Dodaj do ulubionych

Biczowanie Luzera

17.03.04, 15:05
Tekst ten adresuje do wszystkich, ktorzy biczowali, flekowali lub zanudzali
na smierc Luzera w jego watku o Pasji. Tu jest link.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=11253455

Mam szczescie miec w gronie przyjaciol pewna pania, w powaznym juz wieku,
aktywna katoliczke, ktorej aktywnosc nie ogranicza sie do chodzenia co
niedziele do kosciola.
Razem z ksiedzem w swojej parafii organizuje np. pomoc dla niepelnosprawnych
dzieci, bierze udzial w pielgrzymkach i jest aktywna dzialaczka Towarzystwa
Przyjaciol Fundacji Jana Pawla II - i w tym chakterze byla w Watykanie z
okazji 25-lecia jego pontyfikatu.

Jest jedna z rzadko spotykanych osob, u ktorych pasja dzialania wynika z
milosci do swiata, a wspolczucie kaze natychmiast podejmowac rozsadnie
przemyslana akcje pomocy. Z naciskiem na "rozsadnie przemyslana".
Wszystko to podbudowane bardzo mocna wiara.
Gdy dowiedzialem sie wybiera sie na "Pasje", poprosilem ja natychmiast, by
podzielila sie swoimi wrazeniami.

Pani ta nie czyta forum i nie wie nic o burzy nad tekstem Luzera. A ja bylem
ciekaw opinii osoby, ktora szanuje i ktorej zdanie cenie, co do ktorej wiem z
realu, ze religia odgrywa w jej zyciu bardzo wazna role.
Przed chwila dostalem od niej ten list:

"Byłam wczoraj na filmie „Pasja”. Najkrótsza recenzja: za dużo filmu, za mało
pasji.
Do połowy, do sceny biczowania byłam autentycznie przejęta. Dalej patrzyłam
chłodnym okiem na widowisko. Nie taki chyba był cel Gibsona. Nie rozumiem,
dlaczego odszedł od wierności przekazu na rzecz symboliki i widowiska. Nie
chodzi mi o sceny drastyczne, dla mnie takich nie było. Ale ja okropnie nie
lubię w kinie (ani nigdzie) walizek, które nic nie ważą, biegów, które nie
męczą, zderzeń, po których jedzie się dalej.
W filmie Gibsona krzyż musiał ważyć kilkaset kilogramów, jeśli nie więcej niż
tonę. A Chrystus go niesie. Dlaczego? Bo tak drogę krzyżową przedstawiają
malarze? Przecież skazaniec nosił tylko belkę poprzeczną. Pionowe były na
stałe wkopane w skałę. Uliczki Jerozolimy są tak wąskie, że o żadnych tłumach
nie mogło być mowy. A epatowanie sceną wbijania gwoździ, w dodatku nie w to
miejsce, po co? Tragizm śmierci krzyżowej polegał na tym, że skazaniec dusił
się pod ciężarem opadającego ciała. Dusząc się, odruchowo podciągał w górę –
po to były podpórki pod nogi, żeby przedłużyć mękę. Scena łamania goleni –
żeby kończyć - dla większości chyba widzów niezrozumiała.
Gdybym nie była w Ziemi Świętej, w Jerozolimie, gdybym nie miała mądrego
księdza za przewodnika, pewnie bym innym okiem patrzyła na film.
Ale dobrze, że film powstał. Pewnie potrzebny jest dzisiejszemu światu
pełnemu takiej samej nienawiści. Tylko, czy aby na pewno nienawistnicy
rozumieją przesłanie? W kręgach ultrakatolików nie można powiedzieć słowa
krytyki. Tworzy się krucjata w obronie filmu. Ciągle ten sam schemat – czy
zamach terrorystyczny, czy film: jak to wykorzystać dla siebie. Obrzydliwość."


Czytajac to pomyslalem sobie od razu o Was kochani, ktorzy tak biczujecie
Luzera
Czy rozumiecie przeslanie, nienawistnicy?

borsuk
Obserwuj wątek
    • gini Re: Biczowanie Luzera 17.03.04, 15:15
      Ojejku, to ja Luzera biczowalam tak strasznie?Biedny Luzer....Jest komu aby
      opatrzec rany?Dobrze, ze chociaz nie zarzuciles mi krzyzowania Luzera.No coz
      Luzer jest juz forumowym swietym. znow o krzyzu Borsuku, chociaz zgodziles sie
      ze mna chyba , ze krzyz jest pewnym symbolem.
      Nic to, forum doczekalo sie swojego meczennika swietego Luzera .
      Proponuje co miesiac w dniu zalozenia przez Luzera watku, swietowac jakos te
      rocznice,biczowania Luzera, przez te wstretna Gini i pare innych osob.
      • dachs Slowa pocieszenia 17.03.04, 15:36
        gini napisała:

        > Ojejku, to ja Luzera biczowalam tak strasznie?
        Ach nie Gini, to nie o Ciebie chodzilo.
        Nawet listy adresatow nie przeczytalas dokladnie. sad
        Przypominam:
        "Tekst ten adresuje do wszystkich, ktorzy biczowali, flekowali lub zanudzali
        na smierc Luzera...".

        A czy z listu tamtej pani - prawdziwej, a nie forumowej katoliczki -
        wyciagnelas jakie wnioski?
        Glupie pytanie. Naturalnie, ze nie wyciagnelas.
        Inaczej bys sie ustosunkowala do meritum sprawy, zamiast sie popisywac
        kiepskiej jakosci zlosliwosciami.

        borsuk
        • gini Re: Slowa pocieszenia 17.03.04, 15:43
          dachs napisał:

          > gini napisała:
          >
          > > Ojejku, to ja Luzera biczowalam tak strasznie?
          > Ach nie Gini, to nie o Ciebie chodzilo.
          > Nawet listy adresatow nie przeczytalas dokladnie. sad
          > Przypominam:
          > "Tekst ten adresuje do wszystkich, ktorzy biczowali, flekowali lub zanudzali
          > na smierc Luzera...".
          >
          > A czy z listu tamtej pani - prawdziwej, a nie forumowej katoliczki -
          > wyciagnelas jakie wnioski?
          > Glupie pytanie. Naturalnie, ze nie wyciagnelas.
          > Inaczej bys sie ustosunkowala do meritum sprawy, zamiast sie popisywac
          > kiepskiej jakosci zlosliwosciami.
          >
          > borsuk


          Borsuku, a jakie ja mialam wyciagnac wnioski z listu tej anonimowej pani?Krzyz,
          u niej wazyl juz ponad tone, wywnioskowalam, ze pewnie jestem nienawistnica, bo
          nie zgadzalam sie,z niektorymi ocenami Luzera.Wychodzi na to, ze kazdy kto nie
          zgadza sie ze swietym Luzerem to nienawistnik,a opinia Twojej znajomej o
          filmie, jest obowiazujaca opinia .
          Czy nie rozpedziles sie aby Borsuku?Byl watek, minal, to jest forum ogolne, nie
          przywatne, i trzeba sie liczyc z innymi opiniami, niz Wasze wlasne.
          Jak tam rany swietego Luzera?Bardzo krwawi jeszcze po tym moim biczowaniu?
          • dachs Re: Slowa pocieszenia 17.03.04, 15:54
            gini napisała:

            > > Borsuku, a jakie ja mialam wyciagnac wnioski z listu tej anonimowej pani?

            Wystarczyloby, zebys wyciagnela chocby taki wniosek, ze nie kazdy komu sie film
            nie podoba, musi byc wrogiem religii. A wlasnie wroga religii usilowano tu z
            Luzera zrobic, przypisywano mu jakies ciemne intencje.
            Znajdziesz sama, czy dac linka?
            A pani nie jest bardziej anonimowa niz ktokolwiek z piszacych tutaj.
            Dla mnie anonimowa to jestes Ty. Ja znam. Znam jej dzieci, jej wnuki i nawet
            wywijalem sie, gdy chciala mnie namowic na pojscie do kosciola

            > Wychodzi na to, ze kazdy kto nie zgadza sie ze swietym Luzerem to
            > nienawistnik.

            A moze wychodzi na to, ze nie kazdy komu sie ten film nie podoba, to koniecznie
            wrog kosciola?

            > Jak tam rany swietego Luzera?Bardzo krwawi jeszcze po tym moim biczowaniu?

            Widze, ze musze Ci to jednak doslowniej wytlumaczyc.
            Ja to adresowalem takze do tych, co go zanudzali. smile)

            borsuk
            • gini Re: Slowa pocieszenia 17.03.04, 16:09
              dachs napisał:

              > gini napisała:
              >
              > > > Borsuku, a jakie ja mialam wyciagnac wnioski z listu tej anonimowej p
              > ani?
              >
              > Wystarczyloby, zebys wyciagnela chocby taki wniosek, ze nie kazdy komu sie
              film
              >
              > nie podoba, musi byc wrogiem religii. A wlasnie wroga religii usilowano tu z
              > Luzera zrobic, przypisywano mu jakies ciemne intencje.
              > Znajdziesz sama, czy dac linka?
              >
              Daj linka jesli laska, chociaz nie przypominam sobie, bym usilowala z Luzera
              robic wroga religii.

              A pani nie jest bardziej anonimowa niz ktokolwiek z piszacych tutaj.
              > Dla mnie anonimowa to jestes Ty. Ja znam. Znam jej dzieci, jej wnuki i nawet
              > wywijalem sie, gdy chciala mnie namowic na pojscie do kosciola

              Borsuku, za przeproszeniem, nie jestem obowiazana uwazac za wyrocznie Twoje
              znajome.


              >
              > > Wychodzi na to, ze kazdy kto nie zgadza sie ze swietym Luzerem to
              > > nienawistnik.
              >
              > A moze wychodzi na to, ze nie kazdy komu sie ten film nie podoba, to
              koniecznie
              >
              > wrog kosciola?

              Daj tego linka,gdzie ja pisalam, ze Luzer jest wrogiem kosciola, gdzie go tak
              biczowalam strasznie, zdaje sie, ze wiecej rozmawialam z Toba niz z nim.

              >
              > > Jak tam rany swietego Luzera?Bardzo krwawi jeszcze po tym moim biczowaniu?
              >
              > Widze, ze musze Ci to jednak doslowniej wytlumaczyc.
              > Ja to adresowalem takze do tych, co go zanudzali. smile)
              >
              > borsuk
              >
              Wiesz biedny ten Luzer i biczowany i zanudzany, po co zaklada tu watki w takim
              razie?Nie mozesz liczyc ani Ty ani on, ze bedzie sie tyu kazdy podpisywal pod
              wszystkim i ze wszystkim zgadzal, tu nie klub wzajemnej adoracji niestey, tu
              mozna pisac to co sie mysli.
              A poslugiwanie sie opinia Swojej prywatnej znajomej, by udowodnic jakies tam
              swoje racje forumowe, smieszne jest troszke Borsuku, mozesz sie pogniewac, ale
              ja tak to odebralam.
              Co mialam napisac , napisalam, chyba,ze chcesz zaczac od nowa, ale po co?
              • dachs Grzech pychy 17.03.04, 17:10
                gini napisała:

                > Daj linka jesli laska, chociaz nie przypominam sobie, bym usilowala z Luzera
                > robic wroga religii.

                Dlaczego uwazasz, ze ten link mialby byc do Twojej wypowiedzi?

                > A poslugiwanie sie opinia Swojej prywatnej znajomej, by udowodnic jakies tam
                > swoje racje forumowe, smieszne jest troszke Borsuku, mozesz sie pogniewac,
                > ale ja tak to odebralam.
                > Co mialam napisac , napisalam, chyba,ze chcesz zaczac od nowa, ale po co?

                Wlasnie, po co?
                Ciebie nie przekonam bo najpierw musialoby do Ciebie dotrzec, ze poslugiwanie
                sie opinia mojej znajomej, jest przynajmniej tak samo uprawnione, jak
                przytaczanie przez Ciebie saznistow elaboratow mniej lub bardziej znanych
                autorow, w celu przytloczenia przeciwnika tym rzekomym autorytetem.

                Dlatego dalsza czesc jest do Diabelka, (wybacz, ze odpowiadam w tym miejscu).
                Napisales:
                "Pani organizuje pomoc dla niepelnosprawnych dzieci. Brawo. Jest to dzialalnosc
                zgodna z duchem chrzescijanskim. Natomiast udzial w pielgrzymkach, czy innych
                wycieczkach turystyczno krajoznawczych jest sprawa mniejszego znaczenia."

                Wiekszego znaczenia, Diabelku. Wiekszego. smile
                O ile niepelnosprawnymi dziecmi opiekuje sie takze ateisci, o tyle na
                pielgrzymki chodza juz tylko katolicy.
                W naszym konkretnym przypadku, jest to sprawa wiekszego znaczenia.
                Ja tego nie pisalem po to, zeby wystawiac tej pani swiadectwo moralnosci, tylko
                by podkreslic jej bardzo silny zwiazek ze srodowiskiem katolickim.

                Dlatego jest to wazne, gdyz patrzac na film z innej perspektywy, napisala
                recezje podobna do recenzji Luzera.
                To nie o to chodzi czy ma racje czy nie.
                Nie wierz Gini, ze ja przytaczam te pania jako autorytet.
                Ja ja przytaczam tylko jako przyklad.
                Przyklad na to, ze ktos komu sie film Gibsona nie podoba, nie musi byc wrogiem
                kosciola i religii, nie musi byc na uslugach, ani rozpetywac kampanii.

                Mnie w tej calej awanturze o recenzje Luzera, ani przez moment nie chodzilo o
                to, czy Luzer ma racje. Nie moge tego osadzic, nie bylem na filmie.
                Nie moge sie tylko z godzic z tym, ze negatywna opinia o rezyserze i filmie
                jest rozpatrywana w kategoriach wiary.
                Zreszta nie tylko przeciwnicy Luzera popelniali ten blad.
                Nasz ukochany Kretyn52 znlazl sie tu tez wylacznie z powodow religijnych.
                Tyle ze on naduzywal tego, co Luzer napisal, dla dokopania kosciolowi.
                Wbrew oczywistym intencjom Luzera.
                Gibson jest tylko rezyserem, Pasja jest tylko filmem,a nie nabozenstwem.
                Glosy ludzi krytycznych nie sa bluznierstwem, lecz tylko odzwierciedleniem tego
                co odczuwali patrzac na ekran w kinie.

                pozdrawiam

                borsuk






                przytoczylem rozne
                • gini Re: Grzech pychy 17.03.04, 17:26
                  dachs napisał:

                  > gini napisała:
                  >
                  > > Daj linka jesli laska, chociaz nie przypominam sobie, bym usilowala z Luze
                  > ra
                  > > robic wroga religii.
                  >
                  > Dlaczego uwazasz, ze ten link mialby byc do Twojej wypowiedzi?

                  Nie zaprzeczyles, ze biczowalam Luzera, kazales mi jakies wnioski wyciagac,
                  wiec myslalam, ze o mnie chodzi.

                  >
                  > > A poslugiwanie sie opinia Swojej prywatnej znajomej, by udowodnic jakies t
                  > am
                  > > swoje racje forumowe, smieszne jest troszke Borsuku, mozesz sie pogniewac,
                  > > ale ja tak to odebralam.
                  > > Co mialam napisac , napisalam, chyba,ze chcesz zaczac od nowa, ale po co?
                  >
                  > Wlasnie, po co?
                  > Ciebie nie przekonam bo najpierw musialoby do Ciebie dotrzec, ze poslugiwanie
                  > sie opinia mojej znajomej, jest przynajmniej tak samo uprawnione, jak
                  > przytaczanie przez Ciebie saznistow elaboratow mniej lub bardziej znanych
                  > autorow, w celu przytloczenia przeciwnika tym rzekomym autorytetem.

                  Widzisz autorytet to autorytet jakos tam sobie na niego zapracowal.
                  Ale nie wiem jakbys odpowiedzial Ty gdybym Ci przytoczyla opinie moich
                  prywatnych znajomych.W koncu kazdy ma jakis znajomych i mozemy zaczac sie
                  licytowac na opinie naszych znajomych.Ty swoich ja swoich, i tak kazdy
                  nastepny, wygra ten kto ma wiecej znajomych , wiecej rodziny i wiecej czasu do
                  przekazania ich opinii.
                  Czy opinia mojego prywatnego znajomego ma tu dla kogos jakies znaczenie?
                  Coz jakas dziwna maniera, typu" wykonalem telefon do wuja , a wuj mi
                  powiedzial"...

                  >
                  > Dlatego dalsza czesc jest do Diabelka, (wybacz, ze odpowiadam w tym miejscu).
                  > Napisales:
                  > "Pani organizuje pomoc dla niepelnosprawnych dzieci. Brawo. Jest to
                  dzialalnosc
                  >
                  > zgodna z duchem chrzescijanskim. Natomiast udzial w pielgrzymkach, czy innych
                  > wycieczkach turystyczno krajoznawczych jest sprawa mniejszego znaczenia."
                  >
                  > Wiekszego znaczenia, Diabelku. Wiekszego. smile
                  > O ile niepelnosprawnymi dziecmi opiekuje sie takze ateisci, o tyle na
                  > pielgrzymki chodza juz tylko katolicy.
                  > W naszym konkretnym przypadku, jest to sprawa wiekszego znaczenia.
                  > Ja tego nie pisalem po to, zeby wystawiac tej pani swiadectwo moralnosci,
                  tylko
                  >
                  > by podkreslic jej bardzo silny zwiazek ze srodowiskiem katolickim.
                  >
                  > Dlatego jest to wazne, gdyz patrzac na film z innej perspektywy, napisala
                  > recezje podobna do recenzji Luzera.
                  > To nie o to chodzi czy ma racje czy nie.
                  > Nie wierz Gini, ze ja przytaczam te pania jako autorytet.

                  Ja sie zastanawiam po co w ogole przytaczasz te pania.


                  > Ja ja przytaczam tylko jako przyklad.
                  > Przyklad na to, ze ktos komu sie film Gibsona nie podoba, nie musi byc
                  wrogiem
                  > kosciola i religii, nie musi byc na uslugach, ani rozpetywac kampanii.
                  >
                  > Mnie w tej calej awanturze o recenzje Luzera, ani przez moment nie chodzilo o
                  > to, czy Luzer ma racje. Nie moge tego osadzic, nie bylem na filmie.

                  Borsuku, nie bardzo wiem co chcesz wywolac tym watkiem, czy jakas nowa wojenke
                  czy co?Az zerkne raz jeszcze,.Piszac o bicziwaniu Luzerz, grubo przesadziles.
                  Opinia jednej pani Twojej znajomej, nie jest dla mnie wiazaca, myslalam, ze
                  podrzucisz jakis link, o ktore oskarzenia Ci chodzi.
                  Przedtem bylo biczowanie teraz pycha, co wymyslisz jeszcze ?

                  > .
                  • dachs tylko prosze, nie wyciagaj zadnych wnioskow 17.03.04, 20:19
                    gini napisała:

                    > Nie zaprzeczyles, ze biczowalam Luzera, kazales mi jakies wnioski wyciagac,

                    Alez zaprzeczalem, tylko nie czytasz uwaznie, albo zapominasz.
                    To Ci przypomne: w Twoim wypadku chodzilo mi o zanudzenie.
                    Przyrzekam, ze juz nigdy nie kaze Ci zadnych wnioskow wyciagac. smile)

                    Co do biczowania to masz racje.
                    Jak slusznie zauwazylas, jest to na wirtualnym forum niemozliwe.
                    Jego tylko delikatnie i subtelnie posadzano o dzialalnosc agenturalna, majaca
                    na celu zdeprecjonowanie wymowy niesmiertelnego dziela, poprzez niedopuszczalna
                    krytyke artystyczna.
                    Tylko nie wyciagaj z tego wniosku, ze chce Cie o czyms przekonac

                    > Widzisz autorytet to autorytet jakos tam sobie na niego zapracowal.
                    > Ale nie wiem jakbys odpowiedzial Ty gdybym Ci przytoczyla opinie moich
                    > prywatnych znajomych.

                    Zalezy jakbys to zrobila. Gdybys mi ja podala jako prawde do wierzenia
                    zareagowalbym tak jak Ty teraz. Ale gdybys mi ja podala jako przyklad,
                    ilustrujacy roznorodnosc opinii w danym srodowisku, uwazalbym to za calkiem
                    uprawnione i wzialbym to pod uwage w dalszej dyskusji.
                    Przemysl, prosze jeszcze raz, co napisalem

                    > Ja tego nie pisalem po to, zeby wystawiac tej pani swiadectwo moralnosci,
                    > tylko by podkreslic jej bardzo silny zwiazek ze srodowiskiem katolickim.
                    > To nie o to chodzi czy ma racje czy nie.
                    > Ja ja przytaczam tylko jako przyklad.
                    > Przyklad na to, ze ktos komu sie film Gibsona nie podoba, nie musi byc
                    > wrogiem kosciola i religii...

                    Czy ciagle jeszcze uwazasz, ze ja Ci to zdanie narzucam jako obowiazujace?

                    borsuk
                    • gini Re: Borsuku przechodzisz sam siebie 17.03.04, 20:29
                      dachs napisał:

                      > gini napisała:
                      >
                      > > Nie zaprzeczyles, ze biczowalam Luzera, kazales mi jakies wnioski wyciagac
                      > ,
                      >
                      > Alez zaprzeczalem, tylko nie czytasz uwaznie, albo zapominasz.
                      > To Ci przypomne: w Twoim wypadku chodzilo mi o zanudzenie.
                      > Przyrzekam, ze juz nigdy nie kaze Ci zadnych wnioskow wyciagac. smile)
                      >
                      > .Zanudzalam Luzera, inni biczowali, to moze niech Luzer nie zaklada tu
                      watkow, bo wlasciwie, zadna dyskusja nie jest tu mozliwa.Jednym slowem kazdy
                      watek Luzera nalezy kwitowac achami i ochami, i skromnym Luzerze masz racje
                      naturalnie...
                      Ciebie tez pewnie zanudzalam strasznie, no coz pozostaje panow przeprosic,
                      unizenie, za biczowanie i za zanudzanie.
                      Mam nadzieje, ze Luzer meczennik jeszcze dycha, po tym okropnym przejsciu.
                      • dachs Ty jeszcze sama siebie nie przeszlas 17.03.04, 20:40
                        O meritum, jak zwykle nic
                • miriamfirst_ Re: Grzech pychy 17.03.04, 18:43
                  dachs napisał:



                  > Gibson jest tylko rezyserem, Pasja jest tylko filmem,a nie nabozenstwem.


                  Przejrzałam Polityke wspomniana przez Ade, i wywiad z ks. Rysiem - historykiem
                  kosciola, który w dziwny i naiwny według mnie sposób przedstawia pewna pani, i
                  ona twierdzi, iż ksiądz jakiegoś probostwa zazyczył sobie aby w Wielki Czwartek
                  po nabozenstwie jego wierni udali sie na film Pasja w ramach misteryjnych.

                  A poza wszystkim: nieprawda jest, że Papiez powiedział po obejrzeniu rzeczonego
                  filmu "tak było". Ta cała żurnalistka zaczyna od tych słów wywiad. Osobisty
                  sekretarz Papieża arcybiskup Dziwisz sprostował, że papież TAK NIE POWIEDZIAŁ.
                  Jest to chwyt reklamowy filmu. Smutne to wszystko czasami.

                  Link do frgm wywiadu. Przytomny człowiek z tego ks Rysia.

                  polityka.onet.pl/162,1154614,1,0,artykul.html
                  • gini Re: Grzech pychy 17.03.04, 18:57
                    miriamfirst_ napisała:

                    > dachs napisał:
                    >
                    >
                    >
                    > > Gibson jest tylko rezyserem, Pasja jest tylko filmem,a nie nabozenstwem.
                    >
                    >
                    > Przejrzałam Polityke wspomniana przez Ade, i wywiad z ks. Rysiem -
                    historykiem
                    > kosciola, który w dziwny i naiwny według mnie sposób przedstawia pewna pani,
                    i
                    > ona twierdzi, iż ksiądz jakiegoś probostwa zazyczył sobie aby w Wielki
                    Czwartek
                    >
                    > po nabozenstwie jego wierni udali sie na film Pasja w ramach misteryjnych.
                    >
                    > A poza wszystkim: nieprawda jest, że Papiez powiedział po obejrzeniu
                    rzeczonego
                    >
                    > filmu "tak było". Ta cała żurnalistka zaczyna od tych słów wywiad. Osobisty
                    > sekretarz Papieża arcybiskup Dziwisz sprostował, że papież TAK NIE
                    POWIEDZIAŁ.
                    > Jest to chwyt reklamowy filmu. Smutne to wszystko czasami.
                    >
                    > Link do frgm wywiadu. Przytomny człowiek z tego ks Rysia.
                    >
                    > polityka.onet.pl/162,1154614,1,0,artykul.html


                    Miriam, tyle, ze niektorzy bardzo wierzacy, powtarzam bardzo wierzacy ludzie
                    odbieraja ten film inaczej, i tego im zabronic nie mozesz.
                    A, ze ksiadz cos tam w jakiejs tam parafii proponuje swoim wiernym przed
                    Wielkanoca?Co w tym dziwnego, ja nie rozumiem.
                    Druga sprawa, ze film i tak ma frekwencje i za bardzo namawiac ludzi nie trzeba.
                    Ty zachecasz do "Kolorowej tolerancji" ksiadz zacheca do obejrzenia filmu, o
                    tematyce religijnej.Wszedzie trzeba szukac problemu.?
        • Gość: diabelek Re: Slowa pocieszenia IP: *.sympatico.ca 17.03.04, 16:14
          "Byłam wczoraj na filmie „Pasja”. Najkrótsza recenzja: za dużo filmu, za mało
          pasji.
          ================
          Pani organizuje pomoc dla niepelnosprawnych dzieci. Brawo. Jest to dzialalnosc
          zgodna z duchem chrzescijanskim. Natomiast udzial w pielgrzymkach, czy innych
          wycieczkach turystyczno krajoznawczych jest sprawa mniejszego znaczenia.
          Z opinii znajomej Pana Borsuka wynika, ze jest ta Pani realistka.(bez
          cudzyslowia!)
          Dlaczego realisci uwazaja, ze Gibson powinien zrobic film dokumentalny?
          Ja tez staram sie byc realista. Jako realista wiem, ze krzyz dzwigany przez
          aktora nie wazyl ani 1 tony, ani 300kg bo byl to zapewne krzyz plastikowy,
          ktory kazdy moze z latwoscia podniesc, a nawet nim sobie popodrzucac.
          Jednym z zarzutow wobec tej akurat wersji Drogi krzyzowej jest u "realistow"
          albo ludzi przewrazliwionych nadmiar przemocy.
          Starsza Pani jest jednak realistka autentyczna.
          Zdaniem starszej Pani:
          " epatowanie sceną wbijania gwoździ, w dodatku nie w to
          miejsce, po co? Tragizm śmierci krzyżowej polegał na tym, że skazaniec dusił
          się pod ciężarem opadającego ciała."
          Rzeczywiscie zabraklo na filmie Gibsona scen duszenia sie pod swoim ciezarem
          Jezusa i dwuch lotrow.
          Szkoda, bo mogloby to dla "realistow" tak wrazliwych jak np. recenzent forumowy
          Luzer byc wielka atrakcja.
          Konczac swoj krotki komentarz przypomne, ze Pasja to film fabularny.
          Nie nalezy jednak tracic nadzieji. Moze ktos nakreci Pasje przypominajaca film
          dokumentalny aby i "realistow" takze zadowolic.
    • miriamfirst_ Re: Biczowanie Luzera 17.03.04, 15:47

      Zaatakowałeś temat "z górnego c" - pytanie tylko - dlaczego, po co?
      "Biczowanie Luzera", pieta pewnie będzie nie-za-długo. Któż zamachnąłby się,
      przecież temu ręka uschłaby i to każdy forumianin, co ma olej koszerny w
      głowie - wie. Luzer znany jest ze swych pacyfistycznych wystąpień, i słucha
      Zappy, co mię dodatkowo rozkleja w temacie, więc ja swoje ad vocem drobne, że
      ja nic i w ogole nic, a złego - to na pewno nic. I lubię Luzera, i sądzę, że
      wszyscy Go tu bardzo lubimy, i że to niesprawiedliwe, żeby szykanować nas albo
      tym bardziej Luzera za Pasję Gibsona de luxasmile - bo Luzer i tak musiał się
      bardzo męczyć na tym "obrazie" sztuki płynnej, i z pewnością nie przełknąłby
      nawet ziarenka pop cornu, o ślinie nie wspominając.
      Luzerion jest to prawdziwy, i ja protestuję przeciwko biczowaniu Luzeriona
      zwłaszcza, że przy tej odmianie - to nazbyt niebezpiecznesmile

      Merkantylnie problem atakując - nie opłaca się! Atakować.

      Miriam
      • miriamfirst_ Re: Biczowanie Luzera 17.03.04, 15:52

        A tę Panią mimo wszystko, i za wszystko - proszę pozdrowić!

        Miriam
    • pan.scan Borsuku, przyjmij wyrazy szczerego współczucia. 17.03.04, 16:17
      Trzymaj się, a ręce owijaj ciepłymi kompresami. Palce gimnastykuj jak pianista.
      Będzie Ci to potrzebne.
      S.
    • ada08 Re: Biczowanie Luzera 17.03.04, 16:40
      A kto tu Luzera biczował ? smile Przyszedł Luzer, napisał post,
      wywołał dyskusję, miejscami dość gwałtowną, nie każdemu się
      to udaje. Wielu forumowiczów wprost zelektryzował, niewielu
      się to udaje smile Zatem Luzer odniósł prawdziwy sukces medialny smile
      toteż nie ma co nad nim ubolewać smile Zazdrościć mu można smile

      Dla odprężenia cytuję dzisiejszą ''Politykę'', która o Luzerze
      jeszcze nie pisze, ale kto wie, może kiedyś ... smile

      ''Koszalin jest dumny. W filmie 'Pasja' gra urodzony
      w tym mieście aktor, na codzień mieszkający we Włoszech,
      Romuald Kłos. Ostatnio goszczącego w rodzinnych stronach
      artystę podjął z honorami prezydent Koszalina.
      '- To wyraz mojej wiary' - powiedział Kłos o występie
      w filmie Mela Gibsona. Dodajmy, że w 'Pasji' Kłos
      odtwarza szefa biczowników, znęcających się nad Chrystusem''

      smile
      a.
      • miriamfirst_ Re: Biczowanie Luzera - ada 17.03.04, 16:46


        Adziu, jeśli wolno
        smile)))))))))))))))))))))))))))))

        z lubiejkami

        Miriamsmile
      • januszcz Re: Biczowanie Luzera 17.03.04, 17:56
        ada08 napisała:
        > ''Koszalin jest dumny. W filmie 'Pasja' gra urodzony
        > w tym mieście aktor, na codzień mieszkający we Włoszech,
        > Romuald Kłos. Ostatnio goszczącego w rodzinnych stronach
        > artystę podjął z honorami prezydent Koszalina.
        > '- To wyraz mojej wiary' - powiedział Kłos o występie
        > w filmie Mela Gibsona. Dodajmy, że w 'Pasji' Kłos
        > odtwarza szefa biczowników, znęcających się nad Chrystusem''
        =========
        Mamy jednak pecha Ado, że to nie szczecinianin był. Taka okazja promocji dla
        miasta przeszła bokiem. I ile kasy pielgrzymi zostawiliby w mieście.
        No, poprostu żal. Jurczyk pewnie by mu to biczowanie wybaczył i może jakieś
        mieszkanie z zasobów by dostał. Ale nic to wobec faktu, ze powodów do dumy nie
        mamy. Stanowczo nie wiedzie się Szczecinowi ostatnio...

        smilejanusz
    • Gość: Perła ja lubię zejścia śmiertelne na forum tym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.04, 17:23
      Odkąd popełniłeś samobójstwo Borsuku na forum tym, lubię akcje takie. Co
      prawda, rozsierdziłeś ludzi swoim listem pożegnalnym, ale najważniejsze jest,
      iż stypa po Tobie udana była. Zamiast zajmować się Twoimi pożegnalnymi przed
      zejściem oskarżeniami, głównym tematem rozważań była łapka Sceptyka w majtkach
      Helgi właśnie.
      Teraz chcesz nas wrobić w ukrzyżowanie Luzera. Swoja drogą to zrobiłeś
      niedźwiedzią przysługę Luzerowi postem swym. Nie sądzę, aby zachwycony Twoim
      opisem był. Że flekowany jest, i biczowany też. I w ogóle...
      Na szczęście na forum jak w kinie jest. Wszystko możliwe jest. Nawet
      zmartwychwstanie właśnie. Pod tym względem rekord mamy. Ilość zmartwychwstań na
      forum tym nie do pobicia jest.
      Dlatego nie należy wątpić, iż Luzer zmartwychwstanie też. Sądzę, iz pojawi sie
      w nowym wcieleniu około 24.00 właśnie. Pojawi na pewno się. Luzer lub Luzera
      duch.

      Perła
      • dragon.w Re: ja lubię zejścia śmiertelne na forum tym 17.03.04, 19:48
        a ja perła nie lubię jak ty stary forumian dajesz dupy, o i to.
        Co ci niejaki Dahs winien, ha?
        Dał swoje zdanie i tyle to dlaczego się tak zachwycasz perło.
        Luzer przesadził jednak to nie zbrodnia każdy może lubić albo nie.
        Dahs też wydał swoje zdanie i tyle co więc Pana boli P. P>?

        pozdrówka
      • dachs Re: ja lubię zejścia śmiertelne na forum tym 17.03.04, 20:38
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Teraz chcesz nas wrobić w ukrzyżowanie Luzera.

        Alez w nic Was nie chce wrobic. Nie chcesz to nie krzyzuj.

        > Swoja drogą to zrobiłeś niedźwiedzią przysługę Luzerowi postem swym.

        Jezeli Ty go zaczynasz bronic, to chyba rzeczywiscie sad

        > Nie sądzę, aby zachwycony Twoim opisem był.

        I slusznie, nie sadz to nie bedziesz sadzony.

        > Pod tym względem rekord mamy. Ilość zmartwychwstań na
        > forum tym nie do pobicia jest.

        Nooo. smile) Sam pamietam jak absolutnie, ostatecznie i nieodwolalnie odchodziles.
        Pamietam, ze wtedy pisalem do Ciebie nawet jakies pojednawcze slowa.
        Kwestia wrazliwosci jedynie. Nie przejmuj sie. Sa tacy co maja, so tacy co nie.

        borsuk
        • miriamfirst_ Re: a ja nie lubię zejść żadnych!!!!! 17.03.04, 20:57

          Nie lubię, i koniec. Zadnych zejść zresztą, ani realnych ani wirtualnych.
          Zupełnie nie mam w tej kwestii poczucia humoru.
          Mam w zejściach dużą erudycję, właściwie encyklopedyczną, brakuje mi tylko do
          całosci wrażeń autopsyjnych.
          Nie krzyżujmy i nie "schodźmy". Wirtualnie także. Prosze. Miriam

          Dla wszystkich W. Młynarskismile


          Jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy
          Jeszcze się spełnią nasze piękne sny marzenia plany
          Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
          Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
          Jeszcze w zielone gramy chęć skroń niejedna siwa
          Jeszcze sól będzie mądra a oliwa sprawiedliwa
          Różne drogi nas prowadzą, lecz ta, która w przepaść rwie
          Jeszcze nie
          Długo nie


          Jeszcze w zielone gramy chęć życia nam nie zbrzydła
          Jeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydła
          I myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął
          Jakby powiało zdrowo to bym jeszcze raz pofrunął
          Jeszcze w zielone gramy, choć życie nam doskwiera
          Gramy w nim swoje role naturszczycy bez suflera
          W najróżniejszych sztukach gramy
          Lecz w tej, co się skończy źle
          Jeszcze nie
          Długo nie !

          • miriamfirst_ całość "Jeszcze w zielone gramy". 17.03.04, 21:02
            Można śpiewać, nucić, pomrukiwaćsmile

            www.magdaumer.art.pl/teksty/jeszcze_w_zielone_gramy.htm
            • jenisiej Zielono mi - bo dziś św. Patryka 17.03.04, 21:16
              Mieszkałaś gdzieś w domu nad Wisłą,
              Pamiętam to tak dokładnie,
              Twoich czarnych oczu bliskość,
              Wciąż kocham cię jak Irlandię.

              Ref: A ty się temu nie dziwisz,
              Wiesz dobrze co byłoby dalej,
              Jak byśmy byli szczęśliwi,
              Gdybym nie kochał cię wcale.

              Przed szczęściem żywić obawę,
              Z nadzieją, że mi ją skradniesz,
              Wlokę ten ból przez Włocławek,
              Kochając cię jak Irlandię.

              Gdzieś na ulicy Fabrycznej
              Spotkać się nam wypadnie,
              Lecz taki są widać wytyczne,
              By kochać cię jak Irlandię.

              Czy mi to kiedyś wybaczysz,
              Działałem ta nieporadnie,
              Czy to dla ciebie coś znaczy,
              Że kocham cię jak Irlandię.
          • pan.scan Dobrze, że jesteś. 17.03.04, 21:03
            Cześć, Miriam.
            Czy mogłabyś w swym wątku o ks. Musiale wyjaśnić symbolikę krzyża dla Żydów?
            Głównie chodzi o Karmel i Oświęcim. Oleg pytał, ja coś tam od siebie
            wybąkałem - czy dobrze, nie wiem.
        • Gość: Perła Re: ja lubię zejścia śmiertelne na forum tym IP: *.blue-net.com.pl 17.03.04, 21:09
          Niepotrzebnie się burzysz Borsuku. Napisałeś znów oskarżycielski wątek i
          dlatego takie odpowiedzi masz.
          A co do zejść jest. Ja, w przeciwieństwie do Ciebie niepopełniałem sepuku
          żadnego. Po prostu dość tego całego forum miałem wtedy. A ponieważ rozpirzyłem
          to i owo, i wyciąłem paru takich, to i kilka słów wyjaśnienia należało się.
          Wyjeśnienia Borsuku, a nie oskrżeń właśnie.

          Perła
    • abstrakt2003 :) 17.03.04, 18:17

    • Gość: XXL To Kretyn52 świętym już...... IP: *.echostar.pl 17.03.04, 19:48
      dachs napisał:

      > Tekst ten adresuje do wszystkich, ktorzy biczowali, flekowali lub zanudzali
      > na smierc Luzera w jego watku o Pasji. Tu jest link.

      Jeśli to było flekowanie i biczowanie to Kretyn52
      na pewno już świętym jest, który do nieba z ciałem i duszą
      wziętym będzie.

      Ad meritum. (to na co czekasz)

      Borsuku ta cała dyskusja o filmie przypomina mi sytuację
      gdy ojciec z synem z wypiekami na twarzach oglądają pasjonujący
      finał Ligi Mistrzów Real Madryt - Bayern Monachium a na to
      wchodzi żona z pytaniem : A nasi to którzy i co ten czarny
      tak lata i wymachuje ????????

      Dla jednego będzie Pasja przeżyciem estetycznym, duchowym i
      religijnym. Dla innego film się nie będzie podobał bo
      krzyż był za lekki a gwoździe za długie.
      Rzecz gustu i podejścia.
      Na razie ci pierwszi są w zdecydowanej przewadze i głosują nogami.

      PS
      Przypomnij sobie film Wajdy "Człowiek z marmuru". Jeśli byś
      rozpatrywał go tymi samymi kategoriami co Luzer to......
      .....oczywiście był do dupy bo wtedy zupełnie innych kielni używano
      a samochód Warszawa był o 10 lat młodszy.
      I z drugiej strony film Leni Riefenstahl "Triumf woli" wybitny i
      nowatorski pod względem warsztatu o którym nie wypada mówić dobrze.
    • Gość: wikul Biczowanie widzów którym Pasja sie podobała IP: *.acn.waw.pl 17.03.04, 20:19
      Mazowiecki broni "Pasji"

      "Bardzo się obawiałem obejrzenia "Pasji" Mela Gibsona. Przeczytałem z uznaniem
      felieton Józefy Hennelowej w "Tygodniku Powszechnym", podzielając jej niechęć
      do zmieszania dzisiejszego marketingu z męką Chrystusa. Ale na film poszedłem.
      Bardzo go przeżyłem. Można mieć o nim różne zdania. Nie bronię tego zwłaszcza
      krytykom filmowym.
      Ale kiedy czytem, że to kicz, szmira albo "mecz na Golgocie", jak zatytułowała
      to dzisiejsza "Gazeta", nie mogę tego słuchać. Także kiedy tak mądry człowiek
      jak Stanisław Krajewski mówi, że to "Biblia dla ubogich ery efektów
      komputerowych". W imieniu tych ubogich pokornie proszę - pozwólcie nam ten film
      przeżyć. Zwłaszcza w czasie Wielkiego Postu. I zwłaszcza w czasie, gdy naokoło
      wszystko jest zohydzane".


      Jest tyle filmów nieprawdopodobnych, kiczowatych, szmirowatych, które zdobywają
      Oskary lub inne nagrody i żadnym luzerom, borsukom, kkkaczorom, dwucyfrowym
      kretynom to nie przeszkadza, nie szukają listów poparcia czy potępienia. Więc
      ja wołam za Mazowieckim - "W imieniu tych ubogich pokornie proszę - pozwólcie
      nam ten film przeżyć". A sami idźcie np. na "O.K.Lenin", tam na pewno realizmu
      wam nie zabraknie.
      • gini Re: Biczowanie widzów którym Pasja sie podobała 17.03.04, 20:32

        Nie zapominajmy jednak, że filmowa "Pasja" to przedsięwzięcie komercyjne. Dla
        widzów wielkie duchowe przeżycie, a dla producenta - ogromne dochody. W
        miniony weekend w USA film zarobił 31,7 miliona dolarów i po niecałych trzech
        tygodniach wyświetlania ma już na koncie 264 mln dolarów. Wkrótce "Pasja"
        zagrozić może dotychczasowemu rekordziście, filmowi "Matrix - reaktywacja",
        który ma nad nią przewagę 17 mln dolarów. W Polsce film zarobił już 14 mln
        850 tys. zł. A.KW.
        • Gość: wikul Re: Biczowanie widzów którym Pasja sie podobała IP: *.acn.waw.pl 17.03.04, 21:03
          gini napisała:

          > Nie zapominajmy jednak, że filmowa "Pasja" to przedsięwzięcie komercyjne. Dla
          > widzów wielkie duchowe przeżycie, a dla producenta - ogromne dochody. W
          > miniony weekend w USA film zarobił 31,7 miliona dolarów i po niecałych trzech
          > tygodniach wyświetlania ma już na koncie 264 mln dolarów. Wkrótce "Pasja"
          > zagrozić może dotychczasowemu rekordziście, filmowi "Matrix - reaktywacja",
          > który ma nad nią przewagę 17 mln dolarów. W Polsce film zarobił już 14 mln
          > 850 tys. zł. A.KW.


          Gipson zaiwestował własne pieniadze, zaryzykował, więc daj mu Boże, niech
          zarobi. Inni też mogą zaryzykować.
          Pzdr.
      • heyyah Biczowanie - słowo nadużyte przez dachsa 17.03.04, 20:43
        Dachs napisał, że "Dlatego jest to wazne, gdyz patrzac na film z innej
        perspektywy, napisala recezje podobna do recenzji Luzera." Sprawdziłam i - nie
        rozumiem. To dwie zupełnie różne recenzje. Starsza Pani napisała w sposób
        kulturalny, Luzer napisał w sposób dość prymitywny i denerwująco kolokwialny.
        Poza tym, czy jesteś pewnien dachs, że również dla Twojej znajomej element
        szatana był najjaśniejszym elementem całego filmu? Zapytaj. Czy jesteś pewien,
        że rzeczywiście tak samo odebrali film? ja jednak nie odnoszę takiego wrażenia
        na podstawie ich wypowiedzi.
        Myślę, że każdy ma prawo do wyrażania własnego zdania. Jednak "Pasja", choć
        rzeczywiście nie jest nabożeństwem, jak piszesz, pozostaje filmem szczególnym,
        do którego po prostu nie pasuje sposób wypowiedzi Luzera, i myślę, że za to
        został skrytykowany, a nie za to, że wypowiedział swoją negatywną opinię. Nie
        powiedziałabym jednak, obejrzawszy "Pasję", że Luzer został ubiczowany. Tylko
        ten, kto nie widział tej sceny na filmie może sobie tworzyć wokół niej tego
        rodzaju żartobliwe wariacje.
        • dachs Re: Biczowanie - słowo nadużyte przez dachsa 17.03.04, 21:30
          Na tytul "biczowanie" nadawalo sie swietnie. Tytul ma przyciagac i ten to
          zrobil.
          Co do samego filmu sie nie wypowiadam bo go nie widzialem.
          Nie wiem jak go odbiore. Moze jak Luzer, moze jak Vox, a najpewniej cos
          posrodku.
          Z tego samego powodu nie wypowiadam sie tez na temat recenzji Luzera.
          Moze masz racje. Moze gdybym widzial, nie "naduzyl" bym slowa "biczowanie".
          Bylby to duzy sukces Gibsona.

          Wlaczylem sie do dyskusji gdyz razilo mnie posadzanie Luzera niemal o dzialnosc
          agenturalna.
          Nie moge sie pogodzic z tym, ze krytyka filmu o tematyce religijnej jest
          odbierana jako wyraz wrogosci do religii wogole.
          Tak samo nie podoba mi sie, kiedy slabe strony filmu o religii, sa
          wykorzystywane do ataku na religie, co zaprezentowal nam K52.
          Moja znajoma nie ma takiej wprawy w pisaniu jak Luzer, napisala to co przezyla,
          bez ozdobek i efektow.
          A przeciez tez bardzo krytycznie.
          Rozpetalem te dyskusje, gdyz nie zauwazylem w recenzji Luzera wrogosci do
          religii.
          Napisal zlosliwie, to prawda, ale dotyczylo to wylacznie Mela Gibsona.
          Nie zasluzyl ani na epitety jakimi go obrzucano, ani na gorlia pomoc Krzysia

          pozdrawiam
          borsuk
    • jenisiej Idzie wiosna - borsuki się obudziły 17.03.04, 20:47
      Od pewnego czasu coraz częściej na FA pojawiają się Godne Nicki, o których wiem
      (lub tylko podejrzewam), że siedziały w Salonach za zamkniętymi okiennicami
      popijając herbatkę lub koniaczek. Mieliśmy np. wizytę Luzera, Abe, teraz Borsuk
      wychylił nos, jak zwykle z misjonarskimi zapędami. Pewnie każdy ze stałych
      bywalców FA mógłby dorzucić kilka nicków do tej listy. To dobry znak.
      Niechybnie zwiastuje rychłe nadejście wiosny - krew zaczyna szybciej krążyć w
      żyłach, budzi się tęsknota za otwartą przestrzenią. Nie wykluczam, że będziemy
      wkrótce świadkami (lub uczestnikami) jakiejś kwietnej wojenki, która nas
      wszystkich rozgrzeje.

      Pozdrawiam wszystkich wiosennie
      jeni
      smile))
      • sceptyk Ach, wiosna 17.03.04, 21:30
        jenisiej napisał:

        > Nie wykluczam, że będziemy
        > wkrótce świadkami (lub uczestnikami) jakiejś kwietnej wojenki, która nas
        > wszystkich rozgrzeje.
        >---------------------------

        Jakby co, to bardzo prosze o mnie nie zapominac. Tradycyjnie opowiem sie po
        stronie co ma moralna racje.

        Ach, wiosna, krew faktycznie krazy zywiej. Zaszczul bym sobie kogo, albo co...
        • miriamfirst_ Re: Ach, wiosna 17.03.04, 21:45

          "Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
          Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
          Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
          Zapachniało, zajaśniało wiosna, ach to ty
          Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty!"

          Taaak?

          smile)

          Miriam
        • perla czy hiacynty na wiosnę zakwitają? /ntx 17.03.04, 21:48

          • jenisiej Re: czy hiacynty na wiosnę zakwitają? /ntx 17.03.04, 23:37
            W kotlinach pewnie śniegi jeszcze zalegają głębokie. Ale niektóre kwiatki chyba
            już się przebijają i łypią oczkiem w to niebo gwiaździste, co nad nimi. I w to
            prawo moralne, co w nich, wsłuchują się uważnie. A może i w naszą stronę
            zezują. Strzeżmy się, grzeszni!

            wink))
            • sceptyk Re: czy hiacynty na wiosnę zakwitają? /ntx 17.03.04, 23:40
              To chyba Czeczota byl rysunek. Przebisnieg. A na obrazku jakis facet nozem
              przebija Sniega Jana. To tak niby a propos, ale w rzeczywistosci to wcale nie.
              Albo na odwrot.
              • jenisiej Myślisz, że pójdzie na ostre? 18.03.04, 00:17
                sceptyk napisała:

                > To chyba Czeczota byl rysunek. Przebisnieg. A na obrazku jakis facet nozem
                > przebija Sniega Jana. To tak niby a propos, ale w rzeczywistosci to wcale
                > nie. Albo na odwrot.

                Chwilowo kulturalnie rozpirzamy wątek. Jakby co, żeby nie było na mnie.
                Ja tylko tak sobie wiosennie za kwiatkami tęsknię.

                wink))
    • Gość: Krzys52 Nie wyreczaj sie staruszkami, Kasztanku :O)) IP: *.proxy.aol.com 18.03.04, 04:45
      I tak wiadomo, ze masz zwyczaj kompinowania niczym kon pod gore gdy dochodzi do
      prezentacji wlasnego zdania - w obliczu kontrowersji. Pewnie, zawsze sie
      czlowiek komus narazi - nieprawdaz? Nawet jak jest borsukiem.
      .
      To co przytaczam ponizej to typowe "branie pod to co sie siusia". Katoli
      rozmodlonych do obrazu autorstwa Gibsona.
      Piszesz:
      (...)
      Mam szczescie miec w gronie przyjaciol pewna pania, w powaznym juz wieku,
      aktywna katoliczke, ktorej aktywnosc nie ogranicza sie do chodzenia co
      niedziele do kosciola.
      Razem z ksiedzem w swojej parafii organizuje np. pomoc dla niepelnosprawnych
      dzieci, bierze udzial w pielgrzymkach i jest aktywna dzialaczka Towarzystwa
      Przyjaciol Fundacji Jana Pawla II - i w tym chakterze byla w Watykanie z
      okazji 25-lecia jego pontyfikatu.

      Jest jedna z rzadko spotykanych osob, u ktorych pasja dzialania wynika z
      milosci do swiata, a wspolczucie kaze natychmiast podejmowac rozsadnie
      przemyslana akcje pomocy. Z naciskiem na "rozsadnie przemyslana".
      Wszystko to podbudowane bardzo mocna wiara.
      Gdy dowiedzialem sie wybiera sie na "Pasje", poprosilem ja natychmiast, by
      podzielila sie swoimi wrazeniami.

      Pani ta nie czyta forum i nie wie nic o burzy nad tekstem Luzera. A ja bylem
      ciekaw opinii osoby, ktora szanuje i ktorej zdanie cenie, co do ktorej wiem z
      realu, ze religia odgrywa w jej zyciu bardzo wazna role. (...)
      .;
      :::
      Innymi slowy masz ich Kasztanku - zupelnie tak jak ja, co kolejna jest
      zbieznoscia pogladow - za wyjatkowych przyglupow oraz niedorozwoje. Tyle, ze
      ja wale im to prosto w oczy, przynajmniej. A ty, hipokryto, usilujesz nimi
      manipulowac oraz robic z nich dudkow. Nieladnie jest bawic sie bliznim katolem
      w ten sposob. smile)
      Opinia owej cenionej przez ciebie starszej pani, wbrew twoim pretidigitatorskim
      zabiegom, nie zyskuje ani odrobinke na miarodajnosci - z tytulu zaprezentowania
      jej tu jako wyjatkowo poboznej katoliczki oraz (niemal) przyjaciolki papieza.
      Ja wiem, ze matoly, na ktorych obliczyles swoj iluzjonizm, polknely te kluske i
      zyczliwszym okiem popatrzyly na opinie ktore zaledwie chwile wczesniej tak
      niemile im byly.
      No moze z wyjatkiem Perly. Ten wyjatkowo nieufny jest chlopcem, a zwlaszcza w
      stosunku do ciebie.
      No i ma racje.
      .
      K.P.

      • dachs Spozniles sie Krzysiu 18.03.04, 14:41
        Miejsce odczytywacza mysli, ktore nigdy nie zostaly pomyslane juz zajete.
        Osoba, ktora je zajela, robi to nie tak dobrze jak Ty, ale stara sie i narazie
        jestem z niej zadowolony.
        Ciesze sie, ze juz odzyskales glos.
        Obawialem sie, ze po tej oslej serenadzie chrypka zabierze Cie nam na dlugo.
        Czy to poprawa przejsciowa, czy juz naprawde wydobrzales?

        pozdrawiam Cie Uszatku wiosennie

        borsuk
        • Gość: Krzys52 Najwazniejsze, ze matoly dowiedzialy sie czegos :) IP: *.proxy.aol.com 18.03.04, 15:31
          Bo juz byly gotowe pokochac to co im powiedzial Luzer. Najwazniejsze, ze
          olsnilem niejakiego Perle i nie udalo ci sie zrobienie z niego kompletnego
          gluptasa.
          .
          Wiem, ze pokrzyzowalem ci te piekne plany ale, no coz - czy moglem inaczej
          Kasztanku?
          .
          Przyznaje, ze wymysliles sobie te historie jak nalezy, bo opinia tej pani
          bardzo zyskala na wiarygodnosci dzieki ujawnieniu tych jej wszystkich pieknych
          cech katolickich (i nie tylko). Baraninie po prostu nie moglo nie podobac sie
          to co powiedzial Luzer skoro zostalo przepakowane w takie piekne zlotka i
          poswiecana celofany. Ide o zaklad, ze zaczeli cmokac z zachwytu i zastanawiac
          sie czy oni na pewno mieli cos przeciwko Luzerowi. W dojsciu do zdecydowanie
          negatywnej odpowiedzi przeszkodzila im moja interwencja.
          Jak i to, ze Perla pozostall jednak nieufny.
          Bo Perla taki juz jest. surprised))
          .
          K.P.
          • dachs Re: Najwazniejsze, ze matoly dowiedzialy sie czeg 18.03.04, 15:48
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
            > W dojsciu do zdecydowanie negatywnej odpowiedzi przeszkodzila im moja
            > interwencja.

            Gratuluje. Jednak te trzy dni chrypki dobrze Ci zrobily.
            Moze bys sobie czesciej robil przerwy.
            I dluzsze. smile)
    • Gość: perli Drogi Borsuku IP: *.rato.pl / 81.210.11.* 18.03.04, 13:19
      mam nadzieję, iż ten list z opóźnieniem jednominutowym jakoś się dotoczy. Wiesz
      co, może kiedyś u Szefa będzie jakiś zadymiony pab. Jeśli kiedyś tam się
      spotkamy to pogadamy sobie o Polsce, o hanowerskim splinie, o reńskim winie, o
      poezji i o ukraińskim barszczu. Kiedy tam już będziemy tacy pytający i tacy
      chcący tej tajemnicy trzech lub czterech biczy, okaże się nagle, iż to już nie
      jest ważne. Bo siedzimy sobie tak jak teraz przy komputerach (niebo nowe
      serwery ostatnio też kupiło, po słonecznych burzach stare legły w gruzach) i
      oto znajdujemy list, któremu możemy zaufać, gdyż jest to list Borsuka, który
      (list znaczy się) być może przybiegł z jednominutowym opóźnieniem i na który
      możemy odpowiedzieć z 46 minutowym opóźnieniem. No ale te niebne spotkanie
      jeszcze nie terazsmile Jak wykrochmalę Leppera i zdobędem odznakę pierwszej
      praczki (vaniszfrani znaczy się) to być może wtedy bedę gotowa na ten
      ubłękitniony, zadymiony pab. I o bundeslidze porozmawiamy. Ciekawa jestem czy
      Szef pozwala na ( rum ) w celach leczniczych -dwie beczki- i na fajeczki?smile

      pozdrawiam Cię serdecznie

      perli
      • dachs Droga perli 18.03.04, 14:33
        Zalogowany dachs, to jedyny prawdziwy borsuk.
        A jedyny prawdziwy borsuk, to ja.
        A ja nie pisalem do Ciebie zadnego listu.
        Jezeli dostalas takowy, to ktos Cie robi w konia.
        Jezeli nie dostalas, to robisz w konia mnie.
        Pewne jest: ktos kogos robi w konia.
        Co nie znaczy, ze nie usiadlbym z Toba w hanowerskiej knajpie przy bawarskim
        piwku, gdyby sie taka okazja nadarzyla.

        pozdrawiam
        borsuk (ten prawdziwy)
        • Gość: perli okiej! :) IP: *.rato.pl / 81.210.11.* 18.03.04, 15:28
          poczekaj troszkę muszę włączyć wycieraczki...(bo ktoś opluł kwiatki)to ja zaraz
          napiszę do tego konia list i sprawa się wyjaśni w kwestii kto kogo w kopyto
          robi. Potem napiszę do Polańskiego i odwołam rezerwację na kolację. Jeśli
          natomiast Mel przyśle mi odpowiedź i nie będzie biczował mnie jednominutową
          niepewnością to zaraz też jasność tą jedyną w post zamienię i ucałuję ziemię po
          której chodzi prawda o ilości czerwonych krwinek zabiczowanych i zakrzepłych w
          zalogowanych mięśniach mustangów. Ufff...


          perli
    • Gość: siedem Re: Biczowanie Luzera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 13:31
      nigdzie nie jest powiedziane ze pomagajacy przy kosciele i prawdziwie wierzacy
      nie moze byc ateistycznym lewicjałem. zreszta przemozna potrzeba pomagania
      zajaczkom bez nozek i raczek to własnie ich cecha vide sztolcmanowa jolanta.

      5040
      • miriamfirst_ 3 X NIE! a i więcej też 18.03.04, 13:46


        Ludzie! -)

        Idzie ( pięknym,lekkim krokiem) Wiosna! A wraz z Nią - ptaki, kwiaty, słońce,
        psy, koty oraz inne żywe istotysmile
        Szkoda czasu na "biczowanie", ten argiment powinien Was wzruszyć, jak mniemamsmile
        Nie wiem, jak u Was, ale u nassmile świeci słońce i jest pięknie.
        W lesie cicho, i ptakowie stroją się do koncertu!

        Wszystkich pozdrawiam w błogim słoneczku

        Miriamsmile
        • Gość: siedem pfuj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 14:16
          > Idzie ( pięknym,lekkim krokiem) Wiosna! A wraz z Nią - ptaki, kwiaty, słońce,
          > psy, koty oraz inne żywe istotysmile

          same obrzydliwiści
          5040
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka