Dodaj do ulubionych

Kasztany...:-)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.04, 08:44

...zaczynają kwitnąć. Jest to informacja jak najbardziej wpisująca się w
portal Aktualności, jak sądzęsmile
Ja nie bardzo wiem, jak interpretować to kwitnienie, w świetle naszego
wejścia do Unii? No bo one AKURAT TERAZ zaczynają kwitnąć, więc co - kasztany
są prounijne? Lepiej nie, bo część z Was przestanie je lubić. No dobrze, ale
z drugiej strony, co zrobić z innymi drzewami, które JUŻ kwitną?
Jednakowoż one zakwitły już jakiś czas temu, można powiedzieć - "jak zwykle",
antycypując np Święta 3-go Maja. One na cześć 3 maja zakwitły i z unią nie
mają nic wspólnego! One za unię - nie odpowiadają!

pozdrawiam Wassmile

Miriam
Obserwuj wątek
    • panidanka Re: Kasztany...:-) 30.04.04, 09:14
      Witaj Miriam w czas kwitnących kasztanów smile

      moje ulubione to te jesienne, kiedy dzieci je zbierają, a to chyba z tego
      powodu, że...moje włosy miały kiedyś kolor kasztanów właśnie

      danka
      • tyu Re: Kasztany...:-) 30.04.04, 09:36
        I jak tu przejść obok obojętnie - gdy TAKIE klimaty...
        smile
        • panidanka Re: Kasztany...:-) 30.04.04, 09:49
          tyu napisał:

          > I jak tu przejść obok obojętnie - gdy TAKIE klimaty...
          > smile

          Tyu
          czyś ty przypadkiem nie 'uległ' zdolnościom reżyserskim pewnej Pani Reżyser?
          smile)))))))))

          danka
          • tyu Re: Kasztany...:-) 30.04.04, 10:16
            panidanka napisała:

            > tyu napisał:
            >
            > > I jak tu przejść obok obojętnie - gdy TAKIE klimaty...
            > > smile
            >
            > Tyu
            > czyś ty przypadkiem nie 'uległ' zdolnościom reżyserskim pewnej Pani Reżyser?
            > smile)))))))))
            >
            > danka


            Ja tu widzę DWIE Panie Reżyser, Danusiu...
            I KAŻDA z nich jest ważna!
            wink))))

            tyu
            • panidanka Re: Kasztany...:-) 30.04.04, 10:37
              też mają kolce na otoczce ochronnej smile))
              a najpiekniejszy jest chyba taki kasztanek co sobie z takiej otoczki zerka
              zanim spadnie, aby...może zakwitnie wtedy nowy kasztanowiec za ileś tam
              kwitnień wiosennych?

              danka
              • tyu Re: Kasztany...:-) 30.04.04, 11:03
                panidanka napisała:

                > też mają kolce na otoczce ochronnej smile))
                > a najpiekniejszy jest chyba taki kasztanek co sobie z takiej otoczki zerka
                > zanim spadnie, aby...może zakwitnie wtedy nowy kasztanowiec za ileś tam
                > kwitnień wiosennych?
                >
                > danka


                ...ale ta otoczka, zanim pęknie, jest do czegoś potrzebna - prawda?
                A jednak kiedyś - prędzej, czy później - pęknie. I kasztanek - śliczny, choć
                bezbronny - wypadnie z niej.
                Ale wtedy nie będzie już miało znaczenia, że jest bezbronny.
                Wtedy już żadna otoczka nie będzie musiała bronić go przed złym światem.
                Będzie silny WŁASNĄ siłą...

                Hej. smile)

                tyu
                • panidanka Re: Kasztany...:-) 30.04.04, 12:26
                  tyu napisał:

                  > panidanka napisała:
                  >
                  > > też mają kolce na otoczce ochronnej smile))
                  > > a najpiekniejszy jest chyba taki kasztanek co sobie z takiej otoczki zerka
                  >
                  > > zanim spadnie, aby...może zakwitnie wtedy nowy kasztanowiec za ileś tam
                  > > kwitnień wiosennych?
                  > >
                  > > danka
                  >
                  >
                  > ...ale ta otoczka, zanim pęknie, jest do czegoś potrzebna - prawda?
                  > A jednak kiedyś - prędzej, czy później - pęknie. I kasztanek - śliczny, choć
                  > bezbronny - wypadnie z niej.
                  > Ale wtedy nie będzie już miało znaczenia, że jest bezbronny.
                  > Wtedy już żadna otoczka nie będzie musiała bronić go przed złym światem.
                  > Będzie silny WŁASNĄ siłą...
                  >
                  > Hej. smile)
                  >
                  > tyu

                  fajnie jak znajdzie się w fartuszku u kasztanowej dziwczynki
                  ale jak jakiś chukugan go rozdepcze, bo nie lubi kasztanów to...
                  chyba bezpiecznij mu jak jest jeszcze na drzewie i straszy kolcami smile

                  danka
    • cs137 Kochani: 30.04.04, 09:53
      A jak wygląda sprawa z tym cholernym szkodnikiem, który niszczy kasztanowce? Rok
      temu jak byłem w Polsce, to się mówiło o tym z duzym niepokojem.

      Wygladało na to, że specjaliści są bezradni. Z takimi epidemiami powodowanymi
      przez szkodniki potrafi jednak byc tak, ze nagle same z siebie wygasają. Ale
      nie zawsze.

      Francuzi niechętnie mówia o podobnej sprawie, która wydarzyła sie w połowie XIX
      wieku. Pewien pierwotniak zaczął wtedy niszczyć korzenie winorośli i epidemia
      rozszerzała się w takim tempie, że w pewnym momencie Francja, pierwszy raz w
      swojej historii, stała sie IMPORTEREM wina. Francuskie winnice uratował wtedy
      pewien ksiadz z Wirginii. Stwierdził on, że rodzime amerykańskie gatunki
      winorośli sa na tego pasożyta odporne. Te amerykańskie winogrona były bardzo
      podłego gatunku i wina z nich sie w ogóle nie dawało robić. Ów ksiądz
      zaproponował jednak, by sprowadzać do Francji korzenie amerykańskich winorośli i
      na nich szczepić szlachetne odmiany francuskich win. Poskutkowało
      • snajper55 Kasztanowce. 30.04.04, 10:41
        cs137 napisał:

        > A jak wygląda sprawa z tym cholernym szkodnikiem, który niszczy kasztanowce?
        > Rok temu jak byłem w Polsce, to się mówiło o tym z duzym niepokojem.

        Niestety, zniszczenia są coraz większe i raczej nie ma nadziei na ratunek. W
        warszawskich Łazienkach wstrzykiwano w pnie kasztanowców specjalny środek,
        który ochroni je przed szkodnikami, ale nie sposób tego zrobić ze wszystkimi
        kasztanowcami. Nie jesteśmy w stanie tego zorganizować a i funduszy na to nie
        ma. Tragedia zresztą nie dotyczy jedynie Polski, Wszystko wskazuje na to, iż
        kasztanowce znikną całkowicie ze świata. sad(

        science.eu.org/biologia/kasztanowce.php

        Pozdrawiam

        Snajper.
        • cs137 Re: Kasztanowce. 30.04.04, 10:51
          Wiesz, w Ameryce nie ma kasztanowców
          • snajper55 Re: Kasztanowce. 30.04.04, 10:58
            cs137 napisał:

            > Wiesz, w Ameryce nie ma kasztanowców
      • panidanka Re: Kochani: 30.04.04, 10:46
        ceesie

        zaciekawiła mnie zwłaszcza informacja, ze to nie żaden naukowiec europejski po
        sorbonie czy inszych uniwersytetach , czyli naukowiec pełną...noooo nie gębą,
        ale teką nobli, ale zwyczajny ksiądz znalazl sposób na
        tego ...noooo...szkodnika korzeni winorośli
        a może to nie był sobie taki zwyczajny ksiądz?
        przecież znał sie na tylu innych naukowych sprawach
        i bez uniwersytetu i nobli?

        ponoć też Da Vincin jako syn pozamałżeński nie mógł studiować na
        uniwersytetach , wtedy chyba tylko europejskich, choć okazał się taki zdolny do
        wszelkich nauk

        danka
        • cs137 Re: Kochani: 30.04.04, 10:54
          To był ksiądz-ogrodnik. Nie on jeden dokonał wiekiej rzeczy. Przypomnę Grzegorza
          Mendela. Też ksiądz-ogrodnik.

          Bardzo Cię serdecznie pozdrawiam, Danusiu. Bedę w Polsce w czerwcu - może nam
          sie uda znów spotkać?

          Cees
          • dragon.w Re: Kasztany 30.04.04, 13:37
            cuś mi sie zdaje
            że u Pani w donicy ten
            kasztan kwitnie
            pani Miriam

            pzdr
    • Gość: Miriam Re: Kasztany...:-) IP: *.idea.pl 04.05.04, 10:23

      Kasztany kwitną już oficjalnie, i nie widza potrzeby kryc się z tymsmile
      Jest im obojęne, jak zostaną zinterpretowane przez złośliwców.

      W tak miłym towarzystwiesmile chyba nic dziwnego bo:
      "po nocy przychodzi dzień, a po burzy - spokój"
      Tyu, witam Cię bardzo!
      Tylko - czy ja - słusznie piszę?

      Miriamsmile

      • Gość: .) Mo)R(-\/.E..:-) IP: *.cm-upc.chello.se 04.05.04, 11:04
        .N. .H(\/ .T.
        Sh.L.M
        )/\T.EN((
        .hv.
        *..C=*'^C
        cC({[
        ]/\\//\Z[N:]]:[[]][]][[N.[smileRZEVO
      • tyu Re: Kasztany...:-) 04.05.04, 12:00
        Gość portalu: Miriam napisała:

        > Kasztany kwitną już oficjalnie, i nie widza potrzeby kryc się z tymsmile
        > Jest im obojęne, jak zostaną zinterpretowane przez złośliwców.

        Nic dodać, nic ująć, Miriam. smile
        A jeśli już - to dodać. Rozszerzenie na stosunki międzyludzkie... wink)


        > W tak miłym towarzystwiesmile chyba nic dziwnego bo:
        > "po nocy przychodzi dzień, a po burzy - spokój"

        Jak wyżej... smile))
        Z komentarzem w drugiej linijce włącznie.


        > Tyu, witam Cię bardzo!

        Witaj! smile
        Też bardzo.


        > Tylko - czy ja - słusznie piszę?

        To zależy. wink
        Ale pod tym, co napisałaś TUTAJ, ja sam podpisuję się - nie tylko z
        przekonaniem, ale i z wielką przyjemnością.

        Wszystkiego dobrego, Miriam!


        > Miriamsmile

        tyu

        • bykk Re: Kasztany...:-) 04.05.04, 12:24
          Witam!
          Jak to miło zobaczyć staresmile towarzycho w dobrych nastrojachsmile)!
          Dabrze gadajosmile, "kto sie lubi...", hehehe.
          pozdrawiam serdecznie Panie i Panów dwóchsmile)
          hej!
          • Gość: Miriam Re: Kasztany...:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.04, 13:32

            Wszystkiego dobrego Tyu,

            serdeczniesmile

            Miriam
            • tyu Re: Kasztany...:-) 04.05.04, 14:02
              Gość portalu: Miriam napisała:

              >
              > Wszystkiego dobrego Tyu,
              >
              > serdeczniesmile
              >
              > Miriam


              No to ja... jeszcze serdeczniej! wink))


              A do Bykka:

              Kto się lubi...
              ten w końcu znajdzie drogę do zgody.
              TO miałeś na myśli, prawda? wink)))

              Trzym sie! wink)))

              tyu
              • limakty Re: Kasztany...:-) 08.06.04, 21:02
                tyu napisał:

                > Gość portalu: Miriam napisała:
                >
                > >
                > > Wszystkiego dobrego Tyu,
                > >
                > > serdeczniesmile
                > >
                > > Miriam
                >
                >
                > No to ja... jeszcze serdeczniej! wink))
                >
                >
                > A do Bykka:
                >
                > Kto się lubi...
                > ten w końcu znajdzie drogę do zgody.
                > TO miałeś na myśli, prawda? wink)))
                >
                > Trzym sie! wink)))
                >
                > tyu


                Kto wie...
                kto nie wie...
                a może chodzi o zwykłe słowo...
                a może o słowa bez słów?


                Limakty

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka