Dodaj do ulubionych

SAMOBÓJCA Erdmana

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.02, 20:45
Kochani, czy pamiętacie sztukę "Samobójca" Erdmana? W reżyserii Kutza z Gajosem
w roli Podsiekalnikowa? Pamiętacie monolog Podsiekalnikowa?
Pozwólcie sobie przypomnieć. Bezrobotny Podsiekalnikow. Monolog do nieznajomego
Młodzieńca.

(...)"Na miłość boską, niech pan mi nie przerywa, niech pan najpierw pomyśli,
niech pan sobie wyobrazi: bierze pan jutro o dwunastej rewolwer do ręki - na
miłość boską, niech pan mi nie przerywa!
Zatem bierze go pan i wkłada go pan do ust. No dobrze, powiedzmy, że go
wkładamy. A zatem wkłada go pan, włożył pan, kiedy pan go włożył pojawia się
sekunda...
Spróbójmy sie przyjrzeć tej sekundzie filozoficznie: czym jest sekunda?
Tik..tak... a pomiędzy "tik" a "tak" jest ściana, tak - ściana. Znaczy - lufa
rewolweru - rozumie pan? Tu - "tik", a tu - "tak"...
Po "tik" - to jeszcze jest wszystko, po "tak" to już jest NIC. Rozumie pan? A
dlaczego? A dlatego, że tu jest cyngiel. Niech pan podejdzie do tego cyngla
filozoficznie. A zatem podchodzi pan, podszedł pan, pociąga pan - wtedy rozlega
się "pif-paf". I proszę - "pif" to jeszcze jest "tik", "paf" - to już
jest "tak". Reasumując: wszystko, co dotyczy "tik" i "pif" - rozumiem, ale
tego, co dotyczy "paf" i "tak" - absolutnie nie jestem w stanie pojąć. "Tik" to
jeszcze jestem ja sam, dla siebie, a także moja żona, teściowa, słońce, woda,
powietrze.
"Tak" - jestem już bez żony... znaczy - bez żony, to rozumiem, bez teściowej -
to doskonale rozumiem, ale bez samego siebie?! tego absolutnie nie mogę pojąć,
jak to własciwie jest, jak pan myśli, jak to właściwie jest? Ja - bez siebie
samego?! Ja osobiście - rozumie pan? Podsiekalnikow - cały człowiek! Spróbujmy
podejść do człowieka filozoficznie: Darwin udowodnił nam przy pomocy suchych
cyfr, że człowiek to tylko komórka - na miłość boską, niech pan mi nie
przerywa! - człowiek to tylko komórka. W tej komórce telepie się dusza, to
rozumiem. Pan strzela, rozwala pan strzałem komórkę i wylatuje z niej dusza,
wylatuje... leci... leci... naturalnie wrzeszczy "hosanna, hosanna"...
naturalnie Bóg ją wzywa: "czyja jesteś" - pyta. "Podsiekalnikowa" -
"Cierpiałaś?" - "Cierpiałam" "No dobra, to teraz fajrant".
I dusza zaczyna fajrantować, śpiewać pieśń poranną, chwała na wysokościach, a
na ziemi pokój ludziom dobrej woli... to rozumiem. A jeżeli komórka jest
pusta?... Jeżeli nie ma duszy? To jak pan myśli? To co wtedy? To jest życie
poza grobowe czy go nie ma? Co? Jest, czy go nie ma? pytam! Niech pan
odpowiada!" (...)


I tu wchodzi ciotka młodzienca, oznajmiając, że jej bratanek jest głuchoniemy.
A czemu o tym piszę? po pierwsze - seria "Złota setka teatru telewizji" -
została wznowiona na kasetach VHS i są to piękne teatry, polecam.
A po drugie i najważniejsze - ciekawa jestem, co sądzicie o słowach
Podsiekalnikowa? Halo?

Z pozdrowieniem i dobrym słowem

Miriam
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka