Dodaj do ulubionych

KGHM kolejny cycek dla KK

27.02.02, 11:21
Przeczytan w wiadomościach Onetu
---------------------------------------------------------
Co miesiąc KGHM miał płacić kuriom 50 tysięcy złotych.

Dziennik wyjaśnia, że wszystkie trzy porozumienia zawarto 6 kwietnia 2001 roku.
Po stronie darczyńców wystąpili: prezes spółki (w połowie) skarbu państwa
Marian Krzemiński, wiceprezesi Marek Sypek oraz Ryszard Jaśkowski. Ze strony
Kościoła porozumienia podpisali: metropolita wrocławski Henryk kardynał
Gulbinowicz, biskup zielonogórsko-gorzowski ksiądz Adam Dyczkowski i biskup
legnicki ksiądz Tadeusz Rybak.

-----------------------------------------------------------------------------

Wszystko byłoby w porządku gdyby:

1.KGHM był firmą w całości prywatną , ich pieniądze i ich sprawa co z nimi
robią.Gdy udziałowcem jest skrab państwa to robi się ciekawie.
Rozdają lekką rączką nie swoje pieniądze i do tego skarb ubozeje o kolejne
pieniądze z tytułu nie wpłaconych podatków ,ponieważ darowizna podlega
odliczeniu od podstawy opodatkowania.

2.Finanse KK były przejrzyste ale nie są.
Czy mamy pewność ,że część tych pieniedzy nie zasiliła prywatne konta
podpisujących darowiznę?

Nie dość ,ze budzet zasila KK i że kasa płynie jak ropa rurociagiem
to robią jeszcze odwierty i spuszczaja kasę boczkiem.

TaTam
Obserwuj wątek
    • Gość: Adams Re: KGHM kolejny cycek dla KK IP: 213.25.60.* 27.02.02, 11:28
      tatam napisał(a):

      > Przeczytan w wiadomościach Onetu
      > ---------------------------------------------------------
      > Co miesiąc KGHM miał płacić kuriom 50 tysięcy złotych.
      >
      > Dziennik wyjaśnia, że wszystkie trzy porozumienia zawarto 6 kwietnia 2001 roku.
      >
      > Po stronie darczyńców wystąpili: prezes spółki (w połowie) skarbu państwa
      > Marian Krzemiński, wiceprezesi Marek Sypek oraz Ryszard Jaśkowski. Ze strony
      > Kościoła porozumienia podpisali: metropolita wrocławski Henryk kardynał
      > Gulbinowicz, biskup zielonogórsko-gorzowski ksiądz Adam Dyczkowski i biskup
      > legnicki ksiądz Tadeusz Rybak.
      >
      > -----------------------------------------------------------------------------
      >
      > Wszystko byłoby w porządku gdyby:
      >
      > 1.KGHM był firmą w całości prywatną , ich pieniądze i ich sprawa co z nimi
      > robią.Gdy udziałowcem jest skrab państwa to robi się ciekawie.
      > Rozdają lekką rączką nie swoje pieniądze i do tego skarb ubozeje o kolejne
      > pieniądze z tytułu nie wpłaconych podatków ,ponieważ darowizna podlega
      > odliczeniu od podstawy opodatkowania.
      >
      > 2.Finanse KK były przejrzyste ale nie są.
      > Czy mamy pewność ,że część tych pieniedzy nie zasiliła prywatne konta
      > podpisujących darowiznę?
      >
      > Nie dość ,ze budzet zasila KK i że kasa płynie jak ropa rurociagiem
      > to robią jeszcze odwierty i spuszczaja kasę boczkiem.
      >
      > TaTam

      Masz pretensje , że KK bierze , czy że KGHM daje ?
      • jane-007 Re: KGHM kolejny cycek dla KK 27.02.02, 11:33
        Gość portalu: Adams napisał(a):

        > tatam napisał(a):
        >
        > > Przeczytan w wiadomościach Onetu
        > > ---------------------------------------------------------
        > > Co miesiąc KGHM miał płacić kuriom 50 tysięcy złotych.
        > >
        > > Dziennik wyjaśnia, że wszystkie trzy porozumienia zawarto 6 kwietnia 2001
        > roku.
        > >
        > > Po stronie darczyńców wystąpili: prezes spółki (w połowie) skarbu państwa
        > > Marian Krzemiński, wiceprezesi Marek Sypek oraz Ryszard Jaśkowski. Ze stro
        > ny
        > > Kościoła porozumienia podpisali: metropolita wrocławski Henryk kardynał
        > > Gulbinowicz, biskup zielonogórsko-gorzowski ksiądz Adam Dyczkowski i bisku
        > p
        > > legnicki ksiądz Tadeusz Rybak.
        > >
        > > --------------------------------------------------------------------------
        > ---
        > >
        > > Wszystko byłoby w porządku gdyby:
        > >
        > > 1.KGHM był firmą w całości prywatną , ich pieniądze i ich sprawa co z nimi
        > > robią.Gdy udziałowcem jest skrab państwa to robi się ciekawie.
        > > Rozdają lekką rączką nie swoje pieniądze i do tego skarb ubozeje o kolejne
        > > pieniądze z tytułu nie wpłaconych podatków ,ponieważ darowizna podlega
        > > odliczeniu od podstawy opodatkowania.
        > >
        > > 2.Finanse KK były przejrzyste ale nie są.
        > > Czy mamy pewność ,że część tych pieniedzy nie zasiliła prywatne konta
        > > podpisujących darowiznę?
        > >
        > > Nie dość ,ze budzet zasila KK i że kasa płynie jak ropa rurociagiem
        > > to robią jeszcze odwierty i spuszczaja kasę boczkiem.
        > >
        > > TaTam
        >
        > Masz pretensje , że KK bierze , czy że KGHM daje ?

        > Masz pretensje , że KK bierze , czy że KGHM daje ?

      • tatam Re: KGHM kolejny cycek dla KK 27.02.02, 12:14
        Gość portalu: Adams napisał(a):

        >
        > Masz pretensje , że KK bierze , czy że KGHM daje ?

        Do KGHM i wyjaśniłem dlaczego.
        A ten co bierze , jak to mówią , tylko głupi by nie brał.
        Chciałem jednak zauwazyc ,że tak wielu , choćby tu na forum
        ciągle powtarza ,że KK jest samodzielny finansowo ,że żadnych pieniedzy
        z budżetu nie bierze.Ładnie to tak kłamać?

        TaTam

        • Gość: Adams Re: KGHM kolejny cycek dla KK IP: 213.25.60.* 27.02.02, 12:50
          tatam napisał(a):

          > Gość portalu: Adams napisał(a):
          >
          > >
          > > Masz pretensje , że KK bierze , czy że KGHM daje ?
          >
          > Do KGHM i wyjaśniłem dlaczego.
          > A ten co bierze , jak to mówią , tylko głupi by nie brał.
          > Chciałem jednak zauwazyc ,że tak wielu , choćby tu na forum
          > ciągle powtarza ,że KK jest samodzielny finansowo ,że żadnych pieniedzy
          > z budżetu nie bierze.Ładnie to tak kłamać?
          >
          > TaTam
          >

          Z budżetu chyba nie bierze . To KGHM odlicza . Sprawa jest prosta . Zero polityki w gospodarce.
          Przedsiębiorstwa powinny być prywatne.
          • tyu KGHM kolejny cycek dla KK. Do Adamsa 27.02.02, 13:19
            Gość portalu: Adams napisał(a):

            > tatam napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Adams napisał(a):
            > >
            > > >
            > > > Masz pretensje , że KK bierze , czy że KGHM daje ?
            > >
            > > Do KGHM i wyjaśniłem dlaczego.
            > > A ten co bierze , jak to mówią , tylko głupi by nie brał.
            > > Chciałem jednak zauwazyc ,że tak wielu , choćby tu na forum
            > > ciągle powtarza ,że KK jest samodzielny finansowo ,że żadnych pieniedzy
            > > z budżetu nie bierze.Ładnie to tak kłamać?
            > >
            > > TaTam
            > >
            >
            > Z budżetu chyba nie bierze . To KGHM odlicza . Sprawa jest prosta . Ze
            > ro polityki w gospodarce.
            > Przedsiębiorstwa powinny być prywatne.


            Adams!
            Czy naprawdę tylko tyle z tego zrozumiałeś?
            Nawet jeśli powinny (choć mam duże wątpliwości, czy wszystkie), to NA RAZIE nie
            są. I NA RAZIE te państwowe, to NASZE, OBYWATELI pieniądze. Czyli - w jakimś
            sensie - z budżetu właśnie. Poza tym - czy ktoś nas pytał, czy chcemy, by poszły
            tam, gdzie poszły? Ja np. nie chcę. A tym bardziej nie chcę, że poszły bokiem,
            bez informowania społeczeństwa. I TYM BARDZIEJ, że stan finansowy "dobroczyńcy"
            jest jaki jest. Potem co - zwaliłoby się, tradycyjnie, że KGHM ma długi, bo
            państwowy?
            A - nawiasem - jak to było z "subsydiowaniem" kampanii Mariana K.?
            Teraz - kolejna śmierdząca sprawa.
            • Gość: siedem Re: KGHM kolejny cycek dla KK. Do Adamsa IP: *.tgory.pik-net.pl 27.02.02, 13:25
              tyu napisał(a):
              > Nawet jeśli powinny (choć mam duże wątpliwości, czy wszystkie), to NA RAZIE nie
              >
              > są. I NA RAZIE te państwowe, to NASZE, OBYWATELI pieniądze. Czyli - w jakimś
              > sensie - z budżetu właśnie. Poza tym - czy ktoś nas pytał, czy chcemy, by poszł
              > y
              > tam, gdzie poszły? Ja np. nie chcę.

              A chcesz dalej utrzymywać byt dokucińskiego [około 10 tysięcy PLN miesięcznie]?


              A tym bardziej nie chcę, że poszły bokiem,
              > bez informowania społeczeństwa. I TYM BARDZIEJ, że stan finansowy "dobroczyńcy"
              >
              > jest jaki jest. Potem co - zwaliłoby się, tradycyjnie, że KGHM ma długi, bo
              > państwowy?


              To dlaczego tow. Kaczmarek go nie sprywatyzuje? Kto wtedy będzie finansował
              łapówkarza Millera i jego fundacje na rzecz "dzieci bez nóżek i rączek"?


              > A - nawiasem - jak to było z "subsydiowaniem" kampanii Mariana K.?
              > Teraz - kolejna śmierdząca sprawa.

              Zatkaj wrażliwy nosek bo socjalistyczny trup jak widze ci nie zawadza.

              7,00
              • tyu Re: KGHM kolejny cycek dla KK. Do Adamsa 27.02.02, 13:41
                Gość portalu: siedem napisał(a):

                > To dlaczego tow. Kaczmarek go nie sprywatyzuje? Kto wtedy będzie finansował
                > łapówkarza Millera i jego fundacje na rzecz "dzieci bez nóżek i rączek"?

                Chętnie! Nie pytam: czy, pytam - za ile! Bo metodę AWS: po cenie złomu, byle było
                prywatne, to jednak uważam za przesadę.

                > > A - nawiasem - jak to było z "subsydiowaniem" kampanii Mariana K.?
                > > Teraz - kolejna śmierdząca sprawa.
                >
                > Zatkaj wrażliwy nosek bo socjalistyczny trup jak widze ci nie zawadza.

                Któś cóś niedawno pisał o belkach?

                > 7,00

                • Gość: siedem Re: KGHM kolejny cycek dla KK. Do Adamsa IP: *.tgory.pik-net.pl 27.02.02, 13:47
                  tyu napisał(a):

                  > Gość portalu: siedem napisał(a):
                  >
                  > > To dlaczego tow. Kaczmarek go nie sprywatyzuje? Kto wtedy będzie finansowa
                  > ł
                  > > łapówkarza Millera i jego fundacje na rzecz "dzieci bez nóżek i rączek"?
                  >
                  > Chętnie! Nie pytam: czy, pytam - za ile! Bo metodę AWS: po cenie złomu, byle by
                  > ło
                  > prywatne, to jednak uważam za przesadę.

                  Eeeeeeeejże
                  mam wrażenie, że chcesz wymianę ciosów rozcieńczyć na dysputę o wartości rynkowej
                  torów kolejowych pod Kłobuckiem.
                  A fe!

                  To że sprzedawczyki za bezcen rozsprzedali 'Polskie' to inna inszość. Kaczmarek
                  uważa, że są gałęzie gospodarki nieprywtyzowalne i dopuki będzie tak uważał
                  doputy będziesz biadolił nad takimi aferami.


                  >
                  > > > A - nawiasem - jak to było z "subsydiowaniem" kampanii Mariana K.?
                  > > > Teraz - kolejna śmierdząca sprawa.
                  > >
                  > > Zatkaj wrażliwy nosek bo socjalistyczny trup jak widze ci nie zawadza.
                  >
                  > Któś cóś niedawno pisał o belkach?
                  >

                  mi zawadza

                  > > > > > 7,00


                  • tyu Re: KGHM kolejny cycek dla KK. Do 7 27.02.02, 14:34
                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                    > Eeeeeeeejże
                    > mam wrażenie, że chcesz wymianę ciosów rozcieńczyć na dysputę o wartości rynko
                    > wej torów kolejowych pod Kłobuckiem.
                    > A fe!
                    >
                    > To że sprzedawczyki za bezcen rozsprzedali 'Polskie' to inna inszość. Kaczmarek
                    > uważa, że są gałęzie gospodarki nieprywtyzowalne i dopuki będzie tak uważał
                    > doputy będziesz biadolił nad takimi aferami.

                    Ja TEŻ tak uważam! Na przykład tory pod Kłobuckiem NIE POWINNY mieć w ogóle
                    wartości rynkowej, bo POWINNY pozostać państwowe. To tak a propos rozcieńczania.
                    I NIE JEST to insza inszość! Skutki tego rozsprzedania odczujemy MY.


                    > > Któś cóś niedawno pisał o belkach?
                    >
                    > mi zawadza
                    >
                    > > > > > > 7,00


                    To dobrze: że w swoim oku ją widzisz, że Ci zawadza i że się do tego przyznajesz.
            • Gość: Adams Re: KGHM kolejny cycek dla KK. Do Adamsa IP: 213.25.60.* 27.02.02, 13:30
              tyu napisał(a):

              > Gość portalu: Adams napisał(a):
              >
              > > tatam napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: Adams napisał(a):
              > > >
              > > > >
              > > > > Masz pretensje , że KK bierze , czy że KGHM daje ?
              > > >
              > > > Do KGHM i wyjaśniłem dlaczego.
              > > > A ten co bierze , jak to mówią , tylko głupi by nie brał.
              > > > Chciałem jednak zauwazyc ,że tak wielu , choćby tu na forum
              > > > ciągle powtarza ,że KK jest samodzielny finansowo ,że żadnych pienie
              > dzy
              > > > z budżetu nie bierze.Ładnie to tak kłamać?
              > > >
              > > > TaTam
              > > >
              > >
              > > Z budżetu chyba nie bierze . To KGHM odlicza . Sprawa jest prosta
              > . Ze
              > > ro polityki w gospodarce.
              > > Przedsiębiorstwa powinny być prywatne.
              >
              >
              > Adams!
              > Czy naprawdę tylko tyle z tego zrozumiałeś?
              > Nawet jeśli powinny (choć mam duże wątpliwości, czy wszystkie), to NA RAZIE nie
              >
              > są. I NA RAZIE te państwowe, to NASZE, OBYWATELI pieniądze. Czyli - w jakimś
              > sensie - z budżetu właśnie. Poza tym - czy ktoś nas pytał, czy chcemy, by poszł
              > y
              > tam, gdzie poszły? Ja np. nie chcę. A tym bardziej nie chcę, że poszły bokiem,
              > bez informowania społeczeństwa. I TYM BARDZIEJ, że stan finansowy "dobroczyńcy"
              >
              > jest jaki jest. Potem co - zwaliłoby się, tradycyjnie, że KGHM ma długi, bo
              > państwowy?
              > A - nawiasem - jak to było z "subsydiowaniem" kampanii Mariana K.?
              > Teraz - kolejna śmierdząca sprawa.

              Zle mnie zrozumiałeś . Ja tego rodzaju praktyk nie popieram. Obojętne mi jest czy dotyczy to
              Mariana czy Olka czy jakiegoś innego darmozjada . Dla jasności . Jestem przeciwny finansowaniu z
              budżetu zarówno Kościola jak i partii politycznych . Jasne ?
              • tyu Re: KGHM kolejny cycek dla KK. Do Adamsa 27.02.02, 13:43
                Gość portalu: Adams napisał(a):

                > Zle mnie zrozumiałeś . Ja tego rodzaju praktyk nie popieram. Obojętne
                > mi jest czy dotyczy to
                > Mariana czy Olka czy jakiegoś innego darmozjada . Dla jasności . Jestem
                > przeciwny finansowaniu z
                > budżetu zarówno Kościola jak i partii politycznych . Jasne ?


                TERAZ - tak. I teraz - pełna zgoda.
                Pozdrawiam!
                • Gość: Adams Re: KGHM kolejny cycek dla KK. Do Adamsa IP: 213.25.60.* 27.02.02, 13:48
                  tyu napisał(a):

                  > Gość portalu: Adams napisał(a):
                  >
                  > > Zle mnie zrozumiałeś . Ja tego rodzaju praktyk nie popieram. Oboję
                  > tne
                  > > mi jest czy dotyczy to
                  > > Mariana czy Olka czy jakiegoś innego darmozjada . Dla jasności . J
                  > estem
                  > > przeciwny finansowaniu z
                  > > budżetu zarówno Kościola jak i partii politycznych . Jasne ?
                  >
                  >
                  > TERAZ - tak. I teraz - pełna zgoda.
                  > Pozdrawiam!

                  Pozdrawiam i ja.
            • wojcd ERRATA 27.02.02, 14:53
              tyu napisał(a):
              > A - nawiasem - jak to było z "subsydiowaniem" kampanii Mariana K.?
              > Teraz - kolejna śmierdząca sprawa.

              NIK sprawę już dawno wyjaśnił.
              Wojciech
    • wojcd Pytanie 27.02.02, 13:46
      Sugeruje Pan, że pieniądze są na utrzymanie kurii. A może te pieniądze mają
      jakieś adresy, tzn. NA CO MAJĄ BYĆ WYDANE?
      Wojciech
      • Gość: aska Re: Pytanie IP: 195.136.95.* 27.02.02, 13:54
        na nowe mercki dla księżulków...
        na nowe futerka dla ich gospodyń...
        na zagraniczne studia dla ich dzieci...
        raczej wszystkie cele będą zbliżone
        • wojcd Re: Pytanie 27.02.02, 13:56
          Pani Asiu
          w Trybunie jest co innego napisane.
          Wojciech
        • Gość: Adams Re: Pytanie IP: 213.25.60.* 27.02.02, 13:58
          Gość portalu: aska napisał(a):

          > na nowe mercki dla księżulków...
          > na nowe futerka dla ich gospodyń...
          > na zagraniczne studia dla ich dzieci...
          > raczej wszystkie cele będą zbliżone

          Gratuluję nowego futra i tych wycieczek merckami.
          • Gość: aska Re: Pytanie IP: 195.136.95.* 27.02.02, 15:16
            Futro i mercka pewnie bym wzięła, ale nie cierpie jak facet pęta się po
            mieszkaniu w sukience, więc nie mam szans na sfinansowanie przez KGHM.
      • tatam Re: Pytanie 27.02.02, 15:24
        wojcd napisał(a):

        > Sugeruje Pan, że pieniądze są na utrzymanie kurii. A może te pieniądze mają
        > jakieś adresy, tzn. NA CO MAJĄ BYĆ WYDANE?
        > Wojciech


        Na remonty zabytków i cele charytatywne.
        Cel jak najbardziej szlachetny jednak czy firma skarbu państwa
        może mieć taką swobodę w darowiznach?

        TaTam
        • wojcd Re: Pytanie 27.02.02, 16:17
          Panie TaTam
          czy Pan nie widzi,że jest to typowa nanipulacja.
          W treści artykułu stoją JASNO adresy dotacji.
          Tytuł artykułu w Trybunie "Kurie na pensji" nie pasuje do treści artykułu i
          jest NADUŻYCIEM.
          Pan idzie dalej Kościół katolicki DOI ....
          Toż to techniki propagandy z ponoć już minionej epoki PRL.
          Pozdrawiam Wojciech
          • tatam errata 27.02.02, 17:05
            wojcd napisał(a):

            > Panie TaTam
            > czy Pan nie widzi,że jest to typowa nanipulacja.
            > W treści artykułu stoją JASNO adresy dotacji.
            > Tytuł artykułu w Trybunie "Kurie na pensji" nie pasuje do treści artykułu i
            > jest NADUŻYCIEM.
            > Pan idzie dalej Kościół katolicki DOI ....
            > Toż to techniki propagandy z ponoć już minionej epoki PRL.
            > Pozdrawiam Wojciech

            Ok.
            Jest dofinansowywany

            Pozdrawiam TaTam

            • wojcd Re: errata 28.02.02, 12:22
              Panie TaTam
              nie czyta się gazet, nawet zgodnych z naszymi poglądami, które miast opisywać
              rzeczywistość MYŚLĄ za nas. Ma Pan prawo wyciągnąć wniosek jaki jest w tytule
              artykułu, tzn. "Kurie na pensji", ale nie ma do tego prawa GAZETA. Tu się
              zaczyna PROPAGANDA.
              Pozdrawiam Wojciech
    • Gość: Karp Sanktuarium w Grodowcu IP: 159.107.90.* 27.02.02, 14:00
      Wiem to na pewno że piękne sanktuarium w Grodowcu zostało odnowione za
      pieniadze KGHM. Tyle tylko że wczesniej na skutek szkód górniczych zostało
      praktycznie zrujnowane. Czy przypadkiem KGHM nie wypłaca rekompensaty za
      dokonane zniszczenia których w regionie Lubina i Rudnej jest bardzo wiele ?
      Może więc KGHM zwyczajnie płaci dlatego bo ma realne materialne zobowiazania
      wobec KK ? I tak powinno być.
      Amen
    • Gość: luka Re: KGHM kolejny cycek dla KK IP: 217.67.196.* 27.02.02, 14:20
      tatam napisał(a):

      > Przeczytan w wiadomościach Onetu
      > ---------------------------------------------------------
      > Co miesiąc KGHM miał płacić kuriom 50 tysięcy złotych.
      >
      > Dziennik wyjaśnia, że wszystkie trzy porozumienia zawarto 6 kwietnia 2001 roku.
      > Po stronie darczyńców wystąpili: prezes spółki (w połowie) skarbu państwa
      > Marian Krzemiński, wiceprezesi Marek Sypek oraz Ryszard Jaśkowski. Ze strony
      > Kościoła porozumienia podpisali: metropolita wrocławski Henryk kardynał
      > Gulbinowicz, biskup zielonogórsko-gorzowski ksiądz Adam Dyczkowski i biskup
      > legnicki ksiądz Tadeusz Rybak.

      Dziennik coś tam wyjaśnia, ale ja nadal nie wiem - za KGHM płaci KK? Jaka jest
      treść tej umowy?

      > Nie dość ,ze budzet zasila KK i że kasa płynie jak ropa rurociagiem
      > to robią jeszcze odwierty i spuszczaja kasę boczkiem.

      No, nareszcie ktoś kompetentny: proszę mnie łaskawie oświecić, które pozycje
      ustawy budżetowej przeznaczone są na KK? Usiłowałem się tego dowiedzieć od
      kretyna52 i jego totumfackiego ptwo (tak się toto wabi, naprawdę, ja w tej chwili
      nie pluję).
      • tatam Re: KGHM kolejny cycek dla KK 27.02.02, 15:20
        Gość portalu: luka napisał(a):

        >
        > Dziennik coś tam wyjaśnia, ale ja nadal nie wiem - za KGHM płaci KK? Jaka jest
        > treść tej umowy?

        Jest ściśle określony cel : charytatywny i ochrona zabytków.
        Jednak mam poważne możliwości , czy jest do sprawdzenia prawidłowość
        wykorzystania funduszy.


        >
        > > Nie dość ,ze budzet zasila KK i że kasa płynie jak ropa rurociagiem
        > > to robią jeszcze odwierty i spuszczaja kasę boczkiem.
        >
        > No, nareszcie ktoś kompetentny: proszę mnie łaskawie oświecić, które pozycje
        > ustawy budżetowej przeznaczone są na KK? Usiłowałem się tego dowiedzieć od
        > kretyna52 i jego totumfackiego ptwo (tak się toto wabi, naprawdę, ja w tej chwi
        > li nie pluję).

        Dzieki za uznanie , lecz nie czuję sie aż tak kompetentny.
        KK jest zasilany z budżetu na mocy konkordatu.
        Również z Funduszu Kościelnego , który po zwrocie lub rekompensacie
        za zarekwirowany majątek po 1945 roku , faktycznie powinien być
        rozwiązany.


        TaTam

        P.S.
        Od którego momentu zaczyansz pluć i czy musisz?
        • Gość: luka Re: KGHM kolejny cycek dla KK IP: 217.67.196.* 27.02.02, 15:26
          tatam napisał(a):

          > Jest ściśle określony cel : charytatywny i ochrona zabytków.
          > Jednak mam poważne możliwości , czy jest do sprawdzenia prawidłowość
          > wykorzystania funduszy.

          Chwileczkę - na czym więc polega Twoja pretensja? Na samym fakcie delegacji forsy
          czy sprawdzalności wykorzystania?

          > KK jest zasilany z budżetu na mocy konkordatu.

          Konkretnie które pozycje o tym świadczą? Przejrzałem dwie ostatnie ustawy i na
          nic podobnego nie trafiłem.

          > Również z Funduszu Kościelnego , który po zwrocie lub rekompensacie
          > za zarekwirowany majątek po 1945 roku , faktycznie powinien być
          > rozwiązany.

          FK to taki kościelny ZUS dla wszystkich duchownych, nie tylko KK. A skoro ZUS
          jest dotowany przez państwo, to dlaczego nie i FK?

          > Od którego momentu zaczyansz pluć i czy musisz?

          Czasami flegma w gardle się zbiera, kiedy natrafiam na coś paskudnego, np. na
          kretyna52.
          • tatam Re: KGHM kolejny cycek dla KK 27.02.02, 15:35
            Gość portalu: luka napisał(a):

            > tatam napisał(a):
            >
            > > Jest ściśle określony cel : charytatywny i ochrona zabytków.
            > > Jednak mam poważne możliwości , czy jest do sprawdzenia prawidłowość
            > > wykorzystania funduszy.
            >
            > Chwileczkę - na czym więc polega Twoja pretensja? Na samym fakcie delegacji for
            > sy czy sprawdzalności wykorzystania?

            Na tym ,że tego rodzaju operacje prowadzone przez firmę z udziałem
            skarbu państwa , budzą moją podejrzliwość, z tego względu ,że czyjeś
            pieniądze tak łatwo wydawać.


            >
            > > KK jest zasilany z budżetu na mocy konkordatu.
            >
            > Konkretnie które pozycje o tym świadczą? Przejrzałem dwie ostatnie ustawy i na
            > nic podobnego nie trafiłem.

            Zmocy konkordatu są finansowani katecheci , kapelani wojskowi i
            może ochrona zabytków sakralnych.Nie chodzi mi o słuszność czy też nie
            tego dofinansowania.Faktem jest zasilanie z budżetu.


            >
            > > Również z Funduszu Kościelnego , który po zwrocie lub rekompensacie
            > > za zarekwirowany majątek po 1945 roku , faktycznie powinien być
            > > rozwiązany.
            >
            > FK to taki kościelny ZUS dla wszystkich duchownych, nie tylko KK. A skoro ZUS
            > jest dotowany przez państwo, to dlaczego nie i FK?


            Czyli kościół jest finansowany podwójnie :raz poprzez utrzymywanie FK
            i opłacanie z iego ubezpieczeń duchownych które idą do ZUS i drugi
            raz poprzez dopłaty do tegoż ZUS.Każdy inny obywatel musi składki
            zapłacić za siebie samego.

            >
            > > Od którego momentu zaczyansz pluć i czy musisz?
            >
            > Czasami flegma w gardle się zbiera, kiedy natrafiam na coś paskudnego, np. na
            > kretyna52.

            Mam nadzieje ,że masz tam przy sobie jakąś spluwaczkę.Nie chciałbym myć monitora.

            TaTam
            • Gość: luka Re: KGHM kolejny cycek dla KK IP: 217.67.196.* 27.02.02, 15:56
              tatam napisał(a):

              > Na tym ,że tego rodzaju operacje prowadzone przez firmę z udziałem
              > skarbu państwa , budzą moją podejrzliwość, z tego względu ,że czyjeś
              > pieniądze tak łatwo wydawać.

              Dobrze. W takim razie dlaczego doszukujesz się tu winy KK?

              > Zmocy konkordatu są finansowani katecheci , kapelani wojskowi i
              > może ochrona zabytków sakralnych.Nie chodzi mi o słuszność czy też nie
              > tego dofinansowania.Faktem jest zasilanie z budżetu.

              Katecheci to nauczyciele - czy nauczyciele też nie powinni być opłacani?
              Kapelani wojskowi - czy inni pracownicy cywilni MON również nie powinni być
              opłacani?
              Ochrona zabytków - czy inne zabytki, które nie są w gestii KK, również nie
              powinny być konserwowane?

              Na czym polega zasilanie z budżetu KK, jeśli dotacja celowa idzie w całości na
              konserwatorów zabytków?

              > Czyli kościół jest finansowany podwójnie :raz poprzez utrzymywanie FK
              > i opłacanie z iego ubezpieczeń duchownych które idą do ZUS i drugi
              > raz poprzez dopłaty do tegoż ZUS.Każdy inny obywatel musi składki
              > zapłacić za siebie samego.

              Przecież księża płacą podatek i to podwójnie - zryczałtowany osobisty i od
              parafii. ZUS co miesiąc okrada mnie z połowy pensji, a i tak składam się drugi
              raz na dotację to tej poronionej instytucji. Nie widzę tu żadnej różnicy.

              > Mam nadzieje ,że masz tam przy sobie jakąś spluwaczkę.Nie chciałbym myć monitor
              > a.

              A co, jesteś alter ego kretyna52?
              • tatam Re: KGHM kolejny cycek dla KK 27.02.02, 17:00
                Gość portalu: luka napisał(a):

                > tatam napisał(a):
                >
                > > Na tym ,że tego rodzaju operacje prowadzone przez firmę z udziałem
                > > skarbu państwa , budzą moją podejrzliwość, z tego względu ,że czyjeś
                > > pieniądze tak łatwo wydawać.
                >
                > Dobrze. W takim razie dlaczego doszukujesz się tu winy KK?

                Już tam wczesniej w którymś poscie napisłaem ,ze winię KGHM.
                A KK?Dziwiłbym sie gdyby nie wzięli.

                >
                > > Zmocy konkordatu są finansowani katecheci , kapelani wojskowi i
                > > może ochrona zabytków sakralnych.Nie chodzi mi o słuszność czy też nie
                > > tego dofinansowania.Faktem jest zasilanie z budżetu.
                >
                > Katecheci to nauczyciele - czy nauczyciele też nie powinni być opłacani?
                > Kapelani wojskowi - czy inni pracownicy cywilni MON również nie powinni być
                > opłacani?
                > Ochrona zabytków - czy inne zabytki, które nie są w gestii KK, również nie
                > powinny być konserwowane?

                Wszystko się zgadza.Czyli przyznajesz ,że KK jest dofinansowywany z budżetu.
                Ja uważam ,że jest i dziwią mnie wypowiedzi duchownych ,że kościół utrzymuje
                się tylko z ofiar wiernych.Po co tak fałszować rzeczywistość?Czego się obawiaja?

                >
                > Na czym polega zasilanie z budżetu KK, jeśli dotacja celowa idzie w całości na
                > konserwatorów zabytków?

                Konkordat zabezpiecza finansowanie zabytków sakralnych.Jastem jak najbardziej za,
                z małym zastrzeżeniem: wystarczyło okreslić o jakie zabytki chodzi.
                Znów wracam do samego faktu dofinansowania.Gdyby nie konkordat to te wszystkie
                wydatki byłyby na barkach KK.Nieprawdaż?


                >
                > > Czyli kościół jest finansowany podwójnie :raz poprzez utrzymywanie FK
                > > i opłacanie z iego ubezpieczeń duchownych które idą do ZUS i drugi
                > > raz poprzez dopłaty do tegoż ZUS.Każdy inny obywatel musi składki
                > > zapłacić za siebie samego.
                >
                > Przecież księża płacą podatek i to podwójnie - zryczałtowany osobisty i od
                > parafii. ZUS co miesiąc okrada mnie z połowy pensji, a i tak składam się drugi
                > raz na dotację to tej poronionej instytucji. Nie widzę tu żadnej różnicy.

                Zmieniasz temat.Mówilismy o składkach ZUS.
                Jeśli chodzi o podatki, czy wiesz jak wysoki jest podatek od osoby duchownej?
                No dobra , to jesli chodzi o podatki to uwazam ,że KK nie może być
                opodatkowany ze swojej działalności charytatywnej jak i religijnej.
                Co innego są dochody osobiste duchownych , to przecież tez obywatele RP.
                Jeszcze innym zagadnieniem jest działalność gospodarcza KK.Ta powinna być
                opodatkowana na ogólnych zasadach.Ale to tak na marginesie.


                >
                > > Mam nadzieje ,że masz tam przy sobie jakąś spluwaczkę.Nie chciałbym myć mo
                > nitor
                > > a.
                >
                > A co, jesteś alter ego kretyna52?

                Jestem TaTam i nie lubie być opluwany bo nie widzę żadnego ku temu powodu

                TaTam
                • krzys52 z Tacowym Xiedzem Luka... 28.02.02, 02:46
                  ...nie polemizuje sie. Luka to klecha, ktora przez jakis czas usilowala wrabiac
                  ciemnote ze jest ateista. Miala nadzieje uzyskania lepszej wiarygodnosci - a,
                  wyobraz sobie, jechala rowno po linii i na bazie koscielnej we wszystkich
                  omawianych tu sprawach. Upierajac sie przy tym, ze jedno i drugie nie ma
                  zadnego zwiazku, bo ona doszla sobie do swych pogladow sama - jako ateista.
                  ....Jest taki watek pt. "Na Co Nie Placi Luka" a w jego poscie otwierajacym
                  wylozylem na co jednak placi. Albowiem wczesniej upieral sie, ze nie doklada
                  nic do kk, gdyz nie daje na tace. No wiec chociazby te zabytki, katechetow,
                  Fundusz Koscielny, KUL, PAT, kapelani, wydzialy teologii kat. przy swieckich
                  uniwersytetach, seminaria, ATK, przypomne tu, jako ze mu wymienilem na co
                  jednak placi. Wtedy klecha zmienila front i zaczela domagac sie wykazania jakie
                  to pozycje budzetowe ida na kk - rozumiesz? Od tego momentu staral sie
                  podpierac wczesniejsze "swoje nieplacenie" niemoznoscia wykazania mu czarno na
                  bialym w postaci tych budzetowych pozycji. Albowiem skoro takich pozycji nie ma
                  to on oczywiscie jednak nie placi. Ponadto do samego konca nie zgodzil sie, ze
                  jednak placi (co i tu widzisz) i nadal idzie w zaparte. Wczesniej zauwazyl, ze
                  te wszystkie platnosci sa zgodne z prawem, a wiec OK, przy czym on nie placi
                  jednak bo nie ma tych pozycji budzetowych.
                  ....Te informacje o KGHM zamieszczalem juz na ktoryms z forow. Oczywiscie
                  zbiorowe udawanie gluchych. A gdy za jakis czas pojdziesz na skroty i wspomnisz
                  tylko o dofinansowywaniu z budzetow firm bedacych (przynajmniej w czesci)
                  wlasnoscia panstwa (jak chocby dodatkowo zrzutka na Telewizje Familijna), to
                  uslyszysz, ze wymyslasz sobie albo kaze Ci taki ateista Luka podac pozycje
                  budzetowa z ktorej te pieniadze poszly. Gdybys jednak mial taka pod reka to nie
                  zdziw sie gdy ateista Luka zazyczy sobie kopii odnosnych dokumentow.
                  ....Ten facet probowal i mna zakrecic jak wczesniej kilkoma innymi, ktorych,
                  jak sadze, celowo doprowadzal do bialej goraczki. Tylko zanim zamienilem z nim
                  pierwsze wyzwiska - a dostal oficjalny przydzial do kretynow jeszcze zanim
                  otworzyl te swa kloake - wiedzialem z kim mam do czynienia, i nawet nie
                  probowalem polemizowac na jakikolwiek temat. Zostal permanentnie olany. I takim
                  pozostanie. I bez szansy na sukces gdy o zdenerwowanie mnie idzie.
                  ....Ten facet Luka to nie dosc, ze koscielna menda jest, to jeszcze czerpie
                  duuuzo uciechy z doprowadzania ludzi do szewskiej pasji. To jest jego zabawa.
                  ..
                  Luka to po prostu gowno w ludzkiej skorze.
                  ..
                  ....Wiec serdecznie Ci zycze bys dal sobie spokoj, jesli tylko nie masz ochoty
                  na strate czasu i nerwow.
                  ..
                  Pzdr
                  K.P.
                  • tatam Re: z Tacowym Xiedzem Luka... 28.02.02, 06:23
                    dzięki za informację, jednak dotąd aż będzie próbował przynajmniej
                    trzymać nerwy na wodzy , to nie widzę powodu ,żeby mu nie odpowiadać.
                    Jeśli chodzi o moje nerwy to jestem spokojny.

                    TaTam
                  • xiazeluka Re: z ubeckim biernym pedałem kretynem52 28.02.02, 09:21
                    krzys52 napisał(a):

                    > ...nie polemizuje sie.

                    A może byś nie pouczał innych, z kim mają konwersować, a z kim nie, nieproszona
                    przybłędo z pedalskiego baru dla murzynów?

                    > Luka to klecha, ktora przez jakis czas usilowala wrabiac
                    > ciemnote ze jest ateista.

                    Niestety, drogi TaTam, kretyn52 nie przyjmuje do wiadomości informacji, iż jestem
                    żonaty - zatem nie należy mu ufać, ponieważ wyraźnie widać, iż cierpi na manię
                    prześladowczą. Kiedyś podobno oskarżył nietoperze o to, że są księdzami - bo też
                    czarne...

                    > Miala nadzieje uzyskania lepszej wiarygodnosci - a,
                    > wyobraz sobie, jechala rowno po linii i na bazie koscielnej we wszystkich
                    > omawianych tu sprawach.

                    kretyn52, jak widać powyżej, nie potrafi nawet rozpoznać prawidłowo mojej płci.

                    > Upierajac sie przy tym, ze jedno i drugie nie ma
                    > zadnego zwiazku, bo ona doszla sobie do swych pogladow sama - jako ateista.

                    Ciekawe, że kretyn52 nie dostrzega, iż jest to równie prawdopodobne twierdzenie...

                    > ....Jest taki watek pt. "Na Co Nie Placi Luka" a w jego poscie otwierajacym
                    > wylozylem na co jednak placi. Albowiem wczesniej upieral sie, ze nie doklada
                    > nic do kk, gdyz nie daje na tace. No wiec chociazby te zabytki, katechetow,
                    > Fundusz Koscielny, KUL, PAT, kapelani, wydzialy teologii kat. przy swieckich
                    > uniwersytetach, seminaria, ATK, przypomne tu, jako ze mu wymienilem na co
                    > jednak placi.

                    kretyn52 to na dodatek kłamca - ponieważ na kilkakrotne wezwanie nie był w stanie
                    wymienić owych pozycji budżetowych, musiałem pofatygować się sam i przejrzeć
                    ustawy budżetowe; jak widać ochoczo podchwycił rezultaty czyjejś pracy i zgrywa
                    wszechwiedzącego. Bydlę z niego wyjątkowe, ale być może wynika to z niemożności
                    ulżenia sobie - kretyn52 jest bowiem impotentem.

                    > Wtedy klecha zmienila front i zaczela domagac sie wykazania jakie
                    > to pozycje budzetowe ida na kk - rozumiesz?

                    No właśnie - zmienił front. Tak nazywa się pytanie o konkrety. Wtedy kretyn52
                    podwinął ogon pod siebie i czmychnął do jakieś brudnej szpary w podłodze
                    dworcowego szaletu.

                    > Od tego momentu staral sie
                    > podpierac wczesniejsze "swoje nieplacenie" niemoznoscia wykazania mu czarno na
                    > bialym w postaci tych budzetowych pozycji. Albowiem skoro takich pozycji nie ma
                    > to on oczywiscie jednak nie placi.

                    Nie ma, ale dla kretyna52 znaczy to "jest". Bo ubzdurało mu się, że być musi.

                    > Ponadto do samego konca nie zgodzil sie, ze
                    > jednak placi (co i tu widzisz) i nadal idzie w zaparte. Wczesniej zauwazyl, ze
                    > te wszystkie platnosci sa zgodne z prawem, a wiec OK, przy czym on nie placi
                    > jednak bo nie ma tych pozycji budzetowych.

                    kretyn52 zapomina dodać, że dokonałem rozróżnienia między dawaniem na tacę (nie
                    daję), a dysponowaniem moimi pieniędzmi przez złodziei z Wiejskiej (nie daję
                    dobrowolnie, jestem okradany przymusowo). Nie mam wpływu na to, w które błoto
                    pójdzie ich decyzjami moja kasa. W tym rozumieniu - oczywiście płacę, podobnie
                    jak na dziwki w hotelu poselskim.

                    > ....Te informacje o KGHM zamieszczalem juz na ktoryms z forow. Oczywiscie
                    > zbiorowe udawanie gluchych. A gdy za jakis czas pojdziesz na skroty i wspomnisz
                    > tylko o dofinansowywaniu z budzetow firm bedacych (przynajmniej w czesci)
                    > wlasnoscia panstwa (jak chocby dodatkowo zrzutka na Telewizje Familijna), to
                    > uslyszysz, ze wymyslasz sobie albo kaze Ci taki ateista Luka podac pozycje
                    > budzetowa z ktorej te pieniadze poszly.

                    kretyn52 żyje w świecie iluzji, dlatego tak denerwują go pytania o wskazanie
                    konkretów; z upodobaniem powiela insynuacje, niesprawdzone plotki, rozgłasza
                    pomówienia, ale zapytany o źródła i dowody ma w odpowiedzi jedynie inwektywy.

                    >Gdybys jednak mial taka pod reka to nie
                    > zdziw sie gdy ateista Luka zazyczy sobie kopii odnosnych dokumentow.

                    Wystarczy wskazanie źródła. Nie gromadzę szpargałów w przeciwieństwie do
                    kretyna52 - cierpi on bowiem na natręctwa.

                    > ....Ten facet probowal i mna zakrecic jak wczesniej kilkoma innymi, ktorych,
                    > jak sadze, celowo doprowadzal do bialej goraczki. Tylko zanim zamienilem z nim
                    > pierwsze wyzwiska - a dostal oficjalny przydzial do kretynow jeszcze zanim
                    > otworzyl te swa kloake - wiedzialem z kim mam do czynienia, i nawet nie
                    > probowalem polemizowac na jakikolwiek temat.

                    kretyn52 z rozpędu przyznaje się, że nie jest w stanie ze mną polemizować. Dureń
                    kwadratowy strzelił sobie samobója i cieszy się, jakby był na randce z nowym
                    narzeczonym.

                    > Zostal permanentnie olany.

                    Tu kretyn52 machnał literówkę: powinno być "Zostałem permanentnie olany".
                    Taka jest smutna prawda - niewelu osobom na tym forum chce się przebijać przez
                    chaotyczne słowotwórstwo kretyna52, gdzie znalezienie wniosków przypomina
                    szukanie igły w stogu siana. W dodatku są to wnioski albo banalne, albo
                    nonsensowne. Krótko pisząc - strata czasu.

                    > I takim
                    > pozostanie. I bez szansy na sukces gdy o zdenerwowanie mnie idzie.

                    Ha, ha... A ta stara klawiatura to gdzie jest? Rozwaliłeś ją przecież z
                    wściekłości dwa tygodnie temu w trakcie lektury mojego postu...

                    > ....Ten facet Luka to nie dosc, ze koscielna menda jest, to jeszcze czerpie
                    > duuuzo uciechy z doprowadzania ludzi do szewskiej pasji. To jest jego zabawa.

                    No proszę, akapit dalej jednak się przynaje, że wyprowadziłem go z równowagi.
                    Drugi samobój.

                    > Luka to po prostu gowno w ludzkiej skorze.

                    Bezsilna wściekłość to jedyne, czego można oczekiwać od tego emerytowanego ubeka.

                    > ....Wiec serdecznie Ci zycze bys dal sobie spokoj, jesli tylko nie masz ochoty
                    > na strate czasu i nerwow.

                    Ja tam bym nie wierzył kłamcy i socjopacie, któremu myli się jawa ze snem z pustą
                    głową na blacie podrzędnej restauracji w dzielnicy murzyńskiej.
                • xiazeluka Re: KGHM kolejny cycek dla KK 28.02.02, 08:54
                  tatam napisał(a):

                  > Już tam wczesniej w którymś poscie napisłaem ,ze winię KGHM.
                  > A KK?Dziwiłbym sie gdyby nie wzięli.

                  OK.

                  > Wszystko się zgadza.Czyli przyznajesz ,że KK jest dofinansowywany z budżetu.
                  > Ja uważam ,że jest i dziwią mnie wypowiedzi duchownych ,że kościół utrzymuje
                  > się tylko z ofiar wiernych.Po co tak fałszować rzeczywistość?Czego się obawiaja
                  > ?

                  Kościół utrzymuje się z ofiar wiernych, natomiast opłacana jest częściowo jego
                  działalność zewnętrzna. Prawdą jest, że religii powinni uczyć za swoje w
                  zakrystiach (dla własnego dobra - ponieważ nauka w szkole banalizuje religię i
                  zniechęca do niej), ale kapelani? Kościoły wszystkich wyznań mają prawo do
                  posługi religijnej w formacjach mundurowych, a skoro są elementem tych służb, to
                  dla mnie naturalnym jest, że są opłacani przez odpowiednie ministerstwa. Nawiasem
                  pisząc pisanie, że KK jest fianansowany przez budżet, ponieważ jego kapelani
                  dostają pensję, to lekka przesada.

                  > Konkordat zabezpiecza finansowanie zabytków sakralnych.Jastem jak najbardziej z
                  > a, z małym zastrzeżeniem: wystarczyło okreslić o jakie zabytki chodzi.

                  Zabytki to takie obiekty, które zostały wpisane na odpowiednią listę. Możesz
                  sobie sam sprawdzić.

                  > Znów wracam do samego faktu dofinansowania.Gdyby nie konkordat to te wszystkie
                  > wydatki byłyby na barkach KK.Nieprawdaż?

                  Konkordat czy nie, państwo podjęło się ochrony zabytków, więc nawet bez tej umowy
                  zapewne finansowałoby ochronę drewnianych kościółków z XVIII w. w Psiej Wólce.
                  Zwracam Ci uwagę na fakt, że miejscowy ksiądz nie może bez zgody odpowiedniego
                  urzędu zrobić w nim remontu... W każdym razie forsa ta idzie do kieszeni
                  konserwatorów, a nie kleru, więc znowu zarzut o ciągnięciu kasy z budżetu jest
                  raczej nietrafny.

                  > Zmieniasz temat.Mówilismy o składkach ZUS.

                  Niczego nie zmieniam. Mowa jest o składkach na ZUS dla mnie i FK dla księży.

                  > No dobra , to jesli chodzi o podatki to uwazam ,że KK nie może być
                  > opodatkowany ze swojej działalności charytatywnej jak i religijnej.

                  To organizacje świeckie powinny być opodatkowane z działalności charytatywnej???

                  > Co innego są dochody osobiste duchownych , to przecież tez obywatele RP.

                  Podlegają wymiarowi podatku, więc mają prawo do takich samych świadczeń, jak inni
                  obywatele.

                  > Jeszcze innym zagadnieniem jest działalność gospodarcza KK.Ta powinna być
                  > opodatkowana na ogólnych zasadach.Ale to tak na marginesie.

                  To już kwestia metody, a nie zasady.

                  > Jestem TaTam i nie lubie być opluwany bo nie widzę żadnego ku temu powodu

                  A gdzie ja napisałem, że na Ciebie pluję?
                  • tatam Re: KGHM kolejny cycek dla KK 28.02.02, 09:59
                    Wnioskuję ,że to odpowiada luka.
                    O kurde , ale żeś awansował.

                    xiazeluka napisał(a):

                    > tatam napisał(a):
                    >
                    > > Już tam wczesniej w którymś poscie napisłaem ,ze winię KGHM.
                    > > A KK?Dziwiłbym sie gdyby nie wzięli.
                    >
                    > OK.
                    >
                    > > Wszystko się zgadza.Czyli przyznajesz ,że KK jest dofinansowywany z budżet
                    > u.
                    > > Ja uważam ,że jest i dziwią mnie wypowiedzi duchownych ,że kościół utrzym
                    > uje
                    > > się tylko z ofiar wiernych.Po co tak fałszować rzeczywistość?Czego się oba
                    > wiaja
                    > > ?
                    >
                    > Kościół utrzymuje się z ofiar wiernych, natomiast opłacana jest częściowo jego
                    > działalność zewnętrzna. Prawdą jest, że religii powinni uczyć za swoje w
                    > zakrystiach (dla własnego dobra - ponieważ nauka w szkole banalizuje religię i
                    > zniechęca do niej), ale kapelani? Kościoły wszystkich wyznań mają prawo do
                    > posługi religijnej w formacjach mundurowych, a skoro są elementem tych służb, t
                    > o dla mnie naturalnym jest, że są opłacani przez odpowiednie ministerstwa.
                    Nawiasem pisząc pisanie, że KK jest fianansowany przez budżet, ponieważ jego
                    >kapelani dostają pensję, to lekka przesada.

                    Nie powiesz,że nauka religii jest sprawą zewnętrzną koscioła.
                    To jest jak najbardziej wewnętrzna sprawa i nie mam nic do opłacania
                    katechetów (przeciez są i świeccy) za ich prace w szkołach.
                    Mimo wszystko główny spór prowadzimy o sam fakt dopłacania , a nie o jego
                    słuszność.Gdy religie odbywały się w salkach katechetycznych , to cały
                    ciężar utrzymania finansowego nauczania opierał się na barkach kościoła,
                    czyli na ich wiernych.Przerzucenia tego ciężaru na inne barki jest
                    dofinansowywaniem.


                    >
                    > > Konkordat zabezpiecza finansowanie zabytków sakralnych.Jastem jak najbardz
                    > iej z
                    > > a, z małym zastrzeżeniem: wystarczyło okreslić o jakie zabytki chodzi.
                    >
                    > Zabytki to takie obiekty, które zostały wpisane na odpowiednią listę. Możesz
                    > sobie sam sprawdzić.


                    >
                    > > Znów wracam do samego faktu dofinansowania.Gdyby nie konkordat to te wszys
                    > tkie
                    > > wydatki byłyby na barkach KK.Nieprawdaż?
                    >
                    > Konkordat czy nie, państwo podjęło się ochrony zabytków, więc nawet bez tej umo
                    > wy
                    > zapewne finansowałoby ochronę drewnianych kościółków z XVIII w. w Psiej Wólce.
                    > Zwracam Ci uwagę na fakt, że miejscowy ksiądz nie może bez zgody odpowiedniego
                    > urzędu zrobić w nim remontu... W każdym razie forsa ta idzie do kieszeni
                    > konserwatorów, a nie kleru, więc znowu zarzut o ciągnięciu kasy z budżetu jest
                    > raczej nietrafny.



                    Oczywiście.Tylko powiedz mi w takim razie po co został umieszczony ten punkt
                    w konkordacie , skoro państwo i tak by dbało o te zabytki?
                    Powiedz mi tez , dlaczego nie uściślono w konkordacie o jakie zabytki sakralne
                    chodzi?Wystarczyłoby podanie klasy zabytków.
                    Jestem jak najbardziej za ochroną dziedzictwa narodowego i co by kto
                    nie mówił , gro z niego wynika z chrześcijanskiej tradycji Polski.
                    Jednak tak ogólne sformułowanie , zawarte w konkordacie nasuwa podejrzenie,
                    że chodzi o dofinansowanie różnorakich remontów.

                    OK.Nie nazywajmy tego dojeniem , czy ciągnięciem kasy.
                    Mi chodzi o sam fakt ,że w chwili obecnej KK jest dofinansowywany z budżetu.



                    >
                    > > Zmieniasz temat.Mówilismy o składkach ZUS.
                    >
                    > Niczego nie zmieniam. Mowa jest o składkach na ZUS dla mnie i FK dla księży.

                    Zmieniłeś , ponieważ rozmawialiśmy o ZUSie a ty przeszedłeś nagle do podatków.


                    >
                    > > No dobra , to jesli chodzi o podatki to uwazam ,że KK nie może być
                    > > opodatkowany ze swojej działalności charytatywnej jak i religijnej.
                    >
                    > To organizacje świeckie powinny być opodatkowane z działalności charytatywnej??
                    > ?

                    Wszystkie organizacje chrytatywne powinny działac na tych samych zasadach.


                    >
                    > > Co innego są dochody osobiste duchownych , to przecież tez obywatele RP.
                    >
                    > Podlegają wymiarowi podatku, więc mają prawo do takich samych świadczeń, jak in
                    > ni obywatele.

                    Tylko jest mały problem.Pozostali obywatele muszą dokładnie się rozliczyć
                    z dochodów.U duchownych brak jest jasności finansów.


                    >
                    > > Jeszcze innym zagadnieniem jest działalność gospodarcza KK.Ta powinna być
                    > > opodatkowana na ogólnych zasadach.Ale to tak na marginesie.
                    >
                    > To już kwestia metody, a nie zasady.

                    Oczywiście ,że zasady.




                    >
                    > > Jestem TaTam i nie lubie być opluwany bo nie widzę żadnego ku temu powodu
                    >
                    > A gdzie ja napisałem, że na Ciebie pluję?

                    Nie plujesz , ale od pierwszego postu ciągle grozisz flegmą
                    i nie rozumiem dlaczego.

                    TaTam
                    • xiazeluka Re: KGHM kolejny cycek dla KK 28.02.02, 10:23
                      tatam napisał(a):

                      > Wnioskuję ,że to odpowiada luka.
                      > O kurde , ale żeś awansował.

                      To nie jest tytuł sekretarza gminnego PPR, na niego się nie awansuje.

                      > Nie powiesz,że nauka religii jest sprawą zewnętrzną koscioła.

                      Co ja napisałem wyżej?

                      > To jest jak najbardziej wewnętrzna sprawa i nie mam nic do opłacania
                      > katechetów (przeciez są i świeccy) za ich prace w szkołach.

                      Katecheci są głównie świeccy. Czy równoległe zajęcia z etyki dla niewierzących
                      powinny być prowadzone przez nauczycieli pracujących za friko? Religia/etyka to
                      jeden z przedmiotów, z którego ocena uwidaczniana jest na świadectwie. Skoro
                      państwo postanowiło o wprowadzeniu takiego przedmiotu do programu szkolnego, to
                      musi to finansować.
                      Pociesz się, że zapewne ta sprawa ma drugie dno - im dłużej trwa nauczanie
                      religii w szkołach, tym więcej w Polsce niewierzących. I tym sposobem KK umieścił
                      piłkę we własnej bramce, ku uciesze SLD, które wszak, mimo, iż jest u władzy,
                      religii ze szkół wyrzucać nie zamierza.

                      > Mimo wszystko główny spór prowadzimy o sam fakt dopłacania , a nie o jego
                      > słuszność.Gdy religie odbywały się w salkach katechetycznych , to cały
                      > ciężar utrzymania finansowego nauczania opierał się na barkach kościoła,
                      > czyli na ich wiernych.Przerzucenia tego ciężaru na inne barki jest
                      > dofinansowywaniem.

                      Patrz wyżej.

                      > Oczywiście.Tylko powiedz mi w takim razie po co został umieszczony ten punkt
                      > w konkordacie , skoro państwo i tak by dbało o te zabytki?

                      Być może właśnie po to, by nie było wątpliwości prawnych - czy KK może sobie
                      remontować te obiekty bez zgody konserwatora czy nie, a jeśli nie, to kto ma
                      płacić, jeśli nie można swobodnie dysponować swoją własnością?

                      > Powiedz mi tez , dlaczego nie uściślono w konkordacie o jakie zabytki sakralne
                      > chodzi?Wystarczyłoby podanie klasy zabytków.

                      A na cholerę? Albo coś jest zabytkiem albo nie. Odpowiednie listy istnieją, po co
                      je jeszcze wplatać do umów międzynarodowych?

                      > Jestem jak najbardziej za ochroną dziedzictwa narodowego i co by kto
                      > nie mówił , gro z niego wynika z chrześcijanskiej tradycji Polski.
                      > Jednak tak ogólne sformułowanie , zawarte w konkordacie nasuwa podejrzenie,
                      > że chodzi o dofinansowanie różnorakich remontów.

                      Kwota, o której tu mowa jest tak mała, że trudno tu o przekręty: "wspieranie
                      kościelnej działalności charytatywno-opiekuńczej, oświatowo-wychowawczej oraz
                      remonty zabytkowych obiektów sakralnych – 8.869 tys. zł."
                      Podejrzenia to brzydka rzecz, nieuzasadnione - jeszcze bardziej.

                      > Mi chodzi o sam fakt ,że w chwili obecnej KK jest dofinansowywany z budżetu.

                      W jaki sposób? W jakiś specjalny, odmienny od innych ośrodków budżetowych? Jeśli
                      nie - to choć faktycznie masz rację, insynuacja zawarta w tym zdaniu nie jest
                      trafna.

                      > Zmieniłeś , ponieważ rozmawialiśmy o ZUSie a ty przeszedłeś nagle do podatków.

                      Składka na ZUS to podatek!

                      > Wszystkie organizacje chrytatywne powinny działac na tych samych zasadach.

                      Słusznie.

                      > Tylko jest mały problem.Pozostali obywatele muszą dokładnie się rozliczyć
                      > z dochodów.U duchownych brak jest jasności finansów.

                      Ponieważ rozliczają się ryczałtem, ale jest to zarzut pod adresem reżimu, a nie
                      podatników, nieprawdaż?

                      > Oczywiście ,że zasady.

                      Jakiej?

                      > Nie plujesz , ale od pierwszego postu ciągle grozisz flegmą
                      > i nie rozumiem dlaczego.

                      Nie Tobie, ślepa komendo. Napisałem, że istnieje gość o ksywie ptwo, która
                      czytana na głos wywołuje skojarzenie z charchaniem na odległość.
                      • tatam Re: KGHM kolejny cycek dla KK 28.02.02, 10:58
                        xiazeluka napisał(a):

                        >
                        > Katecheci są głównie świeccy. Czy równoległe zajęcia z etyki dla niewierzących
                        > powinny być prowadzone przez nauczycieli pracujących za friko? Religia/etyka to
                        > jeden z przedmiotów, z którego ocena uwidaczniana jest na świadectwie. Skoro
                        > państwo postanowiło o wprowadzeniu takiego przedmiotu do programu szkolnego, to
                        > musi to finansować.
                        > Pociesz się, że zapewne ta sprawa ma drugie dno - im dłużej trwa nauczanie
                        > religii w szkołach, tym więcej w Polsce niewierzących. I tym sposobem KK
                        umieścił piłkę we własnej bramce, ku uciesze SLD, które wszak, mimo, iż jest u
                        władzy, religii ze szkół wyrzucać nie zamierza.


                        Oczywiście.Skoro podpisali umowe to muszą się z niej wywiązywać.
                        Sam piszesz ,że to KK umieścił piłkę w swojej bramce , czyli to z inicjatywy
                        KK było przeniesienie religii do szkół.Czy uważasz ich za tak nieprzewidujących,
                        że nie zdawali sobie sprawy z degradacji lekcji religii.
                        Może fakt zrzucenia z siebie ciężaru finansowania przesłonił im mozliwość
                        racjonalnego myslenia?Czy raczej podstawą była chęć ogarnięcia większej
                        liczby młodziezy nauką religii?
                        Intencje są intencjami , a fakt dofinansowania jest faktem.


                        >
                        > > Oczywiście.Tylko powiedz mi w takim razie po co został umieszczony ten pun
                        > kt
                        > > w konkordacie , skoro państwo i tak by dbało o te zabytki?
                        >
                        > Być może właśnie po to, by nie było wątpliwości prawnych - czy KK może sobie
                        > remontować te obiekty bez zgody konserwatora czy nie, a jeśli nie, to kto ma
                        > płacić, jeśli nie można swobodnie dysponować swoją własnością?
                        >
                        > > Powiedz mi tez , dlaczego nie uściślono w konkordacie o jakie zabytki sakr
                        > alne
                        > > chodzi?Wystarczyłoby podanie klasy zabytków.
                        >
                        > A na cholerę? Albo coś jest zabytkiem albo nie. Odpowiednie listy istnieją, po
                        > co
                        > je jeszcze wplatać do umów międzynarodowych?

                        Jak to na cholerę?
                        Prawo powinno byc jasne i ścisłe.Nie może byc tak ,że pod pojęcie zabytku
                        mzna podciągnąc wszystko , zależnie od panujących układów we władzach.


                        >
                        > > Jestem jak najbardziej za ochroną dziedzictwa narodowego i co by kto
                        > > nie mówił , gro z niego wynika z chrześcijanskiej tradycji Polski.
                        > > Jednak tak ogólne sformułowanie , zawarte w konkordacie nasuwa podejrzeni
                        > e,
                        > > że chodzi o dofinansowanie różnorakich remontów.
                        >
                        > Kwota, o której tu mowa jest tak mała, że trudno tu o przekręty: "wspieranie
                        > kościelnej działalności charytatywno-opiekuńczej, oświatowo-wychowawczej oraz
                        > remonty zabytkowych obiektów sakralnych – 8.869 tys. zł."
                        > Podejrzenia to brzydka rzecz, nieuzasadnione - jeszcze bardziej.

                        Jaka by nie była to jest dofinansowanie.

                        >
                        > > Mi chodzi o sam fakt ,że w chwili obecnej KK jest dofinansowywany z budżet
                        > u.
                        >
                        > W jaki sposób? W jakiś specjalny, odmienny od innych ośrodków budżetowych? Jeśl
                        > i
                        > nie - to choć faktycznie masz rację, insynuacja zawarta w tym zdaniu nie jest
                        > trafna.

                        Nic nie insynuuję, nazywam rzecz po imieniu.

                        >
                        > > Zmieniłeś , ponieważ rozmawialiśmy o ZUSie a ty przeszedłeś nagle do podat
                        > ków.
                        >
                        > Składka na ZUS to podatek!


                        Można to tak nazwać , ale ZUS to ZUS a Urząd Skarbowy to Urząd Skarbowy.
                        Trzymajmy sie terminologii.


                        >
                        > > Tylko jest mały problem.Pozostali obywatele muszą dokładnie się rozliczyć
                        > > z dochodów.U duchownych brak jest jasności finansów.
                        >
                        > Ponieważ rozliczają się ryczałtem, ale jest to zarzut pod adresem reżimu, a nie
                        > podatników, nieprawdaż?

                        Wprowadźmy jasność finansowa w rozliczeiach kościołów.

                        >
                        > > Oczywiście ,że zasady.
                        >
                        > Jakiej?

                        Takiej samej jak wobec innych firm.
                        Wszelkiego rodzaju ulgi ustawiałyby te firmy poza konkurencją,
                        w sposób niezależny od ich działania.



                        >
                        > > Nie plujesz , ale od pierwszego postu ciągle grozisz flegmą
                        > > i nie rozumiem dlaczego.
                        >
                        > Nie Tobie, ślepa komendo. Napisałem, że istnieje gość o ksywie ptwo, która
                        > czytana na głos wywołuje skojarzenie z charchaniem na odległość.

                        Dzięki ,ze to nie do mnie.

                        TaTam
                        • xiazeluka Re: KGHM kolejny cycek dla KK 28.02.02, 11:30
                          tatam napisał(a):

                          > Oczywiście.Skoro podpisali umowe to muszą się z niej wywiązywać.

                          Komuniści i wywiązywanie się z umów - bardzo śmieszne.

                          > Sam piszesz ,że to KK umieścił piłkę w swojej bramce , czyli to z inicjatywy
                          > KK było przeniesienie religii do szkół.Czy uważasz ich za tak nieprzewidujących
                          > , że nie zdawali sobie sprawy z degradacji lekcji religii.

                          Tak właśnie uważam.

                          > Może fakt zrzucenia z siebie ciężaru finansowania przesłonił im mozliwość
                          > racjonalnego myslenia?Czy raczej podstawą była chęć ogarnięcia większej
                          > liczby młodziezy nauką religii?

                          Zapewne to ostatnie, bo przecież nauczanie w zakrystiach kosztowne specjalnie nie
                          jest. Błędna kalkulacja, ot co.

                          > Intencje są intencjami , a fakt dofinansowania jest faktem.

                          Dofinansowanie czego?

                          > Jak to na cholerę?
                          > Prawo powinno byc jasne i ścisłe.Nie może byc tak ,że pod pojęcie zabytku
                          > mzna podciągnąc wszystko , zależnie od panujących układów we władzach.

                          Według Ciebie prawo jest bardziej przejrzystsze wraz z coraz większą ilością
                          paragrafów?
                          Zabytek to taki obiekt, który wpisano na listę zabytków - jest więc nim klasztor
                          jasnogórski, ale nie jest nim nowo zbudowany kościół przy ul. Rzymowskiego.
                          Jeżeli okazałoby się, że forsa na zabytki idzie na ten ostatni, to wtedy bym się
                          z Tobą zgodził bez zastrzeżeń.

                          > Jaka by nie była to jest dofinansowanie.

                          Państwo troszczy się, zgodnie z Twoim życzeniem, o zabytki - aktualny użytkownik
                          nie ma tu nic do rzeczy.

                          > Nic nie insynuuję, nazywam rzecz po imieniu.

                          A nie drażni Cię dofinansowanie Kowalskiego dotacją dla ZUS-u? To nie jest te
                          marne 90 parę milionow, ale kilka miliardów.

                          > Można to tak nazwać ,

                          A jak można inaczej?

                          > ale ZUS to ZUS a Urząd Skarbowy to Urząd Skarbowy.
                          > Trzymajmy sie terminologii.

                          Trzymajmy. Podatek ZUS obciąża i moją płacę i wynagrodzenie proboszcza.

                          > Wprowadźmy jasność finansowa w rozliczeiach kościołów.

                          Dlaczego tylko kościołów? Niech przepisy podatkowe będą proste i jasne dla
                          wszystkich podmiotów - i przy okazji niższe.

                          > Takiej samej jak wobec innych firm.
                          > Wszelkiego rodzaju ulgi ustawiałyby te firmy poza konkurencją,
                          > w sposób niezależny od ich działania.

                          Zapomniałeś chyba o supermarketach i przedsiębiorstwach działających w SSE.

                          > Dzięki ,ze to nie do mnie.

                          Bardzo proszę.
                          • tatam Moje podsumowanie 28.02.02, 12:58
                            Kontynuując rozmowę zaczniemy powtarzać argumenty,
                            Dlatego pozwoliłem sobie na podsumowanie naszej
                            Rozmowy.Możesz się z tym zgadzać lub nie , niech
                            To będzie taki mały protokół rozbieżnosci.

                            1.Pretensje do KGHM

                            TaTam
                            Jest ściśle określony cel : charytatywny i ochrona zabytków.
                            Jednak mam poważne możliwości , czy jest do sprawdzenia prawidłowość
                            wykorzystania funduszy.

                            Luka:
                            Chwileczkę - na czym więc polega Twoja pretensja? Na samym fakcie delegacji for
                            sy czy sprawdzalności wykorzystania?

                            TaTam
                            Na tym ,że tego rodzaju operacje prowadzone przez firmę z udziałem
                            skarbu państwa , budzą moją podejrzliwość, z tego względu ,że czyjeś
                            pieniądze tak łatwo wydawać

                            Luka
                            Dobrze. W takim razie dlaczego doszukujesz się tu winy KK?

                            TaTam
                            Już tam wczesniej w którymś poscie napisłaem ,ze winię KGHM.
                            A KK?Dziwiłbym sie gdyby nie wzięli

                            Luka
                            OK.

                            TaTam – dopisek
                            I tak lekko Ci to przeszło przez gardło?


                            2.Religia w szkołach

                            Luka:
                            Kościół utrzymuje się z ofiar wiernych, natomiast opłacana jest częściowo jego
                            działalność zewnętrzna. Prawdą jest, że religii powinni uczyć za swoje w
                            zakrystiach (dla własnego dobra - ponieważ nauka w szkole banalizuje religię i
                            zniechęca do niej), ale kapelani? Kościoły wszystkich wyznań mają prawo do
                            posługi religijnej w formacjach mundurowych, a skoro są elementem tych służb,to
                            dla mnie naturalnym jest, że są opłacani przez odpowiednie ministerstwa.
                            Nawiasem pisząc pisanie, że KK jest fianansowany przez budżet, ponieważ jego
                            kapelani dostają pensję, to lekka przesada.


                            TaTam
                            Nie powiesz,że nauka religii jest sprawą zewnętrzną koscioła.
                            To jest jak najbardziej wewnętrzna sprawa i nie mam nic do opłacania
                            katechetów (przeciez są i świeccy) za ich prace w szkołach.
                            Mimo wszystko główny spór prowadzimy o sam fakt dopłacania , a nie o jego
                            słuszność.Gdy religie odbywały się w salkach katechetycznych , to cały
                            ciężar utrzymania finansowego nauczania opierał się na barkach kościoła,
                            czyli na ich wiernych.Przerzucenia tego ciężaru na inne barki jest
                            dofinansowywaniem.


                            Luka:
                            Katecheci są głównie świeccy. Czy równoległe zajęcia z etyki dla niewierzących
                            powinny być prowadzone przez nauczycieli pracujących za friko? Religia/etyka to
                            jeden z przedmiotów, z którego ocena uwidaczniana jest na świadectwie. Skoro
                            państwo postanowiło o wprowadzeniu takiego przedmiotu do programu szkolnego, to
                            musi to finansować.
                            Pociesz się, że zapewne ta sprawa ma drugie dno - im dłużej trwa nauczanie
                            religii w szkołach, tym więcej w Polsce niewierzących. I tym sposobem KK
                            umieścił piłkę we własnej bramce, ku uciesze SLD, które wszak, mimo, iż jest u
                            władzy, religii ze szkół wyrzucać nie zamierza.


                            TaTam:
                            Oczywiście.Skoro podpisali umowe to muszą się z niej wywiązywać.
                            Sam piszesz ,że to KK umieścił piłkę w swojej bramce , czyli to z inicjatywy
                            KK było przeniesienie religii do szkół.Czy uważasz ich za tak nieprzewidujących,
                            że nie zdawali sobie sprawy z degradacji lekcji religii.
                            Może fakt zrzucenia z siebie ciężaru finansowania przesłonił im mozliwość
                            racjonalnego myslenia?Czy raczej podstawą była chęć ogarnięcia większej
                            liczby młodziezy nauką religii?
                            Intencje są intencjami , a fakt dofinansowania jest faktem.


                            .

                            Luka:
                            Zapewne to ostatnie, bo przecież nauczanie w zakrystiach kosztowne specjalnie
                            nie jest. Błędna kalkulacja, ot co.


                            TaTam – dopisek
                            Kolejny raz piszesz o małych kosztach , nakłaniając do bagatelizowania tematu.
                            Może i koszt y w salkach były niewielkie , lecz były.Katecheci świeccy jakieś
                            tam wynagrodzenie dostawali i do tego remonty i nośniki energii.
                            Jakby na to nie patrzeć jest to przerzucenie częsci kosztów na cudze barki.



                            ZABYTKI:

                            TaTam
                            W zasadzie to pisałem tylko o konieczności doprecyzowania zapisów konkordatu w
                            temacie zabytki.

                            Luka:
                            Według Ciebie prawo jest bardziej przejrzystsze wraz z coraz większą ilością
                            paragrafów?
                            Zabytek to taki obiekt, który wpisano na listę zabytków - jest więc nim
                            klasztor jasnogórski, ale nie jest nim nowo zbudowany kościół przy ul.
                            Rzymowskiego. Jeżeli okazałoby się, że forsa na zabytki idzie na ten ostatni,
                            to wtedy bym się z Tobą zgodził bez zastrzeżeń.

                            TaTam-dopisek
                            Właśnie prawidłowo napisane prawo nie powoduje sytuacji problematycznych.
                            Nie musiałaby to być lista zabytków.Wystarczyłoby np. okreslić ,że chodzi o
                            zabytki klasy 0


                            ZUS:

                            TaTam
                            Również z Funduszu Kościelnego , który po zwrocie lub rekompensacie
                            za zarekwirowany majątek po 1945 roku , faktycznie powinien być
                            rozwiązany.


                            Luka:
                            FK to taki kościelny ZUS dla wszystkich duchownych, nie tylko KK. A skoro ZUS
                            jest dotowany przez państwo, to dlaczego nie i FK?

                            TaTam
                            Czyli kościół jest finansowany podwójnie :raz poprzez utrzymywanie FK
                            i opłacanie z iego ubezpieczeń duchownych które idą do ZUS i drugi
                            raz poprzez dopłaty do tegoż ZUS.Każdy inny obywatel musi składki
                            zapłacić za siebie samego.


                            Luka:
                            Przecież księża płacą podatek i to podwójnie - zryczałtowany osobisty i od
                            parafii. ZUS co miesiąc okrada mnie z połowy pensji, a i tak składam się drugi
                            raz na dotację to tej poronionej instytucji. Nie widzę tu żadnej różnicy.

                            TaTam
                            Zmieniasz temat.Mówilismy o składkach ZUS.
                            Jeśli chodzi o podatki, czy wiesz jak wysoki jest podatek od osoby duchownej?
                            No dobra , to jesli chodzi o podatki to uwazam ,że KK nie może być
                            opodatkowany ze swojej działalności charytatywnej jak i religijnej.
                            Co innego są dochody osobiste duchownych , to przecież tez obywatele RP.
                            Jeszcze innym zagadnieniem jest działalność gospodarcza KK.Ta powinna być
                            opodatkowana na ogólnych zasadach.Ale to tak na marginesie.

                            ----------------------------------------------------------------------------





                            Podsumowując moją dyskusję z imć Luka , pozostaję przy swoim stanowisku ,że KK
                            jest dofinansowywany z budżetu państwa.W dyskusji starałem się nie wnikać w
                            słuszność czy też nie tego faktu ,ponieważ jest to problem bardzo złożony i nie
                            da się go tak jednoznacznie okreslić.Ciągle dziwi mnie uparte upieranie się
                            przy nie nazywaniu rzeczy po imieniu.Czy jest to spowodowane obawa przed
                            ujawnieniem kondycji finansowaej KK?


                            TaTam

                            P.S.
                            Dziękuję za dyskusję Panu Luka.
                            • xiazeluka Re: Moje podsumowanie - korekta 28.02.02, 13:19
                              tatam napisał(a):

                              > TaTam – dopisek
                              > I tak lekko Ci to przeszło przez gardło?

                              To oznaczało zgodę z Twoim tokiem rozumowania, a nie ocenę tego procederu.

                              > TaTam – dopisek
                              > Kolejny raz piszesz o małych kosztach , nakłaniając do bagatelizowania tematu.
                              > Może i koszt y w salkach były niewielkie , lecz były.Katecheci świeccy jakieś
                              > tam wynagrodzenie dostawali i do tego remonty i nośniki energii.
                              > Jakby na to nie patrzeć jest to przerzucenie częsci kosztów na cudze barki.

                              Niczego nie bagatelizuję. Stwierdziłem jedynie, iż nie sądzę, aby kwestia kosztów
                              była powodem przeniesienia nauczania religii do szkół.

                              > TaTam-dopisek
                              > Właśnie prawidłowo napisane prawo nie powoduje sytuacji problematycznych.
                              > Nie musiałaby to być lista zabytków.Wystarczyłoby np. okreslić ,że chodzi o
                              > zabytki klasy 0

                              Dlaczego tylko klasy 0? No, ale to szczegół techniczny.

                              > Podsumowując moją dyskusję z imć Luka , pozostaję przy swoim stanowisku ,że KK
                              > jest dofinansowywany z budżetu państwa.W dyskusji starałem się nie wnikać w
                              > słuszność czy też nie tego faktu ,ponieważ jest to problem bardzo złożony i nie
                              > da się go tak jednoznacznie okreslić.Ciągle dziwi mnie uparte upieranie się
                              > przy nie nazywaniu rzeczy po imieniu.Czy jest to spowodowane obawa przed
                              > ujawnieniem kondycji finansowaej KK?

                              KK jako instytucja nie jest dofinansowany z budżetu państwa (w odróżnieniu od
                              policji czy opieki społecznej), natomiast dotowane są niektóre rodzaje jego
                              działalności, której efekty są wykorzystywane nie tylko przez KK (przecież
                              studentami KUL czy ATK nie są tylko księża, a zabytki cieszą oko estetów bez
                              wnikania, kto jest ich właścicielem); lustrzane odbicie działalności świeckiej
                              (ATK - UW, kapelan - psycholog, katecheta - nauczyciel, zabytki - zabytki itd.)
                              Problem polega na czym innym - żadne tego typu cele nie powinny być dotowane,
                              obojętnie czy są kościelne, czy świeckie.

                              > Dziękuję za dyskusję Panu Luka.

                              Polecam się na przyszłość, Panie TaTam.
                              • tatam Re: Moje podsumowanie - korekta 01.03.02, 06:36
                                xiazeluka napisał(a):

                                >
                                > KK jako instytucja nie jest dofinansowany z budżetu państwa (w odróżnieniu od
                                > policji czy opieki społecznej), natomiast dotowane są niektóre rodzaje jego
                                > działalności, której efekty są wykorzystywane nie tylko przez KK (przecież
                                > studentami KUL czy ATK nie są tylko księża, a zabytki cieszą oko estetów bez
                                > wnikania, kto jest ich właścicielem); lustrzane odbicie działalności świeckiej
                                > (ATK - UW, kapelan - psycholog, katecheta - nauczyciel, zabytki - zabytki itd.)
                                >

                                Panie Luka.Reprezentujesz ciekawe rozumienie rzeczywistości.Wytłumaczę
                                na przykładzie.Z tego co wiem ma pan żonę i dzieci , czyli rodzine.
                                Niech ja będę tym 'dobrym bogatym wujkiem' z Ameryki.Mam taki kaprys,
                                żadne tam umowy pomiedzy nami, i finansuje Pańskiej rodzine remonty mieszkania,
                                naukę Pańskich dzieci i co mi tam jeszcze przyjdzie do głowy.Czasami jakieś
                                kieszonkowe się trafi.Ja to nazwę DOFINANSOWANIEM pomimo są tylko (cytuję)
                                "dotowane niektóre rodzaje jego działalności" , czyli Pańskiej rodziny.
                                Rodzina tak jak KK stanowi jedno.Czy uważa Pan inaczej?





                                > Problem polega na czym innym - żadne tego typu cele nie powinny być dotowane,
                                > obojętnie czy są kościelne, czy świeckie.
                                >

                                Nie da się wszystkiego sprywatyzować.
                                Przykład KGHM przemawia za Pańską teorią , bo gdyby to była firma prywatna
                                to problem nadmiaru pieniędzy jest problemem właściciela , państwo mu nie
                                dołozy.

                                Pozdrawiam TaTam
                                • xiazeluka Re: Moje podsumowanie - korekta 01.03.02, 10:15
                                  tatam napisał(a):

                                  > Panie Luka.Reprezentujesz ciekawe rozumienie rzeczywistości.Wytłumaczę
                                  > na przykładzie.Z tego co wiem ma pan żonę i dzieci , czyli rodzine.
                                  > Niech ja będę tym 'dobrym bogatym wujkiem' z Ameryki.Mam taki kaprys,
                                  > żadne tam umowy pomiedzy nami, i finansuje Pańskiej rodzine remonty mieszkania,
                                  > naukę Pańskich dzieci i co mi tam jeszcze przyjdzie do głowy.Czasami jakieś
                                  > kieszonkowe się trafi.Ja to nazwę DOFINANSOWANIEM pomimo są tylko (cytuję)
                                  > "dotowane niektóre rodzaje jego działalności" , czyli Pańskiej rodziny.
                                  > Rodzina tak jak KK stanowi jedno.Czy uważa Pan inaczej?

                                  Uważam inaczej, wujku. To Twoja kieszeń i Twoje kaprysy.
                                  Budżet państwa nie jest moją kieszenią, wręcz przeciwnie - to siedziba
                                  zinstytucjonalizowanego złodziejstwa. Wujek Belka i jego kamraci nie pytają się
                                  kogokolwiek o metody i cele wydawania tej forsy.
                                  Moją kieszenią mogę dysponować wedle swoich kaprysów, kiedy wikary podsunie mi
                                  pod nos tacę. I po odmowie dania datku mogę powiedzieć: "ja nie DOFINANSOWAŁEM
                                  KK" - zgadza się?
                                  Natomiast od strony semantycznej masz oczywiście rację.
                                  Od strony formalnej już tylko częściowo - dawanie na tacę jest uzależnione od
                                  kaprysów, dawanie do budżetu drogą podatków - już nie.

                                  > Nie da się wszystkiego sprywatyzować.

                                  Dlaczego nie?

                                  > Przykład KGHM przemawia za Pańską teorią , bo gdyby to była firma prywatna
                                  > to problem nadmiaru pieniędzy jest problemem właściciela , państwo mu nie
                                  > dołozy.

                                  Ustalmy jedno - mi też ten proceder się nie podoba.

                                  Pozdrawiam
                                  • tatam Re: Moje podsumowanie - korekta 01.03.02, 13:24
                                    xiazeluka napisał(a):

                                    > tatam napisał(a):
                                    >
                                    > > Panie Luka.Reprezentujesz ciekawe rozumienie rzeczywistości.Wytłumaczę
                                    > > na przykładzie.Z tego co wiem ma pan żonę i dzieci , czyli rodzine.
                                    > > Niech ja będę tym 'dobrym bogatym wujkiem' z Ameryki.Mam taki kaprys,
                                    > > żadne tam umowy pomiedzy nami, i finansuje Pańskiej rodzine remonty mieszk
                                    > ania,
                                    > > naukę Pańskich dzieci i co mi tam jeszcze przyjdzie do głowy.Czasami jakie
                                    > ś
                                    > > kieszonkowe się trafi.Ja to nazwę DOFINANSOWANIEM pomimo są tylko (cytuję)
                                    > > "dotowane niektóre rodzaje jego działalności" , czyli Pańskiej rodziny.
                                    > > Rodzina tak jak KK stanowi jedno.Czy uważa Pan inaczej?
                                    >
                                    > Uważam inaczej, wujku. To Twoja kieszeń i Twoje kaprysy.
                                    > Budżet państwa nie jest moją kieszenią, wręcz przeciwnie - to siedziba
                                    > zinstytucjonalizowanego złodziejstwa. Wujek Belka i jego kamraci nie pytają się
                                    > kogokolwiek o metody i cele wydawania tej forsy.


                                    Nie zrozumiałeś.
                                    Nie chodzi o moja czy Twoja kieszeń.Rozpatrz to w innych kategoriach ,
                                    z pozycji budżetu domowego, który ma odniesienie do budżetu państwa.
                                    Ty jako rodzina masz swój budżet i jako wujek tez go mam.Nie chodzi mi o źródła
                                    tych budżetów.Chodzi mi o nazwanie zasilania Twojego budżetu pieniędzmi
                                    z mojego budżetu.Ty nie nazywasz tego dofinansowaniem, a ja upieram się
                                    przy swoim.Ty mówisz ,że kształcenie Twoich dzieci to jest osobna kwestia
                                    i to jest w moim interesie ,żebym dołożył do niego, a ja mówię ,że to jest
                                    Twój interes.
                                    Jakbys tego nie okreslił , to to jest dofinansowanie , ponieważ pozwala
                                    Tobie użyć gdzie indziej srodków , które pierwotnie miałyby byc przeznaczone
                                    na kształcenie Twoich dzieci.

                                    Jesli chodzi o budżet państwa.Poprzez wybory mamy wpływ na dysponentów tym
                                    budżetem , a złodziejstwem jest działanie pozaprawne.Nie widzę związku
                                    pomiędzy Pańskimi zarzutami o złodziejskie metody Pana Belki , a dofianasowywaniem
                                    KK na mocy konkordatu , który jest jak najbardziej prawomocny.




                                    > Moją kieszenią mogę dysponować wedle swoich kaprysów, kiedy wikary podsunie mi
                                    > pod nos tacę. I po odmowie dania datku mogę powiedzieć: "ja nie DOFINANSOWAŁEM
                                    > KK" - zgadza się?

                                    Pozwól na pewną grę interpunkcji.
                                    "I po odmowie dania datku mogę powiedzieć: "ja nie, DOFINANSOWAŁEM
                                    KK" - zgadza się"



                                    > Natomiast od strony semantycznej masz oczywiście rację.
                                    > Od strony formalnej już tylko częściowo - dawanie na tacę jest uzależnione od
                                    > kaprysów, dawanie do budżetu drogą podatków - już nie.

                                    Panie LUKA .Nie mówimy o dawaniu na tacę.To jest akt dobrowolnej łaski
                                    i co komu do tego.
                                    Jeśli chodzi o podatki , to jak Pan sobie wyobraża istnienie organizmu
                                    państwowego bez systemu podatkowego?

                                    >
                                    > > Nie da się wszystkiego sprywatyzować.
                                    > Dlaczego nie?

                                    Panie LUKA .Wojsko?Policję?

                                    >
                                    > > Przykład KGHM przemawia za Pańską teorią , bo gdyby to była firma prywatna
                                    > > to problem nadmiaru pieniędzy jest problemem właściciela , państwo mu nie
                                    > > dołozy.
                                    >
                                    > Ustalmy jedno - mi też ten proceder się nie podoba.

                                    OK.Ustalone i ciesze się ,że gdzieś się tam zgadzamy

                                    >
                                    > Pozdrawiam

                                    Pozdrawiam
                                    • xiazeluka Re: Moje podsumowanie - korekta 01.03.02, 13:59
                                      tatam napisał(a):

                                      > Nie chodzi o moja czy Twoja kieszeń.Rozpatrz to w innych kategoriach ,
                                      > z pozycji budżetu domowego, który ma odniesienie do budżetu państwa.
                                      > Ty jako rodzina masz swój budżet i jako wujek tez go mam.Nie chodzi mi o źródła
                                      > tych budżetów.Chodzi mi o nazwanie zasilania Twojego budżetu pieniędzmi
                                      > z mojego budżetu.Ty nie nazywasz tego dofinansowaniem, a ja upieram się
                                      > przy swoim.Ty mówisz ,że kształcenie Twoich dzieci to jest osobna kwestia
                                      > i to jest w moim interesie ,żebym dołożył do niego, a ja mówię ,że to jest
                                      > Twój interes.

                                      Jeżeli zasiłek od wujka uzależniony jest od jego dobrego humoru, to znaczy, że
                                      nie jest to dochód stały i przewidywalny. Darowizna nie może być zatem uznana za
                                      źródło finansowania tego czy owego. Co innego, kiedy ktoś Ci każe tę forsę mi dać.

                                      > Jakbys tego nie okreslił , to to jest dofinansowanie , ponieważ pozwala
                                      > Tobie użyć gdzie indziej srodków , które pierwotnie miałyby byc przeznaczone
                                      > na kształcenie Twoich dzieci.

                                      To nie moja wina, że mi dajesz pieniądze, gdyż masz taki kaprys.
                                      Przykład z wujkiem jest kulawy, ponieważ zakłada dobrowolność i suwerenność
                                      podejmowanych decyzji.
                                      Rozróżnienie idzie po linii moja kieszeń/budżet państwa.

                                      > Jesli chodzi o budżet państwa.Poprzez wybory mamy wpływ na dysponentów tym
                                      > budżetem , a złodziejstwem jest działanie pozaprawne.Nie widzę związku
                                      > pomiędzy Pańskimi zarzutami o złodziejskie metody Pana Belki , a dofianasowywan
                                      > iem KK na mocy konkordatu , który jest jak najbardziej prawomocny.

                                      W konkordacie stwierdzono jedynie, że dotowane będą dwie szkoły wyższe oraz
                                      placówki społeczno wychowawcze. Ponieważ nasza socjalistyczna ojczyzna finansuje
                                      analogiczne placówki świeckie, to nie jest niczym dziwnym, że i te kościelne
                                      powinny otrzymywać wsparcie - wszak III RP nadal utrzymuje fikcję "bezpłatnych"
                                      studiów i "bezpłatnej" opieki socjalnej.

                                      > Pozwól na pewną grę interpunkcji.
                                      > "I po odmowie dania datku mogę powiedzieć: "ja nie, DOFINANSOWAŁEM
                                      > KK" - zgadza się"

                                      Nie zgadza się. Parafie utrzymują się z tacy - zatem nie danie na nią jest aktem
                                      uchylenia się od wsparcia finansowego tejże. Budżet wszak nie dopłaca do żadnej z
                                      parafii.

                                      > Panie LUKA .Nie mówimy o dawaniu na tacę.To jest akt dobrowolnej łaski
                                      > i co komu do tego.

                                      Ano to, że to z tacy KK się utrzymuje, a nie dotacji budżetowych.

                                      > Jeśli chodzi o podatki , to jak Pan sobie wyobraża istnienie organizmu
                                      > państwowego bez systemu podatkowego?

                                      Bez rozdętego systemu podatkowego, który nie zmusza mnie do płacenia na ATK czy
                                      UW.

                                      > Panie LUKA .Wojsko?Policję?

                                      Owszem - a dlaczego by nie?

                                      Pozdrawiam

                                      • tatam Re: Moje podsumowanie - korekta 01.03.02, 14:34
                                        xiazeluka napisał(a):

                                        > tatam napisał(a):
                                        >
                                        > > Nie chodzi o moja czy Twoja kieszeń.Rozpatrz to w innych kategoriach ,
                                        > > z pozycji budżetu domowego, który ma odniesienie do budżetu państwa.
                                        > > Ty jako rodzina masz swój budżet i jako wujek tez go mam.Nie chodzi mi o
                                        źródła tych budżetów.Chodzi mi o nazwanie zasilania Twojego budżetu pieniędzmi
                                        > z mojego budżetu.Ty nie nazywasz tego dofinansowaniem, a ja upieram się
                                        > > przy swoim.Ty mówisz ,że kształcenie Twoich dzieci to jest osobna kwestia
                                        > > i to jest w moim interesie ,żebym dołożył do niego, a ja mówię ,że to jest
                                        > > Twój interes.
                                        >
                                        > Jeżeli zasiłek od wujka uzależniony jest od jego dobrego humoru, to znaczy, że
                                        > nie jest to dochód stały i przewidywalny. Darowizna nie może być zatem uznana
                                        za źródło finansowania tego czy owego. Co innego, kiedy ktoś Ci każe tę forsę
                                        mi dać.


                                        >
                                        > > Jakbys tego nie okreslił , to to jest dofinansowanie , ponieważ pozwala
                                        > > Tobie użyć gdzie indziej srodków , które pierwotnie miałyby byc
                                        przeznaczone na kształcenie Twoich dzieci.
                                        >
                                        > To nie moja wina, że mi dajesz pieniądze, gdyż masz taki kaprys.
                                        > Przykład z wujkiem jest kulawy, ponieważ zakłada dobrowolność i suwerenność
                                        > podejmowanych decyzji.
                                        > Rozróżnienie idzie po linii moja kieszeń/budżet państwa.


                                        Przyznam się ,że pisząc "Niech ja będę tym 'dobrym bogatym wujkiem' z Ameryki.Mam
                                        taki kaprys,żadne tam umowy pomiedzy nami, i finansuje Pańskiej rodzine remonty
                                        mieszkania", chciałem sprawdzic Twoją reakcję na dobrowolność datków.
                                        Załóżmy teraz , że umowa pomiędzy nami , czyli Tobą sistrzeńcem i mną , wujkiem,
                                        jest w pełni prawna.Zawarta w obecności notariusza i niedotrzymanie jej grozi
                                        rozprawą sądową i egzekucją nalezności.Czy to zmienia coś w Twoim rozumowaniu?



                                        >
                                        > > Jesli chodzi o budżet państwa.Poprzez wybory mamy wpływ na dysponentów tym
                                        > > budżetem , a złodziejstwem jest działanie pozaprawne.Nie widzę związku
                                        > > pomiędzy Pańskimi zarzutami o złodziejskie metody Pana Belki , a
                                        dofianasowywaniem KK na mocy konkordatu , który jest jak najbardziej
                                        prawomocny.
                                        >
                                        > W konkordacie stwierdzono jedynie, że dotowane będą dwie szkoły wyższe oraz
                                        > placówki społeczno wychowawcze.

                                        Z konkordatu
                                        Artykuł 14

                                        1. kościół katolicki ma prawo zakładać i prowadzić placówki oświatowe i
                                        wychowawcze, w tym przedszkola oraz szkoły wszystkich rodzajów, zgodnie z
                                        przepisami prawa kanonicznego i na zasadach określonych przez odpowiednie ustawy.

                                        2. W realizowaniu minimum programowego przedmiotów obowiązkowych i w
                                        wystawianiu druków urzędowych szkoły te podlegają prawu polskiemu. W realizowaniu
                                        programu nauczania pozostałych przedmiotów szkoły te stosują się do przepisów
                                        kościelnych. O publicznym charakterze tych szkół i placówek decyduje prawo
                                        polskie.

                                        3. Nauczyciele, wychowawcy i inni pracownicy oraz uczniowie i wychowankowie
                                        szkół i placówek wymienionych w ustępie 1 - jeśli są one szkołami lub placówkami
                                        publicznymi albo mają uprawnienia szkół lub placówek publicznych - mają prawa i
                                        obowiązki takie same, jak analogiczne osoby w szkołach i placówkach publicznych.

                                        4. Szkoły i placówki wymienione w ustępie 1 będą dotowane przez Państwo lub
                                        organy samorządu terytorialnego w przypadkach i na zasadach określonych przez
                                        odpowiednie ustawy.


                                        Patrz punkt 4 , nie tylko 2 placówki.Chyba ,ze społeczne w Twoim nazewnictwie
                                        znaczy to samo co oswiatowe.
                                        Widzisz.Znów nieścisłość w prawie.I po co?



                                        Artykuł 15

                                        1. Rzeczpospolita Polska gwarantuje Kościołowi katolickiemu prawo do
                                        swobodnego zakładania i prowadzenia szkół wyższych, w tym uniwersytetów,
                                        odrębnych wydziałów i wyższych seminariów duchownych oraz instytutów naukowo-
                                        badawczych.

                                        2. Status prawny szkół wyższych, o których mowa w ustępie 1, a także tryb i
                                        zakres uznawania przez Państwo kościelnych stopni i tytułów oraz status prawny
                                        wydziałów teologii katolickiej na uniwersytetach państwowych regulują umowy
                                        pomiędzy Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Konferencją Episkopatu Polski
                                        upoważnioną przez Stolicę Apostolską.

                                        3. Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie i Katolicki Uniwersytet Lubelski
                                        są dotowane przez Państwo. Państwo rozważy udzielanie pomocy finansowej odrębnym
                                        wydziałom, wymienionym w ustępie 1.

                                        Zgoda co do wyższych szkół , lecz zwróć uwage na furtkę.
                                        Znów wszystko zależy od aktualnie panujących układów.




                                        Ponieważ nasza socjalistyczna ojczyzna finansuje
                                        > analogiczne placówki świeckie, to nie jest niczym dziwnym, że i te kościelne
                                        > powinny otrzymywać wsparcie - wszak III RP nadal utrzymuje fikcję "bezpłatnych"
                                        > studiów i "bezpłatnej" opieki socjalnej.


                                        Wszystkie szkoły powinny działać na podstawie tego samego prawa.
                                        Dlaczego KK jest potrzebna osobna umowa?
                                        >
                                        > > Pozwól na pewną grę interpunkcji.
                                        > > "I po odmowie dania datku mogę powiedzieć: "ja nie, DOFINANSOWAŁEM
                                        > > KK" - zgadza się"
                                        >
                                        > Nie zgadza się. Parafie utrzymują się z tacy - zatem nie danie na nią jest
                                        aktem uchylenia się od wsparcia finansowego tejże. Budżet wszak nie dopłaca do
                                        żadnej z parafii.

                                        Nie zrozumiałeś.Napisze inaczej.
                                        Odmawiam datku na tacę , ponieważ JUŻ DOFINANSOWAŁEM KK

                                        >
                                        > > Panie LUKA .Nie mówimy o dawaniu na tacę.To jest akt dobrowolnej łaski
                                        > > i co komu do tego.
                                        >
                                        > Ano to, że to z tacy KK się utrzymuje, a nie dotacji budżetowych.

                                        Zgadza się , ale tylko w niektórych gałęziach swojej działalności.
                                        Pozostałe są dofinansowywane.


                                        >
                                        > > Jeśli chodzi o podatki , to jak Pan sobie wyobraża istnienie organizmu
                                        > > państwowego bez systemu podatkowego?
                                        >
                                        > Bez rozdętego systemu podatkowego, który nie zmusza mnie do płacenia na ATK czy
                                        > UW.

                                        No cóż.Są różne wizje systemów podatkowych i masz wpływ na nie poprzez wybory.


                                        >
                                        > > Panie LUKA .Wojsko?Policję?
                                        >
                                        > Owszem - a dlaczego by nie?

                                        Dlatego ,że prywatna policja będzie broniła własciciela.
                                        Każda policja ma bronić własciciela i członkóe jego rodziny.
                                        Dlatego właścicielem ma być państwo


                                        >
                                        > Pozdrawiam
                                        >

                                        Pozdrawiam
                                        • xiazeluka Re: Moje podsumowanie - korekta 01.03.02, 14:57
                                          tatam napisał(a):

                                          > chciałem sprawdzic Twoją reakcję na dobrowolność datków.
                                          > Załóżmy teraz , że umowa pomiędzy nami , czyli Tobą sistrzeńcem i mną , wujkiem
                                          > ,
                                          > jest w pełni prawna.Zawarta w obecności notariusza i niedotrzymanie jej grozi
                                          > rozprawą sądową i egzekucją nalezności.Czy to zmienia coś w Twoim rozumowaniu?

                                          To nie jest więc darowizna, ale umowa cywilno-prawna. Danie lub nie szmalu w
                                          formie darowizny nie podlega restrykcjom prawnym. Nawiasem pisząc ciekawa
                                          konstrukcja - karanie za brak hojności...

                                          > 1. kościół katolicki ma prawo zakładać i prowadzić placówki oświatowe i
                                          > wychowawcze, w tym przedszkola oraz szkoły wszystkich rodzajów, zgodnie z
                                          > przepisami prawa kanonicznego i na zasadach określonych przez odpowiednie ustaw
                                          > y
                                          > 2. W realizowaniu minimum programowego przedmiotów obowiązkowych i w
                                          > wystawianiu druków urzędowych szkoły te podlegają prawu polskiemu. W realizowan
                                          > iu
                                          > programu nauczania pozostałych przedmiotów szkoły te stosują się do przepisów
                                          > kościelnych. O publicznym charakterze tych szkół i placówek decyduje prawo
                                          > polskie.
                                          >
                                          > 3. Nauczyciele, wychowawcy i inni pracownicy oraz uczniowie i wychowankowie
                                          > szkół i placówek wymienionych w ustępie 1 - jeśli są one szkołami lub placówkam
                                          > i
                                          > publicznymi albo mają uprawnienia szkół lub placówek publicznych - mają prawa i
                                          >
                                          > obowiązki takie same, jak analogiczne osoby w szkołach i placówkach publicznych
                                          > .
                                          >
                                          > 4. Szkoły i placówki wymienione w ustępie 1 będą dotowane przez Państwo lub
                                          > organy samorządu terytorialnego w przypadkach i na zasadach określonych przez
                                          > odpowiednie ustawy.

                                          > Patrz punkt 4 , nie tylko 2 placówki.Chyba ,ze społeczne w Twoim nazewnictwie
                                          > znaczy to samo co oswiatowe.
                                          > Widzisz.Znów nieścisłość w prawie.I po co?

                                          Jakie nieścisłości?
                                          Społeczne czy publiczne - wszystko jedno: podlegają państwowemu minimum
                                          programowemu. Realizują więc program opracowany w MEN, a nie w Watykanie. To samo
                                          dotyczy zresztą świeckich szkół niepublicznych. Potwierdza to p. 3 - to
                                          funkcjonariusze państwowej oświaty, a nie KK. Czyli - szkoły zakładane przez
                                          kościół mają innego właściciela, ale są fragmentem oświaty, tfu, publicznej.
                                          Skoro tak - to i na nie rozciąga się owa "bezpłatność" pobierania nauki.

                                          > Artykuł 15
                                          > 1. Rzeczpospolita Polska gwarantuje Kościołowi katolickiemu prawo do
                                          > swobodnego zakładania i prowadzenia szkół wyższych, w tym uniwersytetów,
                                          > odrębnych wydziałów i wyższych seminariów duchownych oraz instytutów naukowo-
                                          > badawczych.
                                          >
                                          > 2. Status prawny szkół wyższych, o których mowa w ustępie 1, a także tryb i
                                          > zakres uznawania przez Państwo kościelnych stopni i tytułów oraz status prawny
                                          > wydziałów teologii katolickiej na uniwersytetach państwowych regulują umowy
                                          > pomiędzy Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Konferencją Episkopatu Polski
                                          > upoważnioną przez Stolicę Apostolską.
                                          >
                                          > 3. Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie i Katolicki Uniwersytet Lubelsk
                                          > i
                                          > są dotowane przez Państwo. Państwo rozważy udzielanie pomocy finansowej odrębny
                                          > m wydziałom, wymienionym w ustępie 1.
                                          >
                                          > Zgoda co do wyższych szkół , lecz zwróć uwage na furtkę.
                                          > Znów wszystko zależy od aktualnie panujących układów.

                                          Oczywiście, ale to akurat jest poza naszym zasięgiem - podział łupów dotyczy osób
                                          wprzęgniętych w układy, a nie nas, szaraczków.
                                          A z bieżącej ustawy budżetowej nie wynika, by ta furtka była otwarta na oścież.

                                          > Wszystkie szkoły powinny działać na podstawie tego samego prawa.

                                          Jak widzisz wyżej - działają.

                                          > Dlaczego KK jest potrzebna osobna umowa?

                                          Dlatego, że zgodnie z tą cegłą, zwaną konstytucją RP, istnieje rozdział KK i
                                          państwa, zatem konieczna była umowa dotycząca obszaru będącego w gestii państwa.

                                          > Nie zrozumiałeś.Napisze inaczej.
                                          > Odmawiam datku na tacę , ponieważ JUŻ DOFINANSOWAŁEM KK

                                          Nie dofinansowałem, ponieważ nie rzuciłem na tacę.

                                          > Zgadza się , ale tylko w niektórych gałęziach swojej działalności.
                                          > Pozostałe są dofinansowywane.

                                          Czy KK mógłby prowadzić inną działalność, gdyby sam nie miał źródeł utrzymania?

                                          > No cóż.Są różne wizje systemów podatkowych i masz wpływ na nie poprzez wybory.

                                          Nie mam. Decyduje głupia większość przywiązana do socjalizmu.

                                          > Dlatego ,że prywatna policja będzie broniła własciciela.
                                          > Każda policja ma bronić własciciela i członkóe jego rodziny.
                                          > Dlatego właścicielem ma być państwo

                                          Policja jest ograniczona przepisami prawa, a nie widzimisię właścicieli.

                                          Pozdrawiam

                                          • tatam Re: Moje podsumowanie - korekta 01.03.02, 16:04
                                            xiazeluka napisał(a):

                                            > tatam napisał(a):
                                            >
                                            > > chciałem sprawdzic Twoją reakcję na dobrowolność datków.
                                            > > Załóżmy teraz , że umowa pomiędzy nami , czyli Tobą sistrzeńcem i mną ,
                                            wujkiem, jest w pełni prawna.Zawarta w obecności notariusza i niedotrzymanie
                                            jej grozi rozprawą sądową i egzekucją nalezności.Czy to zmienia coś w Twoim
                                            rozumowaniu?
                                            >
                                            > To nie jest więc darowizna, ale umowa cywilno-prawna. Danie lub nie szmalu w
                                            > formie darowizny nie podlega restrykcjom prawnym. Nawiasem pisząc ciekawa
                                            > konstrukcja - karanie za brak hojności...
                                            >

                                            Zgadza się.Darowizna jest aktem dobrej woli.Umowa cywlno-prawna zobowiązuje
                                            do wywiązywania się z podjętego zobowiązania.Nie ma mowy o karaniu za brak
                                            chojności w przypadku darowizny.W przypadku umowy prawnej jest mozliwość
                                            egzekucji swoich praw , lecz zależy to od strony podpisującej umowę.
                                            Zmierzam do tego ,że konkordat jest umową prawną i RP jest zobowiązana
                                            łozyć na cele w nim wskazane.Podkreślam:KONKORDAT jest umową prawną i
                                            na jej podstwie KK ma prawo do dofinansowania pewnych dziedzin swojej
                                            działalności.Spór pomiędzy nami toczy się o to , czy to dofinansowanie
                                            można traktować jako tylko dotyczące częsci organizmu jakim jest KK,
                                            czy (moim zdaniem) można rozciągnąć na cały KK.


                                            > > 1. kościół katolicki ma prawo zakładać i prowadzić placówki oświatowe
                                            i wychowawcze, w tym przedszkola oraz szkoły wszystkich rodzajów, zgodnie z
                                            przepisami prawa kanonicznego i na zasadach określonych przez odpowiednie
                                            ustawy
                                            2. W realizowaniu minimum programowego przedmiotów obowiązkowych i w
                                            wystawianiu druków urzędowych szkoły te podlegają prawu polskiemu.
                                            W realizowaniu programu nauczania pozostałych przedmiotów szkoły te stosują
                                            się do przepisów kościelnych. O publicznym charakterze tych szkół i placówek
                                            decyduje prawo polskie.
                                            > >
                                            3. Nauczyciele, wychowawcy i inni pracownicy oraz uczniowie i wychowankowie
                                            szkół i placówek wymienionych w ustępie 1 -jeśli są one szkołami lub placókami
                                            publicznymi albo mają uprawnienia szkół lub placówek publicznych - mają
                                            prawa i obowiązki takie same, jak analogiczne osoby w szkołach i placówkach
                                            publicznych.
                                            > >
                                            4. Szkoły i placówki wymienione w ustępie 1 będą dotowane przez Państwo lub
                                            organy samorządu terytorialnego w przypadkach i na zasadach określonych przez
                                            odpowiednie ustawy.
                                            >
                                            > Patrz punkt 4 , nie tylko 2 placówki.Chyba ,ze społeczne w Twoim nazewnictwie
                                            znaczy to samo co oswiatowe. Widzisz.Znów nieścisłość w prawie.I po co?
                                            >
                                            > Jakie nieścisłości?
                                            > Społeczne czy publiczne - wszystko jedno: podlegają państwowemu minimum
                                            > programowemu. Realizują więc program opracowany w MEN, a nie w Watykanie. To
                                            samo dotyczy zresztą świeckich szkół niepublicznych. Potwierdza to p. 3 - to
                                            > funkcjonariusze państwowej oświaty, a nie KK. Czyli - szkoły zakładane przez
                                            > kościół mają innego właściciela, ale są fragmentem oświaty, tfu, publicznej.
                                            > Skoro tak - to i na nie rozciąga się owa "bezpłatność" pobierania nauki.

                                            Chodziło mi o nieścisłość w Twoim nazewnictwie w stosunku do szkół.
                                            Ale OK.Wyjasniłeś.
                                            Zwróć teraz na punkt 4.Napiszę go rozszerzając, dodając fragment punktu 1.

                                            4. Szkoły i placówki wymienione w ustępie 1, czyli założone przez KK,
                                            będą dotowane przez Państwo lub organy samorządu terytorialnego w
                                            przypadkach i na zasadach określonych przez odpowiednie ustawy.

                                            Nie jest dla mnie nagannym sam fakt dotowania.Jak już pokreślałem , wszystkie
                                            szkoły powinny opierać się na tym samym prawie.Wracając do naszego sporu.
                                            Czy dotowanie nie oznacza dofinansowania?W punkcie 1 nie chodzi o szkoły
                                            publiczne , gdzie katecheci są tylko pracownikami.To są szkoły koscielne.
                                            Chyba ich nie wywalisz na zewnątrz , poza kościół?

                                            >
                                            > > Dlaczego KK jest potrzebna osobna umowa?
                                            >
                                            > Dlatego, że zgodnie z tą cegłą, zwaną konstytucją RP, istnieje rozdział KK i
                                            > państwa, zatem konieczna była umowa dotycząca obszaru będącego w gestii państwa
                                            > .

                                            Ok.
                                            Tak samo uważam, taka umowa jest konieczna.
                                            Jednak w interesie KK leży zadbanie o ścisłość tej umowy,
                                            o jasność jej interpretacji.

                                            >
                                            > > Nie zrozumiałeś.Napisze inaczej.
                                            > > Odmawiam datku na tacę , ponieważ JUŻ DOFINANSOWAŁEM KK
                                            >
                                            > Nie dofinansowałem, ponieważ nie rzuciłem na tacę.
                                            >

                                            Doceniam Twój błysk.




                                            Pozdrawiam


                                            • xiazeluka Re: Moje podsumowanie - korekta 01.03.02, 16:16
                                              tatam napisał(a):

                                              > Zmierzam do tego ,że konkordat jest umową prawną i RP jest zobowiązana
                                              > łozyć na cele w nim wskazane.Podkreślam:KONKORDAT jest umową prawną i
                                              > na jej podstwie KK ma prawo do dofinansowania pewnych dziedzin swojej
                                              > działalności.Spór pomiędzy nami toczy się o to , czy to dofinansowanie
                                              > można traktować jako tylko dotyczące częsci organizmu jakim jest KK,
                                              > czy (moim zdaniem) można rozciągnąć na cały KK.

                                              Niech będzie.

                                              > Nie jest dla mnie nagannym sam fakt dotowania.

                                              Dla mnie jest.

                                              > Czy dotowanie nie oznacza dofinansowania?W punkcie 1 nie chodzi o szkoły
                                              > publiczne , gdzie katecheci są tylko pracownikami.To są szkoły koscielne.
                                              > Chyba ich nie wywalisz na zewnątrz , poza kościół?

                                              Wszystkie szkoły realizują państwowe minimum programowe. Od tego nie ma
                                              odstępstw. Czyli nawet szkoła kościelna musi nauczać na biologii teorii ewolucji.
                                              Jest więc to element oświaty publicznej, gwarantowanej przez państwo
                                              jako "bezpłatna", a więc finansowany tak samo jak inne placówki.

                                              > Doceniam Twój błysk.

                                              To jak mam to inaczej napisać?

                                              Pozdrawiam
                                              • tatam Re: Moje podsumowanie - zakończenie 02.03.02, 11:08
                                                Chyba zostaniemy przy swoich pogądach, choć przyznam ,
                                                że w niektórych kwestiach mam zblizone podejście.
                                                Ogólnie : dalej uważam ,że dotacje z budżetu możemy
                                                nazwać dofinansowaniem KK.Może to jest dla kogoś bolesne,
                                                lecz cóż moge na to poradzić.

                                                Czytałem Twoje niektóre posty i określasz sie tam jako ateista.
                                                Dlaczego?Twoje poglądy tak pasują człowieka prawdziwej wiary.
                                                Jestes pewien ,że Boga nie ma?
                                                Zresztą nie mów, może ten temat rozwiniemy w innym wątku , jak sie przytrafi.

                                                TaTam
                            • Gość: krzys52 drobny ale jednak sukces - gratuluje TaTamie :O) IP: *.proxy.aol.com 01.03.02, 05:36
                              ....Takze tego, ze przy okazji doedukowany zostales w kwestiach "nie-
                              dofinansowywania" kk przez panstwo. Bo skoro w budzecie nie ma pozycji
                              dofinansowywanie kk, czyli systemowo-oficjalnego utrzymywania kk przez panstwo,
                              to reszta sie nie liczy bo nie jest to dofinansowywanie kk lecz "roznych
                              rodzajow jego dzialalnosci". Czyli Xiadz Luka nadal nie placi na utrzymanie kk.
                              ....Zupelnie jak za komuny. Panstwo (obywatele) nie finansowalo PZPR a jedynie
                              rozne rodzaje jej dzialalnosci: osrodki wypoczynkowe, prase, poligrafie, srodki
                              transportu). Ta komunistyczna zaraza najwyrazniej do teraz przetrwala - i to w
                              umyslach niektorych Korwiszonow.
                              ....To nic, ze w sumie kk jest na niemal wylacznym utrzymaniu podatnika (via
                              budzet) gdyz jest to tylko iluzja utrzymywania kk. Albowiem kk dofinansowywany
                              bylby tylko wtedy gdyby instytucjonalnie stanowil pozycje budzetowa. Tak jak na
                              przyklad policja, ktora - teraz w koncu wiadomo surprised) - jest dofinansowywana
                              (sic.) z kieszeni podatnika. Choc mnie wydawalo sie, ze policja jest jednak
                              Finansowana. W odroznieniu od KUL, PAT, czy ATK, ktore nie sa przez panstwo
                              finansowane (w calosci) lecz dotowane a wiec dofinansowywane. Z tym oczywiscie
                              drobnym sprostowaniem, ze bez wzgledu na to czy go zwal dotowanie, czy
                              dofinansowywanie lub finansowanie - to jest to jednak oplacanie przez
                              podatnika. W roznym stopniu ale niemniej.
                              ....I oto glownie chodzilo w calym tym sporze o dofinansowywanie czy tez
                              dotowanie: o to, ze jednak podatnik placi na cele religijne (a indoktrynacja
                              religijna zwana katecheza jest jednak celem religijnym) bez wzgledu na to czy
                              mu sie podoba czy nie.
                              ....PTWO nawet niespecjalnie staral sie pojsc dalej, by przedstawic swoj poglad
                              na zasadnosc owego "dotowania niektorych rodzajow dzialalnosci kk". Przed
                              ewentualna polemika na temat slusznosci powyzszego nalezalo przeciez najpierw
                              ustalic czy podatnik jednak placi na kk. I tu Luka byl oporny do granic
                              mozliwosci - co mu, jak widzisz, nie przeszlo. Nadal nie placi, bo dotowanie
                              niektorych kierunkow to nie jest placenie na kk.
                              ....Widzisz, mnie nie przeszkadza, ze ktos ma jakis tam swiatopoglad czy
                              poglady. Jesli jest konserwatysta to raczej spodziewal sie bede obrony
                              tradycyjnych podejsc i sposobow na zorganizowanie zycia spolecznego. Bede
                              polemizowal z takim, choc raczej nie klocil sie, albo nie bede probowal
                              rozmawiac. Niemniej nie spodziewalbym sie jednak - nawet!! - po zwolenniku
                              panstwa jawnie wyznaniowego lub teokracji strugania glupa i chodzenia w
                              zaparte, gdy o udzial podatnika w utrzymywaniu kk idzie. Juz mniejsza o
                              udawanie ateisty. Sa pewne granice arogancji w polemice. I ignorancji. (tak
                              a'propos, w ubieglorocznej prasie koscielnej podano, ze 2/3 katechetow to
                              ksieza i zakonnice, co podaje z pamieci jednak jest to do sprawdzenia).
                              ..
                              Pzdr.
                              K.P.




                              KK jako instytucja nie jest dofinansowany z budżetu państwa (w odróżnieniu od
                              policji czy opieki społecznej), natomiast dotowane są niektóre rodzaje jego
                              działalności, której efekty są wykorzystywane nie tylko przez KK (przecież
                              studentami KUL czy ATK nie są tylko księża,
                              • tatam Re: drobny ale jednak sukces - gratuluje TaTamie :O) 01.03.02, 06:42
                                Panie Krzysztofie.

                                Nie chodzi mi o sukces.Po prostu jestem ciekaw spojrzenia
                                na pewne sprawy z różnych punktów widzenia.Forum to umozliwia.
                                Nie jest istotne , czy ktos uprawia tu jakąś tam uświadamiającą
                                innych politykę ( własną , czy na czyjeś polecenie).
                                Są różne poglądy , różne motywacje i warto by je znać,żeby w życiu
                                rzeczywistym nie zostać z rozdziawiona gębą.
                                Swoją odpowiedż na korekte Pana Luki napisałem przed przeczytaniem Pańskiego
                                postu i widzę ,że wnioski są podobne.

                                TaTam
                              • xiazeluka Re: drobny ale jednak sukces - gratuluje TaTamie :O) 01.03.02, 10:30
                                Gość portalu: krzys52 napisał(a):

                                > ....Takze tego, ze przy okazji doedukowany zostales w kwestiach "nie-
                                > dofinansowywania" kk przez panstwo. Bo skoro w budzecie nie ma pozycji
                                > dofinansowywanie kk, czyli systemowo-oficjalnego utrzymywania kk przez panstwo,
                                > to reszta sie nie liczy bo nie jest to dofinansowywanie kk lecz "roznych
                                > rodzajow jego dzialalnosci".

                                Finansowanie instytucji to to samo co finansowanie placówki oświatowej tej
                                instytucji?
                                Czy gdyby nie było tego finansowania - czy KK, poza ewentualnym zamknięciem
                                szkoły, stał się biedny jak właśnie mysz kościelna?
                                Jeśli budżet nie da policji kasy - to policji nie będzie. Jeśli budżet nie da na
                                ATK - to KK nie padnie finansowo.

                                > Czyli Xiadz Luka nadal nie placi na utrzymanie kk.

                                Zgadza się, nie płacę.

                                > ....Zupelnie jak za komuny. Panstwo (obywatele) nie finansowalo PZPR a jedynie
                                > rozne rodzaje jej dzialalnosci: osrodki wypoczynkowe, prase, poligrafie, srodki
                                > transportu). Ta komunistyczna zaraza najwyrazniej do teraz przetrwala - i to w
                                > umyslach niektorych Korwiszonow.

                                Czy PZPR finansowała KK?

                                > ....To nic, ze w sumie kk jest na niemal wylacznym utrzymaniu podatnika (via
                                > budzet) gdyz jest to tylko iluzja utrzymywania kk.

                                Wskaż odpowiednie pozycje w ustawie budżetowej, cymbale52. Wskaż kwoty, które idą
                                na żarcie dla wikarych, opłaty za prąd w kościółkach, pensje dla proboszczów -
                                skoro z budżetu są finansowani, to pewnie i trzynastki im są płacone przez Belkę?

                                > Albowiem kk dofinansowywany
                                > bylby tylko wtedy gdyby instytucjonalnie stanowil pozycje budzetowa. Tak jak na
                                > przyklad policja, ktora - teraz w koncu wiadomo surprised) - jest dofinansowywana
                                > (sic.) z kieszeni podatnika.

                                Nie "dofinansowywana", ale "finansowana". Policja nie ma dochodów na tacę.

                                > Choc mnie wydawalo sie, ze policja jest jednak
                                > Finansowana. W odroznieniu od KUL, PAT, czy ATK, ktore nie sa przez panstwo
                                > finansowane (w calosci) lecz dotowane a wiec dofinansowywane. Z tym oczywiscie
                                > drobnym sprostowaniem, ze bez wzgledu na to czy go zwal dotowanie, czy
                                > dofinansowywanie lub finansowanie - to jest to jednak oplacanie przez
                                > podatnika. W roznym stopniu ale niemniej.

                                Kogo te dotacje utrzymują? Księży czy świeckich wykładowców, szatniarki i palaczy?

                                > ....I oto glownie chodzilo w calym tym sporze o dofinansowywanie czy tez
                                > dotowanie: o to, ze jednak podatnik placi na cele religijne (a indoktrynacja
                                > religijna zwana katecheza jest jednak celem religijnym) bez wzgledu na to czy
                                > mu sie podoba czy nie.

                                Płacę przede wszyskim na publiczne szkolnictwo - religia to obecnie jeden z
                                przedmiotów. Gdybyś był uczciwy, kretynie52, to byś domagał się prywatyzacji
                                oświaty - wtedy problem by zniknął samoistnie.

                                > I tu Luka byl oporny do granic
                                > mozliwosci - co mu, jak widzisz, nie przeszlo. Nadal nie placi, bo dotowanie
                                > niektorych kierunkow to nie jest placenie na kk.

                                Tłumaczyłem ci kilka razy różnicę między dawaniem na tacę i płaceniem podatków -
                                jak widać bez młota pneumatycznego do twego łba nie sposób się dostać.

                                > Niemniej nie spodziewalbym sie jednak - nawet!! - po zwolenniku
                                > panstwa jawnie wyznaniowego lub teokracji strugania glupa i chodzenia w
                                > zaparte, gdy o udzial podatnika w utrzymywaniu kk idzie.

                                O kim bredzisz, kretynie52? Jak to się ma do oskarżeń mnie o korwinizm, czyli
                                zwolennika państwa jawnie wolnego?

                                > Juz mniejsza o udawanie ateisty.

                                Ułatwiasz sobie osąd, kretynie52, ponieważ nie umiesz pojąć złożoności mojej
                                postawy.

                                > Sa pewne granice arogancji w polemice. I ignorancji. (tak
                                > a'propos, w ubieglorocznej prasie koscielnej podano, ze 2/3 katechetow to
                                > ksieza i zakonnice, co podaje z pamieci jednak jest to do sprawdzenia).

                                To najpierw sprawdź, potem kwestionuj. Insynuacje to ulubiona metoda konwersacji
                                stosowana przez bydlę52.
                                • krzys52 LUKA - gówno w Ludzkiej Skórze....... 10.03.02, 17:55
                                  ....przy czym także oltarzową kurwą jest "ateista" Luka.
                                  Kurwienie się w obronie tego złodziejsko-pedofilskiego kosciółka niekoniecznie
                                  wiedzie do glorii. Czasem, jak w przypadku Luki, przemienia nazbyt zaciekłego
                                  obrońce w gówno w ludzkiej skórze.
                                  • tyu Re: LUKA - itd. Protestuję. 10.03.02, 22:13
                                    krzys52 napisał(a):

                                    > ....przy czym także oltarzową kurwą jest "ateista" Luka.
                                    > Kurwienie się w obronie tego złodziejsko-pedofilskiego kosciółka niekoniecznie
                                    > wiedzie do glorii. Czasem, jak w przypadku Luki, przemienia nazbyt zaciekłego
                                    > obrońce w gówno w ludzkiej skórze.


                                    Nie rozumiem o co tu chodzi, nie rozumiem zwłaszcza, czy musi chodzić po g...ach.
                                    Zauważyłem że Luka broni wielu arcydziwnych spraw, ale jednak wciąż jestem w
                                    stanie DYSKUTOWAĆ z nim... Zdarza się nawet, że z sukcesem.
                                    A z ludźmi, których uważam za - jak wyżej - po prostu NIE DYSKUTUJĘ.
                                    I tyle mojego wcięcia, do ewentualnych przemyśleń.
                                    • krzys52 LUKA - gowno w Ludzkiej Skorze... 10.03.02, 23:20
                                      tyu napisał(a):

                                      > krzys52 napisał(a):
                                      ..
                                      ....przy czym także oltarzową kurwą jest "ateista" Luka.
                                      Kurwienie się w obronie tego złodziejsko-pedofilskiego kosciółka niekoniecznie
                                      wiedzie do glorii. Czasem, jak w przypadku Luki, przemienia nazbyt zaciekł
                                      ego obrońce w gówno w ludzkiej skórze.
                                      >
                                      >
                                      Nie rozumiem o co tu chodzi, nie rozumiem zwłaszcza, czy musi chodzić po g...ach.
                                      Zauważyłem że Luka broni wielu arcydziwnych spraw, ale jednak wciąż jestem w
                                      stanie DYSKUTOWAĆ z nim... Zdarza się nawet, że z sukcesem.
                                      A z ludźmi, których uważam za - jak wyżej - po prostu NIE DYSKUTUJĘ.
                                      I tyle mojego wcięcia, do ewentualnych przemyśleń.
                                      ..
                                      ..
                                      Dzieki Tyu za opinie. To bardzo szlachetne z Twojej strony, niemniej - zauwaz -
                                      nie nalezy i ze szlachetnoscia przesadzac.
                                      ...Ja wiem o co tu chodzi i dlatego pisze co pisze. I jednak NIE DYSKUTUJE z
                                      Luka. Nigdy nie probowalem. Bo z takimi jak on nie dyskutuje sie. Chyba, ze kogos
                                      bawi takie "dyskutowanie".
                                      ..
                                      K.P.

                                      • krzys52 LUKA - gowno w Ludzkiej Skorze.... Podniesienie! 14.03.02, 03:05
                                        krzys52 napisał(a):

                                        > tyu napisał(a):
                                        >
                                        > > krzys52 napisał(a):
                                        > ..
                                        > ....przy czym także oltarzową kurwą jest "ateista" Luka.
                                        > Kurwienie się w obronie tego złodziejsko-pedofilskiego kosciółka niekoniecznie
                                        > wiedzie do glorii. Czasem, jak w przypadku Luki, przemienia nazbyt zaciekł
                                        > ego obrońce w gówno w ludzkiej skórze.
                                        > >
                                        > >
                                        > Nie rozumiem o co tu chodzi, nie rozumiem zwłaszcza, czy musi chodzić po
                                        g...ach.
                                        > Zauważyłem że Luka broni wielu arcydziwnych spraw, ale jednak wciąż jestem w
                                        > stanie DYSKUTOWAĆ z nim... Zdarza się nawet, że z sukcesem.
                                        > A z ludźmi, których uważam za - jak wyżej - po prostu NIE DYSKUTUJĘ.
                                        > I tyle mojego wcięcia, do ewentualnych przemyśleń.
                                        > ..
                                        > ..
                                        > Dzieki Tyu za opinie. To bardzo szlachetne z Twojej strony, niemniej - zauwaz -
                                        >
                                        > nie nalezy i ze szlachetnoscia przesadzac.
                                        > ...Ja wiem o co tu chodzi i dlatego pisze co pisze. I jednak NIE DYSKUTUJE z
                                        > Luka. Nigdy nie probowalem. Bo z takimi jak on nie dyskutuje sie. Chyba, ze kog
                                        > os bawi takie "dyskutowanie".
                                        > ..
                                        > K.P.
                                        >

                                        • Gość: luka Re: kretyn52 - gowno w Ludzkiej Skorze... IP: 217.67.196.* 15.03.02, 09:35
                                          Jak tam, psychopato, nadal dzięki mnie męczą cię koszmary senne?
                                          Widzisz - należało nie zaczepiać lepszego od siebie, ścierwojadzie.
                                        • Gość: krzys52 LUKA - gowno w Ludzkiej Skorze.... i Klecha Pedo. IP: *.proxy.aol.com 15.03.02, 15:04
                                          ...pedofilna. Czyli z dodatkowa motywacja do obrony zlodziejskich interesow
                                          grupowych.
                                          • Gość: luka Re: gównojad52 IP: 217.67.196.* 15.03.02, 15:27
                                            Gość portalu: krzys52 napisał(a):

                                            > ...pedofilna. Czyli z dodatkowa motywacja do obrony zlodziejskich interesow
                                            > grupowych.

                                            Ciebie, kretynie52, nawet nie da się sprzedać. Za bardzo śmierdzisz.
                                            • Gość: krzys52 LUKA-gowno w ludzkiej skorze. Klecha Pedofilna... IP: *.proxy.aol.com 17.03.02, 08:03
                                              ...ze zlodziejsko pedofilskiego kosciolka. No i kretyn jestes tez.
                                              • Gość: luka Re: kretyn52 dostał zadyszki IP: 217.67.196.* 18.03.02, 09:07
                                                Gość portalu: kretyn52 napisał(a):

                                                > ...ze zlodziejsko pedofilskiego kosciolka. No i kretyn jestes tez.

                                                Sam jesteś pedofilem, więc co cię tak razi w KK?
                                                • Gość: krzys52 Kretyn Luka, rep. zlodziejsko-pedofilskiego kk IP: *.proxy.aol.com 19.03.02, 02:28
                                                  ...................................
                                                  • Gość: krzys52 Kretyn Luka, rep. zlodziejsko-pedofilskiego kk... IP: *.proxy.aol.com 19.03.02, 02:31
                                                    ...a gowno w ludzkiej skorze jestes oczywiscie swoja droga, idioto.

                                                    > ...................................

                                                  • Gość: krzys52 Kretyn Luka, rep. zlodziejsko-pedofilskiego kk... IP: *.proxy.aol.com 19.03.02, 02:36
                                                    Gość portalu: krzys52 napisał(a):

                                                    > ...a gowno w ludzkiej skorze jestes oczywiscie swoja droga, idioto tacowy.
                                                    >
                                                    > > ...................................
                                                    >

                                                  • Gość: krzys52 Kretyn Luka, rep. zlodziejsko-pedofilskiego kk... IP: *.proxy.aol.com 19.03.02, 02:39

                                                    ...a gowno w ludzkiej skorze jestes oczywiscie swoja droga, idioto tacowy oraz
                                                    gownojadzie.
                                                    ..
                                                    ..
                                                    ..
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > > ...................................
                                                    > >
                                                    >

                                                  • Gość: luka Re: Kretyn52, pedofilski ubecki TW IP: 217.67.196.* 19.03.02, 07:57
                                                    Gość portalu: krzys52 napisał(a):

                                                    >
                                                    > ...a gowno w ludzkiej skorze jestes oczywiscie swoja droga, idioto tacowy oraz
                                                    > gownojadzie.
                                                    > ..
                                                    > ..
                                                    > ..
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > > ...................................
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    >

                                                    Masz obsesję na moim punkcie? Pociesz się, że nie ciebie pierwszego doprowadziłem
                                                    do załamania nerwowego.

                                                    PS. Doceń, podstarzały gówniarzu, zaszczyt, jakim jest moja odpowiedź.
                                    • xiazeluka Re: tyu - szkoda Twego czasu, tu śmierdzi 11.03.02, 10:26
                                      tyu napisał(a):

                                      > Nie rozumiem o co tu chodzi, nie rozumiem zwłaszcza, czy musi chodzić po g...ac
                                      > h.
                                      > Zauważyłem że Luka broni wielu arcydziwnych spraw, ale jednak wciąż jestem w
                                      > stanie DYSKUTOWAĆ z nim... Zdarza się nawet, że z sukcesem.
                                      > A z ludźmi, których uważam za - jak wyżej - po prostu NIE DYSKUTUJĘ.
                                      > I tyle mojego wcięcia, do ewentualnych przemyśleń.

                                      Tutaj masz dowód, o którym drzewiej wspominałem - kretyn52 to sfanatyzowany
                                      furiat, żyjący w antyklerykalnym matrixie.
                                      Niemniej - dziękuję.
                                  • ptwo Re: LUKA - gówno w Ludzkiej Skórze....... 10.03.02, 22:43
                                    krzys52 napisał(a):

                                    > ....przy czym także oltarzową kurwą jest "ateista" Luka.
                                    > Kurwienie się w obronie tego złodziejsko-pedofilskiego kosciółka niekoniecznie
                                    > wiedzie do glorii. Czasem, jak w przypadku Luki, przemienia nazbyt zaciekłego
                                    > obrońce w gówno w ludzkiej skórze.

                                    Widzę, że ten tłuk Luka dalej swoje. Że też ziemia takich nosi? Niezbadane są
                                    wyroki boskie!
                                    • xiazeluka Re: LUKA - gówno w Ludzkiej Skórze....... 11.03.02, 10:20
                                      ptwo napisał(a):

                                      > krzys52 napisał(a):
                                      >
                                      > > ....przy czym także oltarzową kurwą jest "ateista" Luka.
                                      > > Kurwienie się w obronie tego złodziejsko-pedofilskiego kosciółka niekoniec
                                      > znie
                                      > > wiedzie do glorii. Czasem, jak w przypadku Luki, przemienia nazbyt zaciekł
                                      > ego
                                      > > obrońce w gówno w ludzkiej skórze.
                                      >
                                      > Widzę, że ten tłuk Luka dalej swoje. Że też ziemia takich nosi? Niezbadane są
                                      > wyroki boskie!

                                      O, i ten tu przybiegł z wywieszonym ozorem? Bezpiecznie się czuje tylko pod
                                      kapotą kretyna52?
                                  • xiazeluka Re: KRETYN52, hajduk pedała Lenina 11.03.02, 10:23
                                    krzys52 napisał(a):

                                    > ....przy czym także oltarzową kurwą jest "ateista" Luka.
                                    > Kurwienie się w obronie tego złodziejsko-pedofilskiego kosciółka niekoniecznie
                                    > wiedzie do glorii. Czasem, jak w przypadku Luki, przemienia nazbyt zaciekłego
                                    > obrońce w gówno w ludzkiej skórze.

                                    kretynie52, sądzą po kloacznej reakcji, znowu dałem ci do wiwatu.
                                    Pominę wzgardliwym milczeniem nieproszony tekst na poziomie zdegenerowanego
                                    umysłowo szczyla, ponieważ mimo wszystko jest to dowód na to, że boisz się ze mną
                                    spierać.
                                    Czy tchórzliwość to cecha każdego homoseksualisty czy tylko twoja?
                                  • Gość: krzys52 Zlodziej Luka, ze zlodziejsko-pedofilskiego k. kat IP: *.proxy.aol.com 20.03.02, 06:17
                                    ...wiec niewatpliwie pedofil tez.
                                    • Gość: krzys52 Zlodziej Luka, ze zlodziejsko-pedofilskiego k. kat IP: *.proxy.aol.com 20.03.02, 06:19

                                      > ...wiec niewatpliwie pedofil tez.

                                      • Gość: krzys52 Zlodziej Luka, ze zlodziejsko-pedofilskiego k. kat IP: *.proxy.aol.com 20.03.02, 06:21
                                        ...wiec niewatpliwie pedofil tez. Tacowy w dodatku.
                                        >

                                        • xiazeluka Re: Zlodziej Luka, ze zlodziejsko-pedofilskiego k. kat 20.03.02, 07:50
                                          Gość portalu: krzys52 napisał(a):

                                          > ...wiec niewatpliwie pedofil tez. Tacowy w dodatku.

                                          Sądząc po ilości i jakości twoich tekstów, kretynie52 - gonisz w piętkę. Śnię ci
                                          się po nocach, prawda? Ale z romansu nici - brzydzę się emerytowanymi pedalskimi
                                          niedoskrobanymi pedofilami.
      • ptwo Re: KGHM kolejny cycek dla KK 27.02.02, 17:25
        Gość portalu: luka napisał(a):

        > tatam napisał(a):
        >
        > > Przeczytan w wiadomościach Onetu
        > > ---------------------------------------------------------
        > > Co miesiąc KGHM miał płacić kuriom 50 tysięcy złotych.
        > >
        > > Dziennik wyjaśnia, że wszystkie trzy porozumienia zawarto 6 kwietnia 2001
        > roku.
        > > Po stronie darczyńców wystąpili: prezes spółki (w połowie) skarbu państwa
        > > Marian Krzemiński, wiceprezesi Marek Sypek oraz Ryszard Jaśkowski. Ze stro
        > ny
        > > Kościoła porozumienia podpisali: metropolita wrocławski Henryk kardynał
        > > Gulbinowicz, biskup zielonogórsko-gorzowski ksiądz Adam Dyczkowski i bisku
        > p
        > > legnicki ksiądz Tadeusz Rybak.
        >
        > Dziennik coś tam wyjaśnia, ale ja nadal nie wiem - za KGHM płaci KK? Jaka jest
        > treść tej umowy?
        >
        > > Nie dość ,ze budzet zasila KK i że kasa płynie jak ropa rurociagiem
        > > to robią jeszcze odwierty i spuszczaja kasę boczkiem.
        >
        > No, nareszcie ktoś kompetentny: proszę mnie łaskawie oświecić, które pozycje
        > ustawy budżetowej przeznaczone są na KK? Usiłowałem się tego dowiedzieć od
        > kretyna52 i jego totumfackiego ptwo (tak się toto wabi, naprawdę, ja w tej chwi
        > li
        > nie pluję).

        I kogóż ja tu widzę? Towarzysza bezpartyjnego Lukę! I co, dalej twierdzisz, że
        nie płacisz na KK? A do czyjejż to kabzy pieniądze z budżetu trafiają? Czy
        rzeczywiście musi to to figurowac pod konkretną pozycją w budżecie, żeby
        przekręcik był?
        Ja też nie pluję! Ale pamiętam, co Szanowny Bezpartyjny Tacowy Towarzysz Luka
        jeszcze niedawno utrzymywał!
        • xiazeluka Re: KGHM kolejny cycek dla KK 28.02.02, 09:41
          ptwo napisał(a):

          > I kogóż ja tu widzę? Towarzysza bezpartyjnego Lukę! I co, dalej twierdzisz, że
          > nie płacisz na KK? A do czyjejż to kabzy pieniądze z budżetu trafiają? Czy
          > rzeczywiście musi to to figurowac pod konkretną pozycją w budżecie, żeby
          > przekręcik był?

          O, kogóż to widzą moje piękne oczy! Przydupas kretyna52 towarzysz Dupow we
          własnej, nikczemnej osobie! Działacie z kretynem52 parami, jak na narzeczonych
          przystało, nieprawdaż?
          Skoro zadaliście kilka pytań, to zastanówmy się nad odpowiedzią:
          1. Dalej twierdzę, że nie płacę na KK. Nie daję na tacę.
          Uzasadnienie: dochód jakiejś parafii na przedmieściach Gdyni to oficjalnie 350-
          400 tys. rocznie, a jak sugeruje autor artykułu, z którego te wyliczenia
          pochodzą, nawet kilka razy więcej. Czy można z takiej kasy utrzymać parafię po
          odprowadzeniu opłat? I żeby nie było na mnie - dane te pochodzą z jakiejś
          wściekle antyklerykalnej strony (www.antyklerykal.pl czy coś w tym rodzaju).
          2. Do czyjej kabzy forsa ta trafia:
          Do nauczycieli akademickich (w dużej mierze świeckich), świeckich konserwatorów
          zabytków, świeckich robotników budowlanych, świeckich szatniarek na KUL i ATK,
          świeckich lekarzy itd.
          Uzasadnienie: fundusze celowe idą na konkretne realizacje, a nie po to, by je
          schować pod obrus. Gdyby budżet płacił KK za samo istnienie, to co innego.
          3. Czy musi figurować w budżecie:
          Dla towarzysza Dupowa brak czegoś jest dowodem na jego istnienie. UWAGA! ptwo to
          w rzeczywistości cholerny katolik, wierzy w istnienie Boga!
          Uzasadnienie: Prawo Dupowa - skoro czegoś, wg ateisty, nie ma, to znaczy, że jest.

          > Ja też nie pluję! Ale pamiętam, co Szanowny Bezpartyjny Tacowy Towarzysz Luka
          > jeszcze niedawno utrzymywał!

          Na pewno nie Twój związek z kretynem52.
          • ptwo Re: KGHM kolejny cycek dla KK 10.03.02, 22:47
            xiazeluka napisał(a):

            > ptwo napisał(a):
            >
            > > I kogóż ja tu widzę? Towarzysza bezpartyjnego Lukę! I co, dalej twierdzisz
            > , że
            > > nie płacisz na KK? A do czyjejż to kabzy pieniądze z budżetu trafiają? Czy
            >
            > > rzeczywiście musi to to figurowac pod konkretną pozycją w budżecie, żeby
            > > przekręcik był?
            >
            > O, kogóż to widzą moje piękne oczy! Przydupas kretyna52 towarzysz Dupow we
            > własnej, nikczemnej osobie! Działacie z kretynem52 parami, jak na narzeczonych
            > przystało, nieprawdaż?
            > Skoro zadaliście kilka pytań, to zastanówmy się nad odpowiedzią:
            > 1. Dalej twierdzę, że nie płacę na KK. Nie daję na tacę.
            > Uzasadnienie: dochód jakiejś parafii na przedmieściach Gdyni to oficjalnie 350-
            > 400 tys. rocznie, a jak sugeruje autor artykułu, z którego te wyliczenia
            > pochodzą, nawet kilka razy więcej. Czy można z takiej kasy utrzymać parafię po
            > odprowadzeniu opłat? I żeby nie było na mnie - dane te pochodzą z jakiejś
            > wściekle antyklerykalnej strony (www.antyklerykal.pl czy coś w tym rodzaju).
            > 2. Do czyjej kabzy forsa ta trafia:
            > Do nauczycieli akademickich (w dużej mierze świeckich), świeckich konserwatorów
            >
            > zabytków, świeckich robotników budowlanych, świeckich szatniarek na KUL i ATK,
            > świeckich lekarzy itd.
            > Uzasadnienie: fundusze celowe idą na konkretne realizacje, a nie po to, by je
            > schować pod obrus. Gdyby budżet płacił KK za samo istnienie, to co innego.
            > 3. Czy musi figurować w budżecie:
            > Dla towarzysza Dupowa brak czegoś jest dowodem na jego istnienie. UWAGA! ptwo t
            > o
            > w rzeczywistości cholerny katolik, wierzy w istnienie Boga!
            > Uzasadnienie: Prawo Dupowa - skoro czegoś, wg ateisty, nie ma, to znaczy, że je
            > st.
            >
            > > Ja też nie pluję! Ale pamiętam, co Szanowny Bezpartyjny Tacowy Towarzysz L
            > uka
            > > jeszcze niedawno utrzymywał!
            >
            > Na pewno nie Twój związek z kretynem52.

            Przykre to, ale drugiego tak zakutego łba jeszcze nie spotkałem. Płaci (jak
            wszyscy) a mówi, że nie płaci. Zakuty łeb! Szkoda słów.
    • Gość: Indris Dotacje KGHM dla KK IP: *.ibspan.waw.pl 27.02.02, 14:25
      Wg informacji z dzisiejszej "Trybuny" dotacje miały (przynajmniej w przypadku
      Kurii wrocławskiej) określony cel: działalność charytatywną i konserwację
      obiektów sakralnych. Jeżeli to prawda - to nie mam nic przeciwko temu. Tylko,
      że takie umowy powinny być upublicznione już w momencie ich zawarcia i - ze
      strony diecezji dokładnie i publicznie rozliczone. Czy tak było - nie wiem.
      • tatam Re: Dotacje KGHM dla KK 27.02.02, 15:27
        Gość portalu: Indris napisał(a):

        > Wg informacji z dzisiejszej "Trybuny" dotacje miały (przynajmniej w przypadku
        > Kurii wrocławskiej) określony cel: działalność charytatywną i konserwację
        > obiektów sakralnych. Jeżeli to prawda - to nie mam nic przeciwko temu. Tylko,
        > że takie umowy powinny być upublicznione już w momencie ich zawarcia i - ze
        > strony diecezji dokładnie i publicznie rozliczone. Czy tak było - nie wiem.

        Zgadza się.
        Cały czas chodzi o jawność finansów.Jawność nie oznacza ogłaszanie wszem
        i wobec ,że zarabiam 20 tys na miesiąc.Jawność to jest możliwość udokumentowania
        swoich dochodów i wydatków.


        TaTam
        • bykk Re:do Tyu 27.02.02, 16:10
          Witam Tyu!
          Widzisz,Tatam rzucił tematem,potem "pomalu" wychodzi na co ta forsa idzie
          a Ty zaraz piszesz,że co z państwowej kasy,to na niektóre sprawy się
          nie zgadzasz!
          Mam prośbę taką do Cie,możesz nas oświecić na F. ilu partyjniaków z PZPR brało,
          bierze i będzie brało emeryturki,renty,odprawy itp.?
          Tak w przybliżeniu,OK? Skąd ta forsa pochodzi,OK?
          Tylko nie pisz bzdur,że to ze składek,OK?
          Tak jak słusznie zauważył Adams,ja też jestem przeciw finansowaniu różnego
          rodzaju partii,partyjek,(a co z finansami tej "biedaczki PZPR" i SdRP?)
          z budżetu państwa!
          pozdrawiam Cię
          hej!

          • tatam Re:do bykk 28.02.02, 06:34
            bykk napisał(a):

            > Witam Tyu!
            > Widzisz,Tatam rzucił tematem,potem "pomalu" wychodzi na co ta forsa idzie
            > a Ty zaraz piszesz,że co z państwowej kasy,to na niektóre sprawy się
            > nie zgadzasz!
            > Mam prośbę taką do Cie,możesz nas oświecić na F. ilu partyjniaków z PZPR brało,
            > bierze i będzie brało emeryturki,renty,odprawy itp.?
            > Tak w przybliżeniu,OK? Skąd ta forsa pochodzi,OK?
            > Tylko nie pisz bzdur,że to ze składek,OK?
            > Tak jak słusznie zauważył Adams,ja też jestem przeciw finansowaniu różnego
            > rodzaju partii,partyjek,(a co z finansami tej "biedaczki PZPR" i SdRP?)
            > z budżetu państwa!
            > pozdrawiam Cię
            > hej!
            >

            bykk

            Owszem , rzuciłem temat nie przytaczając całości artykułu , ponieważ nie szło
            mi o to gdzie te pieniądze idą, tylko o sam fakt ,że idą.
            Chodziło mi o uparte trwanie duchowieństwa(większości) i wielu ludzi
            przy przeświadczeniu ,że KK utrzymuje się tylko z darów wiernych.
            KGHM też podarował ,lecz cóż to za wierny?
            Czy tak trudno wykrztusić z siebie ,że ma się trudności materialne?
            Rzecz w tym , że przyznanie się do tego prowadziłoby do konieczności
            ograniczenia się z różnego rodzaju inwestycjami .Być może niektórzy,
            podkreślam NIEKTÓRZY, duchowni musieliby przynajmniej zachowac pozory
            skromnego życia.Przyznam się nie wiem.

            Przytaczałes przykład finansowania partii i partyjek z budżetu państwa.
            Jestem również przeciw temu i zauważ , co zresztą sam zastosowałeś,
            że istniejąca sytuacja stawia w jednym szeregu SLD i KK , jako
            dofinansowywanych z budżetu państwa.Czy to ci tak bardzo pasuje?
            Mi nie.Jako wychowany w rodzinie katolickiej , widziłbym KK czysty,
            prawdomówny i godzien zaufania.Jak mam do tego podchodzić,gdy
            stawiacie duchowieństwo na równi z aparytczykami byłej PZPR?

            TaTam
            • tyu Do Bykka i Tatama 28.02.02, 08:35
              tatam napisał(a):

              > bykk napisał(a):
              >
              > > Witam Tyu!
              > > Widzisz,Tatam rzucił tematem,potem "pomalu" wychodzi na co ta forsa idzie
              > > a Ty zaraz piszesz,że co z państwowej kasy,to na niektóre sprawy się
              > > nie zgadzasz!
              > > Mam prośbę taką do Cie,możesz nas oświecić na F. ilu partyjniaków z PZPR
              > > brało, bierze i będzie brało emeryturki,renty,odprawy itp.?
              > > Tak w przybliżeniu,OK? Skąd ta forsa pochodzi,OK?
              > > Tylko nie pisz bzdur,że to ze składek,OK?
              > > Tak jak słusznie zauważył Adams,ja też jestem przeciw finansowaniu różnego
              > > rodzaju partii,partyjek,(a co z finansami tej "biedaczki PZPR" i SdRP?)
              > > z budżetu państwa!
              > > pozdrawiam Cię
              > > hej!
              > >
              >
              > bykk
              >
              > Owszem , rzuciłem temat nie przytaczając całości artykułu , ponieważ nie szło
              > mi o to gdzie te pieniądze idą, tylko o sam fakt ,że idą.
              > Chodziło mi o uparte trwanie duchowieństwa(większości) i wielu ludzi
              > przy przeświadczeniu ,że KK utrzymuje się tylko z darów wiernych.
              > KGHM też podarował ,lecz cóż to za wierny?
              > Czy tak trudno wykrztusić z siebie ,że ma się trudności materialne?
              > Rzecz w tym , że przyznanie się do tego prowadziłoby do konieczności
              > ograniczenia się z różnego rodzaju inwestycjami .Być może niektórzy,
              > podkreślam NIEKTÓRZY, duchowni musieliby przynajmniej zachowac pozory
              > skromnego życia.Przyznam się nie wiem.
              >
              > Przytaczałes przykład finansowania partii i partyjek z budżetu państwa.
              > Jestem również przeciw temu i zauważ , co zresztą sam zastosowałeś,
              > że istniejąca sytuacja stawia w jednym szeregu SLD i KK , jako
              > dofinansowywanych z budżetu państwa.Czy to ci tak bardzo pasuje?
              > Mi nie.Jako wychowany w rodzinie katolickiej , widziłbym KK czysty,
              > prawdomówny i godzien zaufania.Jak mam do tego podchodzić,gdy
              > stawiacie duchowieństwo na równi z aparytczykami byłej PZPR?
              >
              > TaTam



              Wywołał mnie do odpowiedzi Bykk, a na większość zarzutów odpowiedział Tatam.
              Dziękuję - może ja bym w tej odpowiedzi trochę inaczej poustawiał przecinki itd,
              ale co do zasady może być. Wyjątek: finansowanie partii z budżetu, o czym za
              chwilę.
              Inne, nie poruszone przez Tatama kwestie.
              NIE WIEM ilu ex-prominentów ile bierze. NA PEWNO nie są to "odprawy", bo odprawa,
              jak nazwa wskazuje, może być jednorazowa. A emerytury i renty? Przecież była,
              jeszcze za Kuronia, reforma, gdzie m.in. wycięto "kominy", więc chyba cud byłby
              potrzebny, by któryś "ex" się uchował z jakimś swoim. Potem jeszcze rząd Buzka
              mógł się im poprzyglądać i wywlec, co chciał. Chłopcy Pałubickiego, a zwłaszcza
              on osobiście, nie przepuściliby - wierzę głęboko - ŻADNEJ okazji do zgnojenia
              takiego "komina", gdyby go tylko znaleźli. Przykład (choć są i inne, wiem!), że
              demonizowanie tych "ex" jest przesadne, to E.Gierek, który żył głównie z
              górniczej emerytury, którą wypracował w Belgii.

              A co do tych "innych": moim zdaniem ataki takich, jak Ty, Bykku - uczciwych, ale
              napalonych - idą zupełnie nie w tym kierunku, co powinny. Owszem JEST CAŁA MASA
              ludzi, byłych działaczy PZPR zasługujących na potępienie, ale... jakoś tych
              potępień nie słychać. To ci, którzy zawsze wiedzą skąd wiatr powieje i zawsze
              zdążą się przekręcić. Teraz są zacnymi przedsiębiorcami, dobrymi katolikami
              itd... ale gdyby w Polsce zapanowali talibowie, byliby równie gorliwymi
              muzułmanami. Co powiesz na ICH postawę?

              Finanse PZPR. Kiedyś podobno PZPR była w znacznej większości finansowana z
              dochodów RSW "Prasa". Ze składek - w kilku procentach. SdRP - TO WIEM - robiła
              bokami przez cały okres swego istnienia, a składki stanowiły duży (choć nie wiem
              jaki) procent wpływów. Potem doszły pieniądze za uzyskiwane mandaty poselskie
              itd - na OGÓLNYCH obowiązujących w Polsce ZASADACH. Jedyny większy majatek, to
              był zespół budynków na Rozbracie w W-wie, gdzie była siedziba władz centralnych.

              Co do celowości ofiarowania pieniędzy KK przez KGHM: owszem, mógł być WYJĄTKOWY
              WYPADEK, że pieniądze te były przekazane w zbożnym celu i bez podtekstów i że
              rzeczywiście KK bardzo ich w tym momencie potrzebował. Tylko - czemu W TAKI
              SPOSÓB? I czemu od PRZEDSIĘBIORSTWA, którego cele statutowe działalności są zgoła
              inne? Konserwacja zabytków itp - to inna szuflada z państwowymi pieniędzmi. Są
              stosowne procedury, ówczesny rząd też antyklerykalny raczej nie był... Więc -
              CZEMU W TAKI SPOSÓB? A skoro MOŻNA BYŁO INACZEJ, BEZ KRĘTACTW, to ta sprawa mi
              śmierdzi i śmierdzieć będzie.

              I na koniec - sprawa finansowania partii politycznych z budżetu.
              Uważam DOKŁADNIE ODWROTNIE, niż Tatam: partie POWINNY być finansowane WYŁĄCZNIE z
              budżetu, proporcjonalnie np. do ilości mandatów parlamentarnych (plus składki
              członkowskie, oczywiście) z CAŁKOWITYM ZAKAZEM brania darowizn, działalności
              gospodarczej itp. Tak samo parlamentarzyści: wyłącznie PENSJA POSELSKA (wysoka!),
              bez własnych firm, rad nadzorczych itp itd. Oraz warunek: pełna jawność finansów
              partii i parlamentarzystów. Nie wszystko to jeszcze jest uregulowane w ustawach.
              Można też próbować to obchodzić, mniej lub bardziej sprytnie (przykład: kampania
              Mańka K.), ale kierunek myślenia ustaw jest właśnie ten.
              TYLKO TO da partiom szansę (nigdy pewność, ale szansę - realną) uwolnienia się od
              prób korumpowania polityków i CAŁYCH partii przez różne "lobby", mniej lub
              bardziej szemrane.
              Myślę, że gdyby i w Kościele WEWNĘTRZNE PRZEPISY nakazywały podobną jawność, nie
              byłoby afer takich, jak ta.

              Pozdrawiam obu Panów.
            • Gość: Freeman Wszelka dyskusja z "bykkiem" to dyskusja z ... IP: *.chello.pl 28.02.02, 08:39
              ... baranem. (bykku ! Zmień wreszcie nicka na baran albo matoł ! Pozdrawiam Cię
              serdecznie.)
              Szkoda czasu. On jest ogranięty fobią mającą prawdopodobnie swoje źródło
              kompleksach wyniesionych z młodości. Nie mam na myśli tego, że
              został "puknięty" przez proboszcza (chociaż wszystko na to wskazuje), ale to,
              że jego dziewczyna poszła w upojne tango z aktywistą z ZSMP. Albo i dwoma ... .
              • Gość: Adams Re: Wszelka dyskusja z IP: 213.25.60.* 28.02.02, 08:43
                Gość portalu: Freeman napisał(a):

                > ... baranem. (bykku ! Zmień wreszcie nicka na baran albo matoł ! Pozdrawiam Cię
                >
                > serdecznie.)
                > Szkoda czasu. On jest ogranięty fobią mającą prawdopodobnie swoje źródło
                > kompleksach wyniesionych z młodości. Nie mam na myśli tego, że
                > został "puknięty" przez proboszcza (chociaż wszystko na to wskazuje), ale to,
                > że jego dziewczyna poszła w upojne tango z aktywistą z ZSMP. Albo i dwoma ... .

                To jest Forum a nie wysypisko śmieci . Spadaj stąd .
                • Gość: Freeman Re: Wszelka dyskusja z Adamsem i z .... IP: *.chello.pl 28.02.02, 08:49
                  • Gość: siedem przypominam IP: *.tgory.pik-net.pl 28.02.02, 08:54
                    o skali problemu
                    piszecie tutaj o 50.000 PLN

                    tyle nasza rządowa glista Doku
                    przeżera w ciągu 5 miesięcy
                    [a może znacznie więcej]
                    glist takich mamy po kilka tysięcy
                    w każdym z ministerstw
                    przypominam niewtajemniczonym
                    ze rok ma 12 miesięcy

                    dziękuję za uwagę
                    thank ju for jo kooperejszyn

                    7,00
                  • tyu Re: Wszelka dyskusja z Adamsem i z .... 28.02.02, 08:56
                    Nie czepiałbym się Bykka w taki sposób, choć poglądy mamy z nim - hm... nieco
                    różne. Może kiedyś je zmieni. Podobno tylko krowa nie zmienia poglądów. Bykk -
                    może.

                    A Ty Adamsie - jak to było z źdźbłem i belką?
                    Coś TY z kolei powypisywał o Olofie Palme?
                    Nieładnie.
                    • Gość: Adams Re: Wszelka dyskusja z Adamsem i z .... IP: 213.25.60.* 28.02.02, 08:59
                      tyu napisał(a):

                      > Nie czepiałbym się Bykka w taki sposób, choć poglądy mamy z nim - hm... nieco
                      > różne. Może kiedyś je zmieni. Podobno tylko krowa nie zmienia poglądów. Bykk -
                      > może.
                      >
                      > A Ty Adamsie - jak to było z źdźbłem i belką?
                      > Coś TY z kolei powypisywał o Olofie Palme?
                      > Nieładnie.

                      Nie przypominam sobie abym cokolwiek pisał o Olofie Palme.
                      • tyu Sklerotyk Adams 28.02.02, 09:24
                        Przypominam Ci zatem, co pisałeś pół godziny temu - kontekst chyba jednoznaczny.


                        Re: 13. rocznica zamachu na Olofa Palme
                        Autor: Gość portalu: Adams
                        Data: 28-02-2002 08:49 adres: 213.25.60.*


                        --------------------------------------------------------------------------------
                        Gość portalu: emilian napisał(a):

                        > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                        >
                        > > Cześć jego pamięci !
                        > >
                        > > Czy zastanawialiście się kiedyś , dlaczego w zamachach giną porządni
                        > > politycy, a zbrodniarze i kanalie ( mimo prób zamachów na nich ) w spokoju,
                        > > i często w luksusie, dożywają swych dni ?
                        > >
                        > No tak, jedynym wyznacznikiem "porzadnosci", jest przedwczesna smierc z rak
                        > zamachowca.
                        > Daj Panie Boze zeby Kwasniewski tez byl taki "porzadny" ...
                        >

                        To A.Hitler też o malo co byłby "porządny " . Co to się porobiło.
                        • Gość: Adams Re: Sklerotyk Adams IP: 213.25.60.* 28.02.02, 09:55
                          tyu napisał(a):

                          > Przypominam Ci zatem, co pisałeś pół godziny temu - kontekst chyba jednoznaczny
                          > .
                          >
                          >
                          > Re: 13. rocznica zamachu na Olofa Palme
                          > Autor: Gość portalu: Adams
                          > Data: 28-02-2002 08:49 adres: 213.25.60.*
                          >
                          >
                          > -------------------------------------------------------------------------------
                          > -
                          > Gość portalu: emilian napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                          > >
                          > > > Cześć jego pamięci !
                          > > >
                          > > > Czy zastanawialiście się kiedyś , dlaczego w zamachach giną porządni
                          > > > politycy, a zbrodniarze i kanalie ( mimo prób zamachów na nich ) w sp
                          > okoju,
                          > > > i często w luksusie, dożywają swych dni ?
                          > > >
                          > > No tak, jedynym wyznacznikiem "porzadnosci", jest przedwczesna smierc z ra
                          > k
                          > > zamachowca.
                          > > Daj Panie Boze zeby Kwasniewski tez byl taki "porzadny" ...
                          > >
                          >
                          > To A.Hitler też o malo co byłby "porządny " . Co to się porobiło.

                          Śmieszy mnie twierdzenie , że " porządni " giną w zamachach i tylko tyle.
                          • Gość: Adams Re: Sklerotyk Adams - P.S. IP: 213.25.60.* 28.02.02, 10:02
                            Gość portalu: Adams napisał(a):

                            > tyu napisał(a):
                            >
                            > > Przypominam Ci zatem, co pisałeś pół godziny temu - kontekst chyba jednozn
                            > aczny
                            > > .
                            > >
                            > >
                            > > Re: 13. rocznica zamachu na Olofa Palme
                            > > Autor: Gość portalu: Adams
                            > > Data: 28-02-2002 08:49 adres: 213.25.60.*
                            > >
                            > >
                            > > --------------------------------------------------------------------------
                            > -----
                            > > -
                            > > Gość portalu: emilian napisał(a):
                            > >
                            > > > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                            > > >
                            > > > > Cześć jego pamięci !
                            > > > >
                            > > > > Czy zastanawialiście się kiedyś , dlaczego w zamachach giną porz
                            > ądni
                            > > > > politycy, a zbrodniarze i kanalie ( mimo prób zamachów na nich )
                            > w sp
                            > > okoju,
                            > > > > i często w luksusie, dożywają swych dni ?
                            > > > >
                            > > > No tak, jedynym wyznacznikiem "porzadnosci", jest przedwczesna smierc
                            > z ra
                            > > k
                            > > > zamachowca.
                            > > > Daj Panie Boze zeby Kwasniewski tez byl taki "porzadny" ...
                            > > >
                            > >
                            > > To A.Hitler też o malo co byłby "porządny " . Co to się porobiło.
                            >
                            > Śmieszy mnie twierdzenie , że " porządni " giną w zamachach i tylko
                            > tyle.

                            Olof Palme nie był taki święty . Przy okazji pytanie . Czy On był porządny bo z lewicy , czy też
                            dlatego , że zginął w zamachu .
                            • tyu Do Sklerotyka Adamsa - informacja potrójna 28.02.02, 11:15
                              Gość portalu: Adams napisał(a):

                              > > > To A.Hitler też o malo co byłby "porządny " . Co to się porobiło.
                              > >
                              > > Śmieszy mnie twierdzenie, że "porządni" giną w zamachach i tylko tyle.
                              >
                              > Olof Palme nie był taki święty. Przy okazji pytanie. Czy On był porządny bo
                              > z lewicy , czy też dlatego , że zginął w zamachu .


                              Ad >>> Hitler nigdy nie stałby się "porządny", niezależnie od rodzaju śmierci.

                              Ad >> A mnie to SMUCI, mimo że widzę bezsens rozumowania w rodzaju: tylu
                              porządnych ginie, a szuje żują dalej.

                              Ad > Nikt nie pisał o świętości, ale człowiekiem i politykiem WARTOŚCIOWYM to
                              chyba był? A jego wartościowość, "porządność" nie wynikała ani z przynależności
                              do lewicy, ani z rodzaju śmierci. Znam inne możliwości zasłużenia na to miano.
                              Ty nie?
                              • Gość: Adams Re: Do Sklerotyka Adamsa - informacja potrójna IP: 213.25.60.* 28.02.02, 11:48
                                tyu napisał(a):


                                > Ad >>> Hitler nigdy nie stałby się "porządny", niezależnie od rodzaju
                                > śmierci.


                                To pewne.


                                > Ad >> A mnie to SMUCI, mimo że widzę bezsens rozumowania w rodzaju: tylu
                                > porządnych ginie, a szuje żują dalej.

                                Smuci Cię , że zginął Palme ? Mnie jest to obojętne . Mnie smuci 15 lat dla mordercy , smuci mnie upadek
                                prawa w Polsce i jeszcze parę innych rzeczy

                                > Ad > Nikt nie pisał o świętości, ale człowiekiem i politykiem WARTOŚCIOWYM t
                                > o
                                > chyba był? A jego wartościowość, "porządność" nie wynikała ani z przynależności
                                >
                                > do lewicy, ani z rodzaju śmierci. Znam inne możliwości zasłużenia na to miano.
                                > Ty nie?

                                Czy był człowiekiem wartościowym nie wiem . Nie znałem człowieka . Politykiem był do dupy .
                                • tyu Re: Do Sklerotyka Adamsa - informacja potrójna 04.03.02, 13:34
                                  Gość portalu: Adams napisał o Olofie Palme:

                                  > Czy był człowiekiem wartościowym nie wiem . Nie znałem człowieka . Poli
                                  > tykiem był do dupy .

                                  ...czego najlepiej dowodzi fakt, że wybrano go na wiceprzewodniczącego
                                  Międzynarodówki Socjalistycznej - czy tak?
                                  • Gość: Adams Re: Do Sklerotyka Adamsa - informacja potrójna IP: 213.25.60.* 04.03.02, 13:44
                                    tyu napisał(a):

                                    > Gość portalu: Adams napisał o Olofie Palme:
                                    >
                                    > > Czy był człowiekiem wartościowym nie wiem . Nie znałem człowieka .
                                    > Poli
                                    > > tykiem był do dupy .
                                    >
                                    > ...czego najlepiej dowodzi fakt, że wybrano go na wiceprzewodniczącego
                                    > Międzynarodówki Socjalistycznej - czy tak?

                                    JFK został wybrany prezydentem USA, choć też był do dupy . Tak się często zdarza .
                                    • tyu Re: Do Sklerotyka Adamsa - informacja potrójna 04.03.02, 13:54
                                      Gość portalu: Adams napisał(a):

                                      > tyu napisał(a):
                                      >
                                      > > Gość portalu: Adams napisał o Olofie Palme:
                                      > >
                                      > > > Czy był człowiekiem wartościowym nie wiem. Nie znałem człowieka .
                                      > > > Politykiem był do dupy .
                                      > >
                                      > > ...czego najlepiej dowodzi fakt, że wybrano go na wiceprzewodniczącego
                                      > > Międzynarodówki Socjalistycznej - czy tak?
                                      >
                                      > JFK został wybrany prezydentem USA, choć też był do dupy . Tak się
                                      > często zdarza .


                                      Zdarza się, owszem. JFK wykazał to, co piszesz, zgadzając się np. na inwazję w
                                      Zatoce Świń i hańbę porażki będącą do przewidzenia.
                                      Z Palme jednak sprawa wyglądała trochę inaczej. To nie były wybory POWSZECHNE,
                                      gdzie demagogia popłaca. Wybrali go wytrawni politycy, których zwieść "gadką"
                                      raczej niepodobna. A żeby tak się stało - jego autorytet w Międzynarodówce
                                      Socjalistycznej musiał być znacznie wcześniej znany i ugruntowany.
                                      • Gość: Adams Re: Do Sklerotyka Adamsa - informacja potrójna IP: 213.25.60.* 04.03.02, 14:16
                                        tyu napisał(a):

                                        > Gość portalu: Adams napisał(a):
                                        >
                                        > > tyu napisał(a):
                                        > >
                                        > > > Gość portalu: Adams napisał o Olofie Palme:
                                        > > >
                                        > > > > Czy był człowiekiem wartościowym nie wiem. Nie znałem człowie
                                        > ka .
                                        > > > > Politykiem był do dupy .
                                        > > >
                                        > > > ...czego najlepiej dowodzi fakt, że wybrano go na wiceprzewodnicząceg
                                        > o
                                        > > > Międzynarodówki Socjalistycznej - czy tak?
                                        > >
                                        > > JFK został wybrany prezydentem USA, choć też był do dupy . Tak
                                        > się
                                        > > często zdarza .
                                        >
                                        >
                                        > Zdarza się, owszem. JFK wykazał to, co piszesz, zgadzając się np. na inwazję w
                                        > Zatoce Świń i hańbę porażki będącą do przewidzenia.
                                        > Z Palme jednak sprawa wyglądała trochę inaczej. To nie były wybory POWSZECHNE,
                                        > gdzie demagogia popłaca. Wybrali go wytrawni politycy, których zwieść "gadką"
                                        > raczej niepodobna. A żeby tak się stało - jego autorytet w Międzynarodówce
                                        > Socjalistycznej musiał być znacznie wcześniej znany i ugruntowany.

                                        Tyu , chyba nie sądzisz , że będę się zachwycał jakimś socjalistą . Nie ten adres . Nie twierdzę , że O.Palme
                                        był nieskuteczny . Zrobił dużo dobrego sobie i swoim czerwonym kamratom spod znaku MS , oczywiście nie
                                        za swoje. Wątpliwy autorytet .
                                        • tyu Re: Do Sklerotyka Adamsa - informacja potrójna 04.03.02, 17:01
                                          Gość portalu: Adams napisał(a):

                                          > Tyu, chyba nie sądzisz, że będę się zachwycał jakimś socjalistą. Nie ten
                                          > adres. Nie twierdzę, że O.Palme był nieskuteczny. Zrobił dużo dobrego
                                          > sobie i swoim czerwonym kamratom spod znaku MS, oczywiście nie za swoje.
                                          > Wątpliwy autorytet.


                                          I TERAZ NARESZCIE JESTEŚ SZCZERY!
                                          Czyli wyszło na moje: cokolwiek by nie zrobił, jest "wątpliwy", bo to komuch.

                                          A przy okazji: za czyje "robili dobrze" liderzy prawicy? Za swoje?
                                          • Gość: Adams Re: Do Sklerotyka Adamsa - informacja potrójna IP: 213.25.60.* 05.03.02, 09:15
                                            tyu napisał(a):

                                            > Gość portalu: Adams napisał(a):
                                            >
                                            > > Tyu, chyba nie sądzisz, że będę się zachwycał jakimś socjalistą. Nie ten
                                            > > adres. Nie twierdzę, że O.Palme był nieskuteczny. Zrobił dużo dobrego
                                            > > sobie i swoim czerwonym kamratom spod znaku MS, oczywiście nie za swoje.
                                            > > Wątpliwy autorytet.
                                            >
                                            >
                                            > I TERAZ NARESZCIE JESTEŚ SZCZERY!
                                            > Czyli wyszło na moje: cokolwiek by nie zrobił, jest "wątpliwy", bo to komuch.
                                            >
                                            > A przy okazji: za czyje "robili dobrze" liderzy prawicy? Za swoje?

                                            Ja zawsze jestem szczery .
                                            Na Twoje wyszło o tyle , że rzeczywiście uważam , że komunizm i socjalizm są zródłem zła na
                                            tym świecie . To chyba nie jest dla Ciebie nic nowego . Socjalizm dąży do zniewolenia jednostki ,
                                            do zniszczenia fundamentu naszej cywilizacji jakim jest RODZINA . Za to mam ich szanować ?
                                            Daruj ale nie. Nie wystarczy pogłaskać pieska czy w świetle jupiterów przeciąć wstęgę w nowo
                                            otwartej szkole by zasłużyć na miano dobrego człowieka , bo to są działania pozorne które nota
                                            bene lewica uwielbia.
                                            Nie jest ważne jak ktoś siebie nazywa . Ważne jest jak postępuje . Dla mnie AWS-siarze nie są
                                            żadną prawicą . W sensie ekonomicznym są skrajną lewicą , ale to chyba już przerabialiśmy .
                                            Wracając do tej ukochanej przez Ciebie lewicy . Hitler , Stalin , PolPot i inni " światli " ludzie lewicy
                                            wymordowali miliony ludzi . Tfu , niech ich pieklo pochłonie. Craxi , Mitterand , Suarez i inni to też
                                            Twoim zdaniem wzory do naśladowania ? Wolne żarty.
                                            • tyu Re: Do Sklerotyka Adamsa - informacja potrójna 05.03.02, 11:00
                                              Gość portalu: Adams napisał(a):

                                              > tyu napisał(a):
                                              >
                                              > > Gość portalu: Adams napisał(a):
                                              > >
                                              > > > Tyu, chyba nie sądzisz, że będę się zachwycał jakimś socjalistą. Nie ten
                                              > > > adres. Nie twierdzę, że O.Palme był nieskuteczny. Zrobił dużo dobrego
                                              > > > sobie i swoim czerwonym kamratom spod znaku MS, oczywiście nie za swoje.
                                              > > > Wątpliwy autorytet.
                                              > >
                                              > >
                                              > > I TERAZ NARESZCIE JESTEŚ SZCZERY!
                                              > > Czyli wyszło na moje: cokolwiek by nie zrobił, jest "wątpliwy", bo to komuch.
                                              > >
                                              > > A przy okazji: za czyje "robili dobrze" liderzy prawicy? Za swoje?


                                              > Ja zawsze jestem szczery.
                                              >
                                              >
                                              > Na Twoje wyszło o tyle, że rzeczywiście uważam, że komunizm i socjalizm są
                                              > zródłem zła na tym świecie. To chyba nie jest dla Ciebie nic nowego.

                                              Owszem - nic nowego, ale tylko w tym sensie, że wiem, że tak uważasz. Nie zgadzam
                                              się z tym zupełnie - i to DLA CIEBIE z kolei nic nowego.

                                              > Socjalizm dąży do zniewolenia jednostki, do zniszczenia fundamentu naszej
                                              > cywilizacji jakim jest RODZINA. Za to mam ich szanować ?

                                              Piszesz to na podstawie lektury "Protokołów Mędrców Syjonu", czy czego? Bo już
                                              NAWET "Manifest Komunistyczny" dementował te plotki.

                                              > Daruj ale nie. Nie wystarczy pogłaskać pieska czy w świetle jupiterów przeciąć
                                              > wstęgę w nowo otwartej szkole by zasłużyć na miano dobrego człowieka, bo to
                                              > są działania pozorne które nota bene lewica uwielbia.

                                              Czy akurat lewica? Czy TYLKO lewica? Co do meritum masz oczywiście rację.

                                              > Nie jest ważne jak ktoś siebie nazywa. Ważne jest jak postępuje.

                                              Tu pełna zgoda.

                                              > Dla mnie AWS-siarze nie są żadną prawicą. W sensie ekonomicznym są skrajną
                                              > lewicą, ale to chyba już przerabialiśmy.

                                              Czy skrajną? Owszem, można ich pod tym względem uznać za lewicę roszczeniową.
                                              Natomiast w sprawach obyczajowości, roli religii w życiu państwa itp, to jednak
                                              prawica.

                                              > Wracając do tej ukochanej przez Ciebie lewicy. Hitler, Stalin, PolPot i
                                              inni "światli" ludzie lewicy wymordowali miliony ludzi. Tfu, niech ich pieklo
                                              pochłonie.

                                              Niech! Nawet daruję Ci wsadzenie do jednego worka z nimi Hitlera. Tylko nie
                                              mieszaj fanatycznych zbrodniarzy z ludźmi działającymi w demokracji
                                              parlamentarnej i zasady demokracji respektującymi. Na przykład...

                                              > Craxi, Mitterand, Suarez i inni to też Twoim zdaniem wzory do naśladowania?
                                              > Wolne żarty.

                                              Wzory, jak wzory, ale na pewno nie zbrodniarze.

                                              W sumie - zrekapitulowałeś swe fobie, po czym - zgodnie z przewidywaniami -
                                              pozostaniemy przy swoich zdaniach.
                                              • Gość: Adams Re: Do Sklerotyka Adamsa - informacja potrójna IP: 213.25.60.* 05.03.02, 11:55
                                                tyu napisał(a):

                                                > Gość portalu: Adams napisał(a):

                                                > > Ja zawsze jestem szczery.

                                                > > Na Twoje wyszło o tyle, że rzeczywiście uważam, że komunizm i socjalizm są
                                                >
                                                > > zródłem zła na tym świecie. To chyba nie jest dla Ciebie nic nowego.
                                                >
                                                > Owszem - nic nowego, ale tylko w tym sensie, że wiem, że tak uważasz. Nie zgadz
                                                > am
                                                > się z tym zupełnie - i to DLA CIEBIE z kolei nic nowego.

                                                Czyli pełna zgoda .

                                                > > Socjalizm dąży do zniewolenia jednostki, do zniszczenia fundamentu naszej
                                                > > cywilizacji jakim jest RODZINA. Za to mam ich szanować ?
                                                >
                                                > Piszesz to na podstawie lektury "Protokołów Mędrców Syjonu", czy czego? Bo już
                                                > NAWET "Manifest Komunistyczny" dementował te plotki.

                                                Krzak dementował plotki o finansowaniu . Wierzysz ? Co innego się mówi co innego robi.

                                                > > Daruj ale nie. Nie wystarczy pogłaskać pieska czy w świetle jupiterów prze
                                                > ciąć
                                                > > wstęgę w nowo otwartej szkole by zasłużyć na miano dobrego człowieka, bo t
                                                > o
                                                > > są działania pozorne które nota bene lewica uwielbia.
                                                >
                                                > Czy akurat lewica? Czy TYLKO lewica? Co do meritum masz oczywiście rację.
                                                >
                                                > > Nie jest ważne jak ktoś siebie nazywa. Ważne jest jak postępuje.
                                                >
                                                > Tu pełna zgoda.
                                                >
                                                > > Dla mnie AWS-siarze nie są żadną prawicą. W sensie ekonomicznym są skraj
                                                > ną
                                                > > lewicą, ale to chyba już przerabialiśmy.
                                                >
                                                > Czy skrajną? Owszem, można ich pod tym względem uznać za lewicę roszczeniową.
                                                > Natomiast w sprawach obyczajowości, roli religii w życiu państwa itp, to jednak
                                                >
                                                > prawica.
                                                >
                                                > > Wracając do tej ukochanej przez Ciebie lewicy. Hitler, Stalin, PolPot i
                                                > inni "światli" ludzie lewicy wymordowali miliony ludzi. Tfu, niech ich pieklo
                                                > pochłonie.
                                                >
                                                > Niech! Nawet daruję Ci wsadzenie do jednego worka z nimi Hitlera. Tylko nie
                                                > mieszaj fanatycznych zbrodniarzy z ludźmi działającymi w demokracji
                                                > parlamentarnej i zasady demokracji respektującymi. Na przykład...
                                                >
                                                > > Craxi, Mitterand, Suarez i inni to też Twoim zdaniem wzory do naśladowania
                                                > ?
                                                > > Wolne żarty.
                                                >
                                                > Wzory, jak wzory, ale na pewno nie zbrodniarze.
                                                >
                                                > W sumie - zrekapitulowałeś swe fobie, po czym - zgodnie z przewidywaniami -
                                                > pozostaniemy przy swoich zdaniach.

                                                • tyu Do Sklerotyka i Gaduły Adamsa, Tom I 06.03.02, 13:28
                                                  Gość portalu: Adams napisał(a):

                                                  > tyu napisał(a):
                                                  >
                                                  > > Gość portalu: Adams napisał(a):
                                                  >
                                                  > > > Socjalizm dąży do zniewolenia jednostki, do zniszczenia fundamentu naszej
                                                  > > > cywilizacji jakim jest RODZINA. Za to mam ich szanować ?
                                                  > >
                                                  > > Piszesz to na podstawie lektury "Protokołów Mędrców Syjonu", czy czego? Bo
                                                  > > już NAWET "Manifest Komunistyczny" dementował te plotki.
                                                  >
                                                  > Krzak dementował plotki o finansowaniu. Wierzysz? Co innego się mówi
                                                  > co innego robi.

                                                  Ale chyba masz dowody, że nikt rodzin nie rozbijał, że śluby, dodatki rodzinne
                                                  itp były nawet za najgłębszej komuny?

                                                  Dalej - jak rozumiem - bez kontrowersji, więc reszta będzie w Tomie II.
                                              • Gość: Adams Re: Do Sklerotyka Adamsa - informacja potrójna IP: 213.25.60.* 05.03.02, 12:06
                                                Za szybko mi się wysłało. Sorry.
                                                >
                                                > > Daruj ale nie. Nie wystarczy pogłaskać pieska czy w świetle jupiterów prze
                                                > ciąć
                                                > > wstęgę w nowo otwartej szkole by zasłużyć na miano dobrego człowieka, bo t
                                                > o
                                                > > są działania pozorne które nota bene lewica uwielbia.
                                                >
                                                > Czy akurat lewica? Czy TYLKO lewica? Co do meritum masz oczywiście rację.

                                                Mam wrażenie , że tak . Jeśli nie podaj przykłady.
                                                > > Nie jest ważne jak ktoś siebie nazywa. Ważne jest jak postępuje.
                                                >
                                                > Tu pełna zgoda.
                                                >
                                                > > Dla mnie AWS-siarze nie są żadną prawicą. W sensie ekonomicznym są skraj
                                                > ną
                                                > > lewicą, ale to chyba już przerabialiśmy.
                                                >
                                                > Czy skrajną? Owszem, można ich pod tym względem uznać za lewicę roszczeniową.
                                                > Natomiast w sprawach obyczajowości, roli religii w życiu państwa itp, to jednak
                                                >
                                                > prawica.

                                                No i co z tego ?

                                                > > Wracając do tej ukochanej przez Ciebie lewicy. Hitler, Stalin, PolPot i
                                                > inni "światli" ludzie lewicy wymordowali miliony ludzi. Tfu, niech ich pieklo
                                                > pochłonie.
                                                >
                                                > Niech! Nawet daruję Ci wsadzenie do jednego worka z nimi Hitlera. Tylko nie
                                                > mieszaj fanatycznych zbrodniarzy z ludźmi działającymi w demokracji
                                                > parlamentarnej i zasady demokracji respektującymi. Na przykład...


                                                > > Craxi, Mitterand, Suarez i inni to też Twoim zdaniem wzory do naśladowania
                                                > ?
                                                > > Wolne żarty.
                                                >
                                                > Wzory, jak wzory, ale na pewno nie zbrodniarze.

                                                Czyli jeśli ma się większość to wszystko dozwolone ? Wolno kraść .

                                                >, po czym - zgodnie z przewidywaniami -
                                                > pozostaniemy przy swoich zdaniach.

                                                Nie spodziewałem się nic innego . pozdrawiam.
                                                • tyu Do Sklerotyka i Gaduły Adamsa - Tom II 06.03.02, 13:42
                                                  Gość portalu: Adams napisał(a):

                                                  > Za szybko mi się wysłało. Sorry.
                                                  > >
                                                  > > > Daruj ale nie. Nie wystarczy pogłaskać pieska czy w świetle jupiterów
                                                  > > > przeciąć wstęgę w nowo otwartej szkole by zasłużyć na miano dobrego
                                                  > > > człowieka, bo to są działania pozorne które nota bene lewica uwielbia.
                                                  > >
                                                  > > Czy akurat lewica? Czy TYLKO lewica? Co do meritum masz oczywiście rację.
                                                  >
                                                  > Mam wrażenie, że tak. Jeśli nie podaj przykłady.

                                                  Mam wrażenie, że nie. KAŻDY populista - lewy, czy prawy - lubi takie działania
                                                  pod publiczkę.

                                                  > > > Dla mnie AWS-siarze nie są żadną prawicą. W sensie ekonomicznym są skrajną
                                                  > > > lewicą, ale to chyba już przerabialiśmy.
                                                  > >
                                                  > > Czy skrajną? Owszem, można ich pod tym względem uznać za lewicę roszczeniową.
                                                  > > Natomiast w sprawach obyczajowości, roli religii w życiu państwa itp, to
                                                  > > jednak prawica.
                                                  >
                                                  > No i co z tego?

                                                  Nic, tylko pisząc "lewica, prawica" często trzeba zaznaczyć w jakiej dziedzinie.
                                                  Podziały często są wielopłaszczyznowe.

                                                  > > > Wracając do tej ukochanej przez Ciebie lewicy. Hitler, Stalin, PolPot i
                                                  > > inni "światli" ludzie lewicy wymordowali miliony ludzi. Tfu, niech ich pieklo
                                                  > > pochłonie.
                                                  > >
                                                  > > Niech! Nawet daruję Ci wsadzenie do jednego worka z nimi Hitlera. Tylko nie
                                                  > > mieszaj fanatycznych zbrodniarzy z ludźmi działającymi w demokracji
                                                  > > parlamentarnej i zasady demokracji respektującymi. Na przykład...

                                                  > > > Craxi, Mitterand, Suarez i inni to też Twoim zdaniem wzory do naśladowania?
                                                  > > > Wolne żarty.
                                                  > >
                                                  > > Wzory, jak wzory, ale na pewno nie zbrodniarze.

                                                  > Czyli jeśli ma się większość to wszystko dozwolone? Wolno kraść.

                                                  Co masz na myśli z tym "kradzeniem"? Osobistą uczciwość, czy np. system podatkowy
                                                  inny, niż pogłówne?

                                                  > > po czym - zgodnie z przewidywaniami -
                                                  > > pozostaniemy przy swoich zdaniach.
                                                  >
                                                  > Nie spodziewałem się nic innego. pozdrawiam.

                                                  I wzajemnie.
                                                  • Gość: Adams Re: Do Sklerotyka i Gaduły Adamsa - Tom II IP: 213.25.60.* 08.03.02, 11:53
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Adams napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Za szybko mi się wysłało. Sorry.
                                                    > > >
                                                    > > > > Daruj ale nie. Nie wystarczy pogłaskać pieska czy w świetle jupi
                                                    > terów
                                                    > > > > przeciąć wstęgę w nowo otwartej szkole by zasłużyć na miano dobr
                                                    > ego
                                                    > > > > człowieka, bo to są działania pozorne które nota bene lewica uwi
                                                    > elbia.
                                                    > > >
                                                    > > > Czy akurat lewica? Czy TYLKO lewica? Co do meritum masz oczywiście ra
                                                    > cję.
                                                    > >
                                                    > > Mam wrażenie, że tak. Jeśli nie podaj przykłady.
                                                    >
                                                    > Mam wrażenie, że nie. KAŻDY populista - lewy, czy prawy - lubi takie działania
                                                    > pod publiczkę.

                                                    Ojakim populizmie z prawej strony mówisz ? Przykłady.

                                                    > > > > Dla mnie AWS-siarze nie są żadną prawicą. W sensie ekonomicznym
                                                    > są skrajną
                                                    > > > > lewicą, ale to chyba już przerabialiśmy.
                                                    > > >
                                                    > > > Czy skrajną? Owszem, można ich pod tym względem uznać za lewicę roszc
                                                    > zeniową.
                                                    > > > Natomiast w sprawach obyczajowości, roli religii w życiu państwa itp,
                                                    > to
                                                    > > > jednak prawica.
                                                    > >
                                                    > > No i co z tego?
                                                    >
                                                    > Nic, tylko pisząc "lewica, prawica" często trzeba zaznaczyć w jakiej dziedzinie
                                                    > .
                                                    > Podziały często są wielopłaszczyznowe.

                                                    Wątek jest zdaje się o styku polityki z gospodarką . Nie mówimy o aborcji .

                                                    > > > > Wracając do tej ukochanej przez Ciebie lewicy. Hitler, Stalin, P
                                                    > olPot i
                                                    > > > inni "światli" ludzie lewicy wymordowali miliony ludzi. Tfu, niech ic
                                                    > h pieklo
                                                    > > > pochłonie.
                                                    > > >
                                                    > > > Niech! Nawet daruję Ci wsadzenie do jednego worka z nimi Hitlera. Tyl
                                                    > ko nie
                                                    > > > mieszaj fanatycznych zbrodniarzy z ludźmi działającymi w demokracji
                                                    > > > parlamentarnej i zasady demokracji respektującymi. Na przykład...
                                                    >
                                                    > > > > Craxi, Mitterand, Suarez i inni to też Twoim zdaniem wzory do na
                                                    > śladowania?
                                                    > > > > Wolne żarty.
                                                    > > >
                                                    > > > Wzory, jak wzory, ale na pewno nie zbrodniarze.
                                                    >
                                                    > > Czyli jeśli ma się większość to wszystko dozwolone? Wolno kraść.
                                                    >
                                                    > Co masz na myśli z tym "kradzeniem"? Osobistą uczciwość, czy np. system podatko
                                                    > wy
                                                    > inny, niż pogłówne?

                                                    Oczywiście , że o systemie podatkowym . Gloryfikowanie zlodziejskiego systemu podatkowego dotyka również
                                                    osobistej uczciwości.
                                                    A propos . Nie wiesz czsem co w jednej ze spółek zależnych od KGHM robi Leszek Miller .
                                                    > > > po czym - zgodnie z przewidywaniami -
                                                    > > > pozostaniemy przy swoich zdaniach.
                                                    > >
                                                    > > Nie spodziewałem się nic innego. pozdrawiam.
                                                    >
                                                    > I wzajemnie.

                                                  • tyu Re: Do Sklerotyka i Gaduły Adamsa - Tom III 10.03.02, 15:48
                                                    Gość portalu: Adams napisał(a):

                                                    > tyu napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: Adams napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > > > Daruj ale nie. Nie wystarczy pogłaskać pieska czy w świetle jupiterów
                                                    > > > > > przeciąć wstęgę w nowo otwartej szkole by zasłużyć na miano dobrego
                                                    > > > > > człowieka, bo to są działania pozorne które nota bene lewica uwielbia.
                                                    > > > >
                                                    > > > > Czy akurat lewica? Czy TYLKO lewica? Co do meritum masz oczywiście rację.
                                                    > > >
                                                    > > > Mam wrażenie, że tak. Jeśli nie podaj przykłady.
                                                    > >
                                                    > > Mam wrażenie, że nie. KAŻDY populista - lewy, czy prawy - lubi takie
                                                    > > działania pod publiczkę.
                                                    >
                                                    > O jakim populizmie z prawej strony mówisz ? Przykłady.

                                                    Przykłady? Mnóstwo! Np. wybory prezydenta (gubernatora, kongresmena, burmistrza,
                                                    wiejskiego szeryfa - niepotrzebne skreślić) w USA. Każdy pogłaskany dzieciak,
                                                    uściśnięta prawica, obiecanka-cacanka, uroniona łza nad... - to jeden głos
                                                    więcej. ONI SAMI to mówią. Jak nazwać takie zachowania WSZYSTKICH kandydatów?

                                                    > > > > > Dla mnie AWS-siarze nie są żadną prawicą. W sensie ekonomicznym
                                                    > > > > > są skrajną lewicą, ale to chyba już przerabialiśmy.
                                                    > > > >
                                                    > > > > Czy skrajną? Owszem, można ich pod tym względem uznać za lewicę
                                                    > > > > roszczeniową.
                                                    > > > > Natomiast w sprawach obyczajowości, roli religii w życiu państwa itp, to
                                                    > > > > jednak prawica.
                                                    > > >
                                                    > > > No i co z tego?
                                                    >
                                                    > > Nic, tylko pisząc "lewica, prawica" często trzeba zaznaczyć w jakiej
                                                    > > dziedzinie.
                                                    > > Podziały często są wielopłaszczyznowe.
                                                    >
                                                    > Wątek jest zdaje się o styku polityki z gospodarką. Nie mówimy o aborcji.

                                                    TE sprawy rzutują również na zachowania polityczne.

                                                    > > > > > Wracając do tej ukochanej przez Ciebie lewicy. Hitler, Stalin, PolPot
                                                    > > > > > i inni "światli" ludzie lewicy wymordowali miliony ludzi. Tfu, niech
                                                    > > > > > ich pieklo pochłonie.
                                                    > > > >
                                                    > > > > Niech! Nawet daruję Ci wsadzenie do jednego worka z nimi Hitlera. Tylko
                                                    > > > > nie mieszaj fanatycznych zbrodniarzy z ludźmi działającymi w demokracji
                                                    > > > > parlamentarnej i zasady demokracji respektującymi. Na przykład...
                                                    > >
                                                    > > > > > Craxi, Mitterand, Suarez i inni to też Twoim zdaniem wzory do
                                                    > > > > > naśladowania? Wolne żarty.
                                                    > > > >
                                                    > > > > Wzory, jak wzory, ale na pewno nie zbrodniarze.
                                                    > >
                                                    > > > Czyli jeśli ma się większość to wszystko dozwolone? Wolno kraść.
                                                    > >
                                                    > > Co masz na myśli z tym "kradzeniem"? Osobistą uczciwość, czy np. system
                                                    > > podatkowy inny, niż pogłówne?
                                                    >
                                                    > Oczywiście , że o systemie podatkowym . Gloryfikowanie zlodziejskiego
                                                    > systemu podatkowego dotyka również osobistej uczciwości.

                                                    No i jestesmy w domu! Gdyby ten system był układany "pod" polityka (np. premiera,
                                                    który np. ma duże udziały w przemyśle wędliniarskim, a system zwalnia z podatków
                                                    fabryki wędlin), to DOPIERO WTEDY mógłbyś mówić o "dotykaniu". W ilu to krajach
                                                    na świecie system podatkowy nie jest, Twoim zdaniem, "złodziejski"? I jakoś
                                                    buntów biednych "okradanych" nie widać.

                                                    > A propos. Nie wiesz czsem co w jednej ze spółek zależnych od KGHM robi Leszek
                                                    >Miller .

                                                    Nie wiem nawet, czy COKOLWIEK robi. Jeśliby tak było, to sądzę, że prasa dawno by
                                                    go zeżarła, słusznie zresztą. A Ty: nie wiesz czasem, dlaczego KGHM był tak
                                                    łaskawy dla Mańka K.?

                                                    > > > > po czym - zgodnie z przewidywaniami -
                                                    > > > > pozostaniemy przy swoich zdaniach.
                                                    > > >
                                                    > > > Nie spodziewałem się nic innego. pozdrawiam.
                                                    > >
                                                    > > I wzajemnie.
              • xiazeluka Re: Wszelka dyskusja z 28.02.02, 09:51
                Gość portalu: Freeman napisał(a):

                > ... baranem. (bykku ! Zmień wreszcie nicka na baran albo matoł ! Pozdrawiam Cię
                > serdecznie.)
                > Szkoda czasu. On jest ogranięty fobią mającą prawdopodobnie swoje źródło
                > kompleksach wyniesionych z młodości. Nie mam na myśli tego, że
                > został "puknięty" przez proboszcza (chociaż wszystko na to wskazuje), ale to,
                > że jego dziewczyna poszła w upojne tango z aktywistą z ZSMP. Albo i dwoma ... .

                Drogi Freemanie, czy byłbyś tak łaskaw i zechciał wskazać mi choć jeden Twój
                post, w którym po odcedzeniu inwektyw jest przynajmniej jedno zdanie, niosące
                jakąś treść?
                • bykk Re: do Tyu i Luki 28.02.02, 12:36
                  Tyu,napisałeś duuuużo i żadnej odpowiedzi na moją prośbę!
                  Cosik o RSW tylko? To malutko,bardzo mało.Wiem,że Ty wiesz o co mi biega!
                  Tyle lat z pieniędzy nas Polaków opłacani byli różni "funkcyjni" z PZPR,
                  odprawy dostali po słowach: "sztandar wyprowadzić".Potem otrzymali,emerytury
                  renty,również stanowiska w różnych firmach itd.!Otrzymują je nadal i nie
                  mów,że nie! To za "wypracowane" lata?Cóż ci "funkcyjni" wypracowali?
                  Może to,że budowali hutę "Katowice" m.in. z pieniędzy ZUS-u?
                  Piszesz,że nikt nie krzyczał?Krzyczał,ale dupy ich chronił tzw. "okrągły stół"!
                  Wielu z PZPR było "normalnych",ale to nieliczni i tacy dzisiaj emeryturek
                  nie mają.Kominy?Gierek? Tyu nie rozśmieszaj mnie,OK?
                  Jeśli ktoś,kto przepracował 32 lata dostaje 850 zł,a aparatczyk ma 5600 zł,to
                  Twoim zdaniem jest OK?
                  Nie lubię pisać duuuużo,bo to są tak oczywiste sprawy,że szkoda gadki na ten
                  temat! To tak gdybym pisał ciągle,że po zimie jest wiosna,a potem lato!
                  pozdrawiam Cię
                  hej!
                  Ps. Luka,szkoda pytań do Freemana,on i tak nie zrozumie,to taki po prostu buc,
                  a buca u nas się olewa,tak jak i kretynów nawet o wysokich numerach np.52smile!
                  pozdrawiam Cię
                  hej!
                  • wojcd Re: do Tyu i Luki 28.02.02, 12:49
                    Bykku
                    sprawa jest trudna dla NORMALNYCH. Ja pamiętam jak Miłościwie Nam Panujący
                    Rakowski mówił w telewizorze, że Nobla powinien otrzymać Jaruzelski a nie
                    Wałęsa. Normalni myślą nadal tak jak myśleli.
                    Serdecznie pozdrawiam Wojciech
                    • bykk Re: do Wojciecha 28.02.02, 12:59
                      Wojciech,zgadza się,ale ja nigdy Rakowskiego(ani podobnych mu aparatczyków)
                      za "normalnego" nie uważałem i nie uważam!Rakowski miał taką "koncepcję",
                      to jego ulubione słowo!
                      pozdrawiam Cię
                    • tyu Re: do wojcd 04.03.02, 13:39
                      wojcd napisał(a):

                      > Bykku
                      > sprawa jest trudna dla NORMALNYCH. Ja pamiętam jak Miłościwie Nam Panujący
                      > Rakowski mówił w telewizorze, że Nobla powinien otrzymać Jaruzelski a nie
                      > Wałęsa. Normalni myślą nadal tak jak myśleli.
                      > Serdecznie pozdrawiam Wojciech


                      Udowodniłeś właśnie, że ponad 50% Polaków to nienormalni. Wyobraź sobie - wolność
                      od 12 lat, a większość polskiego społeczeństwa wciąż śmie myśleć (Sondaże są
                      nieubłagane!) że wprowadzenie stanu wojennego było słuszne!
                      • Gość: siedem O! doku 2 IP: *.tgory.pik-net.pl 04.03.02, 13:44
                        po co wybory mamy sondaze
                        po co sady mamy sondaze


                        > Udowodniłeś właśnie, że ponad 50% Polaków to nienormalni.

                        od 1982 działa szalencza machina propagandowa. ci ludzie sa otumanieni. zobacz
                        wyniki sondazy wzgledem lat a ujrzysz piekna krzywa


                        Wyobraź sobie - wolno
                        > ść
                        > od 12 lat, a większość polskiego społeczeństwa wciąż śmie myśleć (Sondaże są
                        > nieubłagane!) że wprowadzenie stanu wojennego było słuszne!

                        powiem wiecej 70-90% uwaza spawacza za dobrego człowieka i goracego patriote,
                        obronce ziem polskich, etc...
                        w .de kilkadziesiat procent darzy ciepłym uczuciem Socjała Narodowego Hitlera i
                        co?


                        7,00
                        • tyu To do mnie?! 04.03.02, 14:03
                          Gość portalu: siedem napisał(a):

                          > po co wybory mamy sondaze
                          > po co sady mamy sondaze
                          >
                          >
                          > > Udowodniłeś właśnie, że ponad 50% Polaków to nienormalni.
                          >
                          > od 1982 działa szalencza machina propagandowa. ci ludzie sa otumanieni. zobacz
                          > wyniki sondazy wzgledem lat a ujrzysz piekna krzywa

                          Od 1989 działa szaleńcza machina propagandowa - i co? Ci ludzie, którzy WIDZIELI
                          myślą swoje (na "tak" i na "nie"), ci którzy byli zbyt mali, by pamiętać - robią
                          tę krzywą, o której piszesz (wzrost "nie wiem" i przeciwnych). A jednak - nadal
                          ponad 50% myśli, co myśli. Czy ktoś ich nadal tak ogłupia?!

                          > > Wyobraź sobie - wolność od 12 lat, a większość polskiego społeczeństwa wciąż
                          > > śmie myśleć (Sondaże są nieubłagane!) że wprowadzenie stanu wojennego było
                          > > słuszne!
                          >
                          > powiem wiecej 70-90% uwaza spawacza za dobrego człowieka i goracego patriote,
                          > obronce ziem polskich, etc...
                          > w .de kilkadziesiat procent darzy ciepłym uczuciem Socjała Narodowego Hitlera i
                          > co?


                          I to, że - jak można na tej podstawie sądzić - niemiecki nacjonalizm wciąż żyje.
                          Czemu jednak przypiszesz te ponad 50% zwolenników stanu wojennego wśród Polaków?
                          Wszystko to płatni zdrajcy, pachołki Rosji?
                          • Gość: siedem nie bede na ciebie krzyczal IP: *.tgory.pik-net.pl 04.03.02, 14:20
                            bo:
                            a
                            jestes moj ulubiony komuch

                            b
                            wyrazam sie nieprecyzyjnie
                            wiec mozna mnie nie zrozumiec

                            > Czemu jednak przypiszesz te ponad 50% zwolenników stanu wojennego wśród Polaków
                            > ?
                            > Wszystko to płatni zdrajcy, pachołki Rosji?


                            nie!
                            to ciemny motłoch skutecznie tumaniony 20 lat!

                            7,40
                            • tyu Re: nie bede na ciebie krzyczal 04.03.02, 16:56
                              Gość portalu: siedem napisał(a):

                              > bo:
                              > a
                              > jestes moj ulubiony komuch

                              Dziękuję, nawzajem! (Dowody wkrótce)

                              > b
                              > wyrazam sie nieprecyzyjnie
                              > wiec mozna mnie nie zrozumiec

                              Ponadto nie miewasz racji, więc można się z Tobą nie zgodzić...

                              > > Czemu jednak przypiszesz te ponad 50% zwolenników stanu wojennego wśród
                              > > Polaków? Wszystko to płatni zdrajcy, pachołki Rosji?
                              >
                              >
                              > nie!
                              > to ciemny motłoch skutecznie tumaniony 20 lat!
                              >
                              > 7,40


                              A czy wziąłeś pod uwagę ewentualność, że być może jest wręcz przeciwnie - to
                              wciąż liczne jasne punkty, niedotumanione przez kolejne 12 lat?

                              7,4001
                      • wojcd Re: do Tyu 04.03.02, 18:28
                        Panie Tyu
                        niech Pan patrzy jak ci ludzie zmądrzeli. Jaruzelski spolegliwie zapędzał ich
                        czołgami by po 22.00 siedzieli w domach i TERAZ to ludzie docenili.
                        Pozdrawiam Wojciech
                        • tyu Re: do Tyu 04.03.02, 18:47
                          wojcd napisał(a):

                          > Panie Tyu
                          > niech Pan patrzy jak ci ludzie zmądrzeli. Jaruzelski spolegliwie zapędzał ich
                          > czołgami by po 22.00 siedzieli w domach i TERAZ to ludzie docenili.
                          > Pozdrawiam Wojciech


                          I teraz i wtedy. Mimo upływu lat - procent tych, którzy uważają, że wprowadzenie
                          stanu wojennego było słuszne, niemal się nie zmienił.

                          Pozdrawiam - tyu

                          • wojcd Re: do Tyu 04.03.02, 18:50
                            Panie Tyu
                            ale z tym Noblem dla Jaruzelskiego to chyba lekka przesada?
                            Pozdrawiam Wojciech
                            • tyu Re: do wojcd 04.03.02, 20:50
                              wojcd napisał(a):

                              > Panie Tyu
                              > ale z tym Noblem dla Jaruzelskiego to chyba lekka przesada?
                              > Pozdrawiam Wojciech


                              Może i przesada. Ale z porównywaniem Go do Pinocheta - znacznie większa.
                              Pozdrawiam.
                              • wojcd Re: do wojcd 04.03.02, 20:59
                                Panie Tyu
                                PEŁNA zgoda. Roztropność jest zabezpieczeniem by przed wyborami mniejszego zła
                                nigdy NIE STAWAĆ.
                                Serdecznie pozdrawiam Wojciech
                                PS. Świadomie nie brałem NIGDY udziału w wątkach Perły bazujących właśnie na
                                takich pseudodramatach.
                                • tyu Re: do wojcd 04.03.02, 21:12
                                  wojcd napisał(a):

                                  > Panie Tyu
                                  > PEŁNA zgoda. Roztropność jest zabezpieczeniem by przed wyborami mniejszego zła
                                  > nigdy NIE STAWAĆ.
                                  > Serdecznie pozdrawiam Wojciech
                                  > PS. Świadomie nie brałem NIGDY udziału w wątkach Perły bazujących właśnie na
                                  > takich pseudodramatach.


                                  No to, ku memu miłemu zdziwieniu, doszliśmy do porozumienia.
                                  Choć, niestety, przed wyborem mniejszego zła (ale jednak ZŁA) nie zawsze można
                                  uciec... Czasem WŁAŚNIE poczucie odpowiedzialności każe takiego wyboru dokonać.
                                  Pozdrawiam!
                                  • wojcd Re: do wojcd 04.03.02, 21:22
                                    Panie Tyu
                                    Jaruzelski był wychowankiem szkoły zakonnej i DOBRZE wiedział, że dając się
                                    awansować z dużym prawdopodobieństwem w takiej sytuacji się znajdzie. On dobrze
                                    wie jaka ODPOWIEDZIALNOŚĆ moralna na nim ciąży i że za to jest KARA.
                                    Pozdrawiam Wojciech
                                    • tyu Re: do wojcd 04.03.02, 21:33
                                      wojcd napisał(a):

                                      > Panie Tyu
                                      > Jaruzelski był wychowankiem szkoły zakonnej i DOBRZE wiedział, że dając się
                                      > awansować z dużym prawdopodobieństwem w takiej sytuacji się znajdzie. On dobrze
                                      > wie jaka ODPOWIEDZIALNOŚĆ moralna na nim ciąży i że za to jest KARA.
                                      > Pozdrawiam Wojciech


                                      Jaka zatem była alternatywa? Z premedytacją udawać głupszego, niż się jest - i
                                      nie awansować?
                                      Co wtedy byłoby w 1981 roku?
                                      Prawdopodobnie jakiś zupak, mniej inteligentny i ze znacznie mniejszym poczuciem
                                      odpowiedzialności doprowadziłby do konfrontacji z "S" - tyle, że krwawej i z
                                      prawdopodobną intetrwencją... Zasługą Jaruzelskiego było m.in. to, że krwi (9
                                      z "Wujka") było jednak bardzo mało. I myślę, że za karę za tę krew wystarczą Mu
                                      wyrzuty sumienia i rozpamiętywanie: gdzie wtedy popełnil błąd? Czy można było
                                      również i tym śmierciom zapobiec?
                                      Myślę, że W TEJ SPRAWIE jednak nie dojdziemy do porozumienia...
                                      Pozdrawiam.
                                      • wojcd Re: do wojcd 04.03.02, 21:41
                                        Panie Tyu
                                        chciałbym a mojej odpowiedzi być dokładny i odłożyć moją odpowiedź na jutro.
                                        Pozdrawiam serdecznie Wojciech
                                      • wojcd Re: do Tyu 05.03.02, 20:07
                                        Panie Tyu
                                        kilka razy próbowałem pisać odpowiedź na Pański post, ale przerasta to chyba
                                        moje możliwości. Ciągle brakuje mi czegoś w argumentacji. Proponuję więc
                                        zamrozić dyskusję i powrócić do niej później.
                                        Pozdrawiam Wojciech
                                        • wojcd do Tyu raz jeszcze 06.03.02, 18:36
                                          Panie Tyu
                                          przemyślałem sprawę. Niestety nie mogę poradzić sobie z mierzeniem ZŁA. Tak
                                          więc chyba i w przyszłości nie będę umiał z Panem podjąć dyskusji na ten temat.
                                          Pozdrawiam Wojciech
                                          • tyu Do wojcd raz jeszcze 06.03.02, 19:08
                                            wojcd napisał(a):

                                            > Panie Tyu
                                            > przemyślałem sprawę. Niestety nie mogę poradzić sobie z mierzeniem ZŁA. Tak
                                            > więc chyba i w przyszłości nie będę umiał z Panem podjąć dyskusji na ten temat.
                                            > Pozdrawiam Wojciech


                                            Rozumiem. Zło jest niemierzalne - oceniać, co jest "mniejszym złem" można tylko
                                            na wyczucie i - z reguły - bardzo poważnie ryzykując konflikt sumienia. M.in.
                                            dlatego wolę nie osądzać, a tym bardziej nie potępiać działań, o których mogę
                                            sądzić, że były dokonane w dobrej wierze.
                                            Pozdrawiam.
                              • Gość: Adams Re: do wojcd IP: 213.25.60.* 05.03.02, 10:23
                                tyu napisał(a):

                                > wojcd napisał(a):
                                >
                                > > Panie Tyu
                                > > ale z tym Noblem dla Jaruzelskiego to chyba lekka przesada?
                                > > Pozdrawiam Wojciech
                                >
                                >
                                > Może i przesada. Ale z porównywaniem Go do Pinocheta - znacznie większa.
                                > Pozdrawiam.

                                Co racja to racja .
                                • tyu Do Adamsa 05.03.02, 10:39
                                  Gość portalu: Adams napisał(a):

                                  > Co racja to racja .


                                  Adamsie luby!
                                  Jak ja lubię takie teksty! Pisz tak częściej!
                                  • Gość: Adams Re: Do Adamsa IP: 213.25.60.* 05.03.02, 10:56
                                    tyu napisał(a):

                                    > Gość portalu: Adams napisał(a):
                                    >
                                    > > Co racja to racja .
                                    >
                                    >
                                    > Adamsie luby!
                                    > Jak ja lubię takie teksty! Pisz tak częściej!

                                    ??????????
                                    A skąd u Ciebie nagle taki zwrot ? Myślałem , że nie lubisz Gen. Pinocheta .
                                    • tyu Re: Do Adamsa 05.03.02, 11:05
                                      Gość portalu: Adams napisał(a):

                                      > tyu napisał(a):
                                      >
                                      > > Gość portalu: Adams napisał(a):
                                      > >
                                      > > > Co racja to racja .
                                      > >
                                      > >
                                      > > Adamsie luby!
                                      > > Jak ja lubię takie teksty! Pisz tak częściej!
                                      >
                                      > ??????????
                                      >
                                      >
                                      > A skąd u Ciebie nagle taki zwrot? Myślałem, że nie lubisz Gen. Pinocheta.


                                      1. Żaden zwrot! Napisałeś, chyba całkiem jednoznacznie, że mam rację, by nie
                                      porównywać Gen. Jaruzelskiego z Pinochetem. Uznałem to za miłe.

                                      2. To nie kwestia LUBIENIA. Ja go po prostu uważam Pinocheta za zbrodniarza
                                      winnego śmierci tysięcy niewinnych ludzi. Porównanie puczu Pinocheta ze stanem
                                      wojennym Jaruzelskiego to skrajna obelga dla tego drugiego.
                                      • Gość: Adams Re: Do Adamsa IP: 213.25.60.* 05.03.02, 11:09
                                        tyu napisał(a):

                                        > Gość portalu: Adams napisał(a):
                                        >
                                        > > tyu napisał(a):
                                        > >
                                        > > > Gość portalu: Adams napisał(a):
                                        > > >
                                        > > > > Co racja to racja .
                                        > > >
                                        > > >
                                        > > > Adamsie luby!
                                        > > > Jak ja lubię takie teksty! Pisz tak częściej!
                                        > >
                                        > > ??????????
                                        >
                                        > >
                                        >
                                        > >
                                        > > A skąd u Ciebie nagle taki zwrot? Myślałem, że nie lubisz Gen. Pinocheta.
                                        >
                                        >
                                        > 1. Żaden zwrot! Napisałeś, chyba całkiem jednoznacznie, że mam rację, by nie
                                        > porównywać Gen. Jaruzelskiego z Pinochetem. Uznałem to za miłe.
                                        >
                                        > 2. To nie kwestia LUBIENIA. Ja go po prostu uważam Pinocheta za zbrodniarza
                                        > winnego śmierci tysięcy niewinnych ludzi. Porównanie puczu Pinocheta ze stanem
                                        > wojennym Jaruzelskiego to skrajna obelga dla tego drugiego.

                                        Gen. Jaruzelski - nagroda Nobla - lekka przesada
                                        Gen. Jaruzelski - Gen. Pinochet - gruba przesada
                                      • Gość: luka Re: Do Adamsa IP: 217.67.196.* 05.03.02, 12:01
                                        tyu napisał(a):

                                        > 2. To nie kwestia LUBIENIA. Ja go po prostu uważam Pinocheta za zbrodniarza
                                        > winnego śmierci tysięcy niewinnych ludzi. Porównanie puczu Pinocheta ze stanem
                                        > wojennym Jaruzelskiego to skrajna obelga dla tego drugiego.

                                        Więcej szacunku dla bohaterskiego Generała Pinocheta, komunistyczny zbrodniarzu!
                                        Pokaż, który z Twoich czerwonych kacyków przeprowadził rewolucję tańszym kosztem,
                                        niż Genrał swoją kontrrewolucję: niecałe 3200 zabitych, w tym 256 żołnierzy sił
                                        rządowych i kilkunaście ofiar sympatyków puczu...
                                        Jaruzelski pogrążył PRL w kryzysie, Generał Pinochet uczynił ten kraj dostatnim,
                                        a w porównaniu z okresem diabelskiego Allende (niech się smaży w piekle po wsze
                                        czasy) wręcz bogatym.
                                        Porównywanie Spawacza do Generała Pinocheta to obelga dla tego drugiego.
                                        • tyu Do Luki Pinochetofila 06.03.02, 13:18
                                          Gość portalu: luka napisał(a):

                                          > Więcej szacunku dla bohaterskiego Generała Pinocheta,komunistyczny zbrodniarzu!
                                          > Pokaż,który z Twoich czerwonych kacyków przeprowadził rewolucję tańszym kosztem
                                          > niż Genrał swoją kontrrewolucję: niecałe 3200 zabitych, w tym 256 żołnierzy sił
                                          > rządowych i kilkunaście ofiar sympatyków puczu...
                                          > Jaruzelski pogrążył PRL w kryzysie,Generał Pinochet uczynił ten kraj dostatnim,
                                          > a w porównaniu z okresem diabelskiego Allende (niech się smaży w piekle po wsze
                                          > czasy) wręcz bogatym.
                                          > Porównywanie Spawacza do Generała Pinocheta to obelga dla tego drugiego.


                                          Sam doskonale uzasadniłeś, dlaczego uważam Pinocheta za zbrodniarza, nawet gdyby
                                          przyjąć OFICJALNE dane o zabitych za pełne. I nie zmienią tego ŻADNE wskaźniki
                                          ekonomiczne.
                                          • xiazeluka Re: Do Luki Pinochetofila 06.03.02, 13:46
                                            tyu napisał(a):

                                            > Sam doskonale uzasadniłeś, dlaczego uważam Pinocheta za zbrodniarza, nawet gdyb
                                            > y
                                            > przyjąć OFICJALNE dane o zabitych za pełne. I nie zmienią tego ŻADNE wskaźniki
                                            > ekonomiczne.

                                            Jeszcze nie słyszałem, by jakiegoś wodza nazywać zbrodniarzem za to, że podczas
                                            bitwy z wrogiem zadał mu straty.
                                            A dane są OFICJALNE - pochodzą z chilijskiej Komisji Pojednania Narodowego (czy
                                            jakoś tak), pracującej pod rządami socjalistów. No tak, ale brak zaufania w
                                            waszej socjalistycznej rodzinie to normalka.
                                            • tyu Re: Do Luki Pinochetofila 06.03.02, 18:22
                                              xiazeluka napisał(a):

                                              > tyu napisał(a):
                                              >
                                              > > Sam doskonale uzasadniłeś, dlaczego uważam Pinocheta za zbrodniarza, nawet
                                              > > gdyby przyjąć OFICJALNE dane o zabitych za pełne. I nie zmienią tego ŻADNE
                                              > > wskaźniki ekonomiczne.
                                              >
                                              > Jeszcze nie słyszałem, by jakiegoś wodza nazywać zbrodniarzem za to, że podczas
                                              > bitwy z wrogiem zadał mu straty.

                                              Dobrze powiedziane - bitwy! Wymordował ekwiwalent jednej brygady - tyle, że w
                                              olbrzymiej większości bezbronnych cywili i swoich rodaków, nie agresorów.
                                              JAKI POSTĘP EKONOMICZNY może to usprawiedliwić?!!


                                              > A dane są OFICJALNE - pochodzą z chilijskiej Komisji Pojednania Narodowego (czy
                                              > jakoś tak), pracującej pod rządami socjalistów. No tak, ale brak zaufania w
                                              > waszej socjalistycznej rodzinie to normalka.

                                              Kiedyś już o tym dyskutowaliśmy. Sądzę, że dane te nie obejmują tzw. zaginionych.
                                              Część z tych zaginionych, to mogli być np. przymusowi nielegalni emigranci, ale
                                              spora część - to pomordowani przez szwadrony śmierci, których ciał nigdy nie
                                              odnaleziono.
                                              • xiazeluka Re: Do Luki Pinochetofila 07.03.02, 09:45
                                                tyu napisał(a):

                                                > Dobrze powiedziane - bitwy! Wymordował ekwiwalent jednej brygady - tyle, że w
                                                > olbrzymiej większości bezbronnych cywili i swoich rodaków, nie agresorów.

                                                A kogo się zabija w wojnie domowej? Obywateli sąsiednich państw? Do Lenina też
                                                masz pretensję, że zabijał "białych" Rosjan, swoich rodaków, podczas tamtej wojny
                                                domowej?
                                                I nie opowiadaj bajek o "bezbronnych cywilach" - lewackie bojówki miały miały
                                                więcej broni ręcznej niż armia, kilkuset uzbrojonych Kubańczyków nie licząc. Może
                                                mi powiesz - jakim cudem zginęło ponad 250 żołnierzy sił rządowych, skoro
                                                ścierali się z "bezbronnymi cywilami"?

                                                > JAKI POSTĘP EKONOMICZNY może to usprawiedliwić?!!

                                                Czyli należy zachować spokój, kiedy banda komunistycznych sabotażystów rujnuje
                                                kraj, łamie prawo, organizuje zamachy bombowe, zabija swoich przeciwników
                                                politycznych i pozostaje głucha na wezwania parlamentu?

                                                > Kiedyś już o tym dyskutowaliśmy. Sądzę, że dane te nie obejmują tzw. zaginionyc
                                                > h.

                                                Obejmują. Nie w smak Ci to, ale więcej trupów się nie doszukasz.

                                                > Część z tych zaginionych, to mogli być np. przymusowi nielegalni emigranci, ale
                                                > spora część - to pomordowani przez szwadrony śmierci, których ciał nigdy nie
                                                > odnaleziono.

                                                Ci "pomordowani" to 79 zabitych, których ciał częściowo rzeczywiście nie
                                                odnaleziono - i co za różnica, czy ich ścierwa gniją w gdzieś w górach czy w
                                                piekle.
                                                A o "krwiożerczości" junty świadczy np. wypuszczenie na wolność szefów partii
                                                komunistycznej i socjalistycznej, odpowiedzialnych za ruinę Chile, a
                                                zapowiadających przed puczem budowę państwa komunistycznego z wszelkimi tego
                                                konsekwencjami. Dzięki Generałowi Pinochetowi wolność odzyskał Włodzimierz
                                                Bukowski, wymieniony z Moskwą za jednego z tych bandytów - a cały Zachód nawet
                                                palcem nie kiwnął w tej sprawie.
                                                • Gość: luka Re: Errata IP: 217.67.196.* 08.03.02, 10:47
                                                  xiazeluka napisał(a):

                                                  > I nie opowiadaj bajek o "bezbronnych cywilach" - lewackie bojówki miały miały
                                                  > więcej broni ręcznej niż armia, kilkuset uzbrojonych Kubańczyków nie licząc. Mo
                                                  > że
                                                  > mi powiesz - jakim cudem zginęło ponad 250 żołnierzy sił rządowych, skoro
                                                  > ścierali się z "bezbronnymi cywilami"?

                                                  Pisałem z pamięci o pomieszałem nieco liczby.
                                                  Oto właściwa wersja:
                                                  1. "Biała Księga" rządów junty podaje (niepełną) listę ok. 100 osób, które
                                                  straciły życie w czasie rozruchów wzmiecanych przez lewackie bojówki.
                                                  2. Sprawozdanie Narodowej Komisji Prawdy i Pojednania (1991) mówi, że w czasie
                                                  rządów wojskowych zginęło i ZAGINĘŁO 3196 osób. Z tego tylko 139 przypadków
                                                  śmierci lub zaginięć obciąża PRAWDOPODOBNIE konto podwładnych Generała -
                                                  prawdopodobnie, ponieważ zostali zastrzeleni po godzinie policyjnej, lecz nie
                                                  wiadomo, czy zginęli od kul policji lub wojska.
                                                  3. Z tych 3196 ofiar 152 to obywatele Chile, którzy stracili życie z rąk
                                                  uzbrojonych przeciwników junty (w tym 108 żołnierzy i karabinierów).

                                                  I po ostatnie: po puczu odnaleziono tzw. plan Z, którego autorzy z partii
                                                  komunistycznej przewidywali zdobycie władzy i narzucenie dyktatury proletariatu.
                                                  W tym celu siły "ludowe" miały przejąć panowanie nad głónymi miastami i
                                                  wymordować tysiące przeciwników Jedności Ludowej, przede wszystkim przywódców
                                                  partii oraz wyższych rangą wojskowych. Twórcy przedsięwzięcia: Carlos Altamirano,
                                                  Oscar Garreton i Miguel Enriquez postanowili, że plan Z zostanie wcielony w życie
                                                  19 września 1973 r., w Dzień Wojska.
                                                  Wymienieni powyżej czerwoni mordercy byli członkami Ruchu Zjednoczonej Akcji
                                                  Ludowej i Ruchu Lewicy Rewolucyjnej.
                                                  • tyu Re: Errata Pinochetofila Luki 10.03.02, 22:33
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > xiazeluka napisał(a):
                                                    >
                                                    > > I nie opowiadaj bajek o "bezbronnych cywilach" - lewackie bojówki miały miały
                                                    > > więcej broni ręcznej niż armia, kilkuset uzbrojonych Kubańczyków nie licząc
                                                    > > Może mi powiesz - jakim cudem zginęło ponad 250 żołnierzy sił rządowych,
                                                    > > skoro ścierali się z "bezbronnymi cywilami"?
                                                    >
                                                    > Pisałem z pamięci o pomieszałem nieco liczby.
                                                    > Oto właściwa wersja:
                                                    > 1. "Biała Księga" rządów junty podaje (niepełną) listę ok. 100 osób, które
                                                    > straciły życie w czasie rozruchów wzmiecanych przez lewackie bojówki.
                                                    > 2. Sprawozdanie Narodowej Komisji Prawdy i Pojednania (1991) mówi, że w czasie
                                                    > rządów wojskowych zginęło i ZAGINĘŁO 3196 osób. Z tego tylko 139 przypadków
                                                    > śmierci lub zaginięć obciąża PRAWDOPODOBNIE konto podwładnych Generała -
                                                    > prawdopodobnie, ponieważ zostali zastrzeleni po godzinie policyjnej, lecz nie
                                                    > wiadomo, czy zginęli od kul policji lub wojska.
                                                    > 3. Z tych 3196 ofiar 152 to obywatele Chile, którzy stracili życie z rąk
                                                    > uzbrojonych przeciwników junty (w tym 108 żołnierzy i karabinierów).
                                                    >
                                                    > I po ostatnie: po puczu odnaleziono tzw. plan Z, którego autorzy z partii
                                                    > komunistycznej przewidywali zdobycie władzy i narzucenie dyktatury proletariatu.
                                                    > W tym celu siły "ludowe" miały przejąć panowanie nad głónymi miastami i
                                                    > wymordować tysiące przeciwników Jedności Ludowej, przede wszystkim przywódców
                                                    > partii oraz wyższych rangą wojskowych.Twórcy przedsięwzięcia: Carlos Altamirano,
                                                    > Oscar Garreton i Miguel Enriquez postanowili,że plan Z zostanie wcielony w życie
                                                    > 19 września 1973 r., w Dzień Wojska.
                                                    > Wymienieni powyżej czerwoni mordercy byli członkami Ruchu Zjednoczonej Akcji
                                                    > Ludowej i Ruchu Lewicy Rewolucyjnej.


                                                    Luko!
                                                    Cenię Twą dokładność, ale nic ona nie zmienia w ogólnej ocenie sytuacji.
                                                    1. Działanie lewackich bojówek, czy tworzenie planów przejęcia przez nie władzy,
                                                    nie mogło być powodem do potraktowania legalnego rządu tak, jak to zrobili
                                                    puczyści. Nawiasem: podobna sytuacja była np. w republikańskiej Hiszpanii, gdzie
                                                    np. w Katalonii anarchiści atakowali legalny i lojalny wobec stolicy, choć
                                                    prawicowy rząd prowincji. Czy mogło to być usprawiedliwieniem dla puczu Franco?
                                                    2. Powtarzam: nikt nie ma moralnego prawa przywoływać wskaźniki ekonomiczne, jako
                                                    dowód słuszności tysięcy morderstw. Gdyby ich było "tylko" 30 a nie 3000 - to też
                                                    byłoby o 30 za dużo. 3000 zamordowanych, to ludobójstwo, a nie - "niezbędne
                                                    ofiary rozwoju gospodarczego", czy jak tylko zechcesz to nazwać.
                                                    3. Przypisujesz "tylko" sto kilkadziesiąt ofiar żołnierzom Pinocheta. Sto
                                                    kilkadziesiąt zginęło z rąk przeciwników junty (gł. żołnierzy, czyli też
                                                    rozumiem, że w walkach wywołanych przewrotem, a nie np. w skrytobójczych
                                                    zamachach.)
                                                    KTO ZATEM wymordował pozostałych?! Archanioł Gabriel? TO TEŻ BYŁY ofiary puczu!
                                                    Pomyśl, bo brniesz w osądy moralne coraz bardziej dziwne i niepokojące.
                                                  • Gość: luka Re: Errata Hitlefofila tyu IP: 217.67.196.* 12.03.02, 08:32
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Cenię Twą dokładność, ale nic ona nie zmienia w ogólnej ocenie sytuacji.

                                                    Może sfanatyzowanej Twojej.

                                                    > 1. Działanie lewackich bojówek, czy tworzenie planów przejęcia przez nie władzy
                                                    > ,
                                                    > nie mogło być powodem do potraktowania legalnego rządu tak, jak to zrobili
                                                    > puczyści.

                                                    No, no, no! Doprawdy? A kto ględzi w innym miejscu o wolności człowieka? Czy rząd
                                                    ma nieograniczone prawo do mordowania ludzi, doprowadzania ich do nędzy i terroru?

                                                    I z innej beczki: czy miałbyś coś przeciw puczystom, którzy obaliliby odpowiednio
                                                    wcześnie towarzysza Hitlera lub towarzysza Pol Pota?
                                                    Ja wiem, że jest to gdybanie, ale porównanie "osiągnięć" komunistów w krajach, w
                                                    których przechwycili władzę, pozwala przyjąć z dużym prawdopodobieństwem, iż w
                                                    Chile zachowywaliby się podobnie jak w Wietnamie, Angoli, Chinach, Korei Pn. czy
                                                    Albanii. Wtedy byś wylewał krokodyle łzy nad losem Chilijczyków, których sytuacja
                                                    stałaby się taka sama jak w wymienionych państwach?
                                                    Czy życie Hitlera, Pol Pota czy Kim Ir Sena jest ważniejsze od losu milionów
                                                    innych ludzi? Czy dopiero 30 000 trupów obywateli Chile (analogia z Nikaraguą)
                                                    zmieniłoby Twój osąd? Czy nie pytałbyś się wtedy fałszywie: "A gdzie była armia,
                                                    kiedy ci bandyci zdobywali władzę"?

                                                    > Nawiasem: podobna sytuacja była np. w republikańskiej Hiszpanii, gdzie
                                                    > np. w Katalonii anarchiści atakowali legalny i lojalny wobec stolicy, choć
                                                    > prawicowy rząd prowincji. Czy mogło to być usprawiedliwieniem dla puczu Franco?

                                                    W Hiszpanii duże znaczenie miała religijność społeczeństwa, czynnik w niewielkim
                                                    stopniu występujący w Chile. To było starcie o innym charakterze -
                                                    cywilizacyjnym. W Chile była tylko brutalna walka: alby my ich, albo oni nas.
                                                    Nawiasem pisząc: i Generał Pinochet i caudillo Franco doprowadzili do bezkrwawego
                                                    przejścia dyktatury w rządy, tfu, demokratyczne.

                                                    > 2. Powtarzam: nikt nie ma moralnego prawa przywoływać wskaźniki ekonomiczne, ja
                                                    > ko
                                                    > dowód słuszności tysięcy morderstw. Gdyby ich było "tylko" 30 a nie 3000 - to t
                                                    > eż
                                                    > byłoby o 30 za dużo. 3000 zamordowanych, to ludobójstwo, a nie - "niezbędne
                                                    > ofiary rozwoju gospodarczego", czy jak tylko zechcesz to nazwać.

                                                    Niecałe 3000 zabitych wrogów podczas wojny domowej to dużo? W samej Srebrenicy
                                                    było ich dwa razy więcej (i trudno tu nawet mówić, że byli to wrogowie).
                                                    Jak na tego typu wojnę to wyjątkowo mało ofiar. Czy 3000 zabitych nazistów to dla
                                                    Ciebie cena nie do przyjęcia w zamian za uniknięcie II wojny światowej - 60 mln
                                                    ofiar?
                                                    Powiem wprost - jeżeli terroryści opanowują samolot, to obowiązkiem każdego rządu
                                                    jest, po wyczerpaniu innych środków, odbić samolot siłą, nawet jeśliby większość
                                                    zakładników zginęła. Nie z okrucieństwa, ale troski o pozostałych obywateli,
                                                    którzy znaleźliby się w niebezpieczeństwie, gdyby żądania napastników spełniono.
                                                    Nie jest więc to ludobójstwo - "działalność zmierzająca do systematycznego i
                                                    umyślnego zniszczenia w całości lub części grup etnicznych, rasowych i
                                                    wyznaniowych ludności cywilnej".
                                                    Jak chcesz prawidłowe przykłady ludobójstwa, to mogę zaraz przejechać się po
                                                    państwach komunistycznych. Ponad 100 mln ofiar - do wyboru, do koloru, sympatyku
                                                    morderców.
                                                    Ciekawe, że nigdy nie słyszałem, byś domagał się potraktowania Pol Pota tak, jak
                                                    to zrobiono z bohaterskim Generałem Pinochetem, jedynym człowiekiem w strasznych
                                                    latach 70., którzy rzucił otwarte wyzwanie komunistom - i wygrał.

                                                    > 3. Przypisujesz "tylko" sto kilkadziesiąt ofiar żołnierzom Pinocheta. Sto
                                                    > kilkadziesiąt zginęło z rąk przeciwników junty (gł. żołnierzy, czyli też
                                                    > rozumiem, że w walkach wywołanych przewrotem, a nie np. w skrytobójczych
                                                    > zamachach.)
                                                    > KTO ZATEM wymordował pozostałych?! Archanioł Gabriel? TO TEŻ BYŁY ofiary puczu!
                                                    > Pomyśl, bo brniesz w osądy moralne coraz bardziej dziwne i niepokojące.

                                                    Stawiasz pytanie oparte na mylnej przesłance - że ktoś te 3000 ludzi zamordował.
                                                    Tymczasem była to walka z uzbrojonym i niebezpiecznym przeciwnikiem, który
                                                    pokonany w 1973 r. przeszedł do działań terrorystycznych. Według raportu -
                                                    ZAMORDOWANYCH zostało sto kilkadziesiąt osób, reszta ZGINĘŁA lub ZAGINĘŁA. I
                                                    możesz się przyczepić co najwyżej do pierwszej i ostatniej informacji - ale to w
                                                    sumie dwieście parę osób.
                                                    108 żołnierzy i karabinierów to odpowiednik kompanii - jakich sił należy użyć, by
                                                    pokonać oddział o takiej liczebności? Jaką trzeba mieć broń i ilu ludzi, by zabić
                                                    tylu przedstawicie regularnych formacji?
                                                  • tyu Do zapiekłego Pinochetofila Luki 15.03.02, 12:05
                                                    Gość portalu: luka napisał(a)

                                                    już w tytule "...Hitlerofila tyu" (co dowodnie świadczy, że wpada on w tony,
                                                    najoględniej rzecz nazywając, demagogiczne, a potem:

                                                    ) tyu napisał(a):
                                                    )
                                                    ) ) Cenię Twą dokładność, ale nic ona nie zmienia w ogólnej ocenie sytuacji.
                                                    )
                                                    ) Może sfanatyzowanej Twojej.

                                                    Co "sfanatyzowanej"? Ocenie? Przesłanki!
                                                    W sumie: kolejna demagogia.

                                                    ) ) 1. Działanie lewackich bojówek, czy tworzenie planów przejęcia przez nie
                                                    ) ) władzy, nie mogło być powodem do potraktowania legalnego rządu tak, jak to
                                                    ) ) zrobili puczyści.
                                                    )
                                                    ) No, no, no! Doprawdy? A kto ględzi w innym miejscu o wolności człowieka? Czy
                                                    ) rząd ma nieograniczone prawo do mordowania ludzi, doprowadzania ich do nędzy
                                                    ) i terroru?

                                                    Wybacz! KTO TU MORDOWAŁ?!!! Mordy - i to na wielką skalę - zaczęły się dopiero po
                                                    zamachu Pinocheta. Czyli - kolejna demagogia. W tym wypadku: hagiograf złodzieja
                                                    wrzeszczy "łapaj złodzieja!"

                                                    ) I z innej beczki: czy miałbyś coś przeciw puczystom, którzy obaliliby
                                                    ) odpowiednio wcześnie towarzysza Hitlera lub towarzysza Pol Pota?

                                                    Nie miałbym, w sytuacji budowy obozów koncentracyjnych, czy masowych mordów
                                                    polpotowców. Ale sytuacja Chile za Allende była - przyznasz chyba - o niebo
                                                    lepsza, mimo rosnącego chaosu gospodarczego (nie całkiem wywołanego rządami
                                                    lewicy - "skrzywdzone" monopole też miały swój udział).

                                                    ) Ja wiem, że jest to gdybanie, ale porównanie "osiągnięć" komunistów w krajach,
                                                    ) w których przechwycili władzę, pozwala przyjąć z dużym prawdopodobieństwem, iż
                                                    ) w Chile zachowywaliby się podobnie jak w Wietnamie, Angoli, Chinach, Korei Pn.
                                                    ) czy Albanii. Wtedy byś wylewał krokodyle łzy nad losem Chilijczyków, których
                                                    ) sytuacja stałaby się taka sama jak w wymienionych państwach?

                                                    Drobny szczegół: w Chile koalicja socjalistów i komunistów doszła do władzy w
                                                    wyniku wyborów. Poza tym, sytuacja gospodarcza Chile była - mimo wszystko -
                                                    znacznie lepsza, niż w/w państw.

                                                    ) Czy życie Hitlera, Pol Pota czy Kim Ir Sena jest ważniejsze od losu milionów
                                                    ) innych ludzi? Czy dopiero 30 000 trupów obywateli Chile (analogia z Nikaraguą)
                                                    ) zmieniłoby Twój osąd? Czy nie pytałbyś się wtedy fałszywie: "A gdzie była armia
                                                    ) kiedy ci bandyci zdobywali władzę"?

                                                    Odpowiedź jak wyżej. Z jedną uwagą: czy w Nikaragui "stroną czynną" w inicjatywie
                                                    wojny domowej i mordów byli sandinowcy? A - przypomnij uprzejmie - co było PRZED
                                                    nimi, na co REAKCJĄ było powstanie ruchu im. Sandino? Wciąż rozumujesz w
                                                    kategoriach "tu i teraz", a nie historycznie - historyku.

                                                    ) ) Nawiasem: podobna sytuacja była np. w republikańskiej Hiszpanii, gdzie
                                                    ) ) np. w Katalonii anarchiści atakowali legalny i lojalny wobec stolicy, choć
                                                    ) ) prawicowy rząd prowincji.Czy mogło to być usprawiedliwieniem dla puczu Franco?
                                                    )
                                                    ) W Hiszpanii duże znaczenie miała religijność społeczeństwa, czynnik w niewielkim
                                                    ) stopniu występujący w Chile.

                                                    Staram się wierzyć na słowo, ale przecież praktycznie cała Ameryka Łacińska jest
                                                    głęboko katolicka (pomijam kulty afrochrześcijańskie, czy obecne ruchy lewicowe w
                                                    Kościele). Gdzie zatem ta różnica jakości?

                                                    ) To było starcie o innym charakterze - cywilizacyjnym.

                                                    Słowa, słowa, słowa. Podaj przesłanki takiej oceny. Oraz pytanie jak wyżej.

                                                    ) W Chile była tylko brutalna walka: alby my ich, albo oni nas.

                                                    A w Hiszpanii??? Poczytaj choćby tego komucha Hemingwaya, jeśli nie masz tekstów
                                                    źródłowych.

                                                    ) Nawiasem pisząc: i Generał Pinochet i caudillo Franco doprowadzili do bezkrwa
                                                    ) wego przejścia dyktatury w rządy, tfu, demokratyczne.

                                                    Tak. I to jedynie łagodzi mój osąd, w obu zresztą przypadkach.

                                                    ) ) 2. Powtarzam: nikt nie ma moralnego prawa przywoływać wskaźniki ekonomiczne,
                                                    ) ) jako dowód słuszności tysięcy morderstw. Gdyby ich było "tylko" 30 a nie
                                                    ) ) 3000 - to też byłoby o 30 za dużo. 3000 zamordowanych, to ludobójstwo, a nie
                                                    ) ) - "niezbędne ofiary rozwoju gospodarczego", czy jak tylko zechcesz to nazwać.
                                                    )
                                                    ) Niecałe 3000 zabitych wrogów podczas wojny domowej to dużo? W samej Srebrenicy
                                                    ) było ich dwa razy więcej (i trudno tu nawet mówić, że byli to wrogowie).
                                                    ) Jak na tego typu wojnę to wyjątkowo mało ofiar. Czy 3000 zabitych nazistów to
                                                    ) dla Ciebie cena nie do przyjęcia w zamian za uniknięcie II wojny światowej -
                                                    ) 60 mln ofiar?

                                                    Srebrenica itp. Inicjatorzy takich działań MUSZĄ być sądzeni jako zbrodniarze
                                                    wojenni (pomijam POZIOM sądu nad Miloszewiciem - to i śmieszne i straszne -
                                                    chodzi o zasadę.) "Czyn zbrojny" Pinocheta nie wykazuje, moim zdaniem, istotnych
                                                    różnic w stosunku do "dorobku" Miloszewicia & Co.

                                                    ) Powiem wprost - jeżeli terroryści opanowują samolot, to obowiązkiem każdego
                                                    ) rządu jest, po wyczerpaniu innych środków, odbić samolot siłą, nawet jeśliby
                                                    ) większość zakładników zginęła. Nie z okrucieństwa, ale troski o pozostałych
                                                    ) obywateli,którzy znaleźliby się w niebezpieczeństwie, gdyby żądania napastników
                                                    ) spełniono.

                                                    Okrutne, ale W TYM WYPADKU tragedia WTC wykazała, że masz rację. Lecz nie w
                                                    wypadku, w którym największą REALNĄ groźbą jest chaos gospodarczy.

                                                    ) Nie jest więc to ludobójstwo - "działalność zmierzająca do systematycznego i
                                                    ) umyślnego zniszczenia w całości lub części grup etnicznych, rasowych i
                                                    ) wyznaniowych ludności cywilnej".

                                                    To było systematyczne niszczenie "grup ideologicznych" - ludzi lewicy, np.
                                                    działaczy związkowych. Twierdzę, że kryteria ludobójstwa spełniało, także ze
                                                    względu na liczebność mordowanych.

                                                    ) Jak chcesz prawidłowe przykłady ludobójstwa, to mogę zaraz przejechać się po
                                                    ) państwach komunistycznych. Ponad 100 mln ofiar - do wyboru,do koloru,sympatyku
                                                    ) morderców.

                                                    Dziękuję, z góry przyznaję Ci rację, sympatyku MORDERCY, z wyjątkiem jednego: ja
                                                    nie jestem sympatykiem Stalina, Mao, Pol Pota itp zbrodniarzy.

                                                    ) Ciekawe, że nigdy nie słyszałem, byś domagał się potraktowania Pol Pota tak,jak
                                                    ) to zrobiono z bohaterskim Generałem Pinochetem,jedynym człowiekiem w strasznych
                                                    ) latach 70., którzy rzucił otwarte wyzwanie komunistom - i wygrał.

                                                    Pomijając milczeniem retorykę ostatniego zdania: nie pytałeś, to nie mówiłem o
                                                    tym, tym niemniej uważam - wbrew przedziwnym meandrom ocen polityków, uznających
                                                    np. polpotowców za stronę w negocjacjach - że Pol Pot i jego współpracownicy, to
                                                    typowi ludobójcy i zbrodniarze przeciwko ludzkości. Oczywiście, że powinni być
                                                    osądzeni i skazani przez międzynarodowy trybunał.

                                                    ) ) 3. Przypisujesz "tylko" sto kilkadziesiąt ofiar żołnierzom Pinocheta. Sto
                                                    ) ) kilkadziesiąt zginęło z rąk przeciwników junty (gł. żołnierzy, czyli też
                                                    ) ) rozumiem, że w walkach wywołanych przewrotem, a nie np. w skrytobójczych
                                                    ) ) zamachach.)
                                                    ) ) KTO ZATEM wymordował pozostałych?! Archanioł Gabriel? TO TEŻ BYŁY ofiary
                                                    ) ) puczu! Pomyśl, bo brniesz w osądy moralne coraz bardziej dziwne i niepokojące.
                                                    )
                                                    ) Stawiasz pytanie oparte na mylnej przesłance- że ktoś te 3000 ludzi zamordował.
                                                    ) Tymczasem była to walka z uzbrojonym i niebezpiecznym przeciwnikiem, który
                                                    ) pokonany w 1973 r. przeszedł do działań terrorystycznych. Według raportu -
                                                    ) ZAMORDOWANYCH zostało sto kilkadziesiąt osób, reszta ZGINĘŁA lub ZAGINĘŁA. I
                                                    ) możesz się przyczepić co najwyżej do pierwszej i ostatniej informacji - ale to
                                                    ) w sumie dwieście parę osób.

                                                    Ponawiam pytanie: JAK zginęła lub "zaginęła"? Od miecza archanioła Gabriela?! Bo
                                                    na pewno nie były to ofiary walk frontowych, czy jakichkolwiek innych zbrojnych.

                                                    ) 108 żołnierzy i karabinierów to odpowiednik kompanii - jakich sił należy użyć,
                                                    ) by pokonać oddział o takiej liczebności? Jaką trzeba mieć broń i ilu ludzi, by
                                                    ) zabić tylu przedstawicie regularnych formacji?

                                                    A jakich sił należy użyć, by zabić 3000?
                                                    I drugie, zbliżone pytanie: jakie były PROPORCJE w zabitych? To chyba więcej mówi
                                                    na temat dysproporcji sił i - w konsekwencji - o tym, że całe to uzasadnienie, to
                                                    był PRETEKST dla Pinocheta i jego cichych a skutecznych popleczników z Północy...

                                                  • Gość: luka Re: Do zapiekłego Pinochetofila Luki IP: 217.67.196.* 15.03.02, 14:30
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > już w tytule "...Hitlerofila tyu" (co dowodnie świadczy, że wpada on w tony,
                                                    > najoględniej rzecz nazywając, demagogiczne, a potem:

                                                    A propos: kto zaczął identyfikować to czy inne "filocośtam"? Musi jakiś demagog.

                                                    > Co "sfanatyzowanej"? Ocenie? Przesłanki!
                                                    > W sumie: kolejna demagogia.

                                                    Kto napisał, że "nic nie zmienia"?
                                                    Opisałem plany komunistów - czy Twoje zachowanie się zmienia, kiedy wieczorem na
                                                    ulicy ktoś wznosi młotek nad Twoją głową?
                                                    Demagogią w tym przypadku jest udawanie, że problem nie istniał.

                                                    > Wybacz! KTO TU MORDOWAŁ?!!! Mordy - i to na wielką skalę - zaczęły się dopiero
                                                    > po
                                                    > zamachu Pinocheta. Czyli - kolejna demagogia. W tym wypadku: hagiograf złodziej
                                                    > a wrzeszczy "łapaj złodzieja!"

                                                    Przed puczem lewackie bojówki zamordowały ok. 100 osób, uzbrojone bandy
                                                    dokonywały przymusowych, bezprawnych nacjonalizacji majątków ziemskich (co w
                                                    praktyce oznaczało odebranie ziemi właścicielom) - czy śmiertelny atak serca
                                                    farmera, będący skutkiem takiego najazdu, to demagogia?
                                                    Trupy więc były, mój drogi, a że po puczu było ich więcej, to normalne - zaczęła
                                                    sie wszak otwarta wojna.

                                                    > Nie miałbym, w sytuacji budowy obozów koncentracyjnych, czy masowych mordów
                                                    > polpotowców. Ale sytuacja Chile za Allende była - przyznasz chyba - o niebo
                                                    > lepsza, mimo rosnącego chaosu gospodarczego (nie całkiem wywołanego rządami
                                                    > lewicy - "skrzywdzone" monopole też miały swój udział).

                                                    700% inflacji, marsz protestacyjny zdesperowanych matek, które nie mogły wykarmić
                                                    swoich dzieci (rozpędzony siłą przez policję, pałami i gazami łzawiącymi), strajk
                                                    transportowców, ucieczka kapitału zagranicznego, zbrodnicza nacjonalizacja
                                                    (ziemię rabowano, ale nie uprawiano), morderstwa dokonywane przez uzbrojone
                                                    lewackie bojówki, swobodnie wałęsające się po ulicach i stanowiące swoje
                                                    rewolucyjne prawo, otwarte zapowiedzi wprowadzenia komunizmu - "to wszystko
                                                    nazywa się nic"?
                                                    Sytuacja społeczeństwa Chile była gorsza niż społeczeństwa III Rzeszy - komuniści
                                                    bowiem poswięcają własny naród, naziści - obce. Kacety nie były problemem
                                                    przeciętnego Schmidta...

                                                    > Drobny szczegół: w Chile koalicja socjalistów i komunistów doszła do władzy w
                                                    > wyniku wyborów. Poza tym, sytuacja gospodarcza Chile była - mimo wszystko -
                                                    > znacznie lepsza, niż w/w państw.

                                                    Towarzysz Hitler również doszedł do władzy drogą wyborów. A przed chwilą
                                                    zadeklarowałeś, że nie miałbyś nic przeciwko obaleniu go drogą puczu...
                                                    Sytuacja gospodarcza zawsze była lepsza, zanim nie zaczynali nią sterować
                                                    komuniści. Po podboju Republiki Wietnamu, komunistyczni żołnierze włączali
                                                    klimatyzację w sajgońskich domach jednocześnie otwierając drzwi wejściowe, z
                                                    obawy przed zaczadzeniem albo kopali sracze w ogrodach, ponieważ nie potrafili
                                                    znaleźć się w normalnych toaletach...

                                                    > Odpowiedź jak wyżej. Z jedną uwagą: czy w Nikaragui "stroną czynną" w inicjatyw
                                                    > ie wojny domowej i mordów byli sandinowcy?

                                                    Tak - sandinowcy nie byli organizacją jednorodną ideologicznie, władzę
                                                    przechwycił jeden z ich odłamów (analogia z bolszewikami).

                                                    > A - przypomnij uprzejmie - co było PRZED
                                                    > nimi, na co REAKCJĄ było powstanie ruchu im. Sandino? Wciąż rozumujesz w
                                                    > kategoriach "tu i teraz", a nie historycznie - historyku.

                                                    Jak napisałem wyżej - sandiniści pożarli się ze sobą nawzajem oraz z innymi
                                                    partiami opozycyjnymi. Nawiasem pisząc, gdyby nie USA, to jest wątpliwe, czy
                                                    opozycja obaliłaby Somozę.

                                                    > Staram się wierzyć na słowo, ale przecież praktycznie cała Ameryka Łacińska jes
                                                    > t
                                                    > głęboko katolicka (pomijam kulty afrochrześcijańskie, czy obecne ruchy lewicowe
                                                    > w Kościele). Gdzie zatem ta różnica jakości?

                                                    Owszem, była. W Hiszpanii KK stał się stroną konfliktu. W Chile nie miał aż
                                                    takiego znaczenia. To Franco oskarża się o "klerykofaszyzm", a nie Pinocheta.

                                                    > Słowa, słowa, słowa. Podaj przesłanki takiej oceny. Oraz pytanie jak wyżej.

                                                    Przesłanki są takie: w Hiszpanii toczyła się długotrwała walka ideologiczna, w
                                                    Chile większe znaczenie miały puste brzuchy.

                                                    > A w Hiszpanii??? Poczytaj choćby tego komucha Hemingwaya, jeśli nie masz tekstó
                                                    > w źródłowych.

                                                    Hiszpania była również poligonem wojskowym dla kilku państw, które sztucznie
                                                    podtrzymywały konflikt.

                                                    > "Czyn zbrojny" Pinocheta nie wykazuje, moim zdaniem, istotnyc
                                                    > h różnic w stosunku do "dorobku" Miloszewicia & Co.

                                                    Doprawdy? Pinochet bombardował miasta i ostrzeliwywał z moździerzy bazary?

                                                    > Okrutne, ale W TYM WYPADKU tragedia WTC wykazała, że masz rację. Lecz nie w
                                                    > wypadku, w którym największą REALNĄ groźbą jest chaos gospodarczy.

                                                    Chaos gospodarczy nie był GROŹBĄ, tylko rzeczywistością. GROŹBĄ były cytowane
                                                    przeze mnie komunistyczne plany.

                                                    > To było systematyczne niszczenie "grup ideologicznych" - ludzi lewicy, np.
                                                    > działaczy związkowych. Twierdzę, że kryteria ludobójstwa spełniało, także ze
                                                    > względu na liczebność mordowanych.

                                                    Ciekawe - to te grupy ideologiczne liczyły tylko 3000 osób? A może 6000? To jak
                                                    Allende mógł zdobyć ponad 36% głosów?
                                                    A działaczy związkowych to właśnie Allende tępił - vide strajk pracowników
                                                    transportu.

                                                    > Dziękuję, z góry przyznaję Ci rację, sympatyku MORDERCY, z wyjątkiem jednego: j
                                                    > a nie jestem sympatykiem Stalina, Mao, Pol Pota itp zbrodniarzy.

                                                    Ale popierasz ich władzę. Jeśli nie jest to sympatia - to co?

                                                    > Oczywiście, że powinni być
                                                    > osądzeni i skazani przez międzynarodowy trybunał.

                                                    "Oczywiście". To nowa, nieznana mi wcześniej melodia.
                                                    Jak to "oczywiście" przełożyć na Castro, Kim Il Dzonga, komunistów
                                                    wietnamskich...?

                                                    > Ponawiam pytanie: JAK zginęła lub "zaginęła"? Od miecza archanioła Gabriela?! B
                                                    > o
                                                    > na pewno nie były to ofiary walk frontowych, czy jakichkolwiek innych zbrojnych
                                                    > .

                                                    Skąd wiesz, że nie były?
                                                    Allende i jego goryle przez kilka godzin odpierali ataki regularnego żołnierza -
                                                    czy byli uzbrojeni w pistolety na wodę, skoro nawet czołgi nie mogły dać sobie
                                                    rady?
                                                    Po pokonaniu lewackich bojówek, komuniści przeszli do działań typowo
                                                    terrorystycznych, organizując zamachy bombowe (m.in. mają na koncie szefa
                                                    chilijskiej floty).

                                                    > A jakich sił należy użyć, by zabić 3000?

                                                    Żołnierzy? Przecież nie o nich mowa...

                                                    > I drugie, zbliżone pytanie: jakie były PROPORCJE w zabitych? To chyba więcej mó
                                                    > wi
                                                    > na temat dysproporcji sił i - w konsekwencji - o tym, że całe to uzasadnienie,
                                                    > to
                                                    > był PRETEKST dla Pinocheta i jego cichych a skutecznych popleczników z Północy.

                                                    Popatrz na proporcje w Wietnamie: ponad 1 mln zabitych partyzantów oraz żołnierzy
                                                    komunistycznych i 58 tys. żołnierzy USA. Nawet wzięcie pod uwagę strat armii
                                                    sajgońskiej proporcji specjalnie nie zmienia. Kto przegrał tę wojnę?

                                                  • tyu Re: Do zapiekłego Pinochetofila Luki 18.03.02, 15:41
                                                    Uff! Dużo tego, ciekawe, czy się zmieści w jednym kawałku.

                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    ) tyu napisał(a):
                                                    )
                                                    ) ) już w tytule "...Hitlerofila tyu" (co dowodnie świadczy, że wpada on w
                                                    tony,
                                                    ) ) najoględniej rzecz nazywając, demagogiczne, a potem:
                                                    )
                                                    ) A propos: kto zaczął identyfikować to czy inne "filocośtam"? Musi jakiś
                                                    demagog

                                                    Chodzi Ci o Pinochetofila np.? Tutaj dowodów dostarczyłeś w nadmiarze,
                                                    natomiast ja nie mam i nie chcę mieć nic wspólnego z Hitlerem. Czyli -
                                                    demagogia jest TWOJA.

                                                    ) ) Co "sfanatyzowanej"? Ocenie? Przesłanki!
                                                    ) ) W sumie: kolejna demagogia.
                                                    )
                                                    ) Kto napisał, że "nic nie zmienia"?

                                                    Ja. Nie zmienia W MOJEJ OCENIE. Dalej nadinterpretujesz.

                                                    ) Opisałem plany komunistów - czy Twoje zachowanie się zmienia,kiedy wieczorem
                                                    na
                                                    ) ulicy ktoś wznosi młotek nad Twoją głową?
                                                    ) Demagogią w tym przypadku jest udawanie, że problem nie istniał.

                                                    Demagogią jest zakładanie, że ten młotek ma mnie zabić, w sytuacji, gdy nie ma
                                                    pewności, że w ogóle istnieje.

                                                    ) ) Wybacz! KTO TU MORDOWAŁ?!!! Mordy - i to na wielką skalę - zaczęły się
                                                    ) ) dopiero po zamachu Pinocheta. Czyli - kolejna demagogia. W tym wypadku:
                                                    ) ) hagiograf złodzieja wrzeszczy "łapaj złodzieja!"
                                                    )
                                                    ) Przed puczem lewackie bojówki zamordowały ok. 100 osób, uzbrojone bandy
                                                    ) dokonywały przymusowych, bezprawnych nacjonalizacji majątków ziemskich (co w
                                                    ) praktyce oznaczało odebranie ziemi właścicielom) - czy śmiertelny atak serca
                                                    ) farmera, będący skutkiem takiego najazdu, to demagogia?
                                                    ) Trupy więc były,mój drogi,a że po puczu było ich więcej,to normalne - zaczęła
                                                    ) sie wszak otwarta wojna.

                                                    Przy założeniu, że były to wyłącznie LEWACKIE bojówki, a nie np. prowokacje - i
                                                    tak proporcje są jak 1:30.
                                                    Piszesz: "zaczęła się wszak otwarta wojna". KTOŚ ją zaczął. I wziął całkowitą
                                                    odpowiedzialność moralną i prawną za te "więcej".

                                                    ) ) Nie miałbym, w sytuacji budowy obozów koncentracyjnych, czy masowych mordów
                                                    ) ) polpotowców. Ale sytuacja Chile za Allende była - przyznasz chyba - o niebo
                                                    ) ) lepsza, mimo rosnącego chaosu gospodarczego (nie całkiem wywołanego rządami
                                                    ) ) lewicy - "skrzywdzone" monopole też miały swój udział).
                                                    )
                                                    ) 700% inflacji,marsz protestacyjny zdesperowanych matek,które nie mogły
                                                    wykarmić
                                                    ) swoich dzieci (rozpędzony siłą przez policję,pałami i gazami
                                                    łzawiącymi),strajk
                                                    ) transportowców, ucieczka kapitału zagranicznego, zbrodnicza nacjonalizacja
                                                    ) (ziemię rabowano, ale nie uprawiano), morderstwa dokonywane przez uzbrojone
                                                    ) lewackie bojówki, swobodnie wałęsające się po ulicach i stanowiące swoje
                                                    ) rewolucyjne prawo, otwarte zapowiedzi wprowadzenia komunizmu - "to wszystko
                                                    ) nazywa się nic"?

                                                    W wielu krajach, także w posłusznych "Wielkiemu Bratu" krajach Ameryki
                                                    Łacińskiej bywała inflacja np. 900% - i nic, nie było "odnowiciela".
                                                    Marsze, stanowienie praw przez komitety strajkowe też oraz buńczuczne
                                                    zapowiedzi, że "na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści" itd były np. w
                                                    Polsce w 81 roku. Czy pochwaliłbyś Jaruzelskiego, gdyby "wprowadził porządek" i
                                                    zapewnił prosperity kosztem 3000 zabitych?

                                                    ) Sytuacja społeczeństwa Chile była gorsza niż społeczeństwa III Rzeszy -
                                                    komuniś
                                                    ) ci bowiem poswięcają własny naród, naziści - obce. Kacety nie były problemem
                                                    ) przeciętnego Schmidta...

                                                    1. Nie były - do czasu...
                                                    2. Sytuacja społeczeństwa Chile była gorsza niż społeczeństwa III Rzeszy -
                                                    zgoda, ale PO zamachu. Nawet Hitler nie więził swych rodaków w takich
                                                    ilościach, że trzeba było ich rozlokowywać na stadionach. Czy uważasz, że w
                                                    takich realiach nie było atmosfery terroru i zastraszenia w CAŁYM
                                                    społeczeństwie?

                                                    ) ) Drobny szczegół: w Chile koalicja socjalistów i komunistów doszła do władzy
                                                    w
                                                    ) ) wyniku wyborów. Poza tym, sytuacja gospodarcza Chile była - mimo wszystko -
                                                    ) ) znacznie lepsza, niż w/w państw.
                                                    )
                                                    ) Towarzysz Hitler również doszedł do władzy drogą wyborów. A przed chwilą
                                                    ) zadeklarowałeś, że nie miałbyś nic przeciwko obaleniu go drogą puczu...

                                                    Tak, PO zrealizowaniu decyzji o kacetach itp, a nie tylko na podstawie słów.
                                                    Gdyby ścinać głowy za słowa, poleciałyby już dawno głowy le Pena, Haidera itp.

                                                    ) Sytuacja gospodarcza zawsze była lepsza, zanim nie zaczynali nią sterować
                                                    ) komuniści. Po podboju Republiki Wietnamu, komunistyczni żołnierze włączali
                                                    ) klimatyzację w sajgońskich domach jednocześnie otwierając drzwi wejściowe, z
                                                    ) obawy przed zaczadzeniem albo kopali sracze w ogrodach, ponieważ nie
                                                    potrafili
                                                    ) znaleźć się w normalnych toaletach...

                                                    ...co nie było skutkiem wyznawanej ideologii, tylko zapóźnień cywilizacyjnych
                                                    znacznie starszych, niż Vietcong. Ci, którzy liznęli dobrodziejstw cywilizacji,
                                                    np. sajgońskie prostytutki, nie mieli kłopotów z klimatyzacją...

                                                    ) ) Odpowiedź jak wyżej. Z jedną uwagą: czy w Nikaragui "stroną czynną" w inicja
                                                    ) ) tywie wojny domowej i mordów byli sandinowcy?
                                                    )
                                                    ) Tak - sandinowcy nie byli organizacją jednorodną ideologicznie, władzę
                                                    ) przechwycił jeden z ich odłamów (analogia z bolszewikami).

                                                    Pytam o to, co było PRZED sandinowcami, a nie o rozłamy. Odpowiadasz zresztą
                                                    dalej (Somoza), ale czujnie nie łączysz tego z wybuchową sytuacją w kraju i ze
                                                    zbrodniami ancient regime'u, które doprowadziły do wojny domowej.

                                                    ) ) A - przypomnij uprzejmie - co było PRZED nimi, na co REAKCJĄ było powstanie
                                                    ) ) ruchu im. Sandino? Wciąż rozumujesz w kategoriach "tu i teraz", a nie
                                                    ) ) historycznie - historyku.
                                                    )
                                                    ) Jak napisałem wyżej - sandiniści pożarli się ze sobą nawzajem oraz z innymi
                                                    ) partiami opozycyjnymi. Nawiasem pisząc, gdyby nie USA, to jest wątpliwe, czy
                                                    ) opozycja obaliłaby Somozę.

                                                    1. Czujne nierozumienie przez Ciebie niewygodnych pytań trwa.
                                                    2. Jak rozumiem - CIA rękami "lewaków" obaliła wiernego goryla USA. Dla mnie -
                                                    REWELACJA!

                                                    ) ) Staram się wierzyć na słowo, ale przecież praktycznie cała Ameryka Łacińska
                                                    ) ) jest głęboko katolicka (pomijam kulty afrochrześcijańskie, czy obecne ruchy
                                                    ) ) lewicowe w Kościele). Gdzie zatem ta różnica jakości?
                                                    )
                                                    ) Owszem, była. W Hiszpanii KK stał się stroną konfliktu. W Chile nie miał aż
                                                    ) takiego znaczenia. To Franco oskarża się o "klerykofaszyzm", a nie Pinocheta.

                                                    Pod tym względem przyznaję Ci rację. W Hiszpanii w czasie wojny domowej Kościół
                                                    był podporą faszystów.

                                                    ) ) Słowa, słowa, słowa. Podaj przesłanki takiej oceny. Oraz pytanie jak wyżej.
                                                    )
                                                    ) Przesłanki są takie: w Hiszpanii toczyła się długotrwała walka ideologiczna,
                                                    w
                                                    ) Chile większe znaczenie miały puste brzuchy.

                                                    W Hiszpanii też były kłopoty gospodarcze, a w Chile - sam to przecież
                                                    podkreślasz! - walka ideologiczna. Zatem - jeśli nawet były takie różnice, to
                                                    co najwyżej w proporcjach, nie zasadnicze.

                                                    ) ) A w Hiszpanii??? Poczytaj choćby tego komucha Hemingwaya, jeśli nie masz
                                                    ) ) tekstów źródłowych.
                                                    )
                                                    ) Hiszpania była również poligonem wojskowym dla kilku państw, które sztucznie
                                                    ) podtrzymywały konflikt.

                                                    Tak, to fakt, po obu stronach zresztą, tylko - znowu - co z tego wynika dla
                                                    meritum? Przy okazji ciekawostka: lewicowy rząd Hiszpanii był popierany przez
                                                    komunistyczny ZSRR, Franco - przez hitlerowskie Niemcy i faszystowskie Włochy.
                                                    Czyli - według twoich podziałów - skrajna lewica walczyła na śmierć i życie ze
                                                    skrajną lewicą... Jak to wytłumaczysz?

                                                    ) ) "Czyn zbrojny" Pinocheta nie wykazuje, moim zdaniem, istotnych różnic w
                                                    ) ) stosunku do "dorobku" Miloszewicia & Co.
                                                    )
                                                    ) Doprawdy? Pinochet bombardował miasta i ostrzeliwywał z moździerzy bazary?

                                                    Chodzi mi o skutki: masowe mordy, a nie o metody.

                                                    ) ) Okrutne, ale W TYM WYPADKU tragedia WTC wykazała, że masz rację. Lecz nie w
                                                    ) ) wypadku, w którym największą REALNĄ groźbą jest chaos gospodarczy.
                                                    )
                                                    ) Chaos gospodarczy nie był GROŹBĄ, tylko rzeczywistością. GROŹBĄ były cytowane
                                                    ) przeze mnie komunistyczne plany.

                                                    Dobrze, ujmę inaczej: groźbą było pogłębianie się chaosu i spodziewane tego
                                                    skutki dla sytuacji społeczeństwa. Plany mo
                                                  • tyu Re: Do zapiekłego Pinochetofila Luki, tom II 18.03.02, 15:46
                                                    A jednak. Oto druga część polemiki.

                                                    > > Okrutne, ale W TYM WYPADKU tragedia WTC wykazała, że masz rację. Lecz nie w
                                                    > > wypadku, w którym największą REALNĄ groźbą jest chaos gospodarczy.
                                                    >
                                                    > Chaos gospodarczy nie był GROŹBĄ, tylko rzeczywistością. GROŹBĄ były cytowane
                                                    > przeze mnie komunistyczne plany.

                                                    Dobrze, ujmę inaczej: groźbą było pogłębianie się chaosu i spodziewane tego
                                                    skutki dla sytuacji społeczeństwa. Plany mogły być groźbą również, ale znacznie
                                                    mniej realną.

                                                    > > To było systematyczne niszczenie "grup ideologicznych" - ludzi lewicy, np.
                                                    > > działaczy związkowych. Twierdzę, że kryteria ludobójstwa spełniało, także
                                                    ze
                                                    > > względu na liczebność mordowanych.
                                                    >
                                                    > Ciekawe - to te grupy ideologiczne liczyły tylko 3000 osób? A może 6000? To
                                                    jak
                                                    > Allende mógł zdobyć ponad 36% głosów?

                                                    Nie twierdzę, że planowano wymordować WSZYSTKICH zwolenników lewicy, ani nawet
                                                    wszystkich lokalnych liderów. Wystarczyło wprowadzić terror i zastraszyć
                                                    społeczeństwo. Metoda "zdziesiątkowania" znana z dawnych czasów, stosowana
                                                    wobec zbuntowanych oddziałów wojska na pewno była znana Pinochetowi,
                                                    który "twórczo" zastosował ją wobec cywili.

                                                    > A działaczy związkowych to właśnie Allende tępił - vide strajk pracowników
                                                    > transportu.

                                                    Nie widzisz różnicy między ZWALCZANIEM czyichś działań, a eksterminacją?!

                                                    > > Dziękuję, z góry przyznaję Ci rację, sympatyku MORDERCY, z wyjątkiem
                                                    jednego:
                                                    > > ja nie jestem sympatykiem Stalina, Mao, Pol Pota itp zbrodniarzy.
                                                    >
                                                    > Ale popierasz ich władzę. Jeśli nie jest to sympatia - to co?

                                                    Skąd te domniemania?!! Fałsz i demagogia na granicy hucpy. Poza tym - czy
                                                    czytałeś dalej moje słowa?

                                                    > > Oczywiście, że powinni być osądzeni i skazani przez międzynarodowy trybunał.
                                                    >
                                                    > "Oczywiście". To nowa, nieznana mi wcześniej melodia.

                                                    Jak widać - człowiek uczy się przez całe życie...

                                                    > Jak to "oczywiście" przełożyć na Castro, Kim Il Dzonga, komunistów
                                                    > wietnamskich...?

                                                    A jak wykażesz ich zbrodnie przeciwko ludzkości? Ta kolejność (wykazać, a potem
                                                    osądzić), nie odwrotnie. Z w/w - moim zdaniem do poważnego rozważenia nadaje
                                                    się Kim Dzong Il, ale nie za ideologię, tylko za doprowadzenie do masowych
                                                    śmierci głodowych.

                                                    > > Ponawiam pytanie: JAK zginęła lub "zaginęła"? Od miecza archanioła
                                                    Gabriela?!
                                                    > > Bo na pewno nie były to ofiary walk frontowych, czy jakichkolwiek innych
                                                    > > zbrojnych.
                                                    >
                                                    > Skąd wiesz, że nie były?
                                                    > Allende i jego goryle przez kilka godzin odpierali ataki regularnego
                                                    żołnierza -
                                                    > czy byli uzbrojeni w pistolety na wodę, skoro nawet czołgi nie mogły dać
                                                    sobie
                                                    > rady?

                                                    Czy determinacja broniących się ma świadczyć o ich zbrodniczych zamiarach? Poza
                                                    tym - czołgi też nie rozwalą solidnego budynku (np. budynku parlamentu) ot tak
                                                    sobie - nawet, gdyby był pusty.

                                                    > Po pokonaniu lewackich bojówek, komuniści przeszli do działań typowo
                                                    > terrorystycznych, organizując zamachy bombowe (m.in. mają na koncie szefa
                                                    > chilijskiej floty).

                                                    A może by to nazwać guerillą - wojną partyzancką? Której ofiarami padali
                                                    oczywiście i ludzie Pinocheta.

                                                    > > A jakich sił należy użyć, by zabić 3000?
                                                    >
                                                    > Żołnierzy? Przecież nie o nich mowa...
                                                    >
                                                    > > I drugie, zbliżone pytanie: jakie były PROPORCJE w zabitych? To chyba więcej
                                                    > > mówi na temat dysproporcji sił i - w konsekwencji - o tym, że całe to
                                                    > > uzasadnienie, to był PRETEKST dla Pinocheta i jego cichych a skutecznych
                                                    > > popleczników z Północy.
                                                    >
                                                    > Popatrz na proporcje w Wietnamie: ponad 1 mln zabitych partyzantów oraz żołnie
                                                    > rzy komunistycznych i 58 tys. żołnierzy USA. Nawet wzięcie pod uwagę strat
                                                    > armii sajgońskiej proporcji specjalnie nie zmienia. Kto przegrał tę wojnę?

                                                    Ten milion zabitych PARTYZANTÓW (czyli - zabicie KILKU PROCENT ludności
                                                    Południowego Wietnamu!), to zasłona dymna dla zbrodni ludobójstwa i masowego
                                                    mordowania CYWILNEJ LUDNOŚCI przez Amerykanów. A że ta ludność popierała
                                                    RZECZYWISTYCH partyzantów? To powinno tylko dawać do myślenia, kogo ci
                                                    Amerykanie i przed kim bronią. Bo na pewno nie ludność cywilną przed
                                                    partyzantami.
                                                    I znowu - ekonomia nie ma tu nic do rzeczy...
                                                  • Gość: luka Re: Do zapiekłego Pinochetofila Luki, tom II IP: 217.67.196.* 18.03.02, 17:03
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Dobrze, ujmę inaczej: groźbą było pogłębianie się chaosu i spodziewane tego
                                                    > skutki dla sytuacji społeczeństwa. Plany mogły być groźbą również, ale znacznie
                                                    > mniej realną.

                                                    Po doświadczeniach Korei, Wietnamu i Chin? Raczysz żartować.

                                                    > Nie twierdzę, że planowano wymordować WSZYSTKICH zwolenników lewicy, ani nawet
                                                    > wszystkich lokalnych liderów.

                                                    W takim razie mylnie używasz słowa "ludobójstwo", które ma inne znaczenie.
                                                    Szczypta demagogii do smaku, tak?

                                                    > Wystarczyło wprowadzić terror i zastraszyć
                                                    > społeczeństwo. Metoda "zdziesiątkowania" znana z dawnych czasów, stosowana
                                                    > wobec zbuntowanych oddziałów wojska na pewno była znana Pinochetowi,
                                                    > który "twórczo" zastosował ją wobec cywili.

                                                    Uzbrojonych cywili, którzy mieli na sumieniu niejedno. 15-30 tys. sztuk broni w
                                                    magazynach lewicowych bojówek to wyraz ich strzeleckiego hobby?

                                                    > Nie widzisz różnicy między ZWALCZANIEM czyichś działań, a eksterminacją?!

                                                    Widzę. Dlatego domagam się eksterminacji morderców poprzez karę śmierci, co jest
                                                    najlepszym sposobem ZWALCZANIA tego gatunku przestępców. Komuniści z definicji są
                                                    mordercami.

                                                    > Skąd te domniemania?!! Fałsz i demagogia na granicy hucpy. Poza tym - czy
                                                    > czytałeś dalej moje słowa?

                                                    Popierasz - powtarzasz przecież ciągle zachwyty nad myślą socjalistyczną.

                                                    > A jak wykażesz ich zbrodnie przeciwko ludzkości? Ta kolejność (wykazać, a potem
                                                    > osądzić), nie odwrotnie.

                                                    O, a Ty wykazałeś jakieś zbrodnie Generałowi?
                                                    Przy okazji - Jaruzela postawiłbyś pod jakiś sąd czy nie?

                                                    > Z w/w - moim zdaniem do poważnego rozważenia nadaje
                                                    > się Kim Dzong Il, ale nie za ideologię, tylko za doprowadzenie do masowych
                                                    > śmierci głodowych.

                                                    Castro nie odpowiada za śmierć setek ludzi, którzy tonęli podczas ucieczek z tego
                                                    kubańskiego raju na ziemi? No popatrz, a do Honeckera przyczepili się, że jego
                                                    wojska na granicy strzelały do uciekinierów...

                                                    > Czy determinacja broniących się ma świadczyć o ich zbrodniczych zamiarach? Poza
                                                    > tym - czołgi też nie rozwalą solidnego budynku (np. budynku parlamentu) ot tak
                                                    > sobie - nawet, gdyby był pusty.

                                                    Mowa tu o konkretnej sytuacji - kilkudziesięciu ludzi odpiera ataki czołgów i
                                                    regularnego wojska. Naiwnością jest sądzić, że strzelali do atakujących z proc
                                                    kulkami zmiętych dekretów tow. Allende.
                                                    Allende, jadąc do gmachu parlamentu, wiedział, że szykuje się pucz - i dlatego
                                                    był tak świetnie przygotowany do walki. Magazyny z bronią na coś się przydały.

                                                    > A może by to nazwać guerillą - wojną partyzancką? Której ofiarami padali
                                                    > oczywiście i ludzie Pinocheta.

                                                    Zamachy terrorystyczne (podkładanie bomb) to jedno, guerilla to drugie. Przy
                                                    okazji - a w co byli wyposażeni ci partyzanci? Kałasznikowy czy wiadra na wodę?

                                                    > Ten milion zabitych PARTYZANTÓW (czyli - zabicie KILKU PROCENT ludności
                                                    > Południowego Wietnamu!), to zasłona dymna dla zbrodni ludobójstwa i masowego
                                                    > mordowania CYWILNEJ LUDNOŚCI przez Amerykanów.

                                                    Poproszę przykłady takich masowych mordów, dokonanych przez jankesów na ludności
                                                    Wietnamu Pd. Północnego również, skoro już zboczyliśmy na ten temat. Tak, My Lai,
                                                    wiem, i coś jeszcze?
                                                    Będziesz głośno odszczekiwał te głupoty.
                                                    Nawiasem pisząc - Vietkong po kilku latach walk nie składał się z Wietnamców
                                                    południowych, ale głównie z uzupełnień z północy.

                                                    > A że ta ludność popierała RZECZYWISTYCH partyzantów?

                                                    Ha, ha, popierała... Tak jak wszyscy, którzy mieli na głowie uzbrojonych
                                                    komunistów...
                                                    Kpinie z tych biednych ludzi jest do Ciebie niepodobne. Skąd taka pogarda dla
                                                    wieśniaków, będących między młotem a kowadłem?
                                                    Aaaa, rozumiem, naoglądałeś się "Plutonu".

                                                    > To powinno tylko dawać do myślenia, kogo ci
                                                    > Amerykanie i przed kim bronią. Bo na pewno nie ludność cywilną przed
                                                    > partyzantami.

                                                    Bronili ludności Republiki Wietnamu przed komunistyczną agresją. Nieudolnie i nie
                                                    do końca.
                                                  • Gość: luka Re: Do zapiekłego Pinochetofila Luki IP: 217.67.196.* 18.03.02, 16:43
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Chodzi Ci o Pinochetofila np.? Tutaj dowodów dostarczyłeś w nadmiarze,
                                                    > natomiast ja nie mam i nie chcę mieć nic wspólnego z Hitlerem. Czyli -
                                                    > demagogia jest TWOJA.

                                                    Masz wspólne przekonania - socjalistyczne. Egzekutywę tych pragnień pomijam.

                                                    > Ja. Nie zmienia W MOJEJ OCENIE. Dalej nadinterpretujesz.

                                                    A o czyich ocenach dyskutujemy? O naszych nawzajem. Twierdzenie, że dane te nic
                                                    nie zmieniają są W MOJEJ OCENIE obrażaniem faktów.

                                                    > Demagogią jest zakładanie, że ten młotek ma mnie zabić, w sytuacji, gdy nie ma
                                                    > pewności, że w ogóle istnieje.

                                                    Istnieje. Wisi nad Twoją szlachetną głową. Ręka silnie trzyma trzonek, jej
                                                    właściciel wrogo gapi się w Twoją potylicę. I co - dalej sobie idziesz, jak gdyby
                                                    nigdy nic, nucąc pod nosem "Międzynarodówkę"?

                                                    > Przy założeniu, że były to wyłącznie LEWACKIE bojówki, a nie np. prowokacje - i
                                                    > tak proporcje są jak 1:30.

                                                    A jakie mają być? Panował przecież "pokój", na ostre poszło po puczu. W meczu
                                                    Luftwaffe-RAF najpierw było Coventry, dopiero potem Drezno.

                                                    > Piszesz: "zaczęła się wszak otwarta wojna". KTOŚ ją zaczął. I wziął całkowitą
                                                    > odpowiedzialność moralną i prawną za te "więcej".

                                                    Młotek nad Twoją głową zaczyna opadać. Trzymasz ją sztywno czy robisz unik i
                                                    strzelasz napastnikowi między oczy?
                                                    Czy policyjni snajperzy, zabijający terrorystów to mordercy? Przecież ci biedni
                                                    terroryści nie zabili jeszcze wszystkich zakładników, oni tylko grożą ich
                                                    likwidacją.

                                                    > W wielu krajach, także w posłusznych "Wielkiemu Bratu" krajach Ameryki
                                                    > Łacińskiej bywała inflacja np. 900% - i nic, nie było "odnowiciela".

                                                    Towarzyszowi Ortedze w Nikaragui udało się pobić wszelkie rekordy - w 1989 r.
                                                    inflacja wyniosła 36 000% (36 tys.). Był to przedostatni rok jego rządów.
                                                    W każdym razie celnie zauważyłeś: "i nic". No to porównajmy te "nic" Ameryki
                                                    Łacińskiej z "odnowicielem" Pinochetem.

                                                    > Marsze, stanowienie praw przez komitety strajkowe też oraz buńczuczne
                                                    > zapowiedzi, że "na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści" itd były np. w
                                                    > Polsce w 81 roku. Czy pochwaliłbyś Jaruzelskiego, gdyby "wprowadził porządek" i
                                                    > zapewnił prosperity kosztem 3000 zabitych?

                                                    Ile broni miała "Solidarność"? Ilu wspomagało ją leżacych na styropianach w
                                                    Warszawie i Gdańsku amerykańskich doradców wojskowych? Czy istniał plan
                                                    wymordowania wierchuszki PZPR? Mylisz realia.

                                                    > 1. Nie były - do czasu...

                                                    Gospodarczo? Jak to na wojnie...

                                                    > 2. Sytuacja społeczeństwa Chile była gorsza niż społeczeństwa III Rzeszy -
                                                    > zgoda, ale PO zamachu. Nawet Hitler nie więził swych rodaków w takich
                                                    > ilościach, że trzeba było ich rozlokowywać na stadionach.

                                                    Ponieważ miał obozy koncentracyjne. Pinochet ich nie miał - więc musiał utworzyć
                                                    obóz przejściowy. Szczerze mówiąc, ten zarzut mnie zawsze zdumiewa - a cóż jest
                                                    takiego nagannego w trzymaniu aresztantów na stadionie? Gdyby ich poupychał
                                                    kolanem setkami w celach dwa-na-dwa byłoby lepiej? Doceń ten humanitaryzm,
                                                    zamiast powielać bezmyślnie komunistyczną retorykę.
                                                    I dalej - czy powstały w Chile obozy koncentracyjne? Nie. A w III Rzeszy było ich
                                                    coraz więcej, liczba więzionych tam obywateli ciągle rosła...

                                                    > Czy uważasz, że w
                                                    > takich realiach nie było atmosfery terroru i zastraszenia w CAŁYM
                                                    > społeczeństwie?

                                                    Co niby zastraszyło społeczeństwo? Co świadczy o większym terrorze - trzymanie
                                                    przejściowe paru tysięcy ludzi na stadionie, czy więzienie ich dziesiątkami
                                                    tysięcy w ogromnej sieci kacetów czy gułagów?
                                                    W Polsce są więzienia, ale nie czuję się przez to gorzej. Co innego, gdybym żył w
                                                    ZSRS czy III Rzeszy i wiedział o archipelagu obozów koncentracyjnych...

                                                    > Tak, PO zrealizowaniu decyzji o kacetach itp, a nie tylko na podstawie słów.
                                                    > Gdyby ścinać głowy za słowa, poleciałyby już dawno głowy le Pena, Haidera itp.

                                                    A czy on ukrywał, że zamierza pozbyć się wszelkimi możliwymi sposobami Żydów?
                                                    Jeśli informator w gangu doniesie policji, że herszt rozkazał paru gorylom zabić
                                                    kogoś tam, to co, gliny czekają z reakcją dopiero na ogłos strzałów?
                                                    W ten sposób możesz twierdzić, że dopóki bandzior nie naciśnie na spust, to nie
                                                    powinienem reagować, chociażby lufa spoczywała na moim nosie, a rzecz działaby
                                                    się w moim własnym mieszkaniu o 4 nad ranem.

                                                    > ...co nie było skutkiem wyznawanej ideologii, tylko zapóźnień cywilizacyjnych
                                                    > znacznie starszych, niż Vietcong. Ci, którzy liznęli dobrodziejstw cywilizacji,
                                                    > np. sajgońskie prostytutki, nie mieli kłopotów z klimatyzacją...

                                                    Uważasz, że tylko burdele były klimatyzowane? Czy Ty aby nie masz nieco
                                                    średniowiecznego wyobrażenia o Azji, rodem z opowieści Marco Polo lub pijanych
                                                    marynarzy?
                                                    A skąd się wzięły te zapóźnienia na Północy? Skąd się w ogóle biorą takie
                                                    zapóźnienia w państwach oddanych we władzę komunistów?

                                                    > Pytam o to, co było PRZED sandinowcami, a nie o rozłamy. Odpowiadasz zresztą
                                                    > dalej (Somoza), ale czujnie nie łączysz tego z wybuchową sytuacją w kraju i ze
                                                    > zbrodniami ancient regime'u, które doprowadziły do wojny domowej.

                                                    Po zdobyciu władzy przez Ortegę ludzie szybko zapomnieli o Somozie, taki Ortega
                                                    był akuratny. Zbrojna opozycja antysandinowska na północy składała się w części z
                                                    ex-somozistów.

                                                    > 1. Czujne nierozumienie przez Ciebie niewygodnych pytań trwa.

                                                    To sformułuj je po polsku, wprost, bez puszczania perskiego oka podczas
                                                    pseudonaukowych lansad.

                                                    > 2. Jak rozumiem - CIA rękami "lewaków" obaliła wiernego goryla USA. Dla mnie -
                                                    > REWELACJA!

                                                    "W 1977 prezydent Stanów Zjednoczonych, J. Carter cofnął dyktatorowi Nikaragui
                                                    wszelką pomoc, zarzucając D. Somozie nagminne naruszanie praw człowieka, co
                                                    zaktywizowało zbrojną opozycję wewnętrzną[...]"

                                                    To nie ja, to ta chałowa Encyklopedia WIEM.

                                                    > Pod tym względem przyznaję Ci rację. W Hiszpanii w czasie wojny domowej Kościół
                                                    > był podporą faszystów.

                                                    W Chile wprost przeciwnie. I oczywiście nadużyłeś słowa "faszyści". Czy
                                                    do "faszystów" zaliczasz także POUM i anarchistów?

                                                    > W Hiszpanii też były kłopoty gospodarcze, a w Chile - sam to przecież
                                                    > podkreślasz! - walka ideologiczna. Zatem - jeśli nawet były takie różnice, to
                                                    > co najwyżej w proporcjach, nie zasadnicze.

                                                    Linia podziału w Chile była wyraźna - socjaliści i komuniści kontra społeczeństwo.
                                                    W Hiszpanii podziały były nieostre, często idące w poprzek, zmieniające się w
                                                    czasie. W Hiszpanii duże znaczenie miała działalność Międzynarodówki i NKWD, w
                                                    Chile byli tylko doradcy z Kuby.

                                                    > Przy okazji ciekawostka: lewicowy rząd Hiszpanii był popierany przez
                                                    > komunistyczny ZSRR, Franco - przez hitlerowskie Niemcy i faszystowskie Włochy.
                                                    > Czyli - według twoich podziałów - skrajna lewica walczyła na śmierć i życie ze
                                                    > skrajną lewicą... Jak to wytłumaczysz?

                                                    Normalne u was, lewaków. Kto zabił Trockiego i zaciekle zwalczał jego stronników?
                                                    I mylisz się - dosyłanie sprzętu, ubeków (wszelkiego sortu, dlatego ten skrót) i
                                                    materiałów wojennych to nie jest walka na śmierć i życie.

                                                    > Chodzi mi o skutki: masowe mordy, a nie o metody.

                                                    Nie udowodniłeś jeszcze, że były jakieś mordy, i to masowe.
                                                  • Gość: luka Re: W sprawie tow. Castro IP: 217.67.196.* 19.03.02, 08:27
                                                    1959 - w pięć miesięcy po zdobyciu Hawany wojska Castro wymordowały 600
                                                    zwolenników Batisty.

                                                    1960-65 - w górach Escambray tworzy się ruch powstańczy, zorganizowany przez
                                                    byłych przywódców antybatistowskiej partyzantki miejskiej, którzy wystąpili w
                                                    ten sposób przeciw kolektywizacji i dyktaturze. Castro wysłał przeciw nim
                                                    wojsko, wysiedlił całą ludność wiejską prowincji; w walkachc zginęło ponad 1000
                                                    powstańców.

                                                    Ogółem reżim Castro rozstrzelał 15-17 tys. ludzi (w tym w latach 60. 7-10 tys.).

                                                    W ciągu 30 lat rządów Castro ok. 100 tys. Kubańczyków podjęło próbę ucieczki
                                                    drogą morską; ocenia się, że zginęła 1/3 (tylko latem 1994 r. śmierć na morzu
                                                    poniosło ok. 7 tys. ludzi).

                                                    W latach 1975-89 Kuba usilnie wspierała reżim w Angoli. Korpus ekspedycyjny
                                                    Castro stracił 7-11 tys. zabitych, zabijając nieokreśloną liczbę miejscowych
                                                    partyzantów.

                                                    W sumie w okresie rządów towarzysza Castro zginęło 54-59 tys. ludzi, niemal 20
                                                    (dwadzieścia) razy WIĘCEJ niż miał na koncie Generał Pinochet.

                                                    Sytuacja gospodarcza Chile i Kuby jest nieporównywalna.

                                                    Ekspansja wojskowa w Angoli potwierdza przypuszczenie, że te 50 tys. żołnierzy
                                                    zamiast do Angoli mogłoby nawiedzić okolice Santiago.

                                                    W czasie, w którym zdradziecki Albion porwał i uwięził swego wiernego
                                                    sojusznika z okresu wojny o Falklandy, towarzysz Castro peregrynował bez
                                                    przeszkód po Europie. Sądy hiszpańskie wyznały z rozbrajającą szczerością, iż
                                                    nie mają kompetencji do ścigania Castro!

                                                    Wnioski według tyu:

                                                    Pinochet - 3000 zabitych, stabilna gospodarka, dobrowolne oddanie władzy:

                                                    "Ludobójca".

                                                    Castro - 54-59 000 zabitych, zdewastowana gospodarka, nieustająca dyktatura:

                                                    "Nie można wykazać ich zbrodni przeciw ludzkości,
                                                    brak podstaw do ścigania".



                                                    No comment.
                                                  • tyu Re: W sprawie tow. Castro 21.03.02, 22:17
                                                    Widzę, że tworzysz nowy subwątek "w temacie" mordów przeciwników politycznych.
                                                    Jako "niezłomnie opresywny itd... guevarysta" muszę dać pierwszeństwo tematowi z
                                                    Castro. Niechże Pinochet jeszcze chwilę poczeka. Wielu liczb, które podajesz, nie
                                                    znam, ale zakładam w dyskusji, że podajesz je w dobrej wierze.

                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > 1959 - w pięć miesięcy po zdobyciu Hawany wojska Castro wymordowały 600
                                                    > zwolenników Batisty.

                                                    A wojska Pinocheta - 3000 zwolenników Allende i to znacznie szybciej.

                                                    > 1960-65 - w górach Escambray tworzy się ruch powstańczy, zorganizowany przez
                                                    > byłych przywódców antybatistowskiej partyzantki miejskiej, którzy wystąpili w
                                                    > ten sposób przeciw kolektywizacji i dyktaturze. Castro wysłał przeciw nim
                                                    > wojsko, wysiedlił całą ludność wiejską prowincji; w walkach zginęło ponad 1000
                                                    > powstańców.

                                                    W WALKACH. To nie były mordy bezbronnych cywili jak w Chile: związkowców, czy
                                                    zwolenników lewicy.

                                                    > Ogółem reżim Castro rozstrzelał 15-17 tys. ludzi (w tym w latach 60. 7-10 tys.)

                                                    Skąd takie liczby? Czy i tu nie zostały włączone ofiary walk? A jeśli były wśród
                                                    nich wyroki śmierci (przeciw którym jestem, ale które są stosowane nie tylko na
                                                    Kubie) - to za co? I - pytanie podstawowe: ILU z nich zginęło tylko za to, że
                                                    mieli inne poglądy?

                                                    > W ciągu 30 lat rządów Castro ok. 100 tys. Kubańczyków podjęło próbę ucieczki
                                                    > drogą morską; ocenia się, że zginęła 1/3 (tylko latem 1994 r. śmierć na morzu
                                                    > poniosło ok. 7 tys. ludzi).

                                                    Tych liczb absolutnie nie łączyłbym z pozostałymi: Ci ludzie zginęli, jak sam
                                                    piszesz, na morzu: utonęli, czy zjadły ich rekiny. Reżim Castro nie wysyłał ich
                                                    tam, przeciwnie - starał się nie dopuszczać do takich ucieczek. W TYM sensie -
                                                    BRONIŁ ich przed ryzykiem, które niebacznie podejmowali.

                                                    > W latach 1975-89 Kuba usilnie wspierała reżim w Angoli. Korpus ekspedycyjny
                                                    > Castro stracił 7-11 tys. zabitych, zabijając nieokreśloną liczbę miejscowych
                                                    > partyzantów.

                                                    Możemy dyskutować o słuszności tych walk, ale zasada pozostanie niezmieniona: ci
                                                    ludzie zginęli w walkach. Czy np. śmierć polskiego żołnierza na Wzgórzach Golan
                                                    albo w Afganistanie, nazwiesz "ofiarą zbrodniczego polskiego reżimu"?

                                                    > W sumie w okresie rządów towarzysza Castro zginęło 54-59 tys. ludzi, niemal 20
                                                    > (dwadzieścia) razy WIĘCEJ niż miał na koncie Generał Pinochet.

                                                    Proporcje wyliczone wadliwie, o czym mowa powyżej.

                                                    > Sytuacja gospodarcza Chile i Kuby jest nieporównywalna.
                                                    >
                                                    > Ekspansja wojskowa w Angoli potwierdza przypuszczenie, że te 50 tys. żołnierzy
                                                    > zamiast do Angoli mogłoby nawiedzić okolice Santiago.

                                                    Nie sądzę. O niebo bardziej prawdopodobne, że w razie REALNEGO niebezpieczeństwa
                                                    takiego rozwoju wydarzeń - wcześniej byłoby tam 50 tys. marines.

                                                    > W czasie, w którym zdradziecki Albion porwał i uwięził swego wiernego
                                                    > sojusznika z okresu wojny o Falklandy, towarzysz Castro peregrynował bez
                                                    > przeszkód po Europie. Sądy hiszpańskie wyznały z rozbrajającą szczerością, iż
                                                    > nie mają kompetencji do ścigania Castro!

                                                    Czy TAKA postawa DWÓCH demokratycznych państw (pomijając Twą tradycyjną retorykę
                                                    w rodzaju "zdradziecki Albion") nic Ci nie sugeruje? Proponuję jednak pomysł
                                                    inny, niż ten, że przyczyna tkwi w fakcie, iż w obu tych państwach rządzi
                                                    komuna? wink

                                                    > Wnioski według tyu:
                                                    >
                                                    > Pinochet - 3000 zabitych, stabilna gospodarka, dobrowolne oddanie władzy:
                                                    >
                                                    > "Ludobójca".
                                                    >
                                                    > Castro - 54-59 000 zabitych, zdewastowana gospodarka, nieustająca dyktatura:
                                                    >
                                                    > "Nie można wykazać ich zbrodni przeciw ludzkości,
                                                    > brak podstaw do ścigania".

                                                    To nie wnioski "według mnie", tym niemniej uważam je za słuszne. O prawidłowości
                                                    obliczeń już pisałem.

                                                    > No comment.

                                                    A szkoda.
                                                  • Gość: luka Re: W sprawie tow. Castro IP: 217.67.196.* 22.03.02, 15:20
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Widzę, że tworzysz nowy subwątek "w temacie" mordów przeciwników politycznych.

                                                    Mam 100 mln trupów lewicych aberracji do zagospodarowania. To będzie raczej
                                                    hiperwątek.

                                                    > Wielu liczb, które podajesz, nie
                                                    > znam, ale zakładam w dyskusji, że podajesz je w dobrej wierze.

                                                    Wiem, że nie znasz. Dotychczas wydawało Ci się, że Castro ma w zasadzie czyste
                                                    łapki, nieprawdaż?

                                                    > A wojska Pinocheta - 3000 zwolenników Allende i to znacznie szybciej.

                                                    Tych 600 zabitych nie stawiało oporu. Terroryści w Chile byli uzbrojeni:

                                                    "W lipcu 1971 r. lewica zaczęła przemycać broń, w maju zaś następnego
                                                    roku przystąpiła do aktów terroru politycznego na wielką skalę. W
                                                    listopadzie posiadała ona 30 tys. sztuk broni, czyli więcej niż armia.
                                                    Allende lawirował pomiędzy wydaniem policji rozkazu walki ze skrajną
                                                    lewica a oskarżeniem armii o przygotowywanie zamachu stanu.
                                                    Zaaprobował on jednak plan uzbrojenia lewicowych partyzantów (...)." -
                                                    Paul Johnson - "Historia polityczna Świata", tom 2 s. 304 - 306.

                                                    > W WALKACH. To nie były mordy bezbronnych cywili jak w Chile: związkowców, czy
                                                    > zwolenników lewicy.

                                                    W Chile również walczono. Różnica polega na tym, że na Kubie powstały całe
                                                    oddziały partyzanckie, natomiast w Chile była to miejska guerilla. W górach
                                                    Escambray wysiedlono całą ludność, stosując odpowiedzialność zbiorową - nie
                                                    sposób ustalić, ilu z tych wieśniaków zabito w walce, a ilu sprzątnięto podczas
                                                    pacyfikacji.
                                                    I proszę Cię, czytaj uważniej: Castro walczył tu w dużej mierze właśnie ze
                                                    ZWOLENNIKAMI lewicy, tej niemarksistowskiej - napisałem to wyraźnie.

                                                    > Skąd takie liczby?

                                                    Z "Czarnej księgi komunizmu".

                                                    > Czy i tu nie zostały włączone ofiary walk?

                                                    Czyli zakładasz milcząco, że wojska Castro dopuszczały się pospolitych zbrodni
                                                    podczas walk?
                                                    Ale proszę bardzo, odejmijmy 1000. Zostało nadal 5 razy więcej ofiar niż w Chile.

                                                    > A jeśli były wśród
                                                    > nich wyroki śmierci (przeciw którym jestem, ale które są stosowane nie tylko na
                                                    > Kubie) - to za co?

                                                    Mowa tu o ofiarach represji politycznych, a nie wyrokach wykonanych na
                                                    kryminalistach. Ale jak chcesz, w podobny sposób zakwestionuję część z tych 3000
                                                    w Chile.

                                                    > I - pytanie podstawowe: ILU z nich zginęło tylko za to, że
                                                    > mieli inne poglądy?

                                                    A w Chile ilu?
                                                    To jest jakaś różnica, pod jakim pretekstem Cię rząd rozstrzela?

                                                    > Tych liczb absolutnie nie łączyłbym z pozostałymi: Ci ludzie zginęli, jak sam
                                                    > piszesz, na morzu: utonęli, czy zjadły ich rekiny. Reżim Castro nie wysyłał ich
                                                    > tam, przeciwnie - starał się nie dopuszczać do takich ucieczek. W TYM sensie -
                                                    > BRONIŁ ich przed ryzykiem, które niebacznie podejmowali.

                                                    Bronił, zabawne. Powiedz rodzinom tych ofiar, że masz tych biednych ludzi za
                                                    niezwrównoważonych idiotów - proszę, rząd Castro jest taki troskliwy, a ci
                                                    ryzykują życiem ucieczkę z raju! Musi, że wariaci.
                                                    Pytanie podstawowe - dlaczego Kubańczycy uciekali morzem? Ponieważ nie wolno im
                                                    było opuścić wyspy legalnie. Bronisz teraz dyktatury, która odebrała ludziom
                                                    paszporty i wolność podróżowania, a skazała na życie w nędzy. Nie spodziewałem
                                                    się podobnie prostackich argumentów po Tobie.

                                                    > Możemy dyskutować o słuszności tych walk, ale zasada pozostanie niezmieniona: c
                                                    > i
                                                    > ludzie zginęli w walkach. Czy np. śmierć polskiego żołnierza na Wzgórzach Golan
                                                    > albo w Afganistanie, nazwiesz "ofiarą zbrodniczego polskiego reżimu"?

                                                    Polski żołnierz na wzgórzach Golan ma mandat ONZ, wchodzi w skład
                                                    międzynarodowych sił pokojowych. Kubańczycy dokonali natomiast zwykłej agresji,
                                                    wspierając miejscowych czerwonych czarnych. Mylisz działalność rozjemczą z
                                                    agresją.
                                                    I uprzejmie zwracam uwagę, że gdyby Castro nie posyłał swoich żołdaków na drugi
                                                    koniec świata dla realizacji imperialnych celów, to te 7-11 tys. żołnierzy
                                                    zachowałoby życie. Castro, jako naczelny wódz, jest więc odpowiedzialny za tę
                                                    krwawą awanturę.

                                                    > Proporcje wyliczone wadliwie, o czym mowa powyżej.

                                                    Wadliwych założeń to Ty dokonałeś.
                                                    Nie ulega wątpliwości, że Castro odpowiada za śmierć swoich obywateli.
                                                    W przeciwnym wypadku - Twoje pretensje pod adresem Generała Pinocheta staja się
                                                    również bezzasadne.

                                                    > Nie sądzę. O niebo bardziej prawdopodobne, że w razie REALNEGO niebezpieczeństw
                                                    > a takiego rozwoju wydarzeń - wcześniej byłoby tam 50 tys. marines.

                                                    Czy w Angoli pojawiło się 50 tys. marines?

                                                    > Czy TAKA postawa DWÓCH demokratycznych państw (pomijając Twą tradycyjną retoryk
                                                    > ę
                                                    > w rodzaju "zdradziecki Albion") nic Ci nie sugeruje? Proponuję jednak pomysł
                                                    > inny, niż ten, że przyczyna tkwi w fakcie, iż w obu tych państwach rządzi
                                                    > komuna? wink

                                                    Sugeruje - nierówne traktowanie. Innej możliwości nie ma, by dyktator, mający na
                                                    sumieniu 60 tys. istnień ludzkich szwendał się bez wstrętów po Europie, a zwykły
                                                    senator, któremu można zarzucić 20 razy mniej ofiar, był szykanowany przez anglo-
                                                    hiszpańskich kidnaperów. Lewica swojemu krzywdy nie zrobi.

                                                    > To nie wnioski "według mnie", tym niemniej uważam je za słuszne. O prawidłowośc
                                                    > i obliczeń już pisałem.

                                                    Jasne - 60 tys. trupów to drobiazg niewarty komentarza, 3 tys. natomiast, aaaa,
                                                    to co innego, toż to ludobójstwo!
                                                    Zapomniałeś o trzech drobiazgach:
                                                    1. Liczba samych rozstrzelanych obywateli Kuby to 15-17 tys. ludzi, czyli
                                                    PIĘCIOKROTNIE mniej niż w Chile.
                                                    2. Skoro Castro był tak troskliwy, że zabraniał ludziom na samowolne wycieczki
                                                    oceaniczne, to ponosi również odpowiedzialność za nędzę, która tych ludzi pchnęła
                                                    do tak desperackich czynów.
                                                    3. 7-11 tys. żołnierzy w Angoli było również obywatelami Kuby, którymi dobry
                                                    wujaszek z cygarem wystającym z kudłów brody powinien się opiekować. Mimo to
                                                    zginęli - więc ponosi tak czy inaczej odpowiedzialność.

                                                    Przykro mi, ale zaprezentowałeś argumentację na poziomie Snajpera, a więc poniżej
                                                    poziomu.
                          • Gość: siedem Re: do Tyu IP: *.tgory.pik-net.pl 05.03.02, 07:59
                            tyu napisał(a):

                            > wojcd napisał(a):
                            >
                            > > Panie Tyu
                            > > niech Pan patrzy jak ci ludzie zmądrzeli. Jaruzelski spolegliwie zapędzał
                            > ich
                            > > czołgami by po 22.00 siedzieli w domach i TERAZ to ludzie docenili.
                            > > Pozdrawiam Wojciech
                            >
                            >
                            > I teraz i wtedy. Mimo upływu lat - procent tych, którzy uważają, że wprowadzeni
                            > e
                            > stanu wojennego było słuszne, niemal się nie zmienił.
                            >
                            > Pozdrawiam - tyu
                            >

                            co jest dowodem na moja holistyczna teorie wszystkiego:
                            "wszystko się dzieli na pół"
                            wszedzie jest mniej wiecej polowa kobiet polowa m
                            nawet w USA jest 50 % czerwonych 50 % białych*

                            7,20
                            *-patrz ostatnie wybory prezydenckie w usa

                            ps
                            co do tych 50% stanowojennoentuzjastow mam anegdotke
                            gadalem kiedys z pokancerowana dziewczyna
                            wygladala jak z tej reklamy nie wiem czego
                            -bo zupa była za słona-
                            pytam....
                            a ona odpowiada:
                            "-bo mi się należało"
                  • xiazeluka Re: do Tyu i Luki 28.02.02, 13:20
                    bykk napisał(a):

                    > Ps. Luka,szkoda pytań do Freemana,on i tak nie zrozumie,to taki po prostu buc,
                    > a buca u nas się olewa,tak jak i kretynów nawet o wysokich numerach np.52smile!
                    > pozdrawiam Cię
                    > hej!

                    Drogi bykku, po prostu ciekawość mnie zżera.
                  • tyu Do Bykka 04.03.02, 13:48
                    bykk napisał(a):

                    > Tyu,napisałeś duuuużo i żadnej odpowiedzi na moją prośbę!

                    A co byłoby ODPOWIEDZIĄ, Bykku? Chyba tylko to, że masz oczywistą rację we
                    wzystkim - a moim zdaniem NIE MASZ!

                    > Cosik o RSW tylko? To malutko,bardzo mało.Wiem,że Ty wiesz o co mi biega!
                    > Tyle lat z pieniędzy nas Polaków opłacani byli różni "funkcyjni" z PZPR,
                    > odprawy dostali po słowach: "sztandar wyprowadzić".Potem otrzymali,emerytury
                    > renty,również stanowiska w różnych firmach itd.!Otrzymują je nadal i nie
                    > mów,że nie! To za "wypracowane" lata?Cóż ci "funkcyjni" wypracowali?
                    > Może to,że budowali hutę "Katowice" m.in. z pieniędzy ZUS-u?
                    > Piszesz,że nikt nie krzyczał?Krzyczał,ale dupy ich chronił tzw."okrągły stół"!

                    Raczej "nos" i układy - i to w pierwszym rzędzie te pozapolityczne. O TAKICH
                    WŁAŚNIE LUDZIACH, ZAWSZE potrafiących się ustawić, pisałem Ci - zajrzyj no do
                    mojej odpowiedzi!

                    > Wielu z PZPR było "normalnych",ale to nieliczni i tacy dzisiaj emeryturek
                    > nie mają.Kominy?Gierek? Tyu nie rozśmieszaj mnie,OK?

                    To wcale nie było śmieszne tylko prawdziwe. Może odosobnione, ale to już inna
                    sprawa.

                    > Jeśli ktoś,kto przepracował 32 lata dostaje 850 zł,a aparatczyk ma 5600 zł,to
                    > Twoim zdaniem jest OK?

                    Nie jest, tylko - KTO jest tym aparatczykiem? I CZYM się różni od "krewnych i
                    znajomych Królika" w obecnych radach nadzorczych? TACY ludzie byli, są i będą u
                    koryta, tylko nie mów, że to wyłącznie pomysł komuny. Owszem, potępiam jednych i
                    drugich, Ty pewnie też, tylko - co obaj jesteśmy w stanie zmienić?

                    Pozdrawiam!
    • Gość: karol w. zlodzieje spod znaku IP: *.sympatico.ca 01.03.02, 03:30
      plusa znowu znalezli sobie cycek w publicznej firmie. jakzesz ta banda czarna
      sie obzarla za frajer w knajpie pod nazwa "kapitalizm" ! dziwicie sie teraz
      dlaczego watykan zazarcie popieral tzw. "zwiazek zawodowy" aby w polszcze
      doszlo do restauracji kapitalizmu ? nie na darmo za symbol wybrali sobie
      plusa. wypalic do dranstwo napalmem.
      • Gość: Karol W. Re: zlodzieje spod znaku IP: *.chello.pl 08.03.02, 09:58
        Gość portalu: karol w. napisał(a):

        > plusa znowu znalezli sobie cycek w publicznej firmie. jakzesz ta banda czarna
        > sie obzarla za frajer w knajpie pod nazwa "kapitalizm" ! dziwicie sie teraz
        > dlaczego watykan zazarcie popieral tzw. "zwiazek zawodowy" aby w polszcze
        > doszlo do restauracji kapitalizmu ? nie na darmo za symbol wybrali sobie
        > plusa. wypalic do dranstwo napalmem.

        Całkowicie Cię popieram mój drogi Imienniku !
        • antoni.goczal Tylko OPUS GEI może nas uratować ! 11.03.02, 12:19
          Ktoś "zapodał" ten tekst. A ja go z całą mocą mojego młodego prawicowego serca
          popieram !
          A jeżeli chodzi o KGHM to było tak, że to hierarchowie wspierali dużymi datlami
          ten kombinat i gdyby nie AWS to już dawno nie byłoby miedzi !
          • Gość: Karol W. Re: Tylko OPUS GEI może nas uratować ! IP: *.chello.pl 12.03.02, 08:42
            antoni.goczal napisał(a):

            > Ktoś "zapodał" ten tekst. A ja go z całą mocą mojego młodego prawicowego serca
            > popieram !
            > A jeżeli chodzi o KGHM to było tak, że to hierarchowie wspierali dużymi datlami
            >
            > ten kombinat i gdyby nie AWS to już dawno nie byłoby miedzi !

            Oj, tak tak. Oczywiście, oczywiście ... .
            • Gość: Marcin Re: Tylko OPUS GEI może nas uratować ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 15:10
              Jak pedały z OPUS GEI mogą nas uratować ?!
              • Gość: mmikki Re: Tylko OPUS GEI może nas uratować ! IP: *.chello.pl 17.03.02, 08:41
                Gość portalu: Marcin napisał(a):

                > Jak pedały z OPUS GEI mogą nas uratować ?!

                Bydlaku ! Na kolana ! I proś skżywdzonego arcybiskupa o przebaczactwo !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka