wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8251240,Policja_usunela_osoby_spod_krzyza__Przeniesli_tych_.html
"
Dziś nad ranem policja usunęła kilka osób spod krzyża przy Pałacu
Prezydenckim w Warszawie. Zrobiła to na prośbę BOR. Krzyż pozostał na miejscu.
Wokół niego nie ma teraz nikogo.
- Dziś w nocy funkcjonariusze BOR zwrócili się do nas z prośbą o pomoc w
przeniesieniu osób spod krzyża z uwagi na zabezpieczenie pirotechniczne
związane z obchodami święta Wojska Polskiego - powiedział Maciej Karczyński,
rzecznik stołecznej policji.
- Przybyli policyjni negocjatorzy. Przez kilka godzin prosili wielokrotnie, by
osoby spod krzyża przeniosły się kilkanaście metrów dalej. Niektóre usłuchały,
kilka osób zdecydowanie odmówiło i oświadczyło, że zgadza się na rozwiązanie
siłowe. Funkcjonariusze przenieśli te osoby na niewielką odległość od krzyża -
dodał rzecznik.
Jak powiedział, w czasie interwencji policji niektórzy "obrońcy krzyża" sami
zaczęli się rozchodzić.
W trakcie legitymowania okazało się, że jedna z osób była poszukiwana przez
policję. Karczyński stwierdził, że nie za żadne groźne przestępstwo.
Fotoreporter PAP był świadkiem, że akcji policji towarzyszyły zarówno okrzyki
aprobaty, jak i obelgi. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji mówił
nam, że w czasie interwencji policji młodzież, która obserwowała zdarzenia
biła brawo.
W miejscu wyznaczonym przez policję zostało kilka osób, pozostali opuścili
Krakowskie Przedmieście.
Rzecznik BOR, major Dariusz Aleksandrowicz, powiedział IAR, że ma to związek z
jutrzejszymi uroczystościami Święta Wojska Polskiego. Funkcjonariusze prowadzą
teraz sprawdzenie pirotechniczne. Na pytanie, czy BOR zamierza przenieść
ustawiony tam krzyż, major Aleksandrowicz odpowiedział, że jest to teren
należący do Pałacu Prezydenckiego i to jego władze podejmą decyzje w sprawie
krzyża.
Po sprawdzeniu pirotechnicznym teren przed Pałacem zostanie zabezpieczony i,
jak powiedział major Aleksandrowicz, będzie czekał na jutrzejsze uroczystości."
Nieee no naprawde

Jak z podrecznika ...
Ciekawa jestem co bedzie dalej.
tete