Gość: adamm
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
16.05.04, 12:50
Nawiązując do bardzo ciekawej przypowiesci, ktora zamiesciles w watku do gini
o pewnej kretynce, ktora coś zabelkotala o antysemityzmie na przyjeciu
pozwalam sobie zwrocic ci uwage na ponizszy tekst. Jak rowniez zachecam Cie
ceesie do cotygodniowej lektury PLus-Minus w Rzepie (ten dodatek nie ma
obecnie sobie rownych), a moze i napisania czegos tam (ze spokojem, nie muszą
się zgodzić za pierwszym razem). Fragment zalaczam, gdyz autor zwerbalizowal
pieknie to, co wiele osób obecnie czuje - goracy oddecha na karku produkowany
przez szermierzy politycznej poprawnosci o umyslach pokrewnych ludziom Kim ir
Sena czy jego syna.
Fragment:
Oskarżenie o rasizm rzucić łatwo, bronić się przed nim trudno, bo ten, kto je
rzuca, podlega jakby szczególnej ochronie. Wszak występuje jako ktoś, kto
zwalcza rasizm, jako obrońca uciśnionych i rzecznik powszechnie uznanej przez
cywilizowanych ludzi prawdy. Dlatego oszczerca, rzucający niesłuszne
oskarżenie o rasizm, jest może gorszy od samego rasisty. Ten ostatni jest
bowiem poniekąd bezbronny, kulturalni ludzie nie tylko odmawiają mu racji,
ale nie tolerują jego rasistowskich przekonań i bez wahania wykluczają ze
swego grona. Potwarca tymczasem zwykle ma się dobrze. Można wręcz zbić mały
polityczny kapitalik na szermowaniu nieuczciwymi posądzeniami o rasizm.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_040515/plus_minus_a_13.html