panidanka
28.03.04, 19:14
Jaką ja mogę mieć do ciebie sprawę Gini?
Miała dziś miejsce pewna wymiana zdań pomiędzy mną, Karlinem i Wojciechem na
temat szkodliwosci wolnego myslenia (nie pomyliś z powolnym myśleniem).
Otóż i Karlin i Wojciech próbowali mnie przekonać o szkodliwosci wolnego
myślenia .
Nie doszliśmy jeszcze do wniosku dla kogo to wolne myślenie jest bardziej
szkodliwe, bo zdania są jeszcze podzielone.
W ramach więc swojego dalszego wolnego myślenia do jakichkolwiek wniosków
potrzebne mi jest pewne uzupełnienie praktyczne.
Przyszła mi więc do głowy pewna wolna myśl (można ją potraktować także jako
myśl dowolną), że nasze wzajemne anse na forum nie mają podłoża osobistego a
jedynie podłożem naszych wzajemnych ansów są właśnie nie nasze własne wolne
myśli, ale mysli (czy wolne?) przejęte z którejś tam ręki czy raczej czyjegoś
tam wyartykułowania czyichś tam wolnych myśli w mowie, piśmie i obrazie,
każde razem lub osobno.
Zauważyłam, że ciebie na forum uaktywniają do uczestnictwa trzy słowa.
Żydzi, Palestyńczycy i cenzura.
I ja w swojej wolnej myśli pomyślałam sobie.
A gdybym tak przez chwilę zapomniała o równaniu
Ania+Palestyńczycy+Żydzi+cenzura=Gini i zamiast tego ułożyła sobie równanie
Gini=kobieta+matka+żona+dom+......+ tęsknota za tym i owym.
I jak tak sobie swoją dowolnie wolną myślą popatrzyłam na ciebie, to mi
wychodzi, że w zasadzie niewiele w tym drugim równaniu nas od siebie różni.
Może więc ty mi Gini pomożesz dokończyć to równanie wolnej myśli, że to
grzechu (czyli złego) trzeba mieć w nienawiści a nie człowieka?
Tylko że teraz moja dowolnie wolna myśl idzie ciut dalej i zadaje pytanie:
Jak oddzielić to co człowiek źle czyni od samego człowieka?
Czyż może się to oddzielenie udać pomyślnie bez jednoczesnej eliminacji
obydwóch czynników sprawcy zła?
Ciekawi mnie twoja odpowiedź.
Ale nie sloganami, ani kopiami innych „wolnomyślicieli” do których masz
osobistą słabość.
Spróbuj także choć raz oderwać się od myśli innych, które jakimś dziwnym
sposobem traktujesz jako swoje własne.
Zauważ, że ja tak nie czynię. Nie „podpieram” się w dyskusji myślami innych.
Żeby więc moje równanie miało jakikolwiek sens musisz zastosować takie same
czynniki warunkujące.
Mam nadzieję, że tym razem zrozumiałaś „co autor ma namyśli” bo autor, czyli
ja, nie ma żadnych ukrytych intencji ani też nie zna wyniku równania, które
ma autora przekonać czy Karlin i Wojciech mają rację, kiedy piszą, że wolna
myśl jest niebezpieczna czy nawet szkodliwa dla chcącego posiadać wolne myśli.
D.