Dodaj do ulubionych

To jest dziecko bez duszy ...

03.11.12, 22:23
Miałem nie zabierać głosu w tej żenujacej sprawie ale trudno wytrzymać gdy słyszy się coś takiego.

Kiedy mama poszła ze mną do kościoła, bo chciała mnie ochrzcić i powiedziała o tym po prostu księdzu, on na to odpowiedział: "Ale wie pani, nie ma takiej możliwości, to jest dziecko bez duszy, ono nie ma prawa istnienia" - mówi 22-letnia Karolina Wolf. Jedna z najstarszych Polek urodzonych dzięki tej metodzie rozmawia z Karoliną Stępniewską, redaklorką serwisu eDziecko.pl

www.edziecko.pl/przed_ciaza/1,87842,12769235,_Bo_wiecie__ja_to_jestem_z_in_vitro___WYWIAD_.html
Obserwuj wątek
    • pikrat Re: To jest dziecko bez duszy ... 03.11.12, 22:44
      Podziekujmy temu ksiedzu, wszak realizuje on moja wizje odchodzenia od kosciola. Facet jest tak glupi, ze pewnie wkrotce zostanie biskupem.........
    • rycho7 Re: To jest dziecko bez duszy ... 03.11.12, 22:44
      wikul napisał:

      > to jest dziecko bez duszy, ono nie ma prawa istnienia"

      Czy kartki na dusze wydaja w kancelariach parafialnych? Ja kupilem sobie na bazarze od Ruskich, reklamowali, ze zeskrobana z komina w Treblince.
    • benek231 Re: To jest dziecko bez duszy ... 04.11.12, 01:23
      wikul napisał:

      > Miałem nie zabierać głosu w tej żenujacej sprawie ale trudno wytrzymać gdy słys
      > zy się coś takiego.
      >
      >
      *A dlaczego miales nie zabierac glosu w tej sprawie?
      • wikul Re: To jest dziecko bez duszy ... 04.11.12, 22:06
        benek231 napisał:

        > wikul napisał:
        >
        > > Miałem nie zabierać głosu w tej żenujacej sprawie ale trudno wytrzymać gd
        > y słys
        > > zy się coś takiego.
        > >
        > >
        > *A dlaczego miales nie zabierac glosu w tej sprawie?

        Bo mam dosyć tego bezproduktywnego bicia piany. Ta sprawa już dawno powinna być prawnie uregulowana.
    • dachs Re: To jest dziecko bez duszy ... 04.11.12, 08:43
      Ksiądz wyjątkowy idiota.
      Ale biskupem to zostanie raczej ten drugi. Ten co potrafi okazać miłośc i przyjaźń.
      Ale tak daleko pewnie nie doczytaliście.
      • ewa8a Re: To jest dziecko bez duszy ... 04.11.12, 14:53
        dachs napisał:
        >Ale biskupem to zostanie raczej ten drugi. Ten co potrafi okazać miłośc i przyjaźń.

        Może lepiej niech oni juz dadzą sobie spokój z tą miłością. Lubią popadać w przesadę.

        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/70/Paetz1.jpg/199px-Paetz1.jpg
      • benek231 No niezle dziury w mozgu powyzeral Ci kler :O) 04.11.12, 16:30
        dachs napisał:

        > Ksiądz wyjątkowy idiota.
        > Ale biskupem to zostanie raczej ten drugi. Ten co potrafi okazać miłośc i przyj
        > aźń.
        > Ale tak daleko pewnie nie doczytaliście.
        >
        >
        *Doczytaliscie doczytaliscie... Tylko nas nie napedza (racjonalniejsza) wiara w kretynizmy. Praktyka pokazuje bowiem, ze wieksze szanse na biskupa ma jednak ten pierwszy - vide Ryczan, chocby.

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12783895,Biskup_Ryczan__Wstrzasajace__ze_matka_chciala_w_ten.html
        A Ty, debilny Szkopie, na przekor wszystkiemu wybierasz (racjonalniejsza) wiare, ze jest inaczej niz jest. Do tego sadzisz ze Twoj bog bedzie chcial na wiecznosc przebywac w towarzystwie takiej kreatury jak Ty.
        • dachs Re: No niezle dziury w mozgu powyzeral Ci kler :O 04.11.12, 18:05
          benek231 napisał:


          > A Ty, debilny Szkopie, na przekor wszystkiemu wybierasz (racjonalniejsza) wiare
          > , ze jest inaczej niz jest.

          Bo ja, drogi Uszatku , także i w racjonalność wierzę. Choć czasem ją tracę (tę wiarę). Najczęściej gdy czytam Ciebie, intelektualisto z własnego mianowania

          > Do tego sadzisz ze Twoj bog bedzie chcial na wiecznosc przebywac w towarzystwie takiej > kreatury jak Ty.

          Myślę, że napierw przepuści mnie przez czyściec.
          I czy ta wieczność będzie wtedy krótsza, czy taka sama?
      • wikul Re: To jest dziecko bez duszy ... 04.11.12, 22:08
        dachs napisał:

        > Ksiądz wyjątkowy idiota.
        > Ale biskupem to zostanie raczej ten drugi. Ten co potrafi okazać miłośc i przyj
        > aźń.
        > Ale tak daleko pewnie nie doczytaliście.

        Bo watek jest o tym pierwszym i nigdy zacny ksiądz nie powinien przesłaniać idioty.
      • wikul Re: To jest dziecko bez duszy ... 04.11.12, 22:13
        dachs napisał:

        > Ksiądz wyjątkowy idiota.

        Przez takich idiotów powstają takie dowcipy.

        Pola i dookoła lasy. Rozgląda się chłop dookoła.
        Przechodzący ksiądz się pyta : co tak się rozglądacie chłopie ?
        Patrzę gdzie by tu zamieszkać aby żyło się lepiej.
        Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma zażartował ksiądz.
        Dlatego patrzę gdzie Was nie ma.
    • snajper55 Re: To jest dziecko bez duszy ... 04.11.12, 12:39
      Czyli te zamrożone zarodki też duszy nie mają i nie mają prawa do istnienia?

      S.
    • wikul Ręce opadają 05.11.12, 00:21
      wyborcza.pl/1,75248,12793225,Ks__prof__Franciszek_Longchamps_de_B%C3%A9rier_dla__Rz__.html?utm_source=HP&utm_campaign=wyborcza&utm_content=cukierek1&utm_medium=AutopromoHP
      • snajper55 A mnie się podnoszą 05.11.12, 01:25
        aby bić brawo. Takich nam księży trzeba, bezkompromisowych, rygorystycznych, pilnie wypatrujących zła czyhającego wszak na każdym kroku. Dość kupowania sobie poklasku gawiedzi opłaconego rezygnacją z pryncypiów. Należy bezwzględnie piętnować grzech i żądać aby prawo włączyło się w proces uzdrawiania moralnego polskiego społeczeństwa. Należy rozpocząć ogólnopolską akcję mającą na celu delegalizację antykoncepcji. To na początek. Potem będziemy żądać penalizacji zdrady małżeńskiej oraz seksu pozamałżeńskiego. W dalszej kolejności trzeba będzie wprowadzić do kodeksów takie przestępstwa jak obżarstwo, lenistwo czy onanizm. Permisywizmowi trzeba powiedzieć STOP!

        S.
        • marouder.com.pl Ty sie chiba za jakiegos "szatana" uwazasz.. 05.11.12, 04:52
          ..Snajpersmile)
          Podsumujmy, co chcialbys zniszczyc, co? Oto takie eurepejskie wartosci jak:

          - tozsamosc narodowa
          - swiadomosc historyczna obywateli (to nie jedno i to samo)
          - odpowiedzialnosc za indywidualne, wlasne decyzje
          - w tym:
          • jaceq Re: Ty sie chiba za jakiegos "szatana" uwazasz.. 05.11.12, 07:44
            Właśnie się Tobie, Panie marouder, nie popaszteciło coś właśnie? Przecież to ten czarnoksiężnik chciałby zniszczyć europejskie wartości.
      • jaceq Re: Ręce opadają 05.11.12, 07:42
        > Longchamps_de_B%C3%A9rier

        Jaki, kûrrrwa, pryszczaty! Ileż musiał w młodości zamorrdować istot niepoczętych, trzepiąc kapucyna w seminarium.
    • marouder.com.pl Czy ateisci maja dusze? 05.11.12, 05:42
      Wedle pogladu mesje Mielonego, to ty duszy nie masz, Wikule, niestetysmile
      • rycho7 Re: Czy ateisci maja dusze? 05.11.12, 08:40
        marouder.com.pl napisał:

        > to ty duszy nie masz

        Ateisci duszy nie maja, bo cos takiego jak dusza nie istnieje, jest jedynie pojeciem abstrakcyjnym. Oczywiscie pojecie maja.

        Ateisci miewaja sumienie, co jest wykluczone u katobolszewii.

        My Szatany mamy WSZYSTKO, w d.pie.
      • dachs Niewątpliwie mają. 05.11.12, 10:54
        Mnie nurtuje inne pytanie, czy są tu jacyś ateiści?
        Ateizm bowiem wymaga wysiłku intelektualnego, którego (poza jednym postem) raczej tu nie widać.
        • rycho7 Re: Niewątpliwie mają. 05.11.12, 11:10
          dachs napisał:

          > Ateizm bowiem wymaga wysiłku intelektualnego

          1. Jak dziecko z probowki nie ma duszy i prawa do istnienia to dlaczego ateista ma byc lepszy, uprzywilejowany?
          2. Posiadanie czegos nieistniejacego jest latwe, totez Twoja laska wobec mnie nie wzrusza mnie.
          3. Czy wysilek intelektualny ateisty jest Twoim odreagowaniem bezmyslnosci katobolszewikow?
          4. To, ze Panabozicek nie dal komus laski wiary nie wymaga ani wysilku ani jakiejkolwiek aktywnosci lub zaniechania. Nawykowo musi lzesz.
          5. Znajac Twoje pokretne katobolszewickie "myslenie" oczekuje wytrysku w rodzaju, ze ateista jak sie naprezy to mu zylka peknie jak nieustannie religiantow z bolesnym "mysleniem".
          • dachs Re: Niewątpliwie mają. 05.11.12, 12:26
            rycho7 napisał:

            > 2. Posiadanie czegos nieistniejacego jest latwe, totez Twoja laska wobec mnie n
            > ie wzrusza mnie.

            I bardzo słusznie i taki niewzuszony powinieneś pozostać, gdyż to nie Ciebie miałem na myśli, czyniąc zastrzeżenie "(poza jednym postem) ".
            smile
        • snajper55 Re: Niewątpliwie mają. 05.11.12, 12:41
          dachs napisał:

          > Mnie nurtuje inne pytanie, czy są tu jacyś ateiści?
          > Ateizm bowiem wymaga wysiłku intelektualnego, którego (poza jednym postem) racz
          > ej tu nie widać.

          Dlatego nie jesteś ateistą? smile Nie Borsuku, nie obawiaj się, nie wymaga. Niewierzenie w boga nie wymaga wysiłku podobnie jak niewierzenie w krasnoludki czy niewierzenie w wampiry. Nie wymaga także tegoż wysiłku wierzenie w krasnoludki, boga czy wampiry. Bez trudności znajdziesz wiele przykładów potwierdzających te dwa stwierdzenia. smile

          S.
          • benek231 Re: Niewątpliwie mają. 05.11.12, 13:58
            Daj spokoj Snajper. Szkop chcial zagrac nietorym na nerwach. Nie zdajac sobie sprawy, ze jedynie (znowu) obnaza swoja glupote.

            Zauwaz tez jak predko pozbyl sie tej kretynskiej sygnaturki z racjonalniejsza wiara wink))
            • dachs Re: Niewątpliwie mają. 05.11.12, 14:23
              benek231 napisał:

              > Zauwaz tez jak predko pozbyl sie tej kretynskiej sygnaturki z racjonalniejsza w
              > iara wink))

              Co inteligentniejsi użytkownicy forum, zauważyli już dawno, że można mieć kilka sygnaturek, ukazujących się losowo. Co inteligentniejsi - zauważ. smile
            • dachs O durniach i sygnaturkach 05.11.12, 17:33
              benek231 napisał:

              > Zauwaz tez jak predko pozbyl sie tej kretynskiej sygnaturki z racjonalniejsza w
              > iara wink))

              Przypomniałeś mi Krzysiu innego idiote, który czepiał się mojej sygnaturki.
              Wtedy miałem : "Dopóki na świecie będzie chociaż jeden miecz, potrzebny będzie drugi"
              Idiocie temu ubzdurało się, że ma ona wydźwięk pacyfistyczny. Tak sie złozyło, że w owych czasach usiłowałem durnia przekonać, że nie jestem wielbładem. Usunąłem więc dla świętego spokoju tę sygnaturkę, żeby go nie rozpraszała i nie odwracała uwagi durnia od spraw dla mnie ważniejszych
              Durnia nie przekonałem, za to okazał satysfakcję, że pod jego wpływem sygnaturkę usunąłem.
              Od tego czasu nie próbuję już przekonywać durniów.
              Chyba zauważyłeś?
              Kto, jak kto, ale Ty nie mogłeś tego nie zauważyć. smile
          • dachs Re: Niewątpliwie mają. 05.11.12, 14:01
            snajper55 napisał:



            > Dlatego nie jesteś ateistą?

            Ja już byłem. smile



            > Niewierzenie w boga nie wymaga wysiłku podobnie jak niewierzenie w krasnoludki czy ni
            > ewierzenie w wampiry.

            Ateista wie, że niewiara w Boga, jest czym innym niż niewiara w wampiry, czy niewiara w to, że Kaczyński wygra nastepne wybory.
            Rozróżnienie to wymaga jednak wspomnianego wysiłku intelektualnego.
            Poglądy powszechnie prezentowane tutaj istotnie nic takiego wymagają, gdyż niewiara w cos o czym sie nie najmniejszego pojęcia jest zwykłą ignorancją.


            Nie wymaga także tegoż wysiłku wierzenie w krasnoludki, b
            > oga czy wampiry. Bez trudności znajdziesz wiele przykładów potwierdzających te
            > dwa stwierdzenia. smile
            >
            > S.
            • snajper55 Re: Niewątpliwie mają. 05.11.12, 14:26
              dachs napisał:

              > Ateista wie, że niewiara w Boga, jest czym innym niż niewiara w wampiry, czy ni
              > ewiara w to, że Kaczyński wygra nastepne wybory.

              Wiara czy niewiara nie jest efektem rozumowania ani decyzji. Podobnie jak awersja do koloru żółtego czy lubienie zapachu jaśminu. Choć można wiarę (np w zamach smoleński) utracić, zacząć wierzyć (np w boga), polubić kolor żółty lub znielubić jaśmin.

              S.
              • dachs Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 05.11.12, 15:13
                snajper55 napisał:

                > Wiara czy niewiara nie jest efektem rozumowania ani decyzji. Podobnie jak awers
                > ja do koloru żółtego czy lubienie zapachu jaśminu. Choć można wiarę (np w zamac
                > h smoleński) utracić, zacząć wierzyć (np w boga), polubić kolor żółty lub zniel
                > ubić jaśmin.

                Najwyraźniej Freud Cię kopnął. Podświadomie trafiłeś w sedno.
                To co tu prezentujecie, to nie jest niewiara w Boga, a awersja do niego
                I właśnie dlatego nie można was nazywać ateistami.
                Ateista wie w co i dlaczego nie wierzy.
                • rycho7 Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 05.11.12, 16:34
                  dachs napisał:

                  > Ateista wie w co i dlaczego nie wierzy.

                  Mylisz sie. Bez pojecia boga nie wierzy sie nie wiedzac w co i dlaczego. Ale nie przestaje sie nie wierzyc. Przeciez Ty nie wierzysz w hajdudujdy. Jestes ahajdzista i nawet o tym nie wiesz. Nie wiesz w co i dlaczego nie wierzysz.

                  > Najwyraźniej Freud Cię kopnął

                  Niektorzy sa traumatyczni genetycznie.
                • snajper55 Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 05.11.12, 16:39
                  dachs napisał:

                  > Ateista wie w co i dlaczego nie wierzy.

                  Dlaczego nie wierzysz w krasnoludki?

                  S.
                  • rycho7 ktos musi sikac do mleka 05.11.12, 16:45
                    snajper55 napisał:

                    > Dlaczego nie wierzysz w krasnoludki?

                    Ja juz wielokrotnie pisalem, ze wierze. Po pierwsze sikaja do mleka. Po drugie w elektronice bawia sie tolerancjami i entropia. Tego uczą każdego inżyniera.
                  • dachs Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 05.11.12, 17:19
                    snajper55 napisał:

                    > Dlaczego nie wierzysz w krasnoludki?

                    Krasnoludki istnieją, jako konkretna idea. Mogę w tę ideę równie dobrze wierzyć, co nie wierzyć.
                    Bez pojęcia "krasnoludek" byłbym tego wyboru pozbawiony.
                    Ponieważ krasnoludki ani mnie ziebią, ani grzeją, przechodze obok problemu ich istnienia obojętnie. Jestem klasycznym akrasnoludkowcem .
                    Inaczej niż ludzie, których problem istnienia krasnoludków jątrzy nieustannie i przy każdej okazji (np. wręczenie medalu najstarszej polskiej grzybiarce) wspominają, że krasnoludków nie ma.
                    Zachowanie takie budzi podejrzenie, iż ludzie civstarają sie sami siebie przekonać iż krasnoludków rzeczywiście nie ma.
                    Jest to zachowanie obsesyjne, zupełnie nie obserwowane u klasycznych "akrasnoludkowców"
                    • snajper55 Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 05.11.12, 20:45
                      dachs napisał:

                      > snajper55 napisał:
                      >
                      > > Dlaczego nie wierzysz w krasnoludki?
                      >
                      > Krasnoludki istnieją, jako konkretna idea. Mogę w tę ideę równie dobrze wierzyć
                      > , co nie wierzyć.
                      > Bez pojęcia "krasnoludek" byłbym tego wyboru pozbawiony.

                      Niewątpliwie pojęcie "krasnoludek", "bóg", "Wampir" istnieją. Bez nich nie można by było powiedzieć, że w krasnoludki wierzę, nie wierzę lub nie wiem czy istnieją.

                      > Ponieważ krasnoludki ani mnie ziebią, ani grzeją, przechodze obok problemu ich
                      > istnienia obojętnie. Jestem klasycznym akrasnoludkowcem .
                      > Inaczej niż ludzie, których problem istnienia krasnoludków jątrzy nieustannie i
                      > przy każdej okazji (np. wręczenie medalu najstarszej polskiej grzybiarce) wspo
                      > minają, że krasnoludków nie ma.

                      Jest tak, ponieważ organizacja ludzi wierzących w krasnoludki usiłuje wszystkim narzucić krasnoludkowe zasady objawione im przez Wielkiego Krasnala. Ludzie ci chcą na przykład chcą aby wszyscy w czasie seksu mieli na głowach czerwone czapeczki. Potępiają tych, którzy do tej zasady się nie stosują. Usiłują narzucać także inne krasnoludkowe zasady. Nie należy się dziwić, że reakcją niewierzących w krasnale jest tłumaczenie, że w żadne krasnoludki nie wierzą.

                      To nie krasnoludki są przyczyną zajmowania się tematem krasnoludków przez ludzi, którzy w nie nie wierzą. To działania ludzi wierzących w krasnoludki są tego przyczyną.

                      Ale chyba trochę odbiegliśmy od tematu. Jakiegoż to wysiłku intelektualnego wymaga niewierzenie w krasnoludki?

                      S.
                      • dachs Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 05.11.12, 20:54
                        snajper55 napisał:

                        > Ale chyba trochę odbiegliśmy od tematu. Jakiegoż to wysiłku intelektualnego wym
                        > aga niewierzenie w krasnoludki?

                        Ja nie odbiegam. To Ty ściągasz nieustannie temat egzystencjalny do poziomu dziecięcej sypialni.
                        To rzeczywiście nie wymaga wysiłku intelektualnego.
                        • snajper55 Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 05.11.12, 21:22
                          dachs napisał:

                          > snajper55 napisał:
                          >
                          > > Ale chyba trochę odbiegliśmy od tematu. Jakiegoż to wysiłku intelektualne
                          > go wym
                          > > aga niewierzenie w krasnoludki?
                          >
                          > Ja nie odbiegam. To Ty ściągasz nieustannie temat egzystencjalny do poziomu dzi
                          > ecięcej sypialni.
                          > To rzeczywiście nie wymaga wysiłku intelektualnego.

                          Dla niewierzących w twojego boga temat jego istnienia jest tak samo egzystencjalny jak dla ciebie temat istnienia Zeusa, Buddy czy Allaha. Zrozumienie tego rzeczywiście wymaga pewnego niewielkiego wysiłku intelektualnego. Ale ja w ciebie wierzę. smile

                          S.
                • rycho7 uwielbiam gnostyckiego Chrystusa 05.11.12, 16:49
                  dachs napisał:

                  > To co tu prezentujecie, to nie jest niewiara w Boga, a awersja do niego

                  Nie wciskaj Borsuk kitu. To katobolszewicy demonstruja awersje do przeslania Chrystusa i do mojzeszowego Jahwe. Zacisnij mocniej powieki.
                  • dachs Re: uwielbiam gnostyckiego Chrystusa 05.11.12, 17:35
                    rycho7 napisał:

                    > Nie wciskaj Borsuk kitu. To katobolszewicy demonstruja awersje do przeslania Ch
                    > rystusa i do mojzeszowego Jahwe. Zacisnij mocniej powieki.

                    Rychu! Czyżbyś chciał się spierać o to, kto jest lepszym chrześcijaninem?
                    • rycho7 Re: uwielbiam gnostyckiego Chrystusa 05.11.12, 18:28
                      dachs napisał:

                      > Rychu! Czyżbyś chciał się spierać o to, kto jest lepszym chrześcijaninem?

                      Strasznie jestes monotematyczny. Nie ma przedmioty sporu. Ja nie jestem i nie chce byc chrzescianinem. To, ze sobie cenie przeslanie Chrystusa to nie znaczy, ze wierze we wspolczesne religianckie matactwa. Przed 2000 lat ludzie mieli inny zasob pojec, inna poetyke i inaczej wyrazali to co chcieli przekazac. Ale jak sie chce to mozna i warto to zrozumiec bez tego calego szamanskiego belkotu.

                      Ty chrzescianinem sie nazywasz lecz jestes ordynarnym Faryzeuszem wrogim przeslaniu, ktore ja cenie. Nie znasz tego przeslania zza fasady soboru nicejskiego zawlaszczajacego etatystycznie dla zachciewajki Konstantyna Wielkiego.
                      • dachs Re: uwielbiam gnostyckiego Chrystusa 05.11.12, 18:57
                        rycho7 napisał:


                        > Strasznie jestes monotematyczny. Nie ma przedmioty sporu. Ja nie jestem i nie c
                        > hce byc chrzescianinem. To, ze sobie cenie przeslanie Chrystusa to nie znaczy,
                        > ze wierze we wspolczesne religianckie matactwa. Przed 2000 lat ludzie mieli inn
                        > y zasob pojec, inna poetyke i inaczej wyrazali to co chcieli przekazac.

                        No właśnie. Też tak uważam. Ale u Ciebie to zdanie mnie zdumiewa.

                        > Ty chrzescianinem sie nazywasz lecz jestes ordynarnym Faryzeuszem wrogim przesl
                        > aniu, ktore ja cenie.

                        To poważny zarzut. Chciałbym sie poprawić. Czy mógłbyś mi pomóc?
                        W krótkim zarysie moją faryzejskość w konkretnych punktach mi wskazać?
                        • rycho7 Re: uwielbiam gnostyckiego Chrystusa 05.11.12, 20:26
                          dachs napisał:

                          > Czy mógłbyś mi pomóc?

                          Jedynie korzystajac ze srodkow bogatych Twojego kosciola.

                          > W krótkim zarysie

                          Caly problem, ze krotko sie nie da albo nie potrafie. Mnie to zajelo wiele lat przy szczerych i dobrych checiach. Ty jestes przypadkiem odwrotnym.

                          Nalezysz do sitwy, ktora uwaza, ze 200 autorow sie mylilo a jedynie 4 jest godnych wiary. Dlatego nie czytacie i nie analizujecie bledow. Jestescie Wieczniedziewicami.
                          • dachs Re: uwielbiam gnostyckiego Chrystusa 05.11.12, 20:46
                            rycho7 napisał:

                            > Caly problem, ze krotko sie nie da albo nie potrafie. Mnie to zajelo wiele lat
                            > przy szczerych i dobrych checiach.

                            Nie zniósłbym Twojego zajmowania sie mna przez tyle lat. smile
                            >
                            > Nalezysz do sitwy, ktora uwaza, ze 200 autorow sie mylilo a jedynie 4 jest godn
                            > ych wiary. Dlatego nie czytacie i nie analizujecie bledow. Jestescie Wieczniedz
                            > iewicami.

                            Nie czterech, a przynajmniej ośmiu.
                            Czytamy i nie bierzemy dosłownie.
                            A Ty?
                            • rycho7 Re: uwielbiam gnostyckiego Chrystusa 05.11.12, 21:12
                              dachs napisał:

                              > Czytamy i nie bierzemy dosłownie.
                              > A Ty?

                              Nie zauwazylem aby to co mysle, mowie lub robie mialo jakiekolwiek znaczenie. Wiec wole zrobic skutecznie cokolwiek, jak zwykle bez znaczenia, do czasu gdy dawno bedzie za pozno.

                              Najbardziej dla mnie zabawne jest to, ze Chrystus Was przed tym przestrzegal. Wy wiecie lepiej.
                • andrzejg Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 07:17
                  dachs napisał:

                  > To co tu prezentujecie, to nie jest niewiara w Boga, a awersja do niego
                  > I właśnie dlatego nie można was nazywać ateistami.
                  > Ateista wie w co i dlaczego nie wierzy.
                  >

                  Sądzę ,że się myslisz Borsuku. Mowa jest o Bogu , bo Wy go narzucacie. Ateista nie wierzy równiez w hajda-cos tam, o których wspomniał Rycho, a których Ty nie wspominasz. Niewiara dotyczy wszelkiego rodzaju sił nadprzyrodzonych niezaleznie jak je nazwiesz.

                  A.
                  • andrzejg P.S. 06.11.12, 07:27
                    nie wierzę również w Allacha.
                    A Ty Borsuku?

                    Może na tym polu nasze niewiary się spotkają?

                    A.
                  • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 09:01
                    Wy go narzucacie

                    W jaki sposób Borsuk i jego niezidentyfikowani kamraci coś komuś narzucają? Wiara Borsuka Cię uwiera? Dlaczego?
                    • andrzejg Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 09:48
                      xiazeluka napisała:

                      > Wy go narzucacie
                      >
                      > W jaki sposób Borsuk i jego niezidentyfikowani kamraci coś komuś narzucają? Wia
                      > ra Borsuka Cię uwiera? Dlaczego?
                      >

                      Nic mnie nie uwiera. Nie rozumiem jedynie zdziwienia,że rozmowa toczy się o tym własnie Bogu, a nie o innym,czy np. krasnoludkach. Ten Bóg jest obecny w środowisku , w którym zyję poprzez ludzi ,którzy w niego wierzą. Trudno,żebym z nimi rozmawiał o Allachu.
                      Ten wątek od czego się rozpoczął? Od wątpliwości księdza w posiadanie duszy przez 'ofiarę' in vitro. Któż zaczął? Wierzący. Czy niewierzący mają dać mordy w kubeł?

                      A.
                      • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 11:11
                        Ten Bóg jest obecny w środowisku , w którym zyję poprzez ludzi ,którzy w niego wierzą.

                        Doskonale. Wskaż więc jakąś przemoc, która z tego stanu rzeczy wynika. Bo coś o "narzucaniu" wspominałeś, co nie?
                        • pikrat Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 11:55
                          xiazeluka napisała:

                          > Ten Bóg jest obecny w środowisku , w którym zyję poprzez ludzi ,którzy w nie
                          > go wierzą.

                          >
                          > Doskonale. Wskaż więc jakąś przemoc, która z tego stanu rzeczy wynika. Bo coś o
                          > "narzucaniu" wspominałeś, co nie?
                          >
                          Ty juz nawet nie muisz udwac idioty, Wasza Miernosc. Nie widzisz gnido dworska, tych krzyzy na kazdym kroku, oplacania nauki religii z pieniedzy ludzi niewierzacych i calego tego szamba?
                          Tos kiep. Nie widzisz, za za skrobanke mozna pojsc siedziec? Nie widzisz co sie dzieje w sprawie in vitro? To nie jest narzucanie wierzen i sankcjonowanie ich w prawie?
                          Rzadki z ciebie kretyn, kretynie.
                          • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 13:11
                            Przerażająca jest Twoja rzeczywistość. Krzyże ze ścian rzucają się na Ciebie i chcą Cię pobić, musisz płacić za moje studia (choć sam nie korzystasz), no i taplasz się w szambie, zamiast wyjść z rynsztoka i iść jak normalni ludzie trotuarem. Co gorsza jacyś fanatycy nie chcą dopuścić, aby Cię zamordowano w tym okresie życia, w którym się jeszcze nie umiesz samodzienie obronić. Rzadki z Ciebie geniusz, co rozumie się samo przez się.
                            • pikrat Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 13:56
                              xiazeluka napisała:

                              > Przerażająca jest Twoja rzeczywistość. Krzyże ze ścian rzucają się na Ciebie i
                              > chcą Cię pobić, musisz płacić za moje studia (choć sam nie korzystasz), no i ta
                              > plasz się w szambie, zamiast wyjść z rynsztoka i iść jak normalni ludzie trotua
                              > rem. Co gorsza jacyś fanatycy nie chcą dopuścić, aby Cię zamordowano w tym okre
                              > sie życia, w którym się jeszcze nie umiesz samodzienie obronić. Rzadki z Ciebie
                              > geniusz, co rozumie się samo przez się.
                              >
                              >
                              Przesadzasz. Do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic i tak sobie jakos z tym radze. Czasem nawet cieszy mnie, ze dobrze sie stalo, ze zydowscy siepacze Chrystusa ukrzyzowali a nie utopili. Obawiam sie, ze tysiace akwariow z woda w miejscu krzyzy moglyby spowodowac u mnie wodowstret.

                              Studiowales teologie? slyszalem, ze historie.... strasznie sie zakreciles zlodzieju. Oddaj mi moje podatki wetkniete w indoktrynacje dzieci aby juz do konca zycia zyly w poczuciu grzechu i koniecznosci lozenia na swoich przesladowcow.

                              Pewnie, ze jestem geniuszem. Oto poradzilem sobie z praniem mozgu, ktorego doswiadczylem. Ty deklarowales sie jako agnostyk i widac, zes juz w szmbie po szyje. Znikad dla ciebie ratunku. Identycznie jak z borsukiem. Poszedl polazic po gorach a tam watykanskie bojowki oduzyly o winem z kranu w scianie i po borsuku.
                              • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 15:11
                                Świetnie, rozliczmy się - oddawaj forsę Mła, która idzie na Twoją emeryturę. Nie mam ochoty łożyć na rośliny doniczkowe wyleczone z posiadania mózgu.

                                Oczywiście nie pytam, co ma wspólnego agnostycyzm z Twoją pretensją, roślina doniczkowa przecież wniosków nie umie wyciągać, trzyma poziom trotylu i nitrogliceryny.

                                Zaniepokoiłeś natomiast Mła historią Borsuka. Biedny Borsuk....! Narkoman na watykańskim ziole... Myślisz, że jeśli zacznie naśladować Ciebie, to wyleczy się z uczciwości i pogody ducha?
                                • pikrat Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 16:14
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Świetnie, rozliczmy się - oddawaj forsę Mła, która idzie na Twoją emeryturę. Ni
                                  > e mam ochoty łożyć na rośliny doniczkowe wyleczone z posiadania mózgu.
                                  >
                                  Na swoja emeryture uczciwie przez 40 lat pracowalem. W odroznieniu od Ciebie nie przepisywlem czyichs ksiazek. Projektowalem mosty, po ktorych bezpiecznie dzis wozisz swoj niedomyty tylek.

                                  > Oczywiście nie pytam, co ma wspólnego agnostycyzm z Twoją pretensją, roślina do
                                  > niczkowa przecież wniosków nie umie wyciągać, trzyma poziom trotylu i nitroglic
                                  > eryny.

                                  Wbrew pozorom ma. Z osoby niepewnej,watpiacej stales sie wyznawca - to pol biedy, cala bieda w tym, ze jednoczesnie stales sie stronnikiem. Stronnikiem nie tylko tych ksiezy,ktorzy uczciwie pracuja na swojego mercedesa obiecujac gruszki na wierzbie. Jestes stronnikiem rowniez tych, ktorzy sa pederastami (ich tylki - ich sprawa) i pedofilami. To juz nie tylko ich sprawa. Typowo po katolsku nabierasz wody w klawiature sprowadzajac sie do poziomu moherowej babci, ktora o ksiedzu moze mowic tylko dobrze.

                                  > Zaniepokoiłeś natomiast Mła historią Borsuka. Biedny Borsuk....! Narkoman na wa
                                  > tykańskim ziole... Myślisz, że jeśli zacznie naśladować Ciebie, to wyleczy się
                                  > z uczciwości i pogody ducha?
                                  >

                                  Zaden narkoman. Sprobowal raz i wtopil. Nawet LSD nie dziala tak szybko.
                                  • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 07.11.12, 09:37
                                    Nie interesuje Mła coś robił przez ostatnie 40 lat. Jeśli faktycznie uczciwie pracowałeś, to powinieneś mieć zgromadzone środki, z których powinieneś się utrzymać, a nie kraść moje pieniądze. No, chyba, że wykosztowałeś się na odszkodowania za niewaściwie zaprojektowane mosty, przez które nie mogę wozić swojego Wielkoxiążęcego tyłka, ponieważ albo się rozpadły, albo są w generanym remoncie, inżynierze Karwowski. W takim przypadku po prostu poproś o jałmużnę, może zechcę Ci pomóc.

                                    Pozwolisz, że reszty Twojego bełkotu nie skomentuję. Nie komentuję także merytorycznych treści wypływających z niedokręconego kranu, więc nie będzie to zaskoczeniem, prawda?
                                    • pikrat Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 07.11.12, 10:37
                                      Mam wystarczajace srodki by kupic sobie twoja wypchana skore, ale nie jestem zbieraczem osobliwosci i nie zamierzam nim byc. O jalmuzne to ty mozesz mnie poprosic, gryzipiorku. Co do reszty ............ konfabulujesz typowo dla historyka. Niestety, zapotrzebowanie na bajki spada a trzeba oddac buty do zelowania. Bedziesz musial zagrac w kosci czy kupic kilo kaszanki czy naprawic kamasze.smile
                                      • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 07.11.12, 11:53
                                        Wiem, że masz środki. Cudze - te, które co miesiąc kradniesz.
                                        • pikrat Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 07.11.12, 14:44
                                          xiazeluka napisała:

                                          > Wiem, że masz środki. Cudze - te, które co miesiąc kradniesz.
                                          >

                                          Pieprzysz niczym komuch. Wez sie do jakiejs roboty bym nie musial lozyc na zasilek dla upadlych histerykow z mojej pieciotysiecznej emerytury.smile

                                          Zazdrosciles kiedys Kotanowi Jeepa Grand Cherokee. Kupiles juz sobie taki? A moze kupisz ode mnie? Mam trzylatka na sprzedaz bo biore nowego.smile
                                          • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 07.11.12, 15:21
                                            Nie pieprz, że nie kradniesz. Przecież Twoja emerytura ma pokrycie w pieniądzach Mła.
                                            Złodziej.
                        • andrzejg Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 12:30
                          xiazeluka napisała:

                          > Ten Bóg jest obecny w środowisku , w którym zyję poprzez ludzi ,którzy w nie
                          > go wierzą.

                          >
                          > Doskonale. Wskaż więc jakąś przemoc, która z tego stanu rzeczy wynika. Bo coś o
                          > "narzucaniu" wspominałeś, co nie?
                          >
                          >

                          Jaka tam zaraz przemoc. Przecież naturalnym jest rozmowa o Bogu katolickim w środowisku katolickim, o Allachu z muzumałnami (o ile przeżyjesz taką dyskusję) , czy Manitou wśród indian. Tak więc ateizm używa pojęcia Boga , bo jest jakims przeciwieństwem do wiary, ale wynika to z życia wśród ludzi wierzących, a nie z samego ateizmu. Można powiedziec,że ateista (czy też agnostyk) jest prowokowany do tej dyskusji. Weźmy np.. takie prawa naturalne, które dla ludzi wierzących mają swoje źródło w Bogu, a dla ateisty nie. Trudno w takiej dyskusji nie odnosić się do Boga i udawać,że dla drugiej strony też nie istnieje. Albo zahaczona w tym wątku 'dusza'. Przecież ona jest bezpośrednio związana z wiarą w Boga.
                          NIe mówmy zatem o narzucaniu jako rodzaju przemocy. Po prostu każdy ma prawo do wyrażenia swoich pogądów. Nie sądzisz?

                          Jestem sobie w stanie wyobrazić ateistę niezaintereowanego żadnymi dyskusjami o Bogu.
                          Nie znasz takiego? No bo nie dyskutuje.


                          A.
                          • snajper55 Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 12:53
                            andrzejg napisał:

                            > Jestem sobie w stanie wyobrazić ateistę niezaintereowanego żadnymi dyskusjami o
                            > Bogu.
                            > Nie znasz takiego? No bo nie dyskutuje.

                            Większość ateistów nie dyskutuje o bogu. Oni dyskutują o kościele.

                            S.
                            • hymenos Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 13:09
                              snajper55 napisał:

                              > Oni dyskutują o kościele.

                              Z uszczegółowieniem, o prawnym umocowaniu kościoła w państwie i jego wpływie na stanowione prawo. In vitro jest jednym z przykładów. Dla ateisty kościelne procedury i prawa nie mają znaczenia o ile nie wpływają i nie kolidują z prawami innych. Ateista nie ma potrzeby wtrącania się w wewnętrzne sprawy kościoła.
                              • benek231 Kretyn to taki sam oszust jak Szkop :O) 06.11.12, 14:09
                                Ten temat walkowany byl juz ddziesiatki razy ale wymienione kreatury nie maja za grosz wstydu, o honorze nie wspominajac. Udaja zatem, ze pada deszcz, gdy pluc im w twarze, i balwanic sie beda do oporu, bez najmniejszych zahamowan.

                                Andrzej (i Snajper) wyliczyli kilka powodow dla ktorych zajmujemy sie religia oraz przyleglosciami. Kretyn zauwazyl jedynie krzyz - innych wolal nie dostrzec. Zatem przypomnijmy raz jeszcze te powody:

                                1) Panstwo wyznaniowe, a w nim:

                                a) Wasalski Art.25 Konstytucji narzucajacy panstwu obowiazek zawierania konkordatow z Watykanem.

                                b) Bandycki konkordat narzucajacy panstwu utrzymywanie tego zlodziejskiego kosciolka, oraz wykluczajacy mozliwosc zmian tegoz konkordatu bez zgody samych zlodziei.

                                c) Komisja Majatkowa i grabiez panstwa pod plaszczykiem praworzadnosci.

                                d) religia w szkole, symbole religijne w przestrzeni publicznej (nawet w sadach!), ustawa antyaborcyjna, zamach na in vitro, traktowanie przez kler poslow jak poslugaczy....

                                ...by nie rozwodzic sie dalej.

                                Jak dla mnie sa to wystarczajaco dobre powody by zajmowac sie zarowno tym zlodziejskim kosciolkiem, jak i kretynskimi wierzeniami parafian, dzieki ktorym zlodziejski kosciolek moze funkcjonowac.

                                Bez owijania w bawelne zatem - bede plul na ich wszelkie zasrane wartosci, z Bogiem, Jezuskiem, i przenajswietsza panienka na czele. Tyle ze nie jako ateista a jako uczciwy czlowiek, ktorego obowiazkiem moralnym jest przeciwstawienie sie tej grandzie. Jako ateiscie jest mi jedynie latwiej.


                                • xiazeluka Pochwalony, Kretynie52 06.11.12, 15:05
                                  W mistrzowski sposób dowiodłeś, że Szkopek nie mia racji pisząc, że tyko jeden post tutaj jest czegoś wart. Szkopek faktycznie się pomylił - przeoczył wpisy Mła.

                                  Wynika z powyższego, że nawet Kretyn może być użyteczny, jak np. jakaś szmata - można nią umyć podłogę albo wysłać w paczce z darami do Oregonu.
                                  • dachs Re: Pochwalony, Kretynie52 06.11.12, 16:46
                                    xiazeluka napisała:

                                    > W mistrzowski sposób dowiodłeś, że Szkopek nie mia racji pisząc, że tyko jeden
                                    > post tutaj jest czegoś wart. Szkopek faktycznie się pomylił - przeoczył wpisy M
                                    > ła.

                                    Szkop nie doczekał. smile
                                    Napisał to zanim się pojawiłeś. Witaj Xiążę
                                    • xiazeluka Re: Pochwalony, Kretynie52 07.11.12, 09:52
                                      Wiem. Ale jakby to ujął Prezes Kaczyński - skoro Mła mógł się w tym wątku pojawić, to naeżałoby przyjąć, że Mła się pojawi. A pojawienie się Mła wystarcza, aby mówić o trotylu... pardon... o kilku mądrych postach.
                              • snajper55 Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 14:09
                                hymenos napisał:

                                > Z uszczegółowieniem, o prawnym umocowaniu kościoła w państwie i jego wpływie na
                                > stanowione prawo. In vitro jest jednym z przykładów. Dla ateisty kościelne pro
                                > cedury i prawa nie mają znaczenia o ile nie wpływają i nie kolidują z prawami i
                                > nnych. Ateista nie ma potrzeby wtrącania się w wewnętrzne sprawy kościoła.

                                Dlaczego polscy ateiści nie dyskutują o Buddzie? Bo jego wyznawcy nie usiłują im narzucić swojego systemu wartości, nie usiłują polskiego prawa podporządkować swoim zasadom.

                                S.
                          • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 13:07
                            Jaka tam zaraz przemoc.

                            No właśnie o to pytam. Czujesz się prześladowany, więc chciałbym ustalić przez co/przez kogo. Zamiast wyznać to szczerze, uciekasz w jakieś cudaczne rozważania, w konkluzji których stoi jak byk "każdy ma prawo do swoich pogądów". Niezborne to odrobinę.
                            • andrzejg Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 13:09
                              xiazeluka napisała:

                              > Jaka tam zaraz przemoc.
                              >
                              > No właśnie o to pytam. Czujesz się prześladowany, więc chciałbym ustalić przez
                              > co/przez kogo. Zamiast wyznać to szczerze, uciekasz w jakieś cudaczne rozważani
                              > a, w konkluzji których stoi jak byk "każdy ma prawo do swoich pogądów". Niezbor
                              > ne to odrobinę.
                              >

                              Nie czuję się przesladowany. Jaśniej juz mi się nie chce.

                              A.
                              • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 13:14
                                Prześladowany może i nie, lecz na pewno skrzywdzony:

                                Wy go narzucacie

                                Skarżysz się, masz pretensję czy co ma znaczyć ten zarzut?
                                • andrzejg Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 13:28
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Prześladowany może i nie, lecz na pewno skrzywdzony:
                                  >
                                  > Wy go narzucacie
                                  >
                                  > Skarżysz się, masz pretensję czy co ma znaczyć ten zarzut?
                                  >

                                  Wy go narzucacie --->Wyjaśniłem wyżej.

                                  Twoja ocena mojego stanu duchowego może być jaką sobie zażyczysz.
                                  Jest mi to obojetne.

                                  A.
                                  • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 14:59
                                    Niczego nie wyjaśniłeś, nieudolnie usiłowałeś rozmiększyć ostrość swego sformułowania.
                                    • andrzejg Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 15:40
                                      xiazeluka napisała:

                                      > Niczego nie wyjaśniłeś, nieudolnie usiłowałeś rozmiększyć ostrość swego sformuł
                                      > owania.
                                      >

                                      Jak odebrałeś to jako ostre sformułowanie,to niech już tak będzie.
                                      Każdy widzi ze swojej perspektywy. Jakiś ateista dał Ci się we znaki, ze tak odbierasz byle sformułowanie?

                                      A.
                                      • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 07.11.12, 09:49
                                        Wiesz, co daje się Mła we znaki? Nieuczciwość polemiczna. Genetycznie nie znoszę ludzi, którzy nie potrafią wziąć odpowiedzialności za swoje słowa, własne nadużycia kamufując nadąsanymi agresywnymi autoprojekcjami. Zerknij, proszę, do ostatniego wpisu pokraka do Mła - pan inżynier kwestionuje mój agnostycyzm tyko dlatego, że nie stoję po stronie ateuszy w sporze z katolami. Do kwadratowego łba mu nie przyjdzie, że cenię nie tworzenie wspólnych frontów interesów, lecz uczciwość i precyzję wywodu.
                                        • andrzejg Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 07.11.12, 10:29
                                          To precyzyjnie i uczciwie Ci pisze,że nie dyskutowałbym o Bogu ( nawet już kościoła nie ruszam uważając ja za instytucje potrzebną w zyciu społecznym, aby tylko nie mieszała się do władzy) , gdyby nie otoczenie w którym żyję. Dla mnie jest to narzucanie tematu, a to przez radiomaryjną ciocię , która opierdzieliła moja mame za to ,że nie jest radiomaryjna, a to wujka...itd. Żyłbym sobie szczęśliwie nie musząc odrzucać wpierania,że jednak cos jest na rzeczy ,bo nie wiadomo , bo lepiej wierzyć (pewnie na wszelki wypadek...) . Tak więc, gdy Borsuk rzucił tezę ,że ateizm nie może istnieć bez Boga , musiałem zareagować (choć sam jestem raczej agnostykiem) . Może istnieć i istnieje , a głosy w dyskusji wynikają z czałkiem czegoś innego, o czym już napisałem.

                                          A.
                                          • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 07.11.12, 11:59
                                            Radiomaryjna ciocia "narzuca temat" w taki sam sposób, w jaki pijaczek w autobusie "narzuca" innym swój stan, twórca wątku na tutejszym forum "narzuca" temat pod rozwagę, a tow. Tusk "narzuca" swoje przemówienia. Wszyscy oni coś Ci "wpierają".

                                            Wybacz, lecz takie stanowisko dowodzi jedynie Twojej ułomności i strachu przed odmiennością. Co tutaj w ogóle robisz, skoro jesteś otoczony przez "narzucających" swoje zdania, opinie, poglądy, pomysły?
                                            • andrzejg Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 08.11.12, 06:46
                                              Radiomaryjna ciocia "narzuca temat" w taki sam sposób, w jaki pijaczek w autobusie "narzuca" innym swój stan, twórca wątku na tutejszym forum "narzuca" temat pod rozwagę, a tow. Tusk "narzuca" swoje przemówienia. Wszyscy oni coś Ci "wpierają".

                                              Dokładnie, a Ty możesz ,lecz nie musisz, zareagować na zachowanie się radiomaryjnej cioci, burdy pijaczka w autobusie, brać udział w tym wątku ,czy też komentować przemówień Tuska , co nie zmienia faktu,że jesteś jaki jesteś, ze swoimi poglądami, niezaleznie od zaistnienia ww. zdarzeń. Tak samo ateizm jest, niezależnie od istnienia pojecia Boga.

                                              Wybacz, lecz takie stanowisko dowodzi jedynie Twojej ułomności i strachu przed odmiennością. Co tutaj w ogóle robisz, skoro jesteś otoczony przez "narzucających" swoje zdania, opinie, poglądy, pomysły?

                                              Bo mogę, choć nie muszę.

                                              A.
                                              • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 08.11.12, 09:06
                                                Nie używa się przysłówka "dokładnie" jako potwierdzenia. Tak samo nie powinno się używać czasownika "narzucać" ma określenie różnorodności świata. Przyjmij może wreszcie do wiadomości, iż użyłeś niewłaściwego słowa. "Narzucać" to "zmuszać kogoś do zaakceptowania czegoś lub do określonego postępowania", a przecież sam przyznajesz, że niczego nie musisz.

                                                Wygląda na to, że zmarnowaliśmy kikaset bajtów tyko przez to, że jesteś niechlujem i nie umiesz precyzyjnie się wypowiedzieć.
                                                • andrzejg Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 08.11.12, 10:21
                                                  Dokładnie chodziło mi o słowo narzucać, a to że nie musze , to juz odrębna sprawa
                                                  Jak pijaczek ci się narzuca w autobusie to też nie musisz reagowac, choć możesz.

                                                  A.
                                                  • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 08.11.12, 10:24
                                                    Czym mamroczący pod nosem pijaczek zmusza Cię do zaakceptowania czegoś lub do określonego postępowania?
                                                  • andrzejg Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 08.11.12, 11:03
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Czym mamroczący pod nosem pijaczek zmusza Cię do zaakceptowania czegoś lub do o
                                                    > kreślonego postępowania?
                                                    >

                                                    Są różne pijaczki , mamroczące też.
                                                    Miałem do czynienia z zaczepnym w stosumku do mojej żony pijaczkiem , który wycofał sie raczkiem ,gdy do niej się przyznałem. Pewnie wystraszył się pomny wydarzeń z Dawidem Jackiewiczem. Tak samo jest z Bogiem , jeden mamrocze pod nosem , a drugi agresywnie narzuca swoje wizje.


                                                    A.
                                                  • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 09.11.12, 08:51
                                                    Nie marnuj czasu. Znajdź korepetytora z polskiego, to lepsza inwestycja.
                                                  • andrzejg Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 09.11.12, 11:49
                                                    Braki argumentów zastępujesz atakami personalnymi. Policz je sobie w naszej dyskusji.
                                                    Mój jeden też możesz z satysfakcją dołączyć.

                                                    Powiem inaczej. Gdybys nie wyskakiwał ze swoim Bogiem , to nie miałbym o nim najmniejszego pojęcia, czyli teza Borsuka jest fałszywa.

                                                    A.
                                                  • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 09.11.12, 12:57
                                                    A gdzie Mła wspomina coś o Bogu? I nie nazywaj uzasadnionego zwrócenia sobie uwagi "atakiem personanym", nie masz już 11 lat, aby się tak przed panią wychowawczynią krygować.
                                                  • andrzejg Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 09.11.12, 14:09
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > A gdzie Mła wspomina coś o Bogu? I nie nazywaj uzasadnionego zwrócenia sobie uw
                                                    > agi "atakiem personanym", nie masz już 11 lat, aby się tak przed panią wychowaw
                                                    > czynią krygować.
                                                    >

                                                    To juz nawet nie wiesz o czym rozmawiasz?
                                                    Przeczytaj uwaznie tytuły wielu postów, w których sie udzielasz i pomysl chwilę.
                                                    Muszę jechać, a Mła niech rozważa dalej.

                                                    A.
                                                  • pikrat Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 09.11.12, 15:09
                                                    A czy Ty wiesz, Andrzeju, co to to 'mła'? Zachodze w glowe co to moze znaczyc. Moze jakies natrectwo? Kiedys byl taki skecz, gdzie pewien dziadek wciaz mowil 'panie sierzancie'smile
                                                  • rycho7 Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 09.11.12, 20:08
                                                    pikrat napisał:

                                                    > A czy Ty wiesz, Andrzeju, co to to 'mła'?

                                                    To jest usiłowanie wyrażania się arystokratycznie "trę dupą o trotuar". Popokazywałby po 8 godzin dziennie to moze polecialaby niebieska krew.
                                                  • andrzejg Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 10.11.12, 13:16
                                                    pikrat napisał:

                                                    > A czy Ty wiesz, Andrzeju, co to to 'mła'? Zachodze w glowe co to moze znaczyc.
                                                    > Moze jakies natrectwo? Kiedys byl taki skecz, gdzie pewien dziadek wciaz mowil
                                                    > 'panie sierzancie'smile
                                                    >
                                                    >

                                                    Nie mam pojęcia.Spytaj się Mła.

                                                    Pulbek już się pytał, czy w trzeciej osobie należy zwracać się do Mła per 'Luj', ale zbył pytanie

                                                    A.
                                                  • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 12.11.12, 10:04
                                                    To juz nawet nie wiesz o czym rozmawiasz?

                                                    Wtrąciłem się do wątku 6.11 o godzinie 9.01. O co się Ciebie wówczas spytałem? Wspominałem coś o Bogu?

                                                    Nie przypisuj Mła swojego kapuścianego chaosu, to niegrzeczne.
                                                  • andrzejg Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 12.11.12, 18:57
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > To juz nawet nie wiesz o czym rozmawiasz?
                                                    >
                                                    > Wtrąciłem się do wątku 6.11 o godzinie 9.01. O co się Ciebie wówczas spytałem?
                                                    > Wspominałem coś o Bogu?


                                                    Odniosłes się do mojej treści 'Mowa jest o Bogu , bo Wy go narzucacie. '
                                                    Nie udawaj teraz wariata, zę rozmawiałes o narzucaniu wiary w krasnoludki

                                                    A.


                                                    > Nie przypisuj Mła swojego kapuścianego chaosu, to niegrzeczne.
                                                    >
                                                    >
                            • hymenos Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 13:27
                              xiazeluka napisała:

                              W jaki sposób Borsuk i jego niezidentyfikowani kamraci coś komuś narzucają? Wiara Borsuka Cię uwiera? Dlaczego?
                              Doskonale. Wskaż więc jakąś przemoc, która z tego stanu rzeczy wynika. Bo coś o "narzucaniu" wspominałeś, co nie?


                              Każdy ma prawo do techniki in vitro. Odbieranie tego prawa w imię kościelnych, borsuczych czy książęcych ideałów jest bezczelnym narzucaniem swoich ideałów. Jeśli podstawą do odbierania praw jest wiara, to siłą rzeczy jest narzucanie komuś swojej wiary i Boga. To nie wiara Borsuka uwiera ateistę a praktyka wynikająca z tej wiary. Ateista nie nakazuje wiernym korzystania z techniki in vitro, wierni z kościołem na czele chcą zakazać całkowicie bądź obwarować korzystanie z techniki jakimiś regułami, które są czytelne wyłącznie dla nich.
                              • pikrat Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 13:44
                                A terminy tzw swiat Tez narzucone. Wyjce w procesjach blokujacych ruch takze. Nie jest wcale tak slodko z religiantami, jak oni sami uwazaja. A lomot dzwonów z rana....
                                Postulat: ksieza na ksiezyc, wydaje sie byc jak najbardziej zasadny.
                              • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 15:15
                                Kwestia in vitro nie jest zagadnieniem religijnym, lecz filozoficznym i moralnym. Mord w imię dawania życia to zawiła sprawa, znacznie trudniejsza do rozwiązania niż się antyreligiantom wydaje. No, lecz czego można wymagać od religiantów, skoro stać ich na rozważania w stylu "każdy ma prawo do techniki in vitro". Każdy ma prawo do techniki teleportacji, zaiste. Gdyby nie ci cholerni watykańscy bojówkarze, to każdy miaby prawo się teleportować.
                                • hymenos Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 06.11.12, 16:08
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Kwestia in vitro nie jest zagadnieniem religijnym, lecz filozoficznym i moralny
                                  > m.

                                  Do tego technicznym, cywilizacyjnym, medycznym itd. Nie ma potrzeby uwzględniania stanowiska religii w tej sprawie zwłaszcza, że jest ono różne dla różnych religii i ich obrządków.

                                  > Mord w imię dawania życia to zawiła sprawa, znacznie trudniejsza do rozwiąza
                                  > nia niż się antyreligiantom wydaje.

                                  Jaki mord? Jaka zawiłość? Zabójstwo w obronie własnej też jest mordem?

                                  > No, lecz czego można wymagać od religiantów
                                  > , skoro stać ich na rozważania w stylu "każdy ma prawo do techniki in vitro".

                                  To nie jest rozważanie, tylko stwierdzenie.

                                  > K
                                  > ażdy ma prawo do techniki teleportacji, zaiste. Gdyby nie ci cholerni watykańsc
                                  > y bojówkarze, to każdy miaby prawo się teleportować.

                                  Teleportacja do pana Boga? Skąd wiesz jakie byłoby stanowisko papieża i biskupów w tej sprawie i czy nie nazwaliby teleportacji naruszenim praw boskich i naturalnych oraz zażądali prawnego usankcjonowania zakazu? Jak teleportacja stanie się tak samo dostępna jak in vitro, to pogadamy.
                                  • piq tak, tak, dobrze, dobrze /nt 06.11.12, 23:00

                                  • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 07.11.12, 09:43
                                    Każdy zarodek to nowe życie. Odbieranie życia bez uzasadnionego powodu to morderstwo. Zarodki nikomu nie zagrażają, więc o obronie własnej mowy być nie może. Jeszcze czegoś nie rozumiesz?

                                    "Każdy ma prawo do..." nie jest stwierdzeniem, lecz postulatem. Dlatego, że analogiczne "Każdy ma prawo do teleportacji" nie stwierdza faktycznych, obiektywnych możliwości gotowych do zrealizowania, lecz jest życzeniem, oczekiwaniem nie umocowanym w realiach. Równie dobrze możesz twierdzić, że stwierdzeniem jest "Chcę cukierka". Cukierki są, owszem, powszechnie dostepne, lecz nie znaczy to, że masz do nich prawo zawsze i wszędzie.
                                    • rycho7 zarodki pszeniczne paczkowane 07.11.12, 11:02
                                      xiazeluka napisała:

                                      > Każdy zarodek to nowe życie. Odbieranie życia bez uzasadnionego powodu to
                                      > morderstwo.

                                      Bardzo mnie bawi ten argument u wegetarian. A przeciez Ty jestes symbolicznym kanibalem. Musi masz zacier w sobie bo nie domagasz sie kielicha krwi JEGO.

                                      Twoje teksty uwazasz za dostateczny uzasadniony powod zaprzestania uporczywej kontynuacji Twojego zycia?
                                      • xiazeluka Re: zarodki pszeniczne paczkowane 07.11.12, 11:55
                                        ON w tej ścieżce rozumowania nie jest do niczego potrzebny, eks zarodku.
                                    • hymenos Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 07.11.12, 15:48
                                      xiazeluka napisała:

                                      > Każdy zarodek to nowe życie. Odbieranie życia bez uzasadnionego powodu to morde
                                      > rstwo. Zarodki nikomu nie zagrażają, więc o obronie własnej mowy być nie może.
                                      > Jeszcze czegoś nie rozumiesz?

                                      Zarodek to nowe życie, dawno temu zostało tu na forum to bezspornie wykazane, więc nie o to chodzi. Kto i kiedy odbiera życie w przypadku in vitro????

                                      Czasem płód zagraża, ale chodzi tu o sytuacje, w których ginie człowiek i nie masz do czynienia z morderstwem.

                                      >
                                      > "Każdy ma prawo do..." nie jest stwierdzeniem, lecz postulatem. Dlatego, że ana
                                      > logiczne "Każdy ma prawo do teleportacji" nie stwierdza faktycznych, obiektywny
                                      > ch możliwości gotowych do zrealizowania, lecz jest życzeniem, oczekiwaniem nie
                                      > umocowanym w realiach. Równie dobrze możesz twierdzić, że stwierdzeniem jest "C
                                      > hcę cukierka". Cukierki są, owszem, powszechnie dostepne, lecz nie znaczy to, ż
                                      > e masz do nich prawo zawsze i wszędzie.

                                      Wszystko się zgadza. In vitro jest umocowane w realiach, w przeciwieństwie do teleportacji. Każdy ma prawo do życia jest również postulatem, który nie stwierdza faktycznych, obiektywnych możliwości gotowych do zrealizowania a do cukierków masz prawo zawsze i wszędzie, o ile postępujesz zgodnie z normami prawnymi. Cukierki musisz sobie kupić, za in vitro zapłacić i wyrazić chęć wzięcia udziału w takim przedsięwzięciu, o powołaniu życia decydują rodzice, o przerwaniu życia całe mnóstwo czynników z naturą na czele. Prawo do in vitro podobnie jak prawo dożycia jest nie tylko postulatem ale też normą prawną zapisaną chociażby w takim artykule: Każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swej osoby. Wolność polega m. in. na korzystaniu z metody in vitro. Wywołujesz zbędne dywagacje. Póki co nie wykazałeś żadnych obiektywnych przeciwskazań wobec stosowania metody zapłodnienia pozaustrojowego, powołując się jedynie na katolickie pokrętne rozumienie morderstwa.
                                      • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 08.11.12, 09:23
                                        Kto i kiedy odbiera życie w przypadku in vitro????

                                        Wszystkie zarodki są przeznaczone do "hodowli" czy tylko te najlepiej rozwinięte?

                                        Czasem płód zagraża

                                        I w tym przypadku uznaję prawo matki do ochrony swojego życia. Zginie jedna osoba, a nie dwie.

                                        In vitro jest umocowane w realiach

                                        Z tego, że istnieje technika in vitro nie wynika, że istnieje jakieś ogóne, uniwersane "prawo techniki do in vitro". Są różne techniki, okulistyczne, kulinarne, jogi itd., lecz przecież nie oznacza to, że przysługują Ci z tego tytułu jakieś niezbywalne przywileje. Masz warunkową możiwość skorzystania z tej techniki, a nie bezwzględne do niej prawo. Tak samo jak możesz sobie cukierki kupić, ale nie znaczy to, że możesz je sobie bezceremonialnie ukraść, uzasadniając kradzież wyniosłym "każdy ma prawo jeść cukierki".

                                        Prawo do życia natomiast jest, za przeproszeniem osób o słabych nerwach, fundamentem naszej cywiizacji. To nie jest "prawo" do cukierków czy in vitro, lecz brak wyboru - bez poszanowania życia nie ma cywilizacji i norm etycznych. Najwyraźniej jesteś indywiduum pozbawionym szczątkowej choćby empatii, skoro porównujesz cukierki z życiem. No, ale czego Mła wymaga od osobnika, który norm szuka w artykułach... A propos - mądrość z tego artykułu odnosi się do każdej istoty ludzkiej, prawda? No to niestety sam się wpakowałeś we własnoręcznie wykopany dołek - nie zdołasz pogodzić swojego kretyńskiego "prawa do in vitro" z "wonością" bez zapominania o wolności i prawie do życia wyrzucanych do śmieci zarodków, które na rampie in vitro skierowano w stronę przeciwną życiu.
                                        • hymenos Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 08.11.12, 09:47
                                          xiazeluka napisała:

                                          > Wszystkie zarodki są przeznaczone do "hodowli" czy tylko te najlepiej rozwinięt
                                          > e?

                                          To nie jest odpowiedź na pytanie a podniesienie nowej kwestii. Wszystkie zarodki w naturalnym procesie rozrodczym przeznaczone są do "hodowli" czy tylko ten najlepiej rozwinięty?

                                          >
                                          > In vitro jest umocowane w realiach
                                          >
                                          > Z tego, że istnieje technika in vitro nie wynika, że istnieje jakieś ogóne, uni
                                          > wersane "prawo techniki do in vitro". Są różne techniki, okulistyczne, kulinarn
                                          > e, jogi itd., lecz przecież nie oznacza to, że przysługują Ci z tego tytułu jak
                                          > ieś niezbywalne przywileje.

                                          Istnieje jakiś zakaz uprawiania okultyzmu? O jakich przywilejach piszesz, które jakoby miałyby wypływać z uprawiania okultyzmu?

                                          > Masz warunkową możiwość skorzystania z tej techniki
                                          > , a nie bezwzględne do niej prawo. Tak samo jak możesz sobie cukierki kupić, al
                                          > e nie znaczy to, że możesz je sobie bezceremonialnie ukraść, uzasadniając kradz
                                          > ież wyniosłym "każdy ma prawo jeść cukierki".

                                          Nic to nie wnosi. Korzystanie z in vitro nie jest kradzieżą. Mówimy o tym, co ogranicza konkretny postulat a nie, o tym czy w ogóle coś może go ograniczać.

                                          >
                                          > Prawo do życia natomiast jest, za przeproszeniem osób o słabych nerwach, fundam
                                          > entem naszej cywiizacji. To nie jest "prawo" do cukierków czy in vitro, lecz br
                                          > ak wyboru - bez poszanowania życia nie ma cywilizacji i norm etycznych. Najwyra
                                          > źniej jesteś indywiduum pozbawionym szczątkowej choćby empatii, skoro porównuje
                                          > sz cukierki z życiem.

                                          Sorry, ale to Ty wniosłeś cukierki do tematu o in vitro. Teraz mówisz o mojej empatii, gdy ja wykazuję, że cukierki z in vitro mają niewiele wspólnego? Zadziwiające to jest.


                                          > No, ale czego Mła wymaga od osobnika, który norm szuka w
                                          > artykułach... A propos - mądrość z tego artykułu odnosi się do każdej istoty lu
                                          > dzkiej, prawda?

                                          Prawda, tylko moim zdaniem odeszliśmy już wystarczająco daleko od artykułu, by teraz do niego powracać.

                                          > No to niestety sam się wpakowałeś we własnoręcznie wykopany doł
                                          > ek - nie zdołasz pogodzić swojego kretyńskiego "prawa do in vitro" z "wonością"
                                          > bez zapominania o wolności i prawie do życia wyrzucanych do śmieci zarodków, k
                                          > tóre na rampie in vitro skierowano w stronę przeciwną życiu.

                                          Wolność Twoich rodziców polega również na tym, że całe setki zarodków wyprodukowanych przez nich lądowało w śmieciach, kiblu czy w pralce. Oni nic nie zrobili, by ratować te setki istnień. Prezentujesz kliniczną postać hipokryzji. Akurat przy okazji in vitro zarodki nie są wyrzucane na smietnik.
                                          • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 08.11.12, 10:44
                                            To nie jest "nowa" kwestia, lecz ta sama. Dlatego właśnie napisałem od razu, że in vitro to trudna do rozsądzenia sprawa. Gdybyś patrzył dalej niż na czubek własnego nosa, to pewnie byśmy nie tracili czasu na tego typu wyjaśnienia.

                                            Nie istnieje zakaz uprawiania okultyzmu. Istnieje natomiast zakaz mordowania bliźnich. Ciekawe, czy to proste przełożenie zrozumiesz.

                                            Mówimy o tym, co ogranicza konkretny postulat a nie, o tym czy w ogóle coś może go ograniczać.

                                            In vitro ogranicza wolność człowieka. Tego zarodka, którego spuszczasz z wodą. Pytanie zatem nie polega na tym, czy istnieje jakieś wydumane "prawo do techniki" (nikt przecież nie rozważa, czy ma prawo zjeść swojego cukierka albo czy ma prawo skoczyć z mostu), tylko jak pogodzić sprzeczne interesy w zgodzie z moralnością.

                                            Ty wniosłeś cukierki do tematu o in vitro

                                            Acha. Czyli tylko tyle zrozumiałeś z analogii. Mła nawet nie jest zaskoczony.

                                            Wolność Twoich rodziców polega również na tym, że całe setki zarodków wyprodukowanych przez nich lądowało w śmieciach, kiblu czy w pralce. Oni nic nie zrobili , by ratować te setki istnień. Prezentujesz kliniczną postać hipokryzji

                                            Ta garść absurdów to, jak rozumiem, dla podtrzymania pogawędki? Co prawda ani Ty, ani Mła nie siedzieliśmy pod łóżkiem Rodziców Mła, niemniej można założyć, że kilkaset razy w ciążę nie zaszli. Te spocone obrazy, które tutaj roztaczasz, to z czego wynikają? Masz 14 lat i rozpaloną wyobraźnię? Wiedzę o seksie czerpiesz z Chastlera? Onanizm Cię otumania?

                                            Ta ostatnia uwaga o "hipokryzji" pozwala domniemywać, że w typowy dla siebie sposób pomyliłeś zapłodnienie ze stosunkiem, a wszystko razem z samoistnym poronieniem. Do pomyłki dołączasz więc głupotę oraz - wyobraź sobie - hipokryzję właśnie. Nikt nie zajmuje się zawartością pochwy po normalnym stosunku, w przeciwieństwie do in vitro, gdzie wszystko jest pod szkiełkiem i okiem.
                                            • hymenos Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 08.11.12, 11:12
                                              xiazeluka napisała:

                                              > Nie istnieje zakaz uprawiania okultyzmu. Istnieje natomiast zakaz mordowania bl
                                              > iźnich. Ciekawe, czy to proste przełożenie zrozumiesz.

                                              To twój problem. Ty nazwałeś coś morderstwem, co morderstwem z żaden sposób być nie może. Postawiłeś zarzut, uzasadnij go a nie kręć jak krętacz, który nie ma nic do powiedzenia.

                                              >
                                              > Mówimy o tym, co ogranicza konkretny postulat a nie, o tym czy w ogóle coś m
                                              > oże go ograniczać.

                                              >
                                              > In vitro ogranicza wolność człowieka. Tego zarodka, którego spuszczasz z wodą.

                                              Jeszcze raz, kto przy okazji in vitro spuszcza zarodki z wodą? W jakim momencie?

                                              > Pytanie zatem nie polega na tym, czy istnieje jakieś wydumane "prawo do technik
                                              > i" (nikt przecież nie rozważa, czy ma prawo zjeść swojego cukierka albo czy ma
                                              > prawo skoczyć z mostu), tylko jak pogodzić sprzeczne interesy w zgodzie z moral
                                              > nością.

                                              Z katolicką? Nie da się. Kościół nazwał naturalną śmierć zarodków morderstwem a Ty za nim podążasz.

                                              >
                                              > Mła nawet nie jest zaskoczony.

                                              Ja również, wniosłeś analogię, ja się do niej odniosłem, Ty stawiasz zarzut o porównanie. Książeca mentalność, do któerj zdążyłem przywyknąć.

                                              >
                                              > Wolność Twoich rodziców polega również na tym, że całe setki zarodków wyprod
                                              > ukowanych przez nich lądowało w śmieciach, kiblu czy w pralce. Oni nic nie zrob
                                              > ili , by ratować te setki istnień. Prezentujesz kliniczną postać hipokryzji

                                              >
                                              > Ta garść absurdów to, jak rozumiem, dla podtrzymania pogawędki? Co prawda ani T
                                              > y, ani Mła nie siedzieliśmy pod łóżkiem Rodziców Mła, niemniej można założyć, ż
                                              > e kilkaset razy w ciążę nie zaszli. Te spocone obrazy, które tutaj roztaczasz,
                                              > to z czego wynikają? Masz 14 lat i rozpaloną wyobraźnię? Wiedzę o seksie czerpi
                                              > esz z Chastlera? Onanizm Cię otumania?

                                              Pozwolisz, że na retoryczne pytania nie odpowiem. Prawda jest taka, jak ją przedstawiłem. W naturalnym procesie setki istnień ląduje na śmietniku i nikogo to nie drażni.

                                              >
                                              > Ta ostatnia uwaga o "hipokryzji" pozwala domniemywać, że w typowy dla siebie sp
                                              > osób pomyliłeś zapłodnienie ze stosunkiem, a wszystko razem z samoistnym poroni
                                              > eniem.

                                              Nic nie pomyliłem, mowa była o zarodkach, czyli ludzkim istnieniu a nie o pieprzeniu trzy po trzy. Zygota, blastula i zarodek to dla Ciebie to samo, tyle wynika z Twoich wymądrzeń.

                                              > Do pomyłki dołączasz więc głupotę oraz - wyobraź sobie - hipokryzję właś
                                              > nie. Nikt nie zajmuje się zawartością pochwy po normalnym stosunku, w przeciwie
                                              > ństwie do in vitro, gdzie wszystko jest pod szkiełkiem i okiem.

                                              A czy ja hipokryto i synu morderców kazałem Ci zajmować się pochwą i stosunkiem czy też istnieniem ludzkim wydalonym z organizmu matki?
                                              • pikrat Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 08.11.12, 12:13
                                                To beznadziejne, hymenosie, Jak czarne lobuzy oglosza ochrone na smarki i charkociny, to ten, hi, hi, - ksiomze kaze zlikwidowac chusteczki do nosa. To glupek. On dyskutuje dla samej dyskusji wciagajac w swoje metne wywody by wyskoczyc z kolejna rewelacja liczac, ze pokona przeciwika forumowym doswiadczeniem i wrodzonym tupetem.

                                                Co do zaplodnienia gostek nie ma pojecia. Usilowal Ciebie osmieszyc a sam wpadl w swoje sidla. On mysli, ze tylko jedno jajo zostaje zaplodnione i nie wie, ze zaplodnieniu ulga jaj kilka nie wszystkie jednk zagniezdza sie w macicy i czesc zaplodnionych jaj - wg kretyna LUDZI, zostanie z organizmu kobiety USUNIETYCH. Powtorzeni tego naturalnego procesu przez ludzi z odrzuceniem gorszych, slabiej rokujacych zarodkow nazywa morderstwem.
                                                • superspec Bo to jest morderstwo. 08.11.12, 12:52
                                                  Od poczęcia do naturalnej śmierci.Czego nie rozumiesz to to że ludzie giną w macicy w naturalny sposób.A wszelkie ludzkie manipulacje to już nie natura.

                                                  A poza tym mi odpowiada to jak z in vitro było do tej pory.Czyli jeśli ludzie zdemoralizowani chcieli mieć do niej dostęp to oczywiście tak pod warunkiem płacenia z własnej kieszeni.
                                                  • hymenos Re: Bo to jest morderstwo. 08.11.12, 13:02
                                                    superspec napisał:

                                                    > Od poczęcia do naturalnej śmierci.Czego nie rozumiesz to to że ludzie giną w ma
                                                    > cicy w naturalny sposób.A wszelkie ludzkie manipulacje to już nie natura.

                                                    Nie giną w macicy, tylko po wydaleniu z niej. A manipulacją jest twierdzenie, że in vitro wymaga mordowania zarodków. Zajmiesz się tymi wydalonymi z organizmu istnieniami ludzkimi czy wolisz zostać mordercą? One mają szansę na przeżycie.

                                                    >
                                                    > A poza tym mi odpowiada to jak z in vitro było do tej pory.Czyli jeśli ludzie z
                                                    > demoralizowani chcieli mieć do niej dostęp to oczywiście tak pod warunkiem płac
                                                    > enia z własnej kieszeni.

                                                    A z psychiatra już Cię wyleczył?
                                                  • superspec Giną w naturalny sposób 08.11.12, 13:13
                                                    czy w macicy czy wydalone z niej.Zgodnie z naturą.Nie ma selekcji zarodków bo np. nie rodziłyby się osoby niepełnosprawne które moim zdaniem trzeba zabijać.

                                                    Człowiek zabija inne zwierzęta, rośliny osobniki swojego gatunku.Tego nie zmienię.Mogę jedynie starać się aby tego było jak najmniej.
                                                  • hymenos Re: Giną w naturalny sposób 08.11.12, 13:31
                                                    superspec napisał:

                                                    > czy w macicy czy wydalone z niej.Zgodnie z naturą.Nie ma selekcji zarodków bo n
                                                    > p. nie rodziłyby się osoby niepełnosprawne które moim zdaniem trzeba zabijać.

                                                    Jest selekcja, a to czy naturalna, czy naturę wyręcza człowiek jest już inną kwestią. Ciekawy pogląd z tym zabijaniem osób niepełnosprawnych. Uważasz, że powinno się Ciebie zabić? Przecież chorzy umysłowo należą do kategorii niepełnosprawnych.

                                                    >
                                                    > Człowiek zabija inne zwierzęta, rośliny osobniki swojego gatunku.Tego nie zmien
                                                    > ię.Mogę jedynie starać się aby tego było jak najmniej.

                                                    Staraj się, nie mam zamiaru tego zmieniać. Nie zabijaj roślinek, zwierzątek itd.
                                                  • superspec Oczywiście, że mnie powinno się zabić. 08.11.12, 13:56
                                                    Jestem nieproduktywny żyję dzięki temu że jestem na utrzymaniu rodziców.
                                                  • rycho7 Re: Oczywiście, że mnie powinno się zabić. 08.11.12, 14:07
                                                    superspec napisał:

                                                    > Jestem nieproduktywny żyję dzięki temu że jestem na utrzymaniu rodziców.

                                                    Nie wiem czy tego zagadnienia nie przeniesc do osobnego watku. Pierwszy raz spotykam sie taka osobista deklaracja. Sam mam niejako odwrotna sprawe za soba. Po moim urodzeniu lekarze stwierdzili, ze nie przezyje i nie moga mi pomoc. Totez mego zycia nie zawdzieczam ani sluzbie zdrowia, ani panstwu ani katolskiej Milosci Blizniego. Okazalem sie silniejszy od miekkich serduszek otoczenia.

                                                    Akurat tytulowa deklaracja wydaje mi sie spojna ideowo z zapamietana przeze mnie sygnaturka. Zdanie autora wydaje sie wazkie.
                                                  • hymenos Re: Oczywiście, że mnie powinno się zabić. 09.11.12, 09:03
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > Nie wiem czy tego zagadnienia nie przeniesc do osobnego watku.

                                                    Odniosłem dość podobne wrażenie, ale o tym zadecydować winien sam autor.
                                                  • rycho7 Re: Oczywiście, że mnie powinno się zabić. 09.11.12, 09:17
                                                    hymenos napisał:

                                                    > o tym zadecydować winien sam autor.

                                                    Widze, ze przeoczyles ten jego nowy watek. Autor wyraznie chwilowo sie zapowietrzyl.

                                                    Ciekaw jestem, czy nie nalezaloby dedykowac mu powiedzenia, chcacy szukaja sposobow, poblazajacy sobie szukaja wymowek.

                                                    Ja ostatnimi czasy przypisuje sobie conajmniej trzy choroby psychiczne: sowiecka schzofrenie bezobjawowa, charakteropatie, socjopatie. W zasadzie takie choroby nie istnieja poza przypadkami gdy bywaja przydatne do represjonowania. Charakteropatia bywa wielce przydatna gdy nawiedza mnie lenistwo. Moze leczy sie to amfetamina? Nie wiem, nie probowalem, nie chcialo mi sie.

                                                    Oczywiscie nie kieruje tego osobiscie do niego. Nie znam jego konkretnego przypadku, znac nie musze i nie chce bo nie jestem fachowcem. Generalnie mam wielki dystans do samego pojecia normalnosci. Jest to sprzeczne ze sposobem funkcjonowania ewolucji. Czy to normalne, ze ludzkosci rozpelzla sie ze swej afrykanskiej kolebki po calym swiecie? Normalny by siedzial w kaciku i chlipal jak nudno.
                                                  • hymenos Rzeczywiście, przeoczyłem wątek. 09.11.12, 09:52
                                                    Za dużo siedzi we mnie wątpliwości. Wśród swoich dość bliskich znajomych mam osobę chorą na schizofrenię. To zupełnie inaczej wygląda.
                                                  • rycho7 Re: Bo to jest morderstwo. 08.11.12, 13:59
                                                    hymenos napisał:

                                                    > Nie giną w macicy, tylko po wydaleniu z niej.

                                                    Bywaja w macicy tak "niezginiete", ze dalsze ich przebywanie zagraza zyciu bytu oblekajacego macice. Podobnie komorki rakowe sa jakby tak "niezginiete". Zapewne jako takie maja bardziej dusze niz dzieci z probowki.
                                                  • guevarka Re: Bo to jest morderstwo. 08.11.12, 21:34

                                                    Zaczynacie być obrzydliwi. Ohyda ! A poza wszystkim, jeśli juz dyskusja toczy sie - dosłownie - na poziomie komórkowym, i jesteście w niej dobrzy, więc z komórkowcami wam po drodze, zwłaszcza z jednokomórkowcami - zastanówcie się - to do panów w wieku rozrodczym smile - czy nie urządzać pogrzeby dla swoich polucji i tychże treści wydobytych przez was , że tak powiem - mechanicznie i samodzielnie. Zróbcie małe trumienki, i tam proszę, te wasze wyzionięte kwestie chować, a potem ze czcia wielką a i z pacierzem na ustach - chować. nienarodzone... Idioci.






                                                    rycho7 napisał:

                                                    > hymenos napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie giną w macicy, tylko po wydaleniu z niej.
                                                    >
                                                    > Bywaja w macicy tak "niezginiete", ze dalsze ich przebywanie zagraza zyciu bytu
                                                    > oblekajacego macice. Podobnie komorki rakowe sa jakby tak "niezginiete". Zapew
                                                    > ne jako takie maja bardziej dusze niz dzieci z probowki.
                                                  • rycho7 Re: Bo to jest morderstwo. 09.11.12, 08:58
                                                    guevarka napisała:

                                                    > Zaczynacie być obrzydliwi.

                                                    Jestesmy juz od dawna. To mezczyznom przychodzi z wiekiem. Objawia sie to tym, ze jak kobieta oglada go przez lornetke z drugiej strony Wisly to on juz jej smierdzi.

                                                    Moi oponenci posluguja sie klamstwami. Tobie przeszkadza, ze ja staje w obronie kobiet. W moim wieku to juz zrozumiale, oczekiwane i akceptowane. Wiem, ze istnieje taki objaw zapalenia mozgu na tle przerzutow. Ale sie nie martw Bog Cie kocha.
                                                  • pikrat Re: Bo to jest morderstwo. 08.11.12, 13:31
                                                    A leczonych psychiatrycznie anarchistow powinno sie%^^&(*&*^$, No, chyba, ze beda sie leczyc a swoje.
                                                  • pikrat Dziecko nienarodzone......... 08.11.12, 13:46
                                                    Pojęcie "dziecko nienarodzone" ma taki sam sens jak "obraz nienamalowany" czy "dom niewybudowany".
                                                    Żeby było dziecko najpierw musi być zarodek, potem płód i niemowlę a po drodze poród.

                                                    zegrz
                                                  • guevarka Re: Dziecko nienarodzone......... 08.11.12, 21:29
                                                    Nareszcie ! smile

                                                    pikrat napisał:

                                                    > Pojęcie "dziecko nienarodzone" ma taki sam sens jak "obraz nienamalowany" czy "
                                                    > dom niewybudowany".
                                                    > Żeby było dziecko najpierw musi być zarodek, potem płód i niemowlę a po drodze
                                                    > poród.
                                                    >
                                                    > zegrz
                                                    >
                                                • xiazeluka Pokrak52 09.11.12, 09:07
                                                  Chciałeś wesprzeć swojego milusińskiego, a walnąłeś babola poddającego w wątpliwość jego teorie. Twierdzenia sypią Ci się na podobieństwo tych mostów, które źle zaprojektowałeś.
                                              • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 09.11.12, 09:03
                                                Ty nazwałeś coś morderstwem, co morderstwem z żaden sposób być nie może

                                                Czyli jeśi Cię zabiję, nie będzie to morderstwo? Ani nawet "problem"?

                                                Jeszcze raz, kto przy okazji in vitro spuszcza zarodki z wodą?

                                                Dowiedz się najpierw na czym poega in vitro. Swoją drogą spora to zuchwałość wymądrzać się na temat, który zna się jedynie z nazwy.

                                                Ty za nim podążasz.

                                                Czasami Mła ma zbieżne zdanie z osobami, z którymi sporo Mła dzieli. Jako osoba zadowalająca się najprostszymi skojarzeniami po prostu tego nie rozumiesz.

                                                Ty stawiasz zarzut o porównanie

                                                Już przy okazji dyskusji o PNC zauważyłem, że analogia to zjawisko, które Cię przerasta. Nie smuć się, nie każdy musi łapać porównania, tak samo jak nie każdy musi jeździć na motodeskorolce.

                                                Prawda jest taka, jak ją przedstawiłem

                                                Czyli "prawdą" jest Twoje twierdzenie, że Rodzice Mła kikaset razy przerywali ciążę. Pochwal się wszystkim skąd tę "prawdę" wziąłeś, prenumeratorze Chastlera.

                                                mowa była o zarodkach, czyli ludzkim istnieniu

                                                No tak. To dlaczego brzęczysz, że nie powinniśmy mówić o "morderstwie"?

                                                istnieniem ludzkim wydalonym z organizmu matki

                                                Prawdę mówiąc Mła wiedział od początku, że nie widzisz różnicy między naturalnym poronieniem a sztucznym zapłodnieniem, niemniej od czasu do czasu ogarniają Mła skłonności sadystyczne i oddaję się wówczas spacerom po kretynach.
                                                • hymenos Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 09.11.12, 09:19
                                                  xiazeluka napisała:

                                                  > Czyli jeśi Cię zabiję, nie będzie to morderstwo? Ani nawet "problem"?

                                                  Wykręty. Nie o tym mowa.

                                                  >
                                                  > Jeszcze raz, kto przy okazji in vitro spuszcza zarodki z wodą?
                                                  >
                                                  > Dowiedz się najpierw na czym poega in vitro. Swoją drogą spora to zuchwałość wy
                                                  > mądrzać się na temat, który zna się jedynie z nazwy.

                                                  Ja wiem. Ty masz kłopoty.


                                                  > Czasami Mła ma zbieżne zdanie z osobami, z którymi sporo Mła dzieli. Jako osoba
                                                  > zadowalająca się najprostszymi skojarzeniami po prostu tego nie rozumiesz.

                                                  Ciekawy zarzut. Uważasz, że powinienem siedzieć w Twoich myślach?

                                                  > Już przy okazji dyskusji o PNC zauważyłem, że analogia to zjawisko, które Cię p
                                                  > rzerasta. Nie smuć się, nie każdy musi łapać porównania, tak samo jak nie każdy
                                                  > musi jeździć na motodeskorolce.

                                                  Analogia niesie za sobą niebezpieczeństwo dostrzeżenia czegoś, czego autor analogii nie dostrzega. Tak właśnie było przy okazji PNC.

                                                  > Czyli "prawdą" jest Twoje twierdzenie, że Rodzice Mła kikaset razy przerywali c
                                                  > iążę. Pochwal się wszystkim skąd tę "prawdę" wziąłeś, prenumeratorze Chastlera.

                                                  Niestety nie. Poducz się książe.

                                                  > No tak. To dlaczego brzęczysz, że nie powinniśmy mówić o "morderstwie"?

                                                  Dlatego, że morderstwo to czyn dość dobrze zdefiniowany. Musi być sprawca, czyn itd. Ponawiam pytanie, kto i w którym momencie dokonał morderstwa.

                                                  >
                                                  > istnieniem ludzkim wydalonym z organizmu matki
                                                  >
                                                  > Prawdę mówiąc Mła wiedział od początku, że nie widzisz różnicy między naturalny
                                                  > m poronieniem a sztucznym zapłodnieniem, niemniej od czasu do czasu ogarniają M
                                                  > ła skłonności sadystyczne i oddaję się wówczas spacerom po kretynach.

                                                  Bredzisz. Sztuczne zapłodnienie i poronienie to dwie różne rzeczy, których w ogóle nie porównywałem. Kto tu ma problemy z porównywaniem?? Większość pozaustrojowych zapłodnień kończy się poronieniem.
                                                  • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 09.11.12, 10:58
                                                    Nie o tym mowa.

                                                    Owszem, o tym mowa. Szczegónie w Twoim przypadku, ponieważ nie ma pewności, czy aby na pewno jesteś człowiekiem.

                                                    Ty masz kłopoty.

                                                    Pochlebiasz sobie. Cóż Ci innego pozostało?

                                                    Uważasz, że powinienem siedzieć w Twoich myślach?

                                                    Uważam, że powinieneś przed sformułowaniem wniosku upewnić się, czy aby na pewno nie ulegasz pokusie ułatwienia sobie życia. Jeśli nie wiesz co myślę, nie powinieneś myśli Mła oceniać. Czyżbym wymagał zbyt wiele?

                                                    Niestety nie. Poducz się książe.

                                                    Czego Mła ma się poduczyć? Napisałeś, że wiesz, co Rodzice Mła robili w alkowie. Pytam, skąd to wiesz. Odpowiadasz nonsensami. Czy więc to Mła winien udać się na szkolenie?

                                                    [/i]Ponawiam pytanie, kto i w którym momencie dokonał morderstwa. [/i]

                                                    Pytanie to świadczy o Twojej ignorancji.

                                                    invitro.net.pl/mnozenie-zarodkow.php
                                                    Dlatego właśnie napisałem, że to problem trudny, co nie mieści się w głowie pryszczatym onanistom.

                                                    Na szczęście rozwój techniki może w niedalekiej przyszłości usunąć kontrowersje związane z in vitro, np. dzięki procedurze ICSI.

                                                    Sztuczne zapłodnienie i poronienie to dwie różne rzeczy, których w ogóle nie porównywałem

                                                    Naprawdę?
                                                  • hymenos Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 09.11.12, 12:04
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Owszem, o tym mowa. Szczegónie w Twoim przypadku, ponieważ nie ma pewności, czy
                                                    > aby na pewno jesteś człowiekiem.

                                                    Proszę wrócić do poprzednich postów, w których wyraźnie odniosłem się do tego problemu. Mnożenie wątpliwości jest jedynie świadectgwem niezrozumienia tekstu.

                                                    > Pochlebiasz sobie. Cóż Ci innego pozostało?

                                                    Stwierdzam fakty. To coś innego niż pochlebianie sobie.

                                                    > Uważam, że powinieneś przed sformułowaniem wniosku upewnić się, czy aby na pewn
                                                    > o nie ulegasz pokusie ułatwienia sobie życia. Jeśli nie wiesz co myślę, nie pow
                                                    > inieneś myśli Mła oceniać. Czyżbym wymagał zbyt wiele?

                                                    Jeśli nie wiem co masz na myśli pytam się. Np gdzie i w którym momencie dokonano morderstwa. Ocenianie po odpowiedziach lub ich braku jest naturalną rzeczą. Zanim sformułowałem wniosek wielokrotnie powtórzyłem pytanie, zanim odniosłem się to Twojej analogii wielokrotnie domagałem się sprecyzowania i odniesienia się do różnic z niej wynikających.

                                                    > Czego Mła ma się poduczyć? Napisałeś, że wiesz, co Rodzice Mła robili w alkowie
                                                    > . Pytam, skąd to wiesz. Odpowiadasz nonsensami. Czy więc to Mła winien udać się
                                                    > na szkolenie?

                                                    ic takiego nie napisałem, to Ty wyciągnąłeś taki wniosek. To, że wniosek jest idiotyczny to już Twój problem. Nie mam zamiaru powtarzać w kółko doucz się.

                                                    >
                                                    > [/i]Ponawiam pytanie, kto i w którym momencie dokonał morderstwa. [/i]
                                                    >
                                                    > Pytanie to świadczy o Twojej ignorancji.

                                                    Uuuuuuu, nie rozśmieszaj mnie. Wyobraź sobie, że postawiłeś hipotezę dotyczącą morderstwa. Pytanie o to, kto, kiedy, gdzie i w jaki sposób świadczy o ignorancji? Poproszę o więcej tego typu światłych myśli.

                                                    >
                                                    > invitro.net.pl/mnozenie-zarodkow.php
                                                    > Dlatego właśnie napisałem, że to problem trudny, co nie mieści się w głowie pry
                                                    > szczatym onanistom.
                                                    >
                                                    > Na szczęście rozwój techniki może w niedalekiej przyszłości usunąć kontrowersje
                                                    > związane z in vitro, np. dzięki procedurze ICSI.

                                                    No tak, posługiwanie się tego typu uproszczonymi opisami prowadzi niestety Cię na manowce. Faktem jest, że mrozi się zapłodnioną komórkę jajową, która nie jest zarodkiem a którą nazywanie w zalinkowanym materiale zarodkiem jest po prostu uproszczeniem. Czy to problem trudny, który chcesz na siłę spłycić?

                                                    >
                                                    > Sztuczne zapłodnienie i poronienie to dwie różne rzeczy, których w ogóle nie
                                                    > porównywałem

                                                    >
                                                    > Naprawdę?
                                                    Naprawdę. Zapłodnienie sztuczne czy naturalne to coś innego niż poronienie. Jeśli wszystkie fazy zapłodnienia skumulowałeś w jednym pojęciu "zarodek" to postaraj się przynajmniej odróżniać co do czego jest porównywane. W in vitro nie ma czegoś takiego jak przerywanie ciąży a porównywałem sztuczne zapłodnienie z zapłodnieniem naturalnym. Czy WKM ma przygotowaną kasę na naukę, czy tak na krzywy ryj chce by go oświecać?
                                                  • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 09.11.12, 13:40
                                                    Proszę wrócić do poprzednich postów

                                                    Nie ma takiej potrzeby. To nie "mnożenie wątpliwości", lecz delikatne zwrócenie uwagi na niespójność Twoich zeznań.

                                                    Stwierdzam fakty

                                                    Nie używaj słów o nieznanym sobie znaczeniu.

                                                    Jeśli nie wiem co masz na myśli pytam się.

                                                    Opowieść o sensacjach z alkowy Rodziców Mła była pytaniem?

                                                    Jesteś jeszcze mały i niezbyt wyrobiony, dlatego nie rozumiesz, że odpowiedź na pytanie niekoniecznie musi pasować do Twoich ograniczonych ramek, w których upychasz rzeczywistość. Analogia, sarkazm, kontrpytanie nie zmierzają do zmylenia tropów, lecz mają na celu umożiwienie samodzielnego dojścia do wniosków.

                                                    To, że wniosek jest i diotyczny to już Twój problem.

                                                    To nie wniosek, lecz cytat. W dodatku z Ciebie. Czyli i problem Twój. Idiotyzm zresztą też.

                                                    Czy to problem trudny, który chcesz na siłę spłycić?

                                                    Tak, zauważyłem, że z ignorancji czynisz oręż. Dla Ciebie "technika in vitro" ma jeden wymiar, przez co grzęźniesz w punkcie startu. W linku zawarta jest informacja, która powinna roztrącić mroki i wyjaśnić kwestię "morderstwa" oraz trudności w ocenie technik IV.

                                                    W in vitro nie ma czegoś takiego jak przerywanie ciąży

                                                    A gdzie Mła pisał coś o "przerywaniu ciąży"? Agresywnymi konfabulacjami pokrywasz pustkę swej... hm... argumentacji? Wyrobić sobie zdanie to inaczej zrozumieć. Niekoniecznie zgodzić się, wystarczy zrozumieć.
                                                  • hymenos Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 09.11.12, 15:02
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Nie ma takiej potrzeby. To nie "mnożenie wątpliwości", lecz delikatne zwrócenie
                                                    > uwagi na niespójność Twoich zeznań.

                                                    Cały czas masz problem z wykazaniem owej wymyślonej niespójności.

                                                    > Opowieść o sensacjach z alkowy Rodziców Mła była pytaniem?

                                                    Jakich sensacji, bo ja o żadnych nie donosiłem?

                                                    >
                                                    > Jesteś jeszcze mały i niezbyt wyrobiony, dlatego nie rozumiesz, że odpowiedź na
                                                    > pytanie niekoniecznie musi pasować do Twoich ograniczonych ramek, w których up
                                                    > ychasz rzeczywistość. Analogia, sarkazm, kontrpytanie nie zmierzają do zmylenia
                                                    > tropów, lecz mają na celu umożiwienie samodzielnego dojścia do wniosków.

                                                    Ładny opis, pasuje do WKM. Wystarczyłoby zrozumieć na czym polega analogia między naturanym a pozaustrojowym zapłodnieniem i gdzie tkwią różnice. Zacznijmy od odpowiedzi na postawione pytanie, kto, kiedy i w jaki sposób dokonuje morderstwa w trakcie procesu in vitro.

                                                    > To nie wniosek, lecz cytat. W dodatku z Ciebie. Czyli i problem Twój. Idiotyzm
                                                    > zresztą też.

                                                    W takim razie poproszę o dokładny cytat z mojego wpisu.

                                                    > Tak, zauważyłem, że z ignorancji czynisz oręż. Dla Ciebie "technika in vitro" m
                                                    > a jeden wymiar, przez co grzęźniesz w punkcie startu. W linku zawarta jest info
                                                    > rmacja, która powinna roztrącić mroki i wyjaśnić kwestię "morderstwa" oraz trud
                                                    > ności w ocenie technik IV.

                                                    Nie w nim nic na temat morderstwa. Zatem tę kwestię musisz wyjaśnić samodzielnie.

                                                    > A gdzie Mła pisał coś o "przerywaniu ciąży"? Agresywnymi konfabulacjami pokrywa
                                                    > sz pustkę swej... hm... argumentacji? Wyrobić sobie zdanie to inaczej zrozumieć
                                                    > . Niekoniecznie zgodzić się, wystarczy zrozumieć.

                                                    Czyli "prawdą" jest Twoje twierdzenie, że Rodzice Mła kikaset razy przerywali ciążę. Pochwal się wszystkim skąd tę "prawdę" wziąłeś, prenumeratorze Chastlera.

                                                    I kto tu popisuje się agresywnymi konfabulacjami, książe.
                                                  • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 12.11.12, 10:13
                                                    Cały czas masz problem z wykazaniem owej wymyślonej niespójności.

                                                    To prawda. Kiepski z Mła nauczyciel. Naiwnie wierzę, że osoba rozumna jest w stanie zdobyć się na wysiłek intelektualny i pojąć skromne analogie.

                                                    [/i]Jakich sensacji, bo ja o żadnych nie donosiłem?[/i]

                                                    Nieznane jest Ci słowo "alkowa" czy treść własnych postów?

                                                    Zacznijmy od odpowiedzi na postawione pytanie, kto, kiedy i w jaki sposób dokonuje morderstwa w trakcie procesu in vitro.


                                                    Nie ma potrzeby rozpoczynać czegoś, co już zostało rozpoczęte. Przykro Mła, że pomijasz linki, które Ci w pocie czoła wklejam. A może nie rozumiesz, że link to odpowiedź? Wszystko możliwe.

                                                    W takim razie poproszę o dokładny cytat z mojego wpisu.

                                                    No tak, wiedziałem. Nie czytasz cudzych postów, nie rozumiesz własnych, kilkakrotnie zresztą przez Mła przywoływanych.

                                                    I kto tu popisuje się agresywnymi konfabulacjami, książe.


                                                    To nadal jest cytat z Ciebie, skowronku.
                                                  • hymenos Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 12.11.12, 10:37
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > To prawda. Kiepski z Mła nauczyciel. Naiwnie wierzę, że osoba rozumna jest w st
                                                    > anie zdobyć się na wysiłek intelektualny i pojąć skromne analogie.

                                                    Nauczycielu, zdobądź się wreszcie na wysiłek intelektualny i pojmin skromne analogie. Bez tego ani rusz.


                                                    > Nieznane jest Ci słowo "alkowa" czy treść własnych postów?

                                                    Znam jedno i drugie. Nie mam pojęcia co kryje się pod pojęciem "sensacja" po opisaniu naturalnego procesu zapłodnienia, który dla każdego człowieka odbywa się w taki sam sposób.

                                                    >
                                                    > Zacznijmy od odpowiedzi na postawione pytanie, kto, kiedy i w jaki sposób do
                                                    > konuje morderstwa w trakcie procesu in vitro.
                                                    >

                                                    >
                                                    > Nie ma potrzeby rozpoczynać czegoś, co już zostało rozpoczęte. Przykro Mła, że
                                                    > pomijasz linki, które Ci w pocie czoła wklejam. A może nie rozumiesz, że link t
                                                    > o odpowiedź? Wszystko możliwe.

                                                    Jak odpowiedzią na pytanie o morderstwo może być link, w którym nie ma ani słowa o morderstwie?

                                                    > No tak, wiedziałem. Nie czytasz cudzych postów, nie rozumiesz własnych, kilkakr
                                                    > otnie zresztą przez Mła przywoływanych.

                                                    Wykręt zwyczajny. Czytam cudze, czytam własne. Przypisywanie komuś nienapisanych słów to marny zabieg. Proszę o cytat. Ja rozumiem, co napisałem i nie ponoszę żadnej odpowiedzialności za to, co sobie ktokolwiek ubzdurał na tej podstawie.

                                                    > To nadal jest cytat z Ciebie, skowronku.

                                                    Nie słowiku, ja w żadnym ze swoich postów nie pisałem o aborcji a na Twoje konfabulacje padła odpowiedź, że w in vitro nie może być o tym mowy. Łopatologicznie, wyjątkowo i specjalnie dla nauczyciela, w naturalnym zapłodnieniu również, to nie ten etap.
                                                  • xiazeluka Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 12.11.12, 11:45
                                                    pojmin skromne analogie. Bez tego ani rusz.

                                                    Odwrotnie. Niczego nie pojmiesz bez analogii. Wnioski formułujemy dzięki porównaniom. Inaczej skończysz jako intelektualny Picasso.

                                                    po opisaniu naturalnego procesu zapłodnienia

                                                    To faktycznie nic zajmującego. Fascynujące zjawisko to robi się w kontekście Rodziców Mła i dziesiątek zapłodnień. Jako żywo aż tak licznego rodzeństwa nie posiadam.

                                                    Jak odpowiedzią na pytanie o morderstwo może być link, w którym nie ma ani słowa o morderstwie?


                                                    Albo nie umiesz czytać, albo nie rozumiesz co czytasz. Nie będziemy wracać do pytania "kiedy zaczyna się człowiek", ponieważ przypadkiem sam żeś to prawidłowo wywiódł (? - chociaż kto Cię tam wie), co czyni Twoje pytanie jeszcze bardziej komicznym.

                                                    ja w żadnym ze swoich postów nie pisałem o aborcji

                                                    Do aborcji chyba na razie nie doszliśmy. Zatrzymaliśmy się na sensacjach z alkowy. Z tym sobie najpierw poradź, papużko.
                                                  • hymenos Re: Nie ma ateizmu bez pojęcia Boga. 12.11.12, 12:35
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Odwrotnie. Niczego nie pojmiesz bez analogii. Wnioski formułujemy dzięki porówn
                                                    > aniom. Inaczej skończysz jako intelektualny Picasso.

                                                    Opisałem proces jaki odbył się w alkowie. Nie porównywałem, nie musiałem również tam być, gdyż biologia i procesy jej podlegające są dla wszystkich ludzi jest takie same. Analogia jest potrzebna do wykazania różnic i podobieństw między sztucznym a naturalnym zapłodnieniem. Wniosek z porównania wypłynął, rodzice dokonują morderstw w analogiczny sposób.

                                                    > To faktycznie nic zajmującego. Fascynujące zjawisko to robi się w kontekście Ro
                                                    > dziców Mła i dziesiątek zapłodnień. Jako żywo aż tak licznego rodzeństwa nie po
                                                    > siadam.

                                                    Uważasz, że dziecko z probówki nie posiada rodziców? Jak rozumiesz zapłodnienie i początek istnienia, bo wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że dla Ciebie to moment połączenia komórki żeńskiej i męskiej? Twierdzisz, że każde połączenie tych komórek doprowadza w efekcie do urodzenia dziecka??? Gdyby tak było, posiadałbyś naprawdę liczne rodzeństwo.

                                                    > Albo nie umiesz czytać, albo nie rozumiesz co czytasz. Nie będziemy wracać do p
                                                    > ytania "kiedy zaczyna się człowiek", ponieważ przypadkiem sam żeś to prawidłowo
                                                    > wywiódł (? - chociaż kto Cię tam wie), co czyni Twoje pytanie jeszcze bardziej
                                                    > komicznym.

                                                    Sam wróciłeś. Człowek zaczyna się w momencie połączenia dwóch komórek, tak to definiujesz? To teraz napisz ile takich istnień ma szansę przetrwać i kto morduje te, którym się nie udało.

                                                    > Do aborcji chyba na razie nie doszliśmy. Zatrzymaliśmy się na sensacjach z alko
                                                    > wy. Z tym sobie najpierw poradź, papużko.

                                                    A dlaczego ja, a nie Ty nauczycielu? Żadnych sensacji, sikoreczko, w alkowie nie było. W naturze też zachodzi selekcja i wystarczy zapoznać się z jej przebiegiem i zasadami. Ile wymordowanych istnień w naturze potrzeba, by zachowało życie to jedno, które zostanie po wielu komplikacjach urodzone?
              • rycho7 Re: Niewątpliwie mają. 05.11.12, 16:38
                snajper55 napisał:

                > Wiara czy niewiara nie jest efektem rozumowania ani decyzji.

                Chyba piszesz o pojsciu do seminarium duchownego a nie o moich osobistych przemysleniach i decyzjach.
      • wikul Re: Czy ateisci maja dusze? 05.11.12, 18:42
        marouder.com.pl napisał:

        > Wedle pogladu mesje Mielonego, to ty duszy nie masz, Wikule, niestetysmile

        A ty pełnomocnictwa masz ? Nie spędza to mi snu z powiek.
    • andrzejg prawdę rzekł 05.11.12, 10:12
      zreszta wiedzą ,że duszy nie ma

      A.
    • perla a ja jak kiedyś poszedłem do koscioła to ksiądz 05.11.12, 11:26
      mi ukradł cukierki mówiąc, że to w ramach pokuty za moje grzechy.
      Z tym, że nie mogę sobie przypomnieć w którym to kościele było, w jakim mieście, i co to za ksiądz był.
      A w ogóle to może mi ktoś to opowiedział bo za mały byłem aby zapamiętać.
      Tak czy siak, ksiądz mi ukradł te cukierki.
      I niech się teraz ten bezimienny ksiądz wytłumaczy, że nie ukradł właśnie.
      • jaceq No bo to trzeba mieć źle w głowie, 05.11.12, 12:37
        żeby brać do kościoła cukierki. Przecież wiadomo, że ukradną.

        A jakie to były cukierki?
        • perla a gdzie oburzenie na księdza, któren 05.11.12, 13:19
          ukradł cukierki???
          Krówki do tego. A może kukułki.

          Zasadniczo w wywiadzie wszystko można powiedzieć, byle ogólnikowo. I aby było z trendem.
          W latach 80/90 tych była nagonka na nauczycieli w czym szczególnie celował Teleekspres. Praktycznie nie było wydania aby nie napluto na nauczyciela jakiegoś. Tylko czekałem kiedy powiedzą, iż w bliżej nieokreślonej szkole podstawowej bliżej nieokreślona pani uczycielka powiedziała do uczniów, że oni wszyscy to ku... i złodzieje.
          Skończyło się to nakładaniem kosza nauczycielowi przez uczniów.

          Dziś jest nagonka na kler. I to za pomocą o wiele szerszych środków medialnych.
          No i metody są lepsze. Przecież czytelnika traktuje się metodami policyjnymi. Zauważ Jacek, iż w tym wywiadzie występuje zły policjant i dobry policjant. Klasyczne zagranie policyjne podczas przesłuchania.
          Do tego skuteczne jeżeli chodzi na wpływ na czytelnika, tak jak skuteczne jest na przesłuchaniu.
          A jakieś dowody, że ksiądz coś takiego powiedział? A kogo to obchodzi niby? Skoro napisali w gazecie drukowanymi literami, to musi to prawda być właśnie.
          • rycho7 gwozdz do trumny 05.11.12, 13:35
            perla napisał:

            > A jakieś dowody, że ksiądz coś takiego powiedział?

            Sa, jednak czekamy abys wczesniej przypuscil atak na ubeckie metody inwigilacji kleru nagraniami magnetofonowymi. My Szatany (...) dazymy do doskonalosci.
          • jaceq Re: a gdzie oburzenie na księdza, któren 05.11.12, 13:46
            > Krówki do tego. A może kukułki.

            Nie wierzę, że sobie nie przyoszczędziłeś z tacowego, żeby po wyjściu z kościoła kupić sobie te 10 deko krówek albo kukułek plus dropsy jakieś na dodatek.

            > nagonka

            Niekoniecznie się zgadzam. Twierdzę, że gdyby nie było nagonki na nauczycieli, to i tak kosz mu by na głowę założono. Gdyby nie było nagonki na PiS to i tak znalazł by się jakiś pojeb, jak ten Cyba. Nagonki (w mediach przynajmniej) za Jaruzela na kler nie było, a i tak śp. Popiełuszkę okrutnie zamordowano.

            Ja do tego klechy z wywiadu nic nie mam. Klechowie odmawiają chrztu z różnych powodów (np. brak ślubu kościelnego rodziców nieochrzczonego) - ich sprawa. Wtedy się idzie do zakonnika, który chrzci po spełnieniu warunków kanonicznych).

            > A jakieś dowody, że ksiądz coś takiego powiedział?

            W sumie to po co? Przecież tak właśnie jest. Ja znam przypadek, że ksiądz odmówił udzielenia ślubu dziewczynie prawidłowo ochrzczonej, po komunii pierwszej i obierzmowanej wg reguł. A rodzice tej dziewczyny są bardzo religijni, uczestniczą czynnie w życiu kościoła, parafii itp., tylko mają jedną wadę: nie mają ślubu kościelnego właśnie, czyli żyją w "grzechu" na kocią łapę wg norm kruchtowych. Ich sprawa, ale co dziewucha winna ich "grzechu"? A jeszcze, żeby było śmieszniej, to ten ksiądz to ktoś z rodziny dziewczyny, której się zamarzyło, żeby ślubu udzielił jej wujek. Ale nic z tego - dobrodziej łaskaw był się wysłowić, że oni nie są rodziną i dlatego tak a nie siak.

            Mnie bardziej mierzi ten drugi klecha de Cośtam i dlatego jestem za ścisłym oddzieleniem cesarskiego od boskiego, aby takich "prawników i profesorów" odsunąć od jakiegokolwiek, najmniejszego nawet wpływu na sprawy publiczne, świeckie, które go (jako klechy) w najmniejszym stopniu nie dotyczą. Niech pilnuje własnego, duchownego nosa.
            • andrzejg Re: a gdzie oburzenie na księdza, któren 05.11.12, 14:09
              Zwróć uwagę Jacku ,że ów wujek klecha mógł nabrać podejrzeń ( a oni powinni być podejrzliwi, bo każdy sądzi według siebie) ,że stał się narzędziem niecnego planu udzielenia ślubu grzesznicy w drugim pokoleniu ,tak po znajomości, czyli wykorzystując powinowactwo. A tu masz babo placek, nie dość ,że przejrzał niecny plan, to jeszcze wygarnął z grubej rury. W końcu po co mu rodzina?

              A.
            • perla na Aqua przydałby się spec od prawa kanonicznego 05.11.12, 14:10
              który raz na zawsze wyśmiał by takie bzdurne opowiastki.
              W KK istnieje coś takiego jak nawrócenie z pogaństwa. I przy takiej opowiastce to żaden taki nawrócony nie mógł by wziąć ślubu kościelnego, gdyż jego rodzice to poganie właśnie.

              jaceq napisał:

              > Ja znam przypadek, że ksiądz odmów
              > ił udzielenia ślubu dziewczynie prawidłowo ochrzczonej, po komunii pierwszej i
              > obierzmowanej wg reguł. A rodzice tej dziewczyny są bardzo religijni, uczestnic
              > zą czynnie w życiu kościoła, parafii itp., tylko mają jedną wadę: nie mają ślub
              > u kościelnego właśnie, czyli żyją w "grzechu" na kocią łapę wg norm kruchtowych
              > . Ich sprawa, ale co dziewucha winna ich "grzechu"?
              • jaceq Re: na Aqua przydałby się spec od prawa kanoniczn 05.11.12, 14:13
                Zgadzam się, i spece od innych tego typu ciekawostek takoż.

                > to poganie właśnie.

                Interesujące to coraz bardziej.
          • andrzejg Re: a gdzie oburzenie na księdza, któren 05.11.12, 14:10
            perla napisał:

            > ukradł cukierki???

            nie ma oburzenia , bo wszyscy już przywykli, do tego ,że ksiądz kradnie...czyż nie?

            A.
            • perla Re: a gdzie oburzenie na księdza, któren 05.11.12, 14:21
              andrzejg napisał:

              > nie ma oburzenia , bo wszyscy już przywykli, do tego ,że ksiądz kradnie...czyż
              > nie?

              no tak, racja w sumie. Taki trend jest.
              Potem się to zmieni. I wszyscy będą przekonani, że kradnie rolnik, młynarz, piekarz, hurtownik, sklepikarz, i dlatego chleb taki drogi jest.
              O ile media taki trend narzucą oczywiście właśnie.
    • jola.iza1 Re: To jest dziecko bez duszy ... 05.11.12, 21:36
      Rewelacja, nima duszy, jest chęć poznania czegokolwiek.
    • piq a kto temu bucowi dał skończyć seminarium? ... 05.11.12, 21:51
      ... ten pajac swoim twierdzeniem rozwalił zarzuty kościoła pod adresem in vitro. Skoro toto nie ma duszy, nie jest człowiekiem, przeto nie podlega szczególniejszemu traktowaniu niż jajka w inkubatorach.

      Jest niestety prawdą, że większość absolwentów seminariów to niedouczone matołki. No ale skoro podczas wizytacji biskupa xionc jest rozliczany bardziej z tego, ile pozyskał kaski na wycięcie 400-letnich lip i postawienie w tym miejscu parkingu, niż ze swojej pracy duszpasterskiej - zwłaszcza nad sobą, to nie dziwi nic.

      Co nie zmienia tego, żem zdeklarowany chrześcijanin.
      • perla Re: a kto temu bucowi dał skończyć seminarium? .. 05.11.12, 22:39
        piq, a nie pomyślałeś o tym, że owa Karolina Wolf kłamie po prostu?
        Mnie już dawno nie interesuje tekst, że bezimienny ksiądz/rabin/górnik/historyk/policjant/fryzjer/taksówkarz/profesor/itd coś tam powiedział niby. Mnie interesuje kto konkretnie to jest, i co ma do powiedzenia w kwestii zarzutów.
        Poza tym, gadki o trudnym dzieciństwie też spływają po mnie.
        Sam kiedyś byłem specem od tego w szkole, na uczelni, w pracy czy w innych kontaktach, bo to przynosiło korzyść.
        Ale i tak nie przebiłem koleżanki z liceum, która na srogie zapytanie wychowawczyni dlaczego nie była tydzień w szkole, rozpłakała się nagle, i szlochając wyznała, że umarł jej tatuś. Była tak sugestywna, że prawie sam w to uwierzyłem, choć wiedziałem, że to bujda jest, bo przecież piłem z nią w owym tygodniu w Malinowej. Niemniej, wychowawczyni tak się przejęła, że nie tylko usprawiedliwiła jej ten tydzień, ale zwolniła z pozostałych lekcji tego dnia. I byłoby trudne dzieciństwo gdyby nie tatuś, który niespodziewanie kiedyś zaszedł do szkoły aby się wywiedzieć o postępy córki. Na jego widok wychowawczyni uciekła by myślała, że to duch jest.
        Tak kumpelka ekspresyjna w żałobie była.
        Dlatego też, to co ktoś tam mówi o swym nieszczęściu z dzieciństwa warto by zweryfikować, a nie łykać jak pelikan właśnie.
        • wikul Re: a kto temu bucowi dał skończyć seminarium? .. 05.11.12, 23:10
          perla napisał:

          > piq, a nie pomyślałeś o tym, że owa Karolina Wolf kłamie po prostu?

          Tak, tak, jak wywiad nie pasuje to nie wierzysz. Jak pasuje to wierzysz bezgranicznie i bezwarunkowo.
          Szczególnie w informacje o swoich przeciwnikach politycznych. Skąd my to znamy. Jesteś bardziej pisowski od Kaczyńskiego.
          • perla Re: a kto temu bucowi dał skończyć seminarium? .. 05.11.12, 23:30
            Wikul, to nie jest kwestia polityczna.
            Tu chodzi o to, że ludzie pierdzielą różne farmazony o sobie, z różnych powodów.
            A tak, poza tym, dasz sobie obciąć, że ksiądz tak naprawdę powiedział?
            Zobacz, jaką ta Wolf zrobiła sobie kreację, i to jak tanim kosztem. Bo bez żadnego ryzyka. Gdyby wymieniła jak ten ksiądz się nazywał, z jakiej był parafii, to było by ryzyko. A tak, można sobie mówić do woli.
            Ja tam na pejsbuku nie mam konta, ale kiedyś ktoś mi umożliwił abym sobie pooglądał.
            Przecież część tych ludzi znam, a to co wypisują o sobie to bzdurna kreacja. Nieprawda. Tak jak nieprawdziwe są zdjęcia z miejsc w których rzekomo byli, a wiem, że nie byli.
            Żyjemy Wikul w erze operacji plastycznych i medialnych nieprawdziwych kreacji, a co za tym idzie, kłamstw o sobie i o innych właśnie.
            • wikul Re: a kto temu bucowi dał skończyć seminarium? .. 05.11.12, 23:53
              perla napisał:

              > Wikul, to nie jest kwestia polityczna.
              > Tu chodzi o to, że ludzie pierdzielą różne farmazony o sobie, z różnych powodów
              > A tak, poza tym, dasz sobie obciąć, że ksiądz tak naprawdę powiedział?
              > Zobacz, jaką ta Wolf zrobiła sobie kreację, i to jak tanim kosztem. Bo bez żadn
              > ego ryzyka. Gdyby wymieniła jak ten ksiądz się nazywał, z jakiej był parafii, t
              > o było by ryzyko. A tak, można sobie mówić do woli.
              > Ja tam na pejsbuku nie mam konta, ale kiedyś ktoś mi umożliwił abym sobie poogl
              > ądał.
              > Przecież część tych ludzi znam, a to co wypisują o sobie to bzdurna kreacja. Ni
              > eprawda. Tak jak nieprawdziwe są zdjęcia z miejsc w których rzekomo byli, a wie
              > m, że nie byli.
              > Żyjemy Wikul w erze operacji plastycznych i medialnych nieprawdziwych kreacji,
              > a co za tym idzie, kłamstw o sobie i o innych właśnie.

              A jakich powodów dziewczyna miałaby kłamać. Cała pierwsza strona jest o czymś innym.
              Dopiero znacznie dalej dziewczyna ciągnieta za język przez dziennikarkę stwierdza :
              Nie mam po prostu potrzeby wiary. Mam zaprzyjaźnionego księdza, fantastyczny człowiek i mężczyzna. Uwielbiam go. Powiedział mi jedną bardzo wartościową rzecz: kiedykolwiek poczuję potrzebę wiary i powiem mu o tym, to porozmawiamy, a on wtedy da mi chrzest, komunię, bierzmowanie, żebym była katoliczką. Ale ja w ogóle nie mam takiej potrzeby, jestem ateistką. Ale obchodzę święta ze względu na tradycję i rodzinę.
              Tak mówi dziewczyna która chce sie tymi zwierzeniami lansować i promować mądrego życzliwego księdza ? Znasz troche kobiety, nie wyczuwasz kiedy konfabulują ?

              • perla Re: a kto temu bucowi dał skończyć seminarium? .. 06.11.12, 00:05
                Wikul, widzę, że nie orientujesz się w tym co linkujesz.
                Spójrz na lid.
                Tam umieszczono to co miało być istotne dla czytelnika. A to, że ona to powiedziała na którejś stronie to nie ma znaczenia. Ważne, że o tym mówi od razu lid.
                Wywiady są autoryzowane i szczegółowo omawiane.
                Czy ty jesteś taki naiwny czy głupi po prostu właśnie?
                • wikul Re: a kto temu bucowi dał skończyć seminarium? .. 06.11.12, 22:18
                  Nie rżnij głupka. Jak coś ci nie pasuje to kłamstwo.

                  forum.gazeta.pl/forum/w,13,140161070,140226754,Re_a_kto_temu_bucowi_dal_skonczyc_seminarium_.html
            • wikul Zobacz Perła jak działają przepisy prawa kanoniczn 09.11.12, 00:26
              ... w praktyce. Mam nadzieję że w to uwierzysz.

              wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,12821443,Sedziowie_zadecyduja__ktory_ksiadz_dostanie_plebanie.html
              • rycho7 Re: Zobacz Perła jak działają przepisy prawa kano 09.11.12, 08:52
                wikul napisał:

                > ... w praktyce.

                Piekny przyklad tego czym skutkuje tresura funkcjonariuszy KaKi w lekcewazeniu prawa stanowionego na bazie kreowania prawa naturalnego z porannej zawartosci nocnika plebana.
      • hymenos A przy okazji, picek 06.11.12, 10:14
        In Vitro jest dziedzictwem cywilizacji europejskiej, czy dziedzictwem europejskiego barbarzyństwa?
        • piq a samochód, pajacu? nt/ 06.11.12, 11:01
          • hymenos A samochód ma duszę, chrześcijaninie? 06.11.12, 11:03

            • piq a technika in vitro ma duszę, pajacu? /nt 06.11.12, 11:08
              • hymenos Nie ma, bo nikt i nic jej nie ma. 06.11.12, 11:12
                Samochód jest zdobyczą cywilizacyjną, podobnie jak in vitro a odpowiedzi jak zwykle brak. W końcu ten samochód i in vitro to barbarzyństwo?
                • piq tak, tak, dobrze, dobrze /nt 06.11.12, 13:59
    • qwardian Wyborcza kłamie... 06.11.12, 15:28

      Pojęcie In Vitro 22 lata było zupełnie nieznane generalnej populacji. Nawet gdyby ksiądz zrozumiał co starają się mu przekazać rodzice i tak musiałby się odwołać do zwierzchników. Znowu potrzebuję taką odmowę zaprezentowaną na piśmie i szczegółowo zbadaną przez grafologa oraz zidentyfikowaną z konkretną osobą...
      • wikul Re: Wyborcza kłamie... ? 06.11.12, 22:21
        ... a ty bredzisz nie na temat.
        • qwardian Re: Wyborcza kłamie... 06.11.12, 22:57

          To są typowe bajerowania o tym co się stało 22 lata, albo pół wieku temu. Ksiądz daje ostatnią posługę największemu nawet gnojkowi i chrzest każdemu dziecku. Jedynym powodem mogły być zaniedbania rodziców. Tak jak w każdej sprawie oczekuję dowodu w postaci pisemnej odmowy, w przeciwnym wypadku to upozorowana bajka. Nie ma dowodu nie ma sprawy...
          • qwardian Cała redakcja z Ojcem Michnikiem powinna polecieć. 06.11.12, 23:04

            Ale ponieważ Wybiórcza ma tradycję takich niepotwierdzonych informacji (kłamstewek) od początku istnienia, nikogo to już nie dziwi...
            • pikrat Re: Cała redakcja z Ojcem Michnikiem powinna pole 07.11.12, 07:19
              qwardian napisał:

              >
              > Ale ponieważ Wybiórcza ma tradycję takich niepotwierdzonych informacji (kłamste
              > wek) od początku istnienia, nikogo to już nie dziwi...

              Ale ty jests kretyn. Wlasciciel Wyborczej mialby sam sie zwolnic?!

              Gmyz i reszta byli pracownikami najemnymi, ktorych ekscsy, zdaniem wlasciciela, mogly przeczynic sie do utraty wiarygodnosci czyli spadku nakladu czyli pogorszenia sie zysku.
              Tobie sie marzy komuna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • snajper55 Re: Wyborcza kłamie... 07.11.12, 01:11
            qwardian napisał:

            > To są typowe bajerowania o tym co się stało 22 lata, albo pół wieku temu. Ksiąd
            > z daje ostatnią posługę największemu nawet gnojkowi i chrzest każdemu dziecku.

            Kłamiesz. Sam znam przypadek, gdy ksiądz odmówił chrztu, bo rodzice nie mieli ślubu kościelnego.

            S.
            • pikrat Re: Wyborcza kłamie... 07.11.12, 07:15
              A ilu nie zostalo pochowanych na przykoscielnym cmentarzu bo nie chodzili do kosciola (czytaj - nie dawali na tace)?

              Gwardian pewnie zalapal gdzies syfa podczas licznych podrozy ewangelizacyjnych po burdelach i juz ten syfilis zzera mu mozg.
            • perla łżesz Snajper 07.11.12, 08:41
              w KK nie ma czegoś takiego jak odmowa chrztu.
              Dlatego nie kłam.
              W KK, prawo kanoniczne i katechizm regulują te kwestie, i istnieje tylko coś takiego jak odłożenie chrztu. Dotyczy to szczególnie przypadków, gdy rodzice nie dają najmniejszej nadziei na katolickie wychowanie dziecka. Dlatego ksiądz może dać czas rodzicom, lub jednemu z nich, aby uregulowali swoje sprawy, które stoją w elementarnej sprzeczności z nauką Kościoła. Bo akt chrztu jest sakramentem wiary, który publicznie wyznają rodzice lub jedno z nich.
              Wyobraź sobie Snajper, że Biedroń z Grodzką adoptowali dziecko i chcą je ochrzcić, co wiązało by się z koniecznością ich publicznego wyznania wiary, a co by było kpiną z tej wiary.
              Dlatego też, ksiądz nie odmówi, lecz odłoży chrzest w takim przypadku.
              Najmniejszych problemów ze chrztem nie ma człowiek dorosły, o ile wykaże taką chęć.
              Także w przypadku zagrożenia życia dziecka to dziecko obojętne czy katolickie czy niekatolickie godne jest chrztu, bez wymagania zgody rodziców. I ksiądz przy takim chrzcie nie musi być. Na porodówkach często chrztu udzielają pielęgniarki.
              Dlatego przestań kłamać bo w KK nie istnieje coś takiego jak odmowa chrztu. Istnieje tylko odłożenie chrztu właśnie.

              • dachs Nie tylko Snajper, ale oni chyba nie łżą, 07.11.12, 09:13
                oni po prostu nie mają najmniejszego pojęcia o kościele.
                Posługuja się okruchami pojęć i zdeformowanych informacji.
                Widzą kościół i religię dokładnie tak samo prymitywnie, jak Rydzyk widzi liberałów.
                Nieodrodne dzieci tej samej nienawiści i głupoty
                Racjonaliści, jak koziej dupy trąba.
                Nie przejdzie im nawet przez skundę przez czaszkę, że myślenie racjonalne musi zasadzać się na wiedzy o poruszanym przedmiocie.
                • pikrat Re: Nie tylko Snajper, ale oni chyba nie łżą, 07.11.12, 09:18
                  Szczegolnie wazna jest wiedza o dogmatach smile
                  Komediant.
                • perla może i masz rację Borsuku, że to tylko 07.11.12, 10:17
                  ich ignorancja jest. I zacietrzewienie.
                  Natomiast z wiedzą to oni na te tematy nie mają nic wspólnego.
                  Dali się ogłupić mediom, i prymitywnym plotkom.
                  Pamiętam z lat 90 tych medialną nagonkę na księdza jakiegoś, który odmówił katolickiego pochówku zmarłemu. Oburzenie było tym większe gdy podano, że wobec takiej postawy księdza, synowie zmarłego sami go zanieśli na cmentarz i pochowali.
                  W nagonce na księdza brylowało radio Zet i GW.
                  Gdyby wtedy było Aqua to Snajpery trzęśliby się tutaj z oburzenia.
                  Sprawa zrobiła się głośna na cały kraj i wtedy z kontratakiem ruszyli parafianie owego księdza. Okazało się, że zmarły to nie tylko zwykły ateista, to rozszalały ateista. Gdy w kościele była odprawiana msza św. to pijany podchodził i rzucał kamieniami w kościół. Albo wchodził wtedy do kościoła i głośno śpiewał wulgarne piosenki.
                  Fakty te potwierdziła lokalna władza, twierdząc, że zmarły za takie zachowanie był karany mandatami i kolegium.
                  I takiemu się należał pogrzeb katolicki???
                  Oczywiście wyjaśnianie trwało tygodniami, i media miały już nowe sensacje, a jak tamta sprawa wyglądała naprawdę, to można było tylko wyczytać w niszowych dziennikach właśnie.
                  • pikrat Re: może i masz rację Borsuku, że to tylko 07.11.12, 10:30
                    Widzisz, perla, jaki z Ciebie kretyn. Po kiego chodzisz do kosciola, ateisto, kiedy nauk nie pojmujesz? Tego pijaczka nalezalo pochowac po katolicku skoro byl katolikiem, Od wydawania wyrokow jest Bog Ojciec a nie jego urzednik. Z reszta ten pijaczek to alkoholik, osoba chora i choremu odmowiono pochowku w poswieconej ziemi. A moze wiesz cos na temat aktu apostazji, ktorego pijaczyna dokonal?

                    Ten niszowy dziennik to ND? smile
                  • perla i jeszcze jedno Borsuku jest 07.11.12, 10:52
                    odłożenie chrztu to zjawisko rzadkie w KK. Wręcz marginalne. Ale skoro to dla Snajperów problem wielki jest, to prawo kanoniczne daje furtkę.
                    Otóż rodzice dziecka będący w związku cywilnym nawet bez przeszkód kanonicznych, mają prawo prosić o chrzest dla dziecka, o ile wraz z rodzicami chrzestnymi zobowiążą się na piśmie, że będą wychowywać dziecko w wierze katolickiej.
                    KK jest naprawdę elastyczny w wielu sprawach.
                    Może nawet zbyt elastyczny właśnie.
                    • andrzejg Re: i jeszcze jedno Borsuku jest 07.11.12, 11:02
                      tak sobie myslę, że chęć ludzi ochrzczenia dziecka, mimo mankamentów wobec prawa kanonicznego , wynika z ułatwienia dziecku życia, a ponadto traktują chrzest w kościele jako coś w rodzaju pieczęci urzędowej zatwierdzającej istnienie dziecka. Może lepiej byłoby ,aby kościół był bardziej radykalny. Może rzeczywiście czas , aby się zrydzykował . Wtedy wiadomo byłoby kto jest prawdziwym katolikiem, a kto nie.

                      A.
                      • rycho7 czelowiek w sierom palto 07.11.12, 11:10
                        andrzejg napisał:

                        > wynika z ułatwienia dziecku życia

                        Rydzyk i sfora powinni nazwac to po imieniu ubeckim chowaniem sie w tlumie.
                      • dachs Re: i jeszcze jedno Borsuku jest 07.11.12, 11:21
                        andrzejg napisał:

                        > tak sobie myslę, że chęć ludzi ochrzczenia dziecka, mimo mankamentów wobec praw
                        > a kanonicznego , wynika z ułatwienia dziecku życia, a ponadto traktują chrzest
                        > w kościele jako coś w rodzaju pieczęci urzędowej zatwierdzającej istnienie dzie
                        > cka.

                        Myslę, że sporo jest takich wśród ateistów, którzy z reguły są ludźmi bardzo tolerancyjnymi, że chrzczą dzieci, by mogło sobie potem, z wolengo wyboru już, zostać ateistami.

                        > Może lepiej byłoby ,aby kościół był bardziej radykalny. Może rzeczywiście
                        > czas , aby się zrydzykował. Wtedy wiadomo byłoby kto jest prawdziwym katolikie
                        > m, a kto nie.

                        Masz na myśli tych, którzy zostaną przy ewangelii? smile
                        • snajper55 Re: i jeszcze jedno Borsuku jest 07.11.12, 14:34
                          dachs napisał:

                          > Myslę, że sporo jest takich wśród ateistów, którzy z reguły są ludźmi bardzo to
                          > lerancyjnymi, że chrzczą dzieci, by mogło sobie potem, z wolengo wyboru już, zo
                          > stać ateistami.

                          To powinni je także obrzezać. Niech sobie wybiera, gdy dorośnie.

                          S.
                          • dachs Re: i jeszcze jedno Borsuku jest 07.11.12, 14:42
                            snajper55 napisał:

                            > To powinni je także obrzezać. Niech sobie wybiera, gdy dorośnie.

                            Już pan Jowialski wiedział, że "łatwiej kijek obcienkować, niż go potem zgrubowaścić".
                            Przecież potrafisz myśleć logicznie. Chwaliłes się kiedyś.
                            To pomyśl logicznie dlaczego Twoje porównanie jest o dupę otłuc.
                            • snajper55 Re: i jeszcze jedno Borsuku jest 07.11.12, 14:47
                              dachs napisał:

                              > snajper55 napisał:
                              >
                              > > To powinni je także obrzezać. Niech sobie wybiera, gdy dorośnie.
                              >
                              > Już pan Jowialski wiedział, że "łatwiej kijek obcienkować, niż go potem zgrubow
                              > aścić".
                              > Przecież potrafisz myśleć logicznie. Chwaliłes się kiedyś.
                              > To pomyśl logicznie dlaczego Twoje porównanie jest o dupę otłuc.

                              Porównanie jest dobre.
                              Nie da się ani chrztu, ani obrzezania cofnąć.
                              Ochrzczony nie musi być chrześcijaninem, obrzezany - żydem.

                              S.
                              • pikrat Re: i jeszcze jedno Borsuku jest 07.11.12, 14:52
                                Popatrz, Snajperze, jaki to manipulant. Pisze, ze Twoje porownanie etc, potluc ale nie uzasadnia.
                        • andrzejg Re: i jeszcze jedno Borsuku jest 08.11.12, 06:55
                          dachs napisał:

                          >
                          > Myslę, że sporo jest takich wśród ateistów, którzy z reguły są ludźmi bardzo to
                          > lerancyjnymi, że chrzczą dzieci, by mogło sobie potem, z wolengo wyboru już, zo
                          > stać ateistami.
                          >

                          Zgoda, ale trochę inaczej. Mamy do czynienia z rodzajem inicjacji, takimi otrzęsinami mającymi nieformalnie uprawomocnić przynalezność do grupy jaką jest nasze społeczeństwo. Nie wdając się w szczegóły dotyczące prawdziwości wiary, to jednak społeczeństwo katolickie,ze swoimi obrządkami inicjującymi przyjęcie do niego. Przecież chrzest jest pierwszym z nich, a potem to już konsekwentnie 'z górki', aż latorośl dorośnie, zmądrzeje i sama zdecydyje i będzie kalkulować , czy warto udawać dla tej ostatniej posługi .

                          A.

                  • rycho7 zawlaszczenie infrastruktury 07.11.12, 11:08
                    perla napisał:

                    > I takiemu się należał pogrzeb katolicki???

                    Nalezalo mu sie miejsce na cmentarzu. Ksiunc ukradl cmentarz spolecznosci lokalnej. Nalezala sie im sala przedpogrzebowa dla tradycyjnej uroczystosci dla rodziny i znajomych. Ksiunc ukradl sale na "dom bozy". Nalezal mu sie urzednik obrzedow rytualnych. Ksunc wygryzl wszelaka konkurencje na rynku pracy.

                    Jestem za opcja zerowa. Uruchomic konkurencje na wolnym rynku po wyzerowaniu populacji monopolistow.
                    • perla Rysiu, nie masz pojęcia o Polsce 07.11.12, 11:35
                      choć jako grzebiący w grobach na całym kontynencie powinieneś mieć elementarną wiedzę.
                      Otóż w Polsce istnieją świeckie pogrzeby, które przeprowadza tzw. mistrz ceremonii.
                      Nie znam natomiast regulacji prawnych między gminami a parafiami, lecz praktyka wykazuje, że na cmentarzu katolickim (o ile w gminie nie ma innego, np. komunalnego), to chowani są wszyscy, bez względu na wiarę.
                      Zauważ również, że w Polsce jest możliwe pochowanie chrześcijanina na cmentarzu żydowskim, pod warunkiem, że na nagrobku zamiast krzyża będzie znak ryby.
                      To rzekome zawłaszczenie Rysiu jest li tylko i wyłącznie w Twej niezbyt pojemnej głowinie właśnie.
                      • pikrat Re: Rysiu, nie masz pojęcia o Polsce 07.11.12, 14:56
                        Oczywiscie perla nie napisal, ze w tych wyjatkowych sytuacjach oplata jest horrendalna. Niech perla przypomni sobie jak czarni usilowali skroic chowajacych Waldorfa. Chcieli, jak sobie przypominam, 15 tys za kwatere.
                      • rycho7 Re: Rysiu, nie masz pojęcia o Polsce 07.11.12, 16:38
                        perla napisał:

                        > Otóż w Polsce istnieją świeckie pogrzeby

                        Doskonale wiem, ze w POLSCE istnieja. Specjalnie konstruowalem tak moja wypowiedz aby wskazac, ze konkretny czlowiek zyje i umiera w konkretnej spolecznosci lokalnej a nie w abstrakcyjnej Polsce. W abstrakcji to Ty sobie umieraj i badz pogrzebion.

                        Prawo w Polsce penalizuje pogrzebanie ateisty w przydroznym rowie. Legalnie jest jedynie skorzystanie z monopolu V kolumny Belzebuba z Watykanu.

                        > na cmentarzu katolickim (o ile w gminie nie ma innego, np. komunalnego),
                        > to chowani są wszyscy, bez względu na wiarę.

                        Poza przypadkami gdy sa awantury na cala Polske. Ja jako ateista nie mam watpliwosci, ze bede musial lub beda musieli za mnie wciskac LAPOWKE co laska za pochowek i CBA nie raczy scigac tego przestepstwa.

                        > w Twej niezbyt pojemnej głowinie właśnie.

                        Na nieszczescie dla Twojego kopsciolka pojemnosci mi starcza aby krzyczec lapaj zlodzieja i jego poplecznika Perle.
                • rycho7 namolnosc progresizmu 07.11.12, 11:17
                  dachs napisał:

                  > myślenie racjonalne musi zasadzać się na wiedzy o poruszanym przedmiocie.

                  W odroznieniu od Twojego "myslenia" zasadza sie takze na pokorze wobec ograniczen wiedzy osobistej, swiadomosci stalego rozszerzania sie ogromu wiedzy ludzkosci oraz na swiadomosci ustawicznego weryfikacji niedawnych prawd niewzruszonych.

                  Jak przewrocisz w katechizmie kartke o grzechu racjonalizmu Szatanow to po drugiej stronie znajdziesz to co Ci pisze.
              • snajper55 Wiesz, że nie kłamię 07.11.12, 14:30
                perla napisał:

                > w KK nie ma czegoś takiego jak odmowa chrztu.
                > Dlatego nie kłam.
                > W KK, prawo kanoniczne i katechizm regulują te kwestie, i istnieje tylko coś ta
                > kiego jak odłożenie chrztu. Dotyczy to szczególnie przypadków, gdy rodzice nie
                > dają najmniejszej nadziei na katolickie wychowanie dziecka. Dlatego ksiądz może
                > dać czas rodzicom, lub jednemu z nich, aby uregulowali swoje sprawy, które sto
                > ją w elementarnej sprzeczności z nauką Kościoła. Bo akt chrztu jest sakramentem
                > wiary, który publicznie wyznają rodzice lub jedno z nich.
                > Wyobraź sobie Snajper, że Biedroń z Grodzką adoptowali dziecko i chcą je ochrzc
                > ić, co wiązało by się z koniecznością ich publicznego wyznania wiary, a co by b
                > yło kpiną z tej wiary.
                > Dlatego też, ksiądz nie odmówi, lecz odłoży chrzest w takim przypadku.
                > Najmniejszych problemów ze chrztem nie ma człowiek dorosły, o ile wykaże taką c
                > hęć.
                > Także w przypadku zagrożenia życia dziecka to dziecko obojętne czy katolickie c
                > zy niekatolickie godne jest chrztu, bez wymagania zgody rodziców. I ksiądz przy
                > takim chrzcie nie musi być. Na porodówkach często chrztu udzielają pielęgniark
                > i.
                > Dlatego przestań kłamać bo w KK nie istnieje coś takiego jak odmowa chrztu. Ist
                > nieje tylko odłożenie chrztu właśnie.

                Niestety, ciebie nie było, żeby to wytłumaczyć księdzu, który powiedział, że nie ochrzci. Wytłumaczyć albo go zmusić, aby ochrzcił.

                Sam pewnie znasz takie przypadki, więc przestań udawać.

                S.
                • perla Re: Wiesz, że nie kłamię 07.11.12, 15:09
                  snajper55 napisał:

                  > Niestety, ciebie nie było, żeby to wytłumaczyć księdzu, który powiedział, że ni
                  > e ochrzci. Wytłumaczyć albo go zmusić, aby ochrzcił.

                  jak to "zmusić"?
                  Jak by rodzicom naprawdę zależało to by się udali do kurii o pomoc, lub zadzwonili na jakiś telefon zaufania, lub poszukali w necie porady.
                  A tu pewnie było tak, że ksiądz wspomniał o trudnościach, na co obrażeni "katolicy" wstali i wyszli rozgłaszać Snajperom o krzywdzie doznanej przez księdza.

                  > Sam pewnie znasz takie przypadki, więc przestań udawać.

                  znam jeden przypadek, znanych mi kiedyś ludzi. Chodziło o ślub kościelny. Sęk w tym, że pan młody nie miał aktu chrztu. Jego matka zarzekała się, ze chrzest był. Ale w księgach parafialnych nie było żadnego zapisu na ten temat. Powiedziałem panu młodemu, że w takim razie jak chce mieć ślub kościelny to musi się ochrzcić. A on "dobra, dobra, o czego są pieniądze". Poszedł do księdza z pieniędzmi ale ksiądz odmówił przyjęcia łapówki.
                  Ograniczyli się do ślubu cywilnego. A po tej historii kościół stał się dla nich wrogiem nr 1. Krzyś52 to przy nich wyrobnik drobny. Dla nich księża to złodzieje, choć oni są przykładem, że niekoniecznie.
                  Z 10 lat będzie jak z nimi zerwałem kontakty bo nienawiść do KK przechodziła w obłęd. Nie dało się z nimi o niczym pogadać, chyba, że jak perfidni księża są właśnie.
                  • snajper55 Re: Wiesz, że nie kłamię 07.11.12, 22:00
                    perla napisał:

                    > snajper55 napisał:
                    >
                    > > Niestety, ciebie nie było, żeby to wytłumaczyć księdzu, który powiedział,
                    > że ni
                    > > e ochrzci. Wytłumaczyć albo go zmusić, aby ochrzcił.
                    >
                    > jak to "zmusić"?
                    > Jak by rodzicom naprawdę zależało to by się udali do kurii o pomoc, lub zadzwon
                    > ili na jakiś telefon zaufania, lub poszukali w necie porady.
                    > A tu pewnie było tak, że ksiądz wspomniał o trudnościach, na co obrażeni "katol
                    > icy" wstali i wyszli rozgłaszać Snajperom o krzywdzie doznanej przez księdza.

                    Rozgłaszać? To są moi bliscy znajomi. Wyszli od księdza zszokowani i nie w głowie im było robić aferę. Ochrzcili dziecko w innej parafii.
                    Ksiądz nie mówił o trudnościach. Ksiądz powiedział że dziecka nie ochrzci, bo nie mają ślubu kościelnego i żyją w grzechu.

                    S.
                    • perla Re: Wiesz, że nie kłamię 08.11.12, 10:09
                      snajper55 napisał:

                      > Ksiądz powiedział że dziecka nie ochrzci, bo n
                      > ie mają ślubu kościelnego i żyją w grzechu.

                      no i prawdę powiedział.
                      To są nauki Chrystusa i trudno oczekiwać aby ksiądz je negował.
                      Widzisz Snajper, każda religia (w tym i religie ateistyczne), mają coś takiego jak przyjęcie do swej społeczności.
                      W islamie jest to wyznanie wiary "nie ma Boga prócz Allacha a Mahomet jest Jego jedynym prorokiem".
                      W judaiźmie liczy się metryka urodzenia. Jeżeli w metryce stoi, że matka była Żydówką to można wyznawać judaizm. Ale jak matka nie była Żydówką to poszoł won. Stan serca nikogo tam nie interesuje, liczy się tylko właściwe urodzenie.
                      W chrześciaństwie jest to chrzest.
                      Bycie w społeczności religijnej implikuje pewne zachowania, które muszą być zgodne z doktryną.
                      Islam i judaizm traktują to bardzo rygorystycznie. W islamie za odstępstwo jest nawet kara śmierci.
                      Natomiast chrześciaństwo stało się bardzo elestyczne, i wiele rzeczy jest naginanych do zmieniających się spraw obyczajowych, i chyba z tego wynika słabość społeczności chrześciańskich w porównaniu do np. islamu właśnie.
                      • snajper55 Re: Wiesz, że nie kłamię 08.11.12, 13:18
                        perla napisał:

                        > Natomiast chrześciaństwo stało się bardzo elestyczne, i wiele rzeczy jest nagin
                        > anych do zmieniających się spraw obyczajowych, i chyba z tego wynika słabość sp
                        > ołeczności chrześciańskich w porównaniu do np. islamu właśnie.

                        Ja też uważam, że polski katolicyzm powinien być mniej elastyczny. Co prawda z całkiem innych powodów tak uważam. Ale nie o tym tu rozmawiamy, tylko o tym, że zdarza się, że ksiądz odmawia chrztu dziecka, co na początku negowałeś zarzucając mi kłamstwo a teraz to potwierdzasz. Co powinien zrobić oszczerca?

                        S.
                        • pikrat Re: Wiesz, że nie kłamię 08.11.12, 13:34
                          Perla jest oszczerca w 'dobrej wierze'. Cel uswieca srodki....................smile
                        • perla Re: Wiesz, że nie kłamię 08.11.12, 13:46
                          snajper55 napisał:

                          > Ja też uważam, że polski katolicyzm powinien być mniej elastyczny. Co prawda z
                          > całkiem innych powodów tak uważam. Ale nie o tym tu rozmawiamy, tylko o tym, że
                          > zdarza się, że ksiądz odmawia chrztu dziecka, co na początku negowałeś zarzuca
                          > jąc mi kłamstwo a teraz to potwierdzasz. Co powinien zrobić oszczerca?

                          nie mogę potwierdzać czegoś czego nie ma.
                          Pisałem przecież, że nie ma odmowy chrztu właśnie.
              • wikul Czy ty jesteś Perła tak naiwny ... 07.11.12, 23:05
                ... czy na siłę bronisz samowoli księży ?

                perla napisał:

                > Dlatego przestań kłamać bo w KK nie istnieje coś takiego jak odmowa chrztu. Ist
                > nieje tylko odłożenie chrztu właśnie.

                Owszem w KK nie istnieje odmowa a odłożenie, co na jedno wychodzi dla dziecka i otoczenia.
                Ale całkiem sporo (o ile nie wiekszość) księży mają własne prawo kanoniczne i robia co chcą.
                Jednym (np.rozwodnikom jak Gosiewski) pozwalają na wszystko a innym grożą ekskomunika np. za "niesłuszne" głosowanie.
            • benek231 Wyborcza kłamie... a Ty nie kumasz, Snajper :O) 07.11.12, 13:13
              snajper55 napisał:

              > Kłamiesz. Sam znam przypadek, gdy ksiądz odmówił chrztu, bo rodzice nie mieli ś
              > lubu kościelnego.
              >
              >
              *Ksiadz nie odmowil a jedynie odlozyl im chrzest... az zdecyduja sie na koscielny slub. wink

              Ponadto ksieza nie kradna bo w papierach maja zapisane, ze kradziez to grzech.
              • pikrat Re: Wyborcza kłamie... a Ty nie kumasz, Snajper : 07.11.12, 14:49
                benek231 napisał:

                > snajper55 napisał:
                >
                > > Kłamiesz. Sam znam przypadek, gdy ksiądz odmówił chrztu, bo rodzice nie m
                > ieli ś
                > > lubu kościelnego.
                > >
                > >
                > *Ksiadz nie odmowil a jedynie odlozyl im chrzest... az zdecyduja sie na kosciel
                > ny slub. wink
                >
                > Ponadto ksieza nie kradna bo w papierach maja zapisane, ze kradziez to grzech.

                Ten tapicer mysli, ze czytaja go tacy jak on, nierozumiejacy w czym rzecz. Ni masz wiekszych zlodziei niz ten kosciolek.
                • qwardian Re: Wyborcza kłamie... a Ty nie kumasz, Snajper : 07.11.12, 15:23

                  pikrat napisał:

                  > Nie masz wiekszych zlodziei niz ten kosciolek.


                  Nasz ukochany katolicki kościółek faktycznie was okradł z PRL i komuny. Czy ktoś widział czerwone sztandary i portrety z łysym Mongołem...
                  • pikrat Re: Wyborcza kłamie... a Ty nie kumasz, Snajper : 07.11.12, 16:07
                    qwardian napisał:

                    >
                    > pikrat napisał:
                    >
                    > > Nie masz wiekszych zlodziei niz ten kosciolek.

                    >
                    > Nasz ukochany katolicki kościółek faktycznie was okradł z PRL i komuny. Czy kto
                    > ś widział czerwone sztandary i portrety z łysym Mongołem...

                    Ogromne uproszczenie. Fakty jednak sa takie, ze z jednego gowna zesmy sie wydrapali to popadlismy w drugie. Z deszczu pod rynne.
    • guevarka Re: To jest dziecko bez duszy ... 08.11.12, 00:17
      wikul napisał:

      > Miałem nie zabierać głosu w tej żenujacej sprawie ale trudno wytrzymać gdy słys
      > zy się coś takiego.
      >
      > Kiedy mama poszła ze mną do kościoła, bo chciała mnie ochrzcić i powiedziała
      > o tym po prostu księdzu, on na to odpowiedział: "Ale wie pani, nie ma takiej m
      > ożliwości, to jest dziecko bez duszy, ono nie ma prawa istnienia" - mówi 22-let
      > nia Karolina Wolf. Jedna z najstarszych Polek urodzonych dzięki tej metodzie ro
      > zmawia z Karoliną Stępniewską, redaklorką serwisu eDziecko.pl

      >
      > www.edziecko.pl/przed_ciaza/1,87842,12769235,_Bo_wiecie__ja_to_jestem_z_in_vitro___WYWIAD_.html



      Dobrze wybrany tekst na pilota wywiadu z dziewczyną a tym samym tematu: Jest zły ksiądz, matka i bohaterskie odchowane dziecko. "dziecko nie ma duszy" - mówi ksiądz, który ma być opoką, podporą, pociechą !!! Strzał. I gdy te słowa czyta przecietny Kowalski, którego żona obrabia większość seriali w tv publicznej a także tvnowskie Mam talent i gra w lotto bo nie bardzo może - jak większość - stanąć mocno nogami na gruncie - szlag najjaśniejszy trafia. Zapewne mają dzieci, które nie pojawiły sie swiadomie in vitro tylko czsami z przypadku, czasami po prostu ze zwyczajnego znoju codziennego, nudnego "pożycia" pary małżeńskiej, której nie pomoże ślub cywilny, kościelny, katolicki z trzema patriarchami, z mszą rzymską i dzieci, ochrzczone nawet sto razy - bo wedle statystyk i tak albo chcą się rozwieść albo rozwiodą się, albo będą się nienawidzieć po cichu, oglądając mastechef'a i klnącą Gessler. Za forsę klnącą i w ramach kontraktu.

      Cała sprawa o ksiedzu nakręcona przez - jak mówi dziewczę - siostrę na potrzeby Polsatu.

      i dobrze, że mówi się o in vitro. Można tylko w ten sposób zwrócić na problem uwagę czytelniczą. tylko przez ksiedza, najprawdopodobniej wymyślonego przez siostrę Polsat. temat cholernie ważny tylko skupiacie sie na tym nie istotnym księdzu.

      temat gorący to: co zrobić z zarodkami, których nie umieściło się "w" uterusie kobiety ? bezustannie zamrażać? W państwie, w którym zygota jest już tzw. życiem poczętym - in vitro nie ma prawa istnieć.

      Temat ominiety - ksiądz wziety i rozkładany na czynniki pierwsze. Idiotyczne.
      • benek231 Re: To jest dziecko bez duszy ... 08.11.12, 00:43
        guevarka napisała:

        Temat ominiety - ksiądz wziety i rozkładany na czynniki pierwsze. Idiotyczne.
        >
        >
        *Szanowna Quevarko, temat nadliczbowych zarodkow poruszany byl wielokrotnie, na tym poboznym forum.
        Moim zdaniem, powtarzanym nie tylko tu, zbedny zarodek ma taka sama wartosc jak zbedna sperma, czy wydalane z okresem jajeczka, oraz zarodki. Warte to tyle uwagi co mocz. Czyli - mowiac obrazowo - kwalifikuja sie te zarodki w kanal. I po klopocie.
      • snajper55 Re: To jest dziecko bez duszy ... 08.11.12, 00:50
        guevarka napisała:

        > W państwie, w którym zygota jest już tzw. życiem poczętym - in vitro nie ma prawa istnieć.

        Pozwolę sobie zauważyć, że byle krowa jest życiem poczętym.

        S.
        • guevarka Re: To jest dziecko bez duszy ... 08.11.12, 01:23
          Co?!!!
          Proszę się rozejrzeć w literaturze in vitro ! W jakim stadium rozwoju komórkowego plemnik i tak dalej są ... no - "łaczone" z kobietą. Zanim napiszesz taką bzdurkę. Chyba, że piszesz to ironicznie, mam nadzieję.
          Co siedem lat komórki obumierają w Tobie i tworzą się nowe, czy to znaczy, że umierasz?


          snajper55 napisał:


          > Pozwolę sobie zauważyć, że byle krowa jest życiem poczętym.
          >
          > S.
      • hymenos Re: To jest dziecko bez duszy ... 08.11.12, 09:27
        guevarka napisała:

        > W państwie, w którym zygota jest już tzw. życie
        > m poczętym - in vitro nie ma prawa istnieć.

        A skąd taki wniosek? Nie mamy do czynienia z państwem wyznaniowym, w związku z czym państwo nie musi respektować pojęć wywodzących się z religii i wynikających z nich nakazów czy zakazów. Osoby religijne mogą postępować tak, jak im kapelan, biskup czy sam papież nakazuje, dla pozostałych może to być nieistotne.
      • wikul Re: To jest dziecko bez duszy ... 08.11.12, 18:18
        guevarka napisała:

        > Dobrze wybrany tekst na pilota wywiadu z dziewczyną a tym samym tematu: Jest zł
        > y ksiądz, matka i bohaterskie odchowane dziecko. "dziecko nie ma duszy" - mówi
        > ksiądz, który ma być opoką, podporą, pociechą !!! Strzał. I gdy te słowa czyta
        > przecietny Kowalski, którego żona obrabia większość seriali w tv publicznej a t
        > akże tvnowskie Mam talent i gra w lotto bo nie bardzo może - jak większość - st
        > anąć mocno nogami na gruncie - szlag najjaśniejszy trafia. Zapewne mają dzieci,
        > które nie pojawiły sie swiadomie in vitro tylko czsami z przypadku, czasami po
        > prostu ze zwyczajnego znoju codziennego, nudnego "pożycia" pary małżeńskiej, k
        > tórej nie pomoże ślub cywilny, kościelny, katolicki z trzema patriarchami, z ms
        > zą rzymską i dzieci, ochrzczone nawet sto razy - bo wedle statystyk i tak albo
        > chcą się rozwieść albo rozwiodą się, albo będą się nienawidzieć po cichu, ogląd
        > ając mastechef'a i klnącą Gessler. Za forsę klnącą i w ramach kontraktu. ...

        Dziękuję za obszerne uwagi tylko trudno dyskutować w sytuacji w której jedna strona kwestionuje pradziwość źródła a skupia sie na obszernym opisie przykładowego "ciemnego ludu" który oglada i łyka wszystko.
        A ja bym oczekiwał na odpowiedź czy dziecko poczęte in vitro ma duszę czy jej nie ma.
        P.S. Z osobistych doswiadczeń i wiarygodnych informacji wiem że opisanych księży w polskim Kosciele jest całkiem sporo, niestety. Nie zawsze można ich wiedzę i zachowanie udokumentować jak w słynnych otrzęsinach w gimnazjum zakonnym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka