drf ============sadyzm============== 31.05.06, 17:21 Sadyzm - rodzaj zaburzenia seksualnego (parafilii), w którym jednostka odczuwa podniecenie seksualne w wyniku zadawaniu partnerowi fizycznego i psychicznego bólu oraz upokarzania go. Jego przeciwieństwem jest masochizm, dlatego związki sado-masochistyczne mogą stanowić źródło satysfakcji dla obu stron. Przeważającą większość sadystów (jak i masochistów) stanowią mężczyźni. Dość powszechne fantazje seksualne, których głównym motywem jest cierpienie i upokorzenie, nie wystarczają do stwierdzenia, że mamy do czynienia z sadyzmem. Nazwa sadyzm pochodzi od nazwiska markiza de Sade, powieściopisarza żyjącego na przełomie XVIII i XIX wieku, który zasłynął barwnymi opisami praktyk sadomasochistycznych. Potocznie terminu sadyzm używa się nieprawidłowo także ogólnie na określenie okrucieństwa zadawanego człowiekowi, bez kontekstu seksualnego. Sadyzm seksualny należy różnicować z okrucieństwem w kontaktach seksualnych, będących przejawem np. zaburzeń osobowości, jak np. psychopatia. pl.wikipedia.org/wiki/Sadyzm Psychopatia, osobowość dyssocjalna (ICD-10 F60.2), osobowość antyspołeczna to zaburzenie struktury osobowości o charakterze trwałym, dotyczące 2 – 3% każdej populacji. Zaburzenie to wiąże się z obecnością trzech deficytów psychicznych: lęku, uczenia się i relacji interpersonalnych. Kazimierz Pospiszyl dzieli zaburzenie na typ impulsywny i typ kalkulatywny. Pospiszyl wyróżnia w psychopatii: * deficyt lęku - defekt emocjonalny polegający na braku przyswajania odruchów moralnych i braku empatii; * deficyt uczenia się – dominujące w typie impulsywnym zachowania agresywne; * upośledzenie związków – relacje oparte na przydatności innych do własnych celów, płytkie związki – dominujące w typie kalkulatywnym, ignorowanie konwencji społecznych; * cierń psychopatyczny – zubożone życie psychiczne, kompensowane przez narcyzm – wyczulenie na przejawy niedoceniania. pl.wikipedia.org/wiki/Psychopatia Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ============sadyzm============== 31.05.06, 17:46 Dziwie sie, ze musiales to przepisac. Czekam na cos od ciebie, z samych bebechow, prosze bardzo, ale wlasnego. I bez inwektyw, prosze. To nieladnie, mowi jeni, kiedy dorosli tak na siebie brzydko mowia. Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa socrealizm historyczny 01.06.06, 16:22 Uzyskawszy niepodległość dzięki Wielkiej Październikowej Rewolucji Socjalistycznej burżuazja polska wespół z obszarnictwem utworzyła państwo imperialistyczne - pisał socrealistyczny historyk Karol Lapter w 1952 roku. - Wobec istnienia obiektywnie rewolucyjnej sytuacji użyła ona wszelkich środków, aby zahamować rozwój subiektywnego czynnika rewolucji, tj. wzrostu świadomości i zorganizowania mas pracujących, przede wszystkim proletariatu". www.kurierplus.com/issues/2001/k375/kp375-03.htm www.angelfire.com/ok2/polisharmy/chapter2.html Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: socrealizm historyczny 01.06.06, 16:52 zupagrzybowa napisała: > Uzyskawszy niepodległość dzięki Wielkiej Październikowej Rewolucji > Socjalistycznej burżuazja polska wespół z obszarnictwem utworzyła państwo > imperialistyczne - pisał socrealistyczny historyk Karol Lapter w 1952 roku. - > Wobec istnienia obiektywnie rewolucyjnej sytuacji użyła ona wszelkich środków, > aby zahamować rozwój subiektywnego czynnika rewolucji, tj. wzrostu świadomości > i > zorganizowania mas pracujących, przede wszystkim proletariatu". > > www.kurierplus.com/issues/2001/k375/kp375-03.htm > www.angelfire.com/ok2/polisharmy/chapter2.html hehe.dobre co?Moj stary tak wtedy (1952r) pisal, ale ty dzisiaj tak mowisz.Not bad, powiedzial szwed. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: socrealizm historyczny 01.06.06, 18:32 zupagrzybowa napisała: > Uzyskawszy niepodległość dzięki Wielkiej Październikowej Rewolucji > Socjalistycznej burżuazja polska wespół z obszarnictwem utworzyła państwo > imperialistyczne - pisał socrealistyczny historyk Karol Lapter w 1952 roku. - > Wobec istnienia obiektywnie rewolucyjnej sytuacji użyła ona wszelkich środków, > aby zahamować rozwój subiektywnego czynnika rewolucji, tj. wzrostu świadomości > i > zorganizowania mas pracujących, przede wszystkim proletariatu". > > www.kurierplus.com/issues/2001/k375/kp375-03.htm > www.angelfire.com/ok2/polisharmy/chapter2.html Zapomnialem dodac, zeby sie trzymac twojej formuly:...ty, Dajczgewand, tak mowisz dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
dajczgewand ......... . ;-) ............ 01.06.06, 23:24 W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy łóżku nowego pacjenta i pyta: - Jak się nazywacie? - Jak to, nie wie pan? Jestem Napoleon Bonaparte. - Tak? A kto panu to powiedział? - Pan Bóg. Na to odzywa się głos z sąsiedniego łóżka: - On kłamie. Nic mu takiego nie mówiłem. _____________________________________________________ Facet jedzie samochodem i słyszy w radiu komunikat: - Uwaga! Jakiś wariat na drodze 123 jedzie pod prąd! Słysząc to, kierowca rozgląda się i mówi do siebie: - Jaki jeden wariat? Są tu ich tysiące! __________________________________________________ Kowalski przechodzi badania testowe. Psychiatra, narysowawszy trójkąt, pyta: - Co to jest? - Goła kobieta Psychiatra rysuje trapez - A to co? - Goła kobieta - A to co? - pyta psychiatra narysowawszy koło - Goła kobieta - Panie Kowalski, pan nie tylko jest chory psychicznie, pan jest na dodatek erotomanem! - Ja, erotoman? A kto mi te wszystkie świństwa rysował? ____________________________________________________ W środku nocy zdenerwowany mężczyzna dobija się do drzwi portierni szpitala psychiatrycznego: - Proszę mnie wpuścić, oszalałem, potrzebuję natychmiastowej pomocy lekarskiej! - Co?! Teraz?! W środku nocy?! - denerwuje się zaspany portier - Pan chyba zwariował! Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ......... . ;-) ............ 10.01.07, 13:21 dajczgewand napisał: > - Jak się nazywacie? Mialem z nim mila rozmowe, glownie - wspominkowa. Zahaczylismy o marzec 68 i... zaproponowal mi wywiad. Nie zgodzilem sie.. Pytalem go o powody stanu wojennego miedzy Wami. Nie chcial o tym mowic, ale nie probowal Ciebie obmalowywac. W --- Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: socrealizm histeryczny 03.06.06, 15:25 No i kto tu hooooj? Nisko latasz dajczer. Odpowiedz Link Zgłoś
patience W ramach wyjatku ci odpowiem 03.06.06, 15:43 To nie my. Kazdy ci to potwierdzi z tutejszych bywalcow, bo sie znamy nawzajem i bez pudla rozpoznajemy nawet przy zmianie nika, po "charakterze pisma". Podejrzewam ze ludnosc czyta co piszesz, ma na ciebie wieksza tolerancje, bo "jestes tu nowy", ale jednak naruszasz netykiete. Po imieniu i nazwisku pisales brzydkie rzeczy o pewnym naszym wspolnym znajomym, i to nie raz. Tutaj jest to traktowane jako ciezkie naruszenie regul gry. No i ktos ci daje nauczke. Nihil novi. Przy okazji wyjasnie, ze tutaj przychodza ludze z roznych srodowisk, nie po to, by sie mordowac nawzajem, tylko po to, zeby spokojnie wymieniac pogladami. Cenne jest wlasnie to, ze sa ludzie z srodowisk diametralnie od siebie sie rozniacych, bo to zapewnia autentyczna dyskusje. Nawet w najgoretszych dyskusjach sie nie przekracza pewnych granic. Ty grales na ewliminacje, a tego nikt tu nie lubi, niezaleznie jakie ma poglady. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: socrealizm histeryczny 03.06.06, 16:26 karol.lapter napisał: > Zostawcie mojego syna w spokoju. > To moja wina, ze sie wstydzi swojego nazwiska. > I nie zapominajmy, ze to wlasnie nasze kury wraz z bratnimi kurami Zwiazku radz > ieckiego zniosly np. > w 1967 i w 1968 tyle jaj, ze pokonalismy tym samym kury imperialistyczne o 3243 > 2 jaj. > Ja to mkowie powaznie - nie dla jaj. > Karol, co sie z kurami budzi.... jak syn Januszek.... vel Pozarski tu ludzi n > udzi W ramach normalki: nie czytam wypocin, jeno tworczosc twojego mentora mnie coraz bardziej bulwersuje. Poslalem strone na swietlice, niech wiedza, ze ma wielki talent literacki. Zastanawiam sie tez nad innymi krokami, poniewaz uzywanie danych mojego ojca jako ksywy niespecjalnie mi sie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
drf TH*A__IL__A*ND__________________ไ ทย 05.06.06, 22:44 Thailand, officially the Kingdom of Thailand, is a country in Southeast Asia, bordering Laos and Cambodia to the east, the Gulf of Thailand and Malaysia to the south, and the Andaman Sea and Myanmar to the west. Thailand was also known as Siam, which was the country's official name until May 11, 1949. The word Thai (ไทย means "freedom" in the Thai language and is also the name of the majority Thai ethnic group. en.wikipedia.org/wiki/Thailand_____________________________________________ SYJAMISCI DO SYJAMU !!!!.)))) drf Odpowiedz Link Zgłoś
idelfons.zgryz_bieruta Re: Th*A__IL__A*nD & Syjamisci Do Syjamu !) 06.06.06, 19:22 Witam sie na Aquanet czego i Wam zycze. Przerzucilem pare tekstow i chcialbym zrozumiec czym sie sie naprawde zajmujecie ? Poza tym mam wrazenie, ze znajduje sie w tym gronie takze i osoba, ktora mnie moze poinformowac o co chodzi tu z tym "Oswiadczeniem" ktore wpaldlo mnie tu do komputera a podpisane przez jakied ok. 220 osob najprawdopodobnie narodowosci zydowskiej napisane przeciwko innym Zydom a skierowane do kogos w Polsce. Czyta sie to jak doniesienie. Zrozumialem, ze miedzy innymi chodzi o wchodzenie do teczek i, ze jest to bardzo na reke tym okolo 220 osobom. Zakladam, ze te osoby, ktore donosza o tym fakcie komus tam w Polsce nie sa zainteresowane aby ktos wiedzial co maja w teczkach. Czy to znaczy, ze maja cos w tych teczkach ? Zauwazylem tez przypadkiem, ze jedna z osob podpisanymi pod doniesiem na organizacje Nadzieja68 (od kiedy istnieje i jakie ma cele i gdzie sie wiecej mozna o niej dowiedziec ?) z nazwiska przypomina osobe, ktora tu wystepuje w jednym z tekstow. Czy podpisany pod oswiadczeniem ( czy to przypadkiem do wladz polskich i jezeli tak to ktorych ?) czlowiek pod nazwiskiem Laptar i ten o ktorym ktos tu pisal, jako komunistycznemu ideologowi to ta sama osoba ? Prosze wybaczyc jezeli tu cos myle. Dlatego tez pytam. Probuje sie polapac czy to Oswiadczenie tych 227 (?) osob to list bylych komunistow na swoich niekomunistycznych ziomkow (co bardzo przypomina dzialanie komunistyczne) czy calkiem cos innego ? Czy pan Laptar moze mnie to wyjasnic, chyba, ze zbierznosc nazwisk bardzo przypadkowa ? Polecam sie pamieci. Idelfons Zgryz-Bieruta Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: Th*A__IL__A*nD & Syjamisci Do Syjamu !) 08.06.06, 02:39 sp-psi.blogspot.com/ zgryz_bieruta? brew_rokosowskiego? w kazdym razie witaj na aqua---! pzdr drf Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa Re: Th*A__IL__A*nD & Syjamisci Do Syjamu !) 09.06.06, 21:53 TAJLANDIA , do 1949 Syjam Mapa Tajlandii 670x677 40KB Mapa Tajlandii Tajlandia, Bangkok, pałac królewski Tajlandia, Bangkok, pałac królewski Tajlandia, wyspa Koh Nangyuan Tajlandia, wyspa Koh Nangyuan państwo w płd.-wsch. Azji, na płw. Indochińskim i Malajskim, od płd. wsch. oblane wodami Zat. Tajlandzkiej, od płd. zach. wodami M. Andamańskiego i Cieśn. Malakka; graniczy z Myanmarem (Birmą), Laosem, Kambodżą i Malezją; pow. 514 000 km2; 64,2 mln mieszk. (2003); stol. Bangkok, 6,6 mln mieszk. w zespole miejskim; gł. m.: Nakhon Ratchasima, Chanthaburi, Khon Kaen, Hat Yai, Chiang Mai; j. urzędowy tajski, nadto ang., chin., dialekty regionalne; jednostka monetarna: 1 baht = 100 satangów; PKB na 1 mieszk. 7000 dol. (2002). LUDNOŚĆ. Skład etniczny: 53% Tajowie, 27% Laotańczycy, 12% Chińczycy, 4% Malajowie, nadto Khmerowie, Karenowie, Monowie, Wietnamczycy; gęstość zaludnienia 125 osób/km2; w miastach 23% mieszk.; przeciętna dł. życia: mężczyźni – 66 lat, kobiety – 72 lata; wyznania: buddyzm (hinajana) – 94%, islam – 4% (gł. Malajowie), chrześcijaństwo, hinduizm, konfucjanizm. USTRÓJ. Monarchia konstytucyjna; na podstawie konstytucji z 1997 głową państwa król (Rama IX Bhumibol Adulyadej, od 1946); parlament dwuizbowy (zw. Zgromadzeniem Nar.), powoływany w wyborach powszechnych: Izba Reprezentantów (niższa) – 500 czł., kadencja 4-letnia i Senat – 200 czł., kadencja 6-letnia; rząd wyłaniany ze składu Izby Reprezentantów; administracyjnie kraj dzieli się na 8 regionów i 76 prowincji (czangwady). WARUNKI NATURALNE. Ukształtowanie pow. przeważnie nizinne; na wsch. Równina Korat ograniczona od płd. niewysokim pasmem Dangrek, od zach. górami Thiu Khao Phetchabun; w części środk. rozległa aluwialna Niz. Menamu, na płn. zamknięta G. Północnosyjamskimi (najw. szczyt kraju Doi Inthanon 2595 m); wzdłuż zach. granicy pasma górskie Tanen Tong Dan (wys. do 1964 m) i Bilok Tong Dan (wys. do 1247 m); na Płw. Malajskim obszary nizinne; wybrzeża silnie rozczłonkowane, po obu stronach płw. sporo w. koralowych, najw. Phuket, Samui, Phangan. Klimat na przeważającej części terytorium zwrotnikowy monsunowy, wybitnie wilgotny, tylko na Równinie Korat zwrotnikowy suchy; średnie temp. miesięczne od 22–28ºC na płn. do 26–31ºC na płd.; średni roczny opad 500 mm na Równinie Korat, 1300 mm na Niz. Menamu, 3000 mm na Płw. Malajskim i powyżej 4000 mm miejscami w górach; pora deszczowa V-X, związana z monsunem płd.-wsch. Gęsta sieć rzeczna, najw. rz. Menam (1200 km), z dopływami Me Ping, Pa Sak, Mekong (graniczna z Laosem); wszystkie żeglowne, wykorzystywane do nawadniania, spławu drewna, w celach energetycznych. Roślinność tropikalna, monsunowa, lasy intensywnie eksploatowane, przetrzebione (cenne drzewo tekowe), zajmują 27% pow.; na Równinie Korat – sawanny; na błotnistych wybrzeżach – namorzyny; gleby żyzne, okres wegetacyjny trwa cały rok umożliwiając dwu i trzykrotne zbiory. GOSPODARKA. Jeden z najszybciej rozwijających się krajów Azji Płd.-Wsch. (wzrost produktu krajowego brutto w latach 90. średnio ok. 8%); obok nowoczesnych dziedzin przem. elektronicznego (podzespoły elektroniczne, odbiorniki tv, komputery), motoryzacyjnego (Honda, Yamaha), chem. (2. miejsce w świecie w produkcji kauczuku), włókienniczego – rozwinięte górnictwo, m.in. wydobycie rud cyny, cynku, antymonu, wolframu, manganu, fluorytów, węgla brunatnego, gazu ziemnego (z szelfu Zat. Tajlandzkiej), gipsu, lignitów; nadto przem. odzieżowy, cukrowniczy, cementowy, gumowy, rafineryjny; rozwinięte rzemiosło artystyczne (wyroby z kości słoniowej, biżuteria). Tradycyjnie mocne, mimo rozdrobnienia gospodarstw, rolnictwo; użytki rolne stanowią 41% pow. kraju; ok. połowy areału zajmuje uprawa ryżu, nadto maniok, kukurydza, kauczukowiec, juta, trzcina cukrowa, tytoń, bawełna, palma kokosowa, bataty, orzeszki ziemne, sezam, soja, ananasy, banany, rącznik (na olej rycynowy), zioła na przyprawy kuchenne; w górach, w rejonie tzw. Złotego Trójkąta, nielegalna uprawa maku na opium i heroinę; hodowla trzody chlewnej, bydła, koni, słoni, drobiu; rozwinięte rybołówstwo (krewetki); znaczące dochody z turystyki (ponad 5 mln gości rocznie, wpływy - 4 mld dol.), w tym z cieszącej się rosnącym powodzeniem taniej turystyki medycznej (operacje kosmetyczne, pomostowania tętnic, wymiana uzębienia, powiększanie piersi, usuwanie zaćmy, wszczepianie endoprotez - wszystko w cenach o 30-40% niższych niż na Zachodzie). Sieć kolejowa łączy gł. ośrodki miejskie, sieć drogowa drastycznie przeciążona, zwł. w Bangkoku (2. miejsce po Mexico City pod względem zanieczyszczenia powietrza spalinami); jeden z najw. w Azji międzynar. port lotniczy Don Muang w Bangkoku; własne linie lotnicze utrzymujące połączenia z 34 krajami; słabo rozwinięta telekomunikacja. Najważniejszą instytucją nauk. Królewskie Tow. Syjamu zał. 1904 oraz Tajlandzkie Tow. Nauk.-Przyr. zał. 1948 – oba w Bangkoku; nadto 15 uniw., w tym 3 prywatne, najstarszy zał. 1917, kilkanaście innych szkół wyższych; Regionalne Biuro UNESCO ds. Płd. Azji i Pacyfiku. HISTORIA. Terytorium T., zwł. dorzecze Menamu, zamieszkiwały początkowo plemiona zhinduizowane, które w VII w. utworzyły państwo Dvaravati, a w VIII – Srivijaya, podbite X–XII w. przez Khmerów, którzy zawładnęli całym obszarem T. z wyjątkiem płn. pogranicza, gdzie powstało królestwo Monów; pod koniec XII w. Khmerowie ulegli Tajom (zw. też Syjamczykami), emigrującym tutaj od X w. z płd.-zach. Chin; Tajowie ok. 1220 utworzyli państwo Sukhothaj, ulegając równocześnie wpływom wyznawanego przez Khmerów buddyzmu i ich zhinduizowanej kultury; najwybitniejszy władca Tajów Rama Kamheng (1279–1316) dokonał licznych podbojów sięgając po Mekong i Malezję; ok. 1350 powstało kolejne tajskie królestwo ze stol. w Ajutthaji (zał. Rama Thibodi I), które w pierwszej połowie XV w. opanowało Sukhothaj, sporą część Kambodży oraz rozpoczęło ekspansję na terytorium Birmy; równolegle do znaczenia doszło królestwo Lan Na ze stol. w Chiang Mai; wiek XVI przyniósł też pierwsze kontakty z Europejczykami; 1767 Birma zdobyła na krótko Ajutthaję; 1770 gen. Phya Taksin wyzwolił płd. część kraju, ogłosił się królem Thonburi, 1775 zajął Lan Na, 1778 Vientiane i przejął kontrolę nad Laosem; 1782 władzę przejął gen. Czao Phya Czakkri (wyzwoliciela uznano za szaleńca i stracono), który przyjął imię Ramy I i zapoczątkował dyn. Czakkri, przenosząc stol. nowego państwa pn. Syjam do Bangkoku; próby wzmocnienia państwa przez jego następców: Ramę II i Ramę III, mimo zdobyczy terytorialnych (zajęcie sułtanatów malajskich i części Kambodży), nie powiodły się wobec rosnącego znaczenia w regionie mocarstw kolonialnych, zwł. Francji i Anglii; traktaty z Anglią (1855), z Francją i z USA (oba 1856) uczyniły Syjam krajem półkolonialnym, z formalną niepodległością; 1867 utracono Kambodżę, 1893 Laos na rzecz Francji, 1909 sułtanaty malajskie na rzecz W. Brytanii; mimo strat terytorialnych za panowania Ramy IV (1851–68) i Ramy V (1868–1910) zmodernizowano państwo, zbudowano nowoczesną infrastrukturę (m.in. koleje, linie telegraficzne, uniw. w Bangkoku), zniesiono poddaństwo; podczas I woj. świat. S. stanął po stronie koalicji, pozostając po jej zakończeniu pod wpływami bryt.; 1932 bezkrwawy przewrót przekształcił S. w monarchię konstytucyjną; 1938 władzę przejęło wojsko, premierem został feldmarszałek Luang Pibulsonggram, za którego kadencji S. zmienił nazwę na Prathet Thai (Tajlandię), symbolizującą dążność do objęcia wspólną państwowością ludności Thai (Tajów) zamieszkującej także Birmę i Laos; 1940 T. zawarła pakt o nieagresji z Japonią, anektując część terytoriów Kambodży i Laosu; 1942 wypowiedziała wojnę W. Brytanii i USA (nie biorąc jednak czynnego udziału w walkach), 1943 zajęła Birmę i Malaje; wobec widocznej klęski Japonii 1944 Pibulsonggram został odsunięty o Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa :::::::::: Th*A__IL__A*nD::::::::::::::::::: :::::: 11.06.06, 18:35 s:m:t Jedność pomiędzy słowem, muzyka i tańcem "Pomyśl trochę o mocy muzyki i tańca - mawiał rabbi Nachman z Bracławia. - Ten, kto zna tajemnice muzyki, może wymyślać melodie, które pochodzą ze źródeł muzyki i które maj± moc oczarowywania słuchacza. Ten, kto słucha muzyki, poddaje się melodii i mocy z niej wypływającej. Melodia przenika go, budzi i pociąga za sobą. Jest to jeszcze bardziej oczywiste w przypadku tańca. Ten, kto naprawdę umie tańczyć, może to czynić w talii sposób, że jego ciało wyraża każdy odcień melodii. Każda część ciała musi poruszać się w harmonii z muzyką... A teraz wyobrażamy sobie melodię ze słowami. W śpiewie doskonałym słowa zjednoczone sa z melodią w najmniejszym szczególe. śpiew wyraża słowami dokładnie tę samą rzeczywistość, którą muzyka wyraża poprzez piękno melodii. Dodaj do tego czynność tańczenia; poprzez ruchy ciała wyraża ono to, co słowa i muzyka wyrażaj± w języku dla siebie właściwym. Wszystko jednoczy się w jednej harmonii. Słowa, melodia i taniec splatają się w doskonałą harmonię i jedność; ten, kto tego doświadcza, przeniknięty jest tak wielką radością, że jego dusza umiera dla siebie samej i całkowicie powierza się Bogu. To jest największa radość; ten, kto jej nie doświadczył, nie wie, co to radość". Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: :::::::::: Th*A__IL__A*nD::::::::::::::::::: 11.06.06, 20:14 www.jebe-news.blogspot.com/ HOT drf Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa Re: :::::::::: Th*A__IL__A*nD::::::::::::::::::: 11.06.06, 22:52 JeBe News www.jebe-news.blogspot.com/ wykopaliska z kraju, świata i wszechświata Odpowiedz Link Zgłoś
idelfons.zgryz_bieruta Re: srocrealizm histeryczny 06.06.06, 20:11 pozarski napisał: > karol.lapter napisał: > > Zostawcie mojego syna w spokoju. > > To moja wina, ze sie wstydzi swojego nazwiska. I nie zapominajmy, ze to wlasnie nasze kury wraz >> z bratnimi kurami Zwiazku radzieckiego zniosly > > np. w 1967 i w 1968 tyle jaj, ze pokonalismy tym samym kury imperialistyczne o 32432 jaj. > > Ja tomkowie powaznie - nie dla jaj. > > Karol, co sie z kurami budzi.... jak syn Januszek... vel Pozarski tu ludzi nudzi > > W ramach normalki: nie czytam wypocin, jeno tworczosc twojego mentora mnie coraz bardziej >bulwersuje. Poslalem strone na swietlice, niech wiedza, ze ma wielki talent literacki. Zastanawiam sie >tez nad innymi krokami, poniewaz uzywanie danych mojego ojca jako ksywy niespecjalnie mi sie >podoba. Panie Karolu Pozarski, Zaczynam sie w tym gubic. Czy pana syn wstydzi sie pana nazwiska czy odwrotnie ? Poza tym czy slowo "ksywy" jest tutaj wpisane pomylkowo czy dla unikniecia wpisania slowa "krzywy" ? A wiec kto w koncu jest tu zywy i kto jest w koncu krzywy ? Ojciec czy syn ? A to zastanawianie sie na innymi krokami, panie Pozarski to bardzo dobry pomysl. Sam kazdego dnia chodze lub niekiedy tez biegam. A jako chodze to wlasnie raz wolno a raz tez innymi krokami. Czasami staje tez w rozkroku. I wtedy przypominam sobie takze i 1968 i mysle oi tym biednym, starszawym milicjancie, ktory kazal mi sie.... rozejsc z miejsca w ktorym stalem. Nie sadzi pan, panie Pozarski, ze byloby to nie lada zbiegowiskiem okolicznosci gdyby sie okazalo, ze i pan byl swiadkiem tego wydarzenia ? Idelfons Zgryz-Bieruta P.S. I pytanie dla wszystkich: Czy na Marxie zyja ludzie ? I czy to ma jakis wplyw na moralnosc post-komuny w dzisiejszej dobie ? Licze na to, ze jakis ukryty tu krypto-komunista odpowie mi na te pytania (nie wspominajac jednak o swojej kryptorchizmie) ? Odpowiedz Link Zgłoś
drf ============Bangkok============== 12.06.06, 00:15 www.bangkok-photos.com/frameme.php?page=bangkok-views.htm www.bangkok-photos.com/frameme.php?page=bangkok-culture.htm www.bangkok-photos.com/frameme.php?page=bangkok-gardens.htm Ko Pha-ngan www.kohphangan.com/index2.html fullmoonparty-thailand.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa Koh Phangan 14.06.06, 19:31 Nothing could prepare you for what you are about to experience as you step ashore from your water taxi and stroll leisurely up through the Sanctuary Resort’s jungle flower gardens. And then you’ll see it! Our magnificent Yoga Hall overlooking the bay with sweeping views of the jungle rainforest and sparkling waters of the Gulf of Siam. Take a look around. You have now arrived in a haven of peace and serenity. thesanctuarythailand.com/indexF.htm Odpowiedz Link Zgłoś
shamaness Re: Koh Phangan 14.06.06, 20:07 To cus dla mnie. Bylas tam zupko i polecasz? Szczegolnie mnie rajcuja te szamanskie sztuczki. Tylko z robic z tsunami? A moze to bez znaczenia,bo rok 2012 tuz? Co przezyjem na tym padole, to nasze) Dzieki za namiary na to sanktuarium. Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa Re: Koh Phangan 16.06.06, 12:03 Piekna pogoda palmy niebieskie niebo i zupa kokosowa... Japonie Chiny i Indie sie spotykaja.... Pozdrawiam drf Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa terra ... 29.06.06, 16:39 jeszcze tydzien zostal... www.physto.se/~narit/Thailand/PhiPhi_Island_south_thailand.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
drf *khanti paramam tapo titikkha,,,* 03.07.06, 06:17 Thailand (Prathet Thai, meaning "land of the free") Bangkok (Krung Thep, meaning "city of angels") ... Hope is an emotional belief in the possibility of positive outcomes related to events and circumstances within one's personal life. Hope implies a certain amount of perseverance — i.e., believing that something is possible even when there is some evidence to the contrary. Beyond the basic definition, usage of the term hope follows some basic patterns which distinguish its usage from related terms: .... Hope was personified in Greek mythology as Elpis. When Pandora opened Pandora's Box, she let out all the evils except one: Hope. Apparently the Greeks considered Hope to be as dangerous as all the world's evils. But without hope to accompany all their troubles, humanity was filled with despair. It was a great relief when Pandora revisited her box and let out hope as well. www.bobhope.com/Joke.htm Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: *khanti paramam tapo titikkha,,,* 03.07.06, 08:42 I wouldn't bet on it. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: terra ... 13.07.06, 12:42 Na pewno siedzisz w lotusie, wiec nie przerywam medytacji, ale jak sie ockniesz z iluminacji, to wejdz na hatikva68.Ja bez skutku proboje od paru godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: terra ... 13.07.06, 15:45 No i znalazlem. Nie pogniewasz sie, ze skrytykuje nowa skore wilka? Duuuuzo gorsza od poprzedniej. Malo oryginalnego materialu, styl jeszcze gorszy niz tam, i wciaz zadnych nazwisk, choc to juz w epoce lodowcowej odbyly sie wasze wybory. Plotkies, z ktorych przenosicie co sie da, duzo lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Damski bokser jestes Pozarski;))) 14.07.06, 02:38 Chcesz byc czescia Aqunetu a liżesz tyłki oszolomow z fundacji? Widze ze nic nie zrozumiales z wymiany opinii na temat aurory...zerowa intuicja www.ooops.pl/makowskiundpepe/?p=1354 Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Damski bokser jestes Pozarski;))) 14.07.06, 08:07 a) nie wiem kto to aurora; b) lizalbym chetnie jakies tylki, ale nikt mi ich nie podstawia, w przeciwienstwie do ciebie, ktory wlasnie jest w trakcie lizania (sa zdjecia!); c) daj adres fundacji, zaraz tam pobiegne! Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa ..................Z Iskry ...........Pozar?....... 15.07.06, 02:54 Aurora ..................Z Iskry ...........Pozar?.......Mozgu ? ... ad "c) daj adres fundacji, zaraz tam pobiegne!" Zanim pobiegniesz to najpierw zadzwon, zeby sie przygotowali na twoje przybycie tel.(22)758-60-05 www.tworki.internetdsl.pl/ drf Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ..................Z Iskry ...........Pozar?.. 15.07.06, 04:48 Namiary znasz, wiec rozumiem, ze jestes stary bywalec. Ale wiesz przeciez, ze tam gdzie ty, ja z trudem znajde przestrzen dla siebie. Takze kotluj sie tam ze swoim zarzadem i czlonkami zalozycielami. Jedno pietro starcza? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ..................Z Iskry ...........Pozar?.. 15.07.06, 13:56 Zdaje sie, ze aqua, a przynajmniej jej swiatli przedstawiciele, jak jaceq, ewa8 i abprall, zaczynaja wypychac twoja prawa reke, czy tez lewa noge, patience, z pola widzenia. Poznali sie juz na jej bezpieczniackich obsesjach, zupelnie jak i mysmy, z drugiej strony barykady mieli moznosc ja poznac. Pan premier w odstawce, moze Macierewicz zrobi z wami porzadek. Odpowiedz Link Zgłoś
idelfons.zgryz_bieruta Re:Z (czerwonej) Iskry .......Pozar czerwony! . 18.07.06, 04:31 Jak mawial karol lapter, dzwoniac do kolegow z UB: - Kto rano wstaje, ten leje jak z cebra... A dzisiaj czerwony Januszek Lapter probuje dopisac ojcu ostatni czapter pozarski napisał czerwonym atramentem do Karola Laptera w czerwonym piekle: > Namiary znasz, wiec rozumiem, ze jestes stary bywalec. Ale wiesz przeciez, ze > tam gdzie ty, ja z trudem znajde przestrzen dla siebie. Takze kotluj sie tam ze > swoim zarzadem i czlonkami zalozycielami. Jedno pietro starcza? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re:Z (czerwonej) Iskry .......Pozar czerwony! . 19.07.06, 22:26 A co mowil stary Szloma Dajczgewand do swojego syna Jozefa, zanim trafil na Liste Wildsteina? To na razie tajemnica, bo sie jeszcze pani Tyszkiewicz nie oderwala od klepiska w kosciele, gdzie spowiada sie ze swoich grzechow mlodosci. Ale niedlugo juz wszyscy sie dowiemy, co uslyszal maly Jozio od tatusia, bo sie pani Tyszkiewicz ma zamiar wprowadzic na polke w IPN-ie i stamtad naglasniac. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Damski bokser jestes Pozarski;))) 15.07.06, 22:03 JeBe was w te i nazad. No, good try. Odpowiedz Link Zgłoś
sanatorium_psychiatryczne te pozarski...zapalily ci sie opony mozgowe? 16.07.06, 00:35 ....ale swiatlo ___________________________ Do szpitala psychiatrycznego dzwoni z domu lekarz, żeby się dowiedzieć o stan zdrowia chorego. - Siostro, jak się czuje pacjent, który uważa, że jest Alfredem Noblem? - Całkiem dobrze, chociaż przed chwilką wysadził w powietrze pół szpitala. © Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: te pozarski...zapalily ci sie opony mozgowe? 16.07.06, 08:47 Wiesz, co jest oznaka galopujacego alzka? No wlasnie takie glupawe dowcipy. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: te pozarski...zapalily ci sie opony mozgowe? 17.07.06, 11:06 I ja zdejme rekawiczki.Przypomnijmy sobie fakty: Jozef Dajczgewand i Bogumila Tyszkiewicz zakladaja organizacje pt.Hatikva68 , ktora ma reprezentowac interesy zydowskiej emigracji z 1968 roku. Zydowska emigracja protestuje i pisze list do premiera Marcinkiewicza, ktorego tresc JD i BT kradnie z portalu Reunion68 i przedrukowuje, z odpowiednimi, dodac tu trzeba w stylistyce bezpieki, komentarzami. Jozef Dajczgewand jest usuniety z Reunion68, do ktorej nt zapisal sie w 2006 roku. Nastepuje eskalacja atakow ze strony Hatikva68 na czlonkow Reunion68, ktora polega m in na tym, ze JD kradnie z forum R68,Swietlica,prywatne opinie czlonkow i przedrukowuje je, z odpowiednimi, prosto z tradycji UBeckiej stylistyki, komentarzami na stronach portalu Hatikva68. JD i BT organizuja zjazd H68 i z DWUDZIESTU PARU czlonkow Stowarzyszenia68, konstytuuja Zarzad skladajacy sie z 9 czlonkow, o nazwiskach kompletnie nieznanych w kregach rzeczonej emigracji.Przewodniczacym zostaje Dajczgewand a Sekretarzem Tyszkiewicz, osoba ktora z emigracja 68, ani z niczym rozsadnym w ogole nie ma nic wspolnego. Bogumila Tyszkiewicz w miedzyczasie pisze hagiograficzny tekst dotyczacy zycia i walki Jozefa Dajczgewanda. Eksponuje tam takie fakty, jak ten, ze JD mial byc JEDYNYM torturowanym przez gomulkowska bezpieke czlonkiem "komandosow". Janek Litynski, z ktorym rozmawialem, a ktory zna Dajczgewanda z tamtych lat, nie tylko ze wysmial to, ale jednoznacznie stwierdzil, ze Jozef Dajczgewand jest "co prawda mily, ale wariat." (Zeby nie bylo watpliwosci zapytalem JL,czy moge go zacytowac i dostalem zezwolenie, z ktorego niniejszym korzystam.) Ktos bezstronny, kogo wewnetrzne tarcia podtatusialych kombatantow o "wolnosc i demokracje" kompletnie nie obchodza, moglby zadac sobie pytanie: Po co w 2001 roku zaklada sie organizacje, ktorej celem jest "Odwracanie Marca" (vide artykul JD i BT na stronach portalu Hatikva68). Kogo (poza paroma hisorykami i, dodajmy, histerykami) przy zdrowych zmyslach obchodzi czy jakies haslo wymyslil JD czy AM? To przeciez jasne, ze nikogo. I tu lezy pies pogrzebany. Hatikva nie zostala zalozona, by cos odwracac, ale po to, zeby sie dorwac do teczek w IPN. W tym celu zalozyla osrodek badawczy (pamietajmy, ze maja 20paru czlonkow), ktory ma sie zajac wynajdywaniem hakow na wrogow Jozefa Dajczgewanda. Emigracja 68 tego nie chce. Teczki IPN - prosze bardzo, ale niech beda badane przez bezstronnych badaczy, a nie ludzi z goraczkowa obsesja, takich wlasnie jak Jozef Dajczgewand i Bogumila Tyszkiewicz. Reasumujac: Josef Dajczgewand ze swoja Sekretarz, stosujac metody zgola bezpieczniackie, nie majac do roboty nic innego, niz grzebanie w duszach innych (swoje stawiajac za wzor wszelkiej moralnosci), mianujac sie straznikami demokracji, stali sie jej grabarzami.Pozarski Odpowiedz Link Zgłoś
patience A adresatem tego donosu kto jest? 17.07.06, 11:50 Na ogol donosiciele, jesli juz musza, pisza tu: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=654 Np. pewna pani z FAQ tamze oskarzyla pewnego pana z FAQ, ze jej zamontowal bombe w samochodzie. Powyzsze oskarzenia swietnie pasuja do tamtych. PS. Ej, nie staracie sie pozarski. Poprzedni niedorzecznik spalil sie po wizytach niektorych emigrantow w IPN, a wy jako aktualny sie nie sprawdzacie. Co prawda z pewnych wzgledow jestescie w zupelnosci godni poprzednika, ale brak wam wiedzy. Waszego donosu nikt nie kradl. Tow. Lusia osobiscie go przeslala. No i jak jej niedorzecznikujecie? Bylejako. Eeee.... Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: A adresatem tego donosu kto jest? 17.07.06, 12:08 Dobrze wiesz, gdzie pisza donosiciele i to o czyms swiadczy.Zeby zaspokoic twoja ciekawosc powiem jedynie, ze pisanie odpowiedzi na wasze paszkwile w Hatikva68 mijaja sie z celem, poniewaz jedynym czytelnikiem (i komentatorem)tego portalu jestem ja, a mnie chodzi o to, zeby wiecej ludzi wiedzialo, coscie zacz. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Troche sie was boje, pozarski 17.07.06, 12:41 Biorac pod uwage okolicznosci, to chyba nic dziwnego, ze zapytam, czy napasci fizyczne tez macie w repertuarze. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Troche sie was boje, pozarski 17.07.06, 12:57 Patrzac na siebie i ciebie, bac sie powinienem raczej ja. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: te pozarski...zapalily ci sie opony mozgowe? 17.07.06, 13:45 PS Oczywiscie data zalozenia Hatikva68 to nie 2001 jak napisalem, a 2006 rok. Odpowiedz Link Zgłoś
drf wy tow tw.pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 16:31 Do you think the Israeli military response inside Lebanon is justified? Yes 54% 235203 votes No 46% 198504 votes Total: 433707 votes www.cnn.com/2006/WORLD/meast/07/13/mideast/index.html PSozarski wyjasnij czytelnikom dlaczego cie wypieprzyli z Izraela... i dlaczego.... www.ooops.pl/makowskiundpepe/?p=1322 Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wy tow tw.pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 16:43 Nikt mnie nie wypieprzal z Izraela. Sam sie wypieprzylem. Kto spalony, a kto nie, to nie temat, ale za to pokazuje, czegos sie nauczyl w "kazamatach" bezpieki. Mysle, ze jestes agentem prowokatorem i ze byles nim zawsze, ale dopiero teraz, dzieki metodom jakim sie poslugujesz, wychodzi szydlo z worka, daragoj tawariszcz Stalin. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: wy tow tw.pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 16:54 niedaleko pada jablko od od jabloni, twoj tatus zatrudnil Kiszczaka i chcial z Polski zrobic sowiecka republike...obiektywnie-subiektywnie jestes jego klonem )) PS wypieprzaj sie sam tow tw pozarski )) sv.wikipedia.org/wiki/Josef_Stalin Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wy tow tw.pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 16:57 Zas twoj tatus byl szeregowym bezpieczniakiem (kazdy to moze sprawdzic na liscie Wildszteina) i nie musisz mowic, po kim jego syn odziedziczyl te prowokatorska sprawnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: wy tow tw.pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 17:16 ....no coz moze opublikowac te teczki ktorych sie tak boisz? ............................................................ PS: moj ojciec pracowal jako krawiec w warsztatach wieziennych w Sieradzu www.psychopath-research.com/whatis_psycho_1.html Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wy tow tw.pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 17:18 Krawiec na liscie Wildsteina? Bujac to my, ale nie nas. Otworz teczki, a zobaczysz tam tylko siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: wy tow tw.pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 17:33 ...pamietam sie ze chciales kiedys pomocy z dotarciu do teczki twego taty )) to sie da zrobic...pozarski i tyle na dzisiaj www.psychopath-research.com/whatis_psycho_1.html Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wy tow tw.pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 17:46 Cos ci sie musialo popierd...Obawiam sie, ze tam nawet bezpieczne koneksje z ci nie pomoga. Odpowiedz Link Zgłoś
drf pozory myla... 17.07.06, 17:54 nie mam teraz czasu na twoj belkot ; pozerski przerwa obiadowa Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: pozory myla... 17.07.06, 18:00 Albo zaschlo ci w mozgu od wlasnego belkotu. Odpowiedz Link Zgłoś
idelfons.zgryz_bieruta Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 18:38 Przegladajac stara forme prowokacji komunistycznej widze teraz wyraznie, ze towarzysz Pozarski- Lapter najwyrazniej walczy o to aby spoleczenstwo w Polsce nie zapomnialo Zydo-Komunie a wiec i o jego i jego tatusia dorobku. Rozumiem, ze lapter cierpi, ze musial wyjechac ze swojej Ludowej ojczyzny i nie ma juz jak do nie wrocic. Stad tez jego rozgoryczenie. Psychiatrycznie sprawa zrozumiala. Pytanie jak towarzyszowi Lapterowi juniorowi przyjechac z pomoca. Podobno inicjatorka oswidczenia-donosu z Lundu, pod ktorym sie i Pozarski podpisal z cala reszta bylych krypto- komuchow, ma dojscie do paru dobrych lekarzy psychiatrow. Nie wiadomo czy mogas juz Pozarskiego wyleczyc ze sklonnosci donosicielskich ale moze dadza mu cos na uspokojenie aby sie nie martwil tak bardzo co przyniesie otwarcie jego UBeckiej teczki w IPNie Osobiscie zalecilbym Lapterowi-Pozarskiemu bieganie po okolicznym cmentarzu, przynajmniej 3 km dziennie. Jezeli natomiast Lapter-Pozarski chcialby w pelni wykorzystac swoje zdolnosci w opluwaniu Zydow to moze zlozenie podania o prace w Radio Maryja. Niewypazony Ryj tow. Laptera-Pozarskiego najwyrazniej pasuje do profilu radia z Torunia. Mysle tez, ze doswiadczenia rodzine Laptera- Pozarskiego uprawniaja go tez do podjecia sie wspolpracy z ministrem Edukacji jako oficer (!) prasowy. Towarzyszu Lapter-Pozarski, Torkemado-juniorze post-komuny i wyjatkowy przedstawicielu malej "zydo-komunistycznej" grupki, ktora - pomimo, ze stanowiaca promilki w stosunku do spoleczenstwa Zydowskiego w Polsce - sprawila tyle szkody, tak Zydom jak i Polakom: 3 x NIE !!!!!! Poza tym: Ilu post-komuchow podpisalo sie pod Oswiadczeniem/Donosem tow. Holcman & Laptera- Pozarskiego ? ? Jak to sie ma w stosunku do tysiecy Zydow, ktorzy wyjechali z Polski po Marcu 68. Sam widzisz Lapter-Pozarski ilu post-komuchow masz do dyspozycji Tak jak i za czasow twojego tow. tatulcia Karola stanowicie tylko promile Narodu. A dalej rozrabiacie jak dzike zajace... Krzyczysz jakby was byly tysiace.... Wiemy, ze cierpisz tow. Lapter-Pozarski, takze i za to, ze PRL nie przeprosil cie i nie "sprowadzil" do PRLu na bialym koniu - podobnie jak wiekszosc podpisanych pod Oswiadczeniem-Donosem ale.... wracam do tego co napisalem na poczatku i przypominam o psychiatrycznym oddziale szpitala "powiatowego" w Lundzie (poludniowa Szwecja). A teraz, dla rozweselenia, powtarzaj za mnia: Tatus Karol podarowal krolowi Stalinowi korale koloru czerwonego aby Stalin nie powylamywal mu nieopalone nogi koloru bialego.... Powtorz to 3x klonie Karola Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 17.07.06, 18:48 Hehehe. Caly arsenal, ale to nie wystarczy, zeby przeslonic dzialalnosc Szlomy D. pseudo "krawiec". Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 17.07.06, 19:34 pozarski napisał: > Hehehe. Caly arsenal, ale to nie wystarczy, zeby przeslonic dzialalnosc Szlomy > D. pseudo "krawiec". Nie kazdy ma takich tatusiow jak wy, pozarski, w zwiazku z czym nie musi niczego 'przeslaniac". Znowu jestescie niekompetentni. Dzialalnosc krawiecka nawet w PRL nie nalezala do czynnosci tajnych, stad cala dokumentacja dot. Szlomy Dajczgewanda jest jawna, i to od dawna. Po powrocie z niedobrowolnej wycieczki krajoznawczo-turystycznej do Tadzykistanu dostal skierowanie do pracy w wiezieniu jako krawiec, gdzie wladza ludowa mogla go miec na oku. Jak mu sie udalo stamtad wyrwac, zalozyl wlasny zaklad i zostal czapnikiem w Lodzi. Stad jest na liscie, ale z adnotacja, ze dokumentacja jawna. Jego zona pracowala w spoldzielni krawieckiej. Kiedy syn trafil do wiezienia oboje byli zaszczuwani nie tylko ze po nazwisku, ale i z adresu zamieszkania przez gontarzowa prase oraz sosobiscie przez lodzka UB. Przeszli pieklo. Nie zostawiono im innego wyjscia procz wyjazdu. Kontynuujecie zaszczuwanie porzadnych ludzi nawet po ich smierci. Tyle lat minelo, a wy nie zapomnieliscie... Jestescie smieciem, pozarski. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 17.07.06, 19:45 Jeszcze ty nam nie opowiedzialas nic o swoim tatusiu. A moze nie mialas tatusia? Biedaczko, czy aby nie jestes z probowki? Zal mi cie bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 17.07.06, 19:59 Moj tatus ma sie dobrze. Mamy bardzo podobne poglady, totez nie tylko sie kochamy, ale i szanujemy nawzajem. Mialam szczesliwe dziecinstwo. Jest pewne podobienstwo w sytuacji rodzinnej mojej i Jozka, bo najpierw przezyli swoje, a potem ja tez swoim rodzicom dokladalam klopotow na glowe. Ale Tato dzielnie stawil czola ubecji na wszystkich rewizjach i tym podobnych 'przyjemnosciach' ktore mial z mojego powodu. Bardzo go za to szanuje, a jeszcze bardziej za to, ze nigdy mi nie zglosil zadnych pretensji. Jestesmy z innych swiatow, pozarski. Ale to ten wasz jest miniony, i oby nigdy nie wrocil. Juz nigdy nie bedziecie mieli wladzy. Nikogo juz nie zaszczujecie i nikogo znikad nie wypedzicie. Innymi slowy, pocalujcie mnie w dupe pozarski, odmaszerowac. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 17.07.06, 20:03 Powinnas sie skontaktowac z dr Andrzejem S.; jego interesuja wlasnie takie przypadki, jak twoj. Klopot oczywiscie taki, ze na razie dr AS nie jest dostepny, ale moze po wyroku bedzie ok? Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 17.07.06, 20:31 Jest wojna. Idzcie do tow. Szurmieja pisac oswiadczenie potepiajace Izrael. Zamiast Moczara jest Giertych. Macie do kogo apelowac zeby to oswiadczenie odczytal na jakiejs uroczystosci. Jak replay, to replay. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 17.07.06, 20:40 Biedaczko! Naprawde juz nie wiem, jak ci pomoc. Moze jedz od razu na pogotowie. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 17.07.06, 23:02 jestes szuja i poebus kompletny....az mi wstyd ze kiedys mialem cie za uczciwego czlowieka ((( Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 17.07.06, 23:47 Co ty wiesz o byciu uczciwym czlowiekiem i kto ci dal prawo oceniac innych, podczas gdy sam jestes jednym wielkim sku..synem? Kto wprowadzil do tego "dyskursu" problem kolektywnej winy (co robil moj ojciec, to jego, nie moja sprawa)? Pan Dajczgewand, moralny matrix tysiaclecia. Kto szantazuje innych teczkami? Pan Dajczgewand i ta mondrala Tyszkiewicz. Kto sam o sobie pisze "moze jestesmy postmodernisci, a moze nawet kompletne czubki, bo nie mamy szacunku do swietosci, bo rozumiemy profanacje"? Znow pan Dajczgewand. Enough said. Odpowiedz Link Zgłoś
idelfons.zgryz_bieruta Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 18.07.06, 04:13 Sluchaj ty lapter, maly czerwony strupie na zydowskiej dupie: Skad u Ciebie to swiete przekonanie, ze wszyscy, ktorzy maja Cie za male czerwone donosicielskie gowienko musza sie nazywac "Dajczgewand". Rozumie, ze wyniosles z domu, ze pokazuje sie PARTII lojalnosc prze opluwanie narodu z ktorego sie pochodzi ale.... czy to aby nie przesada aby wszystkich Zydow lub przyjaciol Zydow od "Dajczgewandow" nazywac... czy to aby nie za prymitywne. Rozumiemy, ze wykorzystales Marzec 68 aby swoja tlusta czerwona pupeczke - obiecana swego czasu przez karolka Stalinowi - wywiesc do pobliskiej Szwecji ale aby taka zaraz rozsiewac nienawisc przeciwko Zydom w formie jak to Twoj przyjaciel ideowy Szurmiej i jego przepiekna i czerwono pupiasta ukochana... Godna podziwu jest ta wasza strupiasto-czerwona solidarnosc, Wy ostatnie przezytki komunizmu polskiego, od ktorych uciekalismy po 1967. Dlaczego musieliscie za nami gonic czerwoni kuzyni Pol Pota ? Towarzyszu Januszku Lapterze, wroc tam skad przybyles - wroc na Bialorus..... Z Twoja mentalnoscia jedynie tam znajdziesz jeszcze nieco czerwonego ozonu. Na Twoim miejscu i z Twoimi pogladami juz dawno przeszlibysmy na Islam i imamom glowy zawracali. Odwal sie czewrwony palancie od naszych zydowskich przyjaciol i wymyj sobie wreszcie bawianie swoja czerwona pupe tez, zanim ci sie calkiem zatrze.... I won z polskiego i zydowskiego podworka tow. przezytku..... if you understand my drift, panie czerwonka, do you ? Ildek a nie zadny Dajczgewand-Tyczkiewicz, czerwony bawianie PS. Najdi tri rodiely czerwony pozarski: members.home.nl/saen/Special/Zoeken.swf pozarski napisał: > Co ty wiesz o byciu uczciwym czlowiekiem i kto ci dal prawo oceniac innych, > podczas gdy sam jestes jednym wielkim sku..synem? Kto wprowadzil do tego > "dyskursu" problem kolektywnej winy (co robil moj ojciec, to jego, nie moja > sprawa)? Pan Dajczgewand, moralny matrix tysiaclecia. Kto szantazuje innych > teczkami? Pan Dajczgewand i ta mondrala Tyszkiewicz. Kto sam o sobie pisze "moze > jestesmy postmodernisci, a moze nawet kompletne czubki, bo nie mamy szacunku do > swietosci, bo rozumiemy profanacje"? Znow pan Dajczgewand. Enough said. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 19.07.06, 10:07 Co dalej, panie Dajczgewand? Jakies plany na emigracje do Szwajcarii? A moze porozumienie z Niemcami i podroz w zapieczetowanym wagonie do Helsinek? Odpowiedz Link Zgłoś
idelfons.zgryz_bieruta Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 18.07.06, 04:16 Sluchaj ty Lapter, maly czerwony strupie na kazdej zydowskiej dupie: Skad u Ciebie to swiete przekonanie, ze wszyscy, ktorzy maja Cie za male czerwone donosicielskie gowienko musza sie nazywac "Dajczgewand". Rozumie, ze wyniosles z domu, ze pokazuje sie PARTII lojalnosc prze opluwanie narodu z ktorego sie pochodzi ale.... czy to aby nie przesada aby wszystkich Zydow lub przyjaciol Zydow od "Dajczgewandow" nazywac... czy to aby nie za prymitywne. Rozumiemy, ze wykorzystales Marzec 68 aby swoja tlusta czerwona pupeczke - obiecana swego czasu przez karolka Stalinowi - wywiesc do pobliskiej Szwecji ale aby taka zaraz rozsiewac nienawisc przeciwko Zydom w formie jak to Twoj przyjaciel ideowy Szurmiej i jego przepiekna i czerwono pupiasta ukochana... Godna podziwu jest ta wasza strupiasto-czerwona solidarnosc, Wy ostatnie przezytki komunizmu polskiego, od ktorych uciekalismy po 1967. Dlaczego musieliscie za nami gonic czerwoni kuzyni Pol Pota ? Towarzyszu Januszku Lapterze, wroc tam skad przybyles - wroc na Bialorus..... Z Twoja mentalnoscia jedynie tam znajdziesz jeszcze nieco czerwonego ozonu. Na Twoim miejscu i z Twoimi pogladami juz dawno przeszlibysmy na Islam i imamom glowy zawracali. Odwal sie czewrwony palancie od naszych zydowskich przyjaciol i wymyj sobie wreszcie bawianie swoja czerwona pupe tez, zanim ci sie calkiem zatrze.... I won z polskiego i zydowskiego podworka tow. przezytku..... if you understand my drift, panie czerwonka, do you ? Ildek a nie zadny Dajczgewand-Tyczkiewicz, czerwony bawianie PS. Najdi tri rodiely czerwony pozarski: members.home.nl/saen/Special/Zoeken.swf pozarski napisał: > Co ty wiesz o byciu uczciwym czlowiekiem i kto ci dal prawo oceniac innych, > podczas gdy sam jestes jednym wielkim sku..synem? Kto wprowadzil do tego > "dyskursu" problem kolektywnej winy (co robil moj ojciec, to jego, nie moja > sprawa)? Pan Dajczgewand, moralny matrix tysiaclecia. Kto szantazuje innych > teczkami? Pan Dajczgewand i ta mondrala Tyszkiewicz. Kto sam o sobie pisze "moze > jestesmy postmodernisci, a moze nawet kompletne czubki, bo nie mamy szacunku do > swietosci, bo rozumiemy profanacje"? Znow pan Dajczgewand. Enough said. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 19.07.06, 10:09 Widzis, co robi z czlowieka paranoja, panie Dajczgewand? Nie zauwaza, ze juz raz poslal list i posyla po raz drugi. Odpowiedz jak wyzej (albo nizej). Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 19.07.06, 18:58 pozarski napisał: > Widzis, co robi z czlowieka paranoja, panie Dajczgewand? Nie zauwaza, ze juz raz poslal list i posyla po raz drugi. Odpowiedz jak wyzej (albo nizej). Nie wiem, jak to się dzieje, ale zauważyłam, że w bardzo długich wątkach post ukazuje się w drzewku po kilku minutach od wysłania. Można go jednak zobaczyć natychmiast klikając w opcję sortuj od najnowszego. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 19.07.06, 22:18 Gdyby Dajczgewand byl tak madry jak ty, to nie tylko, ze bylby mila kobieta, ale wiedzialby jeszcze co nieco. Odpowiedz Link Zgłoś
porarzki-rzecznik tow pozarski niedlugo zacznie zagladac do flaszki 19.07.06, 23:55 Zakłamana ideologia wkradała się w codzienność ubezwłasnowolnionego społeczeństwa lat 1945-1989. Według historyków i literatów nadających ton prasie komunistycznej, odzyskanie niepodległości przez Rzeczpospolitą nie było efektem poświęceń kilku pokoleń Polaków ginących w imię wolności. Niezawisłość miała być jednym z owoców rewolucji październikowej. Niestety nie wykorzystanym odpowiednio przez ludzi pokroju Józefa Piłsudzkiego czy Edwarda Rydza-Śmigłego. - ..."Uzyskawszy niepodległość dzięki Wielkiej Październikowej Rewolucji Socjalistycznej burżuazja polska wespół z obszarnictwem utworzyła państwo imperialistyczne - pisał socrealistyczny historyk Karol Lapter w 1952 roku. - Wobec istnienia obiektywnie rewolucyjnej sytuacji użyła ona wszelkich środków, aby zahamować rozwój subiektywnego czynnika rewolucji, tj. wzrostu świadomości i zorganizowania mas pracujących, przede wszystkim proletariatu".... Hehehe. Caly arsenal, ale to nie wystarczy, zeby przeslonic szkodnicza dla Polski i Zydow dzialalnosc Karola, radzieckiego szpicla Stalina & Jana, jego czerwonego klona pracujacego na emigracji w Szwecji pod pseudo "szmok Stalina" choc aktualnie dzialajacego jako maly "szmok Szurmieja". Nie zapominajmy, ze wystepuje Lapter tez jako szwedzki poeta a glownym jego tematem jest podnieta. Nie prawdziwa a urojona, w ktorej kobieta musi byc podobna do Marxa lub Stalina, choc ogolona.... Dzisiaj Jan Lapter-Pozarski, syn Karola probuje zaszkodzic Zydom w Polsce i na emigracji a glownie tym, ktorym byla i jest obca idea komunizmu . Poniewaz jest on jednym z okolo 200 stalinowcow na emigracji (na okololo 20-25.000 wyjechanych z Polski po 68' wiec jego szanse sa marne... ale trzeba przyznac, ze rozrabia jak niezaspokojony (seksualnie) i szkodzi jak moze... I - jak kazdy porzadny stalonowski komucha - Jan Lapter nie ma zadnego szacunku dla ludzi pracy. Nie tylko krawcow.... Dosc na teraz ! Oglaszamy koniec ciemiezenia stalinowcow w wolnej Szwecji w dniu dzisiejszym......... > pozarski napisał: > Hehehe. Caly arsenal, ale to nie wystarczy, zeby przeslonic dzialalnosc Szlomy > D. pseudo "krawiec". Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: tow pozarski niedlugo zacznie zagladac do fla 19.07.06, 23:59 Ech, Dajczgewand, slyszalem o twoich z patience libacjach, kiedys przyczlapywal do Warszawy mobilizowac stetryczalych komandosow. Jesli kto do flaszki, to ty, bo i caly bys sie w jakiejs zmiescil. Odpowiedz Link Zgłoś
porarzki-rzecznik Re: tow pozarski niedlugo zacznie zagladac do fla 20.07.06, 00:48 O, to co mowilem. Chora czerwona obsesja. Wszystko czego nie lubi powiazuje z "Jozef Dajczgewand". To wlasnie na choroba o ktorej Ci Ewo8a tlumaczylem. I radze zwrocic uwage na fakt, ze Lapter-Pozarski nie ma zadnego zycia; dwie sekundy po wyslaniu listu reaguje. On zyje tutaj, w tej urojonej czerwonej "rzeczywistosci", w swiecie, w ktorym kazda niezgadzajaca sie z nim osoba nazywa sie "Jozef Dajczgewand"..... Ja niestety musze sie zajac czyms innym wiec sie zmywam, pozostawiajac Was z ta zagubiona, czerwona plama laptewrowska lub - jak to juz ktos tu powiedzial - z czerwonym strupem na zydowskiej dupie.... PS. Vyhledávat ve všech dokumentech: Gomułka, Władysław, 1983 ? 1990 Lapter, Karol, 1951 Lapter , Jan B. Född den 3 maj 1945 i Polen. Bosatt i Sverige sedan 1969. Ett brev till min döda släkt : dikter. - Stockholm : ... vel Pozarski vel Ave Nazi vel Jan L. vel Lapter (?) tu ludzi nudzi PS ... z obszarnictwem utworzyła państwo imperialistyczne - pisał socrealistyczny historyk Karol Lapter w 1952 roku ... ..." Wobec istnienia obiektywnie rewolucyjnej sytuacji użyła ona wszelkich środków, aby zahamować rozwój subiektywnego czynnika rewolucji, tj. wzrostu świadomości i zorganizowania mas pracujących, przede wszystkim proletariatu".... - to o "burżuazji polskiej wespół z obszarnictwem" jak to widzial tatulcio Janka Pozarskiego, fanatyczno-czerwonego wroga burzuja i obszarnika "Jozefa Dajczgewanda".... Oj giewalt! pozarski napisał: > Ech, Dajczgewand, slyszalem o twoich z patience libacjach, kiedys przyczlapywal > do Warszawy mobilizowac stetryczalych komandosow. Jesli kto do flaszki, to ty, > bo i caly bys sie w jakiejs zmiescil. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: tow pozarski niedlugo zacznie zagladac do fla 20.07.06, 00:55 Obsesja? Dajczgewand, zal na ciebie patrzec, czy raczej czytac. Kompletnie odleciales. Co na to twoja mila Ewa Lena? Odpowiedz Link Zgłoś
idelfons.zgryz_bieruta Re: wy tow tw.pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 19:04 Przegladajac wszystkie te teksty tow. Laptera-Pozarskiego tworzone w formie starej prowokacji komunistycznej widac coraz wyraznie, ze towarzysz Pozarski-Lapter najwyrazniej walczy o to aby spoleczenstwo w Polsce nie zapomnialo Zydo-Komunie a wiec i o jego i jego tatusia Karola dorobku. Rozumiem, ze Lapter-Pozarski cierpi, ze musial wyjechac ze swojej Ludowej ojczyzny i nie ma juz jak do nie wrocic. Stad tez jego rozgoryczenie. Psychiatrycznie sprawa zrozumiala. Pytanie jak towarzyszowi Lapterowi juniorowi przyjechac z pomoca. Podobno inicjatorka oswidczenia-donosu z Lundu, pod ktorym sie i Pozarski podpisal z cala reszta bylych krypto-komuchow, ma dojscie do paru dobrych lekarzy psychiatrow. Nie wiadomo czy mogas juz Pozarskiego wyleczyc ze sklonnosci donosicielskich ale moze dadza mu cos na uspokojenie aby sie nie martwil tak bardzo co przyniesie otwarcie jego UBeckiej teczki w IPNie Osobiscie zalecilbym Lapterowi-Pozarskiemu bieganie po okolicznym cmentarzu, przynajmniej 3 km dziennie. Jezeli natomiast Lapter-Pozarski chcialby w pelni wykorzystac swoje zdolnosci w opluwaniu Zydow to moze zlozenie podania o prace w Radio Maryja. Niewypazony Ryj tow. Laptera-Pozarskiego najwyrazniej pasuje do profilu radia z Torunia. Mysle tez, ze doswiadczenia rodzine Laptera- Pozarskiego uprawniaja go tez do podjecia sie wspolpracy z ministrem Edukacji jako oficer (!) prasowy. Towarzyszu Lapter-Pozarski, Torkemado-juniorze post-komuny i wyjatkowy przedstawicielu malej "zydo-komunistycznej" grupki, ktora - pomimo, ze stanowiaca promilki w stosunku do spoleczenstwa Zydowskiego w Polsce - sprawila tyle szkody, tak Zydom jak i Polakom: 3 x NIE !!!!!! Poza tym: Ilu post-komuchow podpisalo sie pod Oswiadczeniem/Donosem tow. Holcman & Laptera- Pozarskiego ? ? Jak to sie ma w stosunku do tysiecy Zydow, ktorzy wyjechali z Polski po Marcu 68. Sam widzisz Lapter-Pozarski ilu post-komuchow masz do dyspozycji Tak jak i za czasow twojego tow. tatulcia Karola stanowicie tylko promile Narodu. A dalej rozrabiacie jak dzike zajace... Krzyczysz jakby was byly tysiace.... Wiemy, ze cierpisz tow. Lapter-Pozarski, takze i za to, ze PRL nie przeprosil cie i nie "sprowadzil" do PRLu na bialym koniu - podobnie jak wiekszosc podpisanych pod Oswiadczeniem-Donosem ale.... wracam do tego co napisalem na poczatku i przypominam o psychiatrycznym oddziale szpitala "powiatowego" w Lundzie (poludniowa Szwecja). A teraz, dla rozweselenia, powtarzaj za mnia: Tatus Karol podarowal krolowi Stalinowi korale koloru czerwonego aby Stalin nie powylamywal mu nieopalone nogi koloru bialego.... Powtorz to 3x klonie Karola PS. Dla tych, ktorzy probuja zrozumiec "Pozarski" wyjasniamy: Lapter junior od najmlodszych lat chcial zostac strazakiem i gacic wszystkie pozary powstale z inicjatywy imperalizmu amerykanskiego, odwetowcow z NRF i syjonistycznej soldateski .... i tak mu zostalo.... drf napisał: > niedaleko pada jablko od od jabloni, twoj tatus zatrudnil Kiszczaka i chcial z > Polski zrobic sowiecka republike...obiektywnie-subiektywnie jestes jego klonem > )) > PS wypieprzaj sie sam tow tw pozarski )) > sv.wikipedia.org/wiki/Josef_Stalin Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wy tow tw.pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 19:15 Biedaku! Nawet nie czytam. Moze zglos sie do Lusi, ona ci da adres jakiegos shrinka i bedzie po zabawie. Odpowiedz Link Zgłoś
porarzki-rzecznik Re: te pozarski...zapalily ci sie opony mozgowe? 17.07.06, 23:33 To tow. Laptera-Pozarskiego, syna prymitywnego stalinowca i wroga Narodow Polskiego i Zydowskiego, Karola Laptera oraz Hamas & Hezbollah, mowimy otwarcie: ?Long after you have been defeated, the people of Israel will live on from generation to generation.? Nie uda Ci sie czerwona swinio tym razem. Porarzka.... gwarantowana. PS. Pozarski Lapterze czerwony: Pamietaj sobie odspiewac przed snem "Zdrowys Stalin, laskis pelen.... PPS. A to ten donos na Zydow w wykonaniu Czerwonych Lapterowcow, bylych UBekow, badz ich dzieci + paru nieswiadomych idiotow:........ Masz szczescie czrwona swinio post-stalinowska Lapter.... nie moge znalesc.... Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: te pozarski...zapalily ci sie opony mozgowe? 17.07.06, 23:35 Drogi Dajczu, prochy stare, czy zapomniales wziac? Trzymaj sie dyrektyw lekarza, bo ci i Hatikva nie pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: te pozarski...zapalily ci sie opony mozgowe? 29.07.06, 22:13 heheh (juz to skomentowane, ale chcialbym doprowadzic ilosc postow do 1000!; POMOZECIE?) Odpowiedz Link Zgłoś
drf klu©ze? 07.11.06, 21:27 Klucz (ang. key) – w kryptografii informacja umożliwiająca wykonywanie pewnej czynności kryptograficznej – szyfrowania, deszyfrowania, podpisywania, weryfikacji podpisu itp. Kryptografia symetryczna W kryptografii symetrycznej klucz służy do szyfrowania i deszyfrowania wiadomości. Do obu tych czynności używa się tego samego klucza, dlatego powinien być znany tylko uczestnikom. Taki klucz jest przypisany do danej komunikacji, nie do posiadacza, dlatego zwykle do każdego połączenia jest generowany nowy klucz. Może do tego służyć np. (oparty na kryptografii asymetrycznej) protokół Diffiego-Hellmana. Kryptografia asymetryczna W kryptosystemach asymetrycznych wyróżniamy klucz publiczny oraz prywatny. Ten pierwszy może być zupełnie jawny, drugi powiniem znać tylko właściciel. Matematyczna konstrukcja kluczy powinna być taka, żeby wygenerowanie prywatnego na podstawie publicznego było jak najtrudniejsze obliczeniowo. Zależnie od kryptosystemu, wygenerowanie klucza publicznego na podstawie prywatnego również może być trudne (RSA), lub trywialne (ElGamal). Dwie najważniejsze funkcje kryptografii asymetrycznej to: * szyfrowanie – wtedy klucz publiczny służy do szyfrowania, a prywatny do deszyfrowania * podpisy cyfrowe – klucz prywatny służy do generacji podpisów, klucz publiczny do ich weryfikacji Klucze asymetryczne są zwykle przypisane do uczestnika (osoby, programu itp.), nie do kanału komunikacji. Dwa najpopularniejsze systemy kryptografii asymetrycznej to RSA i ElGamal. Inne to m.in. DSA i ECC. ............................. Atak kryptologiczny Atak kryptologiczny to próba odczytania informacji zaszyfrowanej bez znajomości pełnego zespołu potrzebnych do tego informacji, inna próba wrogiego wykorzystania protokołu krytpograficznego celem uzyskania informacji, do których nie jest się autoryzowanym, lub innego oszustwa, jak np. możliwości cyfrowego podpisania się z fałszywą tożsamością itp. Ponieważ w praktyce można założyć, że podczas łamania szyfrogramu pewne informacje zwykle są dostępne, co najmniej jest to sama zaszyfrowana wiadomość (szyfrogram, krypt), zwykle także znany jest algorytm szyfrowania, wyróżnia się następujące ogólne rodzaje ataków kryptologicznych (w zasadzie w kolejności od najtrudniejszych do najłatwiejszych do przeprowadzenia): * ataki możliwe do przeprowadzenia bez znajomości jakichkolwiek informacji, poza pojedynczym szyfrogramem (tekstem tajnym); * ataki możliwe do przeprowadzenia przy znajomości wielu szyfrogramów; * ataki możliwe do przeprowadzenia przy znajomosci algorytmu i szyfrogramu (-ów) (zobacz: atak ze znanym szyfrogramem); * ataki możliwe do przeprowadzenia przy znajomości tekstu jawnego i szyfrogramu (zobacz: atak ze znanym tekstem jawnym); * ataki możliwe do przeprowadzenia przy możliwości wybrania tekstu jawnego (np. możemy spowodować, że ktoś zaszyfruje podstawioną przez nas wiadomosć); Oczywiście skuteczny atak na jakikolwiek szyfr zwykle wykorzystuje techniki należące do wielu rodzajów ataków. I tak startując od przechwyconego szyfrogramu oceniamy w pierwszej kolejności możliwe algorytmy szyfrowania, które posłużyły do wygenerowania kryptu. Jednocześnie zwykle prowadzimy dalszy nasłuch, tak aby uzyskać większa ilość informacji, w tym szyfrogramów (ale nie tylko, istotne mogą być także inne informacje, ich określeniem zajmuje się sztuka inwigilacji). Tym samym z kategorii pierwszej przesuwamy się przez drugą do trzeciej, a czasem do czwartej. Czasami możliwe jest nakłonienie osoby do przesłania pewnej informacji w sposób zaszyfrowany, co powoduje, że możemy zastosować metody z kategorii piątej. Historia kryptografii dowodzi, że nie ma w praktyce absolutnie bezpiecznych protokołów kryptograficznych. Nawet zastosowanie matematycznie bezpiecznego algorytmu szyfrowania nadal obciążone jest ryzykiem niewłaściwego użycia, niechlujności czy błędu człowieka. Współczesne algorytmy szyfrowania oferują teoretycznie bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa, jednak należy pamiętać o nastepujących faktach: * zwykle użytkownik wybiera klucz szyfrujący. 90% ludzi używa w tym celu łatwych do zgadnięcia fraz lub słów. Bezpieczeństwo faktyczne kryptosystemu zależy zarówno od algorytmu, jak i od rozmiaru przestrzeni faktycznie używanych kluczy (atak słownikowy); * wybranie zbyt skomplikowanego klucza zwykle pociąga za soba konieczność jego zapisania (ataki socjotechniczne) * szyfrowanie zwykle jest przeprowadzane przez oprogramowanie komercyjne, często pisane bez właściwej analizy implementacji skądinąd doskonałych algorytmów szyfrowania. Nawet najbezpieczniejszy algorytm szyfrowania nie zapewnia bezpieczeństwa, jeśli został niewłaściwie zaimplementowany (np. użyto zbyt prymitywnego generatora liczb losowych); * oprogramowanie działa w środowisku systemu operacyjnego, który zwykle (dla typowych, popularnych systemów operacyjnych) nie posiada mechanizmów zabezpieczajacych przed np. odczytaniem danych z pamięci czy z klawiatury w momencie ich zapisywania, lub np. odtworzenia możliwych ziaren generatora liczb losowych (jeśli np. używa się jako ziarna danych z zegara systemowego); pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Kryptografia Warto pamiętać, że znane są przypadki złamania nawet "absolutnie bezpiecznych" kryptosystemów, jak np. projekt Venona, w którym dzięki błędowi człowieka złamano rzekomo absolutnie bezpieczny szyfr, tzw. one time pad. Odpowiedz Link Zgłoś
drf klu©z2P-3D 15.08.08, 19:49 www.call-recall.com/images/SRC-Call-ReCall_2P-3D_20070911.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
la.paloma Hej, dzieci68, nie badzcie smieszne 17.07.06, 13:18 chyba, ze juz zdziecinnialyscie i zyjecie tylko przeszloscia. Marzec 1968 byl prawie 40 lat temu, on dzis nikogo juz nie obchodzi. Dzis dzieja sie rzeczy straszniejsze: articles.news.aol.com/news/_a/israeli-forces-unleash-massive-attack/20060711185409990027?ncid=NWS00010000000001 Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: pozerski 17.07.06, 17:54 Co, zabraklo konceptu? Czy kontakt z prawa reka sie urwal? Odpowiedz Link Zgłoś
idelfons.zgryz_bieruta Re: Hej, dzieci68, nie badzcie smieszne 17.07.06, 18:53 Niestety laptery-Pozarskie maja tylko jedno w glowie. Jak kiedys jego tatulek w imie komunizmu niszczyl wolna mysl polska i zydowska - tak dzisiaj mentalny krypto- lub post komuch Lapter-Pozarski ma jedno zmatwienie. Jego meczy stracony raj tatusia w ktorym mial wszystko podstawiane pod pyszczek. Towarzyszy Lapterow-Pozarskich nie obchodzi los Narodu Zydowskiego, zagrozenie Izraela. dla niego to tylko wspomnienia o komunistycznym raju w PRLu, mysl o straceniu ktorego meczy go po dzien dzisiejszy. Wynagradza to sobie ataki na Zydow nie nalezacych to jego malutkiej post-komunicznej grupki..... na okolo 20.000 Zydow, ktorzy opuscili Polske po 1967/68 grupka ta stanowi 220 - 320 osob. Wiekszosc z nich podpisala sie na Liscie niejakiej Lusi H. Wiekszosc z nich ma tez posredni lub bezposreni kontakt z ostatnim przerzytkiem komunizmu w Polsce a mianowicie ostatnim bialoruskim "imperium" Szurmieja.*** Rozumiesz Paloma ? Jezeli nie to zarzadzam akcje "Pogulki dla Aurelii" *** A propos imperium Szurmiejow, znalezione wlasnie w mailu, ktory dotarl do mnie chwile temu: ...[...]... -Fundacja Shalom (jedna rodzinka plus dwie koleżanki) reprezentowała 3,5 miliona zamordowanych Zydow pod pomnikiem Getta w tym roku i nikt nie protestował i nie zbieral podpisów. Problem jest , że za takie i podobne ?uroczystości? Goldzia kasowała od lat dużą ogromne pieniadze,. -Szurmiej (podpora fundacji) jest skończony, po opublikowaniu w materiałach naukowych IPN tajnego raportu w którym jako jedyny w Polsce Zyd namawial Generala Moczara do potępienie Izraela i ogłoszenie tego na Rocznicy Getta w 1970 r.(Patrz artykul Zydzi przeciw Zydom) Do tego dochodzi jego protest w Ambasadzie Francji dotyczacy filmu ?Schoah? Lanzmana. Jego fałszywka w ocenie ?dobrego imienia Polaków? w sprawie Jedwabnego, plus ostatnia wiadomość o założeniu jednoosobowej Fundacji ?Odrodzenie? i handel imieniem Janusza Korczaka benzyną, ceglą, szmatami i szkłem. Do tego dochodzi wyrzucenie całego archwimum Zydow po wojnie z TSKZ na śmietnik i udzial w Sejmie generala Jaruzelskiego - to chyba wystarczy. ....[....]..... la.paloma napisała: > chyba, ze juz zdziecinnialyscie i zyjecie tylko przeszloscia. Marzec 1968 byl > prawie 40 lat temu, on dzis nikogo juz nie obchodzi. Dzis dzieja sie rzeczy > straszniejsze: > articles.news.aol.com/news/_a/israeli-forces-unleash-massive-attack/20060711185409990027?ncid=NWS00010000000001 Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Hej, dzieci68, nie badzcie smieszne 17.07.06, 19:17 Biednego Jozia Marzec68 kompletnie odwrocil i nie wiadomo, kiedy przywroci nam dawnego milego, choc wariata, Jozka. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Hej, dzieci68, nie badzcie smieszne 17.07.06, 22:21 pozarski napisał: > Biednego Jozia Marzec68 kompletnie odwrocil i nie wiadomo, kiedy przywroci nam > dawnego milego, choc wariata, Jozka. Nie przywroci. Juz nigdy nie wroca czasy kiedy mozna bylo nazwac czlowieka, ktory nie jest komunista lub postkomunista 'milym choc wariatem'. Postkomusze Bizancjum zalatwilo sie samo. Podziekuj Leszkowi Millerowi. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Hej, dzieci68, nie badzcie smieszne 17.07.06, 22:38 Wlasnie przeczytalem twoje zwierzenia z grzechow mlodosci.Cos ten Janek zaszedl ci za skore, co? Dziwie sie jednak, ze pan psychiatra cie nie wyleczyl. Uwazaj patience: Po cienkim lodzie kroczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Hej, dzieci68, nie badzcie smieszne 17.07.06, 22:54 nie po lodzie. Po twardej ziemi. To tam specjalnie wisi. Zeby zaden byly ubek czy ktos taki jak ty nie mial czym szantazowac. Speerdalaj. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Hej, dzieci68, nie badzcie smieszne 17.07.06, 22:57 Zobaczymy jak bedziesz spiewac dziewczynko pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: poebusie 17.07.06, 23:20 Aha!Jak bolec mnie to krzyczec, ale jak bolec kogos innego, to sie cieszyc. Normalka w kregach marca68. Odpowiedz Link Zgłoś
idelfons.zgryz_bieruta Re: poebusie 18.07.06, 04:23 Do tego poziomu sie schodzi jak czlowiek sam sobie - korespondujac z lapterem - szkodzi. Rozumie, ze czerwone stare strupy krecace sie koplo Twojej pupy denerwuja Cie ale... tak to jest jak sie czlowiek wdaje w rozmowy z prywatna czerwona arystokracja...... Milczenie jest najlepsza bronia na to czerwone chamstwo. Z cholota nie nalezy sie wdawac w rozmowki bo... w koncu co oni potrafia innego niz obrazac ? Niech to wiec bedzie lekcja dla szanownego..... radze zamilknac i moze na inne listy, w innym miejscu odpowiadac... Idelfons Kura czyli Off drf napisał: > fuck of!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: poebusie 18.07.06, 06:32 Ty mi radzisz? Bo co? Wyciagniesz swoja ubecka legitymacje? Nie te czasy Dajczgewand. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: * 18.07.06, 23:03 "Matrix68.agat:patience TSUNAMI of FREEDOM...NEW FORMS OF LOVE&PEACE?" 17.04.05 02.33 autor Jozef Dajczgewand do Bogumily Tyszkiewicz. Odpowiedz Link Zgłoś
terran o Qrwa ak sie nie pisze donosow Janku Lapter ;) 18.07.06, 23:34 a gdzie link? i ile chcecie z kasy fundacji za zdekonspirowanie rycho7 apprala? XiaziLuke? ewe8? owce czarna? appral podejrzewam to general jaruzelski a snajper to adam michnik hehe Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: o Qrwa ak sie nie pisze donosow Janku Lapte 18.07.06, 23:42 aquanet 15.04.05 09.25 j:bo cie lubie...i czuje cieplo, ale CENTRUM sLonca odwiedzilem tylko 3 razy. P: nono? P:3 razy? j:duze cisnienie, prawdziwa goraczka, Solar*Plexus...spokoj w centrum orkanu, symbole, duch sw.ruach, wiatr historii? sad ostateczny...a moze to film? Scena z filmu Matrix77 w prod INFo.Ide sie zpacynkowac.dOjcz G-e Wand. j=Jozef Dajczgewand; P:Bogumila Tyszkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Specjalnie dla pani Ani z watku o Pani Pacience: 29.07.06, 00:15 Widzi pani? Tak sie nazywam i tak zostalem nazwany przez Jozefa Dajczgewanda. I co? Glupio pani teraz? Takie banialuki powypisywala pani o mnie w swoim bezrozumnym poscie. Odpowiedz Link Zgłoś
drf dla idelfons.zgryz_bieruta 19.07.06, 03:17 masz racje zmieniamy temat i olewamy pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: dla idelfons.zgryz_bieruta 19.07.06, 08:29 Too late my friend. There are more nicks waiting to kick your ass. Odpowiedz Link Zgłoś
porarzki-rzecznik Re: Hej, dzieci Laptera, nie badzcie juz stalinowc 17.07.06, 23:11 Nie rozumie dlaczego ktos tu chce dyskutowac z tym jankiem czy Januszem Lapterem czerwonym Pozarskim ? To jest najwyrazniej wtyka czerwona majaca jedno na celu, a mianowicie opluwanie Zydow, ktorzy nie splamili sie komunizmem. Ma sie wrazenie, ze Lapter nie tyle wyjechal po 68 roku co zostal wyslany. To co on tu wypisuje jest klasycznym opluwaniem ludzi pochodzenia zydowskiego. Po wspolpracy z Bezpieka i UB przeszedl chyba aktualnie na wspolprace z Gietychem i ksiedzem Dyrektorem.... W sposob jaki pracuje i caly czas, ktory poswieca na opluwanie ludzi pochodzenia zydowskiego na roznych listach swiadczyc moze o tym. Oczywiscie powodem moze byc tez dluzszy brak kontaktow z kobietami. Jego ciagle oskarzanie ludzi o brak poczytalnosci swiadczyc zaczyna o pognebiajacym sie stanie zagubienia, watpienia i samotnosci. Na stan psychiczny Laptera juniora moze miec tez wplyw niezadowolenie z wynagrodzenia jakie otrzymuje od ksiedza Dyrektora..... trudno powiedziec. faktem jest, ze zachowuje sie jak klasyczny czerwony donosiciel ...... A Jozio sam sobie moze dziekowac za to, ze dzisiaj czerwona swinia Lapter, syn Karola Laptera, pluje na niego. Ludzie jak Lapter szkodzili Zydom wczesniej wiec dlaczego nie moga szkodzic dzisiaj. Czy Jozek mysli, ze to przypadek, ze czerwone imie i nazwisko Laptera, syna ideologa Komuny karola, przypadkowo znalazlo sie na liscie-donosie okolo 200 postkomuchow ? Kiedys donosili ich rodzice - dzisiaj oni... is that something new ? Nie odpowiadajcie temu czerwonemu post-Stalinowskiemu scierwu. Podobnie jak gowno; jak sie wysuszy to sie wykruszy Jozek (jak tu jest) i inni ludzie dobrej woli - przestance reagowac na ta swinie Pozarskiego! Wtedy wroci do swojego, post-UBeckiego grona i bedzie spokojnie. pozarski napisał: > Biednego Jozia Marzec68 kompletnie odwrocil i nie wiadomo, kiedy przywroci nam > dawnego milego, choc wariata, Jozka. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Hej, dzieci Laptera, nie badzcie juz stalinow 17.07.06, 23:22 O! Jeszcze jeden nick. Odpowiedz Link Zgłoś
terran The secret to plasma technology 08.11.06, 18:20 The secret to plasma technology lies between the two thin panels of mounted glass found within the screen. The panels are comprised of networks of pixels, tiny pockets of compressed gas. Each pixel contains three-subpixels made up of red, green, and blue phosphors Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski [...] 19.07.06, 00:21 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa Hamas 19.07.06, 00:51 "When the idea was ripe, the seed grew and the plant struck root in the soil of reality, away from passing emotions, and hateful haste. The Islamic Resistance Movement emerged to carry out its role through striving for the sake of its Creator, its arms intertwined with those of all the fighters for the liberation of Palestine." www.library.cornell.edu/colldev/mideast/hamas.htm Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Hamas 19.07.06, 00:54 Niedaleko pada jablko od jabloni.Patrz Lista Wildsteina. Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa הלחימה בלבנ 19.07.06, 01:02 "הלחימה בלבנון תימשך שבועות בודדים "הלחימה בלבנון תסתיים תוך שבועות בודדים", כך העריך הבוקר בראיון לגלי צה"ל סגן הרמטכ"ל, האלוף משה קפלינסקי. "לא נגיע לחודשים", אמר האלוף, "אנחנו מקווים מאוד שזה גם לא יארך שבועות רבים, אבל אנחנו צריכים זמן נוסף כדי להשלים את המטרות המאוד ברורות שיש לנו. כשנלחמים בטרור זו מלחמה שצריכה להיות מאוד מדוייקת, מאוד סכמטית והיא לוקחת זמן". (גל"צ Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: הלחימה 19.07.06, 01:18 "...dlatego nauczmy sie szybko czytac wspak, kapskw, moze dlatego ze jestesmy kompletne czubki." manifest komistyczny Jozefa Dajczgewanda. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ישראל 19.07.06, 01:36 Na Israel mam lepsze linki, a zreszta domyslam sie, ze jak wszystko inne od ciebie, ten jest kompletnie zszajbialy. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: ישראל 19.07.06, 02:03 spravy.pravda.sk/izrael-zautocil-na-bejrut-091-/sk_svet.asp?c=A060714_073901_sk_svet_p04 Odpowiedz Link Zgłoś
drf -دولة اسرائ 19.07.06, 02:07 Izrael, Państwo Izrael (hebr. - מדינת ישראל, trl. Yisra'el, Medinat Yisra'el, trb. Jisra’el, Medinat Jisra’el; arab. دولة اسرائيل, trl. Isrā’īl, Dawlat Isrā’īl, trb. Isra’il, Daulat Isra’il) כל עוד בלבב פנימה נפש יהודי הומיה, ולפאתי מזרח קדימה עין לציון צופיה - עוד לא אבדה תקותנו, התקוה בת שנות אלפים, להיות עם חופשי בארצנו ארץ ציון וירושלים. Nadzieja nasza według tłumaczenia Szoszany Raczyńskiej Dopóki w naszych dusz głębinie Serce żydowskie żywo bije Oko ku wschodowi się obraca I do Syjonu wciąż powraca. Nadzieja nasza nie zginie Wszak dwa tysiące lat przetrwała Być narodem wolnym w swojej krainie W kraju Syjonu i Jerozolimy. Kol od balevav pe'nimah - nefesh Yehudi homiyah Ulfa'atey mizrach kadimah Ayin le'tzion tzofiyah. Od lo avdah tikvatenu Ha'tikvah bat shnot alpayim: Lihyot am chofshi be'artzenu - Eretz Tzion ve'Yerushalayim. według tłumaczenia ks. dr Bernarda Wodeckiego Jak długo w sercu tętni krew Dusza żydowska życiem drga I w stronę Wschodu, hen, się rwie Wzrok do Syjonu biegnie bram. Tak ufność w nas nie zaginie Nadzieja dwóch tysiącleci Wolnym lud będzie w własnej krainie W Syjońskiej ziemi, w Jerozolimie. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: -دولة اس 19.07.06, 02:11 Aurora-una. No, dostales przepustke, ale nie przesadzaj za bardzo, zebys przed 6 dostal sie do Beckonberga. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Place a Note in the Wall دولة اس 19.07.06, 02:21 Note in the Wall www.aish.com/wallcam/Place_a_Note_in_the_Wall.asp Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Place a Note in the Wall دول 19.07.06, 02:29 Place your nose in her ass. Odpowiedz Link Zgłoś
drf wallcam 19.07.06, 02:33 www.aish.com/wallcam/ Why do we pray? Doesn't God already know what's good for us? Doesn't He already know what we need? Are we somehow trying to "convince" God of the justness of our cause? What changes through prayer is not the "mind" of the Almighty. What changes through prayer is us. By recognizing the source of all of our blessings - our sustenance, our health, our success, our very existence - we bring ourselves to a higher spiritual level. We elevate ourselves by drawing closer to the Almighty. And through this act of elevation, we become more "fitting" to receive those things we've prayed so hard for. In having grown through prayer, we can now use our gifts more properly to perfect ourselves and the world around us. People often mistakenly believe that they should only pray for the "Big Things" like health and life. They don't want to "bother" the Almighty with small things. This is a two-fold mistake. First, G-d is Infinite. He has the capacity to have an ongoing individual relationship with every human being on the planet. God desires our prayers because He wants to bestow blessings upon us. He only wants our good - which is to make the most out of our lives. Prayer is one way in which we maximize our potential by drawing closer to God. Second, if we want to ask for the "Big Things," then we need the knowledge and the practice of how to pray. Every prayer puts one in touch with the Almighty. Prayer is most effective when combined with effort. We live in a world of "doing." Prayer helps us to focus on what we need to do in order to succeed. Only for a very holy individual, prayer alone might be sufficient. Does G-d answer our prayers? Definitely! Sometimes the answer is "Yes" and sometimes it's "No." And whatever God's answer, it's always what's best for us. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: wall came... to the Rolling Stone 19.07.06, 02:57 One does not discover the absurd without being tempted to write a manual of happiness. "What!---by such narrow ways--?" There is but one world, however. Happiness and the absurd are two sons of the same earth. They are inseparable. It would be a mistake to say that happiness necessarily springs from the absurd. discover y. It happens as well that the felling of the absurd springs from happiness. "I conclude that all is well," says Edipus, and that remark is sacred. It echoes in the wild and limited universe of man. It teaches that all is not, has not been, exhausted. It drives out of this world a god who had come into it with dissatisfaction and a preference for futile suffering. It makes of fate a human matter, which must be settled among men. All Sisyphus' silent joy is contained therein. His fate belongs to him. His rock is a thing Likewise, the absurd man, when he contemplates his torment, silences all the idols. In the universe suddenly restored to its silence, the myriad wondering little voices of the earth rise up. Unconscious, secret calls, invitations from all the faces, they are the necessary reverse and price of victory. There is no sun without shadow, and it is essential to know the night. The absurd man says yes and his efforts will henceforth be unceasing. If there is a personal fate, there is no higher destiny, or at least there is, but one which he concludes is inevitable and despicable. For the rest, he knows himself to be the master of his days. At that subtle moment when man glances backward over his life, Sisyphus returning toward his rock, in that slight pivoting he contemplates that series of unrelated actions which become his fate, created by him, combined under his memory's eye and soon sealed by his death. Thus, convinced of the wholly human origin of all that is human, a blind man eage r to see who knows that the night has no end, he is still on the go. The rock is still rolling. ---Albert Camus--- Translation by Justin O'Brien, 1955 stripe.colorado.edu/~morristo/sisyphus.html Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wall came... to the Rolling Stone 19.07.06, 08:27 Lucky you! Wikipedia rules! Together at last, turtles of love. Albert Camus przewraca sie w grobie. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: wallcam 19.07.06, 09:57 Obawiam sie, ze zadne modlitwy wam juz nie pomoga. Belkotac da sie tylko do czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Hamas 19.07.06, 09:55 Mam nadzieje, ze IDF niedlugo zbombarduja twoja HQ. (gdzie sie podzialy te hebrajskie wkladki? obrzezales?) Odpowiedz Link Zgłoś
drf Ostatni obronca Kremla 19.07.06, 17:03 www.mowiawieki.pl/drukuj.html?id_artykul=1093 Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Ostatni obronca Kremla 19.07.06, 17:24 Dajczgewand strzela z car puszki i wszyscy uciekaja w poplochu. Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa Re: Ostatni obronca Kremla 19.07.06, 17:39 "Znalazłyby się zresztą po temu powody, bo nieczęsto w naszych dziejach żołnierz pokazał tak wielki hart ducha i sprawność bojową. Korpus Żółkiewskiego zabłądził nocą w lesie i nie udało się w pełni wyzyskać efektu zaskoczenia – wróg nie dał się "wziąć w pościeli". Trzeba było toczyć wielogodzinny bój z co najmniej czterokrotnie liczniejszym, bitnym przeciwnikiem: towarzysze spod husarskiego znaku musieli kilkakrotnie "stawać do sprawy", nim kolejna fala ciężkiej kawalerii złamała szyki Rosjan i cudzoziemskich najemników. Ludzie i konie padali z wyczerpania. Kłuszyn nie był arcydziełem sztuki wojennej. To raczej dowód wysokiego morale i niezwykłej odporności żołnierzy Żółkiewskiego. Inna sprawa, że hetman doskonale dyrygował rytmem nieustannych uderzeń husarii. Wygrało się więc "bitwę nie do wygrania". Pytanie tylko: co z tego? Zwycięstwa nie udało się przełożyć na sukcesy polityczne, choć hetman miał efektowną wizję zainstalowania królewicza Władysława na tronie moskiewskim. Ten pomysł wsparła część moskiewskiej oligarchii, łakomym okiem spoglądająca na przywileje i wpływy, którymi od dawna cieszyli się jej "polscy koledzy". Hetmańskie plany wzięły w łeb, bo Zygmunt III, gorący katolik, sam chciał rządzić w państwie moskiewskim, co było zupełnie nie do przyjęcia dla jego niedoszłych poddanych. Ale gdyby nawet wypadki potoczyły się po myśli Żółkiewskiego i Rzeczpospolita po śmierci Zygmunta III połączyłaby się pod berłem króla i cara Władysława, to jakie szanse na przetrwanie miałby ten monstrualny twór? Czy rzeczywiście powstałoby federacyjne hipermocarstwo, które jak wielka chmura zawisłoby nad Europą, ba, nad całym światem, bo jego wschodnia granica leżałaby gdzieś za Uralem? Czy powstałby jakiś odpowiednik unii lubelskiej do sześcianu, a olbrzymie przestrzenie państwa moskiewskiego uległyby przynajmniej częściowej okcydentalizacji? Czy na opak: to Wschód posunąłby się pod Gdańsk, Wrocław i Berlin? Tę drugą możliwość przerabialiśmy całkiem niedawno pod szyldem ZSRR." "Gdyby Chodkiewicz dotarł na Kreml A teraz zabawmy się chwilkę w historię alternatywną, pogdybajmy, że polski tabor wjeżdża na Kreml. 100 wozów z 500–600 żołnierzami wybornej piechoty chroniącej kupców z obfitą wiwendą. Garnizon (w tym momencie liczący ok. 3 tys. ludzi) już półtora roku krwawo odpierał Moskwicinów, którzy żadną miarą nie potrafili wziąć Polaków szturmem. Nie ma powodów, aby mniemać, żeby się to im udało, gdyby obrońcom przybyło nieco świeżej krwi, a zwłaszcza prowiantu. Najpewniej utrzymaliby się jeszcze 3 miesiące – a to znakomicie wystarczyłoby, aby spod Smoleńska zdążyła do Moskwy dwunastotysięczna armia królewska, która już "dopinała popręgi". Tym bardziej że w okolicach miasta wciąż działałby korpus Chodkiewicza, czyszcząc drogi dla wojsk Zygmunta III z resztek drugiego pospolitego ruszenia. Resztek, bo w tej sytuacji Pożarski miałby ogromne trudności, aby znów zebrać swe siły do kupy. Wyobraźmy więc sobie, że najpóźniej w końcu grudnia Zygmunt III wkracza do na współ wypalonej Moskwy. Licząc garnizon i korpus Chodkiewicza, ma pod rozkazami ponad 20 tys. dobrego żołnierza – to siła, której w owym momencie nic w państwie moskiewskim nie mogłoby się oprzeć. Zwłaszcza że najpewniej zostałaby pomnożona – z powodzeniem można założyć, że pod sztandary królewskie powróciłyby chorągwie konfederatów, no i kozacy przyciągnięci perspektywą łupów. Nic więc nie stałoby na przeszkodzie, aby wreszcie intronizować królewicza Władysława, "cara obranego", na tronie rosyjskim. Ale uwaga! Nieletni car zacząłby panowanie pod kuratelą katolickiego ojca, co z pewnością podzieliłoby moskiewskie elity. Zapewne ich część, wciąż kuszona polskimi przywilejami, poszłaby na jakiś kompromis z Zygmuntem, część zaś stawałaby na głowie, aby pod sztandarami upokorzonego prawosławia podburzyć ludność do buntu przeciw polskim okupantom. Szczególnie że ci już wcześniej nie zapisali się zbyt sympatycznie w pamięci Moskwicinów. Zakład o czapkę gruszek przeciw workowi dolarów, że raz po raz wybuchałyby zamieszki, które Polacy wraz z bojarskimi sojusznikami tłumiliby z coraz większą brutalnością. Młodociany car byłby tylko figurantem – w sumie niewesoła perspektywa... Jednakże sytuacja odepchniętego od stolicy Pożarskiego byłaby pewnie jeszcze gorsza. I tu na scenie ponurego teatru smuty musi pojawić się jeszcze jeden bardzo ważny aktor – Szwedzi. Trzeba bowiem pamiętać, że i oni chcieli mieć udział w dzieleniu wielkiego rosyjskiego kotleta – używając terminologii prezydenta Putina. Od 1611 roku wojska bitnych Skandynawów stały w Wielkim Nowogrodzie. Jeszcze wcześniej, tuż po wyborze królewicza Władysława na cara, Sztokholm zaproponował tamtejszym bojarom ustrojenie w czapkę Monomacha młodocianego królewicza Karola Filipa. Pożarski nie poszedł na taki układ, pragnął, aby cara wybrał Sobór Ziemski (co dokonało się w roku 1613). Wszelako w obliczu hipotetycznej klęski moskiewskiej sojusz ze Szwedami narzucał się sam. Konsekwencje oczywiste – wojna polsko-szwedzka o tron carski, ciąg dalszy konfliktu w Inflantach, tyle że na znacznie większą skalę. Dla Moskwy bez wątpienia oznaczałoby to przedłużenie wojny domowej, bo po obu stronach walczyłyby liczne kontyngenty rosyjskie. Ówcześni Rosjanie nienawidzili szwedzkich "lutrów" może nawet bardziej niż Lachów-papistów. I tu kończy się logiczny rygor historii alternatywnej, gdyż trudno sobie wyobrazić "realistyczną" konkluzję tej wojny. Ale pogdybajmy jeszcze przez chwilę. Zapewne stoczono by wiele walnych bitew, zapewne w większości z nich znów górę wzięłaby husaria, naprawdę po raz pierwszy pobita w polu dopiero w 1626 roku pod Gniewem przez Gustawa II Adolfa. Zapewne na tyłach obu armii wciąż trwałaby nieustanna plebejska ruchawka, podobna do straszliwego buntu chłopów Bołotnikowa z lat 1606–1607, tudzież parada kolejnych samozwańców powstających w imię obrony prawosławia. Nieszczęsny kraj byłby dalej pustoszony, przy czym ani Polacy, ani Szwedzi nie potrafiliby zrealizować w bezkresnych przestrzeniach Moskwy jakiegokolwiek sensownego projektu politycznego. Polacy właśnie tego dowiedli, Szwedzi dowiodą kilkadziesiąt lat później – w czasie potopu. Nasuwa się myśl, że doszłoby do polsko-szwedzkich negocjacji w sprawie rozbioru państwa moskiewskiego. Powiedzmy – wzdłuż linii Wołgi. Prawdopodobnie jednak obaj "interwenci" ukontentowaliby się wyrwaniem Rosji jakichś obszarów pogranicznych. Ani Polska, ani Szwecja nie miały dość sił, aby opanować i spacyfikować swe hipotetyczne "zabory". Zresztą jak długo Zygmunt III mógłby siedzieć na Kremlu? Bez wątpienia polska szlachta bardzo szybko stanęłaby okoniem, odmawiając dalszych podatków na przewlekającą się wojnę. Po kilku latach obaj nierosyjscy carowie musieliby się wynosić do domu, pozostawiając po sobie spaloną ziemię i trupy własnych żołnierzy. W sumie chyba najlepiej wyszłaby na tym Rzeczpospolita, albowiem smuta przeciągnęłaby się w Rosji jeszcze na kilka (jeśli nie kilkanaście) lat i historyczna ofensywa Rosji przeciw Polsce zostałaby znacznie przesunięta w czasie. Nie da się sensownie obrachować efektów tego przesunięcia – może Puszkinowski "słowiański spór" zakończyłby się inaczej? A Szwedzi? Wiadomo, że po sukcesach militarnych Gustawa II Adolfa (w wojnie trzydziestoletniej) i Karola X Gustawa (w czasie potopu) populacja skandynawskiego mocarstwa zaczęła cierpieć na niedostatek mężczyzn, którzy masowo kładli głowy w zwycięskich bataliach w Niemczech i Polsce. Również w Rosji, bo Gustaw II Adolf zakończył swe boje w państwie carów dopiero w roku 1617 pokojem w Stołbowie. Jeśli wojna w Rosji przeciągnęłaby się jeszcze wiele lat, na tyle wyczerpałaby skąpe możliwości ludnościowe Szwecji, że Gustaw Adolf nie pchnąłby swej znakomitej armii na pomoc protestantom w wojnie trzydziestoletniej. Wzmocnijmy jeszcze stopień historical f Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa Re: Ostatni obronca Kremla 19.07.06, 17:40 Zabrakło 1800 metrów Chodkiewicz ułożył plan najzupełniej w duchu polskiej szkoły wojennej. Najpierw kawaleria (jak zwykle z husarią w roli głównej) mała złamać przeciwnika na przedpolu miasta i z pomocą piechoty opanować główne ulice najdalej na zachód wysuniętej dzielnicy Moskwy – Skorodomu. W drugim ruchu do na wpół spalonego miasta miał wjechać potężny, stuwozowy tabor – ruchoma twierdza. Wcześniej hetmanowi udało porozumieć się z dowódcą garnizonu kremlowskiego Mikołajem Strusiem (Gosiewski już dawno opuścił Moskwę), który miał dokonaćdywersyjnego wypadu na tyły Pożarskiego. Ale polskiego dowódcę czekała nieprzyjemna niespodzianka: Pożarski uszykował swoje oddziały w dwóch rzutach, jedno skrzydło ukośnie wobec drugiego (chwyt niemal z Epaminondasa!), przez co wymusił na Chodkiewiczu, zagrożonym oskrzydleniem, podzielenie swoich skromnych sił. Polacy bili się z rzeką za plecami. Jokerem w talii Pożarskiego miał być jednak kilkusetosobowy oddział szlachty, który oddał pod komendę skłóconego z nim dowódcy pierwszego pospolitego ruszenia księcia Dymitra Trubeckiego. Moskiewski wódz zakładał, że w krytycznym momencie bitwy uderzenie tego odwodu może powstrzymać przełamujące uderzenie Polaków. Walki rozpoczęły 1 września ok. godziny 13. Mimo lekcji kłuszyńskiej Chodkiewicz sądził zapewne, że jego zaprawionym w bojach oddziałom w mig uda się rozbić przeciwnika w polu i szybko przeniknąć do miasta. Ale Pożarski (też mimo lekcji kłuszyńskiej, gdzie właśnie próba uchwycenia inicjatywy doprowadziła do kompletnej katastrofy) zaatakował sam. Moskwa (akurat podobnie jak pod Kłuszynem) stawała mężnie – bój na równinie przeciągnął się aż do godziny 20. Było to prawie osiem godzin strasznej jatki. Jeden ze świadków zapamiętał, że "bój to był śmiertelny: tam była rzeź wielka, wielki napór z obu stron, pospolicie okrutnie jeden na drugiego, kierując kopie swoje i rażąc śmiertelnie, powalał; świszczały strzały w powietrzu, kruszyły kopie, gęsto padał trup". Wreszcie w szarówce gasnącego dnia szeregi moskiewskie zaczęły się kruszyć. Pożarski nakazał jeździe odwrót za linię umocnień Skorodomu i dołączenie do okopanych tam strzelców. Hetman rzucił na nich kozaków, którzy prędko uwinęli się z przeciwnikiem i wdarli w zawalone zgliszczami ulice. Niemal w tej chwili żołnierze Strusia uderzyli od Kremla. Morale Rosjan powinno się – jak zwykle dotąd – załamać. Hetman już był w ogródku... Tymczasem, o dziwo, bój przesilił się na korzyść Pożarskiego. Atak Strusia załamał się (pewnie dlatego, że jego wojacy byli wyczerpani z głodu). Szlachecki odwód Pożarskiego, uprzednio wysłany pod komendę Trubeckiego, ruszył do walki. W sukurs przyszli mu kozacy Trubeckiego, skądinąd wbrew jego woli, bo książę szczerze gardził Pożarskim. Z wzajemnością. Oto paradoks bitewny – wszystko stało się jakby niechcący! W ciemnościach hetmańscy zaczęli padać coraz gęściej. Była 1 w nocy, pozostał tylko odwrót. Straty po stronie Chodkiewicza były zatrważające: tego dnia poległo jakieś tysiąc żołnierzy, w przeważającej części piechurzy i Kozacy. Co prawda Pożarski poniósł nie mniejsze straty, ale to nie on musiał się głowić, jak wprowadzić posiłki na Kreml. Chodkiewicz nie dawał jednak za wygraną. Dwa dni później (1 września ruszył do boju wczesnym popołudniem i nie udało mu się skończyć walki przed zapadnięciem ciemności) zaatakował Skorodom od południa. I to był chyba lepszy pomysł, bo teren dawał tu więcej szans powodzenia. Rejon Zamoskworiecza (południowa część Skorodomu) był rozleglejszy, przez co trudniejszy do obrony. Oddziały Trubeckiego były o wiele mniej liczne (jakieś 3–4 tys. żołnierzy, w większości Kozacy), a ich morale wątpliwe. Co prawda, w sukurs przybył kilkusetosobowy oddział z obozu Pożarskiego, ale dotychczasowe walki mocno nadwerężyły jego możliwości. Nie przyjęto walki w otwartym polu. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Ostatni obronca Kremla 19.07.06, 17:57 No wiec, co z ta nadzieja, bo nie doslyszalem, panie Dajczgewand? Czy pani Tyszkiewicz dalej w kosciele modli sie za swoje grzechy? Jakos nic, tylko przepisujesz pan z Sienkiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
drf idf 19.07.06, 18:15 "The IDF has the power to significantly weaken the Hezbollah" The Deputy Chief of General Staff. Archive Photo: IDF Spokesperson IDF forces continued their attack on Hezbollah terror organization structures in southern Lebanon, as part of Operation Change of Direction. The Deputy Chief of General Staff, Major General Moshe Kaplinski, commented on the last developments "the Hezbollah holds a great alignment of different kinds of rockets. In fact, our efforts are to destroy this alignment. The Hezbollah still has the ability to launch Katyusha rockets. The residents of the north of the country are subjected to this, but we will do anything we can to stop their pain and suffering. I believe the IDF, through operations of all its arms, has the power to significantly weaken the Hezbollah, so that no more Katyushas, and other acts of violence, will be executed against Israeli territory." Concerning long range rockets, which are apparently found in the hands of the Hezbollah, the Deputy Chief of Staff said "the solution to the rocket alignment has gradual stages: the first stage was seen yesterday, an attack on the depths of these alignments. Additional stages are different protection methods, but it is very important that the citizens of Israel be attentive to Homefront Command instructions, which are given after much thought and consideration. Following Homefront Command instructions will save lives." "The IDF has many operational possibilities," added Major General Kaplinski. "At this stage we do not think we will need massive ground forces inside of Lebanon, but in the case of need, we will activate those forces. At this stage we are using different methods. We are not denouncing using any action or means of operation to achieve our mission and shorten this effort." Concerning the missions of this effort the Deputy Chief of staff said "our role is to weaken the Hezbollah enough so that we can distance the organization from the Israeli border, north of the Litany River or even further, and to allow the government of Lebanon to contain its own sovereignty. Parts of UN agreements demand the government of Lebanon to disarm from their weapons, and from the Hezbollah. This is the solution we are aiming for." Concerning Operation Summer Rains, which has been simultaneously continuing in the southern Gaza Strip, Major General Kaplinski said "the struggle in the south is also long lasting. Terrorists there can still fire, and unfortunately residents of the south felt this yesterday. Forces from the Golani Brigade finished their job in Beit Hanun. They did a great job there and hit a large number of armed terrorists, but warfare there has not ended, and we continuously activate forces there in order to lessen Qassam firings at Israel. Our goal is to create a safer reality in the area, and our foremost mission still remains to bring home Gilad Shalit. Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa idf 19.07.06, 19:26 www1.idf.il/DOVER/site/homepage.asp?clr=1&sl=EN&id=-8888&force=1 blogsbyiranians.co Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Ostatni obronca Kremla 19.07.06, 17:56 I w koncu Dajczgewand i Tyszkiewicz wychodza na tym, jak Zablocki na mydle. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Przepraszam, że się wtrącę, 19.07.06, 18:52 ale to forum publiczne, więc sobie podczytuję. Rzucacie nazwiskami, wywlekacie ojców, może nawet z grobu. Czy to ma sens ? Czy nie lepiej wysłać do siebie kilka maili i wyjaśnić sprawę ? Pisanie na takim forum zbyt duzo na swój temat to nic dobrego, przechwytują to później różne szuje, a Wy wszyscy wydajecie mi się bardzo sympatyczni. ,,Ildefons'' także. Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa Re: Przepraszam, że się wtrącę, 19.07.06, 19:03 )) sederdeczne pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Przepraszam, że się wtrącę, 19.07.06, 19:17 Mylisz sie Ewo8 co do ildefonsa.To nie jest mily facet. Odpowiedz Link Zgłoś
porarzki-rzecznik Re: Przestraszam, że się wtrącę, 20.07.06, 00:33 Zgadzam sie zToba Ewo, ale tylko w sprawie Idelfonsa, tymczasem . Ale nie o tym chcialem teraz. To co chce tutaj i teraz to wyjasnic Ci caly mechanizm tego obrazania ludzi, i po nazwisku. Obserwowalem ta liste wystarczajaco dlugo aby zauwazyc, ze obrazac zaczal i uzywac nazwisk niejaki Jan Lapter. (uzywam nazwiska poniewaz jest to kara - Lapter-Pozarski zaczal to robic pierwszy !) Powod jest bardzo prosty. Do 1967/68 roku piszacy tu Pozarski czyli Jan Lapter nalezal do uprzywilejowanej arystokracji komunistycznej w Polsce, korzystal ze wszystkich przywilejow itp. itd. I nagle, najpierw przez Izrael a potem przez prawdziwych Zydow Laptery utracili wszystkie przywileje i obrazeni tym skorzystali z okazji i wyjechali z prawdziwymi Zydami z Polski. Liczyli oczywiscie na przeprosiny i uroczysty powrot do PRLu. Nic z tego nie wyszlo. Trzeba wiec bylo znalesc kozla ofiarnego. Najlepsi sa do tego Zydzi (nawet komunisci sie tego nauczyli) wiec Janek Lapter aktualnie realizuje sie.... Oczywiscie nazwisko "Jozef Dajczegewand" a wiec jeden ze znanych ofiar Marca68 dzialac musi na Laptera-Pozarskiego dzialac jak czerwona (!) plachta na krypto-komuniste. Stad to opluwanie wszystkiego co Lapterowi przypomina "Jozef Dajczgewand". "Jozek Dajczgewand" to powod dla ktorego Lapter-Pozarski utracil Czerwony Raj ! Nie trzeba byc znanym psychiatra, psychologiem.... nawet nie trzeba bylo nalezec do ZMSu z Pozarskim. Powtarzam: piszacy tutaj Lapter-Pozarski jest klasycznym post-komuchem wyzywajacym sie ostatnimi silami na ludziach przez ktorych stracil pozycje, przywileje, talony do wojskowych- i milicyjnych sklepow, kupony dolarowe do Pewexu, zachodnie papierosy i alkohole, itp. Nie wiedzialem o tym ale swoim zachowaniem Lapter-Pozarski sam sie wygadal..... Wszystko to co pisze mozna znalesc w zamieszczonych tu, nizej(?) wiadomosciach. PS. 8a ? Dlaczego juz nie 11a ? na Twoim miejscu bylabym 6a ! Nie zartuje.... yyy, tam.... ewa8a napisała: > ale to forum publiczne, więc sobie podczytuję. Rzucacie nazwiskami, wywlekacie > ojców, może nawet z grobu. Czy to ma sens ? Czy nie lepiej wysłać do siebie > kilka maili i wyjaśnić sprawę ? Pisanie na takim forum zbyt duzo na swój temat > to nic dobrego, przechwytują to później różne szuje, a Wy wszyscy wydajecie mi > się bardzo sympatyczni. > ,,Ildefons'' także. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Przestraszam, że się wtrącę, 20.07.06, 00:37 Och, biedaku, myslisz, ze ta mila pani bedzie czytac twoj bezpieczniacki belkot? Dajczgewand, troche honoru by ci sie przydalo. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Przestraszam, że się wtrącę, 20.07.06, 00:45 No i jaki piekny slip of the tongue! Przestraszam! Dajczgewand, to chyba masz zapisane w regulaminie pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Przestraszam, że się wtrącę, 20.07.06, 18:25 porarzki-rzecznik napisał: >uzywam nazwiska poniewaz jest to kara - Lapter-Pozarski zaczal to robic pierwszy Kara ? Poczuwasz się do obowiązku wymierzania kar ?Drf nie ukrywa swojego nazwiska, a nawet pisuje pod nickiem dajczgewand. > Powtarzam: piszacy tutaj Lapter-Pozarski jest klasycznym post-komuchem wyzywajacym sie ostatnimi silami na ludziach przez ktorych stracil pozycje, przywileje, talony do wojskowych- i milicyjnych sklepow, kupony dolarowe do Pewexu, zachodnie papierosy i alkohole, itp. Wyjeżdżając z Polski w 68 r. miał 23 lata i takie wielkie przywileje? A jeśli nawet mieli je jego rodzice, czy ma za to wszystkich przepraszać ? Czy sądzisz, że ktoś, kto ,,urodził się w rodzinie uprzywilejowanej arystokracji’’ ma teraz z tego powodu chodzić w worze pokutnym ? Na forum jest FORUMOWICZEM POZARSKIM i nie ma potrzeby opowiadać jego historii rodzinnych, to źle o was świadczy. W tym wątku to wy jesteście stroną atakującą i robicie to w sposób paskudny, uciekając się do chwytów poniżej pasa . A zresztą wychodzę już stąd wychodzę. > na Twoim miejscu bylabym 6a ! Nie zartuje.... yyy, tam.... Byłabym ? Jesteś zatem rzeczniczką. Odpowiedz Link Zgłoś
pacyniarz Ewka - głos rozsądku. Jak zwykle zresztą. 20.07.06, 13:31 Jak ktoś szukał taniej sensacji, to własnie ją znalazł w tym wątku. > ale to forum publiczne, więc sobie podczytuję. Rzucacie nazwiskami, wywlekacie > > ojców, może nawet z grobu. Czy to ma sens ? Czy nie lepiej wysłać do siebie > kilka maili i wyjaśnić sprawę ? Pisanie na takim forum zbyt duzo na swój temat > > to nic dobrego, przechwytują to później różne szuje, a Wy wszyscy wydajecie mi > się bardzo sympatyczni. > ,,Ildefons'' także. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Tania sensacja jest gdzie indziej. 20.07.06, 14:08 oni wydrukowali moja 'charakterystyke osobowosci' w pewnej gazecie i rozsylali emailami po wszystkich kontynentach. Nie tylko moja zreszta. Jakis gnojek wysylal smsy ze mam sie wyspowiadac kim jestem, bo to moja ostatnia szansa. A donos poszedl do giertycha. Moze kiedys nie wiedzialam co to gontarzowska propaganda, ale teraz juz wiem. Nie mam nic do dodania w tej sprawie, poza moze drobna uwaga, ze ten watek zostal podlinkowany w owj gazecie razem z moja propozycja, ze im podam jeszcze adres mojej spoldzielni mieszkaniowej. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Tania sensacja jest gdzie indziej. 20.07.06, 15:23 Nie za wczesnie na dobre samopoczucie pani Tyszkiewicz? Oni zrobili bebe, a ja taka biedna i nie rozumiem za co mnie te nieprzyjemnosci spotykaja. Tak, tak, biedaczka.Zdrowaski odmowione za grzechy mlodosci? Odpowiedz Link Zgłoś
patience W ramach wyjatku i jednorazowo 20.07.06, 16:17 Nie tyle panu, co poszukiwaczom taniej sensacji. Prosze pana. Ten watek jest podlinkowany do tej gazety. Te nowe niki to najprawdopodobniej ktos stamtad. Jesli ma pan jakies watpliwosci prosze sie udac na forum abuse i poprosic o sprawdzenie IP nadawcy. Nigdy i nigdzie panskiego nazwiska nie wymienialam, a pan to robi w zasadzie w kazdym poscie. A poza tym oczywiscie wiem za co. Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo ze o kase. Sami to napisaliscie zarowno w tym donosie jak i w tej 'charakterystyce'. Bardzo pieknie sie krecilo Bizancjum Szurmieja z przychodami idacymi nie w tysiace, a miliony. Pieknie sie organizowalo obchody 'ku czci' marcowej emigracji za kase wyludzona od panstwa, bo wszyscy sie bali odmawiac, zeby ich nikt nie oskarzyl o antysemityzm, pieknie sie handlowalo szmatami i szklem w imieniu Korczaka. Tu pare milionow, i tam pare milionow. Jeden z tych 'nieistniejacych' ukladow postubeckich do rozprowadzania kasy, o ktorych wspominal Kaczor. Warunkiem tej 'pieknej' sytuacji bylo utrzymanie Polski bez Zydow, bo gdyby sie pojawili, to by mieli watpliwosci, czy wlasciwe jest aby rzeczone obchody, w tym obchody Getta, i stawianie pomnikow organizowali ludzie, ktorzy wyrzucili cale zydowskie archiwum na smietnik, i ktorzy - jako jedyni z polskich Zydow - apelowali do Moczara o potepienie syjonistow i Izraela nie gdzie indziej, jak na obchodach Getta wlasnie. Mnie osobiscie ta tablica na Dworcu Gdanskim z wypisanymi wielkimi literami kto ja ufundowal - kluje w oczy. Uwazam ze to jest uraganie z ludzkiego nieszczescia. Uwazam tez za uraganie, zeby Zydow pomordowanych w Holokauscie reprezentowaly osoby, ktore ktore w ten sposob zohydzily jedna z wczesniejszych rocznic. I ktore tak dbaja o pamiec, ze ja wyrzucaja na smietnik. No wiec wiem dlaczego. Jedni sie boja o swoje teczki w IPN, drudzy o miejsce przy goscinnym stole Szurmieja. Jest tam tez wsrod podpisanych paru idiotow, ktorzy nie wiedza co czynia. Tak jak kiedys takie towarzystwo apelowalo do Moczara, tak dzisiaj jestescie z siebie bardzo dumni, ze apelujecie do Giertycha. No to robcie tak dalej. Gontarzowska propaganda plus kolejny apel do Giertycha, zeby potepil syjonistow i Izrael. Zapiszcie sie do Hezbollahu. Te wszystkie wasze akcje sa ohydne, czasem bolesne, ale nieskuteczne. Nawet gdyby sie wam udalo zniszczyc moja nic nie wazna osobe, to jednak nie ja napisalam artykul "Zydzi przeciw Zydom' w biuletynie IPN. I nie ja projektuje ustawe, w wyniku ktorej bedzie bardzo trudno temu srodowisku wyludzac kase. A jesli chodzi bezposrednio o pana, to nie mam pojecia, czemu pan robi to co robi. Wczesniej niszczyl pan kogo innego i doprowadzil jego zone do stanu przedzawalowego. Teraz sie pan na mnie zawzial. Moze sie pan boi o swoja teczke. Moze tak jat to ktos napisal, potrzebuje pan kozla ofiarnego za to, ze utracil pan swoj czerwony raj. A moze jest pan po prostu stukniety. Ale w zasadzie wcale nie chce wiedziec. Pogardzam panem. Juz raz panu powiedzialam co pan powinien teraz robic. Napiszcie kolejny apel do Giertycha zeby potepil syjonistow oraz panstwo Izrael. Jak replay to replay. Wiecej z mojej strony wypowiedzi w tym temacie nie bedzie. Nie boje sie was. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: W ramach wyjatku i jednorazowo 20.07.06, 16:20 Hehe, niepoprawna bajdurzyco. Mow sobie dalej Tyszkiewicz ile wlezie. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski A co na to wszystko Eva Lena 20.07.06, 17:08 zona i matka dzieci drf, zupa grzybowa,ildefons-zgryz bieruta i karol.lapter? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: W ramach wyjatku i jednorazowo 20.07.06, 19:42 Juz wam, Dajczgewand i Tyszkiewicz, Ewa8 niemila? Nieladnie tak nie odpowiadac na posty komus, kto z wami rozmawia, jak czlowiek z czlowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Ewka - głos rozsądku. Jak zwykle zresztą. 20.07.06, 15:41 Taniej sensacji? No, ale to przeciez ty ja produkowales, szanowny komandosie Dajczgewand. Wg mnie powinienes wracac do marca68 i juz tam zostac. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Ewka - głos rozsądku. Jak zwykle zresztą. 20.07.06, 18:29 Nie przesadzaj. Pacyniarz to Pacyniarz. Taki sam zbłąkany widz, jak ja. Odpowiedz Link Zgłoś
pacyniarz Właśnie. 21.07.06, 00:20 Ja nie szukam taniej sensacji, to tania sensacja mnie, jak widać. ewa8a napisała: > Nie przesadzaj. Pacyniarz to Pacyniarz. Taki sam zbłąkany widz, jak ja. > Odpowiedz Link Zgłoś
drf ... 28.07.06, 23:38 szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?VE_szukaj_a=pozarski&ile=20&sort=data_desc&spojnik=and&forum=13&poz=0&A_szukaj=autor&x=15&y=10&zywe=2 analna regresja? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski To ty zupo grzybowa? W IPN 500 000 ton pozolklych 28.07.06, 23:46 dokumentow tylko o tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa IPN 07.11.06, 22:04 www.ipn.gov.pl/ Projekt naukowo-badawczy „Index Polaków zamordowanych i represjonowanych przez hitlerowców za pomoc Żydom”. Akt oskarżenia przeciwko Wiktorowi L., Marianowi N., Józefowi Ch. i Jerzemu Feliksowi G. Zarzut dla byłego funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa w Kielcach. www.ipn.bip.net.pl/?a=286 Zarzuty dla byłego funkcjonariusza SB KWMO w Toruniu. W związku z artykułem „IPN: OZI to nie zawsze agent” - („Polityka nr 43/2006 r.). „Osobowe Źródła Informacji” – w najnowszym Biuletynie IPN. Oddział IPN w Lublinie zwraca się z prośbą do mieszkańców Lubelszczyzny o udostępnienie materiałów dotyczących stanu wojennego. Projekt naukowo-badawczy „Straty osobowe i ofiary represji pod okupacją niemiecką”. archiwum komunikatów Spotkanie edukacyjne dla elewów ze Szkoły Podoficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu – Wrocław. Pokaz filmu Marty Meszaros pt. „Niepochowany” – Katowice. Spotkanie z okazji 30. rocznicy powstania Komitetu Obrony Robotników – Szczecin. Spotkanie edukacyjne – Poznań. Klub Historyczny im. gen. Stefana Roweckiego „Grota” - Losy żołnierzy AK – Łukiszki, Ponary, Gross-Rosen. Projekcja filmu Marty Meszaros „Niepochowany” – Gdańsk. Konferencja naukowa „Polska północno-wschodnia w okresie stalinizmu – spojrzenie z perspektywy półwiecza” – Białystok. Otwarcie wystawy „BUDAPESZT ‘56” – Kraków. Wykład Janusza Wróbla podczas uroczystej sesji poświęconej wydarzeniom Października’56” na Politechnice Łódzkiej. Spotkanie środowiska „Solidarności Walczącej” z przedstawicielami IPN. Międzynarodowa konferencja naukowa „Kryzysy systemu komunistycznego 1953–1981” – Warszawa. Otwarcie wystawy „Zagłada polskich elit. Akcja AB – Katyń” – Lublin. Otwarcie wystawy „Deportacje Górnoślązaków do ZSRR w 1945 r.” – Sosnowiec. Projekcja filmu Marty Meszaros w warszawskiej „Kinotece”. Promocja książki i dyskusja: „Wokół teczek bezpieki. Zagadnienia metodologiczne - źródłoznawcze”. Film Marty Meszaros „Niepochowany” w łódzkiej Manufakturze. Wizyta delegacji Oddziału IPN w Białymstoku na Wileńszczyźnie. Wykład dr. Konrada Białeckiego w centrum kultury Forum Champs de Mars w Rennes. Konferencja naukowa „Stalinizm i rok 1956 na Górnym Śląsku” – Opole. Otwarcie wystawy „W poszukiwaniu nowego domu. Migracje ludności na Pomorzu Zachodnim w latach 1945-1950” – Szczecin. Otwarcie wystawy „1966 - Milenium kontra 1000-lecie. Obchody Milenium Chrztu Polski i Tysiąclecia Państwa Polskiego” – Gorzów Wielkopolski. Otwarcie wystawy „Salezjańska Szkoła Organistowska w Przemyślu i jej likwidacja w roku 1963” - Przemyśl. Kolekcja „Koraba” udostępniana we Wrocławiu. Nowy numer „Biuletynu IPN” – nr 10 (69) – październik 2006 z filmem dokumentalnym „Zwycięzcy nie umierają. Opowieść o Księdzu Jerzym” na płycie DVD. Pierwszy pokaz filmu „Niepochowany” w reżyserii Marty Meszaros. Spotkanie Klubu Historycznego im. gen. Stefana Roweckiego „Grota” poświęcone pamięci Generała Stefana Roweckiego - Warszawa. Uroczystość „Krajowcy Jerzemu Giedroyciowi. Paryska »Kultura« a Kraj” – otwarcie wystawy „Przeciwko kilku myślom… co nie nowe! Procesy krajowców za kontakty z paryską »Kulturą«” oraz dyskusja panelowa w ramach obchodów Roku Jerzego Giedroycia – Warszawa. Konferencja naukowa „Wrzesień 1939 na Górnym Śląsku” – Katowice. IX lekcja historii w terenie „Wywiad Związku Walki Zbrojnej 1939-1941” – Spała. Uroczystości w 55. rocznicę śmierci dowódcy oddziału WiN – Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego” – Lubelszczyzna. Prelekcja dla studentów z Polski i Niemiec „Obóz w Potulicach 1940-1950” – Potulice. Konferencja naukowa „Obchody Milenium Chrztu Polski w 1966 roku na Kujawach i Pomorzu” – Włocławek. Inauguracja cyklu wykładów otwartych – Szczecin. Uroczystości pogrzebowe Edwarda Cieśli ps. "Zabawa". Inauguracja cyklu wykładów otwartych – Poznań. Rajd „Nadbużańskim szlakiem trzech kultur” – Okuninka k. Włodawy. Zwiedzanie stołecznych miejsc pamięci z przewodnikami z IPN – Warszawa. Otwarcie wystawy „Walczyliśmy o nową Polskę, Polskę dla wszystkich…. Por. Mieczysław Bujak (1926-1951)” – Kraków-Balice. Otwarcie wystawy „Zagłada polskich elit. Akcja AB – Katyń” – Warszawa. Wykład otwarty ks. dr hab. Józefa Wołczańskiego pt. „Eksterminacja narodu polskiego i Kościoła Rzymskokatolickiego przez ukraińskich nacjonalistów w Małopolsce Wschodniej w latach 1939 – 1945 w świetle archiwaliów Kurii Metropolitalnej we Lwowie” – Rzeszów. Konferencja naukowa „Region, muzea, najnowsza historia Polski” – Koszalin. Spotkanie z dr. hab. Janem Żarynem – Koszalin. Spotkanie Klubu Historycznego im. gen. Stefana Roweckiego „Grota” pt. „Zbadać – zrozumieć – upamiętnić” – Łódź. Rajd dla młodzieży „Śladami żołnierzy V Brygady Wileńskiej AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” - Białystok. Konferencja popularnonaukowa „Śladami Polski Podziemnej” – Sopot. Wykład dr. Krzysztofa Szwagrzyka „Prawnicy czasu bezprawia. Sędziowie i prokuratorzy wojskowi w Polsce 1944–1956” – Gdańsk. Promocja czeskiego wydania książki „Wokół Praskiej Wiosny. Polska i Czechosłowacja w 1968 r.” - Praga. Promocja książki Krzysztofa Persaka „Sprawa Henryka Hollanda” – Warszawa. Wykład dr Krzysztofa Szwagrzyka w Klubie Historycznym im. gen. Stefana Roweckiego „Grota” – Kalisz. Konferencja szkoleniowa dla nauczycieli „Tysiąclecie kontra Milenium” – Wrocław. Otwarcie wystawy „Sybiracy” w Grodnie. Uroczyste odsłonięcie tablicy poświęconej ofiarom hitlerowskiego i komunistycznego terroru – Płock. Warsztaty metodyczne dla nauczycieli „Stosunki polsko-ukraińskie w latach 1939-1947” – Gorzów Wielkopolski. Dyskusja panelowa Klubu Historycznego im. gen. Stefana Roweckiego „Grota” pt. Historia i pamięć - Warszawa. „Spotkanie Klubu Historycznego im. gen. S. Roweckiego „Grota” - Koszalin. „Tropami Solidarności” spotkanie Historycznego Klubu Turystycznego - Gdańsk. Dyskusja panelowa „56-66-76 – trzy kroki do wolności” - Warszawa. Inauguracja działalności Klubu Historycznego im. gen. Stefana Roweckiego-„Grota” - Olsztyn. Otwarcie wystawy „»Z największą brutalnością...« Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce, wrzesień – październik 1939 r.” – Katowice. Uroczystości poświęcone żołnierzom podziemia niepodległościowego, straconym na mocy wyroków sądów Polski Ludowej w latach 1944–1956 w woj. białostockim – Białystok. Uroczystości w 60. rocznicę śmierci ppor. Antoniego Kopaczewskiego „Lwa” – Ignasin, Piaski. Otwarcie wystawy „Millenium Chrztu Polski w Diecezji Przemyskiej i Administracji Apostolskiej w Lubaczowie” – Tarnobrzeg... Otwarcie wystawy „Grudzień ‘70” – Nowograd. Nowy numer „Biuletynu IPN” – Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa BitTorrent 07.11.06, 21:56 BitTorrent to nazwa oryginalnego klienta sieci BitTorrent, autorstwa twórcy protokołu Brama Cohena. Program napisany w języku Python, charakteryzuje się dość niskim zużyciem zasobów sprzętowych i prostotą obsługi. Z drugiej strony, nie cieszy się zbyt dużą popularnością z uwagi na ubóstwo opcji konfiguracyjnych. Dla odróżnienia go od wielu innych obecnie istniejących aplikacji obsługujących protokół BitTorrent, jego twórcy czasem określają go nazwą Mainline (ang. linia główna). Program został przetłumaczony na ponad 20 języków, w tym polski. www.bittorrent.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
drf --------------------------------- ----------------- 29.07.06, 01:17 POZARSKI kotlet on KIKAS kotletisarja liige.Toode on valmisküpsetatud ja panneeritud saiagraanuliga. Mõeldud tarbimiseks igal ajal ja kogu perele.Aseta pannile ,soojenda ja söö.Juurde lisa salatiteid, nuudleid,kartuleid ja erinevaid kastmeid.Tänapäeval toodavad erinevad tootjad Pozarski kotletti nii sea-,linnu-,kui ka kodusest hakklihast.Vastavalt ostja soovile. Kotlet sisaldab valke(valgud on inimorganismile vajalikud ehitusmaterjalid),mineraalaineid,vitamiine, toitaineid ja kindlustab hea enesetunde korraliku kõhutäie korral kogu päevaks. Miks on kotleti nimi Pozarski ? Legend räägib,et kui vene imperaator Nikolai I Moskvasse reisis ,peatus ta Torzokis ,linnas,kus pidas kõrtsi Pozarski nimeline peremees.Nikolai I tellis lõunasöögiks vasikaliha kotletid. Siis meenus härra Pozarskile ,et tal oli vasikaliha otsa saanud ja ,et olukorda parandada ,tegi ta kotletid kana hakklihast.Toit meeldis imperaatorile nii,et ta nimetas kotletid Pozarski nimeliseks.Hiljem peatus teel Peterburist Moskvasse samas kõrtsis ka Puškin oma naisega ja mõlemad kiitsid ülimaitsvaid Pozarski kotlette. Vana retsepti järgi tehti kotletti järgmiselt: Võeti terve toores kana,eemaldati nahk,eemaldati liha luudelt ja kogu liha aeti läbi hakklihamasina.Hakkliha segati pipraga, soolaga,lisati võid või õli ja üks muna.Liha jäeti natukeseks laagerdama.Siis võeti ühe kana liha kohta 100-120g saia,mida leotati pooles klaasis piimas.Piimas leotatud sai segati hakklihaga ühtlaseks massiks,vormiti kotletid.Kotletid kasteti klopitud munasse ja panneeriti kuivatatud saiakuubukutega.Praeti 4-5 min ja kotlet oli söömiseks valmis. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Zupie Grzybowej odbilo juz absolutnie jednoznaczni 29.07.06, 01:35 e i permanentnie.heheh Odpowiedz Link Zgłoś
drf --------------------------------- ----------- 29.07.06, 02:06 linx www.missilethreat.com/missiles/zelzal-1-2-3_iran.html info.jpost.com/C006/Supplements/war.images/0717.zelzal1.html www.68.org.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: -------------Posylasz mnie na Hatikva/Nadziej 29.07.06, 09:31 a/Dopes68? A po co? Przeciez nie po to rozpieprzalem, zeby sie bawic na gruzach. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: -------------Posylasz mnie na Hatikva/Nadzie 29.07.06, 13:03 PS.heheh Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: -------------Posylasz mnie na Hatikva/Nadzie 29.07.06, 18:33 Jesli cie w ogole gdziekolwiek posylal to z nadzieja, ze zauwazysz, ze wszyscy poza toba sa zajeci czyms innym niz ty. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: -------------Posylasz mnie na Hatikva/Nadzie 29.07.06, 18:50 Jest dobrze, bo JA wiem, co ty robisz, a ty nie wiesz, co ja robie. Ale niedlugo sie dowiesz i bedzie to smutna wiadomosc. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Hava Nagila in Thailand 18.11.06, 18:03 www.youtube.com/watch?v=V0RtRTx7NMA&eurl%20%3chttps://www.youtube.com/watch?v=V0RtRTx7NMA&eurl Odpowiedz Link Zgłoś
bw06 The Thousand Nights and a Night 03.08.06, 21:36 www.wollamshram.ca/1001/index.htm t is told that Haroun er Reshid was sitting one day on the throne of the Khalifate, when there came in to him a youth of his eunuchs, bearing a crown of red gold, set with pearls and rubies and all manner other jewels, such as money might not buy, and kissing the ground before him, said, 'O Commander of the Faithful, the lady Zubeideh kisses the earth before thee and saith to thee, thou knowest she hath let make this crown, which lacks a great jewel for its top; and she hath made search among her treasures, but cannot find a jewel to her mind.' Quoth the Khalif to his chamberlains and officers, 'Make search for a great jewel, such as Zubeideh desires.' So they sought, but found nothing befitting her and told the Khalif, who was vexed thereat and exclaimed, 'Am I Khalif and king of the kings of the earth and lack of a jewel? Out on ye! Enquire of the merchants.' So they enquired of the merchants, who replied, 'Our lord the Khalif will not find a jewel such as he requires save with a man of Bassora, by name Abou Mohammed the Lazy.' They acquainted the Khalif with this and he bade his Vizier Jaafer send a letter to the Amir Mohammed ez Zubeidi, governor of Bassora, commanding him to equip Abou Mohammed the Lazy and bring him to Baghdad. Jaafer accordingly wrote a letter to that effect and despatched it by Mesrour, who set out forthright for Bassora and went in to the governor, who rejoiced in him and entreated him with the utmost honour. Then Mesrour read him the Khalif's mandate, to which he replied, 'I hear and obey,' and forthwith despatched him, with a company of his followers, to Abou Mohammed's house. When they reached it, they knocked at the door, whereupon a servant came out and Mesrour said to him, 'Tell thy master that the Commander of the Faithful calls for him.' The servant went in and told his master, who came out and found Mesrour, the Khalif's chamberlain, and a company of the governor's men at the door. So he kissed the earth before Mesrour and said, 'I hear and obey the summons of the Commander of the Faithful; but enter ye my house.' 'We cannot do that,' replied Mesrour, 'save in haste; for the Commander of the Faithful awaits thy coming.' But he said, 'Have patience with me a little, till I set my affairs in order.' So, after much pressure and persuasion, they entered and found the corridor hung with curtains of blue brocade, figured with gold, and Abou Mohammed bade one of his servants carry Mesrour to the bath. Now this bath was in the house and Mesrour found its walls and floor of rare and precious marbles, wrought with gold and silver, and its waters mingled with rose-water. The servants served Mesrour and his company on the most perfect wise and clad them, on their going forth of the bath, in robes of honour of brocade, interwoven with gold. Then they went in to Abou Mohammed and found him seated in his upper chamber upon a couch inlaid with jewels. Over his head hung curtains of gold brocade, wrought with pearls and jewels, and the place was spread with cushions, embroidered in red gold. When he saw Mesrour, he rose to receive him and bidding him welcome, seated him by his side. Then he called for food: so they brought the table of food, which when Mesrour saw, he exclaimed, 'By Allah, never saw I the like of this in the palace of the Commander of the Faithful!' For indeed it comprised all manner of meats, served in dishes of gilded porcelain. So they ate and drank and made merry till the end of the day, when Abou Mohammed gave Mesrour and each of his company five thousand diners; and on the morrow he clad them in dresses of honour of green and gold and entreated them with the utmost honour. Then said Mesrour to him, 'We can abide no longer, for fear of the Khalif's displeasure.' 'O my lord,' answered Abou Mohammed, 'have patience with us till to-morrow, that we may equip ourselves, and we will then depart with you.' So they tarried that day and night with him; and next morning, Abou Mohammed's servants saddled him a mule with housings and trappings of gold, set with all manner pearls and jewels; whereupon quoth Mesrour in himself, 'I wonder if, when he presents himself in this equipage before the Commander of the Faithful, he will ask him how he came by all this wealth.' Then they took leave of Ez Zubeidi and setting out from Bassora, fared on, without stopping, till they reached Baghdad and presented themselves before the Khalif who bade Abou Mohammed be seated. So he sat down and addressing the Khalif in courtly wise, said to him, 'O Commander of the Faithful, I have brought with me a present by way of homage: have I thy leave to produce it?' 'There is no harm in that,' replied the Khalif; whereupon Abou Mohammed caused bring in a chest, from which he took a number of rarities and amongst the rest, trees of gold, with leaves of emerald and fruits of rubies and topazes and pearls. Then he fetched another chest and brought out of it a pavilion of brocade, adorned with pearls and rubies and emeralds and chrysolites and other precious stones; its poles were of the finest Indian aloes-wood, and its skirts were set with emeralds. Thereon were depicted all manner beasts and birds and other created things, spangled with rubies and emeralds and chrysolites and balass rubies and other precious stones. When Er Reshid saw these things, he rejoiced exceedingly, and Abou Mohammed said to him, 'O Commander of the Faithful, deem not that I have brought these to thee, fearing aught or coveting aught; but I knew myself to be but a man of the people and that these things befitted none save the Commander of the Faithful. And now, with thy leave, I will show thee, for thy diversion, something of what I can do.' 'Do what thou wilt,' answered Er Reshid, 'that we may see.' 'I hear and obey,' said Abou Mohammed and moving his lips, beckoned to the battlements of the palace, whereupon they inclined to him; then he made another sign to them, and they returned to their place. Then he made a sign with his eye, and there appeared before him cabinets with closed doors, to which he spoke, and lo, the voices of birds answered him [from within]. The Khalif marvelled exceedingly at this and said to him, 'How camest thou by all this, seeing that thou art only known as Abou Mohammed the Lazy, and they tell me that thy father was a barber-surgeon, serving in a public bath, and left thee nothing?' 'O Commander of the Faithful,' answered he, 'listen to my story, for it is an extraordinary one and its particulars are wonderful; were it graven with needles upon the corners of the eye, it would serve as a lesson to him who can profit by admonition.' 'Let us hear it,' said the Khalif. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: The Thousand Nights and a Night 03.08.06, 21:41 Ay, vay, domyslilem sie, ze bw to stary, dobry drf aka ildefons-zgryz.bieruta. Ciut mi zepsules symetrie.Bede sie mscil. Odpowiedz Link Zgłoś
terran Re: The Thousand Nights and a Night 03.08.06, 21:50 www.alwaraq.net/ ت وزنا، وقل ما يشاء العلم في اضطرابها ووهنها وضعف رواتها ومخالفتها للمسلمين، وفيما جاءت به من مروياتها الواهية من الوهن، وما ألصقته بكرامة القرآن مما ليس له شبه به، واستمع من ذلك لأمور: فقد جاء فيها أن أبا بكر هو الذي أدى رأيه أولا إلى جمع القرآن، وهو الذي طلب من زيد بن ثاب Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: The Thousand Nights and a Night 03.08.06, 21:59 Biedaku, nie masz z kim gadac. Jako byly przyjaciel nie bede cie pocieszal, a wrecz ci powiem: To swietnie!Tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
terran إداري 03.08.06, 22:09 ITLE: The Arabian Nights' Entertainments. AUTHOR: Rev. George Townsend SERIES: PUBLISHED: London and New York: Frederick Warne and Co. c1900 PHYSICAL DETAILS: 1. Introduction The Fable of the Ass, the Ox, and the Labourer 2. The Story of the Merchant and the Genie 3. The History of the First Old Man and the Hind 4. The History of the Second Old Man and the Two Black Dogs 5. The History of the Fisherman 6. The History of the Greek King and Douban the Physician 7. The History of the Husband and the Parrot 8. The History of the Vizier who was punished 9. The Further Adventures of the Fisherman 10. The History of the Young King of the Black Isles 11. The Three Calenders, Sons of Kings, and of Five Ladies of Bagdad 12. The History of the First Calender 13. The History of the Second Calender 14. The History of the Envious Man and of Him who was Envied 15. The History of the Third Calender 16. The Story of Zobeide 17. The Story of Amina 18. The Story of Prince Beder and the Princess Jehaun-ara 19. The Story of the Three Sisters 20. The Story of the Enchanted Horse 21. The Story of Prince Ahmed, and the Fairy Perie Banou 22. The Story of Aladdin; or, the Wonderful Lamp 23. The Adventures of the Caliph Haroun Alraschid 24. The Story of Baba Abdalla 25. The Story of Zidi Nouman 26. History of Cogia Hassan Alhabbal 27. History of the Lady who was Murdered by her Husband 28. The Story of Noureddin Ali and his Son 29. The History of Ali Baba, and of the Forty Robbers killed by One Slave 30. The History of Codadad and his Brothers 31. The History of the Princess of Deryabar 32. The History of Camaralzaman, Prince of the Isle of the Children of Khaledan, and of Badoura, Princess of China 33. The History of Prince Amglad and of Prince Assad 34. The History of Prince Zeyn Alasnam and the Sultan of the Genii 35. The Story of Sindbad the Sailor 36. The First Voyage of Sindbad the Sailor 37. The Second Voyage of Sindbad the Sailor 38. The Third Voyage of Sindbad the Sailor 39. The Fourth Voyage of Sindbad the Sailor 40. The Fifth Voyage of Sindbad the Sailor 41. The Sixth Voyage of Sindbad the Sailor 42. The Seventh and Last Voyage of Sindbad the Sailor 43. The Story of Ali Cogia, a Merchant of Bagdad 44. The History of Aboulhassan Ali Ebn Becar and of Schemselnihar, the Favourite of the Caliph Haroun Alraschid 45. The History of Noureddin and the Beautiful Persian 46. The Story of Abou Hassan; or, the Sleeper Awakened 47. The History of Ganem, Son of Abou Ayoub, and known by the surname of Love's Slave 48. The Story of the Little Hunchback 49. The Story told by the Christian Merchant 50. The Story told by the Sultan of Casgar's Purveyor 51. The Story told by the Jewish Doctor 52. The Story told by the Tailor 53. The Story of the Barber 54. The Story of the Barber's Eldest Brother 55. The Story of the Barber's Second Brother 56. The Story of the Barber's Third Brother 57. The Story of the Barber's Fourth Brother 58. The Story of the Barber's Fifth Brother 59. The Story of the Barber's Sixth Brother Odpowiedz Link Zgłoś
drf PLutoPhiles.... 24.08.06, 19:46 PLUTON UPDATE....Pluto is not out of the woods yet. Apparently the Pluto skeptics are unhappy with the shilly-shallying "pluton" classification proposed earlier this week and are regrouping for a fresh assault. Being a planet, they say, is like being a neighborhood bully: you'd better be the only one in your neighborhood. The dissenters, from Uruguay, France, Brazil, Italy and elsewhere, have what they call a simpler idea. To be a planet, they suggest, the object must not only be round, but be "by far" the largest body in its local population. www.washingtonmonthly.com/archives/individual/2006_08/009369.php So Pluto, which is only marginally bigger than several other pieces of Kuiper Belt junk, wouldn't make the cut. Ceres, which is less than twice the size of the next biggest asteroid, would also be tossed aside. And the solar system would end up with eight planets. Plutophiles better hop to it. If they don't keep the pressure up, the natural scientific instincts of the astronomical community might peek out just long enough for them to demote Pluto after all. The battle isn't won yet. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Leczenie Plutokracji Plutonskiej ? 15.10.06, 00:00 Infected: Trojan-Downloader.Win32.Adload.gt Infected: Trojan-Downloader.Win32.Adload.fu Infected: Trojan-Downloader.Win32.Adload.gq Infected: Trojan-Downloader.Win32.VB.ji Infected: Trojan-Downloader.Win32.Adload.gr Infected: Trojan-Downloader.Win32.Small.buy Infected: Backdoor.Win32.SdBot.ayj Infected: Trojan-Downloader.BAT.Ftp.ab Infected: Backdoor.Win32.IRCBot.ul Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: © 03.08.06, 22:35 Oczywiscie.Mam nadzieje, ze nie przerwiesz w polowie. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: © 04.08.06, 16:19 A wiec wszystko wyglada inaczej. Helga byla (wg slow jej expsiapsiolki) zwariowana, ale normalna osobka, ktora zauroczona bohaterem acram stracila rozum. Zal mi jej, bo okazalo sie, ze ten 68, o ktorym ona nie ma zielonego pojecia,poprzestawial jej w glowie i stala sie twoim klonem. A byc twoim klonem znaczy byc po prostu odlotowcem, ktory nie potrafi juz sklecic jednego normalnego zdania i wszystko mu sie kojarzy z PZPR, PRL i IPN. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: © 06.08.06, 11:49 Biedna Helga. Zatrzasnela za soba wszystkie drzwi i nie pozostaje jej juz nic, poza przebywaniem w sanatorium_psychiatrycznym. Klamki zostaly rzucone. Odpowiedz Link Zgłoś
bumblebee5 Re: © 07.08.06, 00:45 pozarski napisał: > A wiec wszystko wyglada inaczej. Helga byla (wg slow jej expsiapsiolki) > zwariowana, ale normalna osobka, ktora zauroczona bohaterem acram stracila > rozum. Zal mi jej, bo okazalo sie, ze ten 68, o ktorym ona nie ma zielonego > pojecia,poprzestawial jej w glowie i stala sie twoim klonem. A byc twoim klonem > znaczy byc po prostu odlotowcem, ktory nie potrafi juz sklecic jednego > normalnego zdania i wszystko mu sie kojarzy z PZPR, PRL i IPN. Czy aby to była psiapsiołka skoro teraz jęzor strzepi? Odpowiedz Link Zgłoś
bumblebee5 Re: © 07.08.06, 10:52 pozarski napisał: > Tylko sie nie przegrzej. Bez obaw, choć tu atmosfera gorąca, przegrzanie mi nie grozi. www.gratka.pl/info/pliki/grzanie0409.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
drf Iran 10.08.06, 00:29 August 22 August 22nd may just be another day of calendar but this 22nd of Aug. is not an ordinary one. I feel uneasy about it because it is the date when the Iranian regime is going to announce some thing about its nuclear plans. Now Prof. Bernard Lewis whom I admire a lot has some thing on this which caught my attention. Mr. Lewis says : What is the significance of Aug. 22? This year, Aug. 22 corresponds, in the Islamic calendar, to the 27th day of the month of Rajab of the year 1427. This, by tradition, is the night when many Muslims commemorate the night flight of the prophet Muhammad on the winged horse Buraq, first to "the farthest mosque," usually identified with Jerusalem, and then to heaven and back (c.f., Koran XVII.1). This might well be deemed an appropriate date for the apocalyptic ending of Israel and if necessary of the world. It is far from certain that Mr. Ahmadinejad plans any such cataclysmic events precisely for Aug. 22. But it would be wise to bear the possibility in mind. and honestly it scares me even though nothing may happen on that specific day, but then I asked myself "Who knows what will happen"... thespiritofman.blogspot.com/ Human rights activists have expressed concern over the arrest on 13 February of some 1,000 Sufi worshippers in the Iranian holy city of Qom. The arrests followed clashes between the police and members of a Sufi group over the closure of a house of worship used by the Sufi Muslims. Observers say the scale and violence of the crackdown on the Sufis is unprecedented in the Islamic Republic. Officials say the Sufis had illegally turned a residential building into a center of worship and had refused to evacuate it. They have also said that some of the dervishes were armed. But representatives of the dervishes deny the charges and say they are being targeted due to an increasing popularity of Sufism. www.rferl.org/featuresarticle/2006/02/2ecd7fd6-2aa1-489a-b2ac-4e64bbd71d50.html www.iran.org/search.htm Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Iran 10.08.06, 00:37 Nie gadaj. To nie ty admire Bernard Lewis, a autor tego artykulu. Poza tym twoj angielski - pozal sie Boze! Czy w ogole kapujesz o czym jest tu mowa? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ;-) 14.08.06, 18:52 W dzisiejszej gazecie "znow" bronisz Ognia. W dzisiejszej RP kariera gotowa. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Siły Mordoru tracą bazę. Pluton skarłowaciał. 24.08.06, 17:19 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3570624.html Era Wodnika. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Siły Mordoru tracą bazę. Pluton skarłowaciał. 24.08.06, 17:36 Jeszcze pare takich spotkan i nie bedzie ukladu slonecznego. Co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: Siły Mordoru tracą bazę. Pluton skarłowaciał. 24.08.06, 18:57 Pluton stracił status planety! Od dziś w Układz Słonecznym jest ich osiem, zamiast dziewięciu. Tak zdecydowali w głosowaniu astronomowie podczas Zgromadzenia Ogólnego Międzynarodowej Unii Astronomicznej w Pradze, gdzie opracowano definicję planety... i popatrz.... w Pradze ?....)))) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=47417677&a=47417677 Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Siły Mordoru tracą bazę. Pluton skarłowaciał. 24.08.06, 19:02 Popatrz, popatrz. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: Siły Mordoru tracą bazę. Pluton skarłowaciał. 24.08.06, 19:28 a inni olewaja Prage )) Chyba PLutonczycy? www.k-a-s-i-a.webpark.pl/planety.html zupagrzybowa Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Siły Mordoru tracą bazę. Pluton skarłowaciał. 24.08.06, 19:48 Pieprzysz,pieprzysz. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: Siły Mordoru tracą bazę. Pluton skarłowaciał. 24.08.06, 20:07 community.webshots.com/photo/553379016/2838871340011069545uuygxY Odpowiedz Link Zgłoś
drf the_brightest_KBOs 17.11.06, 02:46 en.wikipedia.org/wiki/Image:Kuiper_oort.jpg Discoveries thus far TNOs and similar bodies * cis-Neptunian objects o centaurs o Neptune Trojan * trans-Neptunian objects (TNOs) o Kuiper belt objects (KBOs) + classical KBOs (cubewanos) + resonant KBOs # plutinos (2:3 resonance) o scattered disc objects (SDOs) o Oort cloud objects (OCOs) Over 800 Kuiper belt objects (KBOs) (a subset of trans-Neptunian objects (TNOs)) have been discovered in the belt, almost all of them since 1992. This was primarily a result of advances in computer hardware/software and CCD-enabled telescopes allowing for cost effective automated KBO searching.[citation needed] Among the largest are Pluto and Charon, but since the year 2000 other large objects that approached and even exceeded their size were identified. 50000 Quaoar, discovered in 2002, which is a KBO, is half the size of Pluto and is larger than the largest asteroid, 1 Ceres. (136472) 2005 FY9 (nicknamed "Easterbunny") and (136108) 2003 EL61 (nicknamed "Santa"), both announced on 29 July 2005, are larger still. Other objects, such as 28978 Ixion (discovered in 2001) and 20000 Varuna (discovered in 2000) while smaller than Quaoar, are nonetheless quite sizable. Sedna, a red planetoid with a diameter roughly half-way between Pluto and Quaoar, was first sighted on November 14, 2003. The exact classification of these objects is unclear, since they are probably fairly different from the asteroids of the asteroid belt. The largest recent discovery is Eris, which is actually larger than Pluto. This led scientists to question the definition of the term planet, as it is larger than Pluto and was often called a tenth planet by some sources.[1] Due to this discovery, on August 24, 2006, the IAU announced a first-ever definition of 'planet', and these large Kuiper belt objects accordingly became known officially as dwarf planets. A number of astronomers around the world came out in public disagreement with the definition in the days following it. Neptune's moon Triton is commonly thought to be a captured KBO. en.wikipedia.org/wiki/Kuiper_belt#List_of_the_brightest_KBOs Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ============aQUaNET=2996========= ===== 24.08.06, 20:55 fzp.jewish.org.pl/news//fullnews.php?id=688 Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: ============aQUaNET=2996========= ===== 24.08.06, 21:01 Pozarski, zaczynasz umiec sie poruszac w sieci, nno. Bedzie jeszcze 2 z Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ============aQUaNET=2996========= ===== 24.08.06, 21:04 Juz ci mowilem, gdzie mam twoje komplementy patience. Moj zamysl byl troche inny, niz myslisz; w kazdym razie nie informacyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: ============aQUaNET=2996========= ===== 24.08.06, 21:07 tylko ze twoje zamysly nikogo nie obchodza a komplementowanie szalonych poprawia humor komplementujacym. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ============aQUaNET=2996========= ===== 24.08.06, 21:15 Acha, widze, ze odbilo. Grattis. Upodobnilas sie do swojego gacha. Zreszta na zdjeciu wygladacie tak samo i trudno powiedziec ktory jest ktora. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ============aQUaNET=2996========= ===== 24.08.06, 21:34 PS.Grattis to po szwedzku: gratuluje. Nie jestem pewien, czy Jozef, poza bezpieczniackimi metodami, doucza cie jeszcze szwedzkiego. Wiec tlumacze. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Nasz czlowiek z Kopehagi... 25.08.06, 12:33 community.webshots.com/photo/553461163/2487615640011069545aSQVdr Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: Nasz czlowiek z Kopehagi... 25.08.06, 19:54 community.webshots.com/photo/553461163/2102100880011069545cSbUiX Odpowiedz Link Zgłoś
drf Z okazji 6ni2 urodzin Zycze Kazdemu... 03.09.06, 23:14 z nurkujacych w wodach Aquanetu tego czego sobie zapragnie... drf JoDa Odpowiedz Link Zgłoś
patience Nawzajem:) 04.09.06, 00:00 Zycze zebys mial w przyszlosci marzenia, ktorych istnienia nawet dzisiaj nie podejrzewasz b&t Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Z okazji 6ni2 urodzin Zycze Kazdemu... 04.09.06, 00:43 site.neogen.ro/hardfucking/images/img_980056.html Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: PS.Oba teksty powinny was zadowolic. 04.09.06, 00:56 site.neogen.ro/couplesfucking/images/img_982209.html Odpowiedz Link Zgłoś
drf KubusPuchatekPozarSki;) 04.09.06, 04:28 entertainment.webshots.com/photo/553379016/2261865170011069545PCgkYf <.> Odpowiedz Link Zgłoś
puzon21 Re: KubusPuchatekPozarSki;) 04.09.06, 10:44 drf napisał: > <a href="entertainment.webshots.com/photo/553379016/2261865170011069545PCgkYf" target="_blank">entertainment.webshots.com/photo/553379016/2261865170011069545PCgkYf</a> > > <.> > Szloma Dajczgewand IPN BU 748/23 straszy synka po nocach? Jednak, co geny to geny! Tak dalej, Dajczgewand! Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: KubusPuchatekPozarSki;)do dajczgewanda i tysz 04.09.06, 11:00 Nie przeczytaliscie tekstow? Szkoda. Akaurat wasza stylistyka, tyle ze po "angielsku". Odpowiedz Link Zgłoś
drf Drogi Kubusiu Puchatku 04.09.06, 14:56 To Twoja Rewolucja... PS: 1952 rok mowisz? poprawilem date Artek? Palac Kultury i Nauki? entertainment.webshots.com/photo/553379016/2261865170011069545PCgkYf Odpowiedz Link Zgłoś
drf nie mam dla ciebie czasu janku... 04.09.06, 15:52 porozmawiaj z rabinem mortonem w pradze on ci pomoze... free4web.pl/3/2,39628,47299,5358100,Thread.html;jsessionid=5E32422FD5CEF145E9FEC03C85E13A74 shalom yosi Odpowiedz Link Zgłoś
bohater.marca Re: nie mam dla ciebie czasu joziu 04.09.06, 15:54 jakbys mi to z ust wyjal: nie mam dla ciebie czasu joziu. Odpowiedz Link Zgłoś
bohater.marca Re: 2 x nie mam dla ciebie czasu joziu.Nawet nie c 04.09.06, 16:11 zytam tych bredni, ktorych mi nie szczedzisz, choc przyrzekles, ze sie zamkniesz. To sa te nauki, ktore zasymilowales u walterowcow? Odpowiedz Link Zgłoś
drf ewaleno pozarski pozon21 etc 04.09.06, 16:22 Pewnego razu, bardzo dawno temu, mniej więcej w zeszły piątek mieszkał sobie Kubuś Puchatek zupełnie sam w lesie, pod nazwiskiem pana Woreczko. - A co to znaczy pod nazwiskiem? - zapytał Krzyś. - To znaczy, że na drzwiach na tabliczce miał wypisane złotymi literami nazwisko, a mieszkał pod nim. - Kubuś Puchatek nie wiedział dobrze, jak to jest - powiedział Krzyś. - Ale teraz już wiem - odezwał się mrukliwy głos. - Więc słuchaj dalej - powiedziałem. - Otóż pewnego dnia Puchatek wyszedł na spacer, aż zaszedł na polankę w środku lasu, a pośrodku tej polanki rósł wielki dąb i z samego jego wierzchołka dochodziło głośne bzykanie. Kubuś Puchatek usiadł sobie pod tym dębem, podparł głowę na łapkach i zaczął rozmyślać. Z początku powiedział do siebie samego: - To bzykanie coś oznacza. Takie bzyczące bzykanie nie bzyka bez powodu. Jeżeli słyszę bzykanie, to znaczy, że ktoś bzyka, a jedyny powód bzykania, jaki ja znam, to ten, że się jest pszczołą. Potem znów pomyślał dłuższą chwilę i powiedział: - A jedyny powód, żeby być pszczołą, to ten, żeby robić miód. Po czym wstał i powiedział: - A jedyny powód robienia miodu to ten, żebym ja go jadł. - I zaczął włazić na drzewo Właził, właził coraz wyżej, coraz wyżej, coraz wyżej, a gdy wreszcie wlazł na górę, prawie do połowy drzewa, taką sobie pioseneczkę-mruczaneczkę Miś zaśpiewał: Dziwny jest niedźwiedzi ród, Że tak bardzo Lubi miód, Bzyk-bzyk-bzyk, ram-pam-pam, Co to znaczy? Nie wiem sam. Potem wlazł jeszcze wyżej... I jeszcze wyżej... I jeszcze trochę wyżej. Gdy tak właził, ułożył sobie inną piosenkę: Gdyby Pszczołami były Niedźwiadki, Nisko na ziemi miałyby chatki, A że tak nie jest, oto przyczyna, Że się musimy na drzewa wspinać. Był coraz bardziej zmęczony, więc zaśpiewał Żałosną Piosenkę. Już, już dobrał się prawie do miodu, gdy naraz... Trach! - Ratunku! - zawołał Puchatek zlatując na gałąź o pół łokcia niżej. - Gdybym zamiast tego... - powiedział i nie skoń-czył, bo zleciał na następną gałąź o dwa łokcie niżej. - Domyślacie się chyba, co miałem zamiar zrobić - wyjaśnił Puchatek fikając koziołka i zlatując na łeb, na szyję na inną gałąź o trzy łokcie niżej. - Oczywiście, że to było z mojej strony raczej... - przyznał spadając na następne sześć gałęzi. - A wszystko to, moim zdaniem, przez to - powiedział opuszczając ostatnią gałąź i fikając przy tym trzy koziołki - wszystko to przez to, że zanadto lubię miodek. Ratunku! - zawołał padając z wdziękiem w krzaki jałowca. - O mnie? - zapytał Krzyś drżącym ze wzruszenia głosem. - Tak, o tobie. Krzyś nic nie mówił, tylko oczy jego stawały się coraz większe i większe, a policzki coraz czerwieńsze. Otóż Kubuś Puchatek poszedł do swego przyjaciela Krzysia, który mieszkał za zielonymi drzewami na drugim krańcu Lasu. Odpowiedz Link Zgłoś
bohater.marca Re: pozon21 etc 04.09.06, 16:33 Biedny czlowieku, nawet ksywy nie potrafisz przeczytac.Pewnie i KP malo co rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Puchatku 04.09.06, 16:38 - Dzień dobry, Krzysiu! - powiedział Puchatek. - Dzień dobry, Kubusiu Puchatku! - powiedziałeś. - Chciałbym wiedzieć, czy masz pod ręką coś w rodzaju balonika. - Balonika? - Tak. Idąc do ciebie tak sobie mówiłem: "Ciekaw jestem, czy też Krzyś ma pod ręką coś w rodzaju balonika?" Właśnie tak sobie mówiłem myśląc o balonikach. - A na co ci balonik? - spytałeś. Kubuś Puchatek rozejrzał się dokoła, czy nikt nie słucha, położył łapkę na pyszczku i powiedział ledwo dosłyszalnym szeptem: - Miód! - Ale co ma balonik do miodu? - Ma - odparł Puchatek. Otóż właśnie tak się zdarzyło, że poprzedniego dnia byłeś na zabawie u twojego przyjaciela, Prosiaczka, i na tej zabawie dostaliście wszyscy baloniki, i tyś dostał duży, zielony balonik, a jeden z krewnych-i-znajomych Królika dostał duży, niebieski balonik i zapomniał zabrać go z sobą do domu, ponieważ był doprawdy za młody, żeby chodzić na zabawy; a ty przyniosłeś ze sobą do domu i zielony, i niebieski balonik. - A który wolisz? - zapytałeś Puchatka. - Widzisz, to jest tak - odpowiedział Puchatek. - Kiedy się idzie po miód z balonikiem, to trzeba się starać, żeby pszczoły nie wiedziały, po co się idzie. Więc jeśli ma się z sobą zielony balonik, pszczoły mogą pomyśleć, że jest się częścią drzewa, i wcale nie zauważyć tego, kto idzie, a jeżeli ma się niebieski balonik, mogą pomyśleć, że jest się tylko kawałkiem nieba, i też nie spostrzec tego, kto idzie. A teraz chodzi o to, jaki balonik wybrać? - A powiedz, czy pszczoły nie mogą cię zauważyć pod balonikiem? - spytałeś. - Mogą albo nie mogą - odparł Kubuś Puchatek. - Z pszczołami nigdy nic nie wiadomo. - Pomyślał przez chwilę i powiedział: - Postaram się wyglądać jak mała ciemna chmurka. To je powinno zmylić. - Wobec tego lepiej, żebyś miał niebieski balonik - powiedziałeś, i tak się też stało. Więc poszliście obydwaj z niebieskim balonikiem, a ty wziąłeś z sobą fuzję, tak tylko na wszelki wypadek, jak to zwykle robisz, a Kubuś Puchatek poszedł w jedno bardzo błotniste miejsce, które znał, zaczął się w nim okropnie tarzać i tarzać, aż zrobił się całkiem czarny; i potem, kiedy balonik został porządnie nadęty i stał się bardzo, bardzo duży, Puchatek wziął w obydwie łapki sznurek, uwiesił się na nim i z wdziękiem uleciał w powietrze. I bardzo szybko znalazł się na wysokości drzewa, całkiem bliziutko nieba. - Hura! - krzyknąłeś. - Prawda, że to cudowne? - zawołał Kubuś Puchatek do ciebie z góry. - Jak ja wyglądam z dołu?! A ty mu odpowiedziałeś: - Wyglądasz jak niedźwiedź uczepiony do balonika. - A nie - zapytał Puchatek zatroskany - a nie jak mała czarna chmurka na niebieskim niebie? - Nie bardzo. - Ale może tam, w górze, to wygląda troszkę inaczej. Już ci raz mówiłem, że z pszczołami nigdy nic nie wiadomo. Nie było wiatru, który by poniósł go w stronę drzewa, tak że Miś wisiał nieruchomo w powietrzu. Mógł widzieć miód, mógł wąchać miód, ale nie mógł dotknąć miodu. Po krótkiej chwili zawołał w dół do ciebie: - Krzysiu! - Co? - Zdaje mi się, że pszczoły coś z w ą c h a ł y. - A co takiego? - Nie wiem, ale mam wrażenie, że one się czegoś d o m y ś 1 a j ą. - Może myślą, że chcesz się dobrać do ich miodu? - Może. Z pszczołami nigdy nic nie wiadomo. Znowu na chwilę zapadło milczenie, po czym Kubuś Puchatek zawołał na ciebie z góry: - Krzysiu! - Co? - Czy masz w domu parasol? - Mam, a bo co? - Chciałbym, żebyś go przyniósł i przechadzał się z nim tam i z powrotem, i mówił: "Aj-aj-aj, zanosi się na deszcz"... Myślę, że to będzie świetny sposób na pszczoły. A ty pomyślałeś w duchu: "Głupi, poczciwy Misiu" - ale nie powiedziałeś tego głośno, bo lubisz go za bardzo, tylko poszedłeś do domu po parasol. - Ach, jesteś nareszcie! - zawołał z góry Kubuś Puchatek, kiedy tylko wróciłeś pod drzewo. - Byłem już o ciebie niespokojny. Jestem zupełnie pewien, że pszczoły stanowczo coś podejrzewają. - Czy mam otworzyć parasol? - zapytałeś. - Tak, tylko poczekaj chwilkę. Musimy być rozsądni. Najważniejsza pszczoła, jaką mamy zmylić, to Królowa. Czy Potrafisz odróżnić z dołu Królową Pszczół od innych? - Nie. - Szkoda. Ale trudno. Musimy sobie radzić inaczej. Teraz, kiedy ty będziesz przechadzał się tam i z powrotem pod parasolem i mówił: "Aj-aj-aj, zanosi się na deszcz", ja z n ó w zaśpiewam Piosenkę Chmurek, taką jaką tylko Chmurka może zaśpiewać. A ty sobie spaceruj! Jak to miło Chmurką być Niebem płynąć jak po wodzie. Mała Chmurka na dzień dobry Taką piosnkę śpiewa co dzień: Jak to miło Chmurką być, Niebem płynąć jak po wodzie i od rana na dzień dobry Taką piosnkę śpiewać co dzień: Jak to miło Chmurką być... Pszczoły bzykały podejrzliwie, jak to one mają w zwyczaju. Kilka z nich naprawdę wyfrunęło z gniazda i zaczęło unosić się dokoła Chmurki, gdy Chmurka właśnie śpiewała drugą zwrotkę swojej piosenki. I nawet jedna z pszczół usiadła na chwilę na nosie Chmurki, ale zaraz odfrunęła. - Krzysiu, aj, Krzysiu! - wrzasnęła Chmurka. - Co? - Myślę i myślę, i teraz już wiem na pewno, że to jest bardzo zły gatunek pszczół. - Tak ci się zdaje? - Zupełnie zły gatunek. I myślę, że one chyba robią kiepski miód. I zdaje się, że ja chyba zejdę na dół. A co ty o tym myślisz? - Ale jak?! - zawołałeś. Kubuś Puchatek nie pomyślał o tym. Gdyby wypuścił sznurek z łapki, zleciałby na Ziemię i to mu się nie bardzo uśmiechało. Myślał więc dość długo, wreszcie powie-dział: - Krzysiu, musisz strzelić w balonik. Czy masz z sobą fuzję? - Ma się rozumieć - powiedziałeś. - Ale jeśli to zrobię, balonik będzie na nic - powiedziałeś. - Tak, ale gdybyś tego nie zrobił - rzekł Puchatek - ja będę na nic. Wobec tego wycelowałeś bardzo ostrożnie w balonik i wystrzeliłeś. - Ojej! - wrzasnął Puchatek. - Czy nie trafiłem? - zapytałeś, Krzysiu. - Trafić trafiłeś - odpowiedział Puchatek - ale nie w balonik. - Bardzo mi przykro - powiedziałeś i jeszcze raz strzeliłeś ale tym razem już w balonik, z którego powolutku wyszło powietrze, i Kubuś Puchatek opuścił się na ziemię. Ale miał tak zesztywniałe łapki od ściskania sznurka, że przez cały tydzień trzymał je wyciągnięte w górę. Ile razy mucha siadła mu na nosie, nie mógł odpędzić jej łapką, tylko zdmuchiwał ją, ot tak: "puch, puch, puch!" I zdaje mi się, choć nie jestem tego pewien, że i dlatego jeszcze nazwano Misia Puchatkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
bohater.marca Re: Puchatku 04.09.06, 16:53 • Re: pokolenie 1968? patience 16.04.05, 18:15 zarchiwizowany Czesc. Niezle pytanie, ale chyba nalezaloby glebiej siegnac? Jakie wlasciwie sa, te strony? Dopiero wtedy mozna zaczac sie zastanawiac gdzie jest dawnych rewolucjonistow nawiecej. Chyba nie chodzi o podzial na prawice i lewice... W panstwie totalitarnym lub posttotalitarnym, jak chce Arendt (ona uwaza ze totalitaryzm w postaci czystej skonczyl sie w E.Wsch. i Środk. mniej wiecej w latach 53-56) podzial na lewice i prawice, tak jak to klasycznie rozumiemy, nie istnial. Ani lewica, ani prawica, tylko gulag... W czasach dzisiejszych rowniez mozna zakwestionowac paradygmat prawicowo lewicowy, bo zdaje sie, ze podzialy sie juz ukladaja inaczej. A organizacje, jak kazde biurokracje, maja sklonnosc do przezywania idei, ktore je wytworzyly. I to jest naprawde ciekawe Odpowiedz Link Zgłoś
bohater.marca Re: pozon21 etc 04.09.06, 16:39 bohater.marca napisał: > Biedny czlowieku, nawet ksywy nie potrafisz przeczytac.Pewnie i KP malo co > rozumiesz. PS Autor: Gość: patience IP: *.wroclaw.dialog.net.pl Data: 26.01.05, 00:26 skasujcie post > A cóż jest warte cokolwiek, co istnieć może, jesli tego nikt nie widzi? Nic Nic? Poza sceną nie ma nic? Odpowiedz Link Zgłoś
bohater.marca Re: 2 x nie mam dla ciebie czasu joziu.Nawet nie 04.09.06, 16:26 bohater.marca napisał: > zytam tych bredni, ktorych mi nie szczedzisz, choc przyrzekles, ze sie > zamkniesz. To sa te nauki, ktore zasymilowales u walterowcow? PS Dr.med (psychiatrii) Philippe Costa mial racje, kiedy cie wywalil z pracy. Niezle musiales narozrabiac w tym szpitalu. I tak masz szczescie, ze cie nie zamknal w jakiejs klitce bez klamek. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Nie rozumiesz Dyziu? 04.09.06, 21:04 drf napisał: >Krzysia juz nie ma... Info, ktore cie Uszatku pocieszy: Zanim twoja lewa noga zaczela z toba robic interesy, robila je z Tejkowskim w Zielonych Brygadach. To na korepetycjach u tego tuppjuk'a zdobyla swoje erystyczne ostrogi. Juz biegne do rzepy z good news. Odpowiedz Link Zgłoś
drf ".A moze...Nie, w ogole nie chce o tym myslec!" 06.11.06, 16:43 "W glowie sie nie miesci, ale tyle rzeczy sie w glowie nie miesci, a jednak istnieja w rzeczywistosci. Na przyklad, no, na przyklad taki syn jak ja, ktory w ogole nie znal swojego ojca! Przez wiele lat, za wiele!, widywalem go prawie codziennie, ale prawdy o nim nie znam. Wszystko, co o sobie powiedzial okazalo sie byc zwykla blaga...A moze...Nie, w ogole nie chce o tym myslec! Wie pan, spotkalem kiedys pewnego Zyda w Londynie i ten, poniewaz chcialem sie zatrudnic w jego fabryczce, zaczal od pytania czy nie znam przypadkiem Karola Kahana, ktorego on mial ÓprzyjemnoscÓ (cedzil to slowo z godzine) poznac zaraz po wojnie. Czy znam? Oj, znam, znam - odpowiedzialem. To moj ojciec. Londynski polski Zyd popatrzyl na mnie z niedowierzaniem. A idz pan do diabla! - powiedzial. Twoj (Zydzi maja ten zwyczaj, ze jak z innym Zydem, zaraz zaczynaja tykac) ojciec? To ci powiem, drogi przyjacielu, twoj tata to byl kawal sku..syna! Tak powiedzial i jeszcze jakis czas delektowal sie tym juz pewnie dawno nie uzytym slowem. Skur...? Moj tata? Skad! Wszyscy, kogo bym nie spotkal, twierdza, ze takiego Karolka ze swieca szukac! Dobry dla wszystkich, nawet dla zwierzat, choc jego zona, chcialem powiedziec: moja matka, w ogole nie uznawala prawa zwierzat do zycia. Byla ze wsi, to wszystko tlumaczy! Musi sie pan mylic, powiedzialem fabrykantowi maczki rybnej w Londynie. To, co mi pan tu mowi po prostu sie nie zgadza z osadami ludzi o niezwyklych wrecz IQ, nie mowiac o szczeblach kariery. Ale mowie przeciez - powiedzial ciut rozezlony Zyd-wyzyskiwacz mas pracujacych - absolutnie pewna sprawa: Twoj tata tu namawial nas do powrotu, rozposcierajac (tak powiedzial!) przed nami wizje najwiekszej szczesliwosci jaka nas miala spotkac natychmiast po powrocie na lono ojczyzny! Ojczyzny! I to z taaaakim nazwiskiem! Kahan to przeciez Cohen, a tu taki kochenita z legitymacja partyjna...Odeslalem go do wszystkich diablow. Tak ze pan rozumie - nasza rozmowa byla krotka, z pracy nici, a zreszta smrod tam byl tak straszny, ze i gdyby mnie chcial...ale o czym tu mowic. Uczestniczylem jeszcze w paru podobnych scenach, ale najlepsza mialem z Jakubem Swiecickim, w latach kiedy jeszcze nie byl specjalisto od ChRL (pan zna te skroty?), ale bronil polskich chlopo-robotnikow. Kiedys Heine-Jakub (Heine bo po Heine, hehe) zaczal do mnie (po jednej wodce! rzecz u Polakow nie spotykana) krzyczec, zebym nie medrkowal, bo moj tata skakal na spadochronie z Marianem Buczkiem z terenow ZSRR. Troche oponowalem, ale niezbyt zuchwale, bo Jakub mial znajomosci po prostu wszedzie, a ja bylem wtedy na etapie podlizywania sie roznym takim, ze znajomosciami doslownie po jednej i dugiej stronie barykady. Ten Jakub, jak zreszta i wszyscy inni tzw.swiatli, liberalni Polacy, juz po pierwszej wodce odstawia caly swoj wymeczony liberalizm za okno i zaczyna do mnie o Zydach w prochowcach i ze spadochronami pod pacha. Buczek, powiada, co to za nazwisko! Jakies pseudo partyjne czy cos w tym guscie. Nie mowiac o Kahanie. No, mowie, Kahan to prawdziwe nazwisko! Prawdziwszego ze swieczka szukac! Jak na orientaliste jestes slabo poinformowany, mowiem Heinemu. E, tam! macha reka, ale macha zbyt zamaszyscie i straca ze stolu butelke, ktora z hukiem godnym jakiej Katiuszy, rozpada sie na drobne kawalki na swiezo polozonej marmurowej podlodze spoldzielczego mieszkania." Odpowiedz Link Zgłoś
drf 5767 22.09.06, 14:11 Bóg określił miesiąc Nisan jako początek miesięcy nowego roku, ale z czasem Żydzi uznali za początek roku pierwszy dzień miesiąca Tiszri, kiedy to przypada Święto Trąbek (hebr. Rosz ha-Szana). www.izrael.badacz.org/kultura/keren_12.html Żydowski Nowy Rok jest obchodzony przez dwa dni. Święto to ma podwójny sens: jest rocznicą stworzenia świata, dniem odnowienia więzi z Bogiem i dniem zapisu. W tych dniach autorytet niebiański decyduje o tym, co ma spotkać każdego w ciągu nadchodzącego roku. Poprzedniego dnia należy się wykąpać, ostrzyc włosy i idąc do synagogi ubrać się w odświętne nowe rzeczy. Kobiety stroją się w najcenniejszą biżuterię. Modlitwy w synagodze rozpoczynają się wieczorem. Pobożni Żydzi dokonują rachunku sumienia przed Bogiem. W czasie modłów rozlega się dźwięk "szofaru" - rogu kozła lub barana, którego zakrzywienie ma przypominać, że człowiek powinien ugiąć się przed wolą Bożą. Róg przypomina też, że Abraham był gotów ofiarować swego syna, lecz z łaski Bożej w ofierze został złożony baran. Zwyczaj trąbienia w szofar leży u źródła nazwy Święta Trąbek. "Pan przemówił do Mojżesza: Ogłoś to synom Izraela: w pierwszym dniu siódmego miesiąca obchodzili uroczysty szabat: trąbienie w róg i uroczyste zgromadzenie (...)" (3 Mojż. 23:23-25). Dęcie w szofar jest ustanowieniem "dnia sądu", choć Żydzi normalnie rozumieją je jako wołanie do Boga o miłosierdzie. Głos rogu ma trzy najważniejsze znaczenia: ogłasza ukoronowanie Boga jako Króla Wszechświata, budzi żal za grzechy i chęć powrotu do Boga. O tym przypomina róg słyszany na górze Synaj, kiedy przyjęto od Boga przykazania Prawa Mojżeszowego. Przewodnią myślą tego Święta jest stawienie się z własnymi grzechami przed Sądem Bożym. Jest to wyraźnie podkreślone w uroczystej modlitwie mówiącej o Bogu jako o Sądzącym i Królującym nad całym wszechświatem. Nie jest to sąd nad światem, lecz nad czynami jednostek. W wyniku Sądu Bożego jedni zostają zapisani do księgi życia, drudzy do księgi śmierci - los trzeciej grupy rozstrzygnie się w Jom Kippur. Dlatego czas łączący Rosz Haszana z Jom Kippur jest okresem pokuty. Praktykowany jest ludowy zwyczaj wyrzucania grzechów do wody (hebr. "taszlich") w postaci zapisanych kartek lub kamyków. Rytuał ten związany jest z cytatem z proroka Micheasza 7:18-20. www.izrael.badacz.org/kultura/kalendarz_rosz.html Po religijnych obrzędach składa się życzenia, aby być zapisanym u Boga i zatwierdzonym na dobry rok. Składa się życzenia: "Obyście byli zapisani na Dobry Rok!" (hebr. "Leszana towa tikatwu!") i "Szczęśliwego roku!" (hebr. "Szana towa!"). W domu, pierwszego wieczoru Rosz Haszana spożywa się chałę moczoną w miodzie. Głowa domu podaje żonie kieliszek wina i kroi dla niej chałę z miodem. Odmawia się specjalną modlitwę: "Boże - daj słodki rok". Spożywanie słodkich pokarmów w czasie tego święta ma znaczenie metaforyczne, symbolizujące błogosławieństwo i obfitość. Podczas uroczystej kolacji je się głowę ryby lub cielęcia, co ma symbolizować początek roku. Tradycyjnie podaje się karpia faszerowanego albo nadziewanego, kreple w rosole, zupę owocową z kluseczkami albo smażonymi paluszkami, mostek cielęcy albo pieczeń, drób pieczony, świeże owoce i kompot. Podczas Rosz Haszana jest zwyczaj podawania plasterków jabłek maczanych w miseczce z miodem, co ma oznaczać słodki iszczęśliwy rok. Po błogosławieństwie nad jabłkiem mówi się: "Niech będzie Twoją wolą obdarzyć nas dobrym i słodkim rokiem". Marchewka podawana w tej samej formie oznacza pomyślność w nadchodzącym roku. Podaje się więc cymes marchewkowy albo budyń z marchwi. W czasie drugiego wieczoru spożywa się nowy, nie jedzony jeszcze w tym sezonie owoc. W Izraelu tradycyjnie jest to owoc granatu - podobno zawiera 613 nasion, czyli dokładnie tyle, ile jest przykazań w Torze. Popularnym ciastem podawanym na deser jest piernik, podawane są też chały i farfelki do zupy. Nie podaje się potraw kwaśnych ani gorzkich. Żydzi marokańscy nie jedzą np. czarnych oliwek ani bakłażanów, podają natomiast daktyle maczane w cukrze. Żydzi wschodnioeuropejscy nie jedzą pikli, chrzanu, ogórków kwaszonych. Rosz Haszana nieustannie pozostaje świętem radosnym, świętem wiary w miłosierdzie Boże. Fragmenty modlitwy noworocznej: "(...) Pamiętaj nas, Wiekuisty, Boże nasz, w dniu tym, ku dobremu i obdarz nas w nim błogosławieństwem i dopomóż nam w nim do życia. A słowem zbawienia i miłosierdzia osłoń nas i bądź nam łaskawym i zmiłuj się nad nami i zbaw nas, gdyż do Ciebie zwrócone są oczy nasze, gdyż Bogiem, Królem najlitościwszym i najmiłosierniejszym jesteś Ty (...) Boże nasz i Boże praojców naszych, króluj nad całym światem w chwale Twej i wznieś się nad całą ziemię w wspaniałości Twej i zajaśnij w blasku wzniosłej potęgi Twej nad wszystkimi mieszkańcami wszechświata, ziemi Twej, i niech pozna każde stworzenie, że Ty stworzyłeś je (...) i niech głosi wszystko, co ma duszę w tchnieniu swoim: Wiekuisty, Bóg Izraela, jest Królem, a królowanie Jego wszystkim rządzi." "Haftora" odczytywana podczas: pierwszego dnia - 1 Mojż. 21; 4 Mojż. 29:1-6; 1 Sam. 1:1-2:10. drugiego dnia - 1 Mojż. 22; 4 Mojż. 29:1-6; Jer. 31:2-20. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Nu kak?5767?Przeciez swiecisz Ramadan, 22.09.06, 19:08 nie? Assalamualaikum and Welcome to Ramadan on the Net Ramadan is the ninth month of the Muslim calendar. It is during this month that Muslims observe the Fast of Ramadan. Lasting for the entire month, Muslims fast during the daylight hours and in the evening eat small meals and visit with friends and family. It is a time of worship and contemplation. A time to strengthen family and community ties. We've got stories of Ramadan, and Muhammad the Prophet. So bring your kids and tell your friends. And please stop by again. Don't forget to sign our Guestbook before you leave. According to the Islamic Society of North America the first day of fasting for Ramadan 2006 is expected to be September 23rd. (depending on where you live) Source: www.moonsighting.com Odpowiedz Link Zgłoś
drf 23.09.2006 23.09.06, 00:15 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=49095499&a=49095499 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=49097729 Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: 23.09.2006 24.09.06, 20:54 drf napisał: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=49097729 Ty,rozumiem, masz sie za Dobrego Czlowieka i chcialbys, zeby wszyscy byli jak ty, co? drf napisał: > > zlamalem kodeks wieslawa68 i zostalem skazany na banicje...to mi chyba dobrze > zrobi))) Nie sadze. Tobie juz nic nie jest w stanie pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Usiu 24.09.06, 23:14 drf napisał: > Forum Swiat i Kraj czeka na Ciebie > > Godnie mnie reprezentuj. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Usiu...PS 24.09.06, 23:24 A w ogole - co sie stalo? Normalnie, kiedy patipati nie daje rady z adwersarzami, ty sie wlaczasz i po dzentelmensku, choc malo koherentnie, stajesz w jej obronie. Prawdziwy kawalerzysta.Ale ostatnio jakos cie nie widac. Poscisz? To za wczesnie! Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: 1111 24.09.06, 23:29 drf napisał: > ))) > > Sam to zrob Misu A co? Bronic patipati? Tego by brakowalo. Misaczku. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Dobranoc Puchatku 24.09.06, 23:49 Fale gamma. Powyżej 40 Hz, do 80-100 Hz. Rytm gamma jest związany z aktywnością umysłową, percepcją, rozwiązywaniem problemów, świadomością. Fale beta Od 12 do ok. 28 Hz, niska amplituda, zdesynchronizowane - występuje podczas codziennej aktywności, niepokoju, także pod wpływem pewnych leków. Fale alfa Od 8 do 13 Hz, zmienna amplituda - charakterystyczny dla stanu czuwania w warunkach relaksu, szczególnie przy zamkniętych oczach. Fale theta Zakres o częstotliwości 4-7 Hz. Fale theta są najczęściej występującymi falami mózgowymi podczas snu paradoksalnego oraz w czasie głębokiej medytacji, transu, hipnozy, intensywnego marzenia, intensywnych emocji. Świadomość przy tej częstotliwości pozwala na kontrolowanie bólu fizycznego, a w skrajnych przypadkach nawet krwawienia. Fale delta Od ok. 0,5 do 3 Hz, wysoka amplituda - występują w stanie najgłębszego snu, podczas medytacji, także u małych dzieci i w przypadku pewnego rodzaju uszkodzeń mózgu (np. lezji). Fale epsilon 0,1 Hz i mniej. pl.wikipedia.org/wiki/Sen Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Dobranoc Iljo Muromcze 24.09.06, 23:58 drf napisał: target="_blank"> D-TARGET is a clinical research organization specialized in medical devices and in-vitro diagnostics Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: Dobranoc Puchatku 25.09.06, 00:10 Symbole w snach Jeśli ktoś chce zacząć tłumaczyć sny to na samym początku musi poznać i dowiedzieć się czym jest symbol występujący w snach. Poznanie i zrozumienie funkcjonowania symboli w snach jest absolutną podstawą w interpretacji snów. Jeśli się tego nie zrozumie to raczej większych efektów z tłumaczenia snów nie będzie się miało. Z tego też względu opisuję to zaraz na samym początku serwisu. www.mocsnu.pl/symbole_w_snach.html Najlepiej i najprościej będzie jak rozłożę symbol na poszczególne części składowe, a później po kolei je omówię. Cały symbol wraz z jego znaczeniami można porównać do schematu drzewa tak jak widać to poniżej. Omówienie symbolu zacznę od pnia. Pień to jest główne znaczenie symbolu. Główne znaczenie symbolu jest to ogólny zarys czego dany symbol dotyczy. Żeby bardziej to zobrazować to przeanalizuję jeden bardzo często występujący w snach symbol. Będzie to symbol "droga". Bardzo często śni się ludziom, że chodzą, biegają, przemieszczają się po różnorakich drogach. W snach głównym znaczeniem symbolu drogi jest nasza życiowa droga. Droga symbolizuje pewien odcinek życia śniącego. Droga we śnie jest po prostu drogą przez życie w realnym świecie. Drogę w snach widzimy w ściśle określony sposób, jest ona szeroka bądź wąska, prosta lub kręta itd.. Wygląd tej drogi w śnie odzwierciedla po prostu to jak wygląda lub będzie wyglądać nasze życie. Jeśli przykładowo w śnie na drodze są jakieś przeszkody to w życiu w tym momencie, albo w najbliższej przyszłości tez napotkamy jakieś przeszkody. Opis drogi czyli wszystkie szczegóły określające jak ta droga wygląda w śnie to są gałęzie w powyższym schemacie. Tak jak w rzeczywistym drzewie jest dużo gałęzi, tak też i bardzo obszernie można opisać każdy symbol. Przykładowo droga może być: prosta, kręta, może iść albo w górę albo w dół, może być asfaltowa, gruntowa, szeroka, wąska, uciążliwa, błotnista, kamienista lub o równej powierzchni, może być uczęszczana przez innych albo zupełnie pusta, można na niej stać albo można iść, biegnąć, można poruszać się po niej różnymi środkami transportu itd. Nie będę wszystkich możliwości wymieniać, bo jest ich strasznie dużo. W każdym razie każdy szczegół opisujący symbol, w tym przypadku drogę, ma jakieś znaczenie. Opisując sen nie wystarczy powiedzieć: szedłem drogą i coś tam potem się stało. Konieczne jest dokładne zastanowienie się i określenie jak ta droga wyglądała. Praktycznie nad każdym symbolem w ten sposób trzeba się zastanowić. Opisując jakiś symbol w jakimś sensie poruszamy się po gałęziach powyższego schematu drzewa. Z każdym uszczegółowieniem opisującym symbol przechodzimy do coraz cieńszej i mniejszej gałązki. Opisując symbol przechodzimy choćby od pnia poprzez gałęzie do jakiegoś konkretnego liścia. Liść w powyższym schemacie jest to właściwe ostateczne znaczenie symbolu w analizowanym śnie. W rożnych snach może występować ten sam symbol drogi. Jeśli jednak wygląd tej drogi będzie inny to tak samo też inne będzie znaczenie tego symbolu w poszczególnych snach. Poruszając się po innych gałęziach (inne szczegóły opisujące symbol) trafiamy po prostu na inny liść. Ilość możliwych znaczeń jakiegoś symbolu jest czasem tak duża jak ilość liści na drzewie. Wszystkie jednak z tych znaczeń nawiązują i skupiają się wokół jednego głównego znaczenia (pnia). Muszę jednak wszystkich uspokoić, że nie każdy symbol można porównać do drzewa. Dużo jest symboli, które można by było porównać do dużego, rozłożystego drzewa, ale tak naprawdę to zdecydowana większość symboli to są nieduże krzaczki. Została mi do omówienia jeszcze jedna sprawa, sprawa korzeni w tym schemacie. Korzenie to jest początek, to jest to od czego wszystko się zaczyna. Korzenie po prostu opisują źródło i przyczynę, że taki symbol ma takie akurat znaczenie. Dzięki odkrywaniu korzeni możemy sprawdzić, że dane znaczenie symbolu jest prawdziwe. Zródło (korzeń) znaczenia jakiegoś symbolu można poznać na dwa sposoby: Pierwszy sposób to przyjrzenie się w jakich sytuacjach naszego codziennego życia mamy kontakt z danym symbolem. Jeśli przyjrzymy się symbolowi drogi to widać, że mamy z nim kontakt przez całe nasze życie. Praktycznie mamy z nim do czynienia od urodzenia do śmierci. Żeby znaleźć się w szkole, sklepie, pracy to musimy się tam przemieścić. Przemieszczamy się korzystając z różnorakich dróg. Można nawet powiedzieć, że żeby żyć to musimy się przemieszczać. Nie jesteśmy roślinami żeby spędzić życie w jednym miejscu. Dlatego też spokojnie można stwierdzić, że droga symbolizuje nasze życie, symbolizuje pewien odcinek życia śniącego. Drugim sposobem aby poznać korzenie, czyli aby sprawdzić co symbol oznacza i skąd takie znaczenie się wzięło jest przyjrzenie się przysłowiom, mitom, wierzeniom lub zwrotom jakie używamy w codziennym życiu. Przykładowo odnośnie symbolu drogi można spotkać się z następującymi zwrotami występującymi w potocznej mowie: "pójdą sprawy jak z górki", "droga na skróty", "zejść na złą drogę", "dziecko w drodze", "osiągnąć coś droga wytężonej pracy", "stać komuś na drodze" itd.. W taki sposób na przykładzie schematu drzewa można opisać każdy symbol. W każdym symbolu można znaleźć jakieś jedno główne, ogólne znaczenie (pień). Można sprawdzić czy to znaczenie jest prawdziwe przyglądając się źródłom i przyczynom powstania takiego znaczenia (korzenie). Wreszcie szczegółowo opisując jakiś symbol i okoliczności jego występowania (gałęzie) dochodzi się do konkretnego znaczenia jaki ma ten symbol w analizowanym śnie. Zestawiając ze sobą kilka symboli występujących w śnie można zinterpretować cały sen. I tak to pokrótce wygląda sprawa symboli w snach. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Dobra Uchatku 25.09.06, 00:23 drf nic nie napisał: Wciaz to samo. Tylko powtarza po innych i przepisujeprzepisujeprzepisuje. Co prawda WB przyrzekal, ze napisze ksiazke zlozona z samych cytatow, ale nie zdazyl. Fanatycy w rodzaju patipati i drf przeszkodzili w zamiarze. Gdybys jeszcze byl zabawny! Odpowiedz Link Zgłoś
drf Spac Misiu... 25.09.06, 00:35 DRZEWO KOSMICZNE Pierwszą, najważniejszą metaforą, która pojawia się w wielu odmianach, jest Drzewo Kosmiczne. Najbardziej archaiczne miejsca święte odzwierciedlały makrokosmos, a centrum tych miejsc wyznaczało prastare drzewo lub kamień, stanowiące oś wszechświata. Samo drzewo za sprawą swej mocy jest symbolem całego kosmosu. Stało się tak dzięki pionowej formie drzewa, dzięki temu, że przynosi owoce, umiera i odradza się nieskończoną ilość razy, powtarzając tym samym dzieło stworzenia świata i objawiając sacrum. W tym właśnie tkwi jego wielka moc (M. Eliade, 2001). Jak pisze M. Lurker: "W naturze drzewa objawia się potęga życia. Pod sękatymi pniami, które przeżyły niejedno pokolenie, ludzie uświadomili sobie krótkotrwałość własnego życia. W postaci owoców brali od drzewa siłę życiową, w liściach i kwiatach szukali lekarstwa na najrozmaitsze choroby, a tworzące dach gałęzie posłużyły im za wzór namiotu i domu. W kwitnieniu i owocowaniu, w corocznym umieraniu i odradzaniu się przeczuwano działanie wyższej potęgi, która była dla człowieka nadzieją na przezwyciężenie śmierci”. www.sztukakrajobrazu.pl/sluzewska.htm W Europie od średniowiecza po wiek XVIII ogród rozumiano jako miejsce święte. Przeprowadzano tam obrzędy o zabarwieniu sakralnym. Rozumiano jednocześnie ogród jako model świata - mikrokosmos. Centrum tej świętej przestrzeni to centrum świata, a w nim rosło drzewo, symbolizujące oś kosmosu i jednocześnie sam Kosmos. Drzewo-oś świata dzięki swojej fallicznej postaci było łącznikiem między ziemią a niebem (il. 2). ---------- Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Sam pan Lysenko by tego le- 25.09.06, 00:42 piej nie sformulowal.A drf napisał: Samo drzewo za sprawą swej mocy jest symbolem całeg > o > kosmosu. Brawo Miseczko. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Ot i bajka cała. . 25.09.06, 00:57 NA WOJTUSIA Z POPIELNIKA.. Na Wojtusia z popielnika Iskiereczka mruga - Chodź opowiem ci bajeczkę, Bajka będzie długa. Była sobie raz królewna, Pokochała grajka, Król wyprawił im wesele... I skończona bajka. Była sobie Baba Jaga, Miała chatkę z masła, A w tej chatce same dziwy... Cyt! iskierka zgasła. Patrzy Wojtuś, patrzy, duma, Zaszły łzą oczęta. Czemuś mnie tak okłamała? Wojtuś zapamięta. Już ci nigdy nie uwierzę Iskiereczko mała. Najpierw błyśniesz, potem gaśniesz, Ot i bajka cała. . Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Ot i prawda cała. . 25.09.06, 01:11 drf nie napisał: > NA WOJTUSIA Z POPIELNIKA.. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Do tego doszlo...(dla drf) 27.09.06, 12:36 Dostalem wiadomosc, ze Iwona W.umarla. Nie mam niestety mozliwosci (blog Michala jest mi niedostepny) zlozenia kondolencji, wiec prosba: Zrob to w moim imieniu, jesli laska. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: Do tego doszlo...(dla drf) 07.11.06, 21:18 Dostalem wiadomosc, ze Iwona W.umarla. Nie mam niestety mozliwosci (blog Michal > a > jest mi niedostepny) zlozenia kondolencji, wiec prosba: Zrob to w moim imieniu, > jesli laska. .................... zrob to sam ...to w koncu byl twoj najblizszy przyjaciel... jd Odpowiedz Link Zgłoś
drf Spokojna Woda 30.09.06, 20:40 outdoors.webshots.com/photo/2387131100011069545JOJxLR Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa www.666.13 01.10.06, 12:55 I have received several e-mails pointing out that the numerical value of Vav (often transliterated as W) is 6, and therefore WWW has the numerical value of 666! It's an amusing notion, but Hebrew numbers just don't work that way. In Hebrew numerals, the position of the letter/digit is irrelevant; the letters are simply added up to determine the value. To say that Vav-Vav-Vav is six hundred and sixty-six would be like saying that the Roman numeral III is one hundred and eleven. The numerical value of Vav-Vav-Vav in Hebrew would be 6+6+6=18, so WWW is equivalent to life! (It is also worth noting that the significance of the number 666 is a part of Christian numerology, and has no basis that I know of in Jewish thought). And while we're on the subject of bad numbers, it is worth noting that the number 13 is not a bad number in Jewish tradition or numerology. Normally written as Yod-Gimmel, 13 is the numerical value of the word ahava (love, Alef-Heh-Bet-Heh) and of echad (one, as in the daily prayer declaration, G-d is One!, Alef-Chet-Dalet). Thirteen is the age of responsibility, when a boy becomes bar mitzvah. We call upon G-d's mercy by reciting his Thirteen Attributes of Mercy, found in Exodus 34:6-7. Rambam summed up Jewish beliefs in Thirteen Principles. Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa Bi-vinat ha-lave 01.10.06, 13:29 I do not mean to suggest that magic is not a part of Kabbalah. There are certainly many traditional Jewish stories that involve the use of hidden knowledge to affect the world in ways that could be described as magic. The Talmud and other sources ascribe supernatural activities to many great rabbis. Some rabbis pronounced a name of G-d and ascended into heaven to consult with the G-d and the angels on issues of great public concern. One scholar is said to have created an artificial man by reciting various names of G-d. Much later stories tell of a rabbi who created a man out of clay (a golem) and brought it to life by putting in its mouth a piece of paper with a name of G-d on it. However, this area of Kabbalah (if indeed it is more than mere legend) is not something that is practiced by the average Jew, or even the average rabbi. There are a number of stories that discourage the pursuit of such knowledge and power as dangerous and irresponsible. If you see any books on the subject of "practical kabbalah," you can safely dismiss them as not authentic Jewish tradition because, as these stories demonstrate, this kind of knowledge was traditionally thought to be far too dangerous to be distributed blindly to the masses. www.jewfaq.org/alephbet.htm It is important to note that all of these magical effects were achieved through the power of G-d, generally by calling upon the name of G-d. G-d is One One of the primary expressions of Jewish faith, recited twice daily in prayer, is the Shema, which begins "Hear, Israel: The L-rd is our G-d, The L-rd is one." This simple statement encompasses several different ideas: 1. There is only one G-d. No other being participated in the work of creation. 2. G-d is a unity. He is a single, whole, complete indivisible entity. He cannot be divided into parts or described by attributes. Any attempt to ascribe attributes to G-d is merely man's imperfect attempt to understand the infinite. 3. G-d is the only being to whom we should offer praise. The Shema can also be translated as "The L-rd is our G-d, The L-rd alone," meaning that no other is our G-d, and we should not pray to any other. www.aish.com/spirituality/48ways/Way_4_Introduce_Yourself_to_Yourself.asp Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Enough 01.10.06, 13:47 Bi-vinat ha- lave tümcesinin anlamı " Kalbi anlamak"tır. Kalp duyguların yeridir. ... KENDİNİZİ KENDİNİZE TANIŞTIRMAK. Siz, hiç bir trende seyahat ederken, Eva-Lena Höglund & Josef Dajcsgewand Bi-vinat ha- lave tümcesinin anlamı " Kalbi anlamak"tır. Kalp duyguların yeridir. ... KENDİNİZİ KENDİNİZE TANIŞTIRMAK. Siz, hiç bir trende seyahat ederken, Odpowiedz Link Zgłoś
drf Kubusiu, nie badz taki Puchatek! 01.10.06, 16:50 ... moze najpierw bar-mycwa? ("13" to w kulturze żydowskiej liczba wyjątkowa. rachunek sumienia? ww2.tvp.pl/119,2003062843599.strona Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Rachunek sumienia zrob ty, Dajczgewand. 01.10.06, 16:57 Tyle nienawisci, ile z siebie wypluwasz na wszystkie strony, nie udzwignie nawet 613 przykazan.Nie mowiac o 614. Odpowiedz Link Zgłoś
terran żaryn&dmowski 08.11.06, 16:17 JAN ŻARYN historyk, dyrektor Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej. Specjalizuje się w dziejach najnowszych, szczególnie w historii Kościoła katolickiego w Polsce w XX wieku, obozu narodowego oraz w dziejach politycznych emigracji po 1945 r. Rok 1918, Paryż. Roman Dmowski (siedzi w środku) w otoczeniu członków Komitetu Narodowego Polskiego WWW.ROMANDMOWSKI.PL Pisząc o Romanie Dmowskim krótki artykulik, nie sądziłem, że znajdują się jeszcze tacy ludzie - ba historycy, którzy pozostają ze swoimi poglądami w epoce minionej i czerpią stamtąd natchnienie, aż tak mocno się do tego przyznając. Chyba że nienawiść do pana Romana przysłonić potrafiła szanownym autorom nie tylko wzrok. Oczywiście, jak ktoś lubi, to może tak pisać historię. Oto przykład: Co, Piłsudski? A po co pomnik? Przecież to morderca, zabił w maju 1926 r. 400 ludzi, poranił kolejne setki. Co - demokrata, socjalista, ciekawe - pozamykał w twierdzy swoich oponentów i jeszcze utworzył obóz koncentracyjny, do którego powsadzał Bogu ducha winnych przedstawicieli umiłowanych i miłujących pokój mniejszości narodowych, Ukraińców, dobrych komunistów i - no, rzeczywiście złych - ONR-owców. ORIENTACJA NIEPODLEGŁOŚCIOWA Jak to Żydzi, w II RP? No, wiadomo, to przecież komuniści, a ile było przestępstw wśród Żydów, a ilu bojówkarzy "broniących" straganów żydowskich, np. w Warszawie, wystarczy poczytać kronikę w "Gazecie Sądowej"; a kto zabił studenta - Wacławskiego, o proszę! Żyd; a ile księgarń pornograficznych było w rękach żydowskich. Oto ich wkład w kulturę polską. Dokładnie w tej poetyce utrzymany jest artykuł o Romanie Dmowskim Aliny Całej oraz Adama Ostolskiego ("Rzeczpospolita" z 26 października 2006 r.). Z tą różnicą, że powyższe prezentacje sylwetki Piłsudskiego i mniejszości żydowskiej nigdy nie ujrzałyby światła dziennego w liczącej się prasie codziennej (i słusznie), a rzeczony artykuł jednak się ukazał. Wielkość ludzi obozu narodowego, którzy byli związani ze szkołą Dmowskiego, polegała nie na tym, że w tej szkole pozostali do końca bądź z niej wyszli, ale dlatego, że w niej chcieli być tak długo, jak długo się z jej przywódcą zgadzali. Niewątpliwie największe straty poniosła Liga Narodowa po rewolucji 1905 - 1907, ale nie z powodu dążenia do rzekomego "sojuszu klas posiadających" - jak raczą sobie żartować z nas w swoim tekście autorzy, ale z powodu przyjęcia konkretnej orientacji geopolitycznej w przededniu spodziewanego (przez niego, a nie przez wszystkich) konfliktu zbrojnego między dawnymi sojusznikami: Rosją i Niemcami. Celem tej orientacji było odzyskanie przez Polskę niepodległości. Polityczna przenikliwość doprowadziła Dmowskiego w czasie I wojny światowej przez salony polityczne i gabinety przywódców ówczesnego świata do Wersalu. Nikt go stamtąd nie wyganiał, nie wypraszał za drzwi, co najwyżej delegaci rządu Jędrzeja Moraczewskiego, których wysłano do Paryża w 1918 r., by podkopywać autorytet Komitetu Narodowego Polskiego. Miał wrogów, bo myślał w kategoriach Polaka pamiętającego o dziedzictwie I Rzeczypospolitej. Czy miał walczyć o Polskę od Bzury po Bug? Passus o " wszechstanowości" i "wszechpolskości" z artykułu duetu Cała-Ostolski jest jakby żywcem wyrżnięty z "dzieła" Stanisława Klabińskiego pt. "Antynarodowa polityka narodowej demokracji w latach 1905 - 1907", pisanej bodaj w latach 70. Jakby czas się zatrzymał! Nawet się lekko wzdrygnąłem, brrrr. Nienawiść do Dmowskiego nie pozwala autorom trzeźwo zastanowić się na moment, dlaczego w okresie po warszawskim pozytywizmie dzieło Ligi Narodowej zasługuje na uznanie. Otóż LN ogarnęła swoimi ideowymi wpływami wszystkie warstwy społeczne narodu. Myślą przewodnią było budowanie wspólnej świadomości narodowej, minimum solidarności, w społeczeństwie rozbitym nie tylko na żyjące w napięciu warstwy i klasy, ale także na dzielnice, coraz bardziej zorientowane w stronę stolic państw zaborczych. INTERESY NARODOWE ŻYDÓW I w końcu - o tych Żydach i mniejszościach. Próba wpisania Dmowskiego do szeregu nazistów traktujących gazem swoich śmiertelnych wrogów to już tragifarsa! To, że głupstwa pisał w "Przewrocie" i w "Świat powojenny i Polska" o Żydach oraz o masonach, to nie znaczy, że miał mentalność mordercy. Gdzie państwo się doczytali o tym, że Dmowski chciał zakładać getta w wydaniu drugowojennym i głodzić ludzi, że gotów był zgładzić kogokolwiek w obozach koncentracyjnych? Tu chciałbym podziękować panu profesorowi Tomaszowi Nałęczowi za rzeczową i ciekawą w treści wypowiedź polemiczną z 2 listopada. Zgadzam się z nim oczywiście, że Dmowskiego cenić należy, nie za getto ławkowe, a za Wersal - mówiąc skrótowo. Zanim jednak kogoś ocenimy, warto go zrozumieć. Tak jak historycy są rzeczywiście zgodni co do tego, że w latach 30. pana Romana ogarnęła swoista mania prześladowcza na temat wpływów żydowskich w Europie i na świecie, tak trzeba sobie powiedzieć, że źródłem tej manii były wcześniejsze, całkiem realne doświadczenia międzynarodowe przywódcy endeków. Nie chodzi mi tylko np. o deklarację Arthura Balfoura z listopada 1917 r. zawierającą obietnicę wspierania polityki syjonistów w Palestynie ("ustanowienia siedziby narodowej Żydów"). Deklaracja, podobnie jak i zabiegi Komitetu Delegacji Żydowskich w Wersalu, świadczyły o rzeczywistych, a nie wydumanych wpływach i o prowadzeniu przez polityków żydowskich polityki zgodnej z interesami narodowymi. Efektem lobbowania delegacji był bowiem narzucony Polsce - i innym państwom środkowoeuropejskim - traktat mniejszościowy ograniczający naszą suwerenność. Niemniej Dmowski nie pozostał doktrynerem, cenił kwalifikacje Balfoura i zachęcał swych kolegów w Sejmie Ustawodawczym, by w lipcu 1919 r. przyjęto decyzję mocarstw. PLANY SKRYCIE REALIZOWANE Roman Dmowski myślał kategoriami interesu narodowego, a zatem był przeświadczony (co nie znaczy, że trafiał zawsze w sedno), że wszystkie liczące się siły polityczne świata realizują swoje plany narodowe bądź globalne tak jawnie, jak i skrycie. Tymczasem głównym celem młodej polskiej państwowości - tak przed, jak i po maju 1926 r. - było zintegrowanie ziem Odrodzonej i zagwarantowanie jej bezpieczeństwa wewnętrznego. Nie było to zadanie łatwe, wobec sąsiadów kontestujących istnienie Polski. Jednocześnie znaczna część mniejszości narodowych, przede wszystkim niemiecka i ukraińska, ale także żydowska, stanowiła najdogodniejsze środowisko do penetracji wywiadowczej lub agitacji antypolskiej - niemieckiej i sowieckiej. Ciekawie na ten temat pisał ostatnio Witold Pasek w biografii Bolesława Kontryma, który w latach II RP - w imieniu Policji Państwowej - prowadził skutecznie działalność kontrwywiadowczą na wschodnich rubieżach Polski. Ciężar wysiłku w dziele realizacji tych podstawowych zadań II RP spoczywał nie na mniejszościach narodowych, wykazujących w najlepszym przypadku daleko idącą obojętność, a na Polakach - rozumianych rzecz jasna nie w kategoriach rasowo-etnicznych. Stąd istniała gwałtowna potrzeba polskiej inteligencji, Siłaczek, które by zaszczepiały polskość przez edukację (w tym medyczną) na Kresach Wschodnich. Żeby nie było niedomówień, wielu polskich Żydów było patriotami polskimi - i rzecz jasna - rozwiązania trudnych kwestii nie należało szukać w ograniczaniu miejsc dla studentów pochodzenia żydowskiego. Odpowiedzialność zbiorowa nigdy nie jest dobrym narzędziem. DEMOKRACJA PRZEŻYŁA SIĘ W latach 30. kwestia bezpieczeństwa państwa i narodu zbiegła się ze skutkami kryzysu gospodarczego, który ujawnił m.in. egoizm wielkiego kapitału (w tym obcego, np. niemieckiego na Górnym Śląsku), jak i egoizm ekonomiczny biedniejszych warstw, tak polskich, jak i żydowskich. Jedni i drudzy realizowali de facto hasło "kupuj u swego", zatrudniaj "swego", a nie obcego, unikaj "żydowskiego pośrednika", co musiało wytworzyć system bojówek - nieobcy tak stronie "narodowej", jak i "socjalistycznej", "ludowe Odpowiedz Link Zgłoś
terran żaryn&dmowski cd 08.11.06, 17:37 Trudno Dmowskiego obarczać winą bądź chwalić za złożoną rzeczywistość społeczno-gospodarczą Polski odrodzonej, za ówczesne polskie i światowe reguły politycznego dyskursu, za stosunek do życia ludzkiego, do honoru i odpowiedzialności, za cywilizację en bloc, w tym za relacje polsko-żydowskie w latach trzydziestych.Masoneria z kolei, począwszy od końca XVIII wieku, próbowała walczyć - mówiąc w skrócie - z chrześcijańską wizją prawa stanowionego jako funkcją naturalnego, będącego z kolei odbiciem praw boskich, a zatem ponad władzą ludzką ustanowionych. Intelektualiści masońscy sympatyzowali zatem z antyklerykalną i liberalną lewicą, wspierając jednocześnie "wolnomyślicieli" odwołujących się do Jana Jakuba Rousseau. Na tym kręgosłupie oświeceniowym budowano przez wiek XIX i początek XX system demokratyczny - zwycięski w I wojnie światowej. Dmowski analizując w latach 30. świat powojenny, wyszedł z założenia, że demokracja parlamentarna przeżyła się, gdyż wytworzone przez nią struktury zostały de facto rozbite i zawłaszczone przez dużo istotniejsze grupy wpływów, te nieformalne - m.in. masońskie. Te z kolei same były zainteresowane w podtrzymywaniu atrapy demokratycznej jako swoistej kurtyny. Czy miał rację, widząc w "Orle Białym", kierowanym przez Tadeusza Waryńskiego (syna Ludwika), nieformalną organizację wspierającą marszałka Piłsudskiego? Tak. Czy miał rację, uważając, że panaceum na naprawę niedrożnego systemu znaleziono we Włoszech Mussoliniego? Nie. Żydzi i masoneria to były szczyty tych związków lobbystycznych, o sile których był Dmowski przekonany dogłębnie. Czy miał rację? Oczywiście nie! Nie znaczy to jednak, że spisków i układów niejawnych nigdy nie było i nie ma. Także dziś. SZUKAJĄCY DRUGIEGO DNA Czy można z jego często maniackiej publicystyki lat 30. wyciągnąć pozytywne wnioski? Ano można, jeśli nie chce się pozostać doktrynerem i wpisywać do grona maniaków III tysiąclecia. Reasumując, można powiedzieć bowiem, że Roman Dmowski - w 1934 r. siedemdziesięcioletni człowiek - był ideologiem i politologiem zarazem patrzącym na świat z perspektywy swego doświadczenia politycznego, szukającym "drugiego dna", stąd często mylącym się, człowiekiem wiedzącym jednak, że działania ludzkie powinny być i są zawsze celowe, ale niekoniecznie jawnie prezentowane opinii publicznej, a zatem bez należnej refleksji niepoznawalne. JAN ŻARYN www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_061108/opinie_a_2.html Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa pozdrowienia dla hackersow z WSI...;) 14.10.06, 15:48 "Poznanie intelektualne jest takim poznaniem, które deformuje rzeczywistość i przekształca ją w coś, czym ona naprawdę nie jest. Zafałszowania dokonane przez intelekt to np. usztywnienie i unieruchomienie rzeczy, rozkład rzeczy na części i konstrukcja z nich nowych całości, które są już tylko jego tworami, uproszczenie rzeczy i pozbawia je ich swoistości i indywidualności, kwantyfikacja rzeczy, mechanizacja rzeczy (pominięcie tego, co jest w nich żywe i twórcze). Intelekt czyni ze świata mechanizm, rugując z niego twórczość i wolność. Umysł ludzki stara się zastąpić konkretną, niepowtarzalną, dynamiczną, swoistą i tajemniczą rzeczywistość przez ogólność i statyczność, niszcząc przez to ruch i życie." pl.wikipedia.org/wiki/Henri_Bergson pozdrowienia dla hackersow z WSI Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa leela.exe 18.10.06, 22:42 Men när leela.exe knockar vartenda datasystem från Australien till Island ... Leela.exe" är en berättelse som funkar både på det stora och det lilla planet ... ................................................. Leela.exe Du har ett meddelande i din inbox. Ämnesraden uppmanar dig glatt att ö ppna. Utan att riktigt fundera närmare, gör du det. Ett ögonblick sena re kraschar din virusinflammerade dator.Leela Zahir, ung Bollywoodskåd espelerska, ses plötsligt dansande i sin sari i en sekundkort snutt i en miljon inboxar. Arjun Mehta, datanörd från en förstad till New Dehl i, har hamnat i sin version av den amerikanska drömmen, som virusjagar e, om än på assistentnivå, på ett av Silicon Valleys största datorsäke rhetsföretag. Guy Swift, verkställande direktör, marknadschef och idés pruta på den egna reklambyrån Tomorrow*, försöker pitcha byråns pr-kon cept för en shejk i Dubai vars konto är nödvändigt för byråns överlevn ad, samtidigt som hans flickvän befinner sig bland Skottlands kullar s om pressansvarig för en indisk filminspelning där filmens stjärna, Lee la Zahir, vägrar lämna sitt hotellrum. Leela.exe är en mötesplats fö r Bollywoodfilmens kitsch, datorernas ettor och nollor och pr-världens tro på att allt kan säljas med en klatschig slogan. Historien följer Leela Zahir, Arjun Mehta och Guy Swifts förehavanden i den verkliga ve rkligheten, liksom den virtuella, där allt tar sin början med ett musk lick. I en tid där kommunikation är gränslös och världsomspännande kan vad som helst hända, och gör det också! Författare Kunzru, Hari ............................................................. www.harikunzru.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: leela.exe 18.10.06, 22:58 Bast vad ides pruta kan gora om man inte ar varsam. Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa C:\SYST.EXE 19.10.06, 02:36 Trojan Programs Trojans can be classified according to the actions which they carry out on victim machines. * Backdoors * General Trojans * PSW Trojans * Trojan Clickers * Trojan Downloaders * Trojan Droppers * Trojan Proxies * Trojan Spies * Trojan Notifiers * ArcBombs * Rootkits .................................................. Gwałtownie wzrasta liczba nowych trojanów, które atakują komputery na całym świecie. W drugim kwartale stanowiły one już ponad połową wszystkich nowych zagrożeń wynika z danych firmy Panda Software. W drugim kwartale 2006 trojany stanowiły ponad 54% wszystkich zidentyfikowanych przez Panda Software złośliwych kodów. Powodem rosnącej popularności trojanów wśród internetowych przestępców jest ich użyteczność w osiąganiu korzyści finansowych. Można je zaprojektować tak, aby bez wiedzy użytkowników wykonywały bardzo różne szkodliwe działania np. kradły poufne dane, otwierały furtki. Uwagę zwraca także dość duża liczba botów (16%) i zagrożeń z grupy Backdoors (12%) wykrytych przez Pandę w drugim kwartale 2006 roku. Te rodzaje zagrożeń są również wykorzystywane do przestępstw internetowych, przynoszących duże korzyści finansowe. Umożliwiają one tworzenie sieci komputerów typu zombie, które są wykorzystywane do różnego rodzaju szkodliwych działań (np. rozsyłania spamu). Malejące znaczenie robaków (4,9% nowych zagrożeń)związane jest z tym, że w odróżnieniu od trojanów, ich działania są zwykle wyraźnie widoczne, co przyciąga uwagę zarówno mediów, jak i użytkowników i powoduje natychmiastową interwencję w celu usunięcia z systemu. Rośnie też liczba nowych, nieskatalogowanych zagrożeń i większość z nich jest narzędziem cyberprzestępców. Zdaniem Pandy aby należycie się zabezpieczyć nie wystarczy już więc zaktualizowany program antywirusowy - konieczne jest zastosowanie zaawansowanych technologii proaktywnych, które potrafią poradzić sobie z zagrożeniami, na które nie wynaleziono jeszcze szczepionki. Warto jeszcze wspomnieć, że nic nie zastąpi także zdrowego rozsądku użytkowników internetu. www.trojanypl.org/index.php?group=!ANewTrojan Odpowiedz Link Zgłoś
puzon21 Re: Wroc?aWW 29.10.06, 17:08 Poznaje wspolpracowniczke na ostatnim zdjeciu,ale poza tym...Chyba cie opuscila wena. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Jesienne Porzadki czyli wiersz o Szczesciu 29.10.06, 23:41 Wiatr. Silny. Poprzez czarne chmury wial. Galeziami slodko kolysal. W gore. W bok. Szczesliwys. Jakbys w dloni caly swiat mial Jakbys wierzyl ze Mesjasz przybedzie za rok Wiadro. Szczotka. Szmaty. Porzadki jesienne. Za oknem deszcz siapi. Zacheca do marzeń. Dni slotne ida. Szare. Troche zlote. Zmienne. Zima powoli stapa. Zadnych nowych wrazen. Swiat z lekka oczy mruzy. Przeciaga sie zwolna. Liscie maluje sadza, zlotem, terrakotą, mlekiem, Jesienia trud sie konczy, praca ciezka, mozolna Zwierzeta w sen ruszaja pospolu z czlowiekiem Natka Odpowiedz Link Zgłoś
drf [...] 30.10.06, 00:18 good-times.webshots.com/photo/2228077240011069545iWTTcc Odpowiedz Link Zgłoś
puzon21 Re: [...] Jozio Ledenbaum! Nie widzialem 30.10.06, 00:31 go od 70 roku,ale w ogole sie nie zmienil.Prawie.Byles na tym marcowym(?) przedstawieniu?Malo luda.Lita rozpoznalem.Pewnie nuda.Cala reszta no comment. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: [...] Jozio Ledenbaum! Nie widzialem 30.10.06, 04:16 entertainment.webshots.com/photo/2828650660011069545LoYoqb Odpowiedz Link Zgłoś
puzon21 Praga jest ladniejsza w oryginale. 30.10.06, 09:59 Cos slabe kolory i 1 zywego czlowieka nima.Czy autor cos chcial tymi obrazkami powiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
drf SWIET©_Zmarlych 01.11.06, 19:57 SWIETO ZMARLYCH ...rozmowa z duchami osob zmarlych? Dziady2©©6 Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa 4wymiar? 01.11.06, 21:56 entertainment.webshots.com/photo/2856866280011069545ALfqWx Odpowiedz Link Zgłoś
drf ©©©© 02.11.06, 00:30 en.wikipedia.org/wiki/Ball n mathematics, a ball is the inside of a sphere; both concepts apply not only in the three-dimensional space but also for lower and higher dimensions, and for metric spaces in general. en.wikipedia.org/wiki/Ball_%28mathematics%29 Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: ©©©©:20071003:21: 03.10.07, 21:17 > en.wikipedia.org/wiki/Ball > n mathematics, a ball is the inside of a sphere; both concepts apply not only i > n > the three-dimensional space but also for lower and higher dimensions, and for > metric spaces in general. > > en.wikipedia.org/wiki/Ball_%28mathematics%29 jdbank.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Praga jest ladniejsza w oryginale. 02.11.06, 01:15 puzon21 napisał: > Cos slabe kolory i 1 zywego czlowieka nima.Czy autor cos chcial tymi obrazkami > powiedziec? Hawking, Stephen W. (1942-) b. Oxford, England Even if there is only one possible unified theory, it is just a set of rules and equations. What is it that breathes fire into the equations and makes a universe for them to describe? The usual approach of science of constructing a mathematical model cannot answer the questions of why there should be a universe for the model to describe. Why does the universe go to all the bother of existing? www.physics.metu.edu.tr/~fizikt/html/hawking/A_Brief_History_in_Time.html Cambridge physicist Stephen Hawking and his CERN colleague Thomas Hertog have proposed a radical new approach to understanding the universe that studies it from the "top down" rather than the "bottom up" as in traditional models. The approach acknowledges that the universe did not have just one unique beginning and history but a multitude of different beginnings and histories, and that it has experienced them all. But because most of these other alternative histories disappeared very early after the Big Bang to leave behind the universe we observe today, the best way to understand the past, they say, is to trace our knowledge back from the present (Phys. Rev. D 73 123527). physicsweb.org/articles/news/10/6/16/1 Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Praga jest ladniejsza w oryginale. 02.11.06, 01:26 I ten caly tekst z podpaskami na oczach?Far(z kolkiem nad a)jag gratulera. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: p0zerski moze p0z00rski 02.11.06, 01:32 drf napisał: > lej wode! Widze,ze cienko przedziecie.Tylko ja zostalem?Biedacy! Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: Praga jest ladniejsza w oryginale. 02.11.06, 01:38 patience napisała: jakieś tam bla , bla.... podbijam , proszę nie czynić dziękczynnych gestów ... możecie na mnie liczyć , jak długo jestem nachlany , będę wam licznik podbijał ...a jak ?!! thread super ....bla,bla, bla ....da capo al Fine ... qrwa, ja ja lubię świrów.... (nagrane z pewnego dyskus-seansu z prokuratorem , a właściwie prokuratorką).. ech ta droga..nie mylić z wołokołamską szosą ... dawnom jej nie widział ...no przecie nie drogi ...mój drogi watsonie... Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Praga jest ladniejsza w oryginale. 02.11.06, 01:44 abprall napisał: > ech ta droga..nie mylić z wołokołamską szosą ... > dawnom jej nie widział ...no przecie nie drogi ...mój drogi watsonie... www.sherlock-holmes.co.uk/Ebay/images/ebay-collectibles-collectables.jpg )) Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa live365 02.11.06, 17:51 www.live365.com/listen/recommendations.live Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa Praga jest ladniejsza w oryginale. 02.11.06, 21:55 Praga jest ladniejsza w Orginale....jest ladniejsza ...abi.... choc Wroclaw zaimponowal mi klasa! pzdr drf www.live365.com/play/52559 Odpowiedz Link Zgłoś
drf www.live365.com/play/santanaradio 02.11.06, 22:40 www.live365.com/play/santanaradio Odpowiedz Link Zgłoś
terran It's hard to be a wise guy 03.11.06, 22:39 Nie musi mi pan odpowiadac; zupelnie mi nie zalezy na jakiejkolwiek odpowiedzi! Znam ich tysiace, czasami nawet spisanych pieknym jezykiem, jezykiem, ktory nadawalby sie raczej do jakiegos przeswietnego dziela o nieprzemijajacych wartosciach, gdyby od poczatku do konca nie byly jedynie proba oczyszczenia, wymazania ze swojej historii tego wstydliwego faktu prostytucji siebie dla jednej jedynej wartosci: Wladzy. Im wszystkim wydawalo sie, ze sa wieszczami zwiastujacymi nadejscie Nowego, choc wszyscy z cala pewnoscia chcieli tylko jednego: Wladzy. Wiem cos niecos na ten temat, zapewniam pana! Dzieci, jak pan zapewne doskonale wie, nie sa aniolami, ani niewinnymi i biernymi obserwatorami swiata doroslych. Dzieci doskonale wiedza, co to znaczy wladza doskonala i wspaniale potrafia wyczuc slabosc nawet tam, gdzie doroslemu wydaje sie, ze ja wepchnal tak gleboko, iz stala sie zupelnie niewidoczna. Moj ojciec zawsze wymagal od nas uczciwosci i prawdy, ale zakrety historii, ktore co jakis czas towarzyszyly jego karierze, zmuszajac do ekwilibrystycznych semantycznych sztuczek, wprowadzaly tak niezwykly chaos pojeciowy, gdzie wczorajsza prawda stawala sie niespodziewanie dzisiejszym klamstwem, ze my, dzieci, z wielka satysfakcja obserwowalismy te wszystkie Niesmiertelne Prawdy, ktore jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki przeradzaly sie w Zwykle Oszustwo. Nic dobrego nie moglo z takiego stanu rzeczy wyniknac. Te wszystkie: Silna wola! Rewolucjonista nie placze! Prawdziwy Unista nie klamie! Boga nie ma! Nin powiedzial! Lin przewidzial! - ten potok balwochwalczych uniesien, ktore z rownym impetem wzlatywaly, co i przepadaly gdzies w zakamarkach dusz tych niezrownanych oszustow...Czy musze panu mowic, ze te ciagle zmiany Podstawowych Praw Zycia, te hasla, z ktorych znikaly pewne wyrazy i nazwiska, ze to wszystko odbywalo sie w zawrotnym tempie? Dzisiejszy "Unista nie klamie", jutro stawal sie "Czasami lepiej nie powiedziec prawdy dla prawdy wyzszej od dzisiejszej prawdy". To byla nauka zycia! Co zakret to nowe zasady, choc niebezpieczenstwo, ze sie z zakretu nie wyjdzie, czyhalo codziennie. Szybko uczylismy sie tego niezrownanego stylu i w bardzo krotkim czasie opanowalismy glowne zasady. Przede wszystkim klamac tak, zeby prawda wygladala jak klamstwo. Nie jest to latwa sztuczka, ale praktyczne zastosowania niektorych jej elementow dostarczane nam byly niemal codziennie slowami naszych niezrownanych rodzicow. Ojciec celowal w dostarczaniu pewnych uniwersalnych prawd, ktore nie byly jednak absolutnie uniwersalne, zawieraly bowiem pewne wyjatki, ktore mielismy samo przez sie rozumiec. Na przyklad nalezalo kochac wszystkich (przede wszystkim robotnikow, chlopow, murzynow, Chinczykow itd), ale nie wszystkich robotnikow, chlopow, murzynow, Chinczykow itd. Na przyklad Chinczyk z Taiwanu, jesli byl bezrobotnym robotnikiem, byl godny naszej milosci; jesli byl jednak robotnikiem pracujacym i nie nalezal do Unistycznej Partii, no, takiego robotnika nie nalezalo kochac; mozna go bylo ignorowac; na pewno nie nalezalo sie go nienawidziec. Nie. Nienawisc byla zarezerwowana dla wyzszych sfer, z ktorymi ojciec spotykal sie w czasie swoich zagranicznych wojazy usilujac, czasami bardzo skutecznie, przekonac ich o sile naszych uczuc dla tych, ktorzy dla sprawy gotowi byli stac sie bezrobotnymi Chinczykami, po to jedynie by zaskarbic sobie nasze gorace uczucie. Po opuszczeniu mojej bylej ojczyzny spotykalem ich tu i owdzie, piastujacych czesto najwyzsze stanowiska w rzadach i Instytutach Badania Spraw Pokoju. Podobnie jak i rodzice, zupelnie zapomnieli o swojej przeszlosci. Nin i Lin? Krecili przeczaco glowami prosto od fryzjera. Cos obilo sie im o uszy, ale nic pewnego nie moga sobie przypomniec, zreszta mamy dzisiaj zupelnie inna sytuacje; let bygones be bygones, mowili mi w obcym jezyku. Bylem wtedy dzieckiem i dlatego tak dokladnie wszystko pamietam. Czasami zdarzalo mi sie spotkac jakiegos profesora zajmujacego sie regulacja zachodnich granic mojej bylej ojczyzny i choc zupelnie nie pamietam bym go kiedykolwiek przedtem spotkal, poznaje go po zapachu slodkawych perfum, ktorych uzywal juz jako swiezo upieczony magister historii. Jakkolwiek nie moglem nigdy narzekac na moja wzrokowa pamiec, moja pamiec zmyslowa jest na duzo wyzszym poziomie. Nie chce porownywac moich wrazen z tymi, ktore w pewnym pisarzu wywolaly tak nieprawdopodobna rzeke slow, ze umarl pochylony nad 28 tomem wspomnien, tym nie mniej jednak chcialbym, zeby wszystko co panu tu opowiadam, przyjmowal pan jako jedyna i absolutna prawde mojego, Duszana Kahana, zycia. Troche zaluje, ze potrzebowalem smierci, zeby nareszcie moc opowiedziec o zyciu, ale jak mowi nasze przyslowie: Nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo. Prawde powiedziawszy nigdy nie zrozumialem tego porzekadla, szczegolnie kiedy doglebnie badajac tony zla wyrzadzonego niewinnym zupelnie ludziom, nie znalazlem ani jednego przypadku, ktory potwierdzilby mi te, zdaje sie, ludowa prawde. Nic nie szkodzi. Moze zreszta jest to tylko jeszcze jedna wersja do znudzenia powtarzanego porzekadla Nietzschego "Co mnie nie zabije, doda mi sily." W mojej ostatniej przystani powtarzaly to nawet przedszkolaki plci meskiej pakujac lyzeczki do waginek piecioletnich kolezanek. Okazuje sie, ze im bardziej wzniosle, tym mniej przydatne, choc kiedy jedynym celem jest wladza, wtedy, co do tego nie ma watpliwosci, mozna by strawestowac Nietzschego i powiedziec: Co ich zabije, doda mi sily. Zdaje sie, ze zaczynam pana nudzic. Nic dziwnego, bo i mnie, poza seksem, nudzilo prawie wszystko. Za chwile wroce do "tych spraw", ale najpierw chcialbym wyglosic mowe pt:"Pasja intelektualisty w swietle badan nad ulomnoscia zycia i nieuniknionoscia smierci." Podoba sie panu ten tytul? Wymyslilem go na poczekaniu, w ogole nie zastanawiajac sie nad trescia tych slow. Credo pewnej religii (pan z tym nie ma nic wspolnego) stanowi, ze na poczatku bylo Slowo. Tymczasem i dziecko wie, ze na poczatku byl Czyn, Akcja, czy jak to nazwac. Slowo musialo przyjsc po czynnosci, tak jak pieczona kaczka przychodzi po pieczeniu, to chyba jasne? Wielkie dzieki, ze pan nie protestuje, ale moze pan jest psychoanalitykiem? W pewnym okresie mojego zycia, kiedy Mireczka juz stanowczo odrzucila moje amory i nie pozwalala mi dotknac sie nawet na ulicy, moj zupelnie juz wyzwolony, a nawet troche zdziczaly siusiak, zaczal sie domagac pewnych czynnosci, nie okreslonych zadnym ze znanych mi Slow. Onanizowalem sie zaciekle, szczegolnie kiedy siostra w koszuli nocnej, ktora dostala w prezencie od Marka B., sasiada z domu obok, kladla sie do lozka. Odrzucalem wtedy koldre i zaciskajac lewa dlon na czlonku (jeszcze nie wiedzialem, ze niekoniecznie trzeba bylo byc czlonkiem Partii, zeby miec czlonka) zacznalem, jeczac przy tym i charczac, ceremonial konczacy sie zwykle, nie, co ja mowie, zawsze konczacym sie poteznym, jak na moje mozliwosci, wytryskiem nasienia. Moze to i brzmi zbyt klinicznie, ale fakt pozostaje faktem: moja nowa pasja dodawala mi sil, podniecala wyobraznie, jednym slowem sprowadzala skutki odwrotne do zacieklej propagandy w pobliskich kosciolach, ale i w troche bardziej od naszego uswiadomionych domach. Bo musze powiedziec, ze nasi rodzice nigdy, ni slowem ni czynem, nie przyczynili sie do odkrycia pewnych dosc zasadniczych tajemnic ludzkiego ciala, nie mowiac juz o fizjologii. Kazali nam kochac odleglych o tysiace kilometrow murzynow, ale o milosci nie wspomnieli ani razu. Co czwartek zbierali sie w naszym mieszkaniu najprzedniejsi intelektualisci stolicy. Bywal podobno, choc dowodow na to brak, Wielki Umysl Uakowski, zaciekle broniacy wolnosci slowa w dalekiej Ameryce, na wlasnych smieciach jednak przyzwalal jedynie na dyskusje w kregu podobnych jemu mlodych raksistow. Bywal tez slynny potem Bus, ekonomista spoldzielczosci; wspomniany juz Piesek, krytyk literacki, ktory zrobil w St Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski a tak gangsterem udaje ci sie byc 03.11.06, 23:06 Skopac Kuronia po jego smierci,to umiesz; dawac na forum rzeczy,ktore do ciebie nie naleza,taki sobie maly szantazyk,tez potrafisz.Ale cos zwyklego i swojego - tego nie potrafisz.Dwa lata obcowania z faszyzoidalna osobka,a wyszedl z ciebie sku..syn.Mozesz sobie pogratulowac. Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.una Re: It's hard to be a wise guy 03.11.06, 23:34 Prosimy o dalszy ciag. Bardzo ciekawy tekst. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: It's hard to be a wise guy 03.11.06, 23:45 Tekst moze ciekawy,ale p.Dajczgewand go ukradl i nie powinien go, ot tak sobie, puszczac na aqua.Jestem autorem tego tekstu, a on go puszcza bo ma charakter ubeka. Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.una Re: It's hard to be a wise guy 04.11.06, 08:25 Skoro jestes autorem tego tekstu, to puszczaj dalej, panie Pozarski - abstrahujac od panskiego zapieklego konfliktu z drf Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: It's hard to be a wise guy 04.11.06, 23:41 aurora.una napisała: > Skoro jestes autorem tego tekstu, to puszczaj dalej, panie Pozarski - > abstrahujac od panskiego zapieklego konfliktu z drf Daj se spokoj dzieweczko. Odpowiedz Link Zgłoś
terran aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 04.11.06, 00:23 tez tak sadze...dokument epoki pisarz bardzo kontrowersyjny w srodowisku emigracji skandynawskiej... Pare lat temu zostawil mi swoje teksty do rozpowszechnienia co dzisiaj czynie... "Co czwartek zbierali sie w naszym mieszkaniu najprzedniejsi intelektualisci stolicy. Bywal podobno, choc dowodow na to brak, Wielki Umysl Uakowski, zaciekle broniacy wolnosci slowa w dalekiej Ameryce, na wlasnych smieciach jednak przyzwalal jedynie na dyskusje w kregu podobnych jemu mlodych raksistow. Bywal tez slynny potem Bus, ekonomista spoldzielczosci; wspomniany juz Piesek, krytyk literacki, ktory zrobil w Stanach niezwykla kariere na krotkiej wersji dziel wszystkich Szekspira; Bako, socjolog strukturalista, interpretator Levi-Strauss'a, wciskajac szeroki rozmach "Smutku Tropikow" w kuse ubranko objawionych prawd Wielkiego Lina, szczegolnie jezykoznawczych prawd; Adam T., ktory skorzystal z okazji i pozbawil moja siostre dziewictwa, ale znany byl przede wszystkim z niezwyklych talentow edytorskich (jego jedyne dzielo literackie, Stajnia Augiasza, podobnie do jedynego dziela literackiego mojego ojca, Muchy chodza po mozgu, ktore zreszta tylko przetlumaczyl z angielskiego, ulegly rownie szybkiemu procesowi zapomnienia, co i ich wspolne lata walki o Lepsze Jutro); Thaddeus P., satyryk, ktorego pisarski talent koncentrowal sie na rymowanych czterowierszach, w ktorych z przesadna dosadnoscia atakowal zakusy anglo-amerykanskiego imperializmu, by w pozniejszch latach calkowicie oddac sie pisaniu jednej sztuki, ktorej trzeci akt ulegal niekonczacym sie zmianom, biegnacych rownolegle ze zmianami dokonywanymi w oficjalnej interpretacji Hisrorii Ruchu. Sztuka bowiem byla o Ruchu. Goscmi w naszm domu byli takze liczni przedstawiciele miedzynarodowych ruchow na rzecz Pokoju, tajni agenci wywiadow, czasami kobietki lekkiego prowadzenia sie, pozostajace w gestii ministerstwa spraw zagranicznych (moze to dlatego Mireczka na stare lata zasiadla za biurkiem dzialu wizowego ambasady w Kuala Lumpur?), z wielkim oddaniem oddajac sie zagranicznym gosciom, a czasami wprowadzajac i mnie w tajniki wyalienowanego seksu. Moja siostra podawala im wszystkim angielska herbatke, towar niedostepny na rynku; niedopite resztki spijala Hela w trakcie zmywania naczyn." pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
terran a jeszcze... 04.11.06, 00:45 pierwszy znany mi tekst pisarza to "Krazownik Aurora." ( na czesc Pani? ).Kompletny socsurrealizm . doskonaly tekst...pojawil sie w pismie "oToTo" w 1977 w Sztokholmie ... "I sold my ass to everyone, I sold it left and I sold it right; Some cocks I greased, some I took dry. Now old bald cunt I stay at home And with what's left of my dried up tongue I lick some sore dicks of my fellowman, Przyznam szczerze, ze bardzo mi sie podoba. Poniewaz nie chcialem sie sam delektowac jego trescia, postanowilem go rozeslac do wszystkich mozliwych i nie- miejsc, zaczynajac od ambasady w Kuala Lumpur. Nie mialem adresu, ale juz w tamtych czasach brak adresu byl tylko chwilowym handikapem. Wystukalem jej nazwisko na Alta Vista i dostalem 284 odpowiedzi wlacznie z e-mailem kazdego ze zrodel. Ten Internet to wielka rzecz! Czasami przychodzi mi do glowy slowo: bog. 284 odpowiedzi, w ktorych nie zabraklo miejsca i na jej meza, mojego szwagra, o ktorym, zebym nie zapomnial, opowiem: Michas, Misio, pojawil sie wlasciwie znikad i zupelnie niespodziewanie, pare lat po rozprawiczeniu Mirusi przez Adama T. Dopiero moj pozniejszy rysercz ujawnil, ze byl jednym z obiecujacych pracownikow departamentu, ktorego tajnym szefem byl moj ojciec. W naszej rodzinie nic, co sie dzialo naprawde, nigdy nie bylo jawne, zas co bylo widac bylo golym okiem, nie zostalo nigdy wyartykulowane tak, aby i dziecko zrozumialo. Misio wlasnie maturowal w specjalnej szkole przy Komitecie Centralnym Glownodowodzacego Armia Przodkow, gdzie ojciec byl kierownikiem studiow nad wyzszoscia raksizmu nad wszystkie inne izmy. Tak sie poznali. Reszta rodziny jeszcze nic o nim nie wiedziala, kiedy glowa naszej rodziny juz go uznala za prawowitego spadkobierce Idei, ktorej kazde zdanie wypelnione bylo nigdy nie sprawdzonymi tezami, antytezami i syntezami, i ktore zalegaly mozg ojca nawet kiedy nie byl juz w stanie rozpoznac swiata, w ktorym zyl. Misio byl (no, jest jeszcze) spadkobierca zupelnie innego swiata. Pochodzil z rodziny tworcy zupelnie innej ideologii, wrecz biegunowo przeciwnej ojca, choc jej autor, bliski krewny Michasia, podobnie jak i ojciec, uwazal Lolske za naturalnego sprzymierzenca Osji i wroga Miemiec. W tym miejscu ich drogi sie spotykaly. W innym miejscu, tam gdzie ojcu wydawalo sie, ze Raks kierowal sie najswiatlejszymi ideami, idee Misia byly rownie intensywnie antyidowe, co i Raksa, ale ojciec jakby, choc widzial tak daleko, tego nie zauwazyl. Misio uwazal (do dzis uwaza) Idow za naturalnych wrogow wszystkiego, co lolskie i dlatego robil wszystko, co bylo w jego mocy, zeby temu zaradzic." Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Zlodziej=Jozef Dajczgewand=terran=drf=zupagrzy= 04.11.06, 01:02 bowa=sanatorium_psychiatryczne=bw06=ildefons_zgryz.bieruta=qrwa.meska Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.una Re: a jeszcze... 04.11.06, 08:34 Szanowny Panie terran, watpie czy to na ma czesc, bo znam p. Pozarkiego tylko z tego forum i to od paru miesiecy. Mysle jednak, ze wspolna ideologia i historia laczy pana p. Pozarskim, nie ze mna. Nie mniej przynam, ze zabawny jest ten wasz pojedynek. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Dajczgewand,nie klam.Nie zostawilem ci 04.11.06, 00:47 tekstu;ty go ukradles.W ogole lubisz brac od innych,sobie przypisujac chwale. Tak to juz z ludzmi o squ..synskim charakterze jest. Odpowiedz Link Zgłoś
terran ...artYsta..pozi: Dusan Kahan 04.11.06, 01:06 (...prawdziwy wrog ?) Here they fell: Face to face With the others. Here they fell: Their eyes glaring At each other. Did they see What we Can see? Did they say What we Can say? Did they feel What we Can feel? Here Trees sink Roots into Their Stilled eyes. Here grass Wave goodbye To their Butchered lives. Here they fell: Knowing; un- Knowing. We can't pretend We've grasped The un- Graspable. Odpowiedz Link Zgłoś
sanatorium_psychiatryczne Janek Lapter 04.11.06, 01:21 It's when killings become murder That they find a suitable victim: A stooped silhouette, faceless shadow; From their midst yet unknown. Like childhood part of the whole, Yet too painful. A burning recollection of an image Impressed upon their collective memory. Tearful as early morning meadows, As rain drops turned into black hailstones. Painful yet undiagnosed this source of death, Known yet well hidden from our sight, Keeps popping up like some springtime buds Blossoming outside, out of reach. And it is then that the killer strikes; And it is murder. Except that the victim is just Another faceless silhouette. © Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Janek Lapter.Dajczgewand poszedles ciut za 04.11.06, 01:30 -------------------------------------------------------------------------------- daleko. Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Więcej informacji. -------------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
drf Info dla Janka Laptera 06.11.06, 13:49 kontakt skype:dajczgewand sms:+46736191977 Odpowiedz Link Zgłoś
drf "bylismy zdewastowani i skorumpowani..." 06.11.06, 16:32 "Ile zapalu ja, pietnastoletni, wkladalem w powtarzanie objawionych prawd mojego ojca w rozmowach z moimi znajomymi i przyjaciolmi. Nie wszyscy sluchali mnie uwaznie, tak uwaznie, jak bym chcial; tych pietnowalem jako kontrrewolucjonistow. Nie kochac Che, nie chwalic Fidela, po prostu nie miescilo mi sie w glowie! Tacy bylismy. Do glowy nam nie przyszlo, ze Cuba libra bedzie juz niedlugo rownie zdewastowana i skorumpowana, jak my sami. A zreszta nie myslelismy, ze bylismy zdewastowani i skorumpowani." MY? Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.una Re: aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 04.11.06, 21:07 To faktycznie dokument epoki i jesli on naprawde zostawil Ci do rozpowszechniania, to teoretycznie masz prawo. Tylko zastanawiam sie dlaczego on sam ich nie rozpowszechnia? Moze dzis dlaczegos ich sie wstydzi? Nie mysle, zeby czlowiek musial sie wstydzic za swych rodzicow, nawet najgorszych, jesli sam jest OK. Kazdy odpowiada tylko za wlasne czyny, do pewnego stopnia rodzice odpowiadaja za dzieci, ale nigdy dzieci za rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 04.11.06, 21:12 Rozpowszechnia. Oblecial pol Sztokholmu z szczegolnym uwzglednieniem znajomych swojej siostry oraz jej meza, twierdzac, ze ta story ma charakter wspomnienia. Czyli ze uprawial kazirodcza milosc z siostra, potem ona zostala luksusowa prostytutka streczona przez ich ojca, etc. A potem ze Sztokholmu wyjechal, a siostra zostala. Tylko nie wiem czy to dokument epoki czy dokument psychopatii i zboczonej wyobrazni. Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.una Sodoma i gomora! :0 04.11.06, 23:27 Jesli on chwalil sie przed znajomymi kazirodcza miloscia z siostra, to by faktycznie wskazywalo na psychopatie. A moze to byl jezyk symboliczny, moze on cos innego naprawde mial na mysli? Nie znam go, wiec nie mam pojecia. Wyczuwam, ze cos go chyba dreczy. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Sodoma i gomora! :0 04.11.06, 23:35 aurora.una napisała: > Jesli on chwalil sie przed znajomymi kazirodcza miloscia z siostra, to by > faktycznie wskazywalo na psychopatie. A moze to byl jezyk symboliczny, moze on > cos innego naprawde mial na mysli? Nie znam go, wiec nie mam pojecia. > Wyczuwam, ze cos go chyba dreczy. Niech zgadne. Ze inni ludzie istnieja? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Sodoma i gomora! :0 05.11.06, 14:00 patience napisała: > > Niech zgadne. Ze inni ludzie istnieja? > > Ty jako inni ludzie?Znaczy powrot do asylum nieunikniony. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Sodoma i gomora! :0 04.11.06, 23:46 aurora.una napisała: > Jesli on chwalil sie przed znajomymi kazirodcza miloscia z siostra, to by > faktycznie wskazywalo na psychopatie. A moze to byl jezyk symboliczny, moze on > cos innego naprawde mial na mysli? Nie znam go, wiec nie mam pojecia. Wyczuwam, > > ze cos go chyba dreczy. Ech,Aurorko,masz ciekawy punkt widzenia,ale malo adekwatny do sytuacji.Nie mecz sie juz i kladz sie spac. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 05.11.06, 13:58 Klamiesz jak zwykle,ale to tylko dlatego,ze twoj facet pod koldra podal ci zle informacje.Tamto nazywalo sie Paszkwil na dobre wychowanie i rzeczywiscie bylo rozprowadzane jako samizdat.Nie bylo tam nic o kazirodztwie(heheh,pieknie sie dajecie nabrac),ale to nie ma znaczenia.Bredzisz, dziecko paranoi konkubina. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 05.11.06, 14:45 No to znakomicie. Paszkwil a nie wspomnienie. Poinformuj o tym znajomych twojej siostry. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 05.11.06, 14:54 patience napisała: > No to znakomicie. Paszkwil a nie wspomnienie. Poinformuj o tym znajomych twojej > siostry. > A po co?Tak dbasz o morale w mojej rodzinie,a poniewaz twierdzisz ,ze na sieci nie ma anonimow,wiec znajdz jej mejlowy adres i sama napisz. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 05.11.06, 15:10 A po co ten teatrzyk. Przed chwila sie przyznales ze to nie wspomnienia. Nie sadze zebys sie z tymi zboczonymi historiami obnosil po sztokholmie czy gdziekolwiek, bo bedziesz pamietal o tutejszym archiwum. Nie mam zamiaru byc posrednikiem miedzy toba a twoja siostra. Sam to zalatw. POniewaz jestes tchorzem to nie sadze zebys to zrobil osobiscie, ale zawsze mozesz napisac wspomnienia. Tym razem prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: patience :"Bardzo ciekawy tekst." 05.11.06, 15:32 specjalnie dla ciebie,mozesz czytac na dwa glosy z autorem pod koldra. opuszczenie ziemi oznacza: 1. zmiane miejsca na inne 1.1.co zklada mozliwosc poruszania sie 1.1.1.co zaklada swobode ruchu :wyboru kierunku szybkosci czy tez obrotow w 3 osiach co tez zaklada posiadania systemu procesoraGaussa i systemuHiperZespolonego(ijl=-1) HaMiltona /opuszczenie ziemi oznacza zmniejszenie liczby jej realnych mieszkancow o 1 > 2.przestac istniec na ziemi 2.1.i znalezc ciekawe miejsce pod ziemia 2.2.kolonia dla lunatykow na ksiezycu zaprasza turystow opuszczajacych swoje ciala na ziemi na jedyny w swoim rodzaju reunion dusz planety 03 na bezposredni telefon 03-ziemia 031-luna 0633-titan, oferty 3.zawisnac nad nia i nie spadac,...,nie spuszczac sie?opadac wolniej? bujac w oblokach,mieka poduszka,warstwa izolacji ziemi,powietrzny wir? UNIKAC ZIEMI 4.wejsc w kontakt z CPG /zwiazek emigrantow ziemskich,uciekinierow,porwanyc h przez ufoz,dysydentow zaslanych z ziemi na ksiezyc.../.4.5.polecam wstrzemienzliwosc w kontaktach z wladzami terra... Lunatyk..............44444 5.eeee...ZIEMIA cie nigdy nie OPUSCI...To aktualnie Twoja Planeta !!!co kryje sie po drugiej stronie LUNATYZMU?-) Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 04.11.06, 23:34 aurora.una napisała: > To faktycznie dokument epoki i jesli on naprawde zostawil Ci do > rozpowszechniania, to teoretycznie masz prawo. Aurora,przestan juz.Dajczgewand,bohater garnca68 klamie.Nie dalem mu zadnych praw.On sobie je uzurpowal,jak zreszta i prawo do decydowania kto jest,a kto nie jest TW.To sa jego kompleksy(jego tata ma teczke w IPN)i leczy je sobie po spolu z chora psychicznie patience. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 04.11.06, 23:47 yaasne p000zi. A twoi wrogowie siedza pod twoim biurkiem i podstepnie wykradaja co tylko napiszesz. Niektorzy zloczyncy sa az tak podstepni, ze kradna z twojego biurka za pomoca telekinezy. Duzo ich. Ty przeciez tylko dla siebie i do szuflady. I jestes calkowicie zdrow na umysle Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 05.11.06, 14:02 patience napisała: > yaasne p000zi. A twoi wrogowie siedza pod twoim biurkiem i podstepnie wykradaja > co tylko napiszesz. Niektorzy zloczyncy sa az tak podstepni, ze kradna z twojeg > o > biurka za pomoca telekinezy. Duzo ich. Ty przeciez tylko dla siebie i do > szuflady. I jestes calkowicie zdrow na umysle Przeczytaj moj post do AURORA1, na koncu tego palenia(nie papierosow),a zorientujesz sie,ze,jak mowi Ewa,jestes chora z nienawisci i skonczysz w szpitalu_psychiatrycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.una panie Pozarski 05.11.06, 15:41 zapewniam pana jak i niejaka ewe8a, ewidentna agentke SB, ze obydwoje jestecie mi obojetni jak zeszloroczny snieg na pustyni. Prosze sie nie niepokoic. Nie mam zadnych powodow do nienawisci przypadkowych anonimowych ludzi. Nienawidziec mozna tylko kogos, kto nam wyrzadzil WIELKA krzywde, a ja was nie znam i nie mam zamiaru poznawac. Zycze wam poprawy nastrojow, bo i pan i niejaka ewa wyraznie cierpicie. Ja mam doskonaly nastroj i zdrowie. A jesli chodzi panu o Kissingera, to faktycznie go nienawidze platonicznie, tak jak nienawidze wszystkich innych kryminalistow i ludobojcow, niezaleznie od rasy czy przynaleznosci plemiennej. Podobne uczucia zywi 97% Amerykanow. Zobowiazuje sie nigdy wiecej nie odpowiadac na paskie posty, zeby nie burzyc panskiego spokoju. pozdrawiam pana Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: panie Pozarski 05.11.06, 19:25 aurora.una napisała: > zapewniam pana jak i niejaka ewe8a, ewidentna agentke SB, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=51559931&a=51561889 Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 05.11.06, 16:34 pozarski napisał: > patience napisała: > > > yaasne p000zi. A twoi wrogowie siedza pod twoim biurkiem i podstepnie > wykradaja > > co tylko napiszesz. Niektorzy zloczyncy sa az tak podstepni, ze kradna z > twojeg > > o > > biurka za pomoca telekinezy. Duzo ich. Ty przeciez tylko dla siebie i do > > szuflady. I jestes calkowicie zdrow na umysle > Przeczytaj moj post do AURORA1, na koncu tego palenia(nie papierosow),a > zorientujesz sie,ze,jak mowi Ewa,jestes chora z nienawisci i skonczysz w > szpitalu_psychiatrycznym. A tego nie przeczytalam wczesniej. Okiej. Ty i Ewunia robicie identyczna projekcje, przenoszac wlasne emocje na otoczenie. Miales fantazje seksualne na temat swojej siostry, to koniecznie ona musiala byc temu winna i twoj ojciec. Byla ZLA, a do tego prostytutka, a ojciec ja streczyl... Ty tylko udzielasz "sprawiedliwej kary". Wszystkim ludziom, ktorych w zyciu skrzywdziles, udzieliles "sprawiedliwej kary" nonie? Marzenia o brutalnosci i przemocy to tez nie ty, tylko ONI. Ewunia zreszta tez jest na takim zeslizgu, tylko proporcjonalnie mniejszym. Ludzie sa przepelnieni nienawiscia, a ona, czysta i promienna, udziela im kary za pomoca gromkich wyrazow potepienia. To nie ona wyladowuje swoja agresje na ludziach, ktorzy jej krzywdy zadnej nie zrobili, tylko ich "karze" i "potępia". Stany lekowe jakie sa, to tez widac, po tych projekcjach. Czego sie konkretnie boisz. Moze to jest jakis objaw rozkladu ludzi zwiazanych tak czy inaczej z PRL, bo ja wiem? No? Jak myslisz? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 05.11.06, 19:00 Po co ty się miotasz histeryczko? Zarzucasz mi jakieś ześlizgi, emocje, ataki, stany lękowe, zastraszanie, wywoływanie grozy – na moje prosby, byś poparła czymś te idiotyzmy – milczysz. Opamiętaj się, przestań bredzić - ja tylko napisałam – jesteś FORUMOWYM ŚWINTUCHEM , grzebiącym w cudzych życiorysach. Wiem, ze trudno się pogodzić z taką prawdą, ale wymyślanie bzdur (straszenie Palnicka ha, ha, ha), straszenie procesami za ,,wytwarzanie nastroju grozy’’ robi z ciebie na dodatek osobę niespełna rozumu. Jesteś chorobliwie mściwym, paskudnym typem, by się wybielić próbujesz z oprawcy, jakim jesteś zrobić ofiarę. To typowe dla takich jak ty – napaskudzić i krzyczeć, że jesteś pokrzywdzona. Juz na zawsze pozostanie mi niesmak na widok twojego nicku, trzymaj się ode mnie z daleka. Pozarski – bardzo się dziwię, że tak spokojnie znosisz te kolejne świństwa. Wyobrażasz sobie jakie larum by podniosła ta paranoiczka, gdyby ktos napisał, że jej ojciec kogoś stręczył ? Nie wiem, czy dobrze robisz tolerując te wybryki, bo brak reakcji tylko ją jak widać rozzuchwala. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 05.11.06, 20:11 www.kaminiecki.com/ ewa8a napisała: > Po co ty się miotasz histeryczko? Zarzucasz mi jakieś ześlizgi, emocje, ataki, > stany lękowe, zastraszanie, wywoływanie grozy – na moje prosby, byś popar > ła > czymś te idiotyzmy – milczysz. Opamiętaj się, przestań bredzić - ja tylko > > napisałam – jesteś FORUMOWYM ŚWINTUCHEM , grzebiącym w cudzych życiorysac > h. > Wiem, ze trudno się pogodzić z taką prawdą, ale wymyślanie bzdur (straszenie > Palnicka ha, ha, ha), straszenie procesami za ,,wytwarzanie nastroju grozyR > 17;’ > robi z ciebie na dodatek osobę niespełna rozumu. Jesteś chorobliwie mściwym, > paskudnym typem, by się wybielić próbujesz z oprawcy, jakim jesteś zrobić > ofiarę. To typowe dla takich jak ty – napaskudzić i krzyczeć, że jesteś > pokrzywdzona. Juz na zawsze pozostanie mi niesmak na widok twojego nicku, > trzymaj się ode mnie z daleka. > > Pozarski – bardzo się dziwię, że tak spokojnie znosisz te kolejne świństw > a. > Wyobrażasz sobie jakie larum by podniosła ta paranoiczka, gdyby ktos napisał, > że jej ojciec kogoś stręczył ? Nie wiem, czy dobrze robisz tolerując te > wybryki, bo brak reakcji tylko ją jak widać rozzuchwala. > Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 06.11.06, 02:57 Droga Ewo.Jutro,a wlasciwie dziasiaj,poniedzialek i wlasnie mam zamiar reagowac.Chyba nie myslisz,ze bede tej chorej paskudnicy odpowiadal tutaj? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: aurora.una :"Bardzo ciekawy tekst." 06.11.06, 04:04 Ewa8a napisala: >Pozarski – bardzo się dziwię, że tak spokojnie znosisz te kolejne świństwa. Wyobrażasz sobie jakie larum by podniosła ta paranoiczka, gdyby ktos napisał, że jej ojciec kogoś stręczył ? Nie wiem, czy dobrze robisz tolerując te >wybryki, bo brak reakcji tylko ją jak widać rozzuchwala. Zdopingowalas mnie i nie czekajac na godziny urzedowe wyslalem czesc tekstow do znanego mi redaktora gazety,ktora nie jest nieznana obojgu paranoikom. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Eeeee.... 06.11.06, 09:20 > Zdopingowalas mnie i nie czekajac na godziny urzedowe wyslalem czesc tekstow do > znanego mi redaktora gazety,ktora nie jest nieznana obojgu paranoikom. To juz bylo, i to w duzych ilosciach, bo co jak co, ale od donosow to ty jestes specjalista, nonie? Mniejsza, czy my ta gazete znamy czy nie, wazne, czy ciebie tam znaja. Jesli tak, to twoj utwor trafi tam gdzie i poprzednie, czyli do kosza. Czyli z duzej chmury maly deszcz, a wlasciwie nawet nie mzawka. Poza tym gdzie ten poziew, co ci Ewunia radzi? Ona cie zacheca, zebys koniecznie wytoczyl poziew osobie oskarzajacej twego ojca o streczycielstwo. Bardzo bym chciala zobaczyc jak wytaczasz poziew przeciwko sobie. Wytocz rowniez poziew osobie oskarzajacej twoja siostre o prostytucje oraz uprawianie z toba kazirodczego seksu. Chetnie przyjde popatrzec Odpowiedz Link Zgłoś
drf podróż w czasie...nielinearna... 03.10.07, 22:19 SE46 3000 0000 0044 0904 9113 NDEASESS jdbank.blogspot.com/ buzi miłka Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: pozi grozi... 04.11.06, 10:07 drf napisał: > pozi grozi pozewem czy poziewem? > Copyright © Najwyraźniej jego cierpliwość już się skończyła. Wprawdzie tekst jest świetny, ale opublikowany bez jego zgody. Wklejanie cudzych zdjęć, podawanie personaliów, zaznajamianie ludzi na forum publicznych z życiorysami innych forumowiczów, komentowanie w sposób niewybredny poczynań ich rodziców to zwykłe DRAŃSTWO. Moja sympatia dla Pana zmalała do zera. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Nie podniecaj sie Ewa :) 04.11.06, 12:22 Znow nie trafilas. Ale, ale, podniecasz sie jak rasowy komisarz polityczny )) Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Nie podniecaj sie Ewa :) 04.11.06, 18:07 Nigdzie nie trafiałam. Nie snują domysłów, nie przeprowadzam dochodzenia, nie ma tu oznak żadnego podniecenia. Jeśli ktokolwiek jest podniecony, to ty sama. Podałam kilka przykładów forumowego draństwa, czy napisałam coś niezgodnego z prawdą ? Pominęłam tylko fakt, że w tym draństwie masz spory udział, ale to przecież tak oczywiste, że nie trzeba tego podkreślać na każdym kroku. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Ewuniu:))) 04.11.06, 18:19 Pojawiasz sie i znikasz. Nigdy niczego nie wiesz i nikogo nie tropisz, ale zawsze wiesz kiedy i gdzie wejsc zeby napisac gromkie potepienie. Ba, raz nawet Palnicka usilowalas postraszyc, ze w Kraju trafil na Osla za to, ze mnie cytowal.... Jestes specjalistka od wytwarzania nastroju grozy, szczegolnie jesli chodzi o mnie lub drf. Oraz specjalistka od moralnosci i dranstw taka, ze jak jakis doopek wyzywa kobiety od szmat, wymachuje podpaskami etc. to jakos twego wzburzenia nie budzi. A poniewaz osoby wzbudzajace twoje tak szczegolne zainteresowanie nigdy z toba sie nie klocily, to ta twoja napastliwosc sie jakos inaczej chyba musi tlumaczyc. Juz widze, jak administracja portalu siedzi i czyta wszystko co ja pisze, a potem czyta wszystko co pisza userzy z FAQ na innych forach, zeby wyciac ewentualne cytaty z mojej skromnej osoby. PS. a jesli chodzi o pozieewy, to sytuacja wyglada na dzisiaj tak, ze najwieksze szanse na wygrany pozew mam ja. Przeciwko poziemu. Ale mu nie grozi, bo jest szurniety. Ba, moglabym nawet tobie wytoczyc sprawe, za wytwarzanie nastroju grozy wokol mojej osoby, ktore moglabym uznac za nekanie, nonie? Kwestia nekania to rzecz subiektywna. Niekoniecznie dlatego, by wygrac. Z czystej ciekawosci, jak sie nazywasz Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Ewuniu:))) 04.11.06, 18:34 patience napisała > Ba, raz nawet Palnicka usilowalas postraszyc, ze w Kraju trafil na Osla za to, ze mnie cytowal.... O... to jakaś nowość... groziłam (czym?) za cytowanie ? Coraz gorzej z tobą biedna Patience. > D Jestes specjalistka od wytwarzania nastroju grozy, szczegolnie jesli chodzi o mnie lub drf. Jak ja to robię ? Nie sądziłam, że mam takie zdolności ! Gdzie konkretnie ta groza, bijąca z moich postów ? > twoja napastliwosc Jakiś przykład tej napastliwości poproszę. > Ba, moglabym nawet tobie wytoczyc sprawe, za wytwarzanie nastroju grozy wokol mojej osoby, ktore moglabym uznac za nekanie, nonie? Śmiało, wytaczaj. Rozbawiłaś mnie do łez w tym momencie..... Wytoczenie procesu z powodu wytwarzania nastroju grozy !!!!!! Dobre, ty jednak masz ewidentnie coś nie tak pod sufitem. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Ewuniu:))) 04.11.06, 18:37 Mam do powiedzenia 2 rzeczy, i zdaje sie ze obie zrozumialas. Ale dla porzadku powtorze raz jeszcze: 1. Nikt w sieci nie jest anonimowy. 2. To bardzo niemoralne szczuc swira na kogos, bo swir to chory czlowiek. Nie wykorzystuje sie chorych ludzi, chyba, ze sie jest samemu osoba wysoce niemoralna. To by bylo na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Ewuniu:))) 04.11.06, 18:51 > 1. Nikt w sieci nie jest anonimowy. A co marzy ci się wywleczenie jeszcze danych innych osób, fotografii, sytuacji rodzinnej ? Sam Pozarski nie wystarcza ? >2. To bardzo niemoralne szczuc swira na kogos, bo swir to chory czlowiek. Nie wykorzystuje sie chorych ludzi, chyba, ze sie jest samemu osoba wysoce niemoralna. O czym ty kobieto bredzisz ? Zabawna jestes z tym szczuciem, klimatami grozy, straszeniem Palnicka (!). Narobiłaś świństw, a teraz szukasz punktu zaczepienia, by odwrócic uwagę od swoich czynów. Lecz się chora istoto. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Ewuniu:))) 04.11.06, 18:54 Ewuniu, nie mam wiecej na ciebie czasu. Powiedzialam co mialam do powiedzenia, enough. Odmaszerowac. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Masz , oto ,,straszenie Palnicka’’ 04.11.06, 19:01 Zadałam sobie nieco trudu i odszukałam ten post. Zobacz, jaka jesteś śmieszna. Ech..... szkoda nawet słów. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=49362436&a=50146687 PS. Odmaszerować to sobie możesz powiedzieć do swojego kotka. Do powiedzenia to ty specjalnie nic nie masz, bo co może mieć na swoje usprawiedliwienie forumowy świntuch ? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Jeszcze coś o straszeniu 04.11.06, 21:53 patience napisała: > Ba, raz nawet Palnicka usilowalas postraszyc, ze w Kraju trafil na Osla za to, ze mnie cytowal.... Jestes specjalistka od wytwarzania nastroju grozy, szczegolnie jesli chodzi o mnie lub drf. Do uzmysłowienia twoich urojeń nawet bardziej adekwatny będzie ten post : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=49362436&a=50157373 Wytłumaczę ci, jak dziecku ze szkoły specjalnej - post trafił na oślą, bo Palnick podał źródło, czyli twój post z innego forum, a zatem admin mógł, zgodnie z netykietą uznać wypowiedź Palnicka za spam. Nie dlatego, że cytował ciebie chora istoto, tylko dlatego, że W OGÓLE CYTOWAŁ. To, że akurat ciebie, nie ma najmniejszego znaczenia. Gdzie tu masz STRASZENIE PALNICKA ? Gdzie masz jakiś nastrój grozy ? Czy jesteś w stanie jeszcze zrozumieć proste rzeczy, czy nienawiść zupełnie odebrała ci rozum? Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa ewo moze starczy na dzisiaj ...?/nt 04.11.06, 22:16 www.jsbielicki.com/piast/piast-344.htm Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Masz rację - starczy 04.11.06, 22:22 Jeszcze niechcący wytworzę nastrój ,, grozy, szczegolnie jesli chodzi o mnie lub drf.’’ i stanie się .... ,,Ba, moglabym nawet tobie wytoczyc sprawe, za wytwarzanie nastroju grozy wokol mojej osoby, ktore moglabym uznac za nekanie, nonie? ‘’ Tak więc kończę tym humorystycznym akcentem. Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa ok 04.11.06, 22:25 ...a co do pozi ,gwarantuje ze ci noz w plecy wsadzi przy perwszej okazji... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: ok 11.11.06, 15:04 zupagrzybowa napisała: > ...a co do pozi ,gwarantuje ze ci noz w plecy wsadzi przy perwszej okazji... Tego oczywiście nie można wykluczyć. Trochę żyję na tym świecie, by wiedzieć, że takie rzeczy się zdarzają, a nie znam na tyle Pozarskiego, by przewidzieć co może zrobić w przyszłości. To, że się wtrąciłam – przyznaj, bardzo grzecznie – nie ma związku wyłącznie z osobą Pozarskiego. Zareagowałam, bo ktoś ujawnił czyjeś dane, szargał nazwisko ojca i nie ma tu znaczenia, jaki był stosunek syna do ojca. Padły takie słowa jak czerwona świnia, ścierwo, no i te zdjęcia, fragmenty prozy o charakterze autobiograficznym, zamieszone bez zgody autora i komentowane w sposób niewybredny – czytam je, choć cały czas mam wrażenie, jakbym zaglądała do cudzej korespondencji. Czytam, bo tekst jest świetny, nie wiem, kim jest Pozarski, ale to, w jaki sposób pisze sprawia wrażenie, jakby robił to profesjonalista, ktoś kto zarabia na życie piórem. No i ta doskonała polszczyzna, zaskakująca u kogoś, kto od prawie czterdziestu lat nie mieszka w Polsce. Oczywiście to tylko moje prywatne spostrzeżenia, nie mnie – człowiekowi technicznemu oceniać czyjąś twórczość. Za to, że ośmieliłam się wtrącić, twoja przyjaciółka szaleje i wmawia mi szereg swoich cech, wysuwając przy tym argumenty tak absurdalne, że nie chcę nawet ich komentować, by nie brnąć w te głupoty. Nie mogę was – starych przyjaciół, jak przypuszczam, zrozumieć, jak możecie wylewać na siebie te kubły pomyj. Podobnie jak nigdy nie mogłam zrozumieć małżeństw, które kiedyś się kochały, miłość diabli wzięli i na rozprawie rozwodowej wyciagają jakieś paskudne historie w obecności obcych osób. Kończy się przyjaźń czy miłość – mówimy sobie do widzenia, a jeśli są jakieś niejasności, wyjaśniamy je w cztery oczy. Zrobiliście zupełnie niepotrzebnie teatr i gdyby nie fakt, że zaczęliście wywlekać sprawy z reala, wcale bym się nie wtrącała. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ok/ Ewo, 11.11.06, 15:29 Przeczytalem ze wzruszeniem,bo rzeczywiscie,prawie 40 lat poza Polska i czlowiek ma czesto watpliwosci,czy to co pisze i mowi jest wciaz tym samym jezykiem,w ktorym mowia i pisza inni Polacy.Czytajac jednak patience i drf mam wrazenie,ze to nie ja mieszkam na emigracji,a oni.(drf jest polskim obywatelem i byc moze mieszka juz w Polsce na stale).Dzieki za te wspaniale komplementy, a takze opinie o dzialalnosci moich adwersarzy.Czy sie z niej poucza?Watpie,a nawet mam pewnosc,ze nie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: ok/ Ewo, 11.11.06, 17:05 Przypomnę Ci o tym wzruszeniu podczas wbijania noża w moje plecy. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ok/ Ewo, 11.11.06, 17:09 Moja reka na sekunde zatrzyma sie w powietrzu. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: ok/ Ewo, 11.11.06, 17:18 pozarski napisał: > Moja reka na sekunde zatrzyma sie w powietrzu. By nabrać siły. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ok/ Ewo, 11.11.06, 17:27 ewa8a napisała: > pozarski napisał: > > > Moja reka na sekunde zatrzyma sie w powietrzu. > > By nabrać siły. > Nie.Na pewno zapomne o co mi chodzi.Co ja tu robie z tym nozem? I kim jest ta kobieta? Odpowiedz Link Zgłoś
drf Alef -- pierwsza litera alfabetu hebrajskie 12.11.06, 18:20 zw42.internetdsl.tpnet.pl/niepanikuj/ W nowoczesnym języku hebrajskim, dźwiękiem litery alef jest zwarcie krtaniowe, np w słowie ראה [ra'a] (= widział/zobaczył); alef też może być niemy, np w słowie ראש [rosz] (= głowa, kierownik), gdzie alef tylko nosi samogłoskę "o". W mistycznych nurtach judaizmu, graficzna forma Alefa symbolizuje nieskończoność oraz Boga, a także jedność. Uważa się, że litera ta składa się z dwóch Judów (י, w gematrii mającego wartość 10) i z Wawa (ו, 6) – ich dodana wartość numeryczna jest taka sama, jak wyrazu Bóg (Jud-Hej-Waw-Hej, יהוה, Jahwe) 26. Gematria utrzymuje, ze stanowi to dowód na jedność Boga. W midraszu, Alef jest chwalony za skromność – mimo, że jest pierwszą literą alfabetu, nie nalega, by zacząć Tanakh (תנ״ך (hebrajska nazwa Starego Testamentu, który rozpoczęty jest przez drugą literę, Bet). Zaczyna jednak Dekalog, wraz ze słowem Anokhi. pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Teoria_mnogo%C5%9Bci Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.una a dlaczego nie mozna kogos cytowac? 04.11.06, 23:29 gdzie to zakazane? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: AURORA1 04.11.06, 23:39 aurora.una napisała: > gdzie to zakazane? O czym ty mowisz kobieto?Dajczgewand nie cytuje,bo ten tekst sie nie ukazal.On go ma tylko dlatego,ze kiedys,kiedy jeszcze bylismy przyjaciolmi,tekst ktory byl napisany na Mac przeniosl mi na PC.Ten tekst,a i inne teksty zostaly na jego komputerze i stad je ma.Nie rozumiesz,ze to,co ten psiwodca wyczynia to zwykle sqrwysynstwo?Dosyc tego dobrego.Wez gleboki oddech i zacznij myslec,a nie bleblac. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Dusan Kahan... 05.11.06, 19:26 "A Manifest Komunistyczny?! Widzi pan, bylem na straconych pozycjach. U nas, za czasow mojego taty, panowal marksizm-leninizm-stalinizm. W Szwecji nastal czas marksizmu-leninizmu-feminizmu, Taki koktajl byl czyms znacznie niebezpeczniejszym od tamtego, absolutnie obcego ciala (nie cialka!) w naszej judeao-chrzescijanskiej duszy. Tam, kto wyznawal m-l-s wybieral m-l-s cialka; kto nie, bral cialka nie m-l-s - owe. Tutaj, tzn. w Szwecji czasow Agnety K. i �sy B. wszyscy byli w mniejszym lub wiekszym stopniu m-l-f - cami i na palcach jednej reki moglbym panu wyliczyc tych, ktorzy nie byli, ale to byly stare baby pamietajace czasy panstwa Myrdal z czasow ich bestsellera pt.Problem Plci. Plec jako problem socjalny urodzil w glowach panstwa Myrdal pomysl sterylizacji 90% szwedzkiej populacji, tego zdegenerowanego zbiorowiska roznych plci; mowie zdegenerowanego, bo ci co nie byli, uciekli do Ameryki. A zreszta cala te afere opisal Maciej Zaremba (pseudonim), nasz (pan rozumie?) emigrant, i on tez zagorzaly m-l-f -owiec. No, ale to pogadanka na inne czasy. Na razie mowimy o �sie i co wyniklo z lektury jednej, i do tego starej, ksiazki. To, co przezylem wtedy bylo czyms wiecej niz jakas tam sobie rewolucja, wojna, czy czyms w tym rodzaju. To byl metodyczny proces przemiany, o ktorej nawet dr. Kafce sie nie snilo! Nie z brata i syna w chrzaszcza, ale z pieknej, gladkiej i sexy �sy, w koszmarna, owlosiona, ubrana w dresy i wietnamskie sandaly z opony babe, nieczula na moje czulosci, uznajaca lustro za wroga nr.1 Istoty Bytu Kobiety. Najpierw wyrzucila depilatory, perfumy, make-upy i w ogole wszystko, co po rannym prysznicu czynilo z niej godna pozadania �senke. To bylo straszne! Straszne! �sa zaczela uczeszczac do silowni i (chyba) posilac sie jakimis proszkami, ktore nie tylko powiekszaly objetosc jej coraz prezniejszych miesni, ale i powodowaly nieslychany wrecz wzrost owlosienia ciala. Jeszcze spalismy w jednym lozku, ale ja juz planowalem ucieczke. Tymczasem dotykalem skory porosnietej szczecinka, ktora z kazdym dniem najpierw twardniala, potem miekla, az w koncu stala sie zwyklym owlosieniem, jakiego nie brak na cialach Prawdziwych Mezczyzn. Mowie wam - KOSZMAR! I do tego koszmar spotegowany moja absolutnie nieliberalna niechecia do pedalstwa." Dusan Kahan CIERPIENIA MLODEGO-STAREGO TRUPA Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: Dusan Kahan... 05.11.06, 19:32 Jeszcze spalismy w jednym lozku, ale ja juz planowalem ucieczke. ------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
drf "Nagle zrozumialem glebie mojej nienawisci..." 05.11.06, 20:22 "Przyznam szczerze, ze nie znam zadnego z naszych swiatlych filozofow, ktory by z rowna brutalnoscia, co ta, ktora czestowal poczynania innych filozofow poza granicami swojej przeswietnej ojczyzny, poddal miazdzacej krytyce swoja wlasna dzialalnosc. Raz jeden zdarzylo mi sie slyszec pewnego skrybe, kajajacego sie w jesieni swego zycia, przed publicznoscia zlozona w przewazajacej czesci z podobnych jemu, bylych kombatantow, za popelnione grzechy juz wtedy starzejacej sie mlodosci. I to przedstawienie nie bylo niczym innym, niz zupelnie oderwana od rzeczywistosci celebracja swojego dobrze juz rozkojarzonego Ja. I tak, jedyne do czego mial sie odwage odwolac, to strach; strachu tych, ktorzy nie brali udzialu w tej orgii morderstw, w ogole nie bral pod uwage. To tez jest u tych swiatlych intelektualistow charakterystyczne: Ich swiat jest i byl jedynym swiatem wartym analizy. Nic im nie przeszkadza fakt, ze byli jedynie przedluzeniem "karzacej reki", zas jedynym dotykalnym efektem ich "pracy" byla kupa nieszczesc. Ich strach nawet nie plynal z jakichs moralnych watpliwosci, a ze zwyklego (ludzkiego) strachu o wlasna skore. U nas jak na lekarstwo jakiegos Solzenicyna czy Mandelsztama; za to papierowych moralistow od cholery i troche. (...)... kobiety, z ktorymi zaczynalem jakas gre, pragnely czegos wiecej i tego "czegos wiecej" nigdy jakos nie potrafilem im dac. Ten uczuciowy handikap zawdzieczam matce, ktora od samego poczatku byla elementem hamujacym kazdy moj talent, brutalnie dajac mi do zrozumienia, ze nie jestem godny czegos wiecej niz poczatkowej gry. Tak w kazdym razie ja to widze, a zreszta moga to potwierdzic wszystkie ofiary moich erotycznych wzniesien i upadkow. (...) Pod sciana stoi wanna, a w niej lezy ten, ktorego zabilem. Wlosy opadaja do wnetrza wanny. Wokol niego jacys ludzie, on trzyma sie za gardlo dwoma palcami prawej dloni (kciukiem i wskazujacym). Ktos mowi, ze trzeba my chyba wyciac migdalki. Wszyscy stali pochyleni nad lezacym, a ja widzialem to, jakbym znajdowal sie gdzies nad nimi, czujac jednoczesnie, ze stoje za nimi. Potem znow jestesmy w tamtej izbie i moja ofiara lezy na tapczanie; z polotwartych ust wystaja jakies takie dziwne, zolte, jakby z plastyku, zeby. Wygladal na zupelnie zywego, choc ja mialem swiadomosc tego, ze go zabilem; i jakos zupelnie nie czuje winy. Patrze na niego i sie usmiecham. "A wiec tak teraz wygladasz. Zolty i trzeba ci wyciac migdalki!". Wszyscy pozostali sa niezwykle powazni. W pewnym momencie izba jakby sie wydluza i wzdluz tapczanu, powolnym krokiem przechodzi sznur ludzi. Jak przed trumna zmarlego przywodcy. (Pamietam z kronik filmowych takie ceremonie po smierci Stalina i Bieruta.) On lezy wsparty na lokciu. Czasami miga mi jego twarz: zolta jak pergamin albo abazur. Podchodze do niego i ja i wtedy on mowi:"Zobaczymy, jak sie bedziesz czul w kajdankach." Zupelnie sie tym nie przejalem. Przytaknalem i patrzac mu prosto w oczy powiedzialem: "Zobaczymy!" wciaz bedac absolutnie przeswiadczony o tym, ze go przeciez zabilem! Jacys Niemcy. Facet z dziewczyna. On pokazuje piec niebieskich ksiazek i mowi (ja to rozumiem!): "Tu jest swiadectwo, ze mowilismy prawde." Biore jedna z nich do reki i zaczynam czytac. Nic nie pamietam, poza tym, ze wszystko rozumialem. W pewnym momencie natykam sie na wyraz: blum. Nie wiem, co znaczy, staram sie przypomniec sobie; w koncu pytam dziewczyny, po angielsku, co to znaczy. Ona odpowiada: "No, to takie zwykle, niemieckie slowo." Bylem z jakas dziewczyna. To sie dzialo na jakiejs ulicy z jasnymi domami. Obie strony byly dosc oddalone od siebie, jak Vaclavske Namesti. Mielismy zamiar isc cos zjesc, ona wiedziala dokad; ja bylem obcy. Stanelismy przed jedna, dosc niepozorna, to znaczy nie bylo tam nic szczegolnego, co by ja jakos wyroznialo. Front przypominal raczej jakas stolowke. Do wejscia tloczyla sie masa ludzi, cos w rodzaju zdezorganizowanej kolejki w polskich sklepach spozywczych.(Kiedy to bylo!) Obok tej restauracji byl sklep z kopiarkami. Na wystawie stal Xerox, w oknie biala, koronkowa firanka, jak w jakims mieszczanskim mieszkaniu. Stalismy miedzy koleka i sklepem. W pewnym momencie ze sklepu wyszlo piec osob. Dziewczyna ich znala i zaraz poprosila, zeby nam pomogli dostac sie do knajpy poza kolejka. Tamci od razu sie zgodzili i za chwile bylismy juz w srodku. Tu stalo sie cos, czego zupelnie nie pamietam, co zupelnie wypadlo ze snu, albo czego w nim w ogole nie bylo. Nagle ta dziwczyna znikla i zostalem sam w tlumie wchodzacych i wychodzacych z restauracji. W pewnym momencie zobaczylem przed soba kilka postaci i zdalo mi sie, ze chcieli cos ode mnie. Nie wiem o co chodzilo, ale poczulem, ze stanowia powazne zagrozenie. W chwile potem trzy z nich lezaly na ziemi przykryte przescieradlami. Jak trupy. Nie wiedzialem, co robic. Wycofac sie? Ale dokad? Nie wiedzialem, gdzie sie znajduje. Nagle podszedl do mnie jakis umundurowany osobnik, raczej portier, w kazdym razie ubrany jak portier w jakis ni to mundur, ni garnitur, i wziawszy mnie za lokiec, usmiechajac sie dobrotliwie, powiedzial:"No, nic sie nie stalo. Prosze tedy. Wypadki zdarzaja sie tu dosc czesto. Prosze, na pewno pan glodny..." Znalezlismy sie w sali i ten portier doprowadzil mnie do stolika, przy ktorym siedziala juz dziewczyna, z ktora przyszedlem. Zanim usiadlem, portier powiedzial, ze zaraz przywola kelnera. Z zadowoleniem, kierujac sie w strone mojej towarzyszki, powiedzialem, ze chetnie sproboje tutejszej kaczki.(Bardzo lubie kaczke na jawie.) Po chwili przyszedl kelner i zaczalem zamawiac. Dziewczyna cos mi podpowiadala, ja mowilem (nie pamietam co), kiedy przy stoliku pojawil sie jakis mezczyzna w szarym garniturze i powiedzial:"Jest pan aresztowany." "Kim pan jest?," zapytalem, ale tamten nie odpowiedzial, tylko dodal:"Niech pan sobie nie przeszkadza, ja poczekam." "Alez nie, niech pan nie odchodzi!" zawolalem. "Prosze, niech pan siadzie." Wskazalem na sasiedni stolik. "Prosze sobie zamowic jakies ulubione danie. Ja place." (Zawsze bylem chojny) Facet usiadl. Usluzny kelner przyjal zamowienie. Minelo kilka chwil i nagle przed tamtym i przed dziewczyna pojawily sie gorace dania. Ja nie dostalem nic. Poderwalem sie z krzesla i zapytalem:"A co ja? Dlaczego ja nic nie dostalem? Przeciez to ja za to wszystko place!". Wtedy tamten, policjant?, powiedzial:"Pan jest aresztowany. Niech pan czeka." Przysnila mi sie siostra. Siedzialem w jakies stolowce, a moze hospodzie (snilo mi sie w Pradze), pod sciana przy pustym stole. Przy innych bylo duzo ludzi. Wszyscy jedli, ja chyba dopiero czekalem na obsluge. Siedzialem plecami do sciany, a po mojej lewej stronie byla szklana sciana, tyle ze nie moglem przez nia nic widziec, bo byla z takiego porowatego szkla jakie sie widzi w szpitalach albo prysznicach. W pewnym momencie otworzyly sie drzwi w tej scianie i weszla M. Rozgladnela sie po sali szukajac wolnego miejsca. Mnie nie zauwazyla. Zlapalem jej wzrok i gestem zaprosilem do siebie. W ogole nie zwrocila na mnie uwagi. Byla w bialym kitlu. Snilo mi sie, ze, wspolnie z paroma innymi, dokonuje zamachu. Najpierw jestem z tymi zamachowcami. Zupelnie obce twarze, jakkolwiek znamy sie we snie; zwracamy sie do siebie po imieniu. Sprawdzamy karabiny i granaty, potem wychodzimy na ulice. Tam stoi samochod marki Skoda, ktory jeden z nas, przy pomocy jakiegos drutu, uruchamia. Auto nagle rusza i po chwili wpada na inne, po czym wybucha. Natychmiast stamtad uciekamy. Wpadamy do jakiegos domu. Tamci wbiegaja do mieszkan, widze nawet jednego wlazacego pod lozko. Mowi mi, ze nie ma tam dla mnie miejsca. Uciekam wiec dalej i po chwili znajduje sie w obszernym pokoju. Przy stole siedzi starsza kobieta. Zamykam drzwi, zasuwam zasuwe, ktora jest kompletnie przezroczysta. Kobieta mowi, zebym przeszedl do drugiego pokoju, ze tam bede bezpieczny. Ide tam i siadam na krzesle. Slysze jakies wystrzaly, a po chwili kob Odpowiedz Link Zgłoś
drf 2:"Nagle zrozumialem glebie mojej nienawisci..." 05.11.06, 20:50 Slysze jakies wystrzaly, a po chwili kobieta mowi, zebym wylaczyl radio. Dopiero wtedy zauwazam, ze na stole stoi radio. Proboje zgasic, ale radio nie cichnie. Wyciagam sznur z kontaktu - gra dalej. Zaczynam sie denerwowac. Kobieta mnie ponagla. Rozkrecam tylna scianke i zaczynam wyjmowac lampy. Nic nie pomaga. Kiedy w radiu nie ma juz nic poza jakims bakielitowym odpryskiem i paroma srubkami, jeszcze slychac jakas melodie. Obudzilem sie o 6 rano. Snila mi sie matka. Stara, w niebieskim stroju w czarne kwiaty. Ogladala jakies papiery. W jednym z nich dojrzalem nieprzyjemne zdanie o mnie, ale kiedy wzialem kartke do reki, zobaczylem, ze tam jest o Miltonach, ktorzy pisza, po czesku!, ze sa w jakims vyzkumnym ustavie w trznim Anglicku, ale jakos sie ustawiaja, bo Anglicy, mimo ekonomi rynkowej, sa bardzo mili. Odlozylem te kartke; matka patrzyla na mnie tym swoim spojrzeniem, ktorym mnie przesladuje od dziecinstwa. Nagle zrozumialem glebie mojej nienawisci. Dwoch Polakow mieszkajacych za miastem na ulicy Walow (albo na Walach). Bylismy w jakiejs knajpie, chyba przez nas arendowanej. Byla tam jeszcze jakas dziewczyna. Bylo goraco i duszno; ociekalismy potem. Dziewczyna siedziala przy kasie. W pewnym momencie jeden z tych facetow mowi:"No to sie rozliczymy" i wyciaga z kasy pieniadze. Daje nam po piecset; dziewczynie dostaje mase drobnych. "Dlaczego ja dostaje najmniej?" pyta oburzona. "Bo bylas ostatnia," odpowiada jeden z nich. Potem zapisuje ich adresy, a jeden z nich mowi:"Mieszkasz na Mokotowie, wiec mozemy jechac tym samym autobusem." Schodzimy na dol do szosy (jak trasa lazienkowska) i stajemy w kolejce. Przyjezdza autobus, wszyscy pchaja sie do wejscia, to taki regularny szturm i ja oczywiscie nie wchodze.Nagle widze otwarte (i puste) drzwi srodkowe.Wchodze do srodka i w tym momencie wszyscy pasazerowie sycza:"Tedy nie wolno!" Wreszcie autobus rusza. Stoje miedzy para siedzen, gdzie czterch pasazerow siedzi naprzeciw siebie, trzymajac sie rury biegnacej wzdluz sufitu. Siedza tam trzy stare kobiety, takie typowe polskie gospodynie (z moich czasow!) z przewalajacym sie tluszczem wylewajacym sie spod fartucho-spodnic. W pewnym momencie czuje, ze juz dluzej nie wytrzymam stania i siadam na wolnym miejscu. "No, co pan? Tak nie wolno! To jest zabronione! Jakbys pan byl zupelnie nietutejszy!" W pewnym momencie stoje wewnatrz jakiegos kolosalnego gmachu i tam natykam sie na E. Ona zbiega po schodach, ja ledwie ide. Mam poczucie vertigo, boje sie, ze sie zaraz te schody zawala. "Daj, potrzymam ci torbe," mowi E. Odmawiam."Nie, mozemy sie tu zgubic. Mam tam manuskrypt.""Zaczales pisac po polsku?" "Nie, nie," odpowiadam."Tlumacze. Moze wtedy dostane stypendium!" (Zupelnie przypadkowo dowiedzialem sie, ze w gettcie warszawskim byla ulica Walowa.) Stoje w kolejce po wize. Jest dosc dluga, a samolot odlatuje za trzy godziny. Zastanawiam sie jaki jest sens tego stania. W reku trzymam wielka biala koperte. Wlasciwie sa dwie kolejki. W jednej cudzoziemcy (w rozumieniu Polakow); w drugiej Polacy. Obserwuje, co sie dzieje w tej drugiej. Widze dziewczyne z otwartym portfelem wypchanym dolarami, ktora mowi do pracowniczki konsulatu: "Teraz nas juz szanujecie po tych zmianach!" Na co tamta odpowiada:"Wie pani, mnie tez jest z tym lepiej. Ja tez jestem cudzoziemka." Potem do tej pracowniczki podchodzi jej maz, Szwed, ktory pochyla sie, zeby ja pocalowac i ja w tym momencie mysle:"Lysinke ma akurat na mycke." Czekanie dluzy sie niemilosiernie, ale wreszcie i ja podchodze do lady i w tym momencie przpominam sobie, ze nie mam paszportu. Bardzo sie denerwuje, ale na szczescie w czesci urzedowej pomieszczenia widze pana Luckiego. Troche mnie to dziwi, ale wolam:"Panie Jozefie, nie dalby mi pan wizy bez paszportu, a ja to sobie juz tam jakos zalatwie." On jednak w ogole nie zwraca na mnie uwagi; odwraca sie i odchodzi. Za pasem ma wielkiego Colta. Po chwili podchodzi do mnie Mosiek i mowi:"Chodz, zalatwilem dupy." Idziemy ulicami jakiego zupelnie nieznanego miasta. Dochodzimy do jakiegos domu, w ktorym jest sklep. Mosiek mowi:"O, cholera! Zapomnialem kluczy. Ja tu poczekam, a ty mozesz juz isc." "Jak to?" pytam."Najpierw mnie tu ciagniesz, a potem okazuje sie, ze nie masz kluczy? Idz do sklepu i wez te klucze!" Mosiek idzie do sklepu, ale nie moze wejsc. Co jakis czas jednak ktos wychochodzi i wydawaloby sie, ze Mosiek moglby tam bez klopotu wejsc. Tymczasem stoi i cierpliwie czeka az sie za wychodzacym zamkna drzwi, i wtedy dopiero proboje wejsc. Podchodze do niego i mowie:"Ide do banku." On cos mi odpowiada,; ja odchodze. Nagle znow jestem pod sklepem (Mosiek znikl), naciskam klamke i drzwi otwieraja sie bez trudnosci. W sklepie jest ojciec Moska. Kupuje jakies troche dziwne pieczywo z francuskiego ciasta. "Swietne ciastka," mowi. "Radze wziac do Polski. Tam nic takiego pan nie uswiadczy!" Proboje i rzeczywiscie mi smakuja. "Wezme dwadziescia," mowie."Akurat wystarczy dla wszystkich." Nagle znow jestem z Moskiem i jeszcze paroma osobami w jakims mieszkaniu. Pali sie tylko jedna lampka. Polmrok. Siedzimy na tapczanie; inni na podlodze, wzdluz scian. Nic sie nie dzieje, nikt nic nie mowi. Jest cicho i martwo. Jestem w pociagu. Czasami wysiadam i wtedy cos sie zaczyna dziac. Ktos ma przyjechac, jakas wazna osobistosc. Czuje sie, ze to ma byc jakas nieslychana persona; slawa miedzynarodowa. Na stacji flagi i transparenty. Budynki wokol czarne, jakby pokryte sadza. Czy wewnatrz, czy na zewnatrz, panuje polmrok. Ten ktos w koncu przyjezdza; okazuje sie nim byc Janek Szeminski. Na ulicy spotykam znajomego, ktory, okazuje sie, nalezy do Komitetu Organizacyjnego. Z duma pokazuje mi plakietke w klapie marynarki. "Wiesz? Przyjezdza Janek Szeminski!" "So what?" pytam. Tamten macha reka i odchodzi. Wchodze do jakies slabo oswietlonej sali. Siedzi tam grupa osob w jasnych ubraniach. Przewazaja kobiety z okularami w zlotych oprawkach na nosie. Okulary maja bardzo male szkla. "Czy pan nalezy do Komitetu?" pyta jedna. Kiwam glowa i mowie: "Usiade z boku." "Wiec trzeba mu dac jakas ochrone," mowi jedna z pan:"Przeciez chyhaja na niego!" "Ostatnio," mowi inna,"wyrzucono go z pedzacego pociagu. Na szczescie na moscie, wiec nic mu sie nie stalo." Jeszcze inna dorzuca: "...jakies jasne mieszkanie, bo on nie lubi ciemnosci." Wstaje i ruszam do wyjscia. Jedna z pan, bardzo podobna do Olofa Palmego, jak u niego okulary zsuniete na czubek nosa, patrzy na mnie i mowi: "Kim pan wlasciwie jest? Bo chyba nie z Komitetu?" Ide kilka krokow, dochodze do schodow i tam nagle widze Janka w towarzystwie dwoch tajnych panow. Janek w granatowych spodniach i jaskrawej koszuli w krate. Tez ma na nosie okulary w zlotej oprawce i malymi szklami. Podchodzi do mnie i mowi:"No, caluj w czolo!" Caluje go kilka razy; wlasciwie cmokam. Potem jestem w jakims hallu, przy oknie, i zapalam papierosa (od trzech lat nie pale). Niedaleko stoi jakis niski facet. Z ust zwisa mu zgasly pet. Podchodze i mowie:"Przepraszam, czy moglbym odpalic?", a przeciez mam zapalonego papierosa; to on ma wygaslego. Patrzy na mnie chwile, po czym odpala ode mnie. Wtedy zauwazam stojace pod sciana klubowe fotele i sofe. Na kazdym fotelu stoi but. Meble sa czarne, ale pobrudzone jakims wapnem czy gipsem. Na sofie - para butow. Zwyczajne czarne polbuty, poza jednym, na sofie, ktory jest brazowy. Patrze na nie przekonany, ze ich obecnosc jest jakims szyfrem, ktory ma mi przekazac cos bardzo waznego i ze wszystko co nastapi zalezy od tego czy zdolam prawidlowo odczytac ten szyfr. W pewnym momencie znow w sali, tym razem bardzo duzej. Masa bardzo elegancko ubranych ludzi; poza mna, oczywiscie. Siedze wcisniety w jakis rog. Przede mna, odwrocona do mnie plecami, cala moja rodzina. Ktos uderza w stol."Prosze o cisze!" krzyczy. "Cisza!" W tym momencie widze Janka w tej kraciastej koszuli. "Chce podziekowac wszystkim za to jasne mieszkanie Odpowiedz Link Zgłoś
patience Mmmm... 05.11.06, 21:40 A to z kolei calkiem calkiem. Pewnie dlatego, ze tu studiuje glebie wlasnej nienawisci, a nie "zalatwia wrogow" donosami z powodu nienawisci go przepelniajacej. Drf swietnie dobrales te fragmenty, o tytule nie wspominajac. Niezle sie czyta. Spelniles zapotrzebowanie Aurory na swiadectwo epoki jezykiem symbolicznym Odpowiedz Link Zgłoś
dixi.land Re: AURORA1 05.11.06, 19:44 Dziekuje za wyjasnienia Panie Pozarski. Nic przeciw Panu nie mam i to nie moja sprawa. Wy sie rozliczajcie miedzy soba. Tak to jednak jest z tekstami pisanymi, ze czesto nabieraja one wlasnego zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
sanatorium_psychiatryczne Post-traumatic stress disorder.... 10.11.06, 00:40 Post-traumatic stress disorder (PTSD) is a term for certain psychological consequences of exposure to, or confrontation with, stressful experiences that the person experiences as highly traumatic. [1] The experience must involve actual or threatened death, serious physical injury, or a threat to physical and/or psychological integrity. It is occasionally called post-traumatic stress reaction to emphasize that it is a routine result of traumatic experience rather than a manifestation of a pre-existing psychological weakness on the part of the patient. It is possible for individuals to experience traumatic stress without manifesting Post-Traumatic Stress Disorder, as indicated in the Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders. Symptoms of PTSD can include the following: nightmares, flashbacks, emotional detachment or numbing of feelings (emotional self-mortification or dissociation), insomnia, avoidance of reminders and extreme distress when exposed to the reminders ("triggers"), irritability, hypervigilance, memory loss, and excessive startle response, clinical depression and anxiety, loss of appetite. Experiences likely to induce the condition include: * childhood physical/emotional or sexual abuse; also, witnessing such abuse inflicted on another child or adult * violent physical assaults (at any age) * adult experiences of rape or warfare * witnessing and/or surviving a terrorist attack * occupational experiences, such as through police work or combat exposure (combat stress reaction) * experiencing or witnessing physical or psychological torture * witnessing the sudden death of a loved one * a serious automobile accident (or witnessing one) * natural catastrophes, such as an earthquake, tornado or tsunami * experiencing a vicious attack by a dog, shark, mountain lion, etc. * having a close brush with death as a result of nearly drowning, electric shock, falling from great height, etc. * life-threatening medical complications * serious exploitation, such as through prostitution or enslavement * a "bad trip" after taking hallucinogenic drugs * post Cult/Sect/New Religious Movement experience/abuse pl.wikipedia.org/wiki/PTSD Odpowiedz Link Zgłoś
sanatorium_psychiatryczne ZSP.... 10.11.06, 02:10 PTSD (ang. post-traumatic stress disorder) - zespół stresu pourazowego, ICD-10 F43.1 (Zaburzenie stresowe pourazowe). Zaburzenie lękowe spowodowane przez stres o dużej sile, powodujący kryzys psychiczny, przekraczający ludzkie przeżywanie (wojna, gwałt, przebywanie w obozie koncentracyjnym). Jest to opóźniona lub przedłużona reakcja. Początek zaburzenia występuje po okresie latencji, który może trwać od kilku tygodni do kilku miesięcy. Przebieg ma charakter zmienny, ale w większości przypadków można oczekiwać ustąpienia objawów. Czynnikami predysponującymi mogą być zaburzenia osobowości (osobowość anankastyczna, osobowość asteniczna) lub wcześniejsze dekompensacje nerwicowe (nie są one konieczne dla jego wystąpienia). U niektórych osób zaburzenie może utrzymywać się przez wiele lat i przejść w trwałą zmianę osobowości (ICD-10 F62.0 Trwała zmiana osobowości po katastrofach (po przeżyciu sytuacji ekstremalnej)). [edytuj] Objawy * przeżywanie na nowo urazowej sytuacji w natrętnych wspomnieniach (reminiscencjach, tzw. flashbacks) i koszmarach sennych * poczucie odrętwienia i przytępienia uczuciowego * odizolowanie od innych ludzi * brak reakcji na otoczenie * niezdolność do przeżywania przyjemności * unikanie działań i sytuacji, które mogłyby przypomnieć przebyty uraz * stan nadmiernego pobudzenia wegetatywnego z nadmierną czujnością i wzmożoną reaktywnością na bodźce oraz bezsennością * lęk * depresja * myśli suicydalne Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ....glebie ....glupoty 09.11.06, 18:34 "Aquanet"to na szczescie nie swietlica i Autor: drf ☺ Data: 05.06.06, 22:35 + dodaj do ulubionych wątków ________________________________________ z tego powodu mozna czuc sie dumnym, moze dlatego iz to jest wspolne osiagniecie wypracowanie cywilizowanych zasad zachowania-net-etyki....)) Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: ....glebie ....glupoty. Wlasnie. 09.11.06, 19:31 A masz przed nosem i nie rozumiesz. PS. www.joemonster.org/i/r/sister.jpg ) Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: ....glebie ....glupoty2 jedyne co widze to 09.11.06, 19:53 Dolores Ibaruri gryzaca dywany w saloniku Jozefa S. Wieslaw68 Autor: patience ☺ Data: 03.06.06, 18:24 + dodaj do ulubionych wątków To nie jest swietlica. Tu obowiazuje netykieta, w odroznieniu... Jak komus sie nie podoba jakis post, moze udac sie do adminow, zapytac o IP lub domagac sie usuniecia postu. Ale po co to czynic, no nie? Lepiej zyc w oparach oszolomienia oreaz ubeckich pomowien. Im wieksze opary, tym niektorym przyjemniej Odpowiedz Link Zgłoś
patience Wlasnie. 09.11.06, 20:10 A swiat wyobrazni sie jednak czyms rozni od realnego.... PS. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=51764893&a=51818116 ) Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Wlasnie. Och,Tak!Tak!Tak! 09.11.06, 20:17 patience napisała: > A swiat wyobrazni sie jednak czyms rozni od realnego.... > Re: }sEn o SENSIe Autor: drf ☺ Data: 20.01.05, 11:40 + dodaj do ulubionych wątków Gość portalu: patience napisał(a): > > }SniL Mi sIe SENs > > :}( © ){: > > ...że miłość jest tego warta... > hihi? milosc ma wartosc ...jest to liczba niewymierna e ni mniej ni wiecej... Odpowiedz Link Zgłoś