem Panskie glosy w dyskusji na watku Polskie Mordy Rytualne.
            Gratuluje, bardzo przytomne, ciekawe i oryginalne. mam nad czym pomyslec.

            Pozdrawiam bardzo serdecznie
            • Gość: WojcD Re: przeczytalem, gratuluje IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 13.08.01, 16:46
              Panie Piotrze,
              zaatakowałem sporo punktów w tym projekcie . Muszę jednak przyznać, że w Polsce
              kraju w którym wiele sfer będzie budowanych od nowa, takie projekty będą często
              dyskutowane. Ponad to pozbawienie społeczeństwa nawet elementarnej własności
              powoduje, że nie ma tak silnej identyfikacji z tradycyjnymi wartościami jak na
              Zachodzie. Stąd całkiem możliwe, że niektóre rozwiązania społeczne mogą
              wyglądać ZUPEŁNIE nowatorsko.
              Serdecznie pozdrawiam – Wojciech
              PS. Pański wątek Szczery i osobisty ... uważam za najważniejszy w rozważanej
              problematyce. Czekałem na to, że ktoś właśnie wezwie wszystkich do tablicy i
              zaproponuje logikę serca jako przewodnika w rozmowie.
        • Gość: snajper Re: PAŃSTWO POLSKIE POWINNO HANDLOWAĆ NARKOTYKAMI... IP: *.waw.cdp.pl 16.08.01, 13:14
          Zawsze uważałem, że w sprzedwawniu papierosów i alkoholu i zakazie obrotu
          narkotyków jest jakaś nielogiczność. Nielogiczność, której efektem jest wzrost
          majątków mafii narkotykowych oraz wzrost ilości narkomanów (zachęcanych przez
          handlarzy). A sprawa moralności sprzedawania. Wszak moralność nie jest czymś
          stałym. Kiedyś niemoralne były rozwody, praca kobiety, ba, nawet żądanie prawa
          głosu w wyborach dla kobiet spotykało się z zarzutem niemoralności. Jednak zmiany
          w moralności nie zachodzą same. Trzeba je wywalczyć. Każde zwiększenie wolności
          jednostki wymaga pewnego wysiłku, walki z zastanymi poglądami, nazywanymi często
          moralnością. A możliwość legalnego kupienia narkotyku w aptece jest po prostu
          moim prawem, a nie przywilejem.

          Oprócz oporów >moralnych< jest jeszcze jedna przeszkoda w zmianie stanu prawnego.
          Czy pamiętasz problemy ze zmianą ustawyt o grach losowych ? A przeciez w tym
          przypadku gra toczyła by się o niewyobrażalnie większe pieniądze. Czy sądzisdz,
          że dzisiejsi dystrybutorzy narkotyków bez walki oddali by państwu tak zyskowny
          fragment swojej działalności ?

          Serdecznie pozdawiam.

    • Gość: max NORMALNE PAŃSTWO NIE POWINNO HANDLOWAĆ NARKOTYKAMI... IP: *.cezar.pl 16.08.01, 13:59
      tak jak nie hadluje ziemniakami, jabłkami, domestosami i kwasem siarkowym...
      MONOPOL to MONOPOL
      wolny rynek to wolny rynek
      panstwo to stróz nocny nic poza tym ...




      pozdr.
    • Gość: max i cytat od "wolnosciowca" : "...PRZYMUSOWĄ detoksykację..." IP: *.cezar.pl 16.08.01, 14:17
      > 5. Handel nielegalny narkotykami powinien być ciężkim przestępstwem z
      > odpowiednią sankcją karną, a sprzedaż narkotyku nieletniemu zbrodnią zagrożoną
      > karą od 15 lat do dożywocia włącznie bez możliwości skócenia kary.
      > 6. Nieletni złapany na posiadaniu JAKIEGOKOLWIEK narkotyku przechodziłby
      > PRZYMUSOWĄ detoksykację i psychoterapię wraz z rodzicami/opiekunami prawnymi.
      > 7. Złapany na dystrybucji nieletni podlegałby również
      > detoksykacji/psychoterapii, ponadto musiałby świadczyć nieodpłatną pracę rzecz
      > miasta/gminy (najlepiej jako salowy na detoksie) przez co najmniej 3 lata,
      > rodzice lub opiekunowie prawni byliby karani wysokimi nawiązkami na rzecz walki
      >
      > z narkomanią.


      makownik mi zabronisz psychoterapią? miej litosc!
      karac 17latka? za to ze chce brac? o to miej pretensje do rodzicow ktorzy go tak
      wychowali ale patrze ze czarodziejsko zamienia sie psychoterapeuta w rodzica!





      pozdr.
      • Gość: piotrq idee i praktyka, Max IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.01, 18:22
        Maksie,
        wiesz, ze jestesmy generalnie po tej samej stronie. Tylko ja rozpatruje sprawe
        bardziej praktycznie - tzn. licze. Licze pieniadze.

        Nie chce zabraniac makownika (chodzi Ci jak sadze o ciasto z makiem, zwane w
        Galicji makowcem), ba, sadze, ze zabranianie i koncesjonowanie uprawy maku jest
        gigantyczna bzdura. Nie chce rowniez karac 17-latka za to, ze wzial - chodzi o
        to, ze ma mozliwosc brania zgodnie z prawem, i zgodnie z prawem (tzn. moim
        projektem) powinien - jesli chce - brac.
        No i jest kwestia kasy. W tej chwili na handlu dragami bogaca sie gangsterzy, a
        budzet ponosi koszty leczenia, rent itp., co jest zasadniczym absurdem (czyli
        ty, ja i inni placa... sam wiesz o co chodzi). I istniejace rozwiazania
        (wlacznie z w pelni wolnorynkowym - chyba ze renty, opieke i leczenie przejma
        fundacje spoleczne i prywatne - moze tak byc, moze nie) te zasadnicza
        sprzecznosc utrzymuja. Mysle ze narkomani powinni sie samofinansowac, a jeszcze
        zeby kapinke zostalo na rozwoj sportu strzeleckiego np. Do tego dochodzi
        odciazenie policji - bo mozna chyba z duza doza pewnosci przewidziec, ze
        podziemie narkotykowe zostaloby znacznie zredukowane. To tez sie przelicza na
        kase. To, co proponuje, jest w istocie legalizacja narkotykow, a wiec wychodzi
        naprzeciw wolnosci niektorych obywateli do trucia sie swinstwami.

        Jesli chodzi o role rodzicow w wychowaniu - specjalnie wprowadzilem punkt o ich
        wspoluczestnictwie, poniewaz ponosza odpowiedzialnosc za swoje potomstwo (u nas
        w kraju niestety rodzicow za postepki ich zle wychowanych dzieci (albo w ogole
        niewychowanych) do odpowiedzialnosci sie nie pociaga. Niech przynajmniej
        posiedza na kozetce u psychologa.

        Pozdrawiam bardzo serdecznie

        PS. Koncepcja ma wady, ale mozna je poprawiac wspolnie smile
        • Gość: max Re: idee i praktyka i cel :] IP: *.cezar.pl 16.08.01, 18:41
          Gość portalu: piotrq napisał(a):

          > Maksie,
          > wiesz, ze jestesmy generalnie po tej samej stronie. Tylko ja rozpatruje sprawe
          > bardziej praktycznie - tzn. licze. Licze pieniadze.
          >
          > Nie chce zabraniac makownika (chodzi Ci jak sadze o ciasto z makiem, zwane w
          > Galicji makowcem), ba, sadze, ze zabranianie i koncesjonowanie uprawy maku jest
          >
          > gigantyczna bzdura. Nie chce rowniez karac 17-latka za to, ze wzial - chodzi o
          > to, ze ma mozliwosc brania zgodnie z prawem, i zgodnie z prawem (tzn. moim
          > projektem) powinien - jesli chce - brac.
          > No i jest kwestia kasy. W tej chwili na handlu dragami bogaca sie gangsterzy, a
          >
          > budzet ponosi koszty leczenia, rent itp., co jest zasadniczym absurdem (czyli
          > ty, ja i inni placa... sam wiesz o co chodzi). I istniejace rozwiazania
          > (wlacznie z w pelni wolnorynkowym - chyba ze renty, opieke i leczenie przejma
          > fundacje spoleczne i prywatne - moze tak byc, moze nie) te zasadnicza
          > sprzecznosc utrzymuja. Mysle ze narkomani powinni sie samofinansowac, a jeszcze
          >
          > zeby kapinke zostalo na rozwoj sportu strzeleckiego np. Do tego dochodzi
          > odciazenie policji - bo mozna chyba z duza doza pewnosci przewidziec, ze
          > podziemie narkotykowe zostaloby znacznie zredukowane. To tez sie przelicza na
          > kase. To, co proponuje, jest w istocie legalizacja narkotykow, a wiec wychodzi
          > naprzeciw wolnosci niektorych obywateli do trucia sie swinstwami.
          >
          > Jesli chodzi o role rodzicow w wychowaniu - specjalnie wprowadzilem punkt o ich
          >
          > wspoluczestnictwie, poniewaz ponosza odpowiedzialnosc za swoje potomstwo (u nas
          >
          > w kraju niestety rodzicow za postepki ich zle wychowanych dzieci (albo w ogole
          > niewychowanych) do odpowiedzialnosci sie nie pociaga. Niech przynajmniej
          > posiedza na kozetce u psychologa.
          >
          > Pozdrawiam bardzo serdecznie
          >
          > PS. Koncepcja ma wady, ale mozna je poprawiac wspolnie smile

          jasne! to moze byc przejsciowe tak jak alkohol itd ale celem ma byc pozbycie sie
          balastu dobrego wujka to ma byc tylko stroz ( no chyba ze ktos lubi komus kupowac
          edukacyjnie prezerwatywe to "się" opodatkuje dobrowolnie ) wink


          pozdrawiam!

          to tylko dyskusje! smile czasami ostre czasami mniej chodzi o to by jak trzeba to i
          owo powiedziec a nie siedziec jak na plenum kc pzpr czy aws lub sld i klaskac tak
          jak bosssss karze wink

          PS. a popatrz co sie dzieje z "fanami" denaturatu? tez trzeba jakies "spoleczne"
          zaklecia walnąć by lepsza jakosc owego płynu była? wink

          I te kółko macieju macie narkotyki i bedziemy was leczyc znowu wyleczymy i dalej
          mozecie sie narkotyzowac itd tak jak z alkloholem (dla mnie to jest obrzydliwe)
          ale dla jednych panstwo to tylko usługa ochrony a dla innych karuzela z
          podatkowymi frykasami ( ja ich nie chce )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka