Dodaj do ulubionych

Grzech ksiedza

29.05.04, 21:09
Ku rozrywce i namyslowi.
Aby na chwile klotnie tu na Forum ciagnace sie przerwac, nad opowiescia
zadumac lub nia wzruszyc i sil do nowych potyczek nabrac.
O wpisy do sztambucha prosze, by watek nim spadnie w niepamiec ucieszyl wielu
czytelnikow:

Dzialo sie to w bardzo dawnych czasach. Tak dawnych, ze zima snieg lezal
gleboki na chlopa, a mroz wesolo szczypal w uszy.
Taka wlasnie mrozna i sniezna zime roku n-tego spedzalem we wsi X u mojego
wuja.
Cos sie dzialo we wsi, czego ja, szesciolatek zajety zjezdzaniem z zasypanego
sniegiem dachu stodoly na szufli do przesiewania zboza, nie pojmowalem.
Wici chodzily od domu do domu, wieczorami chlopi sie schodzili na gwarliwe
narady. Na stol wyjezdzala butelka wodki, tej lepszej, z czerwona kartka, ja
siedzialem pod stolem i probowalem wylapac sens rozmow.
- Cos z tym trzeba zrobic.
- Ano trzeba.
Coraz to ktorys z chlopow nadziewal na pogrzebacz kawalek rozlozonej na
talerzu sloniny pokrojonej w plastry na zakaski i przypiekal ja na rumiano w
otwartych drzwiczkach pieca .
Wtedy gospodarz, moj wuj, dolewal wodki do malutkich, smiesznych kieliszkow,
ocalalych z przedwojnia, wszyscy wypijali zawartosc jednym lykiem, siegali z
namaszczeniem po chleb i slonine i zuli przez chwile w milczeniu.
Po chwili znow podnosil sie gwar, rozmowa kolebala sie na boki od ceny
prosiat na jarmarku po pozytki z nowego wynalazku – azotoksu.
A potem znow:
- Cos z tym trzeba zrobic.
- Ano trzeba.

Jakos wkrotce po Swietach zajechaly w obejscie sanie zaprzezone w jednego
konia i powozone przez wyrostka furmanczyka.
Z kozuchow wygramolil sie ksiadz proboszcz, mezczyzna postawny pod
piecdziesiatke, z zaczerwienionym, wydatnym nosem, z czerwonymi zylkowanymi
policzkami, suchy, ale juz z brzuszkiem i skierowal sie ku domowi.
Wuj, ktory przybycie goscia przez okno widzial zerwal sie z lawy i stanal w
drzwiach oddzielajacych izbe od sieni.
Ksiadz obtupal glosno i dokladnie buty przed drzwiami i wszedl do domu.
- Niech bedzie pochwalony – powiedzial.
- Hrm, hrm – zamamrotal wuj.
Nie wiem, czy bylo w tej odpowiedzi “amen”, ja go w kazdym razie nie
uslyszalem.
Wuj, kawal chlopa, zatarasowal przejscie do izby i nie wygladalo, by mial sie
zamiar usunac.
Ja, zaciekawiony, gdzies zza wujowego kolana gapilem sie na proboszcza, ktory
jakby najpierw rzucil sie forsowac zapore, aby w chwile potem zamiar ten
porzucic i bezradnie krecic sie po obszernej sieni.
- Nie wpuscicie mnie gospodarzu? Chrystusa odmawiacie przyjac?
- Ksiadz wie.
Jeszcze raz obrocil sie proboszcz w sieni, niewiadomo, czy do komory chcac
sie dostac, czy na strych wdrapywac, a ja balem sie, ze do piwnicy moze
wpasc, bo jedna z desek nadlamana byla. To rzecz pewna i przeze mnie zbadana
byla. Tylko czekalem na katastrofe w napieciu. Az wreszcie na dwor wypadl i
do san spiesznym truchtem, zgarbiony nagle ruszyl.

I dopiero w wiele lat pozniej poznalem historie chlopskiego buntu przeciw
proboszczowi.
Mial on byl gospodynie, Marysia jej bylo, czy Basia. Nie byla we wsi lubiana,
a to dla swojej pazernosci na oplaty od poslug ksiezowskich i dla wywyzszania
sie nad inne wiejskie kobiety.
Raz ujrzal ja ktorys z chlopow na plebani jak ksiedzu na kolanach siedziala,
a ten siarczyscie ja obejmowal. Podobalo sie to nawet chlopom i szacunek dla
proboszcza jakby wzrosl.
Az kiedys poskarzyla sie, ze ksiadz chce ja odeslac, a na jej miejsce nowa
gospodynie sobie wziac. Te nowa we wsi wkrotce zobaczono – mlodsza byla duzo
od Marysi.
I choc baby wiejskie z Marysi za jej plecami wysmiewaly sie – i z jej
skapstwa, i z pychy, i ze za meza sobie ksiedza nieslubnie wziela to zadna
jej krzywdy nie zyczyla przeciez. I gdzie miala pojsc, bez majatku, bez
dzieci, bez meza?
Baby namowily chlopow swoich i zapewne tez i pomysl poddaly, by ksiedza po
koledzie nie przyjmowac, dopoki nowej gospodyni nie odesle. Mloda jest,
chlopa sobie znajdzie i zycie sobie jeszcze ulozy. Ale zeby czyje wygrzane
miejsce pod pierzyna zajmowala to bylby grzech niewybaczalny
I tak ksiedzu koleda owego roku nie wyszla, bo w niewielu domach go przyjeto.
A wiem to jeszcze, ze chlopi list do biskupa napisali, za Marysia sie
ujmujac. Coz, biskup glupim chlopom sprawiedliwosci dla nieszczesnej kobiety
domagajacym sie nie raczyl odpowiedziec. Ale list ten gdzies zapewne w aktach
kancelaryjnych kurii w L. do dziennika wprowadzony i zarchizowany jest. A to
na okolicznosc prawdy kazdego mojego slowa, gdyby komus do glowy watpic
przyszlo.
Obserwuj wątek
    • cs137 Cholercia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.05.04, 21:22
      Wiesz, co mi najbardziej zaimponowało w tym opowiadaniu?

      Że pamiętasz wódkę z niebieską kartką (znaczy, że taka była). Ja również
      pamiętam, jak też i fakt, że ten gatunek przestano wytwarzać, zanim jeszcze ja
      dorosłem do "wódczanego" wieku.

      A pamiętasz, jak te butelki były zamykane?

      Serdecznosci, Cees

      PS. Cóż... Jeśli następny Papcio nadal będzie tkwić z uporem na stanowisku
      utrzymania celibatu księzy, to ja czarno (!) widzę przyszłosc kk.

      Niektórzy czarno widzą teraźniejszość kk, stad popularne określenia "czarni".

      • andrzejg Re: Cholercia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.05.04, 21:32
        cs137 napisał:

        > Wiesz, co mi najbardziej zaimponowało w tym opowiadaniu?
        >
        > Że pamiętasz wódkę z niebieską kartką (znaczy, że taka była). Ja również
        > pamiętam, jak też i fakt, że ten gatunek przestano wytwarzać, zanim jeszcze ja
        > dorosłem do "wódczanego" wieku.
        >
        > A pamiętasz, jak te butelki były zamykane?


        ceesie

        leje-sie pisał o czerwonych kartkach - to była swykła czysta
        ta z niebieskimi ,którą Ty pamietasz ,to był pewnie denaturat

        Pozdr.

        A.
        • cs137 Re: Cholercia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.05.04, 22:16
          andrzejg napisał:


          > leje-sie pisał o czerwonych kartkach - to była swykła czysta
          > ta z niebieskimi ,którą Ty pamietasz ,to był pewnie denaturat
          >
          Odpowiedź nieprawidłowa, Andrzeju. Skoro Leje-się napisał o wódce z czerwoną
          kartką "lepsza", to w oczywisty sposób musiał wiedzieć, że była również
          "gorsza". Ten gatunek miał nalepkę w zaszadzie identyczną, tylko w lkolorze
          niebieskim. I była o parę złotych tańsza.

          Kiedy byłem harcerzem, zdobywaliśmy pieniądze dla zastępu sprzedając makulaturę
          i butelki, więc w gatunkach wódek byłem ekspert. Butelek po denaturacie nie
          przyjmowano.

          • andrzejg Re: Cholercia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.05.04, 02:06
            cs137 napisał:

            > andrzejg napisał:
            >
            >
            > > leje-sie pisał o czerwonych kartkach - to była swykła czysta
            > > ta z niebieskimi ,którą Ty pamietasz ,to był pewnie denaturat
            > >
            > Odpowiedź nieprawidłowa, Andrzeju. Skoro Leje-się napisał o wódce z czerwoną
            > kartką "lepsza", to w oczywisty sposób musiał wiedzieć, że była również
            > "gorsza". Ten gatunek miał nalepkę w zaszadzie identyczną, tylko w lkolorze
            > niebieskim. I była o parę złotych tańsza.
            >
            > Kiedy byłem harcerzem, zdobywaliśmy pieniądze dla zastępu sprzedając
            makulaturę
            > i butelki, więc w gatunkach wódek byłem ekspert. Butelek po denaturacie nie
            > przyjmowano.
            >

            wydało się,ze pijałem tylko lepszą

            pozdr.

            A.
            • andrzejg Re: Cholercia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.05.04, 02:07
              andrzejg napisał:

              > >
              >
              > wydało się,ze pijałem tylko lepszą
              >
              > pozdr.
              >
              > A.

              albo gorszą
              to pojecie bardzo względne,jesli chodzi o trunki

              A.
        • pan.scan Sprawa poważna 29.05.04, 22:22
          Zapis stenograficzny (383) z 29. posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi
          w dniu 31 lipca 2002 r.


          www.senat.gov.pl/k5/kom/krol/2002/029rrw.htm

          ".....Senator Józef Dziemdziela:

          Spróbuję nie zgodzić się z panem ministrem, dlatego że nazwa "wódka czysta" to
          także znak zastrzeżony, a są wódki czyste. Od dawien dawna wódka czysta była
          sprzedawana z niebieską albo z czerwoną kartką, w związku z tym nie powinno być
          zakazu używania tej nazwy. Wydaje mi się, że jest to definicja...."
        • Gość: wikul Z czerwoną kartką to 40 była a z niebieską 45 ! IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 29.05.04, 23:49
          andrzejg napisał:

          > leje-sie pisał o czerwonych kartkach - to była swykła czysta
          > ta z niebieskimi ,którą Ty pamietasz ,to był pewnie denaturat
          >
          > Pozdr.
          >
          > A.


          Z czerwoną kartką to 40 voltowa była a z niebieską 45.
          Po likwidacji "niebieskiej" dla ludu, tradycję kontynuowano w Wyborowej która
          w dwóch wersjach (z dyskretnym zastosowaniem tych samych kolorów), do tej pory
          jest produkowana. W dawnych czasach korek był naturalny ale lakowany, a szyjka
          węższa (bez przewężenia). Stopniowo korki zastąpiono kapslami z miękiej blachy
          aluminiowej z tekturową podkładką, takich jak jeszcze do tej pory (chyba)
          spotykane są w wyrobach ukraińskich czy białoruskich.
          Jako ciekawostkę można dodać że w swoim czasie Bierut wydał dekret by wódka z
          czerwoną kartką, wyjątkowo starannie była rektyfikowana, by klasa robotnicza
          nie piła byle czego.
          • cs137 Re: Z czerwoną kartką to 40 była a z niebieską 45 30.05.04, 00:08
            Gość portalu: wikul napisał(a):

            > jest produkowana. W dawnych czasach korek był naturalny ale lakowany,

            Korek może istotnie kuiedyś był, ale w okresie bezpośrednio poprzedzającym
            wprowadzenie kapsla, butelki zatykane byly szmatławym "szpuntem" zrobionym jakby
            z grubego papieru czy kartonu szarawgo koloru i lakowane. To prawie zawsze
            przeciekalo, taką butelke należało nosić wyłacznie w pozycji pionowej.

            Za to świetnie sie odbijało butelki z tego rodzaju zamknieciem
          • felicia Gradusy. 30.05.04, 20:26
            Gość portalu: wikul napisał(a):
            > >
            > Z czerwoną kartką to 40 voltowa była a z niebieską 45.

            Ekspert mówi, że było odwrotnie. Z niebieską była odpowiednio tańsza.
            F.
      • leje-sie Re: Cholercia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.05.04, 21:35
        cs137 napisał:

        > Wiesz, co mi najbardziej zaimponowało w tym opowiadaniu?
        >
        > Że pamiętasz wódkę z niebieską kartką (znaczy, że taka była). Ja również
        > pamiętam, jak też i fakt, że ten gatunek przestano wytwarzać, zanim jeszcze ja
        > dorosłem do "wódczanego" wieku.

        > A pamiętasz, jak te butelki były zamykane?
        Lakowana byla. A korek chyba byl z twardo ubitego zwitku papierowego. Babcia
        robila znakomite nalewki wisniowe i wyjadajac pyszne wisnie z nalewki po raz
        pierwszy sie upilem.
        > Serdecznosci, Cees
        >
        > PS. Cóż... Jeśli następny Papcio nadal będzie tkwić z uporem na stanowisku
        > utrzymania celibatu księzy, to ja czarno (!) widzę przyszłosc kk.
        Z tym celibatem, to jak wynika, tak ostro nie bylo, suplika chlopska bez
        odpowiedzi pozostala, a proboszcza w Bieszczady, czy gdzie tam, z bogatej
        parafii nie przeniesiono.
        > Niektórzy czarno widzą teraźniejszość kk, stad popularne określenia "czarni".
        >
        Pozdrowienia
    • cs137 Malutka historyjka na dokładkę. 29.05.04, 22:09
      Kiedyś mieszkałem w Silver Spring, czyli na obszarze, wchodzącym w skład tzw.
      "Washington D.C. Metropolitan Area". Polski kościół parafialny znajdował sie o
      10 minut jazdy. Ale ja chodziłem tam niechętnie, bo wszystko odbywało sie na
      drętwy polski soposób, z kazaniami w duchu "Wy, grzesznicy jedni...." i tak
      dalej. Kiedyś jednak odwiedziła nas moja Mama, no i w czasie jej wizyty
      musieliśmy bardzo regularnie chodzić do kościoła, bo Mama
      • leje-sie Re: Malutka historyjka na dokładkę. 29.05.04, 22:17
      • leje-sie Re: Malutka historyjka na dokładkę. 29.05.04, 22:21
        No tos mnie zalatwil. Watek jak nic w dol poleci, mimo, ze temat palacy.
        Bo komu bedzie sie chcialo czytac dwa dlugasne wpisy!smile
        No i nic o Zydach nie ma.
        Ale jak bedziecie mi podbijali, a co wiecej kadzili, to o Zydach tez cos
        wtrace. Moze jutro.
        • pan.scan O Żydach - wedle życzenia 29.05.04, 22:26
          Na pokładzie samolotu do Sztokholmu:

          Starsza pani mówi do siedzącego obok niej wysokiego,białowłosego, niebieskookie-
          go Skandynawa:
          - Przepraszam pana bardzo. Czy pan jest może Żydem?
          - Nie, łaskawa pani.Nie jestem Żydem.
          Po chwili:
          - Przepraszam pana.Czy na pewno nie jest pan Żydem?
          - Nie.Absolutnie nie jestem Żydem.
          Znów po jakimś czasie:
          - Ale czy na pewno nie jest pan Żydem?
          - Więc dobrze! JESTEM ŻYDEM!
          - No właśnie! A wie pan, w ogóle pan nie wygląda


      • andrzejg Re: Malutka historyjka na dokładkę. 30.05.04, 14:04
        cs137 napisał:
        > Jak powiadam, zapadło mi to głęboko do sreca. Ale czy ja sam jestem dobrym
        > chrzescijaninem, tego nie moge wam powiedzieć. Natomioast, w myśl zasady Ojca
        > T.
    • eyemakk o wodkach (dla cs-a i leje-sie) 29.05.04, 22:23
      za mlodym by pamietac czasy wodek z czerwona, czy niebieska kartka.

      moge jednak potwierdzic, iz w czasach obecnych lodzki polmos produkuje "wodke z
      czerwona kartka" - tak sie ona zowie. jest bardzo tania, jakies 12 zl za
      poloweczke. nie mialem jeszcze okazji skosztowac, choc inne wodki nie sa mi
      obce. wszakze zawsze mialem niejasne przeczucie, ze nazwa ta nawiazuje do
      jakiejs "kultowej" wodki z dawnych czasow. dzieki Waszej dyskusji powyzej,
      ugruntowalem sie w tym przeczuciu.

      pozdro.
      • leje-sie Chronmy nasze tradycje 29.05.04, 22:36
        To przeciez kawal historii kultury materialnej - wydawalo mi sie nigdzie nie
        udokumentowanej.
        Dorzucam jeszcze siwuche, zwana tak od szarego koloru laku, ktorym byla szyjka
        zalewana. Sam jej nie widzialem, ale znam z opowiesci.
        A powaznie - kloca sie ludzie o powstania, z ktorych nic dobrego nie wyszlo a
        kultura materialna nawet archeologow nie obchodzi.
        • pan.scan Endżojujcie 29.05.04, 22:40

          www.aiw.cad.pl/kultowa.html
          • losiu4 Re: Endżojujcie 31.05.04, 10:39
            pan.scan napisał:

            >
            > www.aiw.cad.pl/kultowa.html

            nie przeczytałem całości, ale przed jednym opisem przestrzegam:

            "Karbid* - substancja, zamknięta w puszce z odrobiną wody wchodziła w reakcję.
            W jej wyniku powstawał acetylen. W celu wywołania efektu specjalnego należało
            wykonać następujące kroki: 1. wziąć puszkę po farbie, 2. zrobić maleńką dziurkę
            w wieczku puszki za pomocą młotka i gwoździa, 3. wlać do puszki trochę wody, 4.
            wrzucić bryłkę karbidu i niezwłocznie zamknąć puszkę i zatkać palcem dziurkę,
            5. po jakimś czasie odetkać i zapalić gaz wydobywający się z dziurki.
            Oczywiście konieczne było zabezpieczenie się przed eksplozją. Na to były różne
            sposoby zależnie od posiadanych środków. "

            NIE ROBIĆ DZIURKI W WIECZKU (rozumiem - pokrywce), A W DENKU. Bo inaczej ręce
            urwie wink Wersja dla zaawansowanzch i ludzi o mocnych nerwach: foliowy worek po
            nawozach i karbid smile

            Pozdrawiam

            Losiu
            • oleg3 Alleluja 31.05.04, 11:08
              losiu4 napisał:
              > NIE ROBIĆ DZIURKI W WIECZKU

              Huk na wiwat przy użuciu tego urządzenia to powszechny zwyczaj w okresie mojego
              dzieciństwa. Ściśle związany z Wielkanocą. Pierwszy strzał można było oddać
              dopiero nad ranem w Wielką Niedzielę.

              BHP polegało na stosowaniu niewielkiej porcji karbidu i wyczekaniu
              odpowiedniego momentu przyłożenia ognia (oczywiście do dziurki w DENKU).

              Pozdrawiam
        • cs137 Nibeiska i czerwona kartka, biały lak. 29.05.04, 23:26
          leje-sie napisał:


          > Dorzucam jeszcze siwuche, zwana tak od szarego koloru laku, ktorym byla szyjka
          > zalewana. Sam jej nie widzialem, ale znam z opowiesci.

          Z pamięci przytaczam tekst piosenki niezapomnianego Grzesiuka:

          W zrujnowanym lokalu na Woli
          Na harmonii poleczkę ktoś rżnie,
          Już litrowka jest nowa na stole
          A pod stołem już puste są dwie
          Trzech przyjaciół popija powoli...

          (to jest o tym, jak trzech przyjaciół spotkało sie znów zaraz po zakończeniu wojny)

          Potem jest:

          Bo mineło sześc latek bez mała
          Jak w tej knajpie bawiliśmy się
          I tak samo harmonia nam grała
          Tylko inny był humor i spiew
          Strumieniami tam wódzia się lała
          Z BIAŁĄ GŁÓWKĄ, wszak każdy ją zna
          I z ferajny została sie garstka ot ta
          Piekutoszczak, Feluś i ja.

          (jak cos pokręciłem, to przepraszam, pewnie ostatni raz tę piosenkę słyszałem 30
          lat temu albo i więcej). Ale jest o wódce "z biała głowką"
    • maniekxxx Re: Grzech ksiedza 29.05.04, 23:00
      wlasnie w czwartek ostatni zatrzymano tzw:ksiedza w Saskatoon-
      to prowincjia w Kanadzie ,ktory mial wyjezdzac z Kanady -
      ktoremu policjia zarzucila wielokrotny sex z mlodociana
      prostytutka (ponizej 16 lat) oraz posiadanie dzieciecej
      pornografii.Kryminalista ten ma sie 65 wiosen-z nazwiska
      wygladalo ze pochodzi z Ameryki Poludniowej.Ci bandyci
      mieniacy sie tytulem ksiezy-powinni odsiadywac podwojna
      kare :z legalnego punktu oraz z koscielnego-za
      krzywoprzysiestwo! a po odsiadce wieziennej- kastrowani na
      wzor bykow!
      • leje-sie Re: Grzech ksiedza 29.05.04, 23:06
        A moze lepiej pozwolic im sie zenic?
        • maniekxxx Re: Grzech ksiedza 29.05.04, 23:32
          w tym caly problem.Do okolo 1200 roku -ksieza katolitcy mogli
          sie zenic , moze ten zakaz w tamtych czasach byl
          skuteczny na pewne problemy ale nie w dobie xx1 wieku-coz
          w tym zlego kiedy mezczyzna ksiadz zalozy rodzine z
          kobieta?.A tak takie udawanie ze niema problemow jest
          kpina-jawna kpina z szarych ludzi -katolikow.
          • leje-sie Celibat 29.05.04, 23:42
            Celibat zostal wprowadzony, o ile pamietam, ze wzgledow ekonomicznych.
            Chodzilo o to, ze zonaci ksieza mieli wieksze wydatki na utrzymanie rodziny i
            mniej pieniedzy odprowadzali do Kosciola.
            Wszystko ponad to jest ideologia.
            Przyjemnie mi, ze sie chyba zgadzamy co do sprawy podstawowej.
        • institoris1 Re: Grzech ksiedza 29.05.04, 23:58
          leje-sie napisał:

          > A moze lepiej pozwolic im sie zenic?

          no dobra, ale przeciez napisales opowiadanie o tym jak to chlopi zaprotestowali
          przeciwko rozwodom, to czemu teraz gadka o celibacie?
          i.
          • leje-sie Re: Grzech ksiedza 30.05.04, 12:56
            I wlasnie o to chodzi.
            Czy to ja mam tekst analizowac i wykladac, co autor chcial nam powiedziec?
      • Gość: wikul Grzech ksiedza - tak,a wina obywatela ? IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 29.05.04, 23:15
        maniekxxx napisał:

        > wlasnie w czwartek ostatni zatrzymano tzw:ksiedza w Saskatoon-
        > to prowincjia w Kanadzie ,ktory mial wyjezdzac z Kanady -
        > ktoremu policjia zarzucila wielokrotny sex z mlodociana
        > prostytutka (ponizej 16 lat) oraz posiadanie dzieciecej
        > pornografii.Kryminalista ten ma sie 65 wiosen-z nazwiska
        > wygladalo ze pochodzi z Ameryki Poludniowej.Ci bandyci
        > mieniacy sie tytulem ksiezy-powinni odsiadywac podwojna
        > kare :z legalnego punktu oraz z koscielnego-za
        > krzywoprzysiestwo! a po odsiadce wieziennej- kastrowani na
        > wzor bykow!


        Co to znaczy podwójnie. Jako ksiądz oczywiście, bez wątpliwości zasługuje na
        surowe kary kościelne i potępienie moralne. A poza tym ? Nie znam prawodastwa
        kanadyjskiego ale w Polsce nie mógłby być pociągnięty do odpowiedzialności bo
        seks z osobą powyżej 15 lat nie jest ścigany z urzędu a samo posiadanie
        pornografii nie jest karalne.
        • maniekxxx Re: Grzech ksiedza - tak,a wina obywatela ? 29.05.04, 23:41
          widzisz w NZ obnizono wiek do legalnych stosunkow sexualnych z
          16 lat na 12.Ale badz pewny ze wkrotce liberalowie
          zniosa wszelkie bariery do pornografi dzieciecej.W Kanadzie
          niema jasnego prawa okreslajacego pornografie dziecieca-co
          za tym idzie niebronia dzieci przed roznego rodzaju
          pedofilami.To ze sad tego czy innego kraju obnizy lub
          zniesie bariere do legalnego sexu-niema wogole znaczenia-
          chyba masz logike w glowie i sam wiesz ze -takie
          dzieci sa potem skonczone w burdelach, bezdomne, w szpitalach
          psychiatrycznych,wiezieniach-takie dzieci trzeba chronic anie
          oddawac pod decyzjie lewackich tzw:sedziow-ktorzy bardzo
          czesto sami sa pedofilami.
    • Gość: Krzys52 Oprawiwszy te opowiesc w ramy duze pieniadze IP: *.proxy.aol.com 30.05.04, 00:02
      mozesz zarobic. Zglos sie z nia po prostu do palacu prymasowskiego - tam
      wynagrodza Cie sowicie. A nastepnie tekst na najbardziej widocznej scianie
      powiesza.

      Mimo woli, chyba, dales swiadectwo tej prawdzie, o ktorej juz w ludzie sluch
      zaginal. Mianowicie, ze ksieza moga byc takze za kobitami. surprised))
      .
      Pzdr.
      K.P.
      • maniekxxx Re: Oprawiwszy te opowiesc w ramy duze pieniadze 30.05.04, 04:54
        Kim jest ksiadz?- przybyl z UFO nieznajomej planety?-
        oczywiscie ze ci ludzie ktorzy postanowili zostac
        ksiedzami -wychowywali sie pomiedzy ludzmi-tam nabyli tez
        pozytywne i negatywne instykty,zachowania , zapewne wiekszosc
        miala tez sex z dziewczynami,a przeciez jest normalnym
        kiedy zywa istota odczuwa pociag sexualny do przeciwnej
        plci, i niema co sie oszukiwac i wierzyc w niewinnosc
        ksiezy!- bo albo ma kobiete na boku, lub onanizuje sie,
        lub dochodzi do tego co dzis mamy:ksiezy
        pedalow ,pedofili! ,mamy wiec wybor !- pozwolmy ksiedzom na
        zawieranie legalnych zwiazkow malzenskich z kobietami!-lub
        poprzez haniebne skandale sexualne,zboczonych tzw:ksiezy
        nastapi wymarcie naturalne religji katolickiej, a co
        zatym idzie, prawdopodobnie miliony ludzi ,przeniesie swoje
        poglady na moralne sprawy do muzulmanow!!.I chyba dlatego
        tez tak duzo bylych chrzescijan odchodzi od wiary
        chrzescijanskiej-zamieniajac na muzulmanizm, poniewaz niechca
        nic miec do czynienia z tym co dzisiaj sie dzieje w
        tzw cywilizacji zachodniej!-SODOMA i GOMORA!
      • leje-sie Re: Oprawiwszy te opowiesc w ramy duze pieniadze 30.05.04, 13:05
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > mozesz zarobic. Zglos sie z nia po prostu do palacu prymasowskiego - tam
        > wynagrodza Cie sowicie. A nastepnie tekst na najbardziej widocznej scianie
        > powiesza.

        Sumy sowite chetnie przyjmuje. Nie wiem, co prawda, dlaczego palac prymasowki
        akurat mialby mnie uhonorowac i wynagrodzic, ale groszem wdowim, do podjecia w
        dowolnym banku na haslo, nie pogardze. Kontakt na skrzynke pocztowa, ktora od
        dzisiaj regularnie bede przegladal.

        > Mimo woli, chyba, dales swiadectwo tej prawdzie, o ktorej juz w ludzie sluch
        > zaginal. Mianowicie, ze ksieza moga byc takze za kobitami. surprised))

        Tylko nie "mimo woli". Choc rzeczywiscie, ostatni kandydat do stanu duchownego,
        jakiego spotkalem, mietki byl jakos i przedziwnie lagodny. Zastanawialem sie,
        czego on w seminarium bedzie szukal i czy wlasnie to tam znajdzie. Coz, kazdy
        moze uciekac od swoich zmor, ale one maja chybkie nogi.
        Mam nadzieje, ze celibat przestanie byc obligatoryjny a i malzenstwa
        homoseksualne owszem i dla ksiezy beda dostepne.

        > Pzdr.
        > K.P.
    • panidanka Re: Grzech ksiedza 30.05.04, 07:56
      leje-sie

      bardzo ciekawe i ładnie napisane opowiadanie
      i tylko można żałować, że tak mało tego rodzaju wątków jest na forum

      pozdrawiam serdecznie
      • ada08 Re: Grzech ksiedza 30.05.04, 10:39
        Ładna historyjka, chłopi jak z Mrożka, tylko bardziej stanowczy
        przynajmniej w ten jeden wieczór smile
        Autor nie pisze jednak jak się ten skandal obyczajowy zakończył.
        Czy ksiądz przestraszył się gniewu ludu i w końcu, w obliczu
        zbliżającej się kolejnej kolędy, oddalił młodą gospodynię,
        a przyjął starą ?
        Czy też chłopom, a raczej ich żonom, znudziło się oburzenie moralne
        i następna kolęda odbyła się już bez zgrzytów, mimo że na
        plebanii ciągle siedziała młoda gosposia?
        Stawiam na to drugie smile
        Autora pozdrawiam smile
        a.
        • leje-sie Sankcje ekonomiczne 30.05.04, 13:10
          celnie wymierzone miewaja blogoslawiony skutek.
          Mloda gospodynie po cichu odprawiono, a stara do lask przywrocono. Pewnie do
          loza tez, ale o tym juz nikt nie wie.
          Opowiastke zas dedykuje rowniez tym, ktorzy porzadek w ojczyznie chca
          przywracac, a skutecznych sposobow nie znajduja: sluchajcie kobiet i radzcie
          wspolnie.
      • leje-sie Re: Grzech ksiedza 30.05.04, 13:05
        Milo mi.
    • Gość: adamm Co za belkot :( nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 13:07
      • leje-sie Re: Co za belkot :( nt 30.05.04, 13:12
        Moglbys mysl swa szlachetna rozwinac?
        Jesli moge sam to powiedziec, to powiastka zgrabnie jest napisana.
        • Gość: adamm Takie są IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 13:28
          moje odczucia po przeczytaniu. Tak czasem mi się zdarza, że przeczytam kawalek
          czegos (nazwijmy to literaturę w bardzo szerokim slowa znaczeniu) i nie moge
          się powstrzymać od tego typu komentarzy. Chodzi i o treść i o forme. Pozwolisz,
          ze zachowam stopień nieoznaczoności zbliżony do obecnego w Twojej
          przypowiastce.
          • leje-sie Moja rada 30.05.04, 13:36
            Jesli nie masz nic do powiedzenia to nie mow.
            A jestes juz po spowiedzi? I grzeszysz!
            • Gość: adamm A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 13:41
              moglbyś jeszcze wytlumaczyć o co ci chodzi?

              PS A swoją drogą rada bardzo cenna - warto abyś z niej korzystal jak
              najczęściej. Skorzystasz ty - skorzysta forum.
      • abstrakt2003 To po co przychodzisz na forum? 30.05.04, 14:14
        to nie księgarnia ani biblioteka!
        A leje-sie to nie Miłosz!
      • abstrakt2003 mam prośbę. 30.05.04, 14:17
        Czy mógłbyś rozwinąć swoją myśl? (tak do 50-100 słów)
        Bardzo chętnie przeczytam rzeczową i dobrze napisaną krytykę opowiastki leje-
        sie.
        • andrzejg Re: mam prośbę. 30.05.04, 14:18
          nie przejmuj się
          Adaś po prostu zazdrości

          A.
        • Gość: adamm Nie mógłbym. nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 14:21
          • leje-sie A szkoda 30.05.04, 14:32
            Chetnie bym przeczytal.
            Poswieciles mojej osobie godzine ze swojego zycia. Dales wyraz swojej niecheci
            a byc moze odrazie.
            Wiec nazwij teraz swoje uczucia, daj im wyraz intelektualny, ale bez inwektyw,
            bo one tyle zaciemniaja.
            Bo jesli nie, to moja ciekawosc zostanie niezaspokojona przez co najmniej trzy
            kwadranse.
            A do Abstrakta - musisz koniecznie odzierac mnie ze zludzen? Kto to taki
            Milosz? Powinienem go znac?smile
            • Gość: adamm Nie żałuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 14:47
              poświęconego Ci czasu. Po to się wchodzi na forum, żeby poświęcać mu/innym
              forumowiczom swój czas. I tak bardzo rzadko tu bywam. Milosz to poeta. Niebyt
              ceniony przez Herberta swego czasu. Ale to Milosz dostał Nobla. Podobnie jak
              Moore Złotą Palmę.
              • ada08 Re: Nie żałuję 30.05.04, 15:22
                Gość portalu: adamm napisał(a):

                > poświęconego Ci czasu. Po to się wchodzi na forum, żeby poświęcać mu/innym
                > forumowiczom swój czas. I tak bardzo rzadko tu bywam.

                Nie nadymaj się tak, adamieM. Bo wcale nie tak rzadko tu bywaszsmile
                Leje-sie napisał fajny kawałek i wiele osób zechciało go przeczytać
                i skomentować. Tobie akurat nieczęsto się coś takiego zdarzało smile

                > Milosz to poeta. Niebyt
                > ceniony przez Herberta swego czasu. Ale to Milosz dostał Nobla. Podobnie jak
                > Moore Złotą Palmę.

                Podobno jednak Oskar Miłosz był, jak niektórzy twierdzą, lepszym poetą
                od Czesława. A jednak, popatrz pan, ani Nobla ani nagrody w Cannes nie
                dostał smile
                a.
                • Gość: adamm Masz racje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 15:26
                  Bywam tu prawie non-stop, lecz wstydzę się przyznać. A co do fragmentu:

                  "Nie nadymaj się tak, adamieM. Bo wcale nie tak rzadko tu bywaszsmile
                  Leje-sie napisał fajny kawałek i wiele osób zechciało go przeczytać
                  i skomentować. Tobie akurat nieczęsto się coś takiego zdarzało smile"

                  to też masz racje. Przemawia przez mnie zazdrosc, ze leje-sie umie fajnie pisać
                  a ja nie.



                  • leje-sie Re: Masz racje. 30.05.04, 16:14
                    Ha, widze, ze ni prosba ni grozba rozbioru niechetnego mojej przypowiastki nie
                    dostane. Niech wiec tak bedzie.
                    Co do Milosza - Abstrakt mi uswiadomil, ze Miloszem szedlem, moja dolina Issy.
                    Tyle, ze moja rzeczulka, strumyk waski, przez ktory nawet zabom nie chcialo sie
                    przeskakiwac, wiec leniwie przelazily z brzegu na brzeg.
                    Milosza lubie, wiem za co: za jasnosc, klarownosc i konkretyzacje. Co dziwne,
                    bo sam nie ukrywal swojej fascynacji Swedenborgiem i Blake´em a to moj drogi
                    adammie lektury dla mnie nie do przebrniecia.
                    Ale tak juz jest, ze metafizykow mozna czytac przed dwudziestym rokiem zycia.
                    Potem juz za pozno.
                    I jednego tylko z Milosza nie lubie - tlumaczenia Biblii. Wiem za co: za
                    poetyckosc, za wyszukiwanie slowek w niepamieci pogrzebanych.
                    A Biblia to przeciez bez mala tekst instruktazowy, cos jakby regulamin warty,
                    wiec jezykiem prostym i zrozumialym powinna byc tlumaczona. Wiedzial to Wujek,
                    ale tez tlumaczyl swoim wspolczesnym do codziennego czytania.
                    Ot, kto chce niech sobie otworzy Ksiege Hioba w tlumaczeniu Milosza.
                    Piekne to, ale niepraktyczne.
                    A teraz zegnam Was na czas jakis, obowiazki czekaja.
                    Moze pod wieczor lub jutro znow tu zajrze.
                    • Gość: adamm Dlaczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 16:35
                      pytałeś kto to Milosz? Niepotrzebnie odpowiadalem skoro wiesz.
                      • leje-sie Czas sie zegnac 30.05.04, 20:17
                        Watek sie slania, mdleje, pada. Zadne cucenia juz nie pomoga ani poLEJwanie.
                        Coz towarzystwo tutejsze woli zajmowac sie wyzwalaniem Arabow z ropy lub Polski
                        z Arabow a nie orzezwiajacym, choc nieco staromodnym seksem chocby tylko
                        opisywanym.

                        Adammowi wyjasnienie winien jestem - te pytania o Milosza to byla taka lagodna
                        autoironia, bo pozyczke ma mimowiedna z Milosza Abstrakt byl mi uswiadomil,
                        wiec udawalem zartobliwie, ze nie wiem o co chodzi.

                        Pozdrowienia dla wszystkich, ktorym moralitecik do serca przypadl.
                        Jak rowniez dla tych, ktorym nie przypadl.
                        Kazdy niech wyciaga nauki sam (jesli jakies sa).

                        • Gość: AndrzejG Czas sie zegnac-szkoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 20:24
                          > Pozdrowienia dla wszystkich, ktorym moralitecik do serca przypadl.
                          > Jak rowniez dla tych, ktorym nie przypadl.
                          > Kazdy niech wyciaga nauki sam (jesli jakies sa).
                          >



                          Nauki sa,a jakże.
                          Dlaczego społeczność zgadzała się na hipokryzję tegoż księdza?
                          Przecież jego życie odbiegało zasadniczo od głoszonych nauk.
                          Czyżby dzięki temu łatwiej było wytłumaczyć swoje grzeszki?

                          A.

                          P.S.
                          NIe zniechęcaj się tak szybko
                          NIe zawsze jkest czas na aktywny udział w dyskusji
                          • leje-sie Ach, i tak siedze w domu 30.05.04, 20:48
                            uziemiony, mlodziez samochod zabrala i pojechala na majowke.

                            Spolecznosc zapewne kierowala sie moralnoscia starsza od prawa kanonicznego i
                            tez zbytnio sie nim nie przejmowala.

                            A wylozyc ja mozna - nie czyn krzywdy blizniemu twemu. W dekalogu rozpisane
                            jest to na kilka punktow i dlatego slabiej dziala.

                            Hipokryzji nie bylo, wszystko odbywalo sie jesli nie otwarcie to przeciez na
                            wsi tego rodzaju sytuacji nie dawalo sie ukrywac. I co najwyzej pokpiwano sobie
                            z ksiedza i jego gospodyni.

                            Ale chlopu bez baby tez krzywda sie dzieje, a sprawca tej krzywdy jest kuria.
                            Wiec furda z celibatem.

                            Hipokryzja smieszy ale by ja potepiac? - wszyscy mamy swe slabostki (to nie to
                            samo co grzeszki).

                            Pozdrawiam

                            Wasz Prostaczek umajony (przypomnialo mi sie=
                            • panidanka Re: To było lepsze niż Miłosz 30.05.04, 21:46
                              i wszyscy nobliści razem wzięci smile
                              na szczęście ja nie jestem krytykiem literackim i nie muszę nikomu udowadniać,
                              że na literaturze się znam, ale dawno nie czytałam takiej perełki
                              gawędziarskiej jak ta tu w wykonaniu leje-się.
                              taka krótka forma a ile treści!
                              a jaki styl!
                              i jaka umiejętność oddania klimatu miejsca, czasu i postaci.
                              każde słowo na swoim miejscu, i ani jednego za dużo, i ani jednego za mało
                              poczułam nawet dawno zapomniany zapach tamtej czerwonej wódki zakąszanej słoniną
                              „coś z tym trzeba zrobić”
                              „ano trzeba”
                              i leje-się zrobił akurat to co trzeba

                              przynajmniej w moim odbiorze
                              mieliśmy chwilę umajenia nastrojów w maju przecież
                              czyć któryś noblista był aż tak aktualny?


                              • leje-sie No tak 30.05.04, 23:00
                                To teraz nie bede mogl sobie z Ciebie zakpic nawet? A cos mi po glowie lekko
                                zlosliwego chodzilo. Ale trudno, nigdy sie nie dowiesz.

                                Ladnie to tak?

                                Wypada mi sie splonic nieco i podziekowac serdecznie.

                                PS A gdzie sie podziewa Twoja nieprzyjaciolka wielka, Gini? Mialem nadzieje, ze
                                mi dolozy za winy niepopelnione, a tu ani widu ani sluchu.
                                • panidanka Re: No tak 31.05.04, 08:42
                                  leje-sie napisał:

                                  > To teraz nie bede mogl sobie z Ciebie zakpic nawet? A cos mi po glowie lekko
                                  > zlosliwego chodzilo. Ale trudno, nigdy sie nie dowiesz.
                                  >

                                  leje-sie

                                  ale ja nawet lubie jak się ze mnie lekko pokpiwa
                                  kpina ze słabostek wypowiedziana z życzliwością jest jak pieprz w węgierskiej
                                  kuchni
                                  może jednak się zdecydujesz i ...dowiem się co takiego złośliwego pod moim
                                  adresem chodziło ci po głowie

                                  a co do mojej wiecznej nieprzyjaciółki Gini, to...fajnie jednak jest czasami
                                  zejść z linii ciosu i zobaczyć sobie bezradność atakującego jak mu zabawkę
                                  zabrali i nie ma nawet komu sie poskarżyć

                                  nie znam ciebie, ale jesteś jednym z niewielu, których tu poznałam a o których
                                  mogę z całym przekonaniem powiedzieć-to fajny gościu jest


                                  pozdrawiam serdecznie

                                  danka
                                  • leje-sie Re: No tak 31.05.04, 12:08
                                    Kpina miala byc w "watku goralskim", alem ja wykreslil, podobnie jak kilka
                                    innych bo lotna byla niczym zmokla kura. Tym bardziej wyrwana z kontekstu nie
                                    wzleci.

                                    Salon wykreslonych sklada sie ponadto z Ceesia i Krzysia, ktorego krucjate
                                    mialem zamiar ukoronowac mitra biskupia.


                                    Pozdrowienia
                            • andrzejg Re: Ach, i tak siedze w domu 30.05.04, 22:33
                              Nie mój cyrk,nie moja małpa
                              Życie swoje,bo chłop baby potrzebuje,a ksiądz to przecież też chłop,
                              a przepisy swoje,bo celibat nakazuje swoje.Każdy wie swoje , lokalna
                              społeczność i kuria,ale każdy udaje ,że sprawy nie ma.Czyż nie lepiej
                              nieżyciowy przepis zmienić,niz chłopa torturom poddawać?


                              A.
                              • leje-sie Po mojemu - lepiej 30.05.04, 23:01
            • abstrakt2003 Miłosz to... 30.05.04, 16:22
              taki starszy pan który parę fajnych rzeczy napisał.
              P.S.
              Nie musisz go znać.
    • cs137 Przeciek (przeciek = leje się) napisał śliczny.. 31.05.04, 00:33
      ...kawałek. Po prostu szkoda go wręcz było na FA. Perła między wieprze
      (oczywiście, broń Boże ne twierdzę, że wszyscy na FA są wieprze! Prawie wszyscy
      ci, którzy w tym wątku dyskutowali, na pewno nie! Jeden z wyjatków to ja sam,
      bom wszak Świnia137). Warto było by jakieś "uszlachetnione" Forum założyć, gdzie
      by właśnie ludzi zachęcano nie do krótkich wypowiedzi typowych dla FA (np. "ty
      debilu!") a własnie do dłuższych wypowiedzi
      • leje-sie No i co ja teraz 31.05.04, 12:16
        poczne?

        Zadam octu, zadam soli, zadam dziegciu.

        Piszesz: "oni sie wybrzydzają" - nieobecnosc w tym watku pewnych osob jest az
        ostentatycyjna, a ich milczenie glosniejsze od wrzawy podnoszonej w blahostkach.

        Ze zachowuje sie nieprzystojnie i nieskromnie?

        Bom przeciez Prostaczek umajony

    • Gość: agent Re: Grzech ksiedza IP: 168.143.113.* 31.05.04, 00:36

      ciekawe bardzo nawet
      • Gość: ale-bajery Re: Grzech ksiedza IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 31.05.04, 03:41
        No wporzadku-moj ojciec podczas wojny na niedzwiedzie
        polowal golymi rekami wraz z cesarzem Japoni
        Hirochchiaaaa, a moj wujo Cymbal 14- zdobyl na
        olimpiadzie w Berlinie 12 zlotych medali dla
        Pietruszki kolo Belize!-wierzycie w to czy nie?
        • leje-sie Potrafisz ten szkielecik 31.05.04, 12:17
          w narracje i styl ubrac? Jesli tak, to chetnie poczytamsmile
    • Gość: adamm Do leje sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 09:44
      OK. Ten tekst nie jest w sumie taki zly. Przeczytalem jeszcze raz - wczoraj
      mialem podly humor. Chyba najbardziej wkurzylo mnie to, ze nie wiem jak go
      traktować - czy jako fikcje czy jako fakt. To dla mnie jest ważne. Bo ja wiem,
      ze strużka krwi nie moze przez całą wioskę płynąc, aby dać znać, że coś się
      złego stało. Ale to piękny zabieg i wzruszający. Tu natomiast nie wiem co jest
      grane. Jesli to ma być prawda - to podtrzymuje swoje wczesniejsze opinie -
      belkot (nie wierzę, aby cos takiego sie wydarzylo). Jesli fikcja to wlasciwie
      chyba w obszary IB Singera się gdzieś wpasowuje, tyle że nawet te jego kawalki
      sa bardziej prawdopodobne.
      • leje-sie Re: Do leje sie 31.05.04, 12:28
        Gość portalu: adamm napisał(a):

        /.../Chyba najbardziej wkurzylo mnie to, ze nie wiem jak go traktować - czy
        jako fikcje czy jako fakt.
        /.../Tu natomiast nie wiem co jest grane. Jesli to ma być prawda - to
        podtrzymuje swoje wczesniejsze opinie - belkot (nie wierzę, aby cos takiego
        sie wydarzylo).

        No i bardzo mnie ucieszyles - chyba najbardziej ze wszystkich dotychczasowych
        czytelnikow.
        Ale Cie wcielo. Az takich reakcji w najsmielszych marzeniach sie nie
        spodziewalem.

        Pozwol, ze przeformuluje, dla wzmocnienia efektu skreslajac jedynie "chyba" i
        inne miekkie zastrzezenia, Twoje slowa:
        "Jesli to prawda - to nie wierzę, aby cos takiego sie wydarzylo".

        Serdecznie pozdrawiam



        • uriel1 Re: Do leje sie 31.05.04, 12:36
          Skoro juz i tak nie przebiję adamm-ena to tylko napiszę, że dobrze mi się
          czytało Twoje opowiadanko. Któraś z osob, chyba panidanka - coś pisała o
          nastroju. PRzyłączam się.
          • leje-sie Dziekuje /nt 31.05.04, 14:25
      • abstrakt2003 Do adamma 31.05.04, 18:25
        Na podkarpaciu nie takie historie o księdzach słyszałem (jeszcze z przed wojny -
        proboszcz z hrabiną.... smile))
        W jednej wsi to doszło nawet do schizmy z powodu wyczynów miejscowego
        proboszcza - połowa wsi pzeszła do Kościoła Polsko-Katolickiego (parafia do
        dziś istnieje)
        Pozdrawiam.
        • Gość: adamm Nie o to szło. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 18:38
          Jak mogłeś przypuszczać, ze ja to mialem na mysli. W calej historii najbardziej
          nieprawdopodobna psychologicznie i spolecznie wydaje się byc postawa tych
          gospodarzy, co się ujęli za Marysią. Ja oczywiscie moze nie dośc znam życie lub
          pewne zachowania takich malych wiejskich spolecznosci, ale to takie strasznie
          naciagane mi sie wydaje.
          • abstrakt2003 Być może, ale... 31.05.04, 18:52
            Na polskiej wsi w sprawach księżowskoróżne rzeczy się dzieją.
            Wiem jedno, jeśli proboszcz to dobry chłop miejscowa społeczność wiele mu
            wybaczy.
    • oleg3 Nowy grzech usprawiedliwia stary 31.05.04, 11:44
      Powiastkę przeczytałem z ukontentowaniem. O jej walorach literackich nic więcej
      już nie napiszę. O oczywistej fikcji też nie. Ja tylko o dylemacie moralnym.

      Czy nowy grzech może usprawiedliwić stary ? Moim zdaniem, nie !

      Słuszny moralnie jest postulat obciążenia księdza obowiązkiem opieki
      nad "starą" gosposią. Nie oznacza to jednak obowiązku kontynuacji konkubinatu.

      Ukłony
      • leje-sie Jak rozumiesz w sprawie moralnosci 31.05.04, 12:42
        stoje po stronie chlopow, Marysi a nawet ksiedza, gdy juz ze zlej drogi
        zawrocil.

        Alem przeciez w tej moralnosci wychowany. Wiec stronniczy.

        "Nie oznacza to jednak obowiązku kontynuacji konkubinatu".

        Jest obowiazek naprawienia krzywdy wyrzadzonej osobie bliskiej.

        I latania zerwanej wiezi uczuciowej. Odtracenie bylo grzechem - jedynie ono.

        To jest rozumienie sakramentu glebsze - jako niewypowidzianej przysiegi
        wiernosci skladanej sobie nawzajem.

        Co do tego rzadzil na wsi milczacy konsensus.

        Fikcji powiadasz? Ja sie obawialem, ze ktos rozpozna realia i tym samym mnie. A
        ja chce pozostac anonimowy na Forum.
        • oleg3 Re: Jak rozumiesz w sprawie moralnosci 31.05.04, 13:00
          Nie lej wody. Jestem chłopskim dzieckiem i mentalność oraz moralność ludu -
          uznaję ją w dużej mierze za własną- znam. Nie to jednak było treścią mojego
          postu. Pytanie: Czy nowy grzech usprawiedliwia stary jest ciągle na tapecie.

          Napisałeś:
          > "Nie oznacza to jednak obowiązku kontynuacji konkubinatu".
          > Jest obowiazek naprawienia krzywdy wyrzadzonej osobie bliskiej.
          > I latania zerwanej wiezi uczuciowej. Odtracenie bylo grzechem - jedynie ono.

          Wiesz, kiedyś byłem młody. Zostawiłem parę dziewczyn. Były też takie. które
          mnie zostawiły.I nikt nie poczuwał się do "łatania zerwanej więzi uczuciowej".
          Taki postulat moralny nie istnieje.

          Ukłony
          • leje-sie Re: Jak rozumiesz w sprawie moralnosci 31.05.04, 13:32
            Jedna rzecz zerwac z dziewczyna, inna rzecz porzucic kobiete z ktora przezylo
            sie kilkadziesiat lat. Do tego bez srodkow do zycia.

            Ja bym sie dwadziescia razy zastanowil i latal. To znaczy nie fruwal tylko
            fastrygowal i szyl.

            Jesli wies wiedziala i nie protestowala, to widocznie grzechu nie widziala. Nie
            uznawala. Kierowala sie gradacja wystepkow.

            Pewnie dlatego babcia zostawiala mi otwarty lufcik, bym sie po nocnych
            eskapadach do domu mogl wsliznac.

            Co to byly za czasy!
            • oleg3 Re: Jak rozumiesz w sprawie moralnosci 31.05.04, 13:56
              W początkowym poście napisałem
              "Słuszny moralnie jest postulat obciążenia księdza obowiązkiem opieki
              nad 'starą' gosposią". I dość. Szkoda wody wink)).

              Nie istnieje natomiast nakaz moralny kontynuacji związku. Nawet w etyce
              chrześcijańskiej.
              • leje-sie No nie ma 31.05.04, 14:13
                Tylko nie wiem co z tym robic? Poganstwo chlopskie tepic? Co to sie domagalo
                zasad dotrzymywania niechrzescijanskich? Takich jak wiernosc malzenska?

                Jak ksiadz glosil z ambony, ze rozwod to grzech, zdrada malzenska to grzech,
                opacznie go zrozumialo i do ksiedza kazanie zastosowalo?

                Zdaje sie, ze wyczerpalismy mozliwosci dalszego precyzowania stanowisk.
                Uparlismy sie obaj ot co.

                Mam nawet odczucie, ze sie zgaadzamy, tzn Ty ze mnasmile

                Z tym wyjatkiem, ze ty bys ksiedzu odmowil. A odmawiajac ksiedzu odmowilbys i
                Marysi. Dwie osoby bys skrzywdzil dla prawa kanonicznego.

                Dziekuje, ze dales mi impuls do wspomnienia moich nocnych eskapad z mlodosci i
                mojej madrej i moralnie pryncypialnej babci.
                • oleg3 Re: No nie ma 31.05.04, 14:41
                  Kto jest większym rygorystą moralnym ? Wedłyg Ciebie moralność obeejmuje
                  również uczucie miłości.

                  P.S.
                  Nie ułatwiaj sobie sprawy. Kodeks prawa kanonicznego nie był przeze mnie
                  przywoływany. Natomiast dylemat: nowy grzech usprawiedliwia stary ciągle nie
                  ruszany.

                  Bywaj
                  • leje-sie A jednak nowy aspekt! 31.05.04, 14:56
                  • leje-sie A jednak nowy aspekt! 31.05.04, 15:08
                    No, cholera, jednak obejmuje. Jakos to juz wczesniej wyczuwalem.

                    Moze precyzniej - nie samej milosci, bo ta rzuca czlowiekiem to tu to tam. Ale
                    tym rzucaniem nie sie usprawiedliwic braku odpowiedzialnosci za konsekwencje
                    wlasnych postepkow.

                    Bo ma sie do czynienia z calym agregatem zwiazkow miedzy dwojgiem ludzi, a nie
                    tylko "miloscia".

                    Ja jej nie absolutyzuje, ani nie spycham na podle miejsce.

                    Natym dosyc. Filozofem nie jestem. Twierdzenia moralne wychodza mi jak lupane.
                    Nie jestem tez nastolatkiem. Ani Ty nastolatka. Nie uchodzi.

                    Tylko jedno - zakochuje sie pewnie ze trzy razy dziennie. Jak spodniczke
                    zobacze to mi sie glowa z szypulki odkreca. Milosc mnie trafia piorunem dwa
                    razy w miesiacu. No i co? Wlasnie nic.

                    Nowa sygnaturka:

                    "Jesli to prawda - to nie wierzę, aby cos takiego sie wydarzylo".
                    • gini Re: A jednak nowy aspekt! 04.06.04, 13:23
                      A moze by tak o grzechach Marysi, troche porozmawiac?Mnie ona wydaje sie
                      bardziej grzeszna od tego ksiedza.
                      • andrzejg Re: A jednak nowy aspekt! 04.06.04, 13:40
                        gini napisała:

                        > A moze by tak o grzechach Marysi, troche porozmawiac?Mnie ona wydaje sie
                        > bardziej grzeszna od tego ksiedza.


                        żartujesz chyba
                        nie słyszałem o celbacie dla gospoś

                        A.
                        • gini Re: A jednak nowy aspekt! 04.06.04, 13:54
                          andrzejg napisał:

                          > gini napisała:
                          >
                          > > A moze by tak o grzechach Marysi, troche porozmawiac?Mnie ona wydaje sie
                          > > bardziej grzeszna od tego ksiedza.
                          >
                          >
                          > żartujesz chyba
                          > nie słyszałem o celbacie dla gospoś
                          >
                          > A.

                          No wiesz Andrzeju, nie chodzi o relacje ksiadz -gosposia.Ksiadz jest najpierw
                          mezczyzna pozniej dopiero ksiedzem.Ksieza sa przed wszystkim ludzmi, grzesznymi
                          jak kazdy z nas .Kobieta, ktora wiaze sie z ksiedzem, czy tez z zonatym
                          mezczyzna, powinna sie liczyc z konsenkwencjami.
                          Marysia,kobieta jak kazda,leje sie napisal, ze byla niemila pazerna itd...w
                          stosunku do reszty, a skad wiadomo, jaka byla w stosunku do ksiedza?
                          Moze mial chlopina dosyc megiery, mial sie meczyc do konca zycia?
                          Druga sprawa, jakos nie chce mi sie wierzyc w te kobiety co to stanely za nia
                          murem i w tych chlopow, co tak posluchali zon natychmiast .
                          Ale coz to miala byc opowiastka o ksiedzu potworze, co to najpierw uwiodl
                          nieswiadoma Marysie, a potem ja porzucil.
                          Przypomne tylko , ze w czasach gdy byla wodka z niebieska kartka, pracy bylo w
                          brud i utrata posady gosposi u ksiedza, nie byla tragedia.
                          Wiele osob wrecz uciekalo ze wsi do miasta itd..itd...
                          • andrzejg jak będą mnie atakowały feminisktki 04.06.04, 14:26
                            celem obrony swych praw,to wezwe Cie na pomoc

                            smile

                            A.
                          • ada08 Re: A jednak nowy aspekt! 04.06.04, 14:47
                            gini napisała:

                            >
                            > Ksiadz jest najpierw
                            > mezczyzna pozniej dopiero ksiedzem.Ksieza sa przed wszystkim ludzmi,
                            grzesznymi
                            >
                            > jak kazdy z nas .

                            Gdyby księdzem zostawał człowiek, który jest w wieku, w jakim
                            nie odczuwa sie juz popędu seksualnego, to byłoby to jakieś
                            rozwiązanie problemu smile
                            Zreszta to nie tylko kwestia seksu.
                            Mówię poważnie. Uważam, że wiek kilkanaście , czy dwadzieścia lat
                            jest za młody na dokonywanie takiego wyboru życiowego.
                            W przypadku księdza bowiem to przecież nie tylko wybór zawodu.
                            Księdzem powinien zostawać człowiek dojrzały, najlepiej ''po
                            przejściach'', a nie młody niedoświadczony chłopak, który nic
                            nie wie o życiu.
                            Pozostawałoby tylko ustalić dolną granicę wieku przyjmowania
                            do seminarium, na jakieś 70 lat, dajmy na to smile
                            a.

                            • leje-sie Totez zawsze mnie bawi, 04.06.04, 17:57
                              gdy o urokach celibatu prawi jakis 70-letni wlasnie, sprawny intelektualnie ale
                              zapewne juz nie cielesnie, ojczulek.

                              A swoja droga - czy to jakis omam, czy nie ale wydaje mi sie, ze byl w Polsce
                              wydany w latach 70-tych akademicki podrecznik seksuologii napisany przez
                              ksiedza z KUL-u. Ktos cos wie?

                              Pozdrowienia
                          • leje-sie Ja tam nie wiem co kobiety mysla 04.06.04, 17:54
                            a bardzo czasami bym chcial. Bo tak mi sie wydaje, ze mowia co innego, mysla co
                            innego a robia cos zupelnie innego.

                            Tutaj moglbym sypnac przykladami wstrzasajacymi z zycia wlasnego.

                            Wiec tez nie wiem, co baby wiejskie myslaly - moze pozalowaly Marysi, a moze po
                            prostu baly sie zeby ich chlopom glupie pomysly do glowy nie zaczely
                            przychodzic. Od glupiego pomyslu do realizacji droga co prawda daleka i
                            najezona przeciwnosciami - ale kazdemu chlopu czasami sie wydaje, ze on to don
                            Juanito z czarnym wasikiem i zniewalajacym usmiechem.

                            No wiec, zeby im sie te chlopy nie narowily, pokazac musialy, kto naprawde
                            rzadzi i jaki los spotka tego co mu sie nowych pastwisk zachce.

                            Ale to tylko jedyne mozliwe wytlumaczenie - kazdy moze miec wlasne.

                            Marysie chyba z kilka razy widzialem - juz pozniej. Z wiekiem dosc pekata sie
                            zrobila. Ale na plebanii pozostala, a co pozniej z nia sie stalo tego nie wiem.

                            Pozdrowienia
    • Gość: wikul Grzech ksiedza Mouret IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 04.06.04, 23:25
      Widzę że fascynuje cię życie intymne księży. W młodości czytałem "Grzech
      księdza Mouret" Zoli. Jest to jedna z książek wielkiego cyklu składającego się
      z dwudziestu paru powieści o wspólnym tytule, którego dokładnie nie pamietam.
      Piękna książka. Polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka